Harfa i cień

Okładka książki Harfa i cień
Alejo Carpentier Wydawnictwo: Czytelnik Seria: Nike literatura piękna
213 str. 3 godz. 33 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Nike
Tytuł oryginału:
El arpa y la sombra
Wydawnictwo:
Czytelnik
Data wydania:
1982-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1982-01-01
Liczba stron:
213
Czas czytania
3 godz. 33 min.
Język:
polski
ISBN:
8307006996
Tłumacz:
Kalina Wojciechowska, Janina Carlson
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
172
159

Na półkach: ,

Kawał znakomitej prozy w wykonaniu świetnego kubańskiego prozaika, który mierzy się z mitem Kolumba, usiłując pokazać nieco mroczniejszy obraz jego osobowości. Poza tym szukanie świętości na morzu, wśród opętanych duchem awanturnictwa jest również elementem wzmagającym zainteresowanie prozą Carpentera. No i dowód na to, że dobre pisarstwo nigdy się nie starzeje.

Kawał znakomitej prozy w wykonaniu świetnego kubańskiego prozaika, który mierzy się z mitem Kolumba, usiłując pokazać nieco mroczniejszy obraz jego osobowości. Poza tym szukanie świętości na morzu, wśród opętanych duchem awanturnictwa jest również elementem wzmagającym zainteresowanie prozą Carpentera. No i dowód na to, że dobre pisarstwo nigdy się nie starzeje.

Pokaż mimo to

1
avatar
889
90

Na półkach:

Czy Krzysztof Kolumb powinien zostać świętym? Wydaje się to dziś mało realne, ale w II połowie XIX wieku istniała możliwość kanonizacji, podpisy pod wnioskiem złożyło ponad 600 biskupów... Ale po kolei. Powieść Alejo Carpentiera, wybitnego pisarza kubańskiego, rozpoczyna się od opisu podróży młodego kanonika Giovanni Maria Mastai Ferrettiego, przyszłego papieża Piusa IX, do Chile w roku 1824. Misja miała na celu bezpośrednie podporządkowanie Watykanowi lokalnego kościoła i uporządkowanie stosunków państwo-kościół. Chile uzyskały niepodległość w 1818 roku, ale struktury kościelne nadal pozostawały pod władzą episkopatu hiszpańskiego, bez obowiązku posłuszeństwa wobec Rzymu. Wyprawa za ocean poniosła jednak klęskę. Ramón Freire, ówczesna głowa państwa, przesiąknięty ideałami Rewolucji Francuskiej liberał, zniósł niewolnictwo, wprowadził wolność prasy, chciał nawet sekularyzować kler i nacjonalizować kościół. Nowo utworzone państwo nie chciało oddać nawet cząstki uzyskanej niedawno wolności. Wysłannicy Piusa VII zostali nazwani szpiegami i musieli wracać do Europy z niczym. W drodze powrotnej młody kanonik Mastai dostał jednak olśnienia, znalazł sposób na "zatrute idee filozoficzne" panoszące się w Ameryce:
"Ideałem, doskonałością dla umocnienia wiary chrześcijańskiej w starym i nowym świecie, byłby święty, stanowiący przedmiot kultu ekumenicznego, święty z rozgłosem nieograniczonym, święty na skalę planetarną, bezsporny, tak ogromny, że przerastałby legendarnego Kolosa z Rodos, jedną stopą oparty o to wybrzeże Kontynentu, a drugą na przylądkach Europy, obejmujący spojrzeniem obszar obydwóch półkul ponad Atlantykiem. Jakiś święty Krzysztof, Christophoros, "Ten, który niesie Chrystusa", znany wszystkim, wielbiony przez narody, uniwersalny w swej działalności, uniwersalny w swym prestiżu": Cristoforo Colombo. Zamysł ten mógł zostać wcielony w życie kilkadziesiąt lat później, gdy Mastai zasiadł na tronie Piotrowym.
Alejo Carpentier zastosował ciekawy zabieg, tuż przed procesem beatyfikacyjnym, jesteśmy z Krzysztofem Kolumbem w dniu jego śmierci i słuchamy przejmującej ostatniej spowiedzi, fascynującej historii jego życia. Moim zdaniem to najlepsza część powieści. Wielki Admirał mówi, że był awanturnikiem, czerpał z życia pełnymi garściami, nie stronił od uciech cielesnych i zabaw. To jednocześnie człowiek ambitny, erudyta z wielką wyobraźnią, zafascynowany różnorodnością świata, żądny przygód intrygant, uparcie dążący do celu. Gdy wreszcie dostaje zgodę i pieniądze od Izabeli Kastylijskiej na wyprawę, towarzyszymy mu w jego podróży aż do wielkiego odkrycia. I tu następuje przemiana, a może tylko budzą się uśpione demony? Z dalszej opowieści wyłania się człowiek opętany chęcią zdobywania bogactw i władzy, megaloman, „Gigant-Atlas”, morderca, a nawet bluźnierca, który twierdzi, że stał się Władcą Zastępów, „nowym Adamem, wybranym przez Stwórcę, aby dać imiona rzeczom”. Cztery odbyte wyprawy nie przynoszą upragnionych bogactw, złota i korzeni, zaczyna więc handel niewolnikami, ale i ten proceder nie przynosi spodziewanych zysków. Powoli staje się człowiekiem opuszczonym, zgorzkniałym i rozgoryczonym. W ostatniej godzinie życia jest pełen skruchy, wie, że jego życie zbyt często cuchnęło siarką. Mówi tak:
„Dla nich [Indian] Christophoros – ten Christophoros, który nie zacytował ani jednego wersetu z Ewangelii w swoich listach i relacjach - był w rzeczywistości Księciem Zamętu, Krwawym Księciem, Księciem Łez, Księciem Klęsk, jeźdźcem Apokalipsy”.
Nadszedł czas na realizm magiczny. Oto jesteśmy świadkami obrad Wielkiego Trybunału, na którym obecni są nie tylko sędziowie, pronotariusz, postulator, advocatus diaboli, świadkowie (np.: Juliusz Verne), ale i niewidzialne postacie z przeszłości: Andrea Doria (XVI-wieczny włoski admirał) i sam Krzysztof Kolumb. Przyszedł popatrzeć na to preludium Sądu Ostatecznego. Dla jednych to grzesznik, żyjący w konkubinacie, który handlował niewolnikami, dla drugiej strony to symbol naszej tęsknoty do odkrywania nowych światów i zaradności niezbędnej do kontynuowania tej tęsknoty. Burzliwe obrady Trybunału kończą się odrzuceniem wniosku.
Książka zostawia nas z wieloma pytaniami. Carpentier zestawiając ze sobą spowiedź Kolumba i obrady Trybunału, pokazuje jak bardzo możemy się mylić w ocenie postaci z przeszłości. Tak naprawdę osoby żyjące kilkaset lat temu są dla nas przezroczyste. A co ze świętością? Jakimi motywami kierują się ludzie kościoła, gdy zaczynają procesy beatyfikacyjne i kanonizacyjne?

Czy Krzysztof Kolumb powinien zostać świętym? Wydaje się to dziś mało realne, ale w II połowie XIX wieku istniała możliwość kanonizacji, podpisy pod wnioskiem złożyło ponad 600 biskupów... Ale po kolei. Powieść Alejo Carpentiera, wybitnego pisarza kubańskiego, rozpoczyna się od opisu podróży młodego kanonika Giovanni Maria Mastai Ferrettiego, przyszłego papieża Piusa IX, do...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
1055
613

Na półkach: , ,

Ważne pytania o celowość, sens i przydatność beatyfikacji. Kubański pisarz podejmuje mało chodny temat - szuka świętości na morzu. Twórca ożywia Krzysztofa Kolumba, któremu postulare próbują nadać cnót z powodu wielkiego poświęcenia, bo odkrył Amerykę za Oceanem Atlantyckim. Ale odkrycia toną w ciemnych barwach kart historii, ponieważ Kolumb okrył się niejedną hańbą. Handlował niewolnikami, porzucił kobietę z dzieckiem, by służyć królowej Izabeli (Izabela I Kastylijska). Wypłynięcie w Nowy Świat jako komentarz społeczno-polityczny. Szerzenie nietolerancji, pogarda wobec obcych bogów i rasie z dalekich stron.

Wielka erudycja Carpentiera wypływa szerzej niż statki i konkwistadorzy za łupem. Pojawiają się cytaty wyrwane z Marksa (na którego mam uczulenie) czy Dante (już lepiej, mniej ordynarnie). Cały proces uwierzytelnienia beatyfikacji odbywa się w czterechsetną rocznicę żeglarza, którego autor nie potępia ani nie chwali, a to bardzo ważne w kontekście tematu i czułości pióra. Nie pozwala sobie na jednoznaczną diagnozę, to sprawia, że Kolumb nie jest ani czarny, ani biały. Kryje się za szarością. Z jednej strony poważny manipulator, prawdopodobnie rasista i hulaka. Z drugiej głębokie, żywe, gorejące uczucie do Beatrycze. Oraz szczera, niewymuszona misja u królowej Hiszpanii. Porusza najdrobniejsze problemy - od kolonizacji po nieszczere intencje aż do uchwycenia, gdzie mieści się ludzka potęga i czy aby jej ranga nie przeszkadzała na drodze szlachetnej moralności.

Carpentier w tej oszalałej od wiedzy historycznej powieści, która mieści się na dwustu stronach wskazuje, jak bardzo możemy się mylić w stosunku do wielu wybitnych działaczy. Przezroczysty duch, który majaczy po śmierci Kolumba to nic innego, jak brak dotarcia do esencji żeglarza - nie wiemy, jaki był naprawdę. Postacie z przeszłości balansują na granicy wielkich idei, odkryć i szerokiego postępu, ale pod paznokciami znajdziemy brud, grzeszki i nieprawość. Świetna rzecz, która zadaje wiele pytań, również o to, czy możemy wybrać świętych? I kto na to zasługuje? I czy na pewno jest to ktoś zza życia?

Ważne pytania o celowość, sens i przydatność beatyfikacji. Kubański pisarz podejmuje mało chodny temat - szuka świętości na morzu. Twórca ożywia Krzysztofa Kolumba, któremu postulare próbują nadać cnót z powodu wielkiego poświęcenia, bo odkrył Amerykę za Oceanem Atlantyckim. Ale odkrycia toną w ciemnych barwach kart historii, ponieważ Kolumb okrył się niejedną hańbą....

więcej Pokaż mimo to

61
Reklama
avatar
0
0

Na półkach: ,

Powieść taka, jaką lubię - treściwa, erudycyjna, mistrzowsko napisana, z wyrazistą fabułą, podparta znakomitym punktem wyjścia - proces kanonizacyjny Krzysztofa Kolumba okazją do weryfikacji biografii odkrywcy Nowego Świata. Weryfikacji popartej rzetelną kwerendą, ukazującej postać Wielkiego Admirała w nieco innym świetle niż podręczniki historii. Mimo że cenię utwory krótkie i zwięzłe, po lekturze "Harfy i cienia" odczuwam lekki niedosyt spowodowany właśnie jej niepozornymi rozmiarami - czuję, że potencjał tej dopracowanej przecież z każdej strony historii jest znaczne większy niż mogłoby pomieścić skromne dwieście stron. To jedyna wada, jaką dostrzegam w przedostatniej powieści kubańskiego pisarza.

Powieść taka, jaką lubię - treściwa, erudycyjna, mistrzowsko napisana, z wyrazistą fabułą, podparta znakomitym punktem wyjścia - proces kanonizacyjny Krzysztofa Kolumba okazją do weryfikacji biografii odkrywcy Nowego Świata. Weryfikacji popartej rzetelną kwerendą, ukazującej postać Wielkiego Admirała w nieco innym świetle niż podręczniki historii. Mimo że cenię utwory...

więcej Pokaż mimo to

14
avatar
156
128

Na półkach:

Pomysł na książkę - błyskotliwy. Kolumb ma być ogłoszony świętym. Dlaczego tak, a dlaczego nie. Osądza nie tylko Carpentier, ale też Hugo,Verne. Więcej o treści nie będę pisał. Przesłanie, idea książki jest dosyć głębokie. Jak to literatura iberoamerykańska czasami jest ciężko przez nią przebrnąć. Długie zdania, akapity na kilka stron, ale można się przyzwyczaić i docenić taką formę. Zawsze to coś innego. Cieszę się, że poznałem tego autora.

Pomysł na książkę - błyskotliwy. Kolumb ma być ogłoszony świętym. Dlaczego tak, a dlaczego nie. Osądza nie tylko Carpentier, ale też Hugo,Verne. Więcej o treści nie będę pisał. Przesłanie, idea książki jest dosyć głębokie. Jak to literatura iberoamerykańska czasami jest ciężko przez nią przebrnąć. Długie zdania, akapity na kilka stron, ale można się przyzwyczaić i docenić...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
583
520

Na półkach:

Taki duży, taki mały, może świętym być...
Taki gruby, taki chudy, może świętym być...
Taki ja i taki ty może świętym być...
Taki ja i taki ty może świętym być...

Próba wyniesienia Kolumba na ołtarze...i śmieszy,i przeraża...
Wszystkie te błogosławienia i beatyfikacje od zawsze budziły mój niesmak i zażenowanie...ale każdy ma prawo bawić się jak lubi...
O wiele ciekawsza jest opowieść samego Admirała,o jego życiu,porażkach i sukcesie ,który nie przyniósł mu szczęścia i spełnienia.Jedynym obcym mu grzechem było lenistwo...Zachęcam...

Taki duży, taki mały, może świętym być...
Taki gruby, taki chudy, może świętym być...
Taki ja i taki ty może świętym być...
Taki ja i taki ty może świętym być...

Próba wyniesienia Kolumba na ołtarze...i śmieszy,i przeraża...
Wszystkie te błogosławienia i beatyfikacje od zawsze budziły mój niesmak i zażenowanie...ale każdy ma prawo bawić się jak lubi...
O wiele...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
464
46

Na półkach:

Nowy papież pragnie zapisać się w dziejach Kościoła przełomowym wydarzeniem. Decyduje się na beatyfikację K. Kolumba.

Kim był Kolumb? Opryszkiem, przebiegłym aktorem, dziwkarzem, pośrednio mordercą i twórcą nowych szlaków niewolniczych. Uważał napotkanych tubylców za elementy świata nieożywionego.

On i jego następcy przyczynili się do destrukcji wspaniałej kultury społeczeństw Ameryki Południowej oraz do zagłady ponad 90% tamtejszych mieszkańców.

Nowy papież pragnie zapisać się w dziejach Kościoła przełomowym wydarzeniem. Decyduje się na beatyfikację K. Kolumba.

Kim był Kolumb? Opryszkiem, przebiegłym aktorem, dziwkarzem, pośrednio mordercą i twórcą nowych szlaków niewolniczych. Uważał napotkanych tubylców za elementy świata nieożywionego.

On i jego następcy przyczynili się do destrukcji wspaniałej kultury...

więcej Pokaż mimo to

10

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Harfa i cień


Reklama
zgłoś błąd