
Kot niebieski

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2019-09-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-09-18
- Liczba stron:
- 416
- Czas czytania
- 6 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788308069288
Epicki rozmach, wyraziste postacie oraz trzymająca w napięciu akcja brawurowo rozpisana na siedem wieków historii.
Zaczyna się w 1379 roku od samotnej wędrówki przez kaszubską puszczę i mnicha pragnącego wybudować klasztor o najsurowszej na świecie regule. Zakonnik dotrze do miejsca, które wiele lat później zostanie nazwane Kartuzami, a wraz z jego przybyciem ten niewielki skrawek ziemi, wciśnięty pomiędzy kaszubskie jeziora, stanie się areną, na której przecinają się losy z pozoru jedynie zwyczajnych bohaterów.
Targany obsesjami donator klasztoru, przeorysza Alma widziana w wielu miejscach jednocześnie, kat, który zatraca się w swojej roli, czy akuszerka budząca strach, fascynację, a w końcu - nienawiść. Ich losom, od początku do końca, milcząco przyglądają się błękitne koty, które na kaszubską wieś przybyły wraz z mnichem w XIV wieku. Od siedmiu stuleci pojawiają się i znikają niczym symbol tajemniczej równowagi i ukrytej harmonii, znak powtarzania, gubienia i odzyskiwania wszystkiego w nie wiadomo którym pokoleniu, miejscu i czasie…
Martyna Bunda w mistrzowski sposób buduje i podtrzymuje napięcie między myśleniem magicznym i naukowym, między biologią a duchowością, tym co racjonalne a instynktowne. Kot niebieski to powieść intrygująca, wolna od oczywistych odniesień i ukazująca pełnię narracyjnego talentu autorki.
Kup Kot niebieski w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Kot niebieski
Poznaj innych czytelników
875 użytkowników ma tytuł Kot niebieski na półkach głównych- Przeczytane 439
- Chcę przeczytać 436
- Posiadam 67
- 2019 22
- 2020 20
- 2020 18
- 2022 9
- 2021 8
- Chcę w prezencie 7
- Literatura polska 7

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Kot niebieski
Bardzo żywo ... w stylu ciut magicznej gawędy snuta historia ... napisana bardzo ładnym językiem.
Bardzo żywo ... w stylu ciut magicznej gawędy snuta historia ... napisana bardzo ładnym językiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się, że umieszczenie w tytule kota nada mu jakąś wyjątkową rolę w fabule. Niestety, nie. Kot co jakiś czas pojawiał się i znikał i nie miało to większego znaczenia. Pierwsza połowa książki nawet ciekawa, a potem jakby autorce zabrakło pary. Rozmach był i znikł, tak jak niektóre wątki. Nie czułam wyraźnego powiązania między bohaterami, niektórzy wyskakiwali, jak królik z kapelusza, a niektórzy nagle znikali. Wszystko się jakoś rozmyło, czekałam na finał, ale książka się skończyła i zakończenie było nijakie. Byle jakie, nawet bym powiedziała.
Spodziewałam się, że umieszczenie w tytule kota nada mu jakąś wyjątkową rolę w fabule. Niestety, nie. Kot co jakiś czas pojawiał się i znikał i nie miało to większego znaczenia. Pierwsza połowa książki nawet ciekawa, a potem jakby autorce zabrakło pary. Rozmach był i znikł, tak jak niektóre wątki. Nie czułam wyraźnego powiązania między bohaterami, niektórzy wyskakiwali, jak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawdziwie piękna literatura piękna. Ileż w tym poetyckości, magii! I jak dobrze napisana! Niniejszym dziękuję mojej Ukochanej, od Której dostałem w prezencie tę piękną książkę.
Prawdziwie piękna literatura piękna. Ileż w tym poetyckości, magii! I jak dobrze napisana! Niniejszym dziękuję mojej Ukochanej, od Której dostałem w prezencie tę piękną książkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper książka
Super książka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZanim napisałam pierwsze słowo, wstukałam do wyszukiwarki hasło „szartros”. Zobaczyłam pięknego puszystego kota o niebieskim zabarwieniu futra. Bardzo podobny do brytyjczyka, a nasz, rodzimy. A dokładniej kartuski. Jedyny (zbiorowy) bohater tej książki, z którym miałam szansę mocniej zżyć się podczas czytania. Dlaczego? Już wyjaśniam.
O twórczości autorki słyszałam wcześniej i to same superlatywy. Minęło jednak sporo czasu, zanim gwiazdy ustawiły się w odpowiedniej konfiguracji i zgodnie z zasadą trójjedności miałam czas, ochotę oraz książkę w ręku. Tak bywa u mnie z literaturą piękną. „Kot niebieski” okazał się mądrą, choć gorzką opowieścią, która ciągnie się na przestrzeni kilku wieków. Mimo mnóstwa wydarzeń, w tym wojen, snuje się dość leniwie, niczym smuga dymu. To bardziej kronika wydarzeń niż historia konkretnych bohaterów.
Wszystko zaczyna się w 2015 roku, „gdy pewna kobieta z podkartuskiego Prokowa wyjęła z krzaków błękitne, uśmiechnięte kocię”. A tak naprawdę cofamy się do 1379 roku, do snu kasztelanica z Ruśniczyna. „Władca na zamku z polnego kamienia” śni, że jest psem. Chcąc odkupić grzechy, ofiaruje ziemię i fundusze na budowę klasztoru. Musi też oddalić Sulkę, swoją kobietę. Lepszym określeniem byłoby tutaj „niewolnica seksualna”, bo podobnie jak sześć poprzednich została porwana i zmuszona do przymierzenia błękitnej sukni. Najbardziej przypominała tę, której nie udało mu się zniewolić, więc została w zamku, aby posłusznie rozchylać białe uda. Nawet imię nie było jej imieniem, lecz nazwą, pseudonimem, zaś ona sama nie była sobą, a kopią.
Los siódmej Sulki, wykorzystanej i porzuconej jak pies przed wakacjami, jest losem wielu kobiet w tamtych czasach. I późniejszych. Poznajemy je na kartach „Kota...”, jak są wyśmiewane i niewolone, spychane na margines, obwiniane za swoją krzywdę, jakby miały na nią jakikolwiek wpływ. Jak są gwałcone przez panów i chłopów, napoczęte, zbrukane i zużyte. Jak hańba za gwałt spływa nie na gwałciciela, a na jego ofiarę. Nawet „oryginalna” Sulka czuła, że zbrukała honor rodziny, bo dała się porwać z klasztoru. Uff, na szczęście kasztelanic nie dopiął swego, bo popsułby wujowi dziewuchę. Ale nie powinna dać się porwać i tyle. Jak się nie obrócić, dupa zawsze z tyłu.
Piszę z goryczą, ale i z goryczą czytałam. Im dalej posuwała się opowieść, tym większą czułam złość na czasy, na mentalność, na ciemnotę. Na niesprawiedliwość. Na kreatywność w tłamszeniu kobiet, zarówno tych, które nie miały żadnego obrońcy, jak i tych, którym udało się uzyskać jakąś mikro władzę. Zazdrościłam błękitnym kotom, że obserwują wszystko z dystansu, z obojętnością i spokojem. No, może czasami dziwią się ludzkiej głupocie. Żal mi było zwierzaków Joanny zielarki, ale z mściwą satysfakcją czytałam o wielkim pożarze z 1460 roku.
Czemu na początku wspomniałam, że zżyłam się tylko z kartuskimi kotami? Bo w gronie licznych postaci nie było osoby, która zostałaby na dłużej i wzbudziła moją sympatię. Pojawiały się i znikały, a jeśli były kobietami, to miały nieszczęśliwy koniec nieszczęśliwego życia. Lata mijały, wojny zaczynały się i kończyły, ludzie tracili majątki życia i zaczynali od nowa. Jedynie koty przewijały się przez fabułę. Zawsze istotne, chociaż w tle. Prócz tego bohaterów łączyły podobne sny i fantazje o materii i fali. Coś się komuś wydawało lub istniało naprawdę. Być może było magiczne, ale realnie wpływało na ludzkie losy, w dobry albo zły sposób.
Piękna, smutna, gorzka, niespieszna opowieść. Uważam, że warto ją przeczytać i polecić.
Zanim napisałam pierwsze słowo, wstukałam do wyszukiwarki hasło „szartros”. Zobaczyłam pięknego puszystego kota o niebieskim zabarwieniu futra. Bardzo podobny do brytyjczyka, a nasz, rodzimy. A dokładniej kartuski. Jedyny (zbiorowy) bohater tej książki, z którym miałam szansę mocniej zżyć się podczas czytania. Dlaczego? Już wyjaśniam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO twórczości autorki słyszałam...
Przeciętna powieść, choć może miała pecha, że czytałem ją tuż po "Stu latach samotności" - od pierwszych stron rzuciła mi się w oczy przepaść, jaka dzieli "Kota niebieskiego" od naprawdę wybitnej literatury. Różnica tym większa, że autorka próbuje tu przecież łączyć ze sobą różne czasy i wymiary, trochę w duchu realizmu magicznego właśnie.
Druga rzecz to Kaszuby - Kartuzy i okolice - i związane z nimi postacie. Podobają mi się wplecione w opowieść prawdziwe, ważne dla regionu osoby i wykorzystanie ich do snucia uniwersalnej historii o poszukiwaniu źródła życia i duchowości - trzeba przyznać, że to bardzo ambitne.
Przeciętna powieść, choć może miała pecha, że czytałem ją tuż po "Stu latach samotności" - od pierwszych stron rzuciła mi się w oczy przepaść, jaka dzieli "Kota niebieskiego" od naprawdę wybitnej literatury. Różnica tym większa, że autorka próbuje tu przecież łączyć ze sobą różne czasy i wymiary, trochę w duchu realizmu magicznego właśnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga rzecz to Kaszuby - Kartuzy...
Magicznie prawdziwa i prawdziwie magiczna. Niby wszystko wydaje się normalne, choć do zwyczajności daleko. A jednak powietrze as iskrzy, podświadomie czuje się oniryczną tajemniczość, sekret niecodzienny niczym tytułowy Niebieski Kot.
Magicznie prawdziwa i prawdziwie magiczna. Niby wszystko wydaje się normalne, choć do zwyczajności daleko. A jednak powietrze as iskrzy, podświadomie czuje się oniryczną tajemniczość, sekret niecodzienny niczym tytułowy Niebieski Kot.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam duże oczekiwania co do tej książki. Niestety trochę się rozczarowałam chociaż to kawał dobrej literatury. Może dlatego ze spodziewałam się czegoś innego. Ciekawa jestem kolejnych książek autorki. Czekam.
Miałam duże oczekiwania co do tej książki. Niestety trochę się rozczarowałam chociaż to kawał dobrej literatury. Może dlatego ze spodziewałam się czegoś innego. Ciekawa jestem kolejnych książek autorki. Czekam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIntrygująca historia o duchowości, takiej bardzo szeroko pojętej. Mimo, że treść jest dość odleciana, ta książka mnie kilka razy uziemiła. W kilku momentach też złamała mi serce. Polecam, mieszkańcom północy zwłaszcza!
Intrygująca historia o duchowości, takiej bardzo szeroko pojętej. Mimo, że treść jest dość odleciana, ta książka mnie kilka razy uziemiła. W kilku momentach też złamała mi serce. Polecam, mieszkańcom północy zwłaszcza!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW czternastym wieku, w miejscu które później stało się Kartuzami, pewien mnich zakłada klasztor. W powieści śledzimy przez wieki dzieje tego miejsca. Kolejne postacie, kolejne historie, radości i dramaty, życie codzienne i nadzwyczajne wydarzenia, intrygujące, charyzmatyczne postacie.
Charakter powieści to typowy realizm magiczny, który tutaj określiłbym jako realizm magiczno-metafizyczny. Autorka miesza dowolnie wątki świata materialnego i świata duchowych idei, później również nieoznaczoność dualizmu korpuskularno-falowego próbuje wtłoczyć w ów magiczny konstrukt. Co swoją drogą, czyni z Kota niebieskiego rodzaj historii alternatywnej, ponieważ postacie które rozważają taką konstrukcję świata żyją o wiele wcześniej niż to się w rzeczywistości wydarzyło.
W powieści można dopatrywać się kilku wad.
Pierwsza, najistotniejsza, to utrata rozmachu gdzieś po drodze. Początkowo autorka buduje konstrukcję bardzo "pełną", nie spieszy się, wszystkiemu co trzeba poświęca odpowiednią ilość uwagi. Niestety z biegiem stron rzeczy ulegają uproszczeniu, przyspieszeniu. Szkoda.
Dwa. Pod względem warsztatowym powieść jest zupełnie niezła jednak sprawia wrażenie jakby brakło ostatniego szlifu. Tu i tam trafiają się drobne zgrzyty psujące urodę całości. I styl, choć zasadniczo poprawny, nie zrobił na mnie wybitnego wrażenia. Brakło flow, jakiejś iskry.
Trzy. Brak klamry i jakiegoś celu. Przeczytałem fajne historie ale nie mam pojęcia do czego autorka zmierzała. Być może do niczego. Można tu odnaleźć sporo rozmaitych myśli ale brak w tym koherencji. Jakąś wspólną osią niby są te niebieskie koty, które pałętają się po stronicach w te i we wte. Są ewidentnie symboliczne i powinny nieść jakąś treść, moim zdaniem mocno istotną dla całości, ale szczerze mówiąc nie mam pojęcia co miałyby symbolizować. W zasadzie można się dopatrywać w nich wszystkiego. Czyli niczego.
Podsumowując, "Kot niebieski" to dzieło interesujące, któremu warto poświecić czas, niemniej brak mu dopracowania i jakiegoś rodzaju duszy by stało się pozycją wyjątkową.
7/10
W czternastym wieku, w miejscu które później stało się Kartuzami, pewien mnich zakłada klasztor. W powieści śledzimy przez wieki dzieje tego miejsca. Kolejne postacie, kolejne historie, radości i dramaty, życie codzienne i nadzwyczajne wydarzenia, intrygujące, charyzmatyczne postacie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCharakter powieści to typowy realizm magiczny, który tutaj określiłbym jako realizm...