
Królestwo z tego świata

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Cykl:
- Tryptyk Alejo Carpentiera (tom 1)
- Seria:
- Proza Iberoamerykańska
- Tytuł oryginału:
- El reino de este mundo
- Data wydania:
- 1975-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1975-01-01
- Liczba stron:
- 108
- Czas czytania
- 1 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Kalina Wojciechowska
Powieść ta to faktyczny debiut jednego z najwybitniejszych pisarzy kubańskich. Zrodziły ją obserwacje poczynione przez Carpentiera w czasie pobytu na Haiti i dojrzewające w jego artystycznej świadomości pojmowanie osobliwości kulturowej Ameryki Łacińskiej jako społeczności multietnicznej, wielobarwnej, wielopłaszczyznowej - takiej, w której magia, gusła i wszechpotężne wudu są równie realne jak rzeczywistość materialna. Powieść przedstawia przybycie na Haiti Marii Pauliny Bonaparte, ukochanej siostry Napoleona, i objęcie władzy królewskiej przez czarnoskórego Henri Christophe'a; ten historyczny epizod służy za pretekst do wykreowania postaci Mackandaka, obdarzonego nadprzyrodzonymi właściwościami, przede wszystkim nieśmiertelnością. Jest to wielka metafora doli człowieczej Latynosów.
W „Królestwie z tego świata” Carpentier wyciąga pisarskie konsekwencje z wypowiedzianego przez siebie słynnego zdania: "Historia całej Ameryki nie jest niczym innym, jak kroniką rzeczywistości cudownej".
Kup Królestwo z tego świata w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Królestwo z tego świata
Poznaj innych czytelników
892 użytkowników ma tytuł Królestwo z tego świata na półkach głównych- Chcę przeczytać 452
- Przeczytane 433
- Teraz czytam 7
- Posiadam 100
- Realizm magiczny 9
- Literatura iberoamerykańska 8
- Kuba 8
- Literatura piękna 6
- 2021 5
- 2020 4








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Królestwo z tego świata
Akcja tej powieści rozgrywa się na Haiti w drugiej połowie XVIII oraz na początku XIX wieku. Oczami niewolnika Ti Noela śledzimy przełomowe dla wyspy wydarzenia – bunt niewolników pod wodzą Mackandala, wojnę z Francuzami, wyzwolenie się kolonii, zakończone tragedią panowanie Henriego Christophe’a i początki republiki.
Mocno specyficzna książka, która pomimo niewielkiej objętości może okazać się dość nieprzystępna w odbiorze. Fragmentaryczna fabuła sprawia, że wydarzenia historyczne i postacie są przedstawione w sposób bardzo, bardzo pobieżny. Przed lekturą polecam przeczytać na Wikipedii o początkach Haiti, bo inaczej trochę ciężko się połapać w wydarzeniach.
Pobieżność fabuły rekompensują opisy przyrody, czuć klimat Karaibów. Mamy też tu sporą dawkę karaibskiego folkloru, co będzie gratką dla fanów wątków dotyczących wierzeń ludowych.
A, i uprzedzając – niestety nie ma wzmianki o polskich legionistach.
Akcja tej powieści rozgrywa się na Haiti w drugiej połowie XVIII oraz na początku XIX wieku. Oczami niewolnika Ti Noela śledzimy przełomowe dla wyspy wydarzenia – bunt niewolników pod wodzą Mackandala, wojnę z Francuzami, wyzwolenie się kolonii, zakończone tragedią panowanie Henriego Christophe’a i początki republiki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMocno specyficzna książka, która pomimo niewielkiej...
5,6/10
5,6/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyobraźmy sobie, że oto nagle zostajemy przeniesieni na wyspę pełną cudów i dziwów, gdzie zamieszkują ludzie o innym kolorze skóry, mówiący innym językiem i hołubiący innym wierzeniom. Do tego jest tam tropikalnie duszno, otacza nas piękno dzikiej przyrody i błękit morza, na który spoglądamy z porośniętych dżunglą wzgórz. Gdzieś pośród nich wyrasta wspaniała forteca, górująca nad krajobrazem, oraz ruiny pałacu, którego za czasów świetności nie powstydziliby się najwięksi europejscy monarchowie. Właśnie to zobaczył Alejo Carpentier, gdy po raz pierwszy postawił swoją stopę na Haiti (San Domingo). Atmosfera wyspy i jej burzliwa historia natchnęły go do stworzenia nowego nurtu w literaturze, który nazwał rzeczywistością cudowną, a którego założenia zrealizował w swojej debiutanckiej powieści „Królestwo z tego świata”. W dziele kubańskiego pisarza przenikają się zatem dwa poziomy postrzegania rzeczywistości - ten realny, opisujący wydarzenia historyczne, które miały miejsce na przełomie XVIII i XIX stulecia na San Domingo, oraz magiczny, czarodziejski, nierealny, który jest autorską próbą napełnienia historycznych ram żywą formą ludzkiej duchowości.
Zacznijmy od warstwy historycznej. Haiti w czasach opisanych w powieści było francuską kolonią, na której na szeroką skalę uprawiano cukier oraz inne produkty tropikalne, gorąco pożądane w Starym Świecie. Oczywiście nie robili tego sami Francuzi, ale korzystali z przymusowej pracy niewolników sprowadzanych z Afryki. To właśnie czarnoskórzy pracowali dla swoich białych panów na ogromnych plantacjach. Obraz odhumanizowanych stosunków społecznych, jakie panowały w tym świecie bezwzględnego wyzysku, prezentuje z całą brutalnością w swojej powieści pisarz. To na pewno jeden z najważniejszych elementów powieści, rzucający ostre światło na realia epoki kolonialnej na Haiti.
„Królestwo z tego świata” to w gruncie rzeczy ciąg literackich fresków kolejnych wydarzeń, które doprowadziły rzesze niewolników do zrzucenia kolonialnej zależności. Mamy tutaj pierwsze przejawy zorganizowanego oporu niewolników pod wodzą Mandingi Mackandala, krwawo stłumione powstanie w przededniu wgranej wojny o niepodległość, mamy opisane przybycie siostry Napoleona Bonaparte w towarzystwie swego męża, generała Leclerca, którego zadaniem było stłumienie kolejnego powstania niewolników, co mu się ostatecznie nie do końca udało z powodu epidemii żółtej febry oraz zażartego oporu krajowców (wspieranych przez Polaków, dezerterów z francuskiej armii). Mamy wreszcie ukazaną końcówkę brutalnego panowania pierwszego i jedynego cesarza Haiti, Henri Christophe (Henryk I),na którego to właśnie rozkaz wzniesiono okazały pałac w europejskim stylu oraz ogromną twierdzę w górach, która miała chronić go przed powrotem białych. Obie monumentalne budowle wznieśli pod przymusem byli niewolnicy, a ówcześnie nowi poddani samozwańczego monarchy.
Opisane w powieści wydarzenia historyczne są podstawą do realizacji koncepcji realizmu magicznego. Pisarz zestawia tutaj sposób myślenia Europejczyków z umysłowością ich czarnoskórych niewolników, dla których rzeczywistość jest tylko jednym z poziomów rozumienia świata. Drugi to skomplikowany system wierzeń i znaczeń, którym posługują się oni w swojej walce o wolność. Najlepszym przykładem jest tutaj postać wspomnianego Mackandala, który oddziałuje na swoich pobratymców właśnie na poziomie magicznym, odwołując się do spuścizny ich afrykańskich przodków. Duchy, bóstwa, voodoo, reinkarnacja i inne tajemne moce przodków są w powieści sprzymierzeńcami niewolników, gdyż stanowią sposób utajonej komunikacji, zupełnie niezrozumiały dla ich białych panów. Element ten napełnia powieść Carpentiera egzotyczną atmosferą tajemniczości i jednocześnie wprowadza sporo zamętu dla nastawionego tylko na warstwę historyczną odbiorcy. W rzeczywistości cudownej nie wszystko jest tym, czym wydaje się być.
Wspomniałem już, że fabuła nie zachowuje ciągłości, gdyż pisarz przeskakuje między kolejnymi wydarzeniami z dziejów Haiti. Jedynym bohaterem, który towarzyszy nam przez całą książkę, jest postać czarnoskórego niewolnika Ti Noela. Trudno jednak szukać na stronach powieści jakiejkolwiek charakterystyki tej postaci lub motywacji dla jego poczynań. W gruncie rzeczy jego losy są elementem spinającym powieść, ale nie ogniskującymi kolejne wydarzenia. To zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny element powieści „Królestwo z tego świata”, a mianowicie całkowitą neutralność pod względem ocen etycznych. Okrutna i krwawa historia walki czarnoskórych niewolników przeciwko francuskim panom opisana jest całkowicie neutralnie światopoglądowo. Fakt ma tutaj przemawiać sam za siebie, a zbrodnia uderzać w czytelnika właściwym jej bestialstwem i okrucieństwem. Jeśli zatem odczytujemy powieść kubańskiego pisarza jako oskarżenie systemu kolonialnego na Haiti, to robimy to na zasadzie siły przedstawionych wydarzeń, a nie wobec wyraźnego oskarżenia z jego strony. Choć może właśnie tak trzeba interpretować tę powieść - jako nieme oskarżenie o zbrodnie człowieka popełnione na innym człowieku.
Ale ujmowanie sensu „Królestwa z tego świat” tylko w aspekcie antykolonialnym byłoby znaczącym uproszczeniem i niezrozumieniem zamiarów autora. Oto bowiem Carpentier prezentuje jeszcze jeden mechanizm, który ukazuje całą złożoność sytuacji na Haiti. Gdy po przepędzeniu Francuzów, Ti Noel wraca na wyspę, jako już wolny człowiek, okazuje się, że pod rządami cesarza Henri Christophe'a nikt tak naprawdę nie honoruje jego wolności. Zostaje on bowiem zapędzony siłą do budowy wspomnianej na wstępie fortecy w górach, gdzie dźwiga cegły na szczyt wzgórza, pod czujnym okiem czarnoskórych nadzorców, byłych eks-niewolników, a obecnie wiernych poddanych nowego cesarza. Szaleństwa „epoki” Henryka I, który zapragnął upodobnić nowo powstałe państwo do europejskich dworów monarszych, ukazują nie tylko pewną karykaturalność ślepego naśladownictwa, ale także smutny los ludzi, którzy choć formalnie zrzucili jarzmo kolonialnej zależności, nadal pozostali niewolnikami. Walka o wolność nie kończy się zatem tylko zwycięstwem odniesionym na polu walki, ale także wymaga walki z niewolnictwem wewnątrz człowieka, z wyuczoną bezradnością i brakiem zdolności do podejmowania słusznych decyzji. Wyzwolony niewolnik w sensie prawnym może być wolnym, ale w sensie duchowym nadal może pozostawać w okowach niewolnictwa, co udowadnia historia Ti Noela i jego losy po upadku Henri Christophe'a.
Na koniec warto poświęcić chwilę uwagi manifestowi, który na końcu powieści zawarł Alejo Carpentier. W przesłaniu tym wyjaśnia również sens tytułu powieści. Czym bowiem jest tytułowe królestwo z tego świata? Pisarz przeciwstawia je królestwu nie z tego świata, czyli Królestwu Niebieskiemu, a więc jest to świat człowieka tutaj, na ziemi, gdzie cierpimy, kochamy, trudzimy się i pracujemy. Właśnie w tym kubański pisarz lokuje wielkość człowieka, jego „najwyższy wymiar”. Jest to jakieś echo heglowskiej interpretacji dziejów, w której człowiek jako jednostka ma o tyle swoje znaczenie, o ile jego działanie zawiera się w szerszym wymiarze grupy, narodu czy cywilizacji. Krew, pot i łzy jednostki są tutaj wyjaśnione jako cena, jaką musimy zapłacić za każdorazowe budowanie Królestwa Tego Świata. To pompatyczne i piękne przesłanie, którego prawdziwość każdy musi ocenić samemu.
Jak zatem widać, ta stosunkowo krótka powieść ma w sobie kilka możliwości interpretacji. „Królestwo z tego świata” zachwyca nie tylko rzeczywistością magiczną, której Carpentier był prekursorem, a która później znalazła szerokie uznanie w twórczości literackiej na obszarze Ameryki Łacińskiej, i nie tylko, ale także odsłania przed nami wycinek mało znanej historii jednego z najbiedniejszych państwa świata, choć jednocześnie drugiego (po Stanach Zjednoczonych),które uzyskało niepodległość na zachodniej półkuli. Jest to wreszcie głośny manifest pisarza odnośnie tego, czym jest, lub czym ma być, postkolonialna Ameryka w nowoczesnym świecie. W brutalnych i krwawych dziejach Haiti dostrzega on żywotne moce, które definiują Latynosów jako wielokulturową wspólnotę, złączoną podobną przeszłością.
Wyobraźmy sobie, że oto nagle zostajemy przeniesieni na wyspę pełną cudów i dziwów, gdzie zamieszkują ludzie o innym kolorze skóry, mówiący innym językiem i hołubiący innym wierzeniom. Do tego jest tam tropikalnie duszno, otacza nas piękno dzikiej przyrody i błękit morza, na który spoglądamy z porośniętych dżunglą wzgórz. Gdzieś pośród nich wyrasta wspaniała forteca,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększą wartością, jaka pozostanie ze mną po tej książce jest chęć zgłębienia tego wycinka historii Haiti z innych źródeł. Z tym że - bardzo proszę! - żeby była to opowieść napisana innym językiem, bo ten z książki jest zbyt niejednoznaczny, przeszkadzająco-finezyjny, i trudno utrzymać się głównego nurtu tej historii, mimo niewielkiej objętości.
Największą wartością, jaka pozostanie ze mną po tej książce jest chęć zgłębienia tego wycinka historii Haiti z innych źródeł. Z tym że - bardzo proszę! - żeby była to opowieść napisana innym językiem, bo ten z książki jest zbyt niejednoznaczny, przeszkadzająco-finezyjny, i trudno utrzymać się głównego nurtu tej historii, mimo niewielkiej objętości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiło się to czytało, jednak wciąż nie połapałem się o co tam chodzi czemu nagle bohater który nie jest wybrańcem potrafi zmienić formę?
Miło się to czytało, jednak wciąż nie połapałem się o co tam chodzi czemu nagle bohater który nie jest wybrańcem potrafi zmienić formę?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpojrzenie na kolonializm oczami niewolnika. Poszukiwanie przez niego utraconej tożsamości. Próba rekonstrukcji utraconej rodzimej kultury. Bunt przeciwko nikczemności.
Z drugiej strony książka przedstawia stosunek białych panów do czarnoskórych podludzi - przedmiotów.
Spojrzenie na kolonializm oczami niewolnika. Poszukiwanie przez niego utraconej tożsamości. Próba rekonstrukcji utraconej rodzimej kultury. Bunt przeciwko nikczemności.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ drugiej strony książka przedstawia stosunek białych panów do czarnoskórych podludzi - przedmiotów.
Książka Alejo Cerpentiera to dzieło wpisujące się w nurt realizmu magicznego, sprawiając, że jest to powieść mocno niebanalna. Haitańskie tropiki to przestrzeń tajemnicza, w której chociażby likantropia jest po prostu pewnym składnikiem rzeczywistości.
Poznajemy wycinek historii rewolucji haitańskiej, poznajemy niektóre z ważnych postaci biorąc w niej udział, doświadczamy różnic między europejskim, kolonialnym podejściem, które w dźwięku bębnów słyszy tylko muzykę, a mentalnością afroamerykańską, w której duchy loa są niezwykle istotnymi elementami życia.
Dzieło dość specyficzne, ale w pewien sposób poszerzające horyzonty. Polecam.
---
"Ale czymże jest historia całej Ameryki, jeśli nie kroniką rzeczywistości cudownej?"
"W Afryce król był wojownikiem, myśliwym, sędzią i kapłanem, jego cenne nasienie zapładniało setki brzuchów mocnym plemieniem bohaterów. We Francji, w Hiszpanii natomiast król wysyłał na wojnę swoich generałów, był niekompetentny w rozsądzaniu sporów, dawał się besztać każdemu mnichowi spowiednikowi, zdolny spłodzić co najwyżej jakiegoś słabowitego księcia, który nie potrafił zabić jelenia bez pomocy swoich naganiaczy i którego z nieświadomą ironią nazywano imieniem ryby tak nieszkodliwej i lekkiej jak delfin."
Książka Alejo Cerpentiera to dzieło wpisujące się w nurt realizmu magicznego, sprawiając, że jest to powieść mocno niebanalna. Haitańskie tropiki to przestrzeń tajemnicza, w której chociażby likantropia jest po prostu pewnym składnikiem rzeczywistości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznajemy wycinek historii rewolucji haitańskiej, poznajemy niektóre z ważnych postaci biorąc w niej udział, doświadczamy...
klasyk real. mag. i ok.....
klasyk real. mag. i ok.....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakoś nie z mojej bajki :(
Nawet trudno mi ocenić
Jakoś nie z mojej bajki :(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNawet trudno mi ocenić