rozwińzwiń

Lisowczycy

Okładka książki Lisowczycy autora Antoni Ferdynand Ossendowski, 9788311182868
Okładka książki Lisowczycy
Antoni Ferdynand Ossendowski Wydawnictwo: Bellona powieść historyczna
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Data wydania:
2025-09-05
Data 1. wyd. pol.:
1929-01-01
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311182868
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lisowczycy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Lisowczycy



książek na półce przeczytane 734 napisanych opinii 734

Oceny książki Lisowczycy

Średnia ocen
6,5 / 10
167 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Lisowczycy

avatar
698
111

Na półkach: ,

Czytelnik znajdzie w tej książce szereg trafnych spostrzeżeń i refleksji, włożonych przez autora w dialogi znanych postaci historycznych, z których wynika przesłanie, dlaczego polsko-litewska kampania w księstwie moskiewskim na początku XVII wieku zakończyła się ostatecznie niepowodzeniem. Poza tym pełno w powieści opisów walk i przygód, których uczestnikami byli trzej młodzi i silni bracia cioteczni i stryjeczni o nazwisku Lis.

Czytelnik znajdzie w tej książce szereg trafnych spostrzeżeń i refleksji, włożonych przez autora w dialogi znanych postaci historycznych, z których wynika przesłanie, dlaczego polsko-litewska kampania w księstwie moskiewskim na początku XVII wieku zakończyła się ostatecznie niepowodzeniem. Poza tym pełno w powieści opisów walk i przygód, których uczestnikami byli trzej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
98
5

Na półkach: ,

Widać stary styl pisania, rozkręca sie powili, wręcz ma się wrażenie że jest to lanie wody. Lecz jak sie przez to przebrnie to widać że to ciekawa powieść historyczna

Widać stary styl pisania, rozkręca sie powili, wręcz ma się wrażenie że jest to lanie wody. Lecz jak sie przez to przebrnie to widać że to ciekawa powieść historyczna

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2137
2137

Na półkach:

Aj, ja, jaj, autor to dopiero wielki antykomunista !!!
Ładnie się doigrał.
Po książce " Lenin " którą napisał w 1930 r., zaraz po wkroczeniu do polski w 1945 r. NKWD-owcy rozkopali Jego grobowiec, żeby sprawdzić, czy na pewno im się wymknął.
Możliwe też, że chcieli natrafić na ślad zaginionego ... złota.
Za organizowanie protestów w Harbinie przeciw rosyjskim represjom w Królestwie Kongresowym, aresztowany i skazany na karę śmierci.
Za inne antykomunistyczne " przewinienia " skazany na 1,5 roku
twierdzy.
W czasie wojny domowej w Rosji czynnie współpracował z dowództwem Białych, był m/in doradcą admirała Kołczaka.
W Mongolii został doradcą barona Ungera walczącego z bolszewikami.
W okresie międzywojennym ukazało się w Polsce 77 jego książek o łącznym nakładzie 80 mil., które wydano w 150 przekładach na 20 języków !!!
Po H. Sienkiewiczu najbardziej popularny polski pisarz tamtych czasów.
Dla mnie jeden z ulubionych, sam nie wiem, ile jego książek przeczytałem.
Myślę, że polecając tego autora nie zawiodę Twojego zaufania !!!

Aj, ja, jaj, autor to dopiero wielki antykomunista !!!
Ładnie się doigrał.
Po książce " Lenin " którą napisał w 1930 r., zaraz po wkroczeniu do polski w 1945 r. NKWD-owcy rozkopali Jego grobowiec, żeby sprawdzić, czy na pewno im się wymknął.
Możliwe też, że chcieli natrafić na ślad zaginionego ... złota.
Za organizowanie protestów w Harbinie przeciw rosyjskim represjom w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

355 użytkowników ma tytuł Lisowczycy na półkach głównych
  • 201
  • 148
  • 6
67 użytkowników ma tytuł Lisowczycy na półkach dodatkowych
  • 38
  • 6
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Antoni Ferdynand Ossendowski
Antoni Ferdynand Ossendowski
Polski pisarz, dziennikarz, podróżnik, antykomunista, nauczyciel akademicki, działacz polityczny, naukowy i społeczny. Był synem lekarza Marcina Ossendowskiego i Wiktorii z Bortkiewiczów. Rodzina miała korzenie tatarskie, szlacheckie, herbu Lis. Po urodzeniu się siostry Ferdynanda rodzina Ossendowskich przeniosła się do guberni pskowskiej, skąd pochodził ojciec, a w 1884 r. przeprowadziła się do Kamieńca Podolskiego. Tam młody Ossendowski zaczął uczęszczać do rosyjskiego gimnazjum, które ukończył – po kolejnej przeprowadzce – w Petersburgu. W tym czasie zmarł ojciec Ferdynanda. Rodzinę utrzymywała matka udzielając lekcji muzyki, zaś młody Ossendowski pomagał jej udzielając korepetycji. Po ukończeniu szkoły studiował nauki matematyczno-przyrodnicze w Petersburgu, gdzie został asystentem przyrodnika, prof. Szczepana Zalewskiego. W tym czasie wziął udział w wyprawach naukowych na Kaukaz, nad Dniestr, nad Jenisej i w okolice jeziora Bajkał. Dotarł również do Chin, Japonii, na Sumatrę i do Indii. Wrażenia z Indii były podłożem dla jego pierwszej powieści pt. Chmury nad Gangesem. Z powodu udziału w zamieszkach studenckich w 1899 r. musiał opuścić Rosję. Wyjechał do Paryża, gdzie studiował fizykę i chemię u prof. Marcellina Berthelota na Sorbonie. Tu także miał okazję poznać Marię Skłodowską-Curie. Po powrocie do Rosji został docentem Uniwersytetu Technicznego w Tomsku. Nie pozostał jednak długo na uczelni, by poświęcić się karierze naukowej; jego pasją były podróże. W 1905 roku, po wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej, został wysłany do Mandżurii, gdzie prowadził badania geologiczne w poszukiwaniu surowców niezbędnych dla armii. Za organizowanie w Harbinie protestów przeciw rosyjskim represjom w Królestwie Kongresowym został aresztowany i skazany na karę śmierci. Dzięki szczęśliwemu zbiegu okoliczności uniknął wykonania wyroku i uzyskał jego nadzwyczajne złagodzenie. Wkrótce potem został wybrany przewodniczącym Rewolucyjnego Komitetu Naczelnego, który przez pewien czas sprawował władzę w Mandżurii. W wyniku procesu, który potem wytoczono jego członkom, Ossendowski został skazany na półtora roku twierdzy. Odzyskał wolność w 1908 roku. Wydana w 1911 r. książka W Ludskoj Pyli („W ludzkim pyle”),poświęcona więziennym doświadczeniom Ossendowskiego, zyskała przychylną ocenę m.in. Lwa Tołstoja. W tym czasie nawiązał współpracę z wieloma rosyjskimi gazetami. Gdy w 1909 r. zaczął wychodzić w Petersburgu polskojęzyczny „Dziennik Petersburski”, został jego korespondentem, a następnie redaktorem. W 1918 r. opuścił zrewolucjonizowany Petersburg i wyjechał do Omska. W czasie wojny domowej w Rosji czynnie współpracował z dowództwem Białych; był m.in. doradcą admirała Kołczaka. Przekazał na Zachód tzw. dokumenty Sissona, które wykazywały, że Lenin był agentem wywiadu niemieckiego, a działalność partii bolszewickiej finansowana była za niemieckie pieniądze. Choć niektóre źródła uważają te dokumenty za sfałszowane, to fakt pomocy udzielonej Leninowi przez Niemieckie Naczelne Dowództwo jest pewny. Powszechnie znany ze swojej antykomunistycznej postawy po upadku Kołczaka był poszukiwany przez bolszewicką policję polityczną (CzeKa). Dzięki niezwykłym zdolnościom przystosowawczym (m.in. znał biegle 7 języków obcych, w tym chiński i mongolski),udało mu się przedostać z kontrolowanej przez bolszewików Rosji do Mongolii. W jej stolicy Urdze został doradcą barona Ungerna walczącego przy pomocy zorganizowanej przez siebie Azjatyckiej Dywizji Konnej z bolszewikami. Dane na temat roli, jaką Ossendowski odegrał w Mongolii, są okryte tajemnicą; była ona niewątpliwie dość istotna, sam jednak mówił na ten temat niechętnie. Istnieje teza, jakoby Ossendowski stał się depozytariuszem wiedzy o ogromnym skarbie, ukrytym przez „Krwawego Barona” Ungerna gdzieś w mongolskich stepach, a który miałby posłużyć do sfinansowania kolejnej wojny z komunistami. Ossendowskiemu światową sławę przyniosła książka Zwierzęta, ludzie, bogowie (książkę wydano najpierw w języku angielskim pod tytułem „Beasts, Men and Gods”),która na przełomie 1920 i 1921 r. ukazała się w Nowym Jorku, w 1922 r. w Londynie, a w 1923 r. w Warszawie. Osiągnęła ona rekordową liczbę dziewiętnastu tłumaczeń na języki obce. Ossendowski opisał w niej wspomnienia z ucieczki z Rosji ogarniętej chaosem rewolucji. Opis obejmuje ucieczkę z Krasnojarska opanowanego przez bolszewików, zimę w tajdze, przeprawę do Mongolii i pobyt w niej u boku barona Ungerna. Książka osiągnęła niezwykłą poczytność na całym świecie, chociaż była i jest krytykowana za to, że duże jej fragmenty były ewidentną konfabulacją autora. Głównym krytykiem i demaskatorem oszustw Ossendowskiego był szwedzki podróżnik Sven Hedin. Do Polski powrócił w roku 1922. W okresie międzywojennym zajmował się działalnością literacką, publikując wiele powieści, przeważnie w stylu „romansu podróżniczego”. Ukazało się 77 książek pisarza, które wydano również w 150 przekładach na 20 języków. Przez pewien czas należał do piątki najbardziej poczytnych pisarzy na świecie, a jego książki porównywano z dziełami Kiplinga, Londona czy Maya. W latach międzywojennych łączny nakład książek „polskiego Karola Maya” sięgnął 80 mln egzemplarzy. Gdy chodzi o przekłady na języki obce, Ossendowski zajął wówczas drugie miejsce po Henryku Sienkiewiczu i do dziś nikomu nie udało się go w tej kategorii pobić. W lutym 1943, wstąpił do konspiracyjnego Stronnictwa Narodowego. Ostatnie miesiące życia spędził w Żółwinie, gdzie 2 stycznia 1945 roku nagle źle się poczuł, następnego dnia został przewieziony do szpitala w Grodzisku Mazowieckim. Tam zmarł, tuż przed wkroczeniem Armii Czerwonej, pochowany został na cmentarzu w Milanówku. Nigdy nie ujawnił żadnych szczegółów swojej działalności polityczno-wywiadowczej. Archiwum zostało skrupulatnie zniszczone przed jego śmiercią. Ze względu na treść jego książki Lenin, fabularyzowanej biografii przywódcy rewolucji październikowej, niezwykle ostrej krytyki rewolucji i komunizmu, po zajęciu Polski przez Rosjan grób Ossendowskiego był pilnie poszukiwany. Po jego znalezieniu ekshumowano zwłoki, gdyż NKWD chciało się upewnić, czy osobisty wróg Lenina na pewno nie żyje. Inna interpretacja tego faktu zakłada, że enkawudziści szukali przy zwłokach pisarza jakiejś informacji lub wskazówki co do miejsca ukrycia skarbu barona Ungerna.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Hubal Jacek Komuda
Hubal
Jacek Komuda
Mam lekko mieszane uczucia co do te ksiazki. Podzielę ją na dwie części. Sama książka: grubas. 750 stron i w większości ściana tekstu. Czyta się płynnie, ale miejscami monotonnie. Idą, śpią, warta, niemcy, nocleg. Idą, śpią, warta, wódka, karty, niemcy. Nadaje to klimatu i czujesz obławę na Majora i wyczekiwanie wiosny ale tak ciutkę tego za dużo. Spokojnie 100 stron możnaby uciąć bo nie wnoszą nic szczególnego. Hubal: no i tu mam największy zgryz. Z jednej strony bohater, bo nie poddał się w miejscu gdzie poddali się wszyscy. Od początku wiadomo, że jego próba jest wręcz absurdalna i niemożliwa, ale sam bym tak zrobił. Z drugiej strony tego bohaterstwa i walki z niemcami to jak na lekarstwo...chyb że sr*nie po krzakach, picie wódki i granie w brydża przez pół roku jest bohaterskie. Jeszcze z innej perspektywy...jak walczyć z tak dużą przewagą wroga? Zwłaszcza że dostał wytyczne od Góry jak ma działać, czyli unikać konfliktu. Rozmawiałem kiedyś z ekipą historyków i mówili że ta książka to 'nie bardzo' bo 'Hubal taki nie był'. Ile jest tu prawdy,a ile grafomaństwa? Jedno wiem na pewno. Jeśli nienawiść do niemców i ruskich masz wyssaną z mlekiem matki i wpojoną przez dziadków to niemców o ruskich znienawidzisz jeszcze bardziej. Dobry niemiec to martwy niemiec. Reasumując. Warto przeczytać dla samego rysu historycznego, przelać przez sitko tą historie, doczytać inne i wyciągnąć średnią. Polecam
Sithwlf - awatar Sithwlf
ocenił na71 miesiąc temu
Pożoga Zofia Kossak
Pożoga
Zofia Kossak
Rozflirtowane i wymuskane siostry Kossakówny, Maria - średnia choć miła dla ucha poetka i Magdalena - kąśliwa satyryczka , nazywały swą trochę starszą kuzynkę "ciotka Pożoga" - że niby taka ciągle poważna, sieriozna i rozmodlona. A jakaż mogłaby być, skoro w latach młodości, jako świeżo upieczona mężatka i mama dwóch maluchów przeszła w swym rodzinnym domu na Wołyniu prawdziwe piekło przemarszu wojsk, groźbę utraty życia własnego i rodziny, utratę majątku i gorzkie rozczarowanie polityką młodego polskiego państwa, które nie obroniło swych kresowiaków przed koszmarem pogromów. Na hasło "rzeź wołyńska" uruchamia się natychmiast sieć skojarzeń z krwawymi wydarzeniami lat czterdziestych XX wieku. Mało kto zdaje sobie sprawę, że końcówka I wojny światowej, rewolucja bolszewicka i kształtowanie nowych granic na wschodzie Polski, były nie mniej krwawe i kto wie, czy nie bardziej dramatyczne dla ponad 350 tysięcy Polaków zamieszkujących Wołyń. Nie przyszli tam znikąd, ale na prawie przyłączenia Wołynia do Królestwa Polskiego w XVI wieku. Tam była ich ojczyzna, tam żyli, tam gospodarowali i funkcjonowali w wielonarodowym tyglu Rusinów, Kozaków, Żydów, Niemców i Rosjan. Jak pisał Jacek Kurski o kresach - dwory były polskie, miasta żydowskie, a wieś ukraińska. Aż po kilkuset latach miejscowi powiedzieli - dość i zgotowali polskim panom koszmarną ścieżkę zdrowia. Kossak-Szczucka widziała na własne oczy przewalanie się niezliczonych oddziałów wojsk niemieckich, kozackich, petlurowców, zbuntowanych chłopów, bolszewików wreszcie. Była świadkiem mordów, grabieży, wypędzeń właścicieli majątków, pożarów i dewastacji. Bo najgorsze dla pisarki było pospolite demolowanie i bezmyślne niszczenie dóbr. Rozumiała pospolitą kradzież z chęci posiadania czegoś, jednak deptanie obrazów, wyrywanie desek z podłogi, plucie i rwanie drogocennych książek - wreszcie marnowanie na zatratę ukochanych, wypieszczonych koni z majątków, były ponad siły tej urodzonej w siodle koniary. Bo takie zachowania były zwyczajne dla zbolszewiałych, pijanych nienawiścią do Polaków oddziałów. Ta nienawiść zdawała się być siłą napędową tych wszystkich mordów na niewinnych, zarzynania dzieci, strzelania do kobiet. Polacy nie byli odosobnioną grupą poszkodowanych - opis żydowskiego pogromu, gdzie w jeden dzień metodycznie i starannie zarżnięto i zamęczono kilka tysięcy Żydów podnosi włosy na głowie i mrozi krew. Gdyby to była powieść historyczna - ach, chciałabym! - pomyślałabym, że Autorkę nieco poniosły wyobraźnia i ukryte sadystyczne instynkty. Niestety ta książka jest spisanym na bieżąco, bardzo emocjonalnym, lecz jednak rzetelnym i dokładnym świadectwem historii i dwuletniej gehenny naszych rodaków na wschodzie. Nie sposób też nie wspomnieć o przepięknej polszczyźnie, obrazowej w każdym opisywanym detalu - wzruszająco sielskiej i bajkowej przy opisach przyrody i spokojnego kresowego gospodarowania, dramatycznie dobitnej w obrazowaniu morderstw i wojennego zdziczenia. Jeśli dziś wydaje się nieco egzaltowana i staroświecka, to przypomnijmy sobie, że książka ma ponad sto lat, a umiejętności pisarskie Autorki kształtował jeszcze wiek dziewiętnasty. To bezcenne świadectwo historii, piękna literatura i powód do przywrócenia pamięci bardzo dzielnej i niezłomnej kobiety, świetnej pisarki, Sprawiedliwej wśród Narodów Świata, wielkiej patriotki i depozytariuszki polskości.
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na918 dni temu
Na skraju Imperium i inne wspomnienia Mieczysław Jałowiecki
Na skraju Imperium i inne wspomnienia
Mieczysław Jałowiecki
Wspomnienia Mieczysława Jałowieckiego to nie tylko lektura, lecz fascynująca wyprawa przez epoki, tożsamości i wydarzenia, które ukształtowały Europę Wschodnią. Autor, z niezwykłą pasją i swadą, maluje słowem świat, który odszedł bezpowrotnie. Jego opowieść rozpoczyna się w sercu Wileńszczyzny, gdzie korzenie Jałowieckich sięgają daleko w przeszłość, aż po ruskich kniaziów Pieriejasławskich. Autor miał osobliwe szczęście "życia w ciekawych czasach" – od zmierzchu imperium carów, przez odzyskanie przez Polskę niepodległości, aż po II wojnę światową. Jałowiecki, jako pierwszy przedstawiciel rządu Rzeczypospolitej w Wolnym Mieście Gdańsku, stał się naocznym świadkiem narodzin nowego porządku w Europie. Jego wspomnienia to mozaika barwnych portretów, od sielskich dworów wśród litewskich borów, po gorączkowe tygodnie w wojennej Rosji czy zawiłości polityczne międzywojennego Gdańska. Nostalgia przeplata się tu z pasją, a osobiste refleksje Autora, pełne patriotycznego żaru i czasem gorzkiej ironii, nadają lekturze niepowtarzalny klimat. Wspomnienia Mieczysława Jałowieckiego to nie tylko zapis przeszłości, lecz również – a może przede wszystkim – przestroga i wezwanie do pamięci o tradycjach, kształtujących naszą tożsamość, które - właściwie wykorzystane - mogą być ogromnym atutem. Pozycja autorstwa Mieczysława Jałowieckiego zachwyca bogactwem szczegółów, mądrością spostrzeżeń i kunsztem pisarskim, godnym dojrzałej literatury. Polecam, nie tylko pasjonatom historii ...
Dariusz BOŃCZA-WYSPIAŃSKI - awatar Dariusz BOŃCZA-WYSPIAŃSKI
ocenił na97 miesięcy temu
Obóz świętych Jean Raspail
Obóz świętych
Jean Raspail
Witam. Można byłoby pisać o ciekawym pomyśle autora z pogranicza s-f, fantazji napisanej ze swadą, z widoczną nutą ironii gdyby nie to fakt że po 50 latach więcej w tym faktach niż literackiej fikcji. Każdy może inaczej odebrać intencje autora, sam często zastanawiałem się czy dobrze odczytuję przekaz zawarty w tej książce. W wielu komentarzach przewijają się zarzuty o rasizmie czy faszyzmie autora. Od razu można się domyślać poglądów autorów takich słów, może warto się zastanowić nad takimi epitetami bo to był standard w propagandzie bolszewickiej od początku rewolucji w Rosji. Marksiści i pokrewni chyba nigdy się nie zmienią... Wracając do tez z książki. Tej lawiny już się raczej nie zatrzyma, jak ktoś tu już celnie skomentował. Nie chodzi tu tylko o rozmycie naszej tożsamości, naszej tzn. cywilizacji łacińskiej. Przykre że jeśli rzeczywisty proces, tak podobny do wizji autora, nie zostanie przerwany to dla wielu z nas ciężko będzie nazwać to co nas otacza wymarzonym domem. Dla niektórych pewnie nie ma to znaczenia jak zmienia się świat. Ja nie tylko należę do pokolenia które już przemija ale chyba i do tych którzy tęsknią za światem swojej młodości. Nie tylko dlatego że idealizuje się ten świat sprzed wielu lat ale i że niekoniecznie to co przyszło i zastąpiło stare jest czymś lepszym. Jest czymś innym i to nie zawsze jest miłe sercu. Być może i o tym myślał autor pisząc tę książkę a może trochę to wszystko spłycam. Pozdr.
NerwowyCzytelnik - awatar NerwowyCzytelnik
ocenił na81 miesiąc temu
Saga o Jarlu Broniszu Władysław Jan Grabski
Saga o Jarlu Broniszu
Władysław Jan Grabski
Powieść historyczna pisana podczas wojny, wydana 1945 roku. Opowiadająca o stosunkach pierwszych Piastów z Wikingami. Akcja powieści, rozgrywa się, w lach 995 - 1000. Głównymi opisanymi w niej wydarzeniami historycznymi, jest Zjazd Gnieźnieński, i bitwa morska pod Svold. Tytułowym bohaterem, jest rycerz Bronisz Ganowicz, wywodzący się z kujawskiego rodu książęcego, spokrewnionego z Piastami. Bronisz jest starszym bratem, pierwszego polskiego pochodzenia, arcybiskupa gnieźnieńskiego Bossuty, zaufanym doradcą do spraw pomorskich Bolesława Chrobrego, i jego politycznym wysłannikiem na dwór siostry władcy, Sigridy królowej Szwecji, i następnie Danii, matki króla Anglii Kanuta Wielkiego. Sam fakt, iż w książce napisanej podczas okupacji niemieckiej, narzeczona głównego bohatera nosi imię Helga, wskazuje czytelnikom, iż mamy do czynienia z dziełem nietuzinkowym. Autor, jak na czasy w których żył, stworzył powieść całkiem pozbawioną narodowej stronniczości. Polacy, Szwedzi, Duńczycy, Norwegowie, Anglicy, a nawet Niemcy, są przedstawieni w sposób pozytywny. Książka jest właściwie wielkim peanem na rzecz Zachodu. Brak tutaj czarno białych bohaterów. Wszyscy maja swoje dobrze umotywowane racje, pisarz rozumie swych bohaterów, nikt nie jest naprawdę zły, nawet jeśli czasem jego uczynki są złe. Jakaż to przyjemna odmiana, po współczesnych powieściach, pełnych złych do szpiku kości, grubo ciosanych czarnych charakterów. Jak na powieść, o Wikingach, mało tu szczęku oręża, dużo zaś, zadumy nad losem ludzkim, polityką, rolą przypadku w życiu ludzi i narodów. Dużo w tej książce, z Sienkiewicza, a najwięcej chyba, z Hanny Malewskiej, której genialną powieść ,,Przemija postać świata'', saga bardzo przypomina, w swym namyśle nad historią, i rolą poszczególnych ludzi w jej przebiegu. Wielkie dzieło.
Janszklanko - awatar Janszklanko
ocenił na101 rok temu
Berlingowcy. Żołnierze tragiczni Dominik Czapigo
Berlingowcy. Żołnierze tragiczni
Dominik Czapigo
O Berlingowcach pisze się dziś niewiele, a jeżeli już – to raczej przedstawia się ich najczęściej w negatywnym świetle. W walczących pod radzieckim dowództwem żołnierzach widzi się zaprzańców i zdrajców, a ich działania bojowe – zainaugurowane krwawą i zupełnie bezsensowną strategicznie bitwą pod Lenino – uważa za ciąg porażek. To, iż takie przekonanie wynika ze zwyczajnej ignorancji, staje się oczywiste po lekturze książki Berlingowcy. Żołnierze tragiczni. Na publikację składają się fragmenty wspomnień kilkunastu żołnierzy (w tym jednej kobiety),którzy opisują swoje przeżycia i doświadczenia związane z przyłączeniem się do sformowanej w ZSRR polskiej armii. W większości nie są to zdeklarowani komuniści, ale ludzie, którzy nie zdołali dołączyć do wojsk generała Władysława Andersa, a chcieli walczyć za ojczyznę. Z perspektywy uczestników największego w dziejach świata konfliktu zbrojnego opisują oni swoje przeżycia, dowodząc, że w czasach dziejowej zawieruchy subtelności światopoglądowe schodzą na dalszy plan, podporządkowane wyższym celom, a zwłaszcza – wygranej. Berlingowcy ginęli zatem jak wszyscy inni żołnierze, niosąc najczęściej te same hasła, co koledzy z AK czy armii gen. Maczka lub gen. Sosabowskiego. Cała mini-recenzja na stronie: https://www.zapiskizkultury.pl/dominik-czapigo-berlingowcy-zolnierze-tragiczni/
Zapiskizkultury - awatar Zapiskizkultury
ocenił na84 miesiące temu

Cytaty z książki Lisowczycy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lisowczycy