
Zwierzęta, ludzie, bogowie

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- e-book
- Data wydania:
- 2016-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-01-01
- Liczba stron:
- 130
- Czas czytania
- 2 godz. 10 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328806733
Zwierzęta, ludzie, bogowie to przedwojenny światowy bestseller, tłumaczony na 19 języków, co zapewniło książce zagraniczną popularność porównywalną jedynie z Quo vadis Henryka Sienkiewicza.
Oparta na faktach książka opowiada o brawurowej ucieczce autora przed bolszewikami. Jego droga prowadzi przez Syberię, Mongolię, Tybet i Chiny. Książka pełna jest interesujących obserwacji etnograficznych, a jej końcowe partie opowiadają o arcyciekawej postaci — baronie Ungern von Sternbergu, bałtyckim Niemcu i buddyście, walczącym po stronie białych i dążącym do zapewnienia Mongolii niepodległości.
Zwierzęta, ludzie, bogowie zawierają również elementy fantastyczne — ważną rolę w rozwoju akcji odgrywają przepowiednie, a buddyjskie legendy przedstawiane są jako co najmniej prawdopodobne.
Kup Zwierzęta, ludzie, bogowie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Zwierzęta, ludzie, bogowie
Poznaj innych czytelników
2131 użytkowników ma tytuł Zwierzęta, ludzie, bogowie na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 068
- Przeczytane 1 017
- Teraz czytam 46
- Posiadam 293
- Ulubione 21
- Historia 14
- Podróżnicze 13
- 2022 11
- Literatura polska 10
- Podróże 8








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zwierzęta, ludzie, bogowie
Nie mam z tym problemu żebyśmy mieli pisarza lepszego od Karola Maya, który opisywałby fikcyjnych bohaterów. Miałem jednak wielokrotnie wrażenie, że Ossendowski próbuje robić ze swoich czytelników głupków. Wiele już nadmieniono o kontrowersjach dotyczących autora. Zainteresowanych odsyłam do nich, dość łatwo je odnaleźć. Podpisuję się pod rzetelną opinią użytkownika ,,szkielet_kostny”.
Jako reportaż biograficzny, ta książka brzmi wprost nieprawdopodobnie. To trzeba po prostu traktować jako beletrystykę. Problem w tym, że nawet wtedy jest (jak dla mnie) za szybko, za dużo, za łatwo, za podniośle i za turbo-przygodowo.
Książka jest jak chaotyczna, przebodźcowana gra komputerowa gdzie syberyjski Super Mario ma 3 opcje: zabij/zaprzyjaźnij się/wylecz. Wolę jednak trochę monotonne wędrówki z garścią tęsknoty.
Niemniej, nie można odmówić autorowi barwnego języka, ładnych opisów i awanturniczego klimatu.
Mam mieszane uczucia, ale generalnie reszcie się podoba, więc chyba Ossendowski osiągnął swój cel. Nie widzę jednak przestrzeni, by ocenę jakoś naciągać. Mam alergię na ściemniaczy i megalomanów.
Nie mam z tym problemu żebyśmy mieli pisarza lepszego od Karola Maya, który opisywałby fikcyjnych bohaterów. Miałem jednak wielokrotnie wrażenie, że Ossendowski próbuje robić ze swoich czytelników głupków. Wiele już nadmieniono o kontrowersjach dotyczących autora. Zainteresowanych odsyłam do nich, dość łatwo je odnaleźć. Podpisuję się pod rzetelną opinią użytkownika...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek świetny, książka trzyma w napięciu i czuć “klimat” rewolucji. Końcówka dla mnie jednak troszkę nudna. Jeżdżenie w kółko po Mongolii i opowieści dziwnej treści o wierzeniach lamów. Fabuła mam wrażenie, że od pewnego momentu stanęła w miejscu z przerwami na opowieści o Krwawym Baronie.
Początek świetny, książka trzyma w napięciu i czuć “klimat” rewolucji. Końcówka dla mnie jednak troszkę nudna. Jeżdżenie w kółko po Mongolii i opowieści dziwnej treści o wierzeniach lamów. Fabuła mam wrażenie, że od pewnego momentu stanęła w miejscu z przerwami na opowieści o Krwawym Baronie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka urzeka opowieściami pełnymi tajemnic, duchowości i heroizmu, prawdziwy most między historią, legendą a literacką wyobraźnią.
Książka urzeka opowieściami pełnymi tajemnic, duchowości i heroizmu, prawdziwy most między historią, legendą a literacką wyobraźnią.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW świadomości wielu współczesnych czytelników "Zwierzęta, ludzie, bogowie" Ferdynanda Ossendowskiego jawi się jednocześnie jako autentyczna relacja i epicki reportaż z czasów rewolucyjnej zawieruchy w Rosji i Mongolii. Książka ta, pierwotnie opublikowana w 1922 roku jako "Beasts, Men and Gods", miała ambicję ukazać realia i przeżycia autora podczas ucieczki przed bolszewikami oraz jego wędrówki przez syberyjskie i azjatyckie bezdroża. Jednakże po stu latach od pierwszego wydania próba odczytania jej wyłącznie jako reportażu okazuje się nie tylko mało przekonująca, lecz wręcz problematyczna.
Narracja Ossendowskiego jest pełna dramatyzmu i barwnych scen - począwszy od samotnych zmagań z nieprzyjazną naturą, poprzez spotkania z najróżniejszej maści ludźmi (mordercami, lamami, bolszewikami, książętami, wreszcie Krwawym Baronem),aż po głęboko mistyczne epizody w Mongolii i Tybecie. Nie sposób jednak uciec od faktu, że książka - czytana jako reportaż lub świadectwo historyczne - wypada słabo biorąc pod uwagę rzetelność przekazu. Już od pierwszych wydań krytykowano Ossendowskiego za konfabulacje i przerysowania, które wykraczają poza zwykłe literackie ozdobniki. Historycy i komentatorzy - szczególnie Sven Hedin oraz George Montandon - wskazywali, że opisywane wydarzenia, odległości i spotkania bywają niemożliwe do zweryfikowania lub zwyczajnie sprzeczne z faktami historycznymi. Zarzucano autorowi, że jest niewiarygodny w roli relacjonującego rzeczywistość świadka, a jego wspomnienia miały znamiona pionierskich opowieści, w których fakt miesza się z fantazją. Montadon napisał, że Ossendowski "jest kłamcą i oszustem; zmyślił większość tras podróży, których w ogóle nie odbył, a nade wszystko nigdy nie pojechał do Tybetu". Z kolei Hedin pokusił się nawet o napisanie książeczki "Ossendowski a prawda", w której rozprawiał się z licznymi kłamstwami pisarza. Cała ta awantura skończyła się wreszcie publiczną debatą w paryskim lokalu Nouvelles Litteraires. Podczas tego spotkania Ossendowski przyznał, że jego dzieło "nie jest utworem naukowym, lecz tylko romantyczną opowieścią o podróży przez Azję Środkową dla szerokiej publiczności", a "rzeczy nie mają naukowego charakteru, lecz ich elementy sprowadzają się do osobiście przeżytych wrażeń i do osobiście zebranych opowiadań".
A jednak - i tu pojawia się druga, jaśniejsza strona tej książki - gdy porzuci się oczekiwania wobec niej jako dokumentu wiernie oddającego zastaną rzeczywistość, "Zwierzęta, ludzie, bogowie" zaczynają funkcjonować zaskakująco dobrze jako literatura awanturniczo-przygodowa. Mimo oczywistej konfabulacji i mitomańskiego zacięcia, najsilniejszą stroną książki pozostaje jej atmosfera. Ossendowski potrafi sugestywnie oddać bezkres mongolskich stepów, grozę rewolucyjnego rozpadu świata oraz poczucie egzystencjalnego zawieszenia, w którym człowiek staje się drobnym elementem większego, niepojętego porządku. Opisy spotkań z ludźmi Wschodu, ich wierzeń, rytuałów i sposobów postrzegania rzeczywistości mają w sobie coś intrygującego. Autor świadomie buduje aurę tajemnicy, w której bogowie są równie realni jak zwierzęta i ludzie, a świat materialny przenika się z duchowym bez wyraźnej granicy. Jednocześnie właśnie ta skłonność do mitologizacji bywa słabością książki. Ossendowski często rezygnuje z krytycznego dystansu, zastępując go patosem i emfazą ("Jestem synem wolnego i walecznego narodu i nie mam zwyczaju drżeć przed kimkolwiek."),która z dzisiejszej perspektywy może nużyć, śmieszyć lub budzić sceptycyzm. Postacie historyczne i wydarzenia - zwłaszcza te związane z postacią barona Ungerna - zyskują niemal legendarny wymiar, co czyni lekturę fascynującą, lecz problematyczną jako świadectwo epoki. Czytelnik zmuszony jest nieustannie negocjować: co jest doświadczeniem, co interpretacją, a co literacką kreacją podporządkowaną potrzebie sensu i dramatyzmu. Szczególnie dziś, w epoce wyczulonej na etykę narracji i kolonialne klisze, książka brzmi miejscami jak echo dawnych, orientalistycznych wyobrażeń.
Dodatkowy aspekt, który dziś trudno przeoczyć, to język i transkrypcje azjatyckich nazw własnych. W moim odczuciu ta część tekstu - podobnie jak szereg opisów etnograficznych - źle się zestarzała: transliteracje są często nieintuicyjne albo nieczytelne dla współczesnego odbiorcy (na przykład: Dżam-Bałon, Dżełyb-Dżamsrap-hutuhtu),co utrudnia orientację geograficzną i kulturową świata przedstawionego. To zaniedbanie edytorskie i językowe osłabia wrażenie autentyczności i może irytować czytelnika.
"Zwierzęta, ludzie, bogowie" pozostają więc dla mnie lekturą ambiwalentną: intelektualnie problematyczną, historycznie kontrowersyjną, lecz literacko sprawną w ramach gatunku, który nie rości sobie prawa do dokumentalnej ścisłości - to fatalny reportaż czy literatura podróżniczo-historyczna, ale równocześnie przyzwoity kawałek literatury przygodowo-awanturniczej.
[01.2026]
W świadomości wielu współczesnych czytelników "Zwierzęta, ludzie, bogowie" Ferdynanda Ossendowskiego jawi się jednocześnie jako autentyczna relacja i epicki reportaż z czasów rewolucyjnej zawieruchy w Rosji i Mongolii. Książka ta, pierwotnie opublikowana w 1922 roku jako "Beasts, Men and Gods", miała ambicję ukazać realia i przeżycia autora podczas ucieczki przed...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej podobały mi się opisy polowań, zwykłe spokojne życie. Podróż na koniach przez stepy Mongolii czy pustynię Gobi. Malownicze obrazy. Najważniejszą postacią dla fabuły jest niemiecki baron. Wiele napisane jest o kulturze dalekiego wschodu, ale jak dla mnie to za dużo, pogubiłem się w tym jak mam być szczery, wpadło mi w pamięć, że na ziemiach świętych nie wolno zabijać zwierząt. Dzięki książce wiem o tym jak wygląda soból tajgowy, przesłodkie maleństwo.
Najbardziej podobały mi się opisy polowań, zwykłe spokojne życie. Podróż na koniach przez stepy Mongolii czy pustynię Gobi. Malownicze obrazy. Najważniejszą postacią dla fabuły jest niemiecki baron. Wiele napisane jest o kulturze dalekiego wschodu, ale jak dla mnie to za dużo, pogubiłem się w tym jak mam być szczery, wpadło mi w pamięć, że na ziemiach świętych nie wolno...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeżeli to jest to samo czego teraz w formie audiobooka słucham,to
jest to absolutna rewelacja.Słucha się tego ,,jednym tchem,, mając nieodparte wrażenie,bycia w tym samym miejscu co autor.Polecam!
Jeżeli to jest to samo czego teraz w formie audiobooka słucham,to
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojest to absolutna rewelacja.Słucha się tego ,,jednym tchem,, mając nieodparte wrażenie,bycia w tym samym miejscu co autor.Polecam!
Trochę się dłużyła, ale końcowe sceny w Urdzie z Krwawym Baronem zrekompensowały sztywny początek
Trochę się dłużyła, ale końcowe sceny w Urdzie z Krwawym Baronem zrekompensowały sztywny początek
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toprzymusowa podróż przez Azję a w zasadzie ucieczka przed komuną - świetnie napisany w zasadzie reportaż? dziennik? trochę wszystkiego, ale arcyciekawie opisane. Jedna z lepszych książek dwudziestolecia międzywojennego.
przymusowa podróż przez Azję a w zasadzie ucieczka przed komuną - świetnie napisany w zasadzie reportaż? dziennik? trochę wszystkiego, ale arcyciekawie opisane. Jedna z lepszych książek dwudziestolecia międzywojennego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAj, ja, jaj, autor to dopiero wielki antykomunista !!!
Ładnie się doigrał.
Po książce " Lenin " którą napisał w 1930 r., zaraz po wkroczeniu do polski w 1945 r. NKWD-owcy rozkopali Jego grobowiec, żeby sprawdzić, czy na pewno im się wymknął.
Możliwe też, że chcieli natrafić na ślad zaginionego ... złota.
Napiszę o tym przy innej okazji.
Za organizowanie protestów w Harbinie przeciw rosyjskim represjom w Królestwie Kongresowym, aresztowany i skazany na karę śmierci.
Za inne antykomunistyczne " przewinienia " skazany na 1,5 roku
twierdzy.
W czasie wojny domowej w Rosji czynnie współpracował z dowództwem Białych, był m/in doradcą admirała Kołczaka.
W Mongolii został doradcą barona Ungera walczącego z bolszewikami.
Opisywana książka to najbardziej znane jego dzieło, osiągnęło rekordową liczbę 19 - tu tłumaczeń na języki obce !!!
W okresie międzywojennym ukazało się w Polsce 77 jego książek o łącznym nakładzie 80 mil., które wydano w 150 przekładach na 20 języków !!!
Po H. Sienkiewiczu najbardziej popularny polski pisarz tamtych czasów.
Dla mnie jeden z ulubionych, sam nie wiem, ile jego książek przeczytałem.
Myślę, że polecając tego autora nie zawiodę Twojego zaufania !!!
Aj, ja, jaj, autor to dopiero wielki antykomunista !!!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŁadnie się doigrał.
Po książce " Lenin " którą napisał w 1930 r., zaraz po wkroczeniu do polski w 1945 r. NKWD-owcy rozkopali Jego grobowiec, żeby sprawdzić, czy na pewno im się wymknął.
Możliwe też, że chcieli natrafić na ślad zaginionego ... złota.
Napiszę o tym przy innej okazji.
Za organizowanie protestów w...
Niestety, ale kompletnie nie rozumiem fenomenu. Dziwny miks reportażu, beletrystyki i niestworzonych historii, w których wiarygodność można powątpiewać. Bardzo "suchy" język, dużo postaci, które są, a za chwilę ich nie ma, brak jakieś osi fabularnej, z wyraźnym początkiem, rozwinięciem i zakończeniem. Na plus jedynie bezwzględna i kategoryczna krytyka czerwonej zarazy, znanej szerzej pod nazwą (tfu!) bolszewizmu.
Raczej nie polecam.
Niestety, ale kompletnie nie rozumiem fenomenu. Dziwny miks reportażu, beletrystyki i niestworzonych historii, w których wiarygodność można powątpiewać. Bardzo "suchy" język, dużo postaci, które są, a za chwilę ich nie ma, brak jakieś osi fabularnej, z wyraźnym początkiem, rozwinięciem i zakończeniem. Na plus jedynie bezwzględna i kategoryczna krytyka czerwonej zarazy,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to