
The Winter King

- Kategoria:
- powieść historyczna
- Format:
- papier
- Cykl:
- Trylogia arturiańska (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- The Winter King
- Data wydania:
- 2017-01-26
- Data 1. wydania:
- 2017-01-26
- Liczba stron:
- 512
- Czas czytania
- 8 godz. 32 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 9781405928328
Uther, the High King of Britain, is dead. His only heir is the infant Mordred. Yet each of the country's lesser kings seek to claim the crown for themselves. While they squabble and spoil for war, a host of Saxon armies gather, preparing for invasion.
But no one has counted on the fearsome warlord Arthur. Handed power by Merlin and pursuing a doomed romance with the beautiful Guinevere, Arthur knows he will struggle to unite the country - let alone hold back the Saxon enemy at the gates. Yet destiny awaits him . . .
The first of Bernard Cornwell's Warlord Chronicles, The Winter King is a brilliant retelling of the Arthurian legend, combining myth, history and thrilling battlefield action.
'Of all the books I have written these are my favourites' Bernard Cornwell
Kup The Winter King w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki The Winter King
Poznaj innych czytelników
6467 użytkowników ma tytuł The Winter King na półkach głównych- Chcę przeczytać 3 843
- Przeczytane 2 527
- Teraz czytam 97
- Posiadam 849
- Ulubione 128
- Fantastyka 63
- Chcę w prezencie 54
- Historyczne 52
- Fantasy 39
- Powieść historyczna 37







































OPINIE i DYSKUSJE o książce The Winter King
8/2026
8/2026
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa powieść wzięła mnie z zupełnego zaskoczenia - mam wrażenie, że często ostatnio to piszę. To chyba efekt tego, że sięgam po książki niekoniecznie do końca wiedząc, czym są dokładnie.
W tym przypadku nastawiałam się na fantastykę osadzoną w micie arturiańskim, a tu niespodzianka! Dostałam powieść pisaną przez historyka, więc bardziej pasującą do powieści historycznej fabularyzowanej niż czystej fikcji literackiej. Narrację prowadzi Derfel, który spędza swoje lata zamknięty w klasztorze spisując swoje wspomnienia. Jego bezpośredni klasztorny przełożony nie potrafi odczytać zapisków, więc wierzy, że Derfel spisuje dzieje Jezusa. Ten jednak poświęca czas opisując losy swoje oraz swojego pana i przyjaciela, Artura.
Pochylony nad zwierzęcą skórą przy kopcącej świecy, opowiada nam jak udało mi się z chłopca zostać włócznikiem, kiedy i dlaczego złożył Arturowi przysięgę lojalności oraz co doprowadziło do tego, że został Lordem. Nasz narrator miał bardzo bogate życie, choć nie zawsze towarzyszył Arturowi, jak można by przypuszczać. Wręcz odwrotnie, większość czasu spędzał w oddaleniu, a dowiadujemy się o szerszej perspektywie tylko przez to, że jest ona istotna dla wydarzeń w życiu Derfela. Trzeba również dodać, że narracja jest tu stylizowana tak, że faktycznie ma się wrażenie, jakby się słuchało jakiegoś średniowiecznego mnicha i nie ukrywam, że początkowo mnie to zniechęcało, ale z czasem dodawało klimatu.
Nie ma tu za wiele magii, powiedziałabym raczej, że mamy do czynienia z realizmem magicznym. Nie możemy być do końca pewni jednak, czy jakiś poziom mocy Nimue, Morgana i Merlin faktycznie posiadają, czy są to jednak kuglarskie sztuczki. Bo wątek druidów jest tutaj mocny, ale wiemy też, że dużo tutaj sztuczek bazujących na strachu - te szczególnie skrupulatnie zdaje się wykorzystywać Nimue, z którą nasz bohater jest mocno związany.
"Zimowy monarcha" to w ogóle nie jest powieść arturiańska, jakiej można się spodziewać. Ona wręcz wywraca wszystko, co wiemy z osmozy kulturowej i co nam się kojarzy z Arturem. Bardzo ciekawe jest posłowie, w którym autor wyjaśnia, że nawet postać Artura nie koniecznie musiała istnieć, że nie ma na to jednoznacznych historycznych dowodów. Chyba właśnie przez to nieoczywiste podejście czyta się to tak dobrze, bo tak naprawdę nie wiemy, co będzie się działo dalej nawet, jeżeli się zna te mity. Fajne. Na pewno będę kontynuować!
Ta powieść wzięła mnie z zupełnego zaskoczenia - mam wrażenie, że często ostatnio to piszę. To chyba efekt tego, że sięgam po książki niekoniecznie do końca wiedząc, czym są dokładnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tym przypadku nastawiałam się na fantastykę osadzoną w micie arturiańskim, a tu niespodzianka! Dostałam powieść pisaną przez historyka, więc bardziej pasującą do powieści historycznej...
Na fali niedawnych debat na Katedrze.nast.pl zabrałem się w końcu do trylogii Cornwella, pozycji którą od bardzo dawna chciałem przeczytać. Pierwszy tom za mną i okazało się, że dostałem coś trochę innego niż się spodziewałem. Nie jest to klasyczny średniowieczny romans rycerski, pieśni o czynach; Uther, Artur i jego rycerze nie są rycerzami w lśniących, płytowych zbrojach. Rzecz dzieje się w bardzo wczesnym średniowieczu, Cornwell celuje gdzieś w V-VI wiek naszej ery, czasy niedługo po opuszczeniu Wysp Brytyjskich przez rzymskie legiony. Nie ma też jeszcze kamiennych zamków, warownie są zbudowane z drewna i ziemi, jedyne kamienne budynki to te zbudowane jeszcze przez Rzymian, jakoś łatane i remontowane.
Czasy okazują się bardzo ciekawe, bo świeża jest pamięć po imperium - część książąt zachowała rzymskie zwyczaje, część czci i chce powrotu starych bogów (w tym Merlin i Nimue),część wyznaje wprowadzone przez Rzymian chrześcijaństwo. Nie ma jednak spokoju, bo z jednej strony celtyckie plemiona, brytyjskie czy raczej walijskie, walczą między sobą po śmierci króla Uthera, który ich tymczasowo zjednoczył, z drugiej coraz większe połacie wyspy od wschodu zajmują germańscy Sasi, przybywający z kontynentu. Artur nie jest w "Zimowym monarsze" nawet pretendentem do jakiegokolwiek tronu, a dowódcą wojsk i formalnym opiekunem Mordreda, syna Uthera, nieletniego następcy tronu. Nie ma tu popularnej historii z chłopcem wyjmującym zaczarowany miecz z kamienia, w ogóle Artura przez większą część książki nie ma w pobliżu, podobnie jest z Merlinem, a cała historia jest opowiedziana przez Derfela - zakochanego w Nimue chłopaka, który z czasem wyrośnie na jednego z dowódców wojsk Artura.
Dzieje się więc dużo, napisane zgrabnie, jak to u Cornwella. Bohaterowie, choć trochę inni niż tradycyjni (choć, jak powszechnie wiadomo "król Artur nigdy nie istniał"),dają się lubić, choć zasady i moralność były wtedy inne niż dziś. Są też bitwy, główną taktyką tamtych czasów jest mur budowany z tarcz, choć dużą rolę gra, jak zwykle, konnica, tu dowodzona przez Artura właśnie. Sporo się też nowych rzeczy dowiedziałem, np. wygląda na to, że smok na fladze Walii jest z grubsza tym samym smokiem co na sztandarach króla Uthera. Książka jest spora, czytałem/słuchałem prawie miesiąc z przerwami, bo choć świetnie napisana, dzieje się w niej naprawdę sporo i czasem trzeba odetchnąć. Niemniej polecam, po krótkiej przerwie wezmę się za tom drugi.
Trochę naciągane, ale jednak 9/10, bo serio miejscami czułem się jak ten dzieciak, czytający do późna historie o królu Arturze.
Na fali niedawnych debat na Katedrze.nast.pl zabrałem się w końcu do trylogii Cornwella, pozycji którą od bardzo dawna chciałem przeczytać. Pierwszy tom za mną i okazało się, że dostałem coś trochę innego niż się spodziewałem. Nie jest to klasyczny średniowieczny romans rycerski, pieśni o czynach; Uther, Artur i jego rycerze nie są rycerzami w lśniących, płytowych zbrojach....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała opowieść o Arturze i jego towarzyszach napisana z nieco innej perspektywy niż od zawsze kojarzyło nam się to z przestarzałych legend. Mamy rozbudowanych bohaterów którzy nie są nam obojętni, wątki i klimat Brytanii wczesnego średniowiecza zdecydowanie wciąga. Prawdę mówiąc nie przypominam sobie żadnych minusów - w połowie książki zamówiłem 2 kolejne tomy, a druga część wydaje się jeszcze lepsza. Totalnie polecam! :)
Wspaniała opowieść o Arturze i jego towarzyszach napisana z nieco innej perspektywy niż od zawsze kojarzyło nam się to z przestarzałych legend. Mamy rozbudowanych bohaterów którzy nie są nam obojętni, wątki i klimat Brytanii wczesnego średniowiecza zdecydowanie wciąga. Prawdę mówiąc nie przypominam sobie żadnych minusów - w połowie książki zamówiłem 2 kolejne tomy, a druga...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomita.
Znakomita.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam szczere chęci napisać rzetelną recenzję, ze wszystkimi wadami i zaletami publikacji, błędami merytorycznymi, stylistycznymi, logicznymi, jakimikolwiek. Niestety. Nie uda się to, albowiem jestem absolutnie, skończenie, definitywnie zakochana w "Trylogii arturiańskiej". Choćbym chciała być upierdliwa i wyciągnąć jakiś mankament tej powieści, nie da się no, NIE DA SIĘ! Jest to bowiem tak urzekająca, wciągająca, wartka historia, że utonęłam w niej, a gdy zaczęła opadać, nieuchronnie zbliżając się ku końcowi, wynurzałam się z żalem i bólem...Postaci są świetnie wykreowane, fabuła z tyloma zwrotami akcji, że praktycznie cały czas czytałam z otwartym otworem gębowym. Co dla mnie ważne, postaci kobiece są charakterne, mądre i nieirytujące, jak to często bywa w powieściach typowo męskich, a taką Trylogia niewątpliwie jest, bo i bitki dużo, i krew się leje, a testosteron wylewa się z kart.
Polecam tę książkę z czystym sumieniem wszystkim. Takiej przygodówki ze świecą szukać. Innowacyjne dość podejście do tematu legend arturiańskich. Tło historyczne spójne z czasami, w jakich się akcja toczy. Piszę o tym, bo często Artur "wsadzany" jest w średniowieczny etos rycerski, gdy tymczasem okres jago teoretycznej bytności szacuje się na V w.n.e., czyli czas plemion, wojowników, skór, tarcz i włóczni, a nie żadnych zbroi, rycerzy i dam itp. ;) Do tego skwareczki w postaci odrobiny magii, takiej niekoniecznie oczywistej (wiecie, Merlin, itp.). No cud, miód i orzeszki..
Miałam szczere chęci napisać rzetelną recenzję, ze wszystkimi wadami i zaletami publikacji, błędami merytorycznymi, stylistycznymi, logicznymi, jakimikolwiek. Niestety. Nie uda się to, albowiem jestem absolutnie, skończenie, definitywnie zakochana w "Trylogii arturiańskiej". Choćbym chciała być upierdliwa i wyciągnąć jakiś mankament tej powieści, nie da się no, NIE DA SIĘ! ...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDługo się zabierałem do tej lektury. Zniechęcał mnie wstęp, przebijanie się przez nazwy, imiona i inne trudne do spamiętania zawiłośc. Ale... to przecież Bernard Cornwell - mistrz! w końcu się za to zabrałem i pochłonąłem w 3 dni. Fantastyczna. Obrazowa, plastyczna opowieść z pogranicza fantazji, w której mieszają się wierzenia, miłość, wpływy i magia. Swietna rzecz! Super bohaterowie, niesamowicie opisane zwyczaje, rytułały z V i VI wieku. Niesamowite jest też to, że istnieją źródła pisane! opowiadajace o tamtych czasach. To świetna pozycja na zimowe wieczory, Całe szczeście, że są tego 3 tomy, bo już się nie mogę doczekać. BARDZO polecam. Opowieść o Królu Arturze Was zaskoczy.
Długo się zabierałem do tej lektury. Zniechęcał mnie wstęp, przebijanie się przez nazwy, imiona i inne trudne do spamiętania zawiłośc. Ale... to przecież Bernard Cornwell - mistrz! w końcu się za to zabrałem i pochłonąłem w 3 dni. Fantastyczna. Obrazowa, plastyczna opowieść z pogranicza fantazji, w której mieszają się wierzenia, miłość, wpływy i magia. Swietna rzecz!...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz pierwszy czytałem książkę o słynnym legendarnym Arturze . Legenda jest mi znana z ekranów kin i telewizora , ale ta wersja Bernarda Cornwella mnie zauroczyła. Jest inna od tej , którą znałem dotychczas, a sposób jej odpowiedzenia to mistrzostwo .
Na koniec mojej przygody z tym autorem zostawiłem dwa cykle , ten o Arturze i Wojny wikingów. Myślę, że będzie to uczta.
Po raz pierwszy czytałem książkę o słynnym legendarnym Arturze . Legenda jest mi znana z ekranów kin i telewizora , ale ta wersja Bernarda Cornwella mnie zauroczyła. Jest inna od tej , którą znałem dotychczas, a sposób jej odpowiedzenia to mistrzostwo .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa koniec mojej przygody z tym autorem zostawiłem dwa cykle , ten o Arturze i Wojny wikingów. Myślę, że będzie to uczta.
Bardzo przyjemnie napisana powieść, w sam raz dla miłośników zfabularyzowanej wczesnośredniowiecznej historii. Uwaga, wasze dotychczasowe wyobrażenia na temat króla Artura, Okrągłego Stołu, świętego Graala itd mogą zostać mocno zdekonstruowane w trakcie tej lektury :)
Bardzo przyjemnie napisana powieść, w sam raz dla miłośników zfabularyzowanej wczesnośredniowiecznej historii. Uwaga, wasze dotychczasowe wyobrażenia na temat króla Artura, Okrągłego Stołu, świętego Graala itd mogą zostać mocno zdekonstruowane w trakcie tej lektury :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo Zimowego Monarchę sięgnąłem po obejrzeniu serialu Upadek Królestwa. Nie chciałem od razu wracać do przygód Uhtreda z Bebbanburga, więc spragniony średniowiecznych bitew sięgnąłem po coś innego z dorobku Bernarda Cornwella.
Zimowy Monarcha jest pierwszym tomem Trylogii Arturiańskiej. Bohaterem jest wychowanek czarnoksiężnika Merlina i wojownik Artura, Derfel.
Książka jest obfita w opisy pogańskich praktyk, bitew, oraz jak na reinterpretację legend jest bardzo brutalna. Poziomem okrucieństwa powinna zadowolić miłośników Gry o Tron.
Zimowy Monarcha zawiera multum postaci, nazw królestw i miast. Z początku są trudne do zapamiętania. Częściowym remedium na to, są opisy postaci na początku książki, które pomagają te wiedzę uporządkować. Szkoda, że brak analogicznego opisu miejsc, królestw i miast. Również mapka pomogłaby uporządkować początkowy bajzel w głowie. Co zaskakujące, jak na tak sporą ilość postaci to Cornwell je znakomicie scharakteryzował. Szczególnie na plus wyróżniają się Ginewra oraz Merlin.
Podsumowując, ZImowy Monarcha zgrabnie łączy mity z surowym realizmem historycznym. Jest to pozycja znakomita, która na początku dość wolno się rozkręca, ale z każdą kolejną stroną wynagradza cierpliwość czytelnika.
Moja ocena: 8.5/10
Po Zimowego Monarchę sięgnąłem po obejrzeniu serialu Upadek Królestwa. Nie chciałem od razu wracać do przygód Uhtreda z Bebbanburga, więc spragniony średniowiecznych bitew sięgnąłem po coś innego z dorobku Bernarda Cornwella.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZimowy Monarcha jest pierwszym tomem Trylogii Arturiańskiej. Bohaterem jest wychowanek czarnoksiężnika Merlina i wojownik Artura, Derfel.
Książka...