Diuna. Ród Atrydów

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- audiobook
- Cykl:
- Preludium do Diuny (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Dune. House Atreides
- Data wydania:
- 2015-07-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-07-01
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Jerzy Łoziński, Ładysław Jerzyński
Powodowany żądzą zemsty i chciwością Elrood IX pomaga w przejęciu Ixa przez Tleilaxan, zmuszając do ucieczki ród Verniusów. Dzieci Dominika Verniusa znajdują schronienie na Kaladanie, ale po zamordowaniu Paulusa Atrydy ich los jest niepewny. Młody Leto Atryda musi nie tylko strzec ich, ale też dbać o przyszłość swego rodu. A ma potężnych i pamiętliwych wrogów.
Podczas gdy Bene Tleilax prowadzą na Ixie tajne badania, Szaddam Corrino i Hasimir Fenring spiskują przeciw Imperatorowi, a na odległej Arrakis imperialny planetolog Pardot Kynes rozpoczyna swe przełomowe prace, Bene Gesserit zbliżają się coraz bardziej do zakończenia swego programu eugenicznego, którego owocem będzie potężny Kwisatz Haderach…
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Diuna. Ród Atrydów w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Diuna. Ród Atrydów
Poznaj innych czytelników
1325 użytkowników ma tytuł Diuna. Ród Atrydów na półkach głównych- Przeczytane 653
- Chcę przeczytać 651
- Teraz czytam 21
- Posiadam 248
- Diuna 32
- Fantastyka 22
- Chcę w prezencie 20
- Ulubione 15
- Do kupienia 8
- Science Fiction 8








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Diuna. Ród Atrydów
W kwietniu 2021 roku zakończyłem czytać książkę Czerwie Diuny, która była drugim tomem dylogii Diuna 7, która z kolei jest zakończeniem Kronik Diuny. Od tamtego czasu nie odwiedzałem świata Diuny. Jednak w listopadzie 2024 roku udało mi się zakupić trzy książki: Ród Atrydów, Ród Harkonnenów oraz Ród Corrinów. Tytuły te ukazały się nakładem Domu Wydawniczego Rebis.
14 lutego 2025 roku rozpocząłem czytanie pierwszego ze wspomnianych tytułów, a mianowicie Ród Atrydów. Akcja powieści ma miejsce około 50 lat przed wydarzeniami pokazanych w Diunie. Na czele Atrydów stoi książę Paulus Atryda, a jego syn Leto jest zaledwie nastolatkiem. Imperium rządzone jest przez Padyszacha Elrooda IX Corrino, lecz chrapkę na zostanie imperatorem ma jego syn, Szadam IV Corrino. Ten ostatni z pomocą przyjaciela, Hasimira Fenringa, próbuje przyśpieszyć swoje wejście na tron. W powieści rzecz jasna nie brakuje Harkonnenów, z baronem Vladimirem na czele. Jednak fizjonomia barona bardzo Was zaskoczy (mnie zaskoczyła). W powieści pojawiają się również Bene Gesserit wraz z ich planem eugenicznym, który wkracza w decydującą fazę.
Oprócz znanych bohaterów znanych z Diuny, pojawiają się również mniej znane lub praktycznie stworzone na nowo postacie. Jednym z takich bohaterów jest Dominik Vernius oraz cała jego rodzina, która jest zaprzyjaźniona z Atrydami. Brian Herbert oraz Kevin J. Anderson musieli zmierzyć się z faktami, które są znane z Uniwersum Diuny. Jednak mieli swoje małe poletko, na którym mogli popuścić wodze fantazji i stworzyć rzeczy w ogóle nieznane.
Dzięki temu książkę tę czytało mi się bardzo dobrze. Na przeczytanie 723 stron potrzebowałem dziesięciu dni oraz trzynastu posiedzeń. Wynik taki plasuje tytuł ten na 151 miejscu wśród 324 książek Przeczytanych na tronie. Oczywiście polecam tę powieść, gdyż rozszerza fakty z Diuny oraz dodaje całkowicie nieznane.
https://www.facebook.com/czytamnatronie/
W kwietniu 2021 roku zakończyłem czytać książkę Czerwie Diuny, która była drugim tomem dylogii Diuna 7, która z kolei jest zakończeniem Kronik Diuny. Od tamtego czasu nie odwiedzałem świata Diuny. Jednak w listopadzie 2024 roku udało mi się zakupić trzy książki: Ród Atrydów, Ród Harkonnenów oraz Ród Corrinów. Tytuły te ukazały się nakładem Domu Wydawniczego Rebis.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to14...
Pierwszy tom Preludium do Diuny w końcu odsłania, jak doszło do wydarzeń znanych z Kronik. Na scenie pojawiają się bohaterowie, których znamy z sagi: książę Leto, baron Harkonnen, matki wielebne Bene Gesserit czy niezapomniany Duncan Idaho.
Spośród wszystkich powieści kontynuujących cykl ta najbardziej przypomina styl i klimat Franka Herberta. Dzięki temu czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. Każdy wątek ma tu znaczenie – pozwala lepiej zrozumieć, kto jest kim i jakie decyzje ukształtowały bieg wydarzeń w oryginalnych tomach.
Choć Ród Atrydów liczy ponad sześćset stron, lektura płynie sprawnie. Rozdziały są dłuższe niż w poprzednich minicyklach, ale wciągają tak, że czas mija niepostrzeżenie. Autorzy rzucili światło na drogę prowadzącą do Diuny i tchnęli w sagę nowe, pełne dynamiki życie.
To już nie domysły, lecz barwnie podane wyjaśnienia oparte na notatkach Franka Herberta, wzbogacone jednak o oryginalne pomysły kontynuatorów. Jak mawiają Bene Gesserit – nie da się stworzyć czegoś z niczego. Tu udało się znakomicie.
Każdy kolejny tom udowadnia, że duet autorów coraz bardziej się rozkręca. Podsuwają nowe tropy, niespodzianki, a przy tym uczą – bo Diuna nigdy nie była tylko rozrywką. Wątki polityczne, ekologiczne i religijne pełne są znaczeń, które dociekliwy czytelnik potrafi odczytać.
Diuna: Ród Atrydów to świetna książka i z pełnym przekonaniem ją polecam. Sam już sięgam po kolejny tom Preludium.
Pierwszy tom Preludium do Diuny w końcu odsłania, jak doszło do wydarzeń znanych z Kronik. Na scenie pojawiają się bohaterowie, których znamy z sagi: książę Leto, baron Harkonnen, matki wielebne Bene Gesserit czy niezapomniany Duncan Idaho.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpośród wszystkich powieści kontynuujących cykl ta najbardziej przypomina styl i klimat Franka Herberta. Dzięki temu czyta się ją z...
Czasem się zastanawiam czy fakt, że “Diuna” jako seria urosła do swojego aktualnego rozmiaru jest czymś dobrym czy złym (w kontekście ilości tomów, nie popularności oczywiście). Z jednej strony mam takie nie do końca sprecyzowane odczucie, że pewne dzieła dobrze zostawić w pewnym momencie, nawet jeśli czytelnicy poczują żal, że nie wejdą do danego świata już nigdy na nowo to będzie to żal dobrego typu. Z drugiej… Naprawdę dobrze mi się czytało “Ród Atrydów”. Z pewnymi zastrzeżeniami, ale jednak.
Książka jest już trochę na rynku, więc to ja się spóźniłem na imprezę - ale może to i lepiej, zagorzali fani oryginalnej serii być może już ochłonęli i zrozumieli, że książki Herberta juniora i Andersona to jednak nie to samo, co książki Herberta seniora. Wydaje mi się, że właśnie utrzymywanie w głowie tej perspektywy, iż “Ród Atrydów” nie jest tym samym, co “Kroniki Diuny” stanowi klucz do czerpania przyjemności z lektury. Sam darzę oryginalną serię wielką estymą, ale jakoś nie przeszkadza mi, że duet, który przejął schedę po Herbertcie podchodzi do tematu uniwersum nieco inaczej. “Ród Atrydów” bowiem może momentami być bliżej klimatem powieściom z nurtu young adult niż oryginalnej, głęboko humanistycznej i filozoficznej atmosfery i w mojej ocenie jest to jak najbardziej w porządku. Czytanie o losach młodego Leto I, jego ojca Paulusa, dzieciństwie Duncana czy wczesnych latach rządów Vladimira Harkonnena w tym zdynamizowanym, nieco uproszczonym wydaniu jest po prostu przyjemne.
Wydaje mi się, że w pewien dziwny sposób to nawet dobrze, że “Ród Atrydów” nie próbuje naśladować atmosfery “Kronik” - prawdopodobnie wypadłoby to blado, a tak przynajmniej dostajemy okazję wejścia do świata “Diuny" ponownie w nieco luźniejszej formie. Czy to dobrze, że autorzy większość rzeczy dają czytelnikowi na talerzu? Że intrygi, choć obecne, to nie są szczególnie zawiłe i nie pozostawiają czytelnikowi za wiele pola dla domysłów? Że całość jest mniej przegadana i bardziej wartka niż “Kroniki”? Kwestia perspektywy. Jeśli oczekujecie, że “Ród Atrydów” będzie książką, której moglibyście spokojnie przypisać autorstwo Herberta seniora to pewnie się rozczarujecie. Jeśli podejdziecie jednak do niej z otwartą głową i bez szczególnych oczekiwań to powinniście się nieźle bawić. Nawet jeśli będziecie mieć ochotę pokłócić sie z autorami o ten czy inny wątek - być może w tym właśnie zawierać się będzie część zabawy.
W mojej ocenie “Ród Atrydów” to bardzo przyjemna, względnie zniuansowana i wielowątkowa historia osadzona w wielkim, ciekawym uniwersum. Z racji jej oczywistej wtórności wobec oryginału nie towarzyszy jej poczucie odkrywanie nowego świata, ale nie znaczy to, że jest nudna. Prawdopodobnie właśnie z racji swej lekkości (względnej wobec “Kronik”, punkt odniesienia jest tutaj bardzo ważny) “Ród Atrydów” czytało mi się szybciej i przyjemniej niż niejedną część oryginalnej serii. Czy jest to powieść równie dobra? Nie, ale nie dlatego pewne dzieła są nazywany arcydziełami, żeby można było tak wyróżnić wszystko inne, z definicji są raczej rzadkie. Co tu dużo mówić - starzy fani pewnie i tak czytali, nowi pewnie przeczytają, a Ci z Was, którzy są niezdecydowani, ale zainteresowani - warto dać “Rodowi Atrydów” szansę.
https://www.facebook.com/gniazdoszeptunow
Czasem się zastanawiam czy fakt, że “Diuna” jako seria urosła do swojego aktualnego rozmiaru jest czymś dobrym czy złym (w kontekście ilości tomów, nie popularności oczywiście). Z jednej strony mam takie nie do końca sprecyzowane odczucie, że pewne dzieła dobrze zostawić w pewnym momencie, nawet jeśli czytelnicy poczują żal, że nie wejdą do danego świata już nigdy na nowo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest zła
Nie jest zła
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRód Atrydów opiera się zdecydowanie na geniuszu głównej sagi Diuny. Spora część wątków polega na ukazaniu, jak doszło do sytuacji z Kronik. Zazwyczaj jednak są one wciąż angażujące, dzięki czemu czytelnikowi nie przeszkadza fakt, że zna zakończenie historii. Więcej tutaj fabuły niż pewnej metafizyczności, co może być zarazem atutem jak i wadą. Mimo wszystko uważam, że jest to świetna pozycja dla fanów tego uniwersum.
Ród Atrydów opiera się zdecydowanie na geniuszu głównej sagi Diuny. Spora część wątków polega na ukazaniu, jak doszło do sytuacji z Kronik. Zazwyczaj jednak są one wciąż angażujące, dzięki czemu czytelnikowi nie przeszkadza fakt, że zna zakończenie historii. Więcej tutaj fabuły niż pewnej metafizyczności, co może być zarazem atutem jak i wadą. Mimo wszystko uważam, że jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Prawda to kameleon – aforyzm zensunnitów.”
Ogromną sympatią darzę uniwersum Diuny, chętnie wracam do jej świata, najbliższe są mi tomy napisane przez Franka Herberta, ale wykreowane przez jego syna Briana Herberta, wspólnie z Kevinem J. Andersonem, również sprawiają wiele radości. Pierwszy tom z serii „Preludium Diuny” charakteryzuje się mocnym dynamicznym tempem akcji, wiele się dzieje, wydarzenia przybierają różne odcienie intryg.
Melanż, cenna przyprawa, do zdobycia jedynie na pustynnej, ponurej i niegościnnej Diunie, zamieszkanej przez Fremenów, starożytny wędrowny lud, wleczony jako niewolnicy z jednej planety na drugą, zagadkowe plemię z niezwykłymi zdolnościami adaptacyjnymi, oraz stwory nazywane czerwiami, rozbudza apetyty na bogactwo i władzę. Rozległe krajobrazy, ruchome piaski, majestatyczne wydmy, monstrualne praszczury, skrywają różnorodne sekrety. Planetarny gubernator Diuny, nazywanej przez Imperium Arrakis, dzierży monopol na wydobycie przyprawy, za której pośrednictwem podporządkowuje sobie świat, miliony zamieszkałych przez ludzi planet odwiedzanych w ramach podróży przez zagięcia przestrzeni.
Vladimir Harkonnen i jego bratanek, prawowity następca, Glossu Rabban, słyną z podstępu, dezinformacji, maskowania, bezwzględności i okrucieństwa. W kontrze do rozległej i ciasnej siatki spisków, zdrad, kłamstw i nadużyć czarnych charakterów, śledzimy burzliwe losy Leto Atrydy, młodziutkiego władcy Kaladanu, a także jego przyjaciół, rodzeństwa Rhombur i Kailea Vernius, wywodzących się z Ix, planety maszyn i potęgi technologicznej. Wkręcamy się w ekologiczne wizje Pardota Kynesa, planetologa pragnącego ożywić Diunę. Podziwiamy wysoki poziom knowań, manipulacji i szpiegowania stosowanych przez Bene Gesserit, matek wielebnych, wpływających na politykę i społeczeństwa, konsekwentnie od stuleci realizujących eugeniczny program, którego efektem ma być nadistota zespalająca w swoim umyśle przestrzeń i czas.
Ośmioletni Duncan Idaho imponuje sprytem, odwagą i determinacją. Znaczącą rolę odgrywają czarodzieje genetyki, mistrzowie chemii organicznej i mechaniki komórkowej – Bene Tleilax. Natomiast Gildia Kosmiczna ze zmutowanymi nawigatorami, KHOAM potężne konsorcjum handlowe i mentaci z wyjątkową umiejętnością skupiania umysłu, asasyni z doskonałą znajomością sztuki zabijania, barwnie urozmaicają opowieść. Książkę przyjemnie się czyta, zgrabny styl narracji, ciekawe pomysły na preludium do Diuny. Liczy się nasycenie akcją i jej zwrotami, zdecydowanie mniej materiału do przemyśleń jak w wydaniu powieści Franka Herberta, ale niezwykle trudno podrobić nadzwyczajną wyobraźnię kreatora "Kronik Diuny". Entuzjastycznie podchodzę do spotkania z kolejnymi tomami trylogii, po zbliżeniu na ród Atrydów, czas przyjrzeć się rodowi Harkonnenów, a następnie rodowi Corrinów zasiadających na Tronie Złotego Lwa.
bookendorfina.pl
„Prawda to kameleon – aforyzm zensunnitów.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgromną sympatią darzę uniwersum Diuny, chętnie wracam do jej świata, najbliższe są mi tomy napisane przez Franka Herberta, ale wykreowane przez jego syna Briana Herberta, wspólnie z Kevinem J. Andersonem, również sprawiają wiele radości. Pierwszy tom z serii „Preludium Diuny” charakteryzuje się mocnym dynamicznym tempem akcji,...
"Ród Atrydów" to pierwsza książka, którą Brian Herbert wraz z Kevinem J. Andersonem napisali razem, wykorzystując pomysły twórcy Diuny. Opublikowano ją w 1999 roku i zapoczątkowała cykl Preludium Diuny, który opisuje różne wydarzenia sprzed oryginalnego cyklu.
Jeśli jednak ciekawi Was całkowity początek Rodu Atrydów, to tego nie znajdziecie- akcja rozpoczyna się 35 lat przed "Diuną", a wydarzenia nie ograniczają się tylko do Atrydów.
Powieść rozpoczyna się w momencie, gdy Baron Harkonnen przejmuje zarządzanie Arrakis od swego młodszego brata, licząc na pomnożenie zysków poprzez nie do końca legalne poczynania.
Akcja nie ogranicza się jednak do tej jednej planety- poznajemy także stolicę cesarstwa, do której przybywa młody Pardot Kynes wezwany tam przez samego Padyszacha Cesarza Elrooda Corrino IX.
Mniej więcej w tym samym momencie Shaddam planuje objąć tron swego ojca Cesarza Elrooda, przyspieszając jego śmierć, w czym pomoc ma mu jego przyjaciel Fenring.
Gdzie w tym wszystkim są Atrydzi? Są, są - spokojnie ☺️ Książę Paulus planuje właśnie wysłać syna Leto do starego przyjaciela Verniusa na planetę Ix, by wraz z jego synem pobierali nauki.
Nie są to wszystkie rozpoczęte wątki w tej powieści - poznajemy tu także młodego Duncana Idaho (a to moja ulubiona postać ❤️),zapoznajemy się z planami Bene Gesserit dotyczącymi wyhodowania wyjątkowej jednostki, dowiadujemy się czegoś więcej o tajemniczych nawigatorach Gildii Kosmicznej, a także podanych jest sporo informacji o przyprawie i planach jej wyprodukowania w laboratoryjnych warunkach.
Jak widzicie - jest tego sporo, a wątki bardzo uzupełniają kwestie, które znane są z oryginalnej Diuny. Jeśli czytaliście oryginał jako pierwszy, będzie to seria uzupełniająca, pełna akcji i na pewno dającą sporo satysfakcji osobom, którym "było mało". Jeśli jednak chcecie zacząć od Preludium - liczcie się z tym, że wiele tajemnic zostanie tu ujawnionych, więc może to zmienić odbiór oryginalnego dzieła Franka Herberta.
"Ród Atrydów" to pierwsza książka, którą Brian Herbert wraz z Kevinem J. Andersonem napisali razem, wykorzystując pomysły twórcy Diuny. Opublikowano ją w 1999 roku i zapoczątkowała cykl Preludium Diuny, który opisuje różne wydarzenia sprzed oryginalnego cyklu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli jednak ciekawi Was całkowity początek Rodu Atrydów, to tego nie znajdziecie- akcja rozpoczyna się 35 lat...
Kilka lat temu, po długich rozważaniach, przeczytałam książkę „Diuna” autorstwa Franka Herberta. Początki z tą pozycją nie były łatwe, lecz czytanie zakończyłam w pełni zadowolona z otrzymanej historii. Na tyle mi się ona spodobała, że sięgnęłam po kolejne części. Przeczytałam także komiksową wersję „Diuny”. Lubię wracać do tego świata. Wiedziałam, że istnieje kilka pobocznych serii, które zostały napisane już przez innego Herberta, jednak dopiero niedawno sięgnęłam po pierwszą z nich. Była to seria pod tytułem „Preludium do Diuny”, której pierwsza część nosi nazwę „Ród Atrydów”.
Nie przepadam za grubymi książkami. Ostatnio mam niewiele czasu na czytanie i kończy się to tym, że jedną książkę czytam przez kilka tygodni. Jednak dla historii ze świata Diuny musiałam zrobić wyjątek. Dom Wydawniczy Rebis postanowił wznowić serię „Preludium do Diuny” w wydaniu pasującym do mojego wydania „Kronik Diuny”. To był znak, że ta seria musi pojawić się na mojej półce. Patrząc na książkę „Ród Atrydów” czułam podekscytowanie, że czeka mnie ponad siedmiuset stronowa przygoda.
Od początku towarzyszyło mi przeświadczenie, że czytana książka mi się spodoba i tak też było. Od razu wsiąkłam w przedstawiony świat. Tyle tu się działo. Cały czas jakieś plany, intrygi, śmierci, narodziny. Kilka wydarzeń z tej książki rozjaśniło mi trochę to co się działo w „Diunie”. Inne wydarzenia natomiast pozostawiło po sobie kilka pytań, na które odpowiedzi mam nadzieję, że odnajdę w kolejnych tomach.
Musiałam dużo czasu poświęcić na przeczytanie książki „Ród Atrydów”, ale nie żałuję ani minuty spędzonej przy niej. Rozbudziła na nowo moją ciekawość tym światem i na pewno niedługo do niego ponownie powrócę.
Kilka lat temu, po długich rozważaniach, przeczytałam książkę „Diuna” autorstwa Franka Herberta. Początki z tą pozycją nie były łatwe, lecz czytanie zakończyłam w pełni zadowolona z otrzymanej historii. Na tyle mi się ona spodobała, że sięgnęłam po kolejne części. Przeczytałam także komiksową wersję „Diuny”. Lubię wracać do tego świata. Wiedziałam, że istnieje kilka...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomity wstęp do wydarzeń przedstawionych w oryginalnej serii Franka Herberta. Powieści jego syna, Briana, pisane razem z Kevinem J. Andersonem, są bardziej przygodówkami niż skłaniającymi do myślenia esejami filozoficzno-psychologicznymi, jednak czyta się je z równie zapartym tchem. Niesamowitym przeżyciem jest móc wrócić do ukochanego świata i dowiedzieć się, co wydarzyło się wcześniej.
Znakomity wstęp do wydarzeń przedstawionych w oryginalnej serii Franka Herberta. Powieści jego syna, Briana, pisane razem z Kevinem J. Andersonem, są bardziej przygodówkami niż skłaniającymi do myślenia esejami filozoficzno-psychologicznymi, jednak czyta się je z równie zapartym tchem. Niesamowitym przeżyciem jest móc wrócić do ukochanego świata i dowiedzieć się, co...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa którą część cyklu bym się nie zabrał to zawsze jestem zadowolony. To po prostu dobre spójne z całością uniwersum książki
Za którą część cyklu bym się nie zabrał to zawsze jestem zadowolony. To po prostu dobre spójne z całością uniwersum książki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to