rozwińzwiń

Dom nad jeziorem smutku

Okładka książki Dom nad jeziorem smutku autora Marilynne Robinson, 9788375957129
Okładka książki Dom nad jeziorem smutku
Marilynne Robinson Wydawnictwo: Wydawnictwo M literatura piękna
212 str. 3 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Housekeeping
Data wydania:
2014-03-12
Data 1. wyd. pol.:
2014-03-12
Data 1. wydania:
2004-11-01
Liczba stron:
212
Czas czytania
3 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375957129
Tłumacz:
Wojciech Fladziński
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dom nad jeziorem smutku w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dom nad jeziorem smutku

Średnia ocen
6,5 / 10
111 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dom nad jeziorem smutku

avatar
509
508

Na półkach:

Ach, pięknie smutna to opowieść o stracie! Taka, w której niby nic się nie dzieje, a przecież dzieje się wszystko: w jednym zdaniu, między wierszami, w subtelnym geście, w podjęciu decyzji.

Małe miasteczko, które leży nad jeziorem. Tu jeziorem się oddycha, tu o jeziorze się mówi, ale najlepiej szeptem, bo dno jeziora usłane jest zmarłymi. Leżą tam zmarli z przypadku i z wyboru, wszyscy samotni i spragnieni towarzystwa, więc każdy spacer w pobliżu przyciąga do wody jak magnes.

Ruth i Lucille to dziewczynki, których dziadek i matka odnaleźli spokój na dnie jeziora, a one żadnego spokoju się nie spodziewają. Przerzucane między opiekunkami (tu zresztą niewielu mężczyzn...),trafiają w czułe, ale nieudolne ramiona ciotki. Mają miłość, ale nie mają gruntu pod nogami. Poczucie porzucenia nie opuszcza ich ani na chwilę i każda radzi sobie z nim inaczej.

Wiele tu pięknych zdań, które jak koraliki smutku z lubością zbierałam. Uderzyły w moje emocje bardzo, bardzo.

Ach, pięknie smutna to opowieść o stracie! Taka, w której niby nic się nie dzieje, a przecież dzieje się wszystko: w jednym zdaniu, między wierszami, w subtelnym geście, w podjęciu decyzji.

Małe miasteczko, które leży nad jeziorem. Tu jeziorem się oddycha, tu o jeziorze się mówi, ale najlepiej szeptem, bo dno jeziora usłane jest zmarłymi. Leżą tam zmarli z przypadku i z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
541
321

Na półkach: ,

O ile poetycki język na początku kusił do przewracania kartek, o tyle sama fabuła jest znacznie mniej wciągająca. Śledzimy losy kobiet, tworzących rodzinę, która naznaczona została śmiercią i bezkresną samotnością, izolacją i niezrozumieniem. W dzieciństwie przekazywane z rąk do rąk, otoczone babciami, ciociami i mamą, każdą charakterystyczną i na swój sposób utrudnioną.  Ruth i Lucille finalnie inaczej radzą sobie z noszoną traumą i ich losy toczą się innymi torami. Wracając do stylu pisarskiego autorki, od początku jest wręcz hipnotyzujący, każde słowo zdaje się poetycko opisywać najzwyklejszą, najpospolitszą rzeczywistość przeobrażając ją w coś pięknego. Niestety, dla mnie to nie wystarczyło i nie zostało podparte historią na tyle ciekawą, by nie przesypiać noce.

O ile poetycki język na początku kusił do przewracania kartek, o tyle sama fabuła jest znacznie mniej wciągająca. Śledzimy losy kobiet, tworzących rodzinę, która naznaczona została śmiercią i bezkresną samotnością, izolacją i niezrozumieniem. W dzieciństwie przekazywane z rąk do rąk, otoczone babciami, ciociami i mamą, każdą charakterystyczną i na swój sposób utrudnioną. ...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1919
1918

Na półkach:

Mówią, że nie miejsca, a ludzie tworzą atmosferę i historię.
Są jednak wyjątki. Istnieją takie miejsca, które przyciągają ludzi. O takim właśnie magnetycznym zakątku gdzieś w stanach opowiada narratorka tej opowieści – Ruth. O miejscu wyjątkowym pod każdym względem, obok którego toczyło się życie mieszkańców pobliskiego miasteczka – Fingerbone.
O jeziorze – ukrytym, bezimiennym i czarnym jak smoła.
To w nim kończyło się życie wielu ludzi i to nad nim rodziło się nowe. Jednak piętno śmierci nagłej przeważało, przyciągając do siebie potencjalne ofiary. Przenikało swoim zapachem i smakiem powietrze, zmuszając wdowy do opuszczania domów, bo nie mogły „już znieść ani zapachu, ani smaku, ani widoku jeziora". Roztaczało wokół siebie niewidzialną mgłę smutku wsączającą się w umysły i serca mieszkańców, wyróżniających się spośród innych intensywnym poczuciem samotności, wysoką liczbą morderstw i żarliwością religijną „w najpełniejszej i najrzadszej postaci". Paradoksalnie to ostatnie nie wpływało na obniżenie poziomu morderczych skłonności mieszkańców Fingerbone i okolic. Raczej zaostrzało ostracyzm społeczny. Zwłaszcza wśród kobiet ogarniętych misją spełniania dobrych uczynków. Kolejne pokolenia dziedziczyły aurę jeziora w genach, wyznaczającą im drogę życiową.
Jedną z takich rodzin obarczoną smutnym dziedzictwem była rodzina Ruth. Śmierć jej dziadka w mrocznych głębinach jeziora, wraz z pozostałymi pasażerami przejeżdżającego nad nim pociągu, na zawsze zmieniła życie, a potem wpłynęła na losy jego trzech córek. Każda próbowała na swój sposób uciec od ciężkiego, przygniatającego, kaleczącego ich smutku. Sylvie poprzez ciągłe wędrowanie po USA. Molly poprzez ucieczkę na koniec świata do pracy misyjnej w Chinach. Helen poprzez zanurzenie się w kuszącej ciemności jeziora, mając nadzieję, na rozpłyniecie w niej wszystkiego, co przygważdżało boleśnie jej duszę do rzeczywistości. Ostatnia z sióstr zostawiła swoje dziedzictwo przeszłości, dosłownie i w przenośni, w swoich dwóch córkach – młodszej Ruth i starszej Lucille. Wychowywane najpierw przez babcię, potem siostry babci, a na koniec siostrę ich matki – Sylvie.
To głównie wokół życia tej trójki, dorosłej kobiety i dwóch nastolatek, toczyła się większa część fabuły. Na próbie podołania roli opiekunki dziewczyn przez wagabundkę zmuszoną do osiadłego trybu życia. Na poszukiwaniu własnej drogi przez dwie siostry, które ostatecznie wybierają je bardzo różne. Lucille zgodną z normami i zasadami życia mieszkańców miasteczka, a Ruth zgodną z sumieniem kochającym wolność i prawo do przeżywania smutku. I chociaż każda z nich we własnym mniemaniu wybrała, jak pokolenia wcześniejsze, najlepszą dla siebie drogę, to jednak nie znalazły na niej tego, czego szukały – szczęścia.
Utonęło na zawsze z dziadkiem i Helen.
Jezioro samym swoim istnieniem nie pozwalało zapomnieć Ruth, która mówiła – „Nie mogę spróbować wody z jeziora bez jednoczesnej refleksji, że jego serce jest sercem mojego dziadka, a jego cielsko, ciemne i przytłaczające, krępowało ruchy mojej matki, zatrzymało jej oddech i zamknęło oczy".
Nastrój przygnębienia, rozkładu, ostateczności, zanikania, odchodzenia czułam na każdej stronie. W myślach bohaterów, w ich zachowaniu i codziennych rytuałach, w dialogach i poglądach na życie, w desperackich wyborach, a nawet w opisach miejsc wydarzeń. Te ostatnie były przepiękne w swojej nostalgii, tajemniczości i grozie potęgi żywiołu niosącego zagrożenie i niebezpieczeństwo. Jezioro przyciągało nie tylko smutkiem, ale i niezwykłą urodą o każdej porze dnia i roku. A wszystko to dzięki zmysłowemu, metaforycznemu, poetyckiemu językowi narracji i stylowi autorki. Powolność czytania wymuszało nie tylko piękno języka i umiejętność kunsztownego tworzenia urokliwych obrazów w mojej wyobraźni, ale również treści filozoficzne. I o ile na początku nie było ich dużo, bo autorka skupiała się przede wszystkim na budowaniu przeszłości bohaterek, o tyle pod koniec bardzo zagęściły treść. Akcentowała je wyraźnie w wewnętrznych wywodach myślowych kobiet, nie dając mi szansy na niezauważenie przemycanego przesłania. Tę filozoficzną warstwę, która, ku końcowi, coraz wyraźniej przebijała się przez fabułę, podkreślało używanie pojęć wyraźnie odstających od języka literackiego, a charakterystycznych dla języka naukowego – immanentnie, byt, niebyt.
Jednak pomimo wszechobecnego smutku w tej powieści, nie poddałam się mu. Jezioro było dla mnie metaforą życia, które zalewa nas, jak potop. „Komuś zagubionemu na wodzie każde wzgórze wydaje się Araratem. A poniżej jest zawsze nagromadzona przeszłość, która nie odchodzi, ale nie znika, ginie, ale zostaje". To od człowieka zależy, czy pozwoli przeszłości na wciągnięcie w jego odmęty i rozpuszczenie swoich problemów w jego ciemności, czy na wyniesienie i unoszenie się na jej powierzchni. Jezioro było dla mnie również przypomnieniem, że przemijanie jest nieodłączną i stałą cechą życia. Że wszystko, co nas otacza, jest nietrwałe. Ulega śmierci i rozkładowi. Wyparcie ich istnienia ze świadomości i zbyt silne przywiązanie do wartości przemijalnych nie tylko boleśnie rani, ale nawet zabija. Najpierw duszę, a potem ciało. Przemijanie, jakkolwiek byśmy się przeciwko temu buntowali, wypierali ze świadomości i wyrzucali z życia, ma sens i, wbrew pozorom, urodę.
Zapraszam nad jezioro przepiękne w swoim smutku – ciepłe, spokojne, płodne, obfite, dostojne, gdzie słońce „odparowuje wodę w światło".
naostrzuksiazki.pl

Mówią, że nie miejsca, a ludzie tworzą atmosferę i historię.
Są jednak wyjątki. Istnieją takie miejsca, które przyciągają ludzi. O takim właśnie magnetycznym zakątku gdzieś w stanach opowiada narratorka tej opowieści – Ruth. O miejscu wyjątkowym pod każdym względem, obok którego toczyło się życie mieszkańców pobliskiego miasteczka – Fingerbone.
O jeziorze – ukrytym,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

446 użytkowników ma tytuł Dom nad jeziorem smutku na półkach głównych
  • 298
  • 143
  • 5
69 użytkowników ma tytuł Dom nad jeziorem smutku na półkach dodatkowych
  • 44
  • 9
  • 5
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Dom nad jeziorem smutku

Więcej
Marilynne Robinson Dom nad jeziorem smutku Zobacz więcej
Marilynne Robinson Dom nad jeziorem smutku Zobacz więcej
Marilynne Robinson Dom nad jeziorem smutku Zobacz więcej
Więcej