Il gioco delle tre carte

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Cykl:
- Bar Lume (tom 2)
- Data wydania:
- 2008-01-01
- Data 1. wydania:
- 2008-01-01
- Liczba stron:
- 208
- Czas czytania
- 3 godz. 28 min.
- Język:
- włoski
- ISBN:
- 8838923345
Dopo il fortunato esordio de La briscola in cinque, ritorna la squadra investigativa del BarLume di Pineta. Nel corso di un congresso, si trova ucciso un vecchio professore giapponese. La chiave pare sia in un computer che non contiene niente di significativo. Una indagine corale condotta con maestria e allegria.
Ritorna, e siamo alla seconda avventura dopo quella raccontata in La briscola in cinque, la squadra di investigatori del BarLume di Pineta, detto anche «l’asilo senile». A parte il barrista Massimo e la sua banconista, la bella e comprensiva Tiziana, il più giovane del gruppo è Aldo, ultrasettantenne gestore dell’Osteria Boccaccio. Seguono Nonno Ampelio, Pilade, il Del Tacca del Comune (per distinguerlo da altri tre Del Tacca),il Rimediotti. La loro attività, unica, più che principale, si svolge nel presidiare il BarLume e, senza sosta, dietro il paravento della partita a carte, passare al setaccio tutti gli avvenimenti di Pineta, in un pettegolezzo toscano senza eufemismi e senza ritrosie. Qualche volta resta nelle maglie fitte della rete, un fatto criminale. In realtà è Massimo, pronto all’intuizione ma svogliato all’azione, che è spinto a investigare, richiesto casualmente dal commissario Fusco. I vecchietti fanno da polo dialettico, disturbante e negativo, in un contraddire minuzioso che però facilita la sintesi: corale ambientazione umana, provinciale e deliziosamente antiglobalizzata (lenta, perditempo, senza nessuna preoccupazione di efficienza mezzo-fine). Uno sfondo di commedia italiana, a dei gialli enigmistici la cui soluzione è affidata alla virtù del ragionamento e alla fortuna del caso. Nel gioco delle tre carte un esercizio di abilità e di elusione fornisce lo schema generico per risolvere un enigma criminoso consistente nel nascondere ostentando. Nel corso di un congresso, si trova ucciso un vecchio professore giapponese. La chiave pare sia in un computer che non contiene niente di significativo.
Kup Il gioco delle tre carte w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Il gioco delle tre carte
Poznaj innych czytelników
63 użytkowników ma tytuł Il gioco delle tre carte na półkach głównych- Przeczytane 32
- Chcę przeczytać 31
- Posiadam 12
- Kryminały 2
- Z biblioteki 2
- Thriller/sensacja/kryminał 2
- Mam e-book 1
- Mój 1
- Literatura włoska 1
- Kryminał 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Il gioco delle tre carte
Krótki, przyjemny kryminał, inteligentny i zabawny. To, co w nim najlepsze, to leniwy klimat baru prowadzonego przez głównego bohatera, Massimo i jego ciągle utarczki z czterema zgryźliwymi staruszkami, którzy codziennie okupują jeden ze stolików. Sama intryga wydaje się tylko pretekstem, by Massimo ruszył szare komórki, gdy niezbyt bystry szef policji z Pinety niedaleko Pizy nie radzi sobie z pracą.
W porównaniu z pierwszą częścią jest o wiele mniej wąsato-wujowych żartów o pięknych biustach, co wyszło książce zdecydowanie na dobre.
Miła, niegłupia lektura na jeden wieczór albo niezbyt długą podróż. Część trzecia na pewno będzie przez mnie czytana.
Krótki, przyjemny kryminał, inteligentny i zabawny. To, co w nim najlepsze, to leniwy klimat baru prowadzonego przez głównego bohatera, Massimo i jego ciągle utarczki z czterema zgryźliwymi staruszkami, którzy codziennie okupują jeden ze stolików. Sama intryga wydaje się tylko pretekstem, by Massimo ruszył szare komórki, gdy niezbyt bystry szef policji z Pinety niedaleko...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Drużyna detektywów" z baru Lume w Pinecie, nazywanego także "przedszkolem staruszków", której jedynym zajęciem jest nieustanne przesiadywanie w barze i roztrząsanie ze swadą i oratorskim zacięciem wszystkich miejscowych plotek, zajmie się wyjaśnieniem okoliczności niespodziewanego i zarazem tajemniczego zgonu jednego z uczestników kongresu naukowego, odbywającego się w pobliskim hotelu.
▪️
Muszę zacząć od tego, że książka z kryminałem ma mało wspólnego, akcja toczy się bardzo powoli i bez specjalnych efektów Wow💥 Poznajemy Massimo - właściciela a zarazem barmana baru Lume oraz niedoszłego doktora matematyki, który pomaga komisarzowi w ustaleniu co wydarzyło się na kongresie naukowym gdzie ofiarą padł jeden z naukowców. Jego bar regularnie odwiedza czworo staruszków (w tym dziadek Massimo),którzy skutecznie "umilają" mu czas. Nie czytałam poprzednich książek tego autora więc nie mam porównania, jednak trochę jakby nie mój styl. Ironiczne podjęcie do życia i wątki humorystyczne na plus. Pozycja nie najgorsza ale też nie mega porywająca. Jako odskocznia całkiem, całkiem aczkolwiek nie wiem czy na tyle by sięgnąć po kolejne powieści autora.
"Drużyna detektywów" z baru Lume w Pinecie, nazywanego także "przedszkolem staruszków", której jedynym zajęciem jest nieustanne przesiadywanie w barze i roztrząsanie ze swadą i oratorskim zacięciem wszystkich miejscowych plotek, zajmie się wyjaśnieniem okoliczności niespodziewanego i zarazem tajemniczego zgonu jednego z uczestników kongresu naukowego, odbywającego się w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBłyskotliwy barman i jego geriatryczny kwartet ponownie zamieszani w rozwiązanie zagadki kryminalnej.Autor bardzo celnie i ironicznie punktuje wady otaczającego świata, przez nieudolność urzędników, po niektóre cechy narodowe i społeczne. Sympatyczna lektura w wakacyjny czas, choć ciężko nazwać ją rasowym kryminałem.
Błyskotliwy barman i jego geriatryczny kwartet ponownie zamieszani w rozwiązanie zagadki kryminalnej.Autor bardzo celnie i ironicznie punktuje wady otaczającego świata, przez nieudolność urzędników, po niektóre cechy narodowe i społeczne. Sympatyczna lektura w wakacyjny czas, choć ciężko nazwać ją rasowym kryminałem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłaba, bez głębi. Język słaby, być może źle przetłumaczona.
Tylko główny wątek . Brak pobocznych ....
Słaba, bez głębi. Język słaby, być może źle przetłumaczona.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTylko główny wątek . Brak pobocznych ....
TOSKANIA INACZEJ
W tę powieść trudno się wgryźć, jeśli nie miało się wcześniej kontaktu z książkami autora.
Najpierw trzeba się przyzwyczaić do stylu. Lubię ironiczne podejście do życia, ale na początku miałam wrażenie, że autorowi nie chodzi o treść, tylko o przerzucanie się, co trzecie zadanie bon motami, a to na dłuższą metę irytujące.
Potem trzeba wybaczyć ślamazarne rozkręcanie się akcji. Przez długi czas nie wiemy, kto tu jest bohaterem; początkowe prowadzenie narracji równoległej niczemu nie służy, a tylko przeszkadza.
Ale przebrnęłam przez zniechęcający początek i nie żałuję. Kiedy do akcji wkracza właściciel baru w Toskanii, prywatnie niedokończony doktor matematyki, wszystko nabiera barw. Wkręcam się w klimat włoskiej prowincji, wybaczam niedoskonałości, zachwycam się chórem starców i doceniam dowcip i umiejętność naśmiewania się z własnych przywar. Intryga kryminalna nieskomplikowana, jednotorowa, ale bardziej chodzi tu nie o rozwiązywanie zagadki, ale o tę wartość dodaną, czyli przyjemność przebywania w takim świecie, w którym chciałoby się być.
Może zaczęłam moje spotkanie z Malvaldim od jego nienajlepszej książki, ale na pewno będę chciała się przekonać, czym jeszcze autor mnie zaskoczy.
Więcej na moim blogu www.czytacz.pl
TOSKANIA INACZEJ
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tę powieść trudno się wgryźć, jeśli nie miało się wcześniej kontaktu z książkami autora.
Najpierw trzeba się przyzwyczaić do stylu. Lubię ironiczne podejście do życia, ale na początku miałam wrażenie, że autorowi nie chodzi o treść, tylko o przerzucanie się, co trzecie zadanie bon motami, a to na dłuższą metę irytujące.
Potem trzeba wybaczyć ślamazarne...
Miły kryminał toczący się w prowincjonalnym włoskim mieście. Wątek kryminalny pozwala pokazać wątki rodzajowe włoskiego miasteczka, stałych bywalców baru - zgryźliwych staruszków, barmana - niedoszłego doktora matematyki, no i atmosferę międzynarodowej konferencji naukowej, która odbywa się właśnie w tymże mieście. Książka jest lekko ironiczna, ale autor się myli, nie tylko "Włoch potrafi". Na przykład historia rozbudowy ścieżek rowerowych malowanych na chodniku tylko kolorem farby różni się od rozbudowy infrastruktury rowerowej w moim mieście. Włosi malują chodniki (infrastrukturę) radośnie na żółto, my na biało.
Miły kryminał toczący się w prowincjonalnym włoskim mieście. Wątek kryminalny pozwala pokazać wątki rodzajowe włoskiego miasteczka, stałych bywalców baru - zgryźliwych staruszków, barmana - niedoszłego doktora matematyki, no i atmosferę międzynarodowej konferencji naukowej, która odbywa się właśnie w tymże mieście. Książka jest lekko ironiczna, ale autor się myli, nie tylko...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnajdujące się na wybrzeżu Toskanii małe miasteczko Pineta jest uosobieniem wszystkiego co włoskie. Czas płynie leniwie, logika wśród urzędników nie istnieje, a prywatne załatwianie spraw ma pierwszeństwo przed właściwymi procedurami. To właśnie tu swój niewielki bar prowadzi Massimo, który, choć nominalnie jest właścicielem przybytku, coraz częściej za takowego się nie uważa - w barze non stop przesiaduje czterech staruszków (wśród nich dziadek Massima),którzy zawsze postawią na swoim podporządkowując otoczenie do swoich wymogów, przy okazji plotkując o wszystkim, o czym się da. Mała miejscowość nie daje co prawda zbyt wielu tematów do obmawiania, jednak właśnie stało się coś, co z miejsca zainteresowało podstarzałych bywalców: podczas odbywającej się w Pinecie konferencji naukowej umarł jeden z prelegentów, a poszlaki wskazują na to, że został on zamordowany. Zgraja tetryków postanawia swoimi sposobami poznać prawdę o tym wydarzeniu, a i Massimo, nie do końca z własnej woli, zostaje wplątany w toczące się śledztwo…
Czytając “Trzy karty” nie sposób się od nich oderwać. To lekka, przyjemna lektura, która wciąga czytelnika swoim cudownym, przyjemnym klimatem. Małomiasteczkowość i włoska mentalność okazały się być idealnym tłem dla kryminalnego śledztwa, a sam pomysł na zagadkową zbrodnię okazał się strzałem w dziesiątkę - Marco Malvaldi w prosty, a jednak genialny sposób osadził historię w Pinacie, absolutnie nie ocierając się o absurd. Cała sytuacja jest realna, a włoski pisarz pokazał, że nie trzeba tworzyć skomplikowanych historii aby napisać znakomity kryminał.
Lekkość czytania książka zawdzięcza jednak nie tylko fabule, ale też stylowi. Pomijając pewne początkowe zawirowania z czasem, w którym prowadzona jest narracja (choć zabieg zamiennego stosowania opisu teraźniejszego z przeszłym wydaje się być celowy, nie mogę powiedzieć, by był on w pełni udany),tekst jest płynny i niesamowicie przyjemny w odbiorze. Niejednokrotnie przyjmuję on formę swoistej gawędy, a narrator, choć nie jest bohaterem powieści, nieraz okazuje swoje własne cechy oraz dzieli się prywatnymi poglądami. W dodatku cała treść książki niemal ocieka wszechobecnym humorem - nie brak tu dowcipów sytuacyjnych, ciętych ripost, czy sarkastycznych komentarzy. Sporo jest też autoironii; autor jako Włoch jest świadom narodowych przywar, jakimi charakteryzują się jego rodacy i nie boi się głośno z nich żartować. Tak samo, jak nie powstrzymywał się z zastosowaniem czarnego humoru tam, gdzie dodawało to powieści uroku.
Z czystym sumieniem mogę polecić “Trzy karty” każdemu, kto szuka lekkiego, a przy tym zabawnego kryminału. Choć to drugi tom cyklu “Bar Lume”, znajomość pierwszej części w żaden sposób nie jest konieczna - wszyscy bohaterowie otrzymali należyte wprowadzenie, zaś w żadnym momencie nie zauważyłem odwołań do wcześniejszych wydarzeń, których nieznajomość mogła by obniżyć przyjemność płynącą z lektury. Jeśli lubicie tego typu książki i szukacie akurat czegoś nieskomplikowanego i szybkiego w odbiorze, nie wahajcie się przed sięgnięciem po książkę Malvaldiego - myślę, że nie będziecie żałować.
------------------------------------------
http://czworgiem-oczu.blogspot.com/2015/02/marco-malvaldi-trzy-karty.html
Znajdujące się na wybrzeżu Toskanii małe miasteczko Pineta jest uosobieniem wszystkiego co włoskie. Czas płynie leniwie, logika wśród urzędników nie istnieje, a prywatne załatwianie spraw ma pierwszeństwo przed właściwymi procedurami. To właśnie tu swój niewielki bar prowadzi Massimo, który, choć nominalnie jest właścicielem przybytku, coraz częściej za takowego się nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to