Zawierucha w wielkim mieście

350 str. 5 godz. 50 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2016-02-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-02-23
- Liczba stron:
- 350
- Czas czytania
- 5 godz. 50 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788365223401
W życiu 27-letniej Olgi Zawieruchy dzieje się aż nadto, lecz nie zawsze są to miłe wydarzenia. Dziewczyna zupełnie nie zna się na ludziach, dlatego wiele spraw w jej życiu toczy się na opak. Kochający Antek kocha nie tylko ją, uczynny Dominik okazuje się oszustem, „niestrawna” Zośka – całkiem miłą osobą, a sympatyczna Lidka – rywalką. Kiedy niemal w tym samym czasie Olga traci chłopaka, pracę i poczucie własnej wartości, podejmuje spontaniczną decyzję określającą dalszy jej los. Wyprawia się za ocean do siostry, która (tak jak i ona) ma swoje tajemnice. Ledwie Olga zdąży nabrać dystansu do życia i ludzi, a znów wokół niej zawiruje świat – do czego niewątpliwie sama się przyczyni.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Zawierucha w wielkim mieście w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Zawierucha w wielkim mieście
Poznaj innych czytelników
123 użytkowników ma tytuł Zawierucha w wielkim mieście na półkach głównych- Chcę przeczytać 70
- Przeczytane 51
- Teraz czytam 2
- Posiadam 14
- Audiobook 2
- Polscy autorzy 2
- Ebook 2
- Czekają na recenzję ;) 1
- Audiobook 1
- Biblioteczka domowa III 1


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zawierucha w wielkim mieście
Wysłuchałam, głównie ze względu na moją ulubioną lektorkę - Joannę Domańską.
Jednak to zdecydowanie nie moje klimaty.
Poza tym jak dla mnie to ta powieść choć poprawna jest po prostu nijaka 😏 z ulgą przyjęłam jej koniec
Wysłuchałam, głównie ze względu na moją ulubioną lektorkę - Joannę Domańską.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak to zdecydowanie nie moje klimaty.
Poza tym jak dla mnie to ta powieść choć poprawna jest po prostu nijaka 😏 z ulgą przyjęłam jej koniec
Trzy razy udało mi się zasnąć na audiobooku :) Zupełnie nie strawne to "dzieło", nudne i jakieś chaotyczne mocno.
Trzy razy udało mi się zasnąć na audiobooku :) Zupełnie nie strawne to "dzieło", nudne i jakieś chaotyczne mocno.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIleż,ja bym dał by tej książki nie czytać.Co bym zrobił,gdybym nie musiał się katować.Z to,jakże wątpliwej prozy dziełem.
Co mi było, dane to tylko ja wiem.Ale książki,nie wciągnęła mnie.Nawet jej kanadyjska cześć.
Nie rozumiem,właściwie o czym to było.I nie żałuję.Bo to był koszmar ,tak dziecko męczyć czymś takim.
Ileż,ja bym dał by tej książki nie czytać.Co bym zrobił,gdybym nie musiał się katować.Z to,jakże wątpliwej prozy dziełem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo mi było, dane to tylko ja wiem.Ale książki,nie wciągnęła mnie.Nawet jej kanadyjska cześć.
Nie rozumiem,właściwie o czym to było.I nie żałuję.Bo to był koszmar ,tak dziecko męczyć czymś takim.
Skusiła mnie okładka,. liczyłam na zwariowaną, pełną humoru opowieść o wybuchowej kobiecie. No cóż, nieco się zawiodłam. Książka ma ciekawe momenty i parę naprawdę fajnych cytatów, ale jest bardzo chaotyczna. Przy czym ten chaos, nie jest w żaden sposób kontrolowany.
Skusiła mnie okładka,. liczyłam na zwariowaną, pełną humoru opowieść o wybuchowej kobiecie. No cóż, nieco się zawiodłam. Książka ma ciekawe momenty i parę naprawdę fajnych cytatów, ale jest bardzo chaotyczna. Przy czym ten chaos, nie jest w żaden sposób kontrolowany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Zawierucha w wielkim mieście" Krystyny Bartłomiejczyk to moja propozycja na dziś od Wydawnictwo Prozami.
To trzecia już książka autorki po "Sama tego chciałaś Zuzanno" i "Zacznij od nowa Zuzanno". Dla mnie to jednak pierwsze spotkanie z twórczością p. Krystyny lecz gwarantuję, że nie ostatnie.
Główna bohaterką powieści jest Olga, która właśnie przezywa życiową zawieruchę. Utrata mężczyzny życia oraz pracy, to wszystko co w jednym czasie spada na barki dziewczyny. A wszystko to za sprawą tego, że Olga nie umie odpowiednio wcześnie poznać się na otaczających ja ludziach. I tak jak w piosence Maryli Rodowicz, nasza bohaterka postanawia uciec od niepowodzeń.
"Uciec pociągiem od przyjaciół,
Wrogów, rachunków, telefonów.
Nie trzeba długo się namyślać,
Wystarczy tylko wybiec z domu.
Wsiąść do pociągu byle jakiego,
Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet,
Ściskając w ręku kamyk zielony,
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle".
Olga zostawia wszystko w Polsce i udaje się do swojej siostry, która mieszka w Kanadzie. Jednak czy ucieczka setki kilometrów wymaże z pamięci przykrości, które nas spotkały? Czy wystarczy spakować walizkę, aby zapomnieć o całym bagażu doświadczeń? Niestety przebyte kilometry nie poprawiają, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki humoru Olgi. Ponadto czuje się obco w Kanadzie, a na dodatek odkrywa sekret z przeszłości. Czy jej pobyt będzie udany? Czy odnajdzie cel swojej podróży, jakie niespodzianki na nią czyhają?
To lekka i nieskomplikowana historia, która umili Wam z pewnością letnie popołudnie. Pomimo lekko nużącego początku, w którym miałam wrażenie że nic się nie dzieje jeśli już uda się go przebrnąć robi się ciekawiej i bardziej wciągająca. Choć przyznam, że Olga potrafi w całej tej historii być denerwująca i rozkapryszona. Jednak wraz z upływem stron moja sympatia do niej rosła.
"Droga do szczęścia nie jest autostradą do nieba. Trzeba zaliczyć trochę potknięć, upadków, prób buntu, zwątpień, zanim dojdzie się do ładu ze swoim życiem, z samym sobą." i tak trochę jest z ta pozycją. Jednak ogólne wrażenie robi na mnie całkiem pozytywne.
"Zawierucha w wielkim mieście" Krystyny Bartłomiejczyk to moja propozycja na dziś od Wydawnictwo Prozami.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo trzecia już książka autorki po "Sama tego chciałaś Zuzanno" i "Zacznij od nowa Zuzanno". Dla mnie to jednak pierwsze spotkanie z twórczością p. Krystyny lecz gwarantuję, że nie ostatnie.
Główna bohaterką powieści jest Olga, która właśnie przezywa życiową...
"- Nie ustrzegę cię przed kolcami w życiu, choć bardzo bym chciał. Ale dam ci radę.
- Daruj sobie.
- Nie idź przez życie na oślep. - Udawał, że nie słyszy. - Ufaj ludziom, ale jeszcze bardziej sobie,
swojemu sercu i swojemu rozumowi. Tam na pewno znajdziesz drogowskaz.
- Oczywiście. Ramię na północ - Zdrada, na południe - Kłamstwa, na wschód - Obłuda, na zachód
- Łzy."
Uwielbiam książki, które wywołują w czytelniku mnóstwo skrajnych emocji. "Zawierucha w wielkim mieście" to powieść obyczajowa, charakteryzująca się wielowątkowością oraz różnorodnością postaci i miejsc, w których toczy się akcja. Przyznaję, że czytanie tej książki sprawiło mi ogromną przyjemność. Mimo, iż początek był zwyczajny, to jednak po kilkunastu stronach książka totalnie mnie wciągnęła.
Olga Zawierucha jest młoda kobietą, nieprzywiązującą zbytnio uwagi do swojego wyglądu zewnętrznego. Z jednej strony jest wrażliwą i zabawną osobą, z drugiej strony zamkniętą w sobie i odpychającą. Nieustannie ma pecha w życiu. Mieszka z rodzicami w małej miejscowości Gorajki. Jest szczęśliwie zakochana w swoim chłopaku - Antku. Pracuje jako architekt krajobrazu w Zielonym Centrum i notorycznie się spóźnia. Szef ciągle ma do niej pretensje o niepunktualność, z Zośką - koleżanką z zza biurka nie potrafi się porozumieć, ufa Dominikowi - przez którego popada w tarapaty, a Lidka staje się jej rywalką. Któregoś dnia dowiaduje się, że nie jest jedyną w życiu Antka, który niebawem będzie ojcem dziecka ich wspólnej znajomej. Ponadto zostaje zwolniona z pracy za swoje ciągłe spóźnienia oraz przedstawienie beznadziejnego projektu. Olga popada w depresję, cały czas spędza w swoim pokoju. Rodzice proponują jej wizytę u psychoterapeuty, jednak dziewczyna odmawia. Pewnego dnia podejmuje decyzję o wylocie do Kanady, gdzie mieszka jej starsza siostra Rena wraz z mężem. Ma nadzieję, że ucieczka do innego kraju pozwoli jej uporać się z przeszłością i problemami, które ją przytłoczyły. Oznajmia rodzicom o swojej decyzji i udaje się na lotnisko. Po przylocie do Kanady i spędzeniu tam kilku godzin stwierdza, że jednak to chyba nie był najlepszy pomysł i pragnie natychmiast wrócić do Polski.
Czy Olga podtrzyma swoja decyzję i wróci do Polski ? Czy może za namową siostry i szwagra zostanie w Kanadzie ? Co jeszcze wydarzy się w życiu Zawieruchy ? Jak potoczą się jej dalsze losy ? Jak poradzi sobie ze zdradą ukochanego i z utratą pracy ? Czy wreszcie odnajdzie spokój, szczęście, a także upragnioną miłość ?
"Olga czuła się niepewnie w nowym miejscu. W jej oczach pojawiło się zwątpienie.
Co ona tu robi ? Co właściwie sobie myślała ?
Że wystarczy przemieścić się z miejsca na miejsce, żeby odnaleźć lepsze domy, ogrody i niebo ?
Że w nowym miejscu ludzie są lepsi, a zgryzoty pachną konwalią ?
Że lęki, frustracje, smutki, słowa i myśli też potrzebują paszportu ?"
Moje odczucia po przeczytaniu książki "Zawierucha w wielkim mieście" są mieszane. Powieść porusza wiele kwestii, dotyczących m.in. : miłości, przyjaźni, więzów rodzinnych, utraty pracy, zdrady, alkoholizmu, a także skrywanych przez lata tajemnic czy manipulacji, oszustw i intryg wśród występujących bohaterów. Stąd też książka wywołuje różne emocje, takie jak śmiech, łzy, złość, ciekawość, smutek czy zdziwienie.
Początek książki jest po prostu zwyczajny, nic się nie dzieje i nic nie zapowiada tego, co wydarzy się w dalszej części. Po kilkunastu stronach pojawia się wiele postaci, co powoduje dezorientację. Musiałam spisać sobie wszystkie dotąd ukazane osoby, a także zanotować, kto jest kim i jakie relacje łączą poszczególnych bohaterów oraz z jakimi problemami się borykają. Z każdym kolejnym rozdziałem było mi coraz łatwiej tę wiedzę przyswoić. Od momentu, gdy Olga Zawierucha wybrała się do Kanady, książka zaczęła mnie niesamowicie wciągać. Byłam bardzo ciekawa każdej kolejnej strony. Po pierwsze dlatego, że zaczęło się komplikować życie bohaterów. Po drugie, kolejne skrywane tajemnice i intrygi zaczęły wychodzić na jaw. A po trzecie, coraz bardziej intrygowała mnie postać Zawieruchy. To wszystko sprawiało, że z coraz większą dociekliwością i zainteresowaniem czytałam ją do końca. I muszę przyznać, że im bliżej zakończenia byłam, tym częściej myślałam, że tak naprawdę nie chcę, żeby powieść dobiegła końca.
Książka, mimo podejmowanych niekiedy trudnych tematów, kilkukrotnie sprawiała, że na mojej twarzy gościł uśmiech. Było mnóstwo zabawnych sytuacji, w których przeważnie sprawczynią była główna bohaterka - Olga Zawierucha. Istnieją słuchy, że często nazwisko jest adekwatne do osobowości i zachowania danej osoby. W tym przypadku w pełni się zgadzam z tym stwierdzeniem.
Reasumując, uważam, że książka "Zawierucha w wielkim mieście" jest godna polecenia i warto po nią sięgnąć. Bardzo mi się podobała, pomimo niezbyt interesującego początku. Jednak później czytałam ją z przyjemnością i zaangażowaniem. Napisana jest lekkim piórem i zawiera mnóstwo wątków, co dość rzadko się zdarza w przypadku innych pozycji. Ponadto dostarcza wielu emocji, skłania do przemyśleń i zawiera jasny przekaz. Czasami warto podjąć wyzwanie, uciec od przeszłości, wyjechać, bo może się okazać, że ta decyzja zmieni czyjeś życie na lepsze. Ja na pewno sięgnę po inne książki autorki ( już nawet sobie zapisałam tytuły ),tym bardziej, że wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z żadną z nich. A sądzę, że warto.
"- Człowiek, który wciąż odgrzewa przeszłość, nie może być szczęśliwy.
Nie mówiąc o tym, że nie zobaczy, co jest przed nim.
- A co jest przed nim ?
- Nadzieja - odparł."
Serdecznie polecam !
http://wielbicielka-ksiazek.blogspot.com/
"- Nie ustrzegę cię przed kolcami w życiu, choć bardzo bym chciał. Ale dam ci radę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Daruj sobie.
- Nie idź przez życie na oślep. - Udawał, że nie słyszy. - Ufaj ludziom, ale jeszcze bardziej sobie,
swojemu sercu i swojemu rozumowi. Tam na pewno znajdziesz drogowskaz.
- Oczywiście. Ramię na północ - Zdrada, na południe - Kłamstwa, na wschód - Obłuda, na zachód
-...
Krystyna Bartłomiejczyk jest autorką książki pt. „Zawierucha w wielkim mieście”. To nie tylko pisarka, ale również nauczycielka gramatyki i literatury dla młodzieży. Do tej pory ukazały się jej dwie powieści, więc ta jest trzecia.
Główną bohaterką powieści jest Olga Zawierucha. To młoda i ambitna osoba, marząca o własnym gabinecie z własną asystentką i o własnych projektach, lecz wcale nie zna się na ludziach. Bardzo kocha swojego chłopaka Antka, lecz gdy on ulega wypadkowi okazuje się, że on kocha nie jedną a dwie dziewczyny. Olga jest zrozpaczona, nie wie jak się zachować: wielkodusznie i przebaczyć, czy wykrzyczeć swoją złość i odejść? Do tego szef zwolnił ją z pracy. Po prostu katastrofa. Jednak wpada na pomysł, aby wybrać się do Kanady do swojej siostry. Myśląc, że tam odzyska spokój, lecz oto znów świat wokół niej zawirował. Po prostu można rzec, że gdzie pojawia się Olga Zawierucha, tam pojawiają się tez kłopoty.
Co wydarzy się za oceanem? Czy pozna tam miłość swojego życia? Kim dla Olgi będzie Andrzej? Jakie tajemnice skrywa jej siostra?
Tego niestety Wam nie zdradzę, musicie sami zajrzeć do tej ciekawej książki.
Akcja powieści jest dynamiczna, książka napisana z poczuciem humoru, czyta się ją bardzo przyjemnie. W miękkiej oprawie, zawiera 379 stron i 29 rozdziałów.
Uważam, że autorka trafnie dobrała nazwisko głównej bohaterce, bowiem zawierucha panuje w sercu Olgi i zawierucha w jej życiu. Gdy pojawiają się w życiu miłosne rozterki, nie łatwo wtedy o spokój i opanowanie. Ta książka to prawdziwa lawina zdarzeń i emocji w wykonaniu miłej i sympatycznej bohaterki.
Zachęcam gorąco do czytania.
Moja ocena: 10/10
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Krystyna Bartłomiejczyk jest autorką książki pt. „Zawierucha w wielkim mieście”. To nie tylko pisarka, ale również nauczycielka gramatyki i literatury dla młodzieży. Do tej pory ukazały się jej dwie powieści, więc ta jest trzecia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówną bohaterką powieści jest Olga Zawierucha. To młoda i ambitna osoba, marząca o własnym gabinecie z własną asystentką i o własnych...
„Uciec pociągiem od przyjaciół / Wrogów, rachunków, telefonów / Nie trzeba długo się namyślać /
Wystarczy tylko wybiec z domu.” – śpiewała Maryla Rodowicz, a wraz z nią całe rzesze ludzi, którzy dokładnie tak samo pragnęliby postąpić. Wielu z nas marzy się rozpoczęcie nowego życia z dala od obecnych problemów, obowiązków, długów wdzięczności, ciekawskich sąsiadów czy fałszywej troski rodziny bądź przyjaciół. I choć rzadko realizujemy te marzenia o spektakularnej ucieczce, to w chwilach załamania karmimy się myślą, że jest to jakaś alternatywa.
Olga Zawierucha wcale nie chciała uciekać – w końcu miała to, o czym przeciętna mieszkanka Gorajek może tylko marzyć. Wspaniała praca w charakterze architekta krajobrazu, wspaniały chłopak, wspaniali rodzice, z którymi wciąż jeszcze mieszkała pod wspólnym dachem, to wszystko stanowiło codzienność dziewczyny. Tyle tylko, że pewnego dnia ta iluzja rozpada się jakby za dotknięciem różdżki złej czarownicy. Nie dość, że sympatyczny kolega z pracy okazuje się być podłym intrygantem, to jeszcze Olga traci pracę, a na dokładkę jej ukochany okazuje się być bawidamkiem, który porzuca kobiety w ciąży. Nic więc dziwnego, że dziewczyna traci zaufanie do reprezentantów płci męskiej i zaszywa się w domu rezygnując z wszelkiej aktywności. Sytuację zmienia dopiero list od jej siostry, która już od lat przebywa w Toronto i założyła tam rodzinę. Słowa o tęsknocie mobilizują Olgę do podjęcia decyzji o wyjeździe i tym samym Zawierucha wyrusza na spotkanie nie widzianej od siedemnastu lat Reny, nie spodziewając się nawet, że Kanada może wcale nie być gotowa na … zawieruchę.
O tym, w co wplącze się Olga w dalekim Toronto możecie przeczytać w zabawnej powieści Krystyny Bartłomiejczyk, która pomimo lekkości zawiera wiele cennych spostrzeżeń oraz daje nam nadzieję na odmianę losu. Po „Zawieruchę w wielkim mieście” sięgnąć powinni przede wszystkim czytelnicy pozbawieni poczucia humoru, albowiem zostaną na zawsze uleczeni ze smutku i czarnowidztwa, a także ci wszyscy, którzy poszukują niezobowiązującej zabawy i okładów z celnych ripost i typowo polskich powiedzeń. Ostrzegam jednak przed przystąpieniem do lektury bez odpowiedniego zapasu chusteczek - nie sposób powstrzymać bowiem łez wywołanych gwałtownymi salwami śmiechu.
Wyjazd Olgi do tytułowego Wielkiego Miasta nie ma w sobie nic z egzystowania Carrie Bradshaw na Upper East Side i jest prawdziwą katastrofą. Bohaterka trafia pod dach siostry, która jest dla niej właściwie obcą osobą oraz jej męża i nie dość, że nie potrafi znaleźć z nimi płaszczyzny porozumienia, to jeszcze zachowuje się niczym rozkapryszona nastolatka. Pewnym usprawiedliwieniem jest fakt, iż niespodziewanie odkrywa pewną rodzinną tajemnicę, która zmienia jej sposób postrzegania dotychczasowych wydarzeń. Stopniowo jednak przekonuje się, iż skrywany przez lata sekret nie przeszkadza jej dobrze bawić się w towarzystwie Reny, choć dobry humor znika, kiedy na horyzoncie pojawia się wredny samiec, czyli przystojny chirurg Alex, wyraźnie kokietujący Olgę. Dziewczyna da mu się jednak wielokrotnie we znaki, dysponuje bowiem samorodnym talentem do czynienia ludziom niezamierzonej krzywdy i do pakowania się w tarapaty.
(...)
Pełna treść recenzji znajduje się na stronie: http://qulturaslowa.blogspot.com/2016/03/tytu-zawierucha-w-wielkim-miescie-autor.html
„Uciec pociągiem od przyjaciół / Wrogów, rachunków, telefonów / Nie trzeba długo się namyślać /
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWystarczy tylko wybiec z domu.” – śpiewała Maryla Rodowicz, a wraz z nią całe rzesze ludzi, którzy dokładnie tak samo pragnęliby postąpić. Wielu z nas marzy się rozpoczęcie nowego życia z dala od obecnych problemów, obowiązków, długów wdzięczności, ciekawskich sąsiadów czy...
Osobiście uważam, że warto czytać książki naszych rodzimych pisarzy. Jak to się mówi: cudze chwalicie, a swego nie znacie. Dlatego też zdecydowałam się na lekturę "Zawieruchy w wielkim mieście". Tytuł ciekawy, okładka również, więc może być fajnie. Czy tak rzeczywiście było?
"(...) Droga do szczęścia nie jest autostradą do nieba. Trzeba zaliczyć trochę potknięć, upadków, prób buntu, zwątpień, zanim dojdzie się do ładu ze swoim życiem, z samym sobą" ( cyt. s. 72 )
Olga Zawierucha to dwudziestosiedmioletnia kobieta, z zawodu architekt krajobrazu. Mieszka w małej miejscowości o uroczej nazwie Gorejki. Na chwilę obecną znajduje się na tzw. życiowym zakręcie. Niestety dość ostrym.
Z dnia na dzień staje się osobą bezrobotną. Żeby tego było mało, również kobieta zdradzoną przez mężczyznę, którego kochała. W końcu nieszczęścia chodzą parami, a za nią na pewno. Nie pozostaje nic innego, jak tylko usiąść i użalać się nad sobą. Nie ma się czemu dziwić, że rodzice zaczynają martwić się stanem swojej dorosłej już córki. Wychodzą z propozycją wizyty u specjalisty. Jednak z ust Olgi pada odpowiedź odmowna. Ale jak tu nie wierzyć w przypadki, gdy właśnie taka przypadkowa rozmowa ze znajomym psychologiem sprawia, że nasza bohaterka zaczyna inaczej patrzeć na swoje życie. Pakuje walizki i wyjeżdża do Kanady, a dokładniej do siostry Reny. W końcu nie widziały się już tyle lat.
Co ja tutaj robię? Takie pytanie zadaje sobie osoba, która źle czuje się w danym miejscu. Do takich właśnie osób zalicza się Olga. Chyba zbyt pochopnie podjęła decyzję o wyjeździe. Tylko czy kupno powrotnego biletu nie będzie zwykłym tchórzostwem? Postanawia zaryzykować. Pierwsze dni jej pobytu u siostry nie zwiastowały niczego specjalnego. Aż do momentu, gdy w jej dłoniach znalazła się tajemnicza koperta. Oczywiście nie zdradzę ci było w środku :-) Poznaje również liczną grupkę znajomych Reny.
Olga miała nadzieję, że w innym otoczeniu osiągnie psychiczną równowagę. Nic bardziej mylnego. Zawierucha, która pustoszy jej życie zamiast tracić na sile, nabiera znacznej prędkości. Tak to już jest jak się wpada z deszczu pod rynnę, a raczej z lodami na nieznajomego mężczyznę.
Lubimy, gdy okładka książki jest ciekawie zaprojektowana. Przeważnie oprawa graficzna współgra z treścią, ale co wtedy gdy okazuje się, że jest zupełnie inaczej. Najnowsza powieść Krystyny Bartłomiejczyk jest tego świetnym przykładem. Co niektórzy mogą potraktować to jako wadę, inni jako pozytyw. Patrząc na okładkowe zdjęcie widzimy super zgrabną kobietę z pięknymi i zadbanymi włosami o iście ognistym kolorze. Z pewnością może szczycić się powodzeniem u płci przeciwnej. Niezależna i pewna siebie. A jak jest nasza główna bohaterka? Jeśli chodzi o podobieństwa to chyba tylko kolor włosów, bo co do reszty, już jest troszkę gorzej. Sposób w jaki została wykreowana przez pisarkę jest intrygujący, a zarazem...denerwujący. Dziewczyna ma pecha, to trzeba przyznać. Jednak sama jest sobie winna. za szybko obdarza zaufaniem ludzi, których napotyka na swojej drodze. Zdaję sobie sprawę, że trudno jest na pierwszy rzut oka ocenić czy ktoś postępuje ze mną fair, czy wręcz przeciwnie. Nikt z nas nie posiada aparatu rentgenowskiego w oczach, ale jest coś takiego jak intuicja. Ta kobieca jest szczególnie wyostrzona. Tylko w przypadku Olgi są z nią małe problemy. Pogubiła się bidulka i nie wie czego taj naprawdę chce. Jednak trzeba przyznać, że charakterek to ona ma.
"Zawierucha w wielkim mieście" należy do grupy książek, przy których można miło spędzić czas. Historia w niej opisana nie jest jakoś skomplikowana. Gdy mamy do czynienia z liczną grupą bohaterów może nastąpić pogubienie się w fabule, ale spokojnie, nic takiego nie miało miejsca.
Jeśli moja ocena ma być konstruktywna to muszę wspomnieć o kwestiach, które zaważyły na mojej ocenie. Mam tutaj na myśli dialogi. Jak dla mnie miały zbyt sztuczną formę. Niestety akcja rozwija się zbyt wolno, co może spowodować lekkie znużenie lekturą.
Podsumowując: podobało mi się, chociaż wielkiego WOW nie było. A szkoda.
Osobiście uważam, że warto czytać książki naszych rodzimych pisarzy. Jak to się mówi: cudze chwalicie, a swego nie znacie. Dlatego też zdecydowałam się na lekturę "Zawieruchy w wielkim mieście". Tytuł ciekawy, okładka również, więc może być fajnie. Czy tak rzeczywiście było?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"(...) Droga do szczęścia nie jest autostradą do nieba. Trzeba zaliczyć trochę potknięć, upadków,...
W lutym w moje ręce trafiła książka Krystyny Bartłomiejczyk pod tytułem "Zawierucha w wielkim mieście". Okładka jest dosyć wymowna, ukazuje rudowłosą kobietę na wysokich obcasach, sprawiającą wrażenie pewnej siebie i odważnej, przywodzącą nam na myśl wyemancypowane bohaterki kultowego Seksu w wielkim mieście. Jednak nic bardziej mylnego...
Główną bohaterką jest Olga Zawierucha, dwudziestosiedmioletnia architektka krajobrazu, która jest kobietą dosyć niezrównoważoną emocjonalnie, wybuchową, lecz również niepewną swych atutów i niezdecydowaną. Dowiadujemy się, że mieszka w niewielkiej miejscowości Gorajki, w której skupia się na projektowaniu parków, zieleni i ogrodów, jest w związku z przystojnym Antkiem. Życie jak marzenie nieprawdaż? Dla głównej bohaterki jednak cała ta rzeczywistość już na samym początku powieści okazuje się być zlepkiem wyobrażeń, intryg, zdrad i niepowodzeń. Nasza płomiennowłosa bohaterka zamyka się w sobie, popada w apatię, depresję, od miesięcy nie opuszcza swego domu. Do pewnego dnia, w którym spontanicznie podejmuje decyzję wyprowadzki za ocean, do Kanady i mieszkającej tam od wielu lat starszej siostry - Reny. Oczywiście, nowy kontynent nie zdziałał cudów i początki Olgi na tym lądzie wyglądały identycznie jak ostatnie dni w rodzimym kraju... Wszystko jednak się zmienia w momencie, w którym przypadkiem trafia na przystojnego i błękitnookiego blondyna, który okazuje się być bratem najlepszej przyjaciółki jej siostry. Olga jednak nie daje się ponieść w wir namiętności i cały czas broni się przed uczuciem będąc ciętą i ostrą jak brzytwa kobietą, która nie do końca wie czego oczekuje od tego czasu i miejsca.
Czytając mamy przed oczami polskie prowincjonalne miasteczka, osiedla jednorodzinnych domków na obrzeżach kanadyjskich miast, wodospad Niagara ale również też i tytułowe wielkie miasto - Montreal. Czy tytuł jest adekwatny do treści? Myślę, że nie. Byłam nastawiona na opowieść o pewnej siebie kobiecie, która "zawojowała" miastem, natomiast trafiłam na opowieść o dziewczynie, która ma niemałe problemy z dostosowaniem się do środowiska, w którym się znajduje. Akcja w "wielkim mieście" rozpoczyna się dopiero w ostatnich 150 stronach, i dopiero w tym momencie zaczyna się robić dynamicznie i ciekawie. Niestety, nie mogę tego powiedzieć o pierwszej połowie książki, która nie wyróżniła się niczym szczególnym, ani nie wzbudziła we mnie większego zainteresowania.
Kolejnym aspektem, na który tak często zwracam uwagę to dialogi i relacje pomiędzy bohaterami. Tutaj niestety również zawiodłam się na całej linii. Dawno nie miałam do czynienia z tak nienaturalnymi i "wyszukanymi" dialogami. Relacje również do najrealniejszych nie należały. Nie spodobał mi się również pewien szczegół, a raczej kreacja postaci którą poznajemy na początku książki - psychiatry z Gorajek. Szanuję autorkę za zainteresowanie filologią rosyjską (sama swego czasu byłam rusofilką...),jednak uważam, że te przesadne rusycyzmy występujące w wypowiedziach tej postaci są zbędne, nadały dosyć topornego efektu w sytuacji, która mogła być całkiem lekka i zabawna. To, co również nie spodobało mi się to przesadnie wymyślne imiona, nazwiska oraz pewien brak konsekwencji w nazewnictwie i określeniach kwestii.
Książka to połączenie powieści obyczajowej i romansu, poznajemy główną bohaterkom zarówno pod kątem psychicznym i moralnym, jednak również i uczuciowym, który jest w niej niezwykle zagmatwany i skomplikowany.
Jednak jest w niej również wiele pozytywnych przykładów zarówno w tekście jak i zachowań, które pomagają odnaleźć się nam w tych niecodziennych, niekoniecznie przyjemnych sytuacjach. Idealnie obrazuje to cytat:
"Rozmowa oczyszcza, wyciąga z depresyjnego dna i pozwala złapać pozytywny kontakt ze światem. Z kolei jej brak to cierpienie w samotności, co powoduje wzrost napięcia emocjonalnego, kumuluje złą energię i prowadzi do różnych choróbsk"
W lutym w moje ręce trafiła książka Krystyny Bartłomiejczyk pod tytułem "Zawierucha w wielkim mieście". Okładka jest dosyć wymowna, ukazuje rudowłosą kobietę na wysokich obcasach, sprawiającą wrażenie pewnej siebie i odważnej, przywodzącą nam na myśl wyemancypowane bohaterki kultowego Seksu w wielkim mieście. Jednak nic bardziej mylnego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówną bohaterką jest Olga...