Wypadałoby wreszcie zacząć wzmianką o autorze i tak też zrobię.
Carl Hiaasen jest Amerykaninem, co niezwykle mnie zdziwiło, bo wydaje mi się, że znalazłam wstawki z hiszpańskiego. Niby nic dziwnego, jednak od razu rzuciło mi się oczy. Zazwyczaj tłumacze zostawiają słowa w ojczystym języku autora, a nie inne. Co dziwniejsze – akcja dzieje się na Florydzie, a nie było zaznaczone, by któryś z bohaterów pochodził z Hiszpanii. Może coś przeoczyłam…?
Autor zapulsował u mnie tym, że jest dziennikarzem, który potrafi napisać coś więcej niż wywiad. Zazwyczaj, kiedy spotykamy się z dziełami ludzi medialnych, mamy do czynienia z reportażem bądź sprawozdaniem, tudzież właśnie wywiadem. Czy to nie irytujące? Książka to dla mnie książka. Akcja, fabuła, bohaterowie, a nie suche fakty. Trzeba umieć odróżnić pracę od pasji. Pan Hiaasen umiejętnie wykorzystuje zdobyte wiadomości do stworzenia czegoś realistycznego. Uznanie mu się słusznie należy, wszak wielu pisarzy porywa się na tematy, o których nie ma bladego pojęcia.
Sówki, ciekawy tytuł, prawda? Jeśli mam być szczera, po przeczytaniu opisu byłam skłonna stwierdzić, że tytułowe Sówki to nikt inny jak grupka uczniów, którzy przyjęli w swoje szeregi Roy’a Eberharda, nowego ucznia. Nigdy jednak nie wpadłabym na pomysł, że chodzi tu o prawdziwe sowy.
Tak samo jak tytuł, zaskakująca była fabuła. Interesujące jest to, że książki, po których spodziewamy się nużącej akcji, lichych pomysłów oraz skopiowanych bohaterów, najbardziej zaskakują. Niby ta niepozorna, kolorowa książeczka dotyczy historii dwunastoletniego chłopca, a okładka do zachwycających nie należy, wartości moralnych mamy wiele. Amerykański pisarz jest naprawdę znakomity w tym, co robi. Ze zwykłej opowieści stworzył coś, co może posłużyć za przewodnik dla młodszych. Główny bohater zmaga się ze zwykłymi, codziennymi problemami. Po przeprowadzce do innego stanu zostaje bez znajomych, których musi zdobyć. I zdobywa, aczkolwiek w dziwnych okolicznościach. Garrett to jedyna osoba, z którą chłopiec często rozmawia. Można powiedzieć, że są początkującymi przyjaciół. Jednak z czasem wszystko się zmienia.
Fabuła zaczyna się z chwilą, kiedy Roy jedzie szkolnym autobusem do szkoły. Zwykły, najzwyklejszy początek zmienia się w drogę pełną wyborów, w której to chłopiec mentalnie dorasta. A wszystko zmienia bosy chłopiec, biegnący obok pojazdu. Dwunastolatek, tak zaciekawiony bosonogim, postanowił się czegoś o nim dowiedzieć. W ten sposób poznaje Beatrice, która przypominała mi Bellatrix z Harry’ego Pottera i zaczyna interesować życiem zagrożonego gatunku sówek ziemnych.
Na temat fabuły to by było tyle. Wszak nie będę przecież zdradzać, jak się wszystko zakończył, bo to przecież powinno pozostać niespodzianką. Widać, że autorowi słowo pisane nie jest obce.
Niestety książka przeznaczona jest dla młodszych, dlatego też znajdą się i minusy. Chyba najbardziej z tego wszystkiego irytowało mnie nazwisko policjanta prowadzącego śledztwo na placu budowy. Występował często, jako jeden z ważniejszych bohaterów i ja, zamiast DELINKO, czytałam DELFINKO. Aż się dziwiłam, jak tak można było kogoś nazwać… Ksywka bosego chłopca do najciekawszych też nie należała. Paluszek. Dla mnie strasznie mdło i nijak. Z początku denerwował mnie też fakt, że główny bohater ma tylko dwanaście lat. Wydawało mi się, że wszystko będzie dziecinne, a przygody dotyczyć będą tylko i wyłącznie jakiś zabaw. Miłe zaskoczenie. Ale czego się spodziewać po dziennikarzu, który we krwi ma pisanie powieści sensacyjnych i przygodowych, charakteryzują się czarnym humorem i nagromadzeniem elementów satyrycznych? Tylko tego, co najlepsze.
Za to plusów było znacznie więcej. Sam pomysł na rozwiązanie problemu sówek był, można by rzec, pomysłowy. Zaryzykuję stwierdzeniem, że Carl Haaisen jako jeden z nielicznych potrafił zakończyć powieść w sposób realistyczny i nie zrobił z Roy’a bohatera, który w niewyjaśniony sposób uratował sówki. Zachowania bohaterów również są adekwatne do ich wieków, chociaż przyznaję, że policjant Delinko i pan Kędziorek, nadzorujący postępy w budowie, byli w pewnym stopniu dziwni. Wybaczam to jednak autorowi, gdyż jako specjalista w śledztwie dziennikarskim ma pewne doświadczenie z takowymi osobami.
Co mogę na koniec powiedzieć? Niezaprzeczalnie warto przeczytać Powieść ani trochę się nie dłuży, a sam zamysł historii jest ciekawy. Warto poznać Roy’a, jego przyjaciół i sówki. Książeczka ma te trzysta stron, ale czas przy nich mija szybko.
OPINIE i DYSKUSJE o książce Hexen hexen
Dziwnie się czyta tę książkę, gdy jest się dorosłą. Trudno nie zauważyć antysemickich nawiązań, razi też nienawiść autora dla osób grubych.
Do tego końcówka, która jest wstępem do krwawego polowania na czarownice, również zastanawia.
Nie oznacza to jednak brak pozytywów. Związek wnuczka z babcią jest najmocniejszą wartością tej książki.
Nie można też odmówić autorowi pomysłowości i humoru. Pozostaje to jednak dla mnie bardzo zagmatwana lektura.
Dziwnie się czyta tę książkę, gdy jest się dorosłą. Trudno nie zauważyć antysemickich nawiązań, razi też nienawiść autora dla osób grubych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo tego końcówka, która jest wstępem do krwawego polowania na czarownice, również zastanawia.
Nie oznacza to jednak brak pozytywów. Związek wnuczka z babcią jest najmocniejszą wartością tej książki.
Nie można też odmówić autorowi...
"Wiedźmy" Roalda Dahla to opowieść o chłopcu, który odkrywa prawdziwe czarownice nienawidzące dzieci. Uwielbiałam tę książkę jako nastolatka, dlatego sięgnęłam po nią ponownie w dorosłości – by przypomnieć sobie fabułę, dawne czasy i obudzić w sobie tę małą duszę dziecka. To wciągająca, z humorem i nutą grozy historia, która nadal potrafi oczarować.
"Wiedźmy" Roalda Dahla to opowieść o chłopcu, który odkrywa prawdziwe czarownice nienawidzące dzieci. Uwielbiałam tę książkę jako nastolatka, dlatego sięgnęłam po nią ponownie w dorosłości – by przypomnieć sobie fabułę, dawne czasy i obudzić w sobie tę małą duszę dziecka. To wciągająca, z humorem i nutą grozy historia, która nadal potrafi oczarować.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWierzycie w magię? Wierzycie w istnienie wiedźm? Podobno na każdej ulicy mieszka jedna! Może to Twoja sąsiadka? Wiedźma ma charakterystyczny kolor śliny, nosi perukę a gdy zdejmie buty, Twoim oczom ukażą się zdeformowane, pozbawione palców stopy! Roald Dahl zabiera nas w podróż do świata magii, gdzie mały chłopiec przypadkowo trafia na Zlot Wiedźm. Co to dla niego oznacza? Historia przyjemna, napisana lekkim językiem, idealna dla dzieci w wieku7-10. Poziom strachu - umiarkowany :-) Książka która ma bardzo mądry morał i uczy (!) - uważajmy na nieznajomych! Polecam
Wierzycie w magię? Wierzycie w istnienie wiedźm? Podobno na każdej ulicy mieszka jedna! Może to Twoja sąsiadka? Wiedźma ma charakterystyczny kolor śliny, nosi perukę a gdy zdejmie buty, Twoim oczom ukażą się zdeformowane, pozbawione palców stopy! Roald Dahl zabiera nas w podróż do świata magii, gdzie mały chłopiec przypadkowo trafia na Zlot Wiedźm. Co to dla niego oznacza?...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ważna dla mnie w dzieciństwie teraz... okazała się porażką. Zakończyłam lekturę rozczarowana. Zresztą mój ośmiolatek też - początkowo słuchał z ciekawością, akcja jest w sam na raz na poziomie dziecka w tym wieku, ale zakończenie jest szalenie niesatysfakcjonujące. Recenzja mojego dziecka po zamknięciu okładek: "to chyba najgorsza książka świata" ;p
Książka ważna dla mnie w dzieciństwie teraz... okazała się porażką. Zakończyłam lekturę rozczarowana. Zresztą mój ośmiolatek też - początkowo słuchał z ciekawością, akcja jest w sam na raz na poziomie dziecka w tym wieku, ale zakończenie jest szalenie niesatysfakcjonujące. Recenzja mojego dziecka po zamknięciu okładek: "to chyba najgorsza książka świata" ;p
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem przyjemna, ale wg mnie zdecydowanie dla starszych dzieci.
Całkiem przyjemna, ale wg mnie zdecydowanie dla starszych dzieci.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakże inna od pozostałych książek dla dzieci. Napisana już dawno temu ale to nie przeszkadza. Horror dla 6-10 latków, wiadomo każde dziecko ma swój próg strachu więc dla niektórych młodszych i starszych też będzie ok, z kolei dla innych może być zbyt straszna i wywoływać koszmary (zwłaszcza opis arcywiedźmy oraz to co robią wiedźmy z dziećmi). Mojej dość strachliwej 8 letniej córce się podobało. Co prawda wtulała się często ale zawsze gdy kończyłem czytać pytała czy może być jeszcze jeden rozdział... Teraz czas jej pokazać film (najlepiej ten z lat 90tych)
Jakże inna od pozostałych książek dla dzieci. Napisana już dawno temu ale to nie przeszkadza. Horror dla 6-10 latków, wiadomo każde dziecko ma swój próg strachu więc dla niektórych młodszych i starszych też będzie ok, z kolei dla innych może być zbyt straszna i wywoływać koszmary (zwłaszcza opis arcywiedźmy oraz to co robią wiedźmy z dziećmi). Mojej dość strachliwej 8...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRoald Dahl w doskonałej formie. "Wiedźmy" - poza odniesieniami do łysin wiedźm, które moim zdaniem nie zestarzały się zbyt dobrze - wciąż działają na wyobraźnię i straszą, jak powinny. Oryginalne zakończenie historii zamyka ją dużo lepiej, niż to przedstawione w filmowej adaptacji z 1990 roku.
Dziecięcy koszmar odświeżony, jest zwarty i gotowy na terroryzowanie młodszych pokoleń. Stworzyć taką opowieść, a przy tym przemycić odrobinę humoru - to jest coś!
Roald Dahl w doskonałej formie. "Wiedźmy" - poza odniesieniami do łysin wiedźm, które moim zdaniem nie zestarzały się zbyt dobrze - wciąż działają na wyobraźnię i straszą, jak powinny. Oryginalne zakończenie historii zamyka ją dużo lepiej, niż to przedstawione w filmowej adaptacji z 1990 roku.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziecięcy koszmar odświeżony, jest zwarty i gotowy na terroryzowanie młodszych...
Przyjemna opowieść dla dzieci na jeden dzień. Pozwoliła mi na chwilę zapomnieć o ogarniających problemach. Polecam.
Przyjemna opowieść dla dzieci na jeden dzień. Pozwoliła mi na chwilę zapomnieć o ogarniających problemach. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie tak dawno wróciłam do czytania, z powodu premiery najnowszej wersji filmu i...
... okazało się, że choć minęło kilkanaście lat, pamiętam praktycznie całą książkę.
Nie tak dawno wróciłam do czytania, z powodu premiery najnowszej wersji filmu i...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to... okazało się, że choć minęło kilkanaście lat, pamiętam praktycznie całą książkę.
Śmieszna książeczka napisana w oryginalnym stylu autora. Spodziewałam się trochę innego zakończenia, bardziej pozytywnego, ale w sumie czy wszystkie bajki dla dzieci muszą kończyć się dobrze..?
Śmieszna książeczka napisana w oryginalnym stylu autora. Spodziewałam się trochę innego zakończenia, bardziej pozytywnego, ale w sumie czy wszystkie bajki dla dzieci muszą kończyć się dobrze..?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to