Heretycy Diuny

624 str. 10 godz. 24 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Kroniki Diuny (tom 5)
- Seria:
- Fantasy & SF
- Tytuł oryginału:
- Heretics of Dune
- Data wydania:
- 1993-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1993-01-01
- Liczba stron:
- 624
- Czas czytania
- 10 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 837075516X
- Tłumacz:
- Maria Grabska
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Heretycy Diuny w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Heretycy Diuny
Poznaj innych czytelników
7883 użytkowników ma tytuł Heretycy Diuny na półkach głównych- Przeczytane 4 679
- Chcę przeczytać 3 078
- Teraz czytam 126
- Posiadam 1 601
- Ulubione 136
- Fantastyka 94
- Chcę w prezencie 67
- 2024 53
- Diuna 52
- Science Fiction 38







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Heretycy Diuny
Podobno najmniej science-fiction SF. Czytałem jak miałem 14 lat. Teraz nie wiem czy bym do tego wrócił
Podobno najmniej science-fiction SF. Czytałem jak miałem 14 lat. Teraz nie wiem czy bym do tego wrócił
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo krótkiej przerwie wracam, by dokończyć kosmiczną sagę Diuny, tym razem mierząc się z jej Heretykami. Nie wiem, czy to chwila wytchnienia od tego świata, czy może fakt, że ten tom skupia się głównie na Zgromadzeniu Żeńskim, ale coś sprawiło, że piąta część Kronik Diuny wydaje mi się jak dotąd najbardziej złożonym dziełem Franka Herberta — i jednocześnie najbardziej mi się spodobała w tej podróży w przyszłość.
Znów mamy tu przeskok w czasie: około 1500 lat po wydarzeniach opisanych w Bogu Imperatorze. Monopol dawnej Diuny na melanż został przełamany — przyprawa pozyskiwana jest już także z innych źródeł. Wszechświat uległ głębokim przemianom: całe planety i cywilizacje zdążyły upaść albo zmienić swoje nazwy.
Na scenie pozostali jednak dobrze znani gracze: Ixianie, Bene Tleilax oraz — moje ulubione — Bene Gesserit. Pojawia się też coś zupełnie nowego, z czym muszą zmierzyć się wszyscy: uwodzicielskie i bezwzględne Dostojne Matrony.
Ojciec Diuny wiele w tej części nam wyjaśnia. W końcu poznajemy tajemnice mistrzów genetyki z Tleilaxa, a także to, co Leto II naprawdę miał na myśli i jak wyglądał jego Złoty Szlak dla ludzkości. Jest tu dużo filozofii, jeszcze więcej religii — i działa to na korzyść książki, bo pozwala lepiej zrozumieć kierunek, w jakim zmierzają bohaterowie.
Niby główną postacią jest baszar Teg, ale mam wrażenie, że to celowa zmyłka autora. Dla mnie prym w tej opowieści wiodą dwie siostry z Bene Gesserit. Cieszy mnie, że to właśnie one przetrwały galaktyczne przemiany i trwają w tej historii, nadając jej ciągłość i głębszy sens. Robią to zresztą znakomicie, adaptując się do zmieniających się układów sił we wszechświecie i do nowych zagrożeń — zgodnie ze starą zasadą: czego nie możesz pokonać, przyswój.
Heretycy Diuny to kolejne arcydzieło w sześciotomowym cyklu, ukazujące ogrom wyobraźni Herberta seniora, jego wiedzę, rozeznanie i niezwykłą umiejętność łączenia tych elementów w spójną całość, która urzeka i fascynuje nawet po tylu latach od premiery pierwszej powieści z tego uniwersum.
Oczywiście doczytam do końca trzy pozostałe tomy i chyba nic już nie zmieni mojego zdania o tej serii: to najbardziej fascynujący, dopracowany w każdym szczególe kosmos w historii literatury — nie tylko fantastycznej. Mariaż SF z fantasy, bo tak traktuję całą Diunę, jest znakomitą rozrywką, ale daje też szansę wzbogacenia się o wiedzę z wielu dziedzin i czerpania z tego dodatkowej satysfakcji.
Czytając Heretyków Diuny, dostaniecie jedno i drugie. I — jak ja — zapragniecie niezwłocznie poznać finał tej sagi, ciesząc się, że macie ją w całości na swojej półce.
Serdecznie polecam.
Po krótkiej przerwie wracam, by dokończyć kosmiczną sagę Diuny, tym razem mierząc się z jej Heretykami. Nie wiem, czy to chwila wytchnienia od tego świata, czy może fakt, że ten tom skupia się głównie na Zgromadzeniu Żeńskim, ale coś sprawiło, że piąta część Kronik Diuny wydaje mi się jak dotąd najbardziej złożonym dziełem Franka Herberta — i jednocześnie najbardziej mi się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDiuna jest arcydziełem - stąd te 10 gwiazdek. W zasadzie wymyka się wszelkim normom. Seria Diuna jest serią niepowtarzalną, nieporównywalną. Zarówno jako całość jak i pojedyncze książki. Każda z nich, także Heretycy trzyma wysoki, niedościgniony poziom.
Diuna jest arcydziełem - stąd te 10 gwiazdek. W zasadzie wymyka się wszelkim normom. Seria Diuna jest serią niepowtarzalną, nieporównywalną. Zarówno jako całość jak i pojedyncze książki. Każda z nich, także Heretycy trzyma wysoki, niedościgniony poziom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza część cyklu „Diuna” była rewelacyjna, dwie kolejne w miarę dobre, czwarta najsłabsza, czytałem przez dłuższy okres czasu. Zrobiłem sobie przerwę zanim sięgnąłem po kolejną część. Tym razem może wielkiego szału nie było, ale czytało się dość dobrze.
Plusy:
+ kolejna w miarę ciekawa odsłona uniwersum wykreowanego przez Herberta;
+ akcja rozgrywa się półtora tysiąca lat po śmierci Leto II, ale wciąż go pamiętają;
+ Tleilaxanie, Ixanie, Bene Gesserit oraz Dostojne Matrony walczą o jak największą władzę nad Rakis, jedynym źródłem melanżu we wszechświecie;
+ zakony toczą bój z zaciekłością, nie unikają zabójstw i zdradzieckich knowań;
+ wracające z Rozproszenia Matrony czynią z seksu narzędzie władzy;
+ jaką rolę odegrają kolejny ghola Duncana Idaho i dziewczynka z Rakis;
+ czy dziecko potrafiące rozkazywać czerwiom pustyni da się okiełzać;
+ walka toczy się nie tylko o władzę, ale o przetrwanie w zmieniającym się świecie;
+ specyficzny klimat, styl pisania i sposób narracji przypadł mi do gusty;
+ zakończenie sprawia, że trzeba sięgnąć po finał tej historii.
Minusy:
- jak dla mnie za dużo rozważań religijnych, filozoficznych i dotyczących egzystencji;
- na początku niewiele się dzieje, akcji jak na lekarstwo, później jest lepiej.
Ogółem książka dobra.
Pierwsza część cyklu „Diuna” była rewelacyjna, dwie kolejne w miarę dobre, czwarta najsłabsza, czytałem przez dłuższy okres czasu. Zrobiłem sobie przerwę zanim sięgnąłem po kolejną część. Tym razem może wielkiego szału nie było, ale czytało się dość dobrze.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlusy:
+ kolejna w miarę ciekawa odsłona uniwersum wykreowanego przez Herberta;
+ akcja rozgrywa się półtora tysiąca...
Po wspaniałym Bogu Imperatorze, znów zadyszka i słabszy tom, ratowany wyłącznie przez postać Baszara.
Po wspaniałym Bogu Imperatorze, znów zadyszka i słabszy tom, ratowany wyłącznie przez postać Baszara.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW mojej opinii jest to póki co najsłabsza część serii, słabsza nawet od rozwleczonych "Dzieci Nudy", które jednak miały mocny i satysfakcjonujący finisz. Ta część również została rozwleczona na maksa, ale jej finał skrócono do zaledwie dwudziestu stron, a Herbertowi nie chciało się już chyba opisywać poszczególnych etapów, bo np. Teg Miles zbiera ochotników do arcytrudnego zadania zdobycia statku pozaprzestrzennego, a na następnej stronie już nim doleciał na Rakis. Jedyny fragment, który czytałam z zapartym tchem, to wizyta Odrade w pustynnej siczy.
Minusy:
- Przed te parę tysięcy lat, w których toczy się akcja Diuny począwszy od pierwszej części, prawie w ogóle nie następuje rozwój technologiczny. Zdaje się, że jedyne co się udało wynaleźć kilku genialnym konkurującym ze sobą ugrupowań, to wyjątkowo wygodne fotele.
- Jak to kroniki Diuny, akcja często się wlecze i jest mnóstwo pseudofilozoficznego bełkotu, ale wgniatający w krzesło koniec zazwyczaj wynagradzał czytelnikowi te męki. Tutaj jednak plan Tarazy jest dla mnie niezrozumiały do końca, nie rozumiem też, jakim cudem czerw może wpływać na cokolwiek. Nie zostały poprowadzone ciekawe wątki, a sam koniec autor chyba napisał, bo już do termin gonił. Brakuje logicznego ciągu dla działań postaci.
- Poprzednie części Kronik Diuny były uboższe o krindżowe opisy seksualnych możliwości. Jestem w szoku, że tyle osób przeczytało książkę przed publikacją i nikt nie pomyślał, że już nawet sam pomysł kontrolowania ludzi seksem przed Dostojne Matrony jest obleśny, ale jeszcze pozwolono autorowi wejść w szczegóły (kontrola mięśni pochwy, brrrr...). Stawia to Herberta w tym samym rzędzie napalonych dziadów, co twórców Achaji czy Malowanego Człowieka.
Z plusów:
- Podoba mi się, że niespodziewanie (względem pierwszej części) głównym bohaterem sagi stał się Duncan Idaho. Tutaj podobało mi się jego "ulepszenie" zaprogramowane przez Tleilaxan.
- Przemiana Milesa w uberkoksa również mi się podobała.
- Podobało mi się, że głównymi bohaterkami tej części są siostry Bene Gesserit. Fajnie, że autor poświęcił również sporo stron Tleixanom, którzy do tego pory stanowili sporą zagadkę, chociaż ich nieporadność i nadmierny fanatyzm mocno mnie zawiodły.
Oczywiście przeczytam ostatnią część i opowiadania oraz dzieła spod nazwiska syna Franka Herberta. Póki co Kroniki Diuny są dla mnie sinusoidą, a "Heretycy Diuny" są póki co jej najniższym punktem.
W mojej opinii jest to póki co najsłabsza część serii, słabsza nawet od rozwleczonych "Dzieci Nudy", które jednak miały mocny i satysfakcjonujący finisz. Ta część również została rozwleczona na maksa, ale jej finał skrócono do zaledwie dwudziestu stron, a Herbertowi nie chciało się już chyba opisywać poszczególnych etapów, bo np. Teg Miles zbiera ochotników do arcytrudnego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z lepszych kolejnych części "Diuny".
Co prawda pod pewnymi aspektami drażni mnie przeskok w czasie (kolejne +1500 lat). Jednak biorąc pod uwagę, że to fantastyka... to wybaczam. Tą część można jakby potraktować jako zupełnie nową historię - jedynie opartą w świecie stworzonym w pierwszych tomach. I może to nadaje jej więcej sensu.
Jedna z lepszych kolejnych części "Diuny".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo prawda pod pewnymi aspektami drażni mnie przeskok w czasie (kolejne +1500 lat). Jednak biorąc pod uwagę, że to fantastyka... to wybaczam. Tą część można jakby potraktować jako zupełnie nową historię - jedynie opartą w świecie stworzonym w pierwszych tomach. I może to nadaje jej więcej sensu.
Realna ocena to takie jednak 5.5. Ale to głównie ze względu na postać Baszara Milesa. Jego wątki nadawały dynamiki książce, a jeśli chodzi o Dostojne Matrony, to wystarczy że przeczyta się ich nazwę.
Dostojne
Matrony
i już wiesz że to coś dziwnego co raczej Ci się nie spodoba.
W poprzednich częściach męczyła filozofia. Tu męczy seks. Ilość jak często jest omawiany jest męczący w ogromny sposób. I to chyba wszystko co o tym myślę. Ze względu na to że przebrnąłem już te 5 części, to pasuje chociaż odsłuchać 6, żeby nie musieć do tego wracać
Zabawne jak nadal korzystają z Duncanów
Realna ocena to takie jednak 5.5. Ale to głównie ze względu na postać Baszara Milesa. Jego wątki nadawały dynamiki książce, a jeśli chodzi o Dostojne Matrony, to wystarczy że przeczyta się ich nazwę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDostojne
Matrony
i już wiesz że to coś dziwnego co raczej Ci się nie spodoba.
W poprzednich częściach męczyła filozofia. Tu męczy seks. Ilość jak często jest omawiany jest...
„Kroniki Diuny” zawsze wprowadzają mnie w konsternację. Z jednej strony mam poczucie obcowania z literaturą najwyższych lotów. Z drugiej każda część stawia przede mną ten sam problem, czyli początek jest ciężki, a ja zmuszam się, by przebrnąć przez rozdziały. Dopiero druga połowa książki pokazuje pełen geniusz Herberta. Tak było i tym razem. Ostatnie sto stron pochłonąłem jednym tchem.
Akcja piątej części dzieje się 1500 lat po śmierci Leto II. Bene Gesserit, dawniej mistrzynie manipulacji, nagle same muszą walczyć o przetrwanie. To przewrotne i niezwykle ciekawe odwrócenie ról. Świat Herberta wydaje się przez to rozchwiany i pełen napięć. Na scenę wchodzą ghola Duncan Idaho (już po raz dwunasty) oraz tajemnicza dziewczyna z Diuny, potrafiąca panować nad czerwiami. Jest ostatnim łącznikiem z dawną Arrakis.
Czerwie stają się tu symbolem ciągłości i zarazem zniszczenia. Przypomnieniem, że nawet ekologia planety podporządkowana jest cyklom władzy.
Przerwa między czwartym a piątym tomem była dla mnie zbyt długa. Ciężko było ponownie zanurzyć się w ten świat. Dlatego polecam czytać „Kroniki Diuny” bez większych przerw. Wtedy jeszcze wyraźniej czuć, jak genialnie Herbert buduje swoją opowieść o imperium, które nigdy nie zna spokoju.
„Kroniki Diuny” zawsze wprowadzają mnie w konsternację. Z jednej strony mam poczucie obcowania z literaturą najwyższych lotów. Z drugiej każda część stawia przede mną ten sam problem, czyli początek jest ciężki, a ja zmuszam się, by przebrnąć przez rozdziały. Dopiero druga połowa książki pokazuje pełen geniusz Herberta. Tak było i tym razem. Ostatnie sto stron pochłonąłem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"ᴡᴌᴀᴅᴢᴀ ᴘʀᴏᴡᴀᴅᴢɪ ᴅᴏ ɪᴢᴏʟᴀᴄᴊɪ ᴛʏᴄʜ, ᴋᴛᴏ́ʀᴢʏ ᴍᴀᴊᴀ ᴊᴇᴊ ᴡ ɴᴀᴅᴍɪᴀʀᴢᴇ. ᴡ ᴋᴏɴ́ᴄᴜ ᴛʀᴀᴄᴀ̨ ᴘᴏᴄᴢᴜᴄɪᴇ ʀᴢᴇᴄᴢʏᴡɪꜱᴛᴏꜱ́ᴄɪ... ɪ ᴜᴘᴀᴅᴀᴊᴀ̨."
🪱 Kroniki Diuny dawkuję już sobie od przeszło czterech lat, są to dość wymagające lektury, i po każdej potrzebuję odrobinę czasu aby sobie wszystko poukładać. "Heretycy Diuny" to piąta z kolei część. Muszę przyznać że jak do tej pory wszystkie poprzednie wchodziły mi dość gładko, jednak tutaj napotkałem pierwszy opór. Historia w tej części została dość mocno rozrzedzona, i nie porywała jak poprzednie. Akcja pierwszych trzech książek działa się w stosunkowo niedługim czasie, czwarta nieco później, niemniej pozostawały w nich postacie dobrze znane z innych odsłon. Tutaj nastąpiło zderzenie z nowym światem. Chyba najlepiej pasowałoby; nowe rozdanie. Upłynęły tysiąclecia od czasu gdy po raz pierwszy poznaliśmy Letho i Paula. Transformacje jakie zaszły we wszechświecie są trudne do pojęcia. Niegdyś znany świat odszedł w niepamięć. A w tym nowym trudno się odnaleźć. Oczywiście nadal jestem pełen podziwu dla kunsztu z jakim Frank Herbert wykreował swoje uniwersum, nadal doskonałe w każdym detalu, jednak to nie to samo. Dzieje Atrydów rozmyły się w pomrokach czasu, pozostały jedynie strzępki z których przyjdzie nam wszystko poukładać na nowo.
🪱 Arrakis dawno temu utraciło swój dawny blask. Teraz to Rakis, które straciło swój monopol na Melanż, o które niegdyś zabijały się rzesze frakcji. Bene Gesserit wciąż walczy o supremację we wszechświecie, jednak nie ustrzegły się rozpadu. Ich plan eugeniczny nigdy nie stracił na znaczeniu. Z rozproszenia powracają Dostojne Matrony, które sieją chaos i zniszczenie, w swojej drodze do władzy. Na Rakis dochodzi do osobliwego zjawiska, pojawia się dziewczynka która potrafi rozkazywać czerwiom pustyni. Wszyscy pragną zdobyć jej przychylność, przekonani o jej niezwykłej mocy. Nie mogło zabraknąć również gholi Duncana Idaho który od tysięcy lat jest świadkiem najważniejszych zdarzeń.
"ᴡᴌᴀᴅᴢᴀ ᴘʀᴏᴡᴀᴅᴢɪ ᴅᴏ ɪᴢᴏʟᴀᴄᴊɪ ᴛʏᴄʜ, ᴋᴛᴏ́ʀᴢʏ ᴍᴀᴊᴀ ᴊᴇᴊ ᴡ ɴᴀᴅᴍɪᴀʀᴢᴇ. ᴡ ᴋᴏɴ́ᴄᴜ ᴛʀᴀᴄᴀ̨ ᴘᴏᴄᴢᴜᴄɪᴇ ʀᴢᴇᴄᴢʏᴡɪꜱᴛᴏꜱ́ᴄɪ... ɪ ᴜᴘᴀᴅᴀᴊᴀ̨."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🪱 Kroniki Diuny dawkuję już sobie od przeszło czterech lat, są to dość wymagające lektury, i po każdej potrzebuję odrobinę czasu aby sobie wszystko poukładać. "Heretycy Diuny" to piąta z kolei część. Muszę przyznać że jak do tej pory wszystkie...