
Summa technologiae

352 str. 5 godz. 52 min.
- Kategoria:
- nauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 1984-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1984-01-01
- Liczba stron:
- 352
- Czas czytania
- 5 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-222-0269-5
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Summa technologiae w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Summa technologiae
Poznaj innych czytelników
1635 użytkowników ma tytuł Summa technologiae na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 029
- Przeczytane 562
- Teraz czytam 44
- Posiadam 239
- Ulubione 14
- Fantastyka 13
- Stanisław Lem 12
- Lem 10
- Chcę w prezencie 10
- Filozofia 6











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Summa technologiae
Czysty geniusz
Czysty geniusz
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak człowiek się zorientuje, że ta książka jest wydana ponad 60 lat temu, to wyrywa go z butów. Lem, gdybając, sporo przewidział. Książka jest ciężka w odbiorze, trzeba czytać powolutku, czasami powtarzać dany fragment. Mimo wszystko warto.
Jak człowiek się zorientuje, że ta książka jest wydana ponad 60 lat temu, to wyrywa go z butów. Lem, gdybając, sporo przewidział. Książka jest ciężka w odbiorze, trzeba czytać powolutku, czasami powtarzać dany fragment. Mimo wszystko warto.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIntelektualna petarda. Tu objawia się geniusz Pana Stanisława. Brak słów.
Intelektualna petarda. Tu objawia się geniusz Pana Stanisława. Brak słów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiem Wam tak: ilekroć widzę jak ktoś próbuje dowieść geniuszu Lema przytaczając cytat o tym jak przewidział czytniki ebooków, kurwicy dostaję i krew mnie nagła zalewa. Gdybanie nad gadżetami jest fajne i zabawne, ale prawdziwy geniusz polega raczej na tym, że wyprzedza myślą nie tylko swoją epokę, ale jeszcze epoki kolejne.
Tymczasem Lem w Summa Technologiae:
- W jednym z miejsc gdyba, co zrobić jeśli sztuczny układ wytworzy świadomość, albo przynajmniej będzie się zachowywał, jakby takową posiadał. Wierzyć mu?, pyta Lem. Nie pisze jeszcze o komputerach i tak dalej, bo pisze to w 1966 roku i mowa co najwyżej o "maszynach liczących", ale cały rozdział można wyciąć, opisać datą 2025 i nikt się nie połapie. Cały ten rozdział aktualny stał się dopiero kilka lat temu, dotąd był futurologicznym gdybaniem.
- W innym rozdziale pisze o symulacjach - technologii cyfrowej nie ma jeszcze pod ręką, więc dość krótko tworzy scenariusze analogowe, ale temat dość szybko porzuca, doskonale wie bowiem, że opisywanie zbyt odległych technologii to opisywanie czarów. Bierze się za to za moralne aspekty życia w symulacji. Tematy sztucznego i prawdziwego zła, demoralizacji, w końcu także zatarcia granic między tym, co prawdziwe a tym, co wytworzone.
- W jeszcze innym miejscu pisze o czymś co dziś nazwalibyśmy zmaganiem Równania Drake'a z Paradoksem Fermiego, ale nie są to jeszcze wówczas upowszechnione terminy, więc na temat występowania i różnorodności cywilizacji w galaktyce i we wszechświecie wypowiada się Lem z niezwykle ciekawego punktu widzenia, nie wiedząc jeszcze o tym że przyszłe dekady stworzą cały "język" do mówienia o tych tematach (choć o takich rzeczach jak Sfera Dysona już pisze).
- Nieopodal końca ciśnie Lem srogi diss na ewolucję, wytykając wszystkie jej niepraktyczności i to jak sama sobie kłody pod nogi rzuca, zapominając na przykład zaszłe rozwiązania, tak że gdy ssaki, wyszłe przecież przed milionami lat z wody, gdy postanawiają do wody wracać, muszą wykształcać nowe rozwiązania biologiczne, żeby taki na przykład MORŚWIN mógł się pojawić.
Jest tego dużo, cała góra tematów, sto srok ciągnionych za ogon, jest w tym mały chaos i pewnie kilku srok brakuje, niemniej wielka lekkość - w zasadzie zabawa - z jaką Lem o możliwych i niemożliwych przyszłościach, o naszych i innych cywilizacjach gdyba, wszystko to zachwyca. To jest wizjonerstwo a nie jakieś kryształki z książkami i latające samoloty, w dupę z nimi!
Powiem Wam tak: ilekroć widzę jak ktoś próbuje dowieść geniuszu Lema przytaczając cytat o tym jak przewidział czytniki ebooków, kurwicy dostaję i krew mnie nagła zalewa. Gdybanie nad gadżetami jest fajne i zabawne, ale prawdziwy geniusz polega raczej na tym, że wyprzedza myślą nie tylko swoją epokę, ale jeszcze epoki kolejne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTymczasem Lem w Summa Technologiae:
- W jednym...
Kompendium wiedzy Lema i ogrom jego przemyśleń. Dzieło nie dla wszystkich, bo pisane w języku bardzo ścisłym i z wieloma naukowymi pojęciami w formie eseju. Nie znajdziemy tu metafizyki, a autor bardzo skupia się na jak najgłębszym opisaniu tematu. Niesamowite jest poświęcenie Lema, wydaje się, że każdy rozdział wyczerpuje do końca, chociaż sam pisze czasami, że potrzeba by kolejnej książki do wyjaśnienia tego czy tego. Lem pisał "Summe" ponad 60 lat temu, nierealne wydaje się, że przy tak nikłej, co do dzisiejszej, wiedzy na zagadnienia astronomii, czy biotechnologii potrafił wysnuć tak daleko idące i aktualne hipotezy. Niektóre się spełniają, inne niestety się przedawniły, ale ciekaw jestem jak wiele jeszcze owych przypuszczeń, głównie ontologicznych, się sprawdzi.
Kompendium wiedzy Lema i ogrom jego przemyśleń. Dzieło nie dla wszystkich, bo pisane w języku bardzo ścisłym i z wieloma naukowymi pojęciami w formie eseju. Nie znajdziemy tu metafizyki, a autor bardzo skupia się na jak najgłębszym opisaniu tematu. Niesamowite jest poświęcenie Lema, wydaje się, że każdy rozdział wyczerpuje do końca, chociaż sam pisze czasami, że potrzeba by...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka oceniana z perspektywy czasu jej wydania musiała być imponującym filizoficzno-naukowym podsumowaniem osiągnięć i opisem dalszych perspektyw rozwoju ludzkości. Lem podjął się wyzwania opisania tego wszystkiego językiem w miarę zrozumiałym dla zwykłego człowieka, nie tworząc kolejnej akademickiej pozycji. Trzeba tu podkreślić, że Lem nie tylko posiłkował się literaturą bloku wschodniego, ale również pozycjami z zachodu. A te dla zwykłego człowieka lat 60-tych nie były łatwo dostępne.
Lam porusza w swojej książce wiele tematów, niektóre zdążyły się już wyjaśnić lub zdezaktualizować (w końcu od pierwszej edycji książki minęło 60 lat). Mamy jednak wiele tematów, które też współcześnie będą dalej aktualne, choć będą wymagały trochę szerszego spojrzenia.
Pozycja ta nie jest jednak dla wszystkich, przypomnę, że nie jest to fabularna książka, a traktat flizoficzno-naukowy. Jeśli nie boimy się zagłębić w tą przestrzeń, jak najbardziej polecam.
Książka oceniana z perspektywy czasu jej wydania musiała być imponującym filizoficzno-naukowym podsumowaniem osiągnięć i opisem dalszych perspektyw rozwoju ludzkości. Lem podjął się wyzwania opisania tego wszystkiego językiem w miarę zrozumiałym dla zwykłego człowieka, nie tworząc kolejnej akademickiej pozycji. Trzeba tu podkreślić, że Lem nie tylko posiłkował się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardziej dla miłośników filozofii niż Lema. Pomimo wszystkich zachwytów nad tą książką i wybitnością Lema jako myśliciela, jego spojrzenie na świat jest niepełne, przesycone scjentyzmem i ewolucjonizmem. Choć w rozmowie z Beresiem (chyba tam) Lem przyznawał, że bez metafizyki trudno wyjaśnić istnienia świata i życia (zrobi to zapewne nauka w przyszłości!),to jednak nie jest w stanie przyjąć perspektywy metafizycznej. Tego mi u Lema brakuje, ale wiadomo - to umysł ściśle ścisły :)
Książka bardziej dla miłośników filozofii niż Lema. Pomimo wszystkich zachwytów nad tą książką i wybitnością Lema jako myśliciela, jego spojrzenie na świat jest niepełne, przesycone scjentyzmem i ewolucjonizmem. Choć w rozmowie z Beresiem (chyba tam) Lem przyznawał, że bez metafizyki trudno wyjaśnić istnienia świata i życia (zrobi to zapewne nauka w przyszłości!),to jednak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytana nie do końca. Wymaga drugiego podejścia.
Przeczytana nie do końca. Wymaga drugiego podejścia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTechnologiczna biblia. Język dość toporny i ekskluzywny. Jako całokształt zadziwia niesamowity umysł autora.
Technologiczna biblia. Język dość toporny i ekskluzywny. Jako całokształt zadziwia niesamowity umysł autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwsze to nie jest łatwa książka do czytania a to ze względu na to, że ma według mnie postać rozprawy naukowej.
Książka ma około 60 lat a przez tyle lat wiele pytań/teorii zawarta w książce została potwierdzona/obalona/znaleziono kolejne dno.
Ciekawe jest to jak niektóre zagadnienia omawiane przez Lema zostały wykorzystane przez innych autorów dużo później w ich książkach.
Po lekturze zaczynam się zgadzać z Dickiem, że Lem to nie człowiek tylko maszyna/komputer/kilka osób.
Z Lemem mi różnie bywało, jedne książki były zbyt filozoficzno-moralizatorskie a inne chłonąłem. Tutaj musiałem sobie dawkować czytanie bo dawka wiedzy jest ogromna.
Po pierwsze to nie jest łatwa książka do czytania a to ze względu na to, że ma według mnie postać rozprawy naukowej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ma około 60 lat a przez tyle lat wiele pytań/teorii zawarta w książce została potwierdzona/obalona/znaleziono kolejne dno.
Ciekawe jest to jak niektóre zagadnienia omawiane przez Lema zostały wykorzystane przez innych autorów dużo później w ich...