
Nawigatorzy Diuny

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Wielkie Szkoły Diuny (tom 3)
- Seria:
- Diuna
- Data wydania:
- 2018-08-21
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-01-01
- Liczba stron:
- 528
- Czas czytania
- 8 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380621893
- Tłumacz:
- Marek Michowski
Z powodu tego, kim była – i c z y m była – zobowiązania Normy przerastały ją samą, tamtych ludzi i ich cele. Pojmany nawigator stwarzał dla niej ogromny problem.
Dobrec dryfował uwięziony w odległym pojemniku, ale Norma widziała tylko wizualne echo jego obecności. Imperator gotów był zrobić wszystko, żeby zrozumieć nawigatorów, znaleźć sposób uderzenia w VenHold. Roderick Corrino nie rozumiał, jak niebezpieczne są jego decyzje, a Josef nie rozumiał, co sprowokował. Manford Torondo zaś nie rozumiał straszliwych następstw swoich działań albo działań mających dopiero nastąpić.
Nie mogła uratować Dobreca, bo żołnierze Imperatora strzegli tego laboratorium, ale mogła pomóc mu w inny sposób – pokazać mu, jak podjąć nieskończoną i konieczną podróż…
Gdy ludzkość pokonała w krwawych walkach myślące maszyny, wydawało się, że czeka ją świetlana przyszłość. Tymczasem ledwie sto lat później, po fatalnych rządach Salvadora Corrino, nieuchronnie zmierza do kolejnego konfliktu. Roderick Corrino usiłuje mądrze władać Imperium, lecz jest w fatalnym położeniu – z jednej strony cywilizacji zagrażają fanatyczni butlerianie, z drugiej Josef Venport, który mógłby ocalić przed nimi ludzkość, to zabójca poprzedniego Imperatora. Gdy Roderick prowadzi swą trudną grę, w Imperium niepostrzeżenie rośnie w siłę inny gracz – zgromadzenie żeńskie bezlitosnej Matki Przełożonej Valii - na dalekim Denali zaś po osiemdziesięciu latach spełnia się wielkie marzenie niezależnego robota Erazma…
Ta kontynuacja sagi wzbogaca oryginalne dzieła inteligencją i wyobraźnią autorów oraz mocniejszymi rolami kobiecymi”.
- Booklist
Kup Nawigatorzy Diuny w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Nawigatorzy Diuny
Poznaj innych czytelników
502 użytkowników ma tytuł Nawigatorzy Diuny na półkach głównych- Chcę przeczytać 292
- Przeczytane 201
- Teraz czytam 9
- Posiadam 110
- Diuna 22
- Fantastyka 8
- Chcę w prezencie 7
- Ulubione 4
- Książki 4
- 2024 4
Tagi i tematy do książki Nawigatorzy Diuny
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Nawigatorzy Diuny
Pamięć może być zabezpieczeniem, ale zapomnienie jest błogosławieństwem.



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nawigatorzy Diuny
Zakończenie trylogii Wielkich szkół Diuny składnie zamyka całość historii. Fabuła kręci się wokół dwóch głównych wątków-konfliktu Venporta z Butlerowcami oraz Valii z Vorianem. Poznajemy kolejne szczegóły powstania organizacji znanych z Kronik Diuny. Momentami czyta się lekko topornie, ale w większości to porządnie napisana Książka.
Zakończenie trylogii Wielkich szkół Diuny składnie zamyka całość historii. Fabuła kręci się wokół dwóch głównych wątków-konfliktu Venporta z Butlerowcami oraz Valii z Vorianem. Poznajemy kolejne szczegóły powstania organizacji znanych z Kronik Diuny. Momentami czyta się lekko topornie, ale w większości to porządnie napisana Książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnia z Wielkich Szkół Diuny to doskonałe zwieńczenie trylogii. Wydarzenia ukazują, jakie siły i stronnictwa zwyciężyły, dając podstawy nowemu Imperium i utrwalając porządek na stulecia, jeśli nie wieki.
Nawigatorzy Diuny, podobnie jak powieści o Zgromadzeniu Żeńskim i Mentatach, to wielowątkowa opowieść z bogactwem postaci i wartką akcją. Tym razem szczególnie wyraźnie widać kierunek, w którym zmierza historia – zbliżając się do wizji Franka Herberta bardziej niż w poprzednich odsłonach uniwersum.
Nie brakuje zaskoczeń: część wątków znajduje tu swoje zakończenie, inne pozostają otwarte w logiczny sposób, bo przecież praca Briana Herberta i Kevina J. Andersona na tej książce się nie kończy. To wzbogacenie oryginalnej sagi jest przemyślane, pełne wyobraźni i intelektualnego polotu.
Na szczególną uwagę zasługują role kobiece – mocniej zaakcentowane, co cieszy i nie dziwi, gdyż Zgromadzenie Żeńskie rośnie w siłę, rozwija własne techniki i uczy się od innych organizacji.
To kolejna rewelacyjna książka z tego niezwykle wykreowanego wszechświata – bawi, uczy i zdumiewa. Fantastyczne science fiction, które broni się samo. Brian Herbert, mimo różnic w stylu wobec ojca, wspólnie z Andersonem tworzy fundamenty uniwersum o sensie i spójności, szczególnie doceniane przez czytelników podążających chronologią wydarzeń, a nie datami wydań.
Na koniec warto wspomnieć o wydaniu: Rebis stawia na twarde oprawy z obwolutą i ilustracjami Wojciecha Siudmaka, które znakomicie oddają klimat tego świata. Niezmiennie polecam – kolejna znakomita książka!
Ostatnia z Wielkich Szkół Diuny to doskonałe zwieńczenie trylogii. Wydarzenia ukazują, jakie siły i stronnictwa zwyciężyły, dając podstawy nowemu Imperium i utrwalając porządek na stulecia, jeśli nie wieki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNawigatorzy Diuny, podobnie jak powieści o Zgromadzeniu Żeńskim i Mentatach, to wielowątkowa opowieść z bogactwem postaci i wartką akcją. Tym razem szczególnie...
To dobrze zwieńczenie tej trylogii. Niestety, tylko dobre. Nabudowanie było o wiele ciekawsze, złożone i wciągające, natomiast samo rozwiązanie wątków - nieco po łebkach, mam wrażenie. Wątek Atrydów i Harkonennów - przeciętny i to bardzo, chyba najmniej nie zaciekawił. Podobne zwroty akcji, wrażenie kalk w niektórych miejscach. Wątek Erazma także mógł być ciekawiej rozwinięty. Jedyny wątek, który pozostał na poziomie to chyba Normy Cenvy. Nawet tak wciągające mnie losy Venporta tutaj stały się już nieco męczące. Wszystko stało się zbyt lekko i zbyt szybko, a szkoda. Niemniej, nie jest to zła część. Po prostu poprzednie były lepsze.
To dobrze zwieńczenie tej trylogii. Niestety, tylko dobre. Nabudowanie było o wiele ciekawsze, złożone i wciągające, natomiast samo rozwiązanie wątków - nieco po łebkach, mam wrażenie. Wątek Atrydów i Harkonennów - przeciętny i to bardzo, chyba najmniej nie zaciekawił. Podobne zwroty akcji, wrażenie kalk w niektórych miejscach. Wątek Erazma także mógł być ciekawiej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszystkie wątki w Imperium wkraczają na wytyczone już przez Franka Herberta tory: Bene Gesserit rosną w siłę, Gildia Kosmiczna zostaje oficjalnie powołana, a rody Atrydów I Harkonennów rozpoczynają walkę o dominację. "Wielkie Szkoły Diuny" stanowią dobrą kontynuację "Legend Diuny" i zaspokoją ciekawość tych, którzy chcą poznać to kosmiczne uniwersum z szerszej perspektywy.
Wszystkie wątki w Imperium wkraczają na wytyczone już przez Franka Herberta tory: Bene Gesserit rosną w siłę, Gildia Kosmiczna zostaje oficjalnie powołana, a rody Atrydów I Harkonennów rozpoczynają walkę o dominację. "Wielkie Szkoły Diuny" stanowią dobrą kontynuację "Legend Diuny" i zaspokoją ciekawość tych, którzy chcą poznać to kosmiczne uniwersum z szerszej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka była okej. Tylko okej. Jako zakończenie serii zdecydowanie mnie jednak zawiodła. Głównie przez niektóre decyzje twórcze (lub wręcz przeciwnie) zamykające wątki poboczne.
Najbardziej ubodło mnie "zakończenie" wątku rodu Atrydów i Harkonnenów. Miałam szczerą nadzieję, że postać Valii będzie nieco bardziej zróżnicowana i barwna tymczasem została ona napisana bez jakiejś wyraźnego zamysłu, nastawiając ją jedynie na bezrefleksyjną zemstę. Wydaje mi się to trochę marnotrawstwem potencjału, który drzemał w tej postaci co zostawiło we mnie pewien niesmak na koniec.
Książka była okej. Tylko okej. Jako zakończenie serii zdecydowanie mnie jednak zawiodła. Głównie przez niektóre decyzje twórcze (lub wręcz przeciwnie) zamykające wątki poboczne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej ubodło mnie "zakończenie" wątku rodu Atrydów i Harkonnenów. Miałam szczerą nadzieję, że postać Valii będzie nieco bardziej zróżnicowana i barwna tymczasem została ona napisana bez...
Wow! Co tu się zadziałało?! Ten tom idealnie wieńczy świetną trylogię. Jest w nim mnóstwo zaskoczeń, zwrotów akcji, intryg i śmierci. Uwielbiam tę serię. Powstanie Gildii Kosmicznej to najmocniejszy wątek w tej książce. Jednak wątek Erazma depcze mu po piętach. Walka o władzę, mnóstwo sprzecznych interesów i plątanina zależności sprawiają, że historia niesamowicie wciąga. Wielkie bitwy, walki na słowa i czyny, heroiczne dokonania powodują napięcie, które uwielbiam. Większość bohaterów z poprzednich tomów ma zakończone historie, jednak kilka wątków pozostaje niejasnych. Jedyny maleńki minus to mnóstwo przypomnień i wyjaśnień historii z wcześniejszych tomów, ale dla osób które dawno je czytały pewnie będzie to dobre rozwiązanie.
Uniwersum Diuny trzyma poziom i daje mnóstwo satysfakcji czytelnikowi.
Wow! Co tu się zadziałało?! Ten tom idealnie wieńczy świetną trylogię. Jest w nim mnóstwo zaskoczeń, zwrotów akcji, intryg i śmierci. Uwielbiam tę serię. Powstanie Gildii Kosmicznej to najmocniejszy wątek w tej książce. Jednak wątek Erazma depcze mu po piętach. Walka o władzę, mnóstwo sprzecznych interesów i plątanina zależności sprawiają, że historia niesamowicie wciąga....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak można dowiedzieć się z pierwszych wersów książki pt. "Diuna – Dżihad Butleriański" księżniczka Irulana, córka ostatniego imperatora z dynastii Corinnów Szaddama IV i żona pierwszego imperatora z dynastii Atrydów, Paula, studiowała i opisywała historię Dżihadu Butleriańskiego i Wielkich Szkół Diuny, żeby zrozumieć w tej odległej historii o co chodzi z dźihadem który rozkręcił Paul Muadib. Trzeci, ostatni tom "Wielkich Szkół Diuny" zatytułowany "Nawigatorzy Diuny" kończy tą niesamowitą, na wpół legendarną epopeję dawnych czasów galaktyki w której Diuna z posiadaną przyprawą jest kluczowa. Zapewne Irulana była przekonana, że świat potrzebuje historyków, którzy nie tylko odkryją dawno zakurzone w pomroce dziejów wydarzenia, ale też było istotne dla niej jest zrozumienie o co tam chodzi? No i jak ma się to do rzeczywistości zastanej, nam współczesnej? I ta perspektywa jest istotna, bo przecież czytelnik ma świadomość, po przeczytaniu ośmiu tomów cyklu "Kroniki Diuny" oczywiście, że robot Erazm przetrwał te 15000 lat. Ale niby skąd o tym miała wiedzieć Irulana, która tworzyła 5000 lat przed Bitwą na końcu czasów, zwaną też Kralizkiem? To podejście do przeszłości jest niesamowite, zbliżone do tego do czego dochodzą współcześni historycy. Widać Herbertowie i Kevin J. Anderson doskonale rozumieli motyw i tak przedstawili genialnie wykreowane Uniwersum Diuna.
Na pewno księżniczka dowiedziała się w czasie przeglądania ksiąg i starych multimediów kim byli Fremeni. Znalazła odpowiedź, że byli Zensunnitami, którzy poszukali szczęścia na nowej planecie. Przypominało to Biblijny exodus, ponieważ na starej planecie byli oni niewolnikami. Uznali więc czas być wolnymi ludźmi nawet na niegościnnej, pustynnej planecie niż być niewolnikami na planecie Poritrin. A że była tam przyprawa, no na pewno był niemały bonus. Bowiem jak wiemy przyprawy potrzebowali mieszkańcy całego kosmicznego Imperium, a w szczególności nawigatorzy, którzy potrzebowali przyprawy do spekulacji intelektualnych na tak wysokim poziomie, że mogli zaginać przestrzeń kosmiczną, co powodowało, że dało się podróżować niemal błyskawicznie po najodleglejszych planetach. Również dla władzy imperatorskiej okazało się to kluczowe, żeby dobrze rządzić. Problemy były, z jednej strony butlerianie, którzy szukają po galaktyce mikrofalówek i innych urządzeń, które mogą pognębić. A z drugiej strony był Joseph Wenport, który podpadł imperatorowi Roderikowi, że zabił swojego nieudolnego brata, Salwatora, poprzednika na tronie. No i prawdziwa gwiezdna wojna musiała wybuchnąć. Działo się naprawdę sporo. Czytelnik z pewnością nie zawiedzie się licznymi opisami galaktycznych bitew. Akcja pędzi tak szybko, bo autorzy uznali zapewne, że czas zakończyć w miarę szybko i sprawnie tą całą historię.
W teorii, każdy z tomów trylogii poświęcony był innej Wielkiej Szkole, ale nie do końca tak jest, bo motywy tych organizacji zwanymi szkołami się przeplatają i kształtują rzeczywistość. Tu spoiler jest niepotrzebny bo czytelnik z góry się tego domyśla, że celem tych książek jest poznanie czasów legendarnych, kiedy galaktyka otrząsnęła się po rebelii ludzkości, która zmiotła myślące maszyny. To oczywiste, że przy okazji poznajemy lepiej to całe uniwersum, bo przecież dokładnie tego my jako czytelnicy chcemy i dokładnie to otrzymujemy. Poznajemy coraz lepiej to uniwersum i to jest naprawdę niezwykle fascynujące.
Niewątpliwie ciekawe są swego rodzaju interakcje kulturowe z uniwersum Diuna i na odwrót, tego typu motywów jest całe multum. O pisaniu w tym kontekście na temat "Gwiezdnych wojen" nie ma się co trudzić, bo to jest przecież najbardziej oczywiste. Ale nie tylko tutaj znajdziemy motywy związane z "Diuną". Polecam rozważenie nasze rodzime uniwersum wiedźmińskie w tym zakresie. Tego odkrycia dokonałem, nie wiem który raz oglądając grę "Wiedźmin 3", choć one mają rzecz jasna książkową proweniencje. Da się znaleźć tam kwizath haderach, mamy program eugeniczny prowadzony przez Lożę Czarodziejek i elfy wiedzące Aen Saevherne. Pewnie tą działalność loży też da się to z czymś skojarzyć. Mamy dwie szkoły Aretuzę, i Ban Ard. Jest też woda życia w wiedźmińskim uniwersum. Dla Ciri wypicie wody driad z Brokilonu było czymś naturalnym, troszkę kłopotów miał z tym Geralt, ale też dał radę. O dziwo w grze da się znaleźć nawet Erazma, dobrze się skubany zakamuflował, ale tam siedzi. Samym wiedźminom najbliżej pewnie do mistrzów miecza. Są osoby w uniwersum, które żyją nieludzko długo, tak jakby Agamemnon tam trafił i przekazał jak robi się tego typu procedury. Inny ciekawy koncept to uniwersum Assasins Creed. Szkoły to oczywiste, może również konflikt dwóch rodów przekształcony w rywalizację dwóch zakonów, bractw Templariuszy i Asasynów. Ale najbardziej ciekawy koncept jest, że w podróżach w czasie Animusem pomaga dalekie pokrewieństwo i że ma to wpływ na wydarzenie, a ci krewni w przeszłości przekazują swoje umiejętności. Chyba nie trudno się domyśleć, że przypomina to co mamy u wiedźm Bene Gesserit, głównie matki wielebne otrzymują od swoich poprzedniczek wiedzę i doświadczenie z nawet odległej przeszłości. Czegoś podobnego doświadczyli też Atrydzi Paul, Alia i Leto II. podążając swoimi Złotymi Drogami, też mają dostęp do tajemnic z przeszłości i moc ich jest ogromna. Zresztą bez trudu da się zauważyć, że autorzy też trylogii są tego świadomi i sami korzystają z tych dobrodziejstw. Pojawia się tutaj, niemal dosłownie, znana kwestia z "Wiedźmina" "Coś się kończy, coś się zaczyna".
Dokładnie te słowa doskonale się nadają na podsumowanie. Jak na razie są to wszystkie przeczytane i zrecenzowane tomy tego fascynującego uniwersum. Jeżeli będzie powstawać jeszcze coś ciekawego to okazji na powroty na starą, dobrą, pustynną Diunę nie zabraknie i z chęcią będę to robił i dzielił się wrażeniami. To jest po prostu ogrom przeróżnych koncepcji w ciekawy sposób opisane. Czytelnik poznaje maestrię mistrza Franka Herberta, ale tez dwaj kontynuatorzy, Brian Herbert i Kevin J. Anderson, "Uniwersum Diuną", też dają radę, potocznie mówiąc, i mają te książki bardzo wysoki poziom, co tylko uatrakcyjnia to uniwersum. Świetnie się to czyta i chce się do tego uniwersum wracać. Rewelacja. Polecam
Jak można dowiedzieć się z pierwszych wersów książki pt. "Diuna – Dżihad Butleriański" księżniczka Irulana, córka ostatniego imperatora z dynastii Corinnów Szaddama IV i żona pierwszego imperatora z dynastii Atrydów, Paula, studiowała i opisywała historię Dżihadu Butleriańskiego i Wielkich Szkół Diuny, żeby zrozumieć w tej odległej historii o co chodzi z dźihadem który...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW moim rankingu „diun” ta jest najbardziej absurdalna, zbyt dużo obrzydliwie idiotycznych zwrotów akcji, jak np. Bitwa cymeków na lampadasie, gdzie cymeki ulepszone względem legendarnych tytanów z czasów panowania maszyn, w liczbie 100 osobników zostali zniszczeni przy pomocy fanatyków manforda wyposażonych w prymitywne ładunki wybuchowe i pałki….proszę was chodzące czołgi rozniesione pałkami, za to kolejny wyzszy poziom absurdu to broń atomowa przekazana manfordowi od tak przez jakiegoś tam oficiela i cała akcja związana z tym…No i jeszcze zniszczenie przez 70ciu dzikusów i kilku czerwi pancernego bunkra przyprawy którego właścicielem by najnowocześniejszy i najpotężniejszy w uniwersum kons. Venhold…czytałem to i wiedziałem, że czytam chłam, ale nie sądziłem, że autorzy zaserwują mi zwroty akcji popychające fabule do przodu w tak infantylny i bzdurny sposób. Chyba wynajęli najtańszych ghostwriterów na rynku
W moim rankingu „diun” ta jest najbardziej absurdalna, zbyt dużo obrzydliwie idiotycznych zwrotów akcji, jak np. Bitwa cymeków na lampadasie, gdzie cymeki ulepszone względem legendarnych tytanów z czasów panowania maszyn, w liczbie 100 osobników zostali zniszczeni przy pomocy fanatyków manforda wyposażonych w prymitywne ładunki wybuchowe i pałki….proszę was chodzące czołgi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNawigatorzy Diuny stanowią zakończenie trylogii Wielkie Szkoły Diuny. Na jej kartach czytelnik pozna zakończenie dwóch głównych wątków fabularnych jakie pojawiły się we wcześniejszej trylogii Legendy Diuny, a mianowicie wendetę między rodziną Harkonnenów i Atrydów oraz wojnę domową między Imperium, Konsorcium Ven Hold i zwolennikami Manforda Torondo. Ukazana historia ma nie tylko na celu przybliżenie fanom kolejnych przygód ich ulubionych bohaterów, pozwala również poznać mechanizmy tworzenia systemów totalitarnych, konsekwencji braku tolerancji i zrozumienie dla potrzeb drugiego człowieka oraz ślepej nienawiści nieznającej granic. Jak w żadnej z poprzednich części, przekaz ten był szczególnie widoczny w Nawigatorach Diuny.
Książka stanowi swoiste uzupełnienie wydarzeń ukazanych w całej serii książek. Przyznam się, iż znając wszystkie poprzednie części byłem w stanie przewidzieć rozwój wypadków, a jednak mimo to kilkakrotnie autorom udało się mnie zaskoczyć. Niestety zakończenie związane z Vorianem Atrydą nie przypadło mi do gustu, w tym wypadku autorzy nie wysilili się szczególnie. W kwestii wizualnej na ogromne uznanie zasługują grafiki wykonane przez Wojciecha Siudmaka zamieszczone na okładce i wewnątrz książki.
Nawigatorzy Diuny stanowią zakończenie trylogii Wielkie Szkoły Diuny. Na jej kartach czytelnik pozna zakończenie dwóch głównych wątków fabularnych jakie pojawiły się we wcześniejszej trylogii Legendy Diuny, a mianowicie wendetę między rodziną Harkonnenów i Atrydów oraz wojnę domową między Imperium, Konsorcium Ven Hold i zwolennikami Manforda Torondo. Ukazana historia ma nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra powieść, myślę, że dla każdego fana Diuny, każda następna powieść z tego Universum to miód na jego serce! Kocham Diunę miłością bezgraniczną i na każdą następną książkę czekam z niecierpliwością. Myślą, ze Nawigatorzy kończą już cały cykl nawiązujący do wydarzeń przed Diuną Herberta. Wszystko zostało już ładnie wyjaśnione i dopowiedziane.. Jedyny minus, że część ta wyszła tak późno, że dużo rzeczy już zapomniałam z poprzednich tomów, jednak na szczęście maniera pisarzy się nie zmieniła i mimo, że bardzo narzekałam w poprzednich częściach na notoryczne powtarzanie poprzednich zdarzeń to teraz pomagało mi to odświeżyć pamięć. Oczywiście te tomy nie są tak dobre jak pisarstwo Herberta, to jednak sprawia dużą przyjemność i bardzo się cieszę, że powstały. Polecam i warto zacząć od poczatku, czyli najpierw trzon Herberta cykl Diuna, potem cofnięcie się do samego początku, czyli Dżihad Butleriański i Krucjata maszyn, a potem to już po kolei.
Bardzo dobra powieść, myślę, że dla każdego fana Diuny, każda następna powieść z tego Universum to miód na jego serce! Kocham Diunę miłością bezgraniczną i na każdą następną książkę czekam z niecierpliwością. Myślą, ze Nawigatorzy kończą już cały cykl nawiązujący do wydarzeń przed Diuną Herberta. Wszystko zostało już ładnie wyjaśnione i dopowiedziane.. Jedyny minus, że...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to