Czerwony sztorm tom 1

498 str. 8 godz. 18 min.
- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Red Storm Rising
- Data wydania:
- 1992-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1992-01-01
- Liczba stron:
- 498
- Czas czytania
- 8 godz. 18 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8385085556
- Tłumacz:
- Michał Wroczyński
Czerwony sztorm tom 1 - Jedyne wydanie polskie autoryzowane przez tłumacza z opracowaniem merytorycznym.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Czerwony sztorm tom 1 w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Czerwony sztorm tom 1
Poznaj innych czytelników
1586 użytkowników ma tytuł Czerwony sztorm tom 1 na półkach głównych- Przeczytane 1 030
- Chcę przeczytać 542
- Teraz czytam 14
- Posiadam 266
- Ulubione 40
- Tom Clancy 14
- Sensacja 11
- Sensacyjne 5
- Chcę w prezencie 4
- Beletrystyka 3








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Czerwony sztorm tom 1
Tom Clancy to wizjoner, ekspert od zbrojeń, ale też niesamowicie dokładny w swych opisach autor. I tym razem nie zawiodłem się kolejną książką tego autora. Doskonały spektakl wojny pomiędzy Związkiem Radzieckim a krajami NATO. Mnóstwo precyzyjnych informacji na temat jednostek wodnych i powietrznych, do tego dynamiczna akcja i bogate opisy konfliktu widzianego z dwóch stron. Polecam.
Tom Clancy to wizjoner, ekspert od zbrojeń, ale też niesamowicie dokładny w swych opisach autor. I tym razem nie zawiodłem się kolejną książką tego autora. Doskonały spektakl wojny pomiędzy Związkiem Radzieckim a krajami NATO. Mnóstwo precyzyjnych informacji na temat jednostek wodnych i powietrznych, do tego dynamiczna akcja i bogate opisy konfliktu widzianego z dwóch...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra ,ale uważam ze opisy szczególnie morskich potyczek aż za bardzo rozwleczone
Dobra ,ale uważam ze opisy szczególnie morskich potyczek aż za bardzo rozwleczone
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście że znacznie, znacznie lepsze wrażenie robiła jak się czytało za pierwszym razem, lata temu. Acz Clancy jednak nie zawodzi. Obezwładniająca siła ognia która utrudnia manewry i przełamanie frontu - to akurat widzimy w Ukrainie dziś - sporo sprzętu używanego tam opisuje wszak Clancy ;). Ciekawy wątek osobisty i sporo jest tam na końcu o ludziach, bo to człowieka walczy (jeszcze) nie statystyki.
Niemniej - dużo opisów Amerykańskich zwycięstw - wszędzie trupy Rosjan, nie widać z kolei prawie amerykańskich klęsk albo strat i tylko zapewnienia Autora powodują że rozumiemy czemu NATO w ogóle się cofa ;). Opis kilku ciekawych manewrów obu stron ale... w ataku na zespół lotniskowców tonie Francuski Charles de Gaulle, ale ten amerykański jest tylko uszkodzony, w starciach OP amerykanie spokojnie wygrywają z rosyjskimi OP ale i z siłami ZOP, s to aż tak różowo by nie wyglądało.
Nie widać też w ogóle armii "Sojuszniczych" Układu Warszawskiego - jak wiem, że armie Niemiec, Francji czy Wlk. Brytanii miały o wiele większe znaczenie w NATO niż demoludy dla UW but still.
Niemniej ciekawa rozrywka jak to mogłoby wyglądać. I to czego potrzebujemy, amunicji, dostaw i sprzętu. To wszystko czego dziś baaaardzo mało w całym NATO :(
Oczywiście że znacznie, znacznie lepsze wrażenie robiła jak się czytało za pierwszym razem, lata temu. Acz Clancy jednak nie zawodzi. Obezwładniająca siła ognia która utrudnia manewry i przełamanie frontu - to akurat widzimy w Ukrainie dziś - sporo sprzętu używanego tam opisuje wszak Clancy ;). Ciekawy wątek osobisty i sporo jest tam na końcu o ludziach, bo to człowieka...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsurdalny pomysł na powód rozpoczęcia wojny i absurdalny finał. Fragmenty o bitwach podmorskich od połowy książki kartkowałem, bo były po prostu powtarzalne. Wątek romantyczny na siłę. Ale na hollywoodzki film by się nadał.
Absurdalny pomysł na powód rozpoczęcia wojny i absurdalny finał. Fragmenty o bitwach podmorskich od połowy książki kartkowałem, bo były po prostu powtarzalne. Wątek romantyczny na siłę. Ale na hollywoodzki film by się nadał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałem tę książkę dwa razy. Pierwszy raz w latach 90 mając mniej niż 15 lat. Wtedy to było niesamowite przeżycie dla chłopaka wychowanego na topornych socjalistycznych dziełach. Pochłonąłem ją z wypiekami na twarzy. Książkowy odpowiednik wysokobudżetowego wojennego akcyjniaka.
Drugi raz przeczytałem ją w zeszłym miesiącu. Teraz to jest niestety po prostu kolejna książka, która bardzo źle się zestarzała.
Dla laika może być zbyt ciężkostrawna. Z kolei jeśli ma się jako takie pojęcie o temacie i trochę doświadczenia życiowego - to odrzuca absurdalność rozwiązań i naiwnych rozwiązań fabularnych. Oraz idiotyzm i głupie zachowania bohaterów.
Ot, weźmy np. scenę potrącenia majora Specnazu przez powoli jadący samochód. Clancy zupełnie nie zna ludzkiej psychiki - człowiek z tej formacji z doświadczeniem bojowym nigdy nie straciłby czujności ani świadomości sytuacyjnej. Tymczasem major włazi pod wolno jadące auto jak kretyn. Jak jakiś kot-amator z poborowej łapanki. I dzięki temu widzący to policjant - który ZUPEŁNYM PRZYPADKIEM jest kapitanem kontrwywiadu w rezerwie - może znaleźć przy nim tajne plany bazy NATO i zaalarmować swój kraj. IDIOTYZM!
Ale spokojnie, dalej jest jeszcze głupiej - mimo że służby rosyjskie wiedziały, że major został potrącony i przechwycony, to... nic nie robią i realizują stary plan. W rzeczywistości każdy idiota z wywiadu zaraz by założył że przenoszone dokumenty zostały przechwycone a operacja spalona - i oddziały zostałyby natychmiast przemieszczone, a ich rozkazy zmienione. Jednak nic takiego nie następuje, a rosyjskie oddziały Specnazu grzecznie wpadają w zastawione pułapki. IDIOTYZM!
Takich pobożnych życzeń i głupich założeń jest dużo więcej. Amerykanie zachowują się jak kretyni i ignorują zniszczenie najważniejszej radzieckiej rafinerii - w rzeczywistości już następnego dnia mieliby na biurku dokładne raporty i szacunki - wiedzieliby jak olbrzymim problemem byłoby to dla ZSRR oraz że spowodowałoby to przyparcie do muru. I wtedy nie byłoby żadnego zaskoczenia.
Ale za to USA posiadają czarodziejski satelitarny podsłuch łączności radzieckiej (w dodatku nieszyfrowanej),dzięki czemu odkrywają rozstrzelanie niekompetentnych pułkowników i intensywne szkolenia rosyjskiej armii. No wiecie - chodzi o to żeby Jankesi byli zaskoczeni, ale tak nie za bardzo.
Gdy trzeba - Amerykanie wyciągają dosłownie ZNIKĄD czarodziejskie samoloty F-19 o niedorzecznie naciąganych charakterystykach, które tak naprawdę nigdy nie istniały. F-22 o zbliżonej charakterystyce zaczęto produkować 11 lat po wydarzeniach z książki. Zestrzeliwują 5 AWACSów i 300 radzieckich maszyn przy stracie kilkunastu własnych - takich cudów nie było nawet w Iraku który miał przestarzały eksportowy sprzęt, a alianci najnowszy.
A to tylko w skali taktycznej, bo w strategicznej i geopolitycznej debilizmów jest jeszcze więcej. Np. zupełny brak wykorzystania wojsk sojuszniczych. Brak buntów i niepokojów społecznych w bloku wschodnim, które na pewno by wybuchły w demoludach w takiej sytuacji. Chińczycy praktycznie nic nie robią. I tak dalej.
Jest tego tyle, że naprawdę ciężko to czytać zamiast cisnąć w kąt i zająć się czymś innym. Trzeba oddać sprawiedliwość, że spora część tych głupot wynikała z niewiedzy - w 1986 świat nadal był przedzielony żelazną kurtyną, dokładna charakterystyka wielu modeli sowieckiego sprzętu nie była wtedy jeszcze znana.
Nie dziwi mnie podejście "Ameryka jest najlepsza!", gloryfikowanie amerykańskiej waleczności, żołnierzy etc. i nie uznaję tego za wadę - bo to normalne podejście w książkach z tego gatunku. Każdy autor stawia swój kraj na pierwszym miejscu.
27 lat temu dałbym tej książce 9/10. Dzisiaj wystawiam już tylko 3/10, a i to naciągane.
Czytałem tę książkę dwa razy. Pierwszy raz w latach 90 mając mniej niż 15 lat. Wtedy to było niesamowite przeżycie dla chłopaka wychowanego na topornych socjalistycznych dziełach. Pochłonąłem ją z wypiekami na twarzy. Książkowy odpowiednik wysokobudżetowego wojennego akcyjniaka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi raz przeczytałem ją w zeszłym miesiącu. Teraz to jest niestety po prostu kolejna książka,...
Spodziewałem się więcej, ogólnie książka ku chwale Ameryki napisana i wiele więcej tutaj nie ma.
Spodziewałem się więcej, ogólnie książka ku chwale Ameryki napisana i wiele więcej tutaj nie ma.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW opisie znajduje się istotny błąd. Akcja książki rozgrywa się w połowie lat osiemdziesiątych a nie dziewięćdziesiątych. Układ Warszawski istniej, NRD istnieje, dostawy dla Armii Czerwonej idą przez Polskę. To istotne, bo inaczej treść książki staje się absurdalna.
W opisie znajduje się istotny błąd. Akcja książki rozgrywa się w połowie lat osiemdziesiątych a nie dziewięćdziesiątych. Układ Warszawski istniej, NRD istnieje, dostawy dla Armii Czerwonej idą przez Polskę. To istotne, bo inaczej treść książki staje się absurdalna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTypowy Clancy - mnóstwo techniki, militariów, trochę polityki. Nawet znalazło się miejsce na wątek obyczajowy.
Typowy Clancy - mnóstwo techniki, militariów, trochę polityki. Nawet znalazło się miejsce na wątek obyczajowy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra powieść, szczególnie dla miłośników „gier wojennych”, ale nie tylko. Wciągająca i ciekawa fabuła. Skonstruowana w sposób dynamiczny akcja powieści, nie pozostawia miejsca na nudę i mimo swojej objętości czyta się ją szybko i z zainteresowaniem. Jak dla mnie momentami za dużo było specjalistycznego słownictwa, ale z czasem można się do tego przyzwyczaić, a przy okazji tego i owego nauczyć. Dużym plusem powieści jest trzymający w napięciu sposób relacjonowania starć bitewnych wojsk powietrznych, pancernych i marynarki wojennej.
Do refleksji skłaniają przyczyny wybuchu opisanego konfliktu zbrojnego, jakże aktualne w dzisiejszych czasach…. miejmy jednak nadzieję, że fikcja literacka na zawsze już pozostanie jedynie atrakcyjną fikcją.
Bardzo dobra powieść, szczególnie dla miłośników „gier wojennych”, ale nie tylko. Wciągająca i ciekawa fabuła. Skonstruowana w sposób dynamiczny akcja powieści, nie pozostawia miejsca na nudę i mimo swojej objętości czyta się ją szybko i z zainteresowaniem. Jak dla mnie momentami za dużo było specjalistycznego słownictwa, ale z czasem można się do tego przyzwyczaić, a przy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże nie powinienem oceniać, bo nie doczytałem do końca - podziabałem, podziabałem i przekazałem synowi (który pewnie przeczyta, ale patrząc po tempie w jakim mu to idzie, również się z lekturą boryka). Książkę wybrałem na podstawie rekomendacji, planu spróbowania czegoś innego, tematyki i powiązań z obecną sytuacją na świecie.
Styl - trochę zęby bolą od tych filmowo-wartkich dialogów z tamtych lat; ponakładanych na siebie, nieodróżnialnych kart postaci; geopolitycznych i psychologicznych uproszczeń (cała geneza wojny - mimo że całkiem rozbudowana - zostawia jednak katastrofalny niedosyt). Ale to powiedzmy że taki trochę polor literatury tamtych czasów (tutaj dalekie reminescencje "dzieł" kanonu cyberpunkowego),więc może tak właśnie ma być...
Przede wszystkim jednak książka fatalnie się zestarzała - nie mogło być inaczej - jeśli chodzi o technologię i technikę prowadzenia wojny. (Tzn. chyba - bo się na tym nie znam). Trudno się czyta opisy fikcyjnych starć z fikcyjnych lat 80 (częściowo może naukowo-fikcyjnych?),próbując sobie samemu cedzić, co z tego ciągle ma zastosowanie 40 lat później. To przekreśliło u mnie sens dalszego czytania i spasowałem.
Żeby dodać coś konstruktywnego, mam trzy przemądrzałe uwagi:
1. Najlepsze są fragmenty o łodziach podwodnych. Prowadzi to na trop, że jeśli czytać tego autora, to "Czerwony październik" - może kiedyś się skuszę.
2. Fragmenty o samolotach stealth - miałem przepotężne wrażenia déjà vu! z grania pacholęciem w F-19 Stealth Fighter. Opisy Clancy'ego są jakby żywcem wzięte ze snującego historie mózgu gracza... Oni tam współpracowali nad grami, m.in. Microprose zrobiło na podstawie "Czerwonego sztormu" symulator łodzi podwodnej.
3. Ogólnie kluczem do brnięcia przez fabułę są gry komputerowe, ich dynamika, poziom rozbudownia fabuły... Znajomość kultury gier wideo pomaga.
Może nie powinienem oceniać, bo nie doczytałem do końca - podziabałem, podziabałem i przekazałem synowi (który pewnie przeczyta, ale patrząc po tempie w jakim mu to idzie, również się z lekturą boryka). Książkę wybrałem na podstawie rekomendacji, planu spróbowania czegoś innego, tematyki i powiązań z obecną sytuacją na świecie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStyl - trochę zęby bolą od tych...