Ile wart jest człowiek

672 str. 11 godz. 12 min.
- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2012-04-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-04-25
- Liczba stron:
- 672
- Czas czytania
- 11 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377990513
- Tłumacz:
- Ewa Rojewska-Olejarczuk, Wiesława Karaczewska, Ewa Niepokólczycka
Wyjątkowe wspomnienia opatrzone wstrząsającymi ilustracjami. Ośmieliła się zagłosować przeciwko reżimowi. Za to i inne wymyślone przestępstwa spędziła dwadzieścia lat w sowieckich łagrach. Dopiero w 2001 roku 6 tomów spisanych przez nią wspomnień ukazało się drukiem w Rosji, ich fragmenty publikowano dziesięć lat wcześniej. Urodzona w Odessie, w rodzinie polskiego prawnika przeszła przez piekło niewoli, widziała miejsca, o których przez lata nie wolno było nawet wspominać, widziała ludzi upodlonych, zezwierzęconych, słyszała opowieści, które jeszcze dziś, w czasach, gdy świat poznał okrucieństwa stalinowskiego reżimu, szokują i przerażają.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Ile wart jest człowiek w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ile wart jest człowiek
Poznaj innych czytelników
812 użytkowników ma tytuł Ile wart jest człowiek na półkach głównych- Chcę przeczytać 663
- Przeczytane 139
- Teraz czytam 10
- Posiadam 57
- Ulubione 13
- Chcę w prezencie 5
- II wojna światowa 5
- 2013 4
- 2012 3
- Do kupienia 3




























OPINIE i DYSKUSJE o książce Ile wart jest człowiek
Czytałem tę książkę przez prawie 2 miesiące i przyznaję że zdecydowanie nie jest to łatwa lektura. Dlatego szło mi powoli, czasami dosłownie po kilka/kilkanaście stron dziennie. Autorka opisuje swoje życie w łagrach, gdzie spędziła 20 lat, opatrując te traumatyczne wspomnienia dodatkowo własnoręcznymi ilustracjami. Jej historia na długo pozostanie w mojej pamięci.
Po zakończeniu lektury czytelnik rozumie przekaz, płynący z wydaje się prostego tytułu "Ile wart jest człowiek" i jak czasami trudno zachować człowieczeństwo.
Gorąco polecam.
Czytałem tę książkę przez prawie 2 miesiące i przyznaję że zdecydowanie nie jest to łatwa lektura. Dlatego szło mi powoli, czasami dosłownie po kilka/kilkanaście stron dziennie. Autorka opisuje swoje życie w łagrach, gdzie spędziła 20 lat, opatrując te traumatyczne wspomnienia dodatkowo własnoręcznymi ilustracjami. Jej historia na długo pozostanie w mojej pamięci.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo...
Wzruszająca, dojrzała, niezwykła. Czytając ją człowiek docenia jak dobre jest jego "zwyczajne życie". Postawa narratorki może zaskakiwać, momentami irytować, ale przecież to zupełnie inny model wychowania: "do obowiązków". Wrócę do tej książki na pewno. Początek jest nieco trudniejszy, może zniechęcić. Nie odkładajcie tej książki, proszę.
Wzruszająca, dojrzała, niezwykła. Czytając ją człowiek docenia jak dobre jest jego "zwyczajne życie". Postawa narratorki może zaskakiwać, momentami irytować, ale przecież to zupełnie inny model wychowania: "do obowiązków". Wrócę do tej książki na pewno. Początek jest nieco trudniejszy, może zniechęcić. Nie odkładajcie tej książki, proszę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest coś niezwykłego w tej książce, że nie można się od niej oderwać. Tyle różnych historii ludzi, o których świat mógł usłyszeć tylko dzięki autorce. Ujęła mnie ta książka mimo wielu momentów, w których autorka tak bardzo podkreśla swoją prawość, że aż wydaje się to nienaturalne. Z drugiej zaś strony, czy właśnie nie to jest kwintensencją tej książki: "Człowiek jest wart tyle ile warte jest jego słowo"? Czy ktoś z nas po takich przejściach, chciałby sobie "umniejszać" aby nie wyjść na "egoistę"... ? Trwanie przy swoim słowie (nawet w dzisiejszych czasach) to chyba dość dobry powód do dumy.
Jest coś niezwykłego w tej książce, że nie można się od niej oderwać. Tyle różnych historii ludzi, o których świat mógł usłyszeć tylko dzięki autorce. Ujęła mnie ta książka mimo wielu momentów, w których autorka tak bardzo podkreśla swoją prawość, że aż wydaje się to nienaturalne. Z drugiej zaś strony, czy właśnie nie to jest kwintensencją tej książki: "Człowiek jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama historia bardzo ciekawa, dla miłośników lagrowych tematów będzie idealna. Natomiast coś mi nie pasowało w głównej bohaterce, zalatywało wręcz narcyzmem, ciągle samo wychwalenie się. Nie wiem, czy nie przekoloryzowała i to dość mocno
Sama historia bardzo ciekawa, dla miłośników lagrowych tematów będzie idealna. Natomiast coś mi nie pasowało w głównej bohaterce, zalatywało wręcz narcyzmem, ciągle samo wychwalenie się. Nie wiem, czy nie przekoloryzowała i to dość mocno
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnienia spisane przez zwykłą (a jednak niezwykłą!) kobietę. Nie chodzi tu o kunszt pisarski, ale o moc tych wspomnień, o mordercze szaleństwo historii, która wciągnęła ją w swoje tryby. Kilkukrotnie bliska śmierci, daje świadectwo swoich potwornych czasów i własnego hartu ducha. "Tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono" - to wstrząsające ile razy i jak los ją sprawdzał.! Czyta się to wręcz z zapartym tchem. Lektura gorzka, przyprawiająca ciarki z wrażenia, ale cały czas podziwia się Jefrosinię (oprócz tylko kilku momentów, kiedy jej szlachetność zakrawa o głupotę). Nic dziwnego, że naród, który gnoił i systemowo uśmiercał wartościowych ludzi, nadal ma za nic ludzkie życie (a przeczytałam to w czasie wojny rosyjsko-ukraińskiej, bo na kanwie tej wojny polecił ją na twitterze właśnie jakiś Ukrainiec, albo rozsądny Rosjanin)
Wspomnienia spisane przez zwykłą (a jednak niezwykłą!) kobietę. Nie chodzi tu o kunszt pisarski, ale o moc tych wspomnień, o mordercze szaleństwo historii, która wciągnęła ją w swoje tryby. Kilkukrotnie bliska śmierci, daje świadectwo swoich potwornych czasów i własnego hartu ducha. "Tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono" - to wstrząsające ile razy i jak los ją sprawdzał.!...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyjątkowa.
Wyjątkowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo, właśnie – ile wart jest człowiek?
To pytanie jest zawsze aktualne. Niezależnie od upływającego czasu. Zmieniają się tylko okoliczności jego wyceny. Autorce wspomnień przyszło je wyceniać w czasach, o których mówiła – "może człowiek jest naszą wielką wartością, ale ludzie w ogóle to miałki pył i uzupełnić jego zapas tak łatwo, że nikomu nie przychodzi do głowy go cenić". W bezwzględnym ucieleśnianiu jej przekonania przodował Stalin.
Tyle że Frosia, jak nazywali ją najbliżsi, nie mogła się z tym pogodzić. Stanęła niczym biblijny Dawid naprzeciwko Goliata, jakim był ustrój socjalistyczny państwa radzieckiego. Wstąpiła wbrew własnej woli na „uniwersytety życia”, jak nazywała los, który wyznaczył jej Stalin, starając się nie tylko pojąć i zrozumieć absurdalność nowej rzeczywistości, która wkroczyła do jej ukochanej Besarabii wraz z wojskiem radzieckim w 1940 roku, ale i nie złamać przy tym zasad kręgosłupa moralnego, wyniesionego z rodzinnego domu.
Ukochanego majątku ziemskiego w Połucepiłowie. Raju mlekiem i miodem płynącym, któremu kres istnieniu położyło nastanie rządów Stalina wraz z zesłaniem jego mieszkańców jako obszarników, na Sybir. W takim transporcie wrogów ludu do przedsiębiorstwa leśnego w tajdze narymskiej znalazła się również trzydziestodwuletnia wówczas Frosia. Głód, skrajne warunki życia, mordercze normy pracy drwala i nieludzkie traktowanie przez nadzorców obozu, zmusiły ją do ucieczki. Pięciomiesięczna tułaczka na „wolności” zakończyła się ponownym uwięzieniem i nowym wyrokiem zsyłającym ją do Poprawczego Obozu Pracy NKWD, w którym pracowała najpierw w obozowym szpitalu jako pielęgniarka. Potem w kostnicy jako pomoc przy sekcjach zwłok. Ileż ta kobieta musiała znieść cierpienia do tego momentu, skoro o tym okresie napisała – "1640 sekcji! 1640 zwłok przeszło przez moje ręce. A jednak właśnie ten rok z okładem przepracowany w kostnicy był, powtarzam raz jeszcze, najbardziej beztroski, powiedziałabym, najbardziej po ludzku przeżyty, w ciągu całych trzynastu lat niewoli". Jakimi musiały być poprzednie, by w cieniu śmierci znaleźć wytchnienie, by anomalia stała się normą z ludzką twarzą?! Wyjścia na wolność doczekała się w Norylskim Kombinacie Węglowym, w którym pracowała jako górnik. W sumie dwadzieścia lat gehenny w łagrach, więzieniach i na etapach, które opisała w dwunastu zeszytach spisanych i zilustrowanych własnymi rysunkami. To, co uderzyło mnie najbardziej podczas ich oglądania, to rażący kontrast między przytłaczającą ich treścią a użytą kolorystyką – radosną, żywą, niemalże tęczową. Ta pozorna niespójność w ukazywaniu obserwowanej rzeczywistości oddaje jednak faktyczne spojrzenie autorki na otaczający ją świat poprzez własny system pielęgnowanych w sobie, pięknych wartości. Świat boleśnie ją doświadczający i testujący na każdym kroku nienawiścią, zdradą, kłamstwem, intrygą, zazdrością, fałszem, egoizmem i agresją, które potrafiła, dla mnie w niewytłumaczalny sposób, zamieniać w okoliczności, prędzej czy później, przemawiające na jej korzyść. Czytając jej wspomnienia, w których normą uczyniła rzucanie śmierci ciągłych wyzwań, zastanawiałam się, skąd czerpała siły, wiarę, nadzieję i niezłomne przekonanie o słuszności swoich odosobnionych, niepopularnych, często samobójczych, wręcz kpiących z instynktu samozachowawczego, poglądów na ideę dobra, której przejawy bardzo rzadko i bardzo trudno było jej wypatrzyć w otaczającym mroku egoizmu? Najłatwiej byłoby mi przyznać autorce rację, powtarzając jej wyjaśnienie – "pozostałam przy życiu tylko dlatego, że miałam szczęście". To też, ale mnie ta odpowiedź nie zadowalała. Czytając jej wspomnienia, cały czas próbowałam odkryć podstawy jej fenomenu osobowości. Bazę charakteru kobiety skromnej, ciężko pracującej fizycznie, chociaż wykształconej (była felczerką weterynarii, oczytaną, czego dowodem są liczne cytaty z literatury, miłośniczką muzyki klasycznej, znającą biegle kilka języków obcych),która kochała swój besarabski zakątek, pracę ze smakiem na roli, swoją okrutną matkę-Rosję, wbrew jej powoli odkrywanemu, okrutnemu obrazowi, w który początkowo nie mogła uwierzyć, a o którym pisała – "Musiało minąć wiele lat, żebym zrozumiała, że sedno tkwi w samej istocie sowieckiej ideologii, która sprowadza się do jednego słowa, a tym słowem jest fałsz! […] Wiele czasu potrzebowałam, by się ostatecznie przekonać, że u nas wszystko od początku do końca oparte jest na kłamstwie, żywi się kłamstwem i rodzi jedynie fałsz". Jej naiwność, w której nie była odosobniona, długo nakazywała wierzyć, że baraki i wysokie ogrodzenia z drutu kolczastego z wieżyczkami w narożnikach, za Uralem, to wieże wartownicze poszukiwaczy ropy, dopóki sama nie stała się ich więźniem. A mimo to z jej ust nigdy nie schodziła prawda, dobre słowo, głos sumienia, uczciwości, sprawiedliwości i zdrowia moralnego, a "zapał prozelity w połączeniu ze szlachetnością Don Kichota" mściwie przesądzał o jej losie. O okrutnych warunkach życia w czasie, który podsumowała jednym zdaniem – "Wszystkie te ciężkie lata przeżyłam tak, że nie było w moim gorzkim życiu nawet jednej minuty, do której wstyd by mi było się przyznać, i wiem, że mogłabym spojrzeć w oczy mojemu ojcu i powiedzieć: „Twoja córka nie zhańbiła twojego nazwiska”".
Godność i honor nazwiska! – czy ta wartość jeszcze istnieje w świadomości współczesnych?
Jednak te subiektywne, bardzo emocjonalne wspomnienia, to także niezwykły, jedyny w swoim rodzaju dokument, który w Rosji doczekał się ekspozycji, dzięki której po raz pierwszy ujrzałam tę wyjątkową kobietę i jej rodzinę. Dokument ukazujący drogę, jedną z wielu, przeciętnego obywatela radzieckiego w latach 1940-1960, zesłanego i więzionego w łagrach na tle ówczesnej polityki Stalina i po jego śmierci. O tyle ciekawą i dla mnie odkrywczą, że mogłam porównać ją z drogą zesłańców-cudzoziemców – Polaka, niemieckiego jeńca czy Żyda. Jedyna różnica, którą zauważyłam, to pewność śmierci tych ostatnich. Obywatel radziecki mógł mieć ciut, ale tylko odrobinę, więcej nadziei na przeżycie do zakończenia „kary”. Pojmowanej umownie, bo "może się zwalić na głowę bez żadnego powodu i przy tym nie odkupuje winy, ale ją utwierdza na wieki", zarażając swoim piętnem również członków rodziny skazanego.
Brakowało mi jednak w tej pięknie wydanej, w twardych okładkach, bogato ilustrowanej pozycji historycznego opracowania. Kilku słów historyka do polskiego czytelnika, który umiejscowiłby wspomnienia w kontekście historii ZSRR. O ile nieistniejącą już Besarabię znałam z opowieści "Świadek" napisanej przez Ilję Mitrofanowa, o tyle podczas śledzenia tułaczej trasy autorki na mapie geograficznej współczesnej Rosji, napotykałam trudności związane ze starą nomenklaturą ówczesnych miast jak Lenińsk czy Stalińsk. Częściowo rolę objaśniającą pełniły przypisy umiejscowione pod tekstem, ale nie likwidowały mnożących się pytań i nie wyjaśniały całkowicie moich wątpliwości. Szkoda, że wydawca nie pomyślał w tym przypadku o tak ważnym elemencie aparatu informacyjnego książki, który dla polskiego, młodszego pokolenia jest wręcz niezbędny. Zwłaszcza że autorka zachowała chronologię opowieści tylko w latach, natomiast sama treść poszczególnych rozdziałów była pełna dygresji, wspomnień, opowieści przeszłych, przemyśleń, a przede wszystkim wiedzy wyniesionej z własnych doświadczeń, a więc niepełnej i wyrywkowej w kontekście ogólnym i na tle całego systemu polityki społecznej, gospodarczej, wojennej i ideologicznej państwa radzieckiego. Jednak dzięki temu, w poszukiwaniu szerszej wiedzy i bardziej szczegółowych informacji na temat autorki i jej książki, odkryłam oryginalną jej wersję on-line!
Gdybym wiedziała o tym wcześniej!
Nie żałuję jednak, że kupiłam ją w polskim przekładzie, ponieważ o ile tekst się nie różni, o tyle ikonografia w dużym stopniu się uzupełnia. W oryginale odkryłam mnóstwo nowych rysunków Frosi, których w polskim wydaniu nie ma. I na odwrót.
I rzecz najważniejsza.
Autorka odpowiada w książce na tytułowe pytanie. Przytoczenie tutaj jej odpowiedzi, bardzo prostej, zabrzmiałoby w tym miejscu niewiarygodnie, płytko, niemalże absurdalnie i groteskowo. Jestem człowiekiem XXI wieku i żeby zrozumieć odpowiedź, odkurzyć z pyłu sloganu i odciążyć z brzemienia pustego hasła, musiałam poznać jej życie opowiedziane poprzez czyny, by uwierzyć, że można w najbardziej skrajnych warunkach żyć szlachetnie. Wrócić do korzeni wartości, których w moim świecie nie ceni się, traktując je jak odpady sumienia. Frosia tym śmieciom moralnym pozwoliła na odzyskanie w moich oczach pełnej, pierwotnej wartości. Wartości, którymi ta książka jest przesiąknięta poprzez ludzkie świadectwo. Może dlatego trudno opowiadać o niej, nie popadając w patos, chociaż autorka jest daleka od niego. Używa prostego języka narracji. Kiedy jednak przerzuci się ostatnią stronę tych wspomnień, pozostają w pamięci te wszystkie wielkie słowa, których aż boję się użyć, by nie spłycić ich przesłania, bo "przecież ten, kto tego nie przeżył, nie uwierzy, nie może uwierzyć", a które jednak w kontekście wspomnień są prawdziwe, żywe, pełne i sprawdzone w czynach.
A przede wszystkim udowadniające, że nic nie tłumaczy zapominania o nich.
Nic.
Nawet ideologia Stalina.
naostrzuksiazki.pl
No, właśnie – ile wart jest człowiek?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo pytanie jest zawsze aktualne. Niezależnie od upływającego czasu. Zmieniają się tylko okoliczności jego wyceny. Autorce wspomnień przyszło je wyceniać w czasach, o których mówiła – "może człowiek jest naszą wielką wartością, ale ludzie w ogóle to miałki pył i uzupełnić jego zapas tak łatwo, że nikomu nie przychodzi do głowy go...
Zaczęłam czytać z wielkim zapałem, który ulatywał ze mnie po każdej kolejnej stronie. Zupełnie nie "przypasował" mi styl autorki, musiałam walczyć ze sobą, żeby wrócić i dokończyć (z sukcesem!),po jakimś czasie po prostu się przyzwyczaiłam. Historia wstrząsająca, niewątpliwie skłaniająca do refleksji.
Zaczęłam czytać z wielkim zapałem, który ulatywał ze mnie po każdej kolejnej stronie. Zupełnie nie "przypasował" mi styl autorki, musiałam walczyć ze sobą, żeby wrócić i dokończyć (z sukcesem!),po jakimś czasie po prostu się przyzwyczaiłam. Historia wstrząsająca, niewątpliwie skłaniająca do refleksji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCoś w niej jest, co odrzucało mnie. Nie dokończylam.
Coś w niej jest, co odrzucało mnie. Nie dokończylam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam problem z oceną tej książki. Czy naprawdę autorka była tak niezłomną postacią jak to przedstawia? Aż trudno w to uwierzyć. Kolekcja wspomnień jest imponująca, opisana przyjemnym językiem.
Mam problem z oceną tej książki. Czy naprawdę autorka była tak niezłomną postacią jak to przedstawia? Aż trudno w to uwierzyć. Kolekcja wspomnień jest imponująca, opisana przyjemnym językiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to