Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
xlagoR 
czytoholik.pl
mężczyzna, śląskie, status: Czytelnik, dodał: 2 cytaty, ostatnio widziany 3 dni temu
Teraz czytam
  • Cmętarz zwieżąt
    Cmętarz zwieżąt
    Autor:
    Zazwyczaj przeprowadzka to początek nowego życia, ale dla rodziny Creedów stała się początkiem ich końca. Mistrz horroru Stephen King zaprasza czytelników na wycieczkę do piekła i z powrotem! Na świe...
    czytelników: 24220 | opinie: 1159 | ocena: 7,57 (13174 głosy) | inne wydania: 6
  • Nostalgia anioła
    Nostalgia anioła
    Autor:
    Debiut powieściowy młodej amerykańskiej pisarki. Błyskotliwa, wzbudzająca ogromne emocje powieść o życiu i śmierci, radości i smutku, przebaczeniu i zemście, a także o miłości, gojeniu duszy i zapomin...
    czytelników: 13523 | opinie: 523 | ocena: 6,96 (6223 głosy) | inne wydania: 6

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-09-18 10:54:11
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2017-09-12 08:30:41
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-09-11 19:34:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017

Edward 'Teddy' Daniels jest szeryfem federalnym, który udaje się z misją na tajemniczą wyspę, na której znajduje się nie mniej zagadkowy szpital psychiatryczny. Tak właśnie zaczyna się powieść "Wyspa tajemnic", znana również jako "Wyspa skazańców" napisana przez Dennisa Lehane'a. Spopularyzowana została przez bardzo dobrą ekranizację pod pierwszym z tych tytułów w 2010 r. przez Martina... Edward 'Teddy' Daniels jest szeryfem federalnym, który udaje się z misją na tajemniczą wyspę, na której znajduje się nie mniej zagadkowy szpital psychiatryczny. Tak właśnie zaczyna się powieść "Wyspa tajemnic", znana również jako "Wyspa skazańców" napisana przez Dennisa Lehane'a. Spopularyzowana została przez bardzo dobrą ekranizację pod pierwszym z tych tytułów w 2010 r. przez Martina Scorsese z Leonardo DiCaprio w roli głównej.

Na wyspie zaginęła jedna z pacjentek - Rachel Solando. Władze szpitala wzywają na pomoc dwóch szeryfów federalnych, by poprowadzili śledztwo mające na celu znalezienie kobiety. Po przybyciu na wyspę nic nie wydaje się być takie jak powinno. Teddy wraz ze swym kompanem, Chuckiem, natrafiają na opór pracowników szpitala, którzy pod pozorami współpracy skrywają tajemnice. Na dodatek wyspę nawiedza huragan, który więzi obu szeryfów i odcina im jedyną drogę powrotną na stały ląd. Sytuacja z każdą chwilą staje się coraz bardziej zagadkowa, a finalizacja śledztwa oddala się zamiast przybliżać. Teddy wpada na trop szeroko zakrojonej mistyfikacji, która sprawi, że niczego nie będzie już pewien...

"Wyspa tajemnic" to wyjątkowa książka. Wciąga i pochłania świadomość czytelnika do głębi. No, przynajmniej z moją świadomością to zrobiła. Zostałem dosłownie porwany przez tę książkę, moje myśli biegły wyłącznie do niej, dopóki jej nie skończyłem. Za każdym razem, gdy zmuszony byłem ją odłożyć, moje zainteresowanie i skupienie były przez tę powieść przyciągane niczym magnes. Niesamowite uczucie. Prosta historia o śledztwie w sprawie zaginionej pacjentki przemienia się w niezwykle ciekawą i złożoną intrygę. Kto jest kim, co jest prawdą, a co jedynie podszeptem zagubionego umysłu?

Ale to nie tylko zasługa fabuły. Jestem również pod ogromnym wrażeniem stylu pisarskiego Lehane'a. Rzadko to dostrzegam czytając książki, bo często styl pisania autorów jest niezwykle zbliżony. Czasem mam nawet wrażenie, że bywa niemal identyczny i ciężko mi kogoś wyróżnić. Tymczasem Lehane robi to po mistrzowsku. Wspaniałe, bogate opisy, celne i oryginalne porównania, niezwykle barwne epitety czy ciekawe sentencje - po prostu mistrzostwo. Poniżej przykładowe cytaty, które mam nadzieję choć trochę oddają to, co mam na myśli:

"Moim zdaniem piękno rzeczy istnieje w umyśle tego, który ją ogląda."
"(...) przebudzenie to przecież niemal jak narodziny. Człowiek wynurza się pozbawiony historii, potem, przecierając oczy i ziewając, usiłuje na nowo sklecić swoją przeszłość, układa rozsypane okruchy życia w chronologicznym porządku, a na koniec zbiera siły, żeby stawić czoło teraźniejszości."
"Nocne wichry często zapuszczały się do tej doliny i potępieńczo wyły wśród konarów drzew."

Dawno nie czytałem książki o tak mocnym i zaskakującym zakończeniu. Często sięgam po kryminały czy thrillery, które przez całą historię trzymają w napięciu i niepewności, by zaskoczyć swym nieprzewidzianym finałem. Ale w "Wyspie skazańców" to coś więcej niż zaskoczenie. To wręcz czytelniczy szok. Czytałem z rosnącym wyczekiwaniem, nieustannie dzieląc obawy i troski głównego bohatera, niemal odczuwając to samo co on. W pewnych sytuacja aż chciałem mu krzyknąć: 'Uważaj' albo podpowiedzieć co ma zrobić. Aż nastąpił koniec. Zaskakujący, zdumiewający. Nie, to wciąż za słabe słowa żeby to oddać. Osłupiający - to tego wyrażenia szukałem.

Przyznam, że przed przeczytaniem "Wyspy tajemnic" sam wyrządziłem sobie krzywdę. Chyba nigdy jeszcze tak nie ubolewałem nad tym, że najpierw obejrzałem film, a dopiero później czytałem książkę. To prawdopodobnie największy mój czytelniczy błąd ;) Zazwyczaj staram się najpierw zapoznać się z wersją papierową, by później sięgnąć po ekranizację. Jednak czasem zdarza mi się obejrzeć najpierw film, zwłaszcza gdy nie wiem o istnieniu wersji książkowej, a dowiaduję się o jej istnieniu z napisów w trakcie seansu. Ale nigdy tego nie żałowałem aż tak, jak tym razem. Choć od obejrzenia filmowej adaptacji minęło już 6 lat, to mimo wszystko trochę z tej historii pamiętałem, przez co moje wrażenia były odrobinę słabsze niż mogłyby być. Żałuję. Mam nadzieję, że takich osób jak ja, jest niewiele. Apeluję do twórców filmu, by przed takimi ekranizacjami wyświetlać ogromny napis: "Uwaga! Zanim obejrzysz ten film, najpierw przeczytaj książkę!" :) Może gdybym taki komunikat zobaczył, to w porę bym się zreflektował i zrobił to jak trzeba. Niestety wyszło inaczej. Ale i tak pozostaję od wczoraj pod niezwykle silnym wrażeniem "Wyspy tajemnic".

pokaż więcej

 
2017-09-08 12:41:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Cykl: Trylogia Oriany Fallaci (tom 1)

"Wściekłość i duma" to książka-apel napisana przez Orianę Fallaci bezpośrednio po atakach na wieże WTC, w pobliżu których autorka mieszkała. Da się odczuć to, że przepełniają ją emocje, którym musiała dać upust. I dała. Efektem jest właśnie "Wściekłość i duma".

"Są jednak chwile w życiu, gdy milczenie staje się grzechem, a mówienie jest nakazem. Obywatelskim obowiązkiem, moralnym wyzwaniem,...
"Wściekłość i duma" to książka-apel napisana przez Orianę Fallaci bezpośrednio po atakach na wieże WTC, w pobliżu których autorka mieszkała. Da się odczuć to, że przepełniają ją emocje, którym musiała dać upust. I dała. Efektem jest właśnie "Wściekłość i duma".

"Są jednak chwile w życiu, gdy milczenie staje się grzechem, a mówienie jest nakazem. Obywatelskim obowiązkiem, moralnym wyzwaniem, imperatywem kategorycznym, przed którym nie ma ucieczki."

Być może bez tych emocji książka ta by nie powstała, były niejako niezbędnym zapalnikiem. Jednak w mojej ocenie momentami Fallaci niesiona falą negatywnych uczuć niepotrzebnie zatraca się w nich i gubi jasność przekazu. Znacznie lepiej mogłaby wyglądać książka napisana z większym wyczuciem i spokojem, punktująca raz po raz wszystkie zarzuty, krzywdy i kłamstwa.

"I to, co napisałam po 11 września, było w gruncie rzeczy niepohamowanym płaczem. Nad żywymi, nad umarłymi. Nad tymi, którzy wyglądają na żywych, ale naprawdę są martwi. Martwi, ponieważ nie mają jaj, żeby się zmienić, żeby stać się ludźmi godnymi szacunku."

Nie jest tajemnicą, że Oriana Fallaci nie była zwolenniczką islamu. Jednak nie wynikało to z jej ateizmu czy antyklerykalizmu, do których bez ogródek się przyznawała. Nie akceptowała islamu ze względu na ogrom zła, którego była naocznym świadkiem podczas dziesiątek lat ciężkiej i naznaczonej wyjątkową odwagą pracy dziennikarki i korespondentki wojennej z ogarniętych szaleńczą falą aktów zbrojnych terenów. Zła, którego pośrednią albo bezpośrednią przyczyną była często właśnie ta religia i zwyczaje, które ze sobą niesie.

W świecie, w którym niepopularne stało się wyrażanie poglądów niezgodnych z oficjalną retoryką, ta uważana przez wielu za jedną z najwybitniejszych dziennikarek XX wieku nie bała się mówić i pisać tego, co myśli. Niezwykle dobitnie wyraża ona swoją odpowiedź na często formułowany argument o zderzeniu ze sobą dwóch kultur, z którego to zderzenia wynikać mogą nieporozumienia czy waśnie pomiędzy Europejczykami a muzułmanami. Z wielką zapalczywością stawia pytanie: jak świat arabski nazwać można kulturą i przyrównać do dorobku cywilizacji europejskiej?

Fallaci pisze w sposób mocno bezpośredni, dobitny i bezkompromisowy. Jakże daleki od dziś nadużywanego języka dyplomacji zamkniętego w formę politycznej poprawności. Pisze rzeczy niepopularne, wyjątkowo mocnym językiem, nieraz nawet zbyt mocnym, być może właśnie po to, by zaszokować. By swą książką krzyknąć: "Obudź się, Europo!"

"Mówię do ludzi, którzy, choć nie są głupi ani źli, żyją złudzeniami pobożności, niepewności, wątpliwości. Do nich mówię: Ludzie, obudźcie się, obudźcie się! Zastraszeni perspektywą płynięcia pod prąd, bojąc się wyjść na rasistów (zresztą zupełnie niewłaściwe słowo, bo problem nie ma nic wspólnego z rasą - chodzi o religię), nie rozumiecie lub nie chcecie zrozumieć, że toczy się już Odwrotna Krucjata."

"Wściekłość i duma" niewątpliwie zmusza do refleksji i postawienia trudnych pytań. Sam w ostatnich miesiącach byłem w Rzymie i Mediolanie. Wszędzie, na każdym rogu znajdowało się wojsko albo karabinierzy. Przed każdym zabytkiem, atrakcją turystyczną czy kościołem co najmniej kilku uzbrojonych żołnierzy. Nie wyglądało mi to na pokaz siły, lecz raczej słabości. Słabości państwa, które nie potrafi zagwarantować bezpieczeństwa swoim obywatelom, które nie daje możliwości normalnego, spokojnego życia bez lęku i troski o to, by nie stracić życia w wyniku jakiegoś tchórzliwego aktu terroru. Trudno się z Orianą Fallaci w tym nie zgodzić.

Książka "Wściekłość i duma" jest uznawana za część trylogii, w której skład wchodzą jeszcze: "Siła rozumu" oraz "Wywiad z samą sobą. Apokalipsa". Każdą z nich można jednak czytać osobno. W przyszłości bez wątpienia sięgnę po pozostałe dwie części jak i inne pozycje tej autorki.

"Teraz dość. Powiedziałam, co musiałam powiedzieć. Moja wściekłość i moja duma kazały mi to zrobić. Moje czyste sumienie i wiek pozwoliły mi spełnić ten rozkaz, ten obowiązek. Ale teraz obowiązek został spełniony. Więc dość. Wystarczy. Dość."

pokaż więcej

 
2017-09-04 19:26:28
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Roy Grace (tom 1)
 
2017-09-04 18:37:22
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-09-04 18:35:01
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2017-09-04 18:32:24
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-09-04 15:06:35
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2017-09-04 13:18:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Cykl: Logan McRae (tom 1)

a Aberdeen pada blady strach po śmierci bestialsko zamordowanego 4-latka. Czy w mieście grasuje seryjny morderca, który na cel wziął małe dzieci? Sprawę próbuje rozwiązać policja jednak sprawca nie pozostawił żadnych śladów i śledczy są w kropce. To początek powieści kryminalnej "Chłód granitu" napisanej przez Stuarta MacBride'a. Jej głównym bohaterem jest sierżant Logan McRae, a akcja... a Aberdeen pada blady strach po śmierci bestialsko zamordowanego 4-latka. Czy w mieście grasuje seryjny morderca, który na cel wziął małe dzieci? Sprawę próbuje rozwiązać policja jednak sprawca nie pozostawił żadnych śladów i śledczy są w kropce. To początek powieści kryminalnej "Chłód granitu" napisanej przez Stuarta MacBride'a. Jej głównym bohaterem jest sierżant Logan McRae, a akcja rozgrywa się w Aberdeen, w pochmurnej i deszczowej Szkocji.

Logan McRae powraca do służby po prawie rocznej przerwie spowodowanej wypadkiem w czasie ostatniego śledztwa. Niemal od razu zostaje rzucony w wir arcytrudnego dochodzenia, które ma na celu odnalezienie mordercy małego chłopczyka. Tymczasem niedługo po tym wydarzeniu, ginie następne dziecko, a do jego poszukiwań zaangażowane zostają wszystkie jednostki policji oraz lokalna społeczność. Coraz więcej wskazuje na to, że obie te sprawy są ze sobą powiązane. A sierżant McRae musi nie tylko rozwiązać tę zagadkę, ale i pokonać nieufność i podejrzliwość swoich kompanów, wśród których po roku absencji stał się niemal obcy.

"Chłód granitu" to pierwsza powieść z serii książek o przygodach sierżanta Logana McRae. Cały cykl zapowiada się bardzo obiecująco i bez wątpienia sięgnę po kolejne części. Póki co nie jest to dla mnie postać tak interesująca jak Lincoln Rhyme z powieści J. Deavera lub Myron Bolitar stworzony przez H. Cobena, ale stawiam go i tak wyżej niż choćby Harrego Hole'a z książek Jo Nesbo. Logan McRae da się lubić, a jego rozmyślania czy wypowiedzi nieraz wywołują na twarzy uśmiech. Cała książka pełna jest zabawnych wstawek czy żartobliwych docinek z kategorii: czarny humor. Łagodzą one nieco wpływający mocno na wyobraźnię opis scen zbrodni.

Podoba mi się styl pisania Stuarta MacBride'a - odkrywa on bowiem bardzo powoli karty. Główna postać jego książki, sierżant McRae, jest bohaterem pozytywnym, ale czytelnik poznaje go po trochu, dowiadując się coraz więcej o jego przeszłości, co czyni go osobą dość tajemniczą i niejednoznaczną. Podobnie wygląda opis wydarzeń, który autor "Chłodu granitu" buduje z pieczołowitą dbałością o szczegóły, raz po raz uchylając rąbka tajemnicy, by ostatecznie zaskoczyć w finale.

Porozmawiajmy o książce na: http://czytoholik.pl/chlod-granitu-stuart-macbride/

pokaż więcej

 
2017-09-04 11:58:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2016
 
2017-09-04 11:58:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2016
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Jestem legendą". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
 
2017-09-02 15:14:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017

Książka, o której było swego czasu niesamowicie głośno. Czytali ją prawie wszyscy. Prawdziwy marketingowy majstersztyk, gdzie nie spojrzałem, tam była. Bałem się spojrzeć na witryny księgarni, bo wszędzie na mnie patrzyła. Z kim bym nie rozmawiał o książkach, ten od razu pytał: "A czytałeś >>Dziewczynę z pociągu<<?" Nieustannie zaprzeczałem i nieco na przekór omijałem ją z daleka. Aż do dziś.... Książka, o której było swego czasu niesamowicie głośno. Czytali ją prawie wszyscy. Prawdziwy marketingowy majstersztyk, gdzie nie spojrzałem, tam była. Bałem się spojrzeć na witryny księgarni, bo wszędzie na mnie patrzyła. Z kim bym nie rozmawiał o książkach, ten od razu pytał: "A czytałeś >>Dziewczynę z pociągu<<?" Nieustannie zaprzeczałem i nieco na przekór omijałem ją z daleka. Aż do dziś. Miałem ją już od paru miesięcy na półce w Audiotece i wreszcie się skusiłem, by wsiąść do pociągu Pauli Hawkins i spotkać tam dziewczynę. Tę dziewczynę.

Jakie było to spotkanie? Całkiem intrygujące, przyznam szczerze, pomimo początkowych wątpliwości. Tytułowa "Dziewczyna z pociągu" to Rachel, która codziennie pokonuje trasę z Ashbury do Londynu o 8:04, a następnie kursem wieczornym pokonuje tę samą trasę z powrotem. Jeździ do pracy, tak twierdzi, jednak nie pracuje już od trzech miesięcy, bo została zwolniona. Dlaczego więc dzień w dzień wsiada do tego samego pociągu? Co nią kieruje, by utrzymać tę codzienną rutynę? Wstyd. Nie przyznała się nikomu bliskiemu do tego, że wyrzucili ją z pracy z powodu kłopotów z alkoholem. Co najgorsze, po utracie pracy jej problem z uzależnieniem bynajmniej nie maleje, a przygnębienie i negatywny stan ducha wciąż rośnie w siłę.

W takim właśnie momencie czytelnik poznaje Rachel, jej myśli, spostrzeżenia, wspomnienia i pragnienia. Staje się nieodłącznym towarzyszem jej codziennych podróży i długich samotnych wieczorów spędzanych najczęściej z butelką wina. Zwolnienie z pracy to jedynie wierzchołek problemów osobistych głównej bohaterki. Wciąż nie może się pogodzić z rozstaniem ze swoim byłym mężem - Tomem Watsonem. Nagromadzenie problemów wpycha ją w depresję, która przenika jej umysł i przepełnią ją rezygnacją, smutkiem i żalem. Będąc w takim stanie szuka ucieczki w świat wyobraźni i ułudy. Każdego dnia podróżując pociągiem obserwuje mijane domy i wyobraża sobie życie ich mieszkańców - nadaje im imiona, przypisuje wykonywane zawody i realizowane pasje. Można by rzec, że właściwie żyje bardziej ich życiem niż własnym.

Jednak Rachel to nie jedyna bohaterka tej książki. Spoglądamy na wydarzenia również oczyma Anny - obecnej żony Toma, oraz Megan - Sąsiadki Watsonów. Opis akcji z ich perspektywy jest niezwykle cenny, uzupełnia obraz wydarzeń, dopowiada to, co wydaje się być zakryte przed tytułową bohaterką. Obie pozostałe postaci kobiece są niezwykle istotne w fabule tej powieści.

Dlaczego ta jak do tej pory prosta historia stała się światowym hitem? Otóż sprawy nieco się komplikują. Rachel wskutek serii przypadkowych zdarzeń znajduje się na miejscu zbrodni. Uprowadzona zostaje kobieta, którą Rachel poznała obserwując z pociągu jej dom. W ten sposób wplątuje się centrum wydarzeń związanych z poszukiwaniem zaginionej kobiety, a to co zauważyła z okna przedziału kolejowego może mieć niebagatelne znaczenia dla śledztwa. Od tej pory wydarzenia nabierają tempa, a życie Rachel zmienia się nie do poznania.

Książka pisana jest w formie dziennika/pamiętnika z datami wydarzeń i przemyśleniami bądź rozmowami głównych bohaterów. Taka formuła jest bardzo ciekawa, bo w niektórych sytuacjach wydarzenia rozgrywające się w tym samym momencie analizowane są z punktu widzenia różnych bohaterek. Drobna uwaga dla słuchających audiobooka: pozostańcie skupieni na tym, kto akurat opowiada dany fragment historii - czy jest to Rachel, Anna czy Megan, bo przez nieuwagę można nieco zgubić wątek 😉 (mi się to dwa razy zdarzyło i musiałem cofać kilkadziesiąt sekund).

"Dziewczyna z pociągu" na początku nie wydaje się być szczególnie interesującą książką, ale od momentu zaginięcia kobiety tempo zdecydowanie przyspiesza, a i cała historia robi się dużo ciekawsza i bardziej skomplikowana. Zawiązuje się całkiem ekscytująca intryga, w której podejrzenia padają raz na jedną, raz na inną osobę. Strona po stronie (choć w moim przypadku raczej minuta po minucie) zostają przed czytelnikiem odkrywane coraz to nowe fakty rzucające odmienne światło na zdarzenia, które miały miejsce. I to jest największy atut tego kryminału.

Podsumowując: to ciekawa i dość wciągająca powieść z w miarę zaskakującym finałem. Dlaczego zakończenie jest jedynie 'w miarę' zaskakujące? Bo już nieco wcześniej domyśliłem się kim jest tajemnicza osoba odpowiedzialna za dramatyczne zdarzenia, które miały miejsce w Witney, na przedmieściach Londynu.

"Dziewczyna z pociągu" to książka dobra. Po prostu dobra, nie rewelacyjna czy zachwycająca. Mając tak mocną, by nie powiedzieć nachalną, reklamę należało się spodziewać czegoś lepszego. Niemniej pozostaje to wciąż interesujący kryminał, na który nie szkoda poświęconego czasu. Zwłaszcza w postaci audiobooka czytanego przez Karolinę Gruszkę - polecam. Czytałem opinie, że powieść Pauli Hawkins porównywano z "Zaginioną dziewczyną". W mojej ocenie ta druga książka jest zdecydowanie lepsza.

Masz inne zdanie o tej książce? Porozmawiajmy o tym na: http://czytoholik.pl/dziewczyna-z-pociagu-paula-hawkins/

pokaż więcej

 
2017-09-02 09:16:45
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-08-31 16:52:39
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Trylogia Oriany Fallaci (tom 2)
 
Moja biblioteczka
409 82 1088
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (37)

Ulubieni autorzy (2)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (10)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd