Narodziny cywilizacji Wysp Brytyjskich

650 str. 10 godz. 50 min.
- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2001-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2001-01-01
- Liczba stron:
- 650
- Czas czytania
- 10 godz. 50 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8371771630
Dzieło prof. Lipońskiego napisane jest z rozmachem.Przedstawia rzeczywiście to, co zapowiada w tytule. Zniknęło z lad księgarskich jak kamfora, co świadczy, iż czytelnicy szybko i trafnie poznali się na jego wartości. Książka ta należy bez wątpienia do najważniejszych osiągnięć polskiej humanistyki ostatnich lat.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Narodziny cywilizacji Wysp Brytyjskich w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Narodziny cywilizacji Wysp Brytyjskich
Poznaj innych czytelników
251 użytkowników ma tytuł Narodziny cywilizacji Wysp Brytyjskich na półkach głównych- Chcę przeczytać 199
- Przeczytane 43
- Teraz czytam 9
- Posiadam 36
- Historia 16
- Ulubione 4
- Chcę w prezencie 4
- Średniowiecze 3
- Historyczne 2
- U K 2













































OPINIE i DYSKUSJE o książce Narodziny cywilizacji Wysp Brytyjskich
Jako książka do czytania dałbym 6/10 ale jako dziełu historycznemu daję 9/10. Bardzo dokładna i kompleksowa książka ale jednocześnie bardzo trudna lektura.
Jako książka do czytania dałbym 6/10 ale jako dziełu historycznemu daję 9/10. Bardzo dokładna i kompleksowa książka ale jednocześnie bardzo trudna lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzieje Wysp Brytyjskich, od czasu osiedlenia się tam pierwszych społeczności ludzkich, po epokę normańską (mniej więcej do XIII w.). Książkę tę napisał językoznawca i anglista, co widać w układzie oraz treści. Sporo miejsca poświęcono np. szczegółowym analizom przemian językowych, pochodzeniu poszczególnych nazw i wyrazów, zapożyczeniom, przegłosom, itp. Wszystko to ilustrowane licznymi, konkretnymi przykładami. Kolejny przejaw rodzaju wykształcenia oraz zainteresowań Autora to obszerne passusy poświęcone starożytnej i średniowiecznej literaturze: celtyckiej, anglosaskiej, anglo-normandzkiej (również ilustrowane obszernymi cytatami, często w tłumaczeniu Autora). Te akurat fragmenty okazują się o wiele bardziej niż poprzednie interesujące i przydatne dla przeciętnego czytelnika, niekoniecznie specjalisty. Nie czuję się zresztą kompetentny, by oceniać głębiej warstwę ligwistyczno-literacką rozprawy i przyjmuję ją jako udaną, z dobrodziejstwem inwentarza.
Monografii o dziejach cywilizacji nie da się jednak napisać bez warstwy historycznej. Autor słusznie zauważa we wstępie, że ta „warstwa historyczna” często przybiera w podobnych pracach zbyt obszerne rozmiary i dominuje nad pozostałymi, deklarując przy tym zastosowanie innego podejścia. Co prawda, niepotrzebnie czyni w tym miejscu ostre wycieczki pod adresem historyków, zarzucając im rożnego rodzaju grzechy: nie podejmowanie tematu, unikanie źródeł, wręcz lenistwo i niewiedzę. Podobne sformułowania spotykamy również przy innych okazjach. To najzupełniej zbędne i robi nieprzyjemne wrażenie. Czyż nie lepiej byłoby po prostu pokazać, jak należy podobne monografie pisać i konstruować? Autor może to i czyni w odniesieniu do wspomnianej warstwy lingwistyczno-literackiej. Wkraczając na grunt historii (czego nie da się w tego typu pracy uniknąć) gubi się jednak i popełnia mnóstwo błędów. Wykład staje się dość mętny, niekiedy chaotyczny, te same wydarzenia podawane są w rożnych miejscach pod innymi datami, pojawiają się też pomyłki geograficzne, dotyczące lokalizacji wymienianych osad czy krain. Co gorsza, Autor feruje dość apodyktyczne opinie (dotyczące np. prawideł rozwoju – czy raczej niedorozwoju – społeczno-politycznego plemion celtyckich w średniowiecznej Walii czy Irlandii),z którymi niekoniecznie zgadza się tamtejsza, rodzima historiografia (co można dostrzec zaglądając chociażby do niezbyt licznych pozycji Autorów związanych z Irlandią, przetłumaczonych i wydanych w języku polskim). Oczywiście, każdy ma prawo do własnego zdania, ale wypadałoby odnieść się również do opinii odmiennych. Pojawiają się też zadziwiające nawiązania i porównania do epizodów z dziejów Polski. Zadziwiające, bo odwołujące się nie do ustaleń naukowych ale do potraktowanych jako takowe opinii obiegowych, niejednokrotnie dawno już przez fachową historiografię odrzuconych (np. „gnuśność” i nieudolność Mieszka II czy ocena decyzji Bolesława Krzywoustego dotyczącej podziału państwa).
Dużą zaletą monografii jest natomiast jej przystępny język. Czyta się ją z prawdziwym zainteresowaniem. Co prawda, sięgający po tę pozycję Czytelnik powinien posiadać większe przygotowanie (albo konfrontować opinie Autora z innymi opracowaniami),by dostrzec obecne w monografii błędy i uproszczenia, w tym rzeczowe.
Na koniec pewna uwaga. W notce zamieszczonej przez Wydawcę podkreślono fakt bardzo pozytywnego zrecenzowania poprzednich edycji monografii, podano stosowne przykłady. Nie jest jednak prawdą, iż „Narodziny cywilizacji Wysp Brytyjskich” doczekały się wyłącznie recenzji pozytywnych. Pojawiły się i krytyczne, podnoszące rożne konkretne uwagi. Za treść wspomnianej notki odpowiada jednak raczej Wydawca.
Dzieje Wysp Brytyjskich, od czasu osiedlenia się tam pierwszych społeczności ludzkich, po epokę normańską (mniej więcej do XIII w.). Książkę tę napisał językoznawca i anglista, co widać w układzie oraz treści. Sporo miejsca poświęcono np. szczegółowym analizom przemian językowych, pochodzeniu poszczególnych nazw i wyrazów, zapożyczeniom, przegłosom, itp. Wszystko to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie da się zaprzeczyć, że jest to dobrze napisana i ciekawa synteza dziejów Wysp Brytyjskich od czasów prehistorycznych po XIV wiek. Aczkolwiek pomimo narzekań autora na anglocentryzm zagranicznych historyków, tutaj też od najazdów duńskich i norweskich na wyspy (nieco wcześniej niż połowa książki) mamy właściwie do czynienia wyłącznie z historią Anglii. Walia, Szkocja (a o tej jest w ogóle bardzo mało) i Irlandia idą w odstawkę i wracają dopiero tylko na moment na sam już koniec. Poza tym, autor - nie da się wątpić - nie darzy zbytnią estymą polskich badaczy wczesnej historii Anglii i Irlandii (np. Zinsa czy Strzelczyka). Parokrotnie - niby to na marginesie - można nawet powiedzieć, że ich roastuje. I choć rozumiem, że może się nie zgadzać z przedstawianymi przez nich tezami jeśli są poparte wątpliwą argumentacją, ale sposób w jaki się do nich odnosi wydawał mi się być nieco… małostkowy? Trochę jakby autor żywił do nich jakąś personalną urazę (w szczególności do Zinsa).
Nie da się zaprzeczyć, że jest to dobrze napisana i ciekawa synteza dziejów Wysp Brytyjskich od czasów prehistorycznych po XIV wiek. Aczkolwiek pomimo narzekań autora na anglocentryzm zagranicznych historyków, tutaj też od najazdów duńskich i norweskich na wyspy (nieco wcześniej niż połowa książki) mamy właściwie do czynienia wyłącznie z historią Anglii. Walia, Szkocja (a o...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno, dawno temu, w czasach gdy o brytyjskim imperium nie śnilo się nawet filozofom.
Przyzwyczailiśmy się patrzeć na Wielką Brytanię przez pryzmat jej potęgi z epoki kolonializmu i kompanii Wschodnio-Indyjskiej, a obecnie uniwersalności kultury brytyjskiej i języka angielskiego. Zapominamy, że imperium, nad którym nigdy nie zachodzi słońce nie zawsze było potęgą. Zanim mieszkańcy Albionu wzięli nieproszeni na swoje barki brzemię białego człowieka i zaczęli kolonizować każdy wolny skrawek lądu, sami byli ofiarami najazdów wszelakich - celtyckich, rzymskich, anglosaskich, a wreszcie normańskich.
I o tej zamierzchłej historii opowiada szczegółowo i z precyzją Wojciech Lipoński. Swój wywód rozpoczyna od neolitu, przechodząc przez kolejne inwazje, ludy i ich wkład w kształtowania się cywilizacji, która wydała z siebie Szekspira i Monty Pythona. W kompleksowy sposób omawia poplątane losy Wysp Brytyjskich. Omawiając kwestie wielkie jak druidyzm, podbój rzymski, tworzenie się państw Heptarchii, najazdy Wikingów, bitwę pod Hastings, nie zapomina o drobniejszych sprawach. Wyjaśnia pochodzenie nazw własnych takich jak Brytania, Irlandia, Walia, Londyn itd. Omawia prawdopodobny sposób wznoszenia Stonehenge. Analizuje naleciałości językowe (w tym temacie autor się wręcz lubuje i przeprowadza szeroki wywód). Rozwiewa mit wycofania się rzymskich legionów. Drobiazgowo wyjaśnia hierarchię bardów. Stawia postulaty o zaginionej epice staroangielskiej. Omawia pierwotną wersję mitu o królu Arturze - celtyckim władcy walczącym z Anglosasami. Co kartka zarzuca czytelnika kolejnymi, coraz ciekawszymi informacjami.
"Narodziny cywilizacji Wysp Brytyjskich" to doskonała pozycja. Lipoński nie tylko dał mi zastrzyk ogromnej wiedzy. Uzmysłowił mi też, że kraina wysyłająca jeszcze 100 lat temu statki pod każdą szerokość geograficzną, była niegdyś sama ofiarą permanentnych podbojów. Efektem tych najazdów był jedyny w swoim rodzaju tygiel kulturowy.
Dawno, dawno temu, w czasach gdy o brytyjskim imperium nie śnilo się nawet filozofom.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyzwyczailiśmy się patrzeć na Wielką Brytanię przez pryzmat jej potęgi z epoki kolonializmu i kompanii Wschodnio-Indyjskiej, a obecnie uniwersalności kultury brytyjskiej i języka angielskiego. Zapominamy, że imperium, nad którym nigdy nie zachodzi słońce nie zawsze było potęgą. Zanim...
Fantastyczna książka, zawiera mnóstwo informacji o historii wysp, podanych w całkiem przystępny sposób. Mam na myśli to, że widać po autorze, że wiedzowo ociera się o perfekcję i że mógłby zabić czytelnika ilością wiedzy, faktów, rozważań akademickich - i przez całą narrację powstrzymuje się od tego, aby nie przytłaczać odbiorcy. Ok, ma czasami momenty, jak analiza kształtu budynków po-rzymskich na wyspie, lub też dochodzimy prawie do rozkładu zdań w języku staroangielskim, ale nigdy nie ma momentu, gdy jest poczucie, że autor robi to po to by się popisać wiedzą - to po prostu jego pasja życiowa i dzieli się nią z czytelnikiem.
Przed przeczytaniem tej książki moja wiedza o wyspach była znikoma, obecnie wiem, że wiele nie wiem, tyle że mam podstawy do dalszych lektur na temat Anglii, Walii i Szkocji. Irlandia w sumie interesuje mnie najmniej :).
Dziękuję autorowi za to, że od 30 lat aktualizuje swoje dzieło i dostosowuje tezy do nowych odkryć historyków i prac współczesnych. To naprawdę rzadko spotykane, aby być profesorem a równocześnie (chyba) cholernie fajnym człowiekiem, z którym chętnie poszłoby się do angielskiego pubu na piwo
Fantastyczna książka, zawiera mnóstwo informacji o historii wysp, podanych w całkiem przystępny sposób. Mam na myśli to, że widać po autorze, że wiedzowo ociera się o perfekcję i że mógłby zabić czytelnika ilością wiedzy, faktów, rozważań akademickich - i przez całą narrację powstrzymuje się od tego, aby nie przytłaczać odbiorcy. Ok, ma czasami momenty, jak analiza kształtu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydaje mi się, że nie zawyżyłem oceny. Rodzimy autor. Temat mega. Napisane bardzo ciekawie i przystępnie. Rzeczywiście z rozmachem, który czasem wręcz zapiera dech w piersiach. Od odległej starożytności, przez Celtów, Britannię Romana, mit o wycofaniu legionów, podboje Anglosasów, mnichów iroszkockich, najazdy wikingów, Danelaw, Kanuta Wielkiego, najazd normański, po przełom XIII/XIV wieku. Wciągająco i jakby to powiedzieć z satysfakcjonującym nasyceniem informacjami. Książka robi wrażenie. Autor oczywiście nie pomija poezji, bardów i literatury. Wliczając w to legendy arturiańskie, Taliesina i mojego ulubionego Będę Świątobliwego/Czcigodnego. Solidny kawałek wiedzy. Pozycja wręcz oszałamiająca.
Wydaje mi się, że nie zawyżyłem oceny. Rodzimy autor. Temat mega. Napisane bardzo ciekawie i przystępnie. Rzeczywiście z rozmachem, który czasem wręcz zapiera dech w piersiach. Od odległej starożytności, przez Celtów, Britannię Romana, mit o wycofaniu legionów, podboje Anglosasów, mnichów iroszkockich, najazdy wikingów, Danelaw, Kanuta Wielkiego, najazd normański, po...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to