
Kiedyś o tym miejscu napiszę. Wspomnienia

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Seria:
- Literatura faktu
- Tytuł oryginału:
- One Day I Will Write about This Place. A Memoir
- Data wydania:
- 2014-02-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-02-10
- Liczba stron:
- 364
- Czas czytania
- 6 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788362376506
- Tłumacz:
- Marcin Michalski
Wielowymiarowa opowieść o dorastaniu w modernizującej się Afryce wielkich metropolii i prowincjonalnych miasteczek, saga rodzinna obejmująca czasy od lat 80. do dnia dzisiejszego, a przede wszystkim (auto)portret młodego, pełnego pasji pisarza. Kiedyś o tym miejscu napiszę to mieszanka gatunków: wspomnień, reportażu i sagi rodzinnej napisana przez Kenijczyka, który krok po kroku odsłania przed nami swój świat. W tej porywającej, gęstej opowieści losy autora i jego rodziny splatają się z losami całego kontynentu. Afryka widziana oczami Wainainy to niezwykły tygiel różnorodnych kultur i języków, kontynent pełen paradoksów i wewnętrznych sprzeczności.
Wainaina ma fantastyczny zmysł obserwacji i geniusz językowy, dzięki którym każde, nawet najdrobniejsze zdarzenie (jak choćby wizyta na targu czy rozmowa z pracowniczką lotniska) pod jego piórem nabiera jędrności i staje się kluczem do zrozumienia skomplikowanego afrykańskiego świata. Jego opowieść daje nie tylko wgląd w rzeczywistość społeczną i polityczną części Afryki Wschodniej, jest także – a może przede wszystkim – pasjonującą czytelniczą przygodą.
Lionel Richie ogłasza właśnie, że będzie impreee-za, karamu, fiesta bez końca. Jego usta, kiedy są zamknięte, kryją w sobie ciekawe – na moje dentystyczno-przyrodnicze oko – możliwości. Zapowiadają spektakularne zęby, wysokich Mau Mau o pobrużdżonych twarzach galopujących konno surową, różową autostradą Kenii. (fragment)
Kup Kiedyś o tym miejscu napiszę. Wspomnienia w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Kiedyś o tym miejscu napiszę. Wspomnienia
Poznaj innych czytelników
368 użytkowników ma tytuł Kiedyś o tym miejscu napiszę. Wspomnienia na półkach głównych- Chcę przeczytać 262
- Przeczytane 103
- Teraz czytam 3
- Posiadam 35
- Afryka 10
- 2014 8
- Chcę w prezencie 3
- E-book 2
- Biblioteka 2
- Kenia 2




























OPINIE i DYSKUSJE o książce Kiedyś o tym miejscu napiszę. Wspomnienia
Pisarz, który z wątpliwości zrobił temat i kunszt (“Boję się pisarzy. Sięgają za głęboko i rozwalają prostą drogę do sukcesu. Nie umiem sobie wyobrazić siebie jako kogoś takiego”).
więcej o tej i innych książkach z Afryki tu:
https://kawalekafryki.pl/na-przekor-chaosowi/
Pisarz, który z wątpliwości zrobił temat i kunszt (“Boję się pisarzy. Sięgają za głęboko i rozwalają prostą drogę do sukcesu. Nie umiem sobie wyobrazić siebie jako kogoś takiego”).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo towięcej o tej i innych książkach z Afryki tu:
https://kawalekafryki.pl/na-przekor-chaosowi/
Kolejny raz okazało się, że mam zupełnie inne gusta niż większość użytkowników serwisu LC. Przed przeczytaniem książki pana Wainainy zapoznałem się z tym, co sądzą o "Kiedyś o tym miejscu napiszę" inni. Nie były to dobre oceny, oj nie były. Główny zarzut w stosunku do kenijskiego pisarza brzmiał "Nie zrozumiałem/am, o czym on pisze". No tak, dzisiejsze społeczeństwo polskie wychowane jest na Instagramie, Netfliksie i anglosaskiej papce. Skąd może wiedzieć cokolwiek o Afryce? Podejrzewam, że większości czytających otworzyły się oczy ze zdziwienia, gdy przeczytali, że mama autora urodziła się w Ugandzie. Uganda? O cholera, a co to? Miasto? Region? Bo chyba nie państwo? Na Netfliksie nie ma filmów z Ugandy, więc chyba nie państwo. W "Domu z papieru" była bohaterka o ksywce Nairobi, ale już żadnej Ugandy nie było, więc chyba nie miasto. Ot, zagwozdka. Proponuję jeszcze więcej matematyki w szkołach, a mniej geografii, a poziom wiedzy naszego społeczeństwa mierzony będzie w nanonetfliksach.
Co do samej książki. Jak dla mnie REWELACJA! Masa ciekawych informacji o Afryce lat 70., 80. i 90. Np. nie wiedziałem, że w Kenii w tamtych czasach słuchano tyle białego szajsu muzycznego! Albo że w postfrancuskim Togo od zawsze sprzedawano piękne, kolorowe staniki wszelkich wzorów, zaś w byłej kolonii angielskiej Kenii można było nabyć jedynie nieciekawe białej cyckonosze.
Jedyne czego mi zabrakło w ciekawych wspomnieniach Binyavangi Wainainy to... jego coming outu. Autor był gejem (był, bo już nie żyje, zmarł na AIDS) i wg mnie dobrze byłoby gdyby choć raz o tym fakcie wspomniał. Zrobił to kilka lat później, w jednym z esejów.
"Kiedyś o tym miejscu napiszę" absolutnie nie jest książką dla wszystkich. Na pewno nie powinni się za nią brać laicy w kwestii wiedzy o Afryce. To publikacja dla pasjonatów Kenii, pasjonatów Czarnej Afryki. Ja mam czarną duszę. Nigdy nie byłem w Afryce Subsaharyjskiej, i z racji zarobków nigdy nie będę. Ale kocham muzykę afrykańską, od senegalskiego mbalax, przez kabowerdyską mornę, iworyjskie coupé-décalé, kenijską bengę, zanzibarski taarab aż po południowoafrykańskie kwaito. Kocham czarną piłkę nożną, z drużyną narodową Senegalu na czele. Wreszcie bardzo lubię literaturę afrykańską, tworzoną przez samych Afrykanów, a nie mądrusiów pokroju Kapuścińskiego czy Kydryńskiego. I to jest książka dla takich pozytywnych afrofreaków jak ja! Amen!
Kolejny raz okazało się, że mam zupełnie inne gusta niż większość użytkowników serwisu LC. Przed przeczytaniem książki pana Wainainy zapoznałem się z tym, co sądzą o "Kiedyś o tym miejscu napiszę" inni. Nie były to dobre oceny, oj nie były. Główny zarzut w stosunku do kenijskiego pisarza brzmiał "Nie zrozumiałem/am, o czym on pisze". No tak, dzisiejsze społeczeństwo polskie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie porwała mnie ta książka, ani literacki, ani "fabularnie". Ma ona formę wspomnień, ciekawszych mniej lub bardziej, miejscami chaotycznych, które prowadzą nas przez dzieciństwo, dorastanie i wchodzenie w dorosłość Binyavangi Wainainy. Pomimo znaczącego aspektu autobiograficznego, książka porusza wiele kwestii kulturowo-społecznych przede wszystkim Kenii, ale również innych krajów afrykańskich. Autor wprowadza nas w świat skomplikowanych stosunków afrykańskich i zawiłej polityki, gdzie etniczność reprezentowana przez język, rodzina i pochodzenie mają znaczenie nadrzędne. Nie wiem, czy ta książka jest do końca udana, czytało mi się ją dosyć opornie i gdyby nie to, że dotyczy tego, a nie innego regionu, tak odległego, o którym nie wiem praktycznie nic - nie sądzę, że by mi się spodobała. Mam ogromne poczucie niedosytu i wrażenie, że można było napisać ją tak bardzo lepiej. Mimo to jest to pozycja, która zdecydowanie dekolonizuje nam Afrykę. A to jest nam bardzo potrzebne.
Nie porwała mnie ta książka, ani literacki, ani "fabularnie". Ma ona formę wspomnień, ciekawszych mniej lub bardziej, miejscami chaotycznych, które prowadzą nas przez dzieciństwo, dorastanie i wchodzenie w dorosłość Binyavangi Wainainy. Pomimo znaczącego aspektu autobiograficznego, książka porusza wiele kwestii kulturowo-społecznych przede wszystkim Kenii, ale również...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNic z tego nie zrozumiałam. Książka jest chaotyczna, napisana pretensjonalnym stylem i nie wiadomo dla kogo. Na pewno nie dla osoby takiej jak ja, która szczerze chce się dowiedzieć czegoś o Afryce. Wydawać by się mogło, że Afrykańczyk najlepiej objaśni afrykańskie sprawy, problemy i koloryty. Tymczasem nic z tego. Wspomnienia wymieszane z esejami i opisami rodem z beletrystyki. Mozolnie mi się czytało, chociaż uparłam się, że dobrnę do końca. Dobrnęłam i nie polecam.
Nic z tego nie zrozumiałam. Książka jest chaotyczna, napisana pretensjonalnym stylem i nie wiadomo dla kogo. Na pewno nie dla osoby takiej jak ja, która szczerze chce się dowiedzieć czegoś o Afryce. Wydawać by się mogło, że Afrykańczyk najlepiej objaśni afrykańskie sprawy, problemy i koloryty. Tymczasem nic z tego. Wspomnienia wymieszane z esejami i opisami rodem z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodchodziłam do tej książki kilka razy i jakoś nie mogłam się wciągnąć, ale kiedy już wreszcie zaskoczyło, trudno mi było się oderwać. Książka jest perełką już z samego kulturoznawczego punktu widzenia, pokazuje bowiem życie codzienne i dorastanie w egzotycznym dla nas zakątku świata. Nie to jednak czyni ją wyjątkową. Wainaina ma ogromne wyczucie językowe, bawi się językami, miesza ja, tworzy nową jakość. A jeśli kogoś interesują języki wschodniej Afryki, to tym bardziej powinien przeczytać.
PS Wyrazy uznania dla tłumacza, bo chociaż nie zawsze podobały mi się jego wybory, to jednak ta książka musiała być piekielnie trudna do przetłumaczenia.
Podchodziłam do tej książki kilka razy i jakoś nie mogłam się wciągnąć, ale kiedy już wreszcie zaskoczyło, trudno mi było się oderwać. Książka jest perełką już z samego kulturoznawczego punktu widzenia, pokazuje bowiem życie codzienne i dorastanie w egzotycznym dla nas zakątku świata. Nie to jednak czyni ją wyjątkową. Wainaina ma ogromne wyczucie językowe, bawi się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBinyavanga Wainaina, kenijski autor i dziennikarz, w 2014 roku został umieszczony przez magazyn TIME na liście stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie. „Kiedyś o tym miejscu napiszę” to historia jego życia i dorastania w kraju, który tak naprawdę dorastał razem z nim.
Na całą recenzję zapraszam na:
https://ksiegozbiorczyta.blogspot.com/2018/05/Kiedys-o-tym-miejscu-napisze.html
Binyavanga Wainaina, kenijski autor i dziennikarz, w 2014 roku został umieszczony przez magazyn TIME na liście stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie. „Kiedyś o tym miejscu napiszę” to historia jego życia i dorastania w kraju, który tak naprawdę dorastał razem z nim.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa całą recenzję zapraszam...
Binyavanga Wainaina, kenijski autor i dziennikarz, w 2014 roku został umieszczony przez magazyn TIME na liście stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie. „Kiedyś o tym miejscu napiszę” to historia jego życia i dorastania w kraju, który tak naprawdę dorastał razem z nim. (Kenia uzyskała niepodległość 12 grudnia 1963 roku, a Wainaina urodził się w 1971). Binyavanga relacjonując historię swojego życia opowiada nam o historii Afryki, która jest zdecydowanie odmienna od tej widzianej na folderach biur podróży. Książka ta to również zapis historii wielopokoleniowej rodziny na ponad trzy dekady lat rozdzielonej przez wojnę.
„Przez długi czas rodzina była w rozproszeniu. Choć jest bardzo zżyta, nie zebrała się w komplecie od 1961 roku. Dzieliły ją wizy, wojny, zamknięte granice i tysięczne triumfy chaosu.”
Każde z rodziców autora pochodzi z innego plemienia, co jeszcze dobitniej pokazuje nam jak bardzo zróżnicowana jest Afryka. To nie tylko różnice językowe, religijne czy polityczne. Banalny system nadawania imion dzieciom w jednym plemieniu jest całkowicie niezrozumiały dla członków innego.
Wainaina posługuje się „mięsistym” językiem, wręcz namacalnym. Jego opisy są pełne barw, zapachów i porównań.
„Włączam telewizor, wyłączam telewizor i przez moment oglądam nabrzmiały, jarzący się brzuch ekranu. Noc jest cicha, siadam na łóżku i zapalam papierosa. Zapałka tańczy taniec brzucha, wielkie drżące pióro płomienia drepce po ścianie. Wyciągam rękę, żeby zabić świeczkę. Wielkie cienie kciuka i małego palca spotykają się niezgrabnie na ścianie. Kciuk nauczył się odruchowo razem ze wskazującym tworzyć szczypce, tyle że wskazujący jest właśnie zajęty niesieniem pochodni olimpijskiej z Ważniakiem, środkowym, który nie robi nic, tylko stoi w pozycji „wal się”, po prezydencku, zgłaszając wątpliwe pretensje do przywództwa z racji swej długości.”
Ogólnie panujący chaos, zarówno w strukturze książki, w życiu bohatera jak i w historii krajów, w których przebywa, nie ułatwia czytania. Za to wielowarstwowa opowieść jaką snuje, wynagradza nam ten trud wielokrotnie. I choć jak wspominałam nie jest to lektura z serii „lekkich, łatwych i przyjemnych” warto poświecić trochę czasu i zagłębić się w ten świat tak tajemniczy i egzotyczny.
https://ksiegozbiorczyta.blogspot.com/2018/05/Kiedys-o-tym-miejscu-napisze.html
Binyavanga Wainaina, kenijski autor i dziennikarz, w 2014 roku został umieszczony przez magazyn TIME na liście stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie. „Kiedyś o tym miejscu napiszę” to historia jego życia i dorastania w kraju, który tak naprawdę dorastał razem z nim. (Kenia uzyskała niepodległość 12 grudnia 1963 roku, a Wainaina urodził się w 1971). Binyavanga...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytamy literaturę europejską, czytamy amerykańską. Zdarza się nie tak znowu rzadko i australijska, czasem coś z Azji... A Afryka to nasza - Polaków i Europejczyków w ogóle - terra incognita. Nie wierzysz? To wymień z pamięci, nie sięgając do internetowej wiedzy jednego afrykańskiego pisarza, który nie nazywa się Nelson Mandela. Słabo? A przecież w Afryce mieszka jedna siódma ludzkości i dość trudno byłoby uwierzyć, że nikt z nich nie tworzy, nie pisze. Piszą, oczywiście, że piszą! Niektórzy - jak na przykład Binyavanga Wainaina - całkiem nieźle nawet!
"Kiedyś o tym miejscu napiszę" to układanka ze wspomnień autora, na początku przypominająca nieco przeglądanie albumu ze zdjęciami nieznanych na ludzi – nieskładne, chaotyczne pocztówki z życia i wydarte momenty. Z czasem, gdy już przezwyciężymy dezorientację wywołaną natłokiem obrazów, zaczyna wyłaniać się z nich portret pisarza i jego Afryki, obydwa niejednoznaczne i dużo bardziej złożone, niż moglibyśmy się spodziewać. Jak się żyje w Kenii, jak się tam dorasta? Jak współcześnie wygląda niezbyt dobrze się kojarzący Czarny Ląd? O co chodzi z tymi Hutu i Tutsi? Warto sprawdzić, dowiedzieć się, zweryfikować.
To, co w większości mamy w głowach pod hasłem "Afryka" to spojrzenie bardzo jednowymiarowe, a przede wszystkim - zewnętrzne. Co tam jest, apartheid? Gepardy zapieprzające po sawannach? Walki plemienne? Bieda i nędza? Znamy ten kontynent głównie z relacji reporterskich i filmów dokumentalnych, przez co umyka nam wiele szczegółów dotyczących tego, jak tam jest naprawdę. Nie interesujemy się miastami Afryki, jej inteligencją, twórcami i to nas - zasklepionych w małej, starej Europie lub ukierunkowanych na Zachód - bardzo ogranicza. Spojrzenie od środka na Kenię i kraje ościenne, jakie oferuje nam Wainaina pozwala ten błąd częściowo naprawić, a przynajmniej uświadomić sobie, że tam, w Afryce, też jest inteligentne życie. Oczywiście, nie jest tam kolorowo, autor pisze na przykład o tym, jak konflikty między plemionami wpływają na politykę, o biedzie czy o braku dostępu do edukacji, ale to, co ostatecznie ukazuje się naszym oczom to kontynent dynamiczny, rozwijający się, bardzo zróżnicowany i naprawdę interesujący. Choćby ze względu na to warto po tę pozycję sięgnąć.
Warto też ze względu na język, którym autor operuje chwilami po mistrzowsku. Mieli okazję przekonać się o tym czytelnicy mojego Twittera, gdy podczas czytania zasypywałam ich cytatami. Wainaina swój obraz buduje bez popadania w egzaltację i przytłaczania czytelnika wymyślnymi konstrukcjami gramatycznymi, a jednocześnie wyjątkowo plastycznie. Kolory, zapachy, smaki - to się wręcz w tej powieści czuje. Bywa na przykład tak:
"Parę chwil temu słońce było jednym wielkim białym promieniem. Teraz zapadło się w drzewa. W całym ogrodzie są tysiące drobnych słoneczek patrzących przez szczeliny, wszystkie są kuliste, wszystkie wypuszczają tysiące promieni. Promienie padają na gałęzie i liście i rozszczepiają się na tysiące mniejszych, doskonałych słońc."
Językowo - świetnie, niestety pod innymi względami już nie aż tak. Przeszkadza na przykład... Ignorancja czytelnika, a konkretnie dość - jak mi się wydaje - powszechne braki w znajomości historii najnowszej kontynentu afrykańskiego. Prześlizgując się po życiu autora zahaczamy o sporo istotnych wydarzeń, o których mogliśmy nie słyszeć, a których przypisy niestety nie tłumaczą. Czasem trudno się przez to połapać, co takiego właściwie się dzieje, dlaczego bohaterowie robią to, co robią i po co. Na niekorzyść tej książki działa też związane stricte z jej formą nierówne tempo akcji - z jednej strony trudno oczekiwać go po zapisie czyjegoś życia, a z drugiej - przez ostatnie sto stron miałam wrażenie, że książka jest w sumie o niczym i, że nic interesującego się już nie stanie.
Jest po co, bo inny punkt widzenia zawsze jest cenny, a literatura afrykańska w polskiej odsłonie jest zjawiskiem rzadkim i niszowym. Jest po co, bo to książka, o której można z pełną odpowiedzialnością mówić, że jest ładnie napisana. Niestety, ładnie napisana nie oznacza jeszcze wybitna i na przykładzie "Kiedyś o tym miejscu napiszę" widać to doskonale. Ale widzę tu potencjał i jeśli Wainaina napisze jeszcze jakąś książkę, która cudownym trafem zostanie przetłumaczona na język polski, sięgnę po nią z pewnością.
Więcej na czymkolwiek.blogspot.com
Czytamy literaturę europejską, czytamy amerykańską. Zdarza się nie tak znowu rzadko i australijska, czasem coś z Azji... A Afryka to nasza - Polaków i Europejczyków w ogóle - terra incognita. Nie wierzysz? To wymień z pamięci, nie sięgając do internetowej wiedzy jednego afrykańskiego pisarza, który nie nazywa się Nelson Mandela. Słabo? A przecież w Afryce mieszka jedna...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to3/4 wybitnego dzieła
Niezwykle sugestywne frazy, obrazy wprawnie malowane słowami i zdaje się trafne, celne spostrzeżenia o Afryce i Kenii. Nie ma tu akcji jako takiej, jest za to zajmująca historia młodego Kenijczyka. Można tak powiedzieć o większości stron tej książki. Niestety w ostatnich rozdziałach piękny i oszczędny język przeradza się w bełkot. Końcówkę zdominowały mundial oraz wybory zaprezentowane byle jak, przez co stają się nieczytelne. Opis onanizowania się autora pozostawię bez komentarza. Reszta finału to serfowanie po internecie, oglądanie filmu i słuchanie muzyki - nudne, że aż strach. Gdyby nie to, książka byłaby naprawdę znakomita.
3/4 wybitnego dzieła
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezwykle sugestywne frazy, obrazy wprawnie malowane słowami i zdaje się trafne, celne spostrzeżenia o Afryce i Kenii. Nie ma tu akcji jako takiej, jest za to zajmująca historia młodego Kenijczyka. Można tak powiedzieć o większości stron tej książki. Niestety w ostatnich rozdziałach piękny i oszczędny język przeradza się w bełkot. Końcówkę zdominowały...
Nie jestem w stanie przez to przebrnąć. Radość ze zrozumienia kilku zachwycających stron burzy dezorientacja po przeczytaniu fragmentów pełnych kompletnie niezrozumiałych opisów, metafor. Albo za małą mam wiedzę o ojczyźnie autora i dlatego tak często nie rozumiem jego toku rozumowania, albo to kwestia nieumiejętnego tłumaczenia. Jestem rozdarta. Nie wiem, czy uda mi się doczytać tą książkę do końca.
Nie jestem w stanie przez to przebrnąć. Radość ze zrozumienia kilku zachwycających stron burzy dezorientacja po przeczytaniu fragmentów pełnych kompletnie niezrozumiałych opisów, metafor. Albo za małą mam wiedzę o ojczyźnie autora i dlatego tak często nie rozumiem jego toku rozumowania, albo to kwestia nieumiejętnego tłumaczenia. Jestem rozdarta. Nie wiem, czy uda mi się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to