rozwińzwiń

Oznaki życia. Przypadki z intensywnej terapii

Okładka książki Oznaki życia. Przypadki z intensywnej terapii autora Ken Hillman, 9788324015870
Okładka książki Oznaki życia. Przypadki z intensywnej terapii
Ken Hillman Wydawnictwo: Znak reportaż
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Vital Signs. Stories from Intensive Care
Data wydania:
2011-04-04
Data 1. wyd. pol.:
2011-04-04
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-240-1587-0
Tłumacz:
Urszula Jachimczak
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Oznaki życia. Przypadki z intensywnej terapii w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Oznaki życia. Przypadki z intensywnej terapii



książek na półce przeczytane 554 napisanych opinii 554

Oceny książki Oznaki życia. Przypadki z intensywnej terapii

Średnia ocen
6,7 / 10
117 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Oznaki życia. Przypadki z intensywnej terapii

avatar
554
554

Na półkach:

Liczyłam na bardziej porywającą lekturę w stylu "Proszę się nie bać, zaraz pan zaśnie", ale "Oznaki życia" wypadają na jej tle blado i już rozumiem skąd niższa ocena na LC. Książka momentami wciąga, zawiera wiele ciekawostek, niektóre rozdziały dostarczyły mi sporej dawki emocji m.in. wzruszeń, refleksji, jednak wolałabym aby bardziej skupiono się na samych przypadkach medycznych a nie na systemie. Chwilami odnosiłam wrażenie, że autor się powtarza i leje wodę. Jego dość skrajne podejście do pewnych kwestii związanych z intensywną terapią, procesem umierania i ratowania życia wzbudziło we mnie ambiwalentne uczucia. Ode mnie 7,5/10.

Liczyłam na bardziej porywającą lekturę w stylu "Proszę się nie bać, zaraz pan zaśnie", ale "Oznaki życia" wypadają na jej tle blado i już rozumiem skąd niższa ocena na LC. Książka momentami wciąga, zawiera wiele ciekawostek, niektóre rozdziały dostarczyły mi sporej dawki emocji m.in. wzruszeń, refleksji, jednak wolałabym aby bardziej skupiono się na samych przypadkach...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
49
48

Na półkach: ,

Ciekawa, dużo opisów różnych przypadków oraz postępowań. Zwrócenie uwagi na uczucia pacjenta/ rodziny jak i również lekarza który sam nierzadko przeżywa los pacjentów. Warta przeczytania

Ciekawa, dużo opisów różnych przypadków oraz postępowań. Zwrócenie uwagi na uczucia pacjenta/ rodziny jak i również lekarza który sam nierzadko przeżywa los pacjentów. Warta przeczytania

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1033
548

Na półkach: , ,

Książka "Oznaki życia" jest zdecydowanie lepsza niż "Komplikacje" Atula Gawande i nie mam zielonego pojęcia dlaczego jej średnia ocena na LC jest niższa. "Oznaki życia" to opis doświadczeń praktykującego lekarza na oddziale intensywnej terapii. Na taki oddział trafiają ludzie w stanie zagrożenia życia, a zadaniem lekarzy tam pracujących jest podtrzymanie czynności życiowych organizmu. Niestety, w wielu przypadkach jest to walka z wiatrakami i tylko sztuczne przedłużanie życia osoby skazanej na śmierć. Ken Hillman dyskutuje ten problem bardzo obszernie. W takich sytuacjach pojawia się wiele dylematów moralnych, z którymi musi uporać się lekarz. Nic tu nie jest zero jedynkowe. Żyjemy w świecie, w którym życie uważane jest za świętość, podtrzymuje się je na siłę, bo to wymusza system, bo tak zwykle chce rodzina. A gdzie w tym wszystkim jest umierający chory? Czy chciałby cierpieć przez najbliższe dni, tygodnie, wiedząc, że i tak czeka go śmierć? Lekarz ma niełatwe zadanie, bo każdy patrzy mu na ręce. Często, tylko po to by uniknąć np. oskarżeń o eutanazję, decyduje się na bardzo kosztowne i czasochłonne podtrzymywanie życia, pomimo tego, że w tym czasie i za te pieniądze można byłoby uratować kogoś lepiej rokującego. Naprawdę dobra książka pozwalająca spojrzeć takie problemy z wielu perspektyw. Polecam.

Książka "Oznaki życia" jest zdecydowanie lepsza niż "Komplikacje" Atula Gawande i nie mam zielonego pojęcia dlaczego jej średnia ocena na LC jest niższa. "Oznaki życia" to opis doświadczeń praktykującego lekarza na oddziale intensywnej terapii. Na taki oddział trafiają ludzie w stanie zagrożenia życia, a zadaniem lekarzy tam pracujących jest podtrzymanie czynności życiowych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

509 użytkowników ma tytuł Oznaki życia. Przypadki z intensywnej terapii na półkach głównych
  • 355
  • 151
  • 3
112 użytkowników ma tytuł Oznaki życia. Przypadki z intensywnej terapii na półkach dodatkowych
  • 67
  • 25
  • 9
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Oznaki życia. Przypadki z intensywnej terapii

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Duch. Nauka na tropie życia pozagrobowego Mary Roach
Duch. Nauka na tropie życia pozagrobowego
Mary Roach
Książka lekka, łatwa i przyjemna w odbiorze mimo pozornie niełatwego tematu, jakim jest śmierć i to, co może czekać po niej. Na kolejnych stronach poznajemy zagadnienie reinkarnacji i historię poszukiwań duszy za pomocą skalpela i mikroskopu, odwiedzamy medium i staramy się rozwikłać tajemnicę ektoplazmy, dowiadujemy się jaki jest związek duchów z elektromagnetyzmem oraz przyglądamy się zagadnieniu EVP, w końcu trafiamy do laboratoriów naukowców, którzy wywołują doświadczenia śmierci sztucznie lub chcą badać doświadczenie wyjścia z ciała (OOBE). Ilość zebranego przez autorkę materiału, wywiadów, faktów i anegdot robi wrażenie, a lekki styl i przewijający się przez całość humor sprawia, że nie czujemy się tym wszystkim przytłoczeni. Dodatkowo, jeżeli ktoś interesuje się zagadnieniami "okołośmiertnymi" czy ogólnie paranormalnymi i zgłębił nieco temat, "Duch" pozwala poznać niektóre historie z innego punktu widzenia (Chociażby opowieść o bucie, przytoczona przez Iana Wilsona w 'Życiu po śmierci", u Mary Roach okazuje się dwiema podobnymi historiami z obuwiem w roli głównej, ale jest tego więcej, więc spokojnie, nie zdradziłem wszystkiego). Z przykrością muszę jednak zauważyć, że zarówno niektóre ciekawostki, jak i żarty, zwłaszcza te umieszczone w przypisach, wydają się dodane na siłę, przez co mocno odstają od reszty. Innym mankamentem - chociaż pewnie jest to sprawa indywidualna - jest rozwleczenie niektórych wątków i wkradająca się przez to nuda. Tak jest chociażby z przydługim, moim zdaniem, rozdziałem o sztuczkach spirytystycznych mediów oraz historią pewnego testamentu. Zmierzając do końca, jest to najbardziej przyziemna książka dotykająca tak metafizycznego tematu jakim jest życie po śmierci. Autorka w sposób jasny i przejrzysty (i nie zapominajmy - zabawny) przedstawia nam różne sposoby, w jakie ludzie starali i starają się nadal ugryźć problem śmierci i życia pozagrobowego. Nie spekuluje i nie konfabuluje, ale też nie stara się na siłę obalić wszystkiego, na co współczesna nauka nie potrafi znaleźć odpowiedzi. Tkwi w pewnego rodzaju zawieszeniu, balansując między sceptycyzmem a wiarą, pchana to w jedną, to w drugą stronę dowodami o różnej sile rażenia, nigdy jednak do końca nie wybierając żadnej ze stron - a wraz z nią to samo robi czytelnik. Może czasami zbytnio się rozwleka, czasami zbytnio popada w dygresje, mimo wszystko sprawia naprawdę przyjemne wrażenie i daje rozrywkę na godnym poziomie na kilka dobrych godzin.
Łukasz Janowski - awatar Łukasz Janowski
ocenił na76 lat temu
Genialna maszyna. Biografia serca Stephen Amidon
Genialna maszyna. Biografia serca
Stephen Amidon Thomas Amidon
Gdy dwóch braci, z których jeden jest pisarzem a drugi kardiologiem, bierze się za pisanie książki – to musi wyjść z tego coś ciekawego. I nawet taki laik jak ja, generalnie dość tępy z biologii , zupełny ignorant z medycyny- zachwyca się i stroną merytoryczną i językową. Nie obawiaj się, trudny temat, że dla specjalistów, że Cię przerośnie. Zupełnie błędne podejście. Konstrukcja prosta i wręcz genialna. Każdy rozdział rozpoczyna historia osoby ,która boryka się z problemem zdrowotnym o nieznanej przyczynie. Zarówno bohater jak i jego historia osadzone są w konkretnej epoce. Poszukując ratunku dla siebie lub swojego bliskiego taki dzisiejszy pacjent trafia na lekarza, felczera lub pasjonata , który nie boi się zaryzykować życie doczesne lub wieczne w pragnieniu ulżenia cierpieniom petenta i rozwiązaniu jego problemów. Opisując zmagania pierwszych prekursorów badań na otwartym sercu , bardzo klarownie a równocześnie prosto autorzy przekazali stan wiedzy medycznej na daną epokę oraz podejście do problemu serca bądź to jako siedliska duszy , bądź mechanicznej pompy poruszającej organizm. Po zobaczeniu filmu o wybitnym polskim kardiologu – Relidze, dotarło do mnie , jak młodą dziedziną jest kardiologia i kardiochirurgia. Książka jeszcze mocniej pochyliła mi głowę z szacunku i uwielbienia dla tych cudotwórców. Jak ogromne bariery musieli pokonać, lekceważeni również we własnym środowisku, pokonujący etyczne , moralne i religijne przesądy brnęli w kierunku odkryć ,których efektów mogli tylko domniemywać, mając świadomość, że porażka będzie bardziej nośna i głośna niż sukces…. Warto przeczytać. Może inaczej spojrzymy na obecne zmagania lekarzy choćby w temacie In vitro? Serce przecież też do niedawna postrzegane było wyłącznie jako nienaruszalny „włącznik” w dyspozycji boskiego palca… To książka dla ludzi o szerokich potrzebach poznawczych, horyzontach, otwartej głowie i umiejętności analizy. Walory językowo- merytoryczne nie do przecenienia. Dla mnie cała ta seria ZNAK-u jest BEZCENNA. NIE MOGĘ NIE POLECAĆ !
Sal - awatar Sal
ocenił na107 lat temu
Skutek uboczny śmierć. Czy wiesz jakie leki łykasz? John Virapen
Skutek uboczny śmierć. Czy wiesz jakie leki łykasz?
John Virapen
[...] Nie pozwólcie się zastraszyć. Sytuacja jest naprawdę bardzo złożona, a wszystkie strony w nią zaangażowane - lekarze, naukowcy, branża farmaceutyczna, organy państwowe, sędziowie i politycy - zeszły z kursu. Nadal jednak ludzie są władni podejmować decyzje. I ten fakt jest tutaj czynnikiem decydującym. Zamieszczam tu pytanie skierowane do wszystkich lekarzy, którzy przepisują leki psychotropowe dzieciom: 𝗖𝘇𝘆 𝗽𝗼𝗱𝗮𝘄𝗮𝗹𝗶𝗯𝘆ś𝗰𝗶𝗲 𝗷𝗲 𝘄𝗮𝘀𝘇𝘆𝗺 𝘄ł𝗮𝘀𝗻𝘆𝗺 𝗽𝗼𝗰𝗶𝗲𝗰𝗵𝗼𝗺? Dzięki koncernom farmaceutycznym mamy nowy "produkt uboczny ewolucji" HOMO-LEKUS czytaj LEKOMAN. Najlepszy przykład ostatnia "plandemia" na której nie kto inny jak koncerny farmaceutyczne zarobiły krocie, a ludzie umierają przez ich specyfiki. Wszystko wkalkulowane w biznes. Książka na pewno prowokacyjna. Jednakowoż myśl, że została napisana przez osobę, która pracowała na kierowniczym stanowisku w firmie farmaceutycznej, była gdzieś "z tyłu głowy". JEDNAK 𝐖𝐀𝐑𝐓𝐎 𝐏𝐑𝐙𝐄𝐂𝐙𝐘𝐓𝐀Ć 𝗧Ę 𝗞𝗦𝗜ĄŻ𝗞Ę ! {...}𝐳𝐚𝐜𝐳𝐞𝐫𝐩𝐧𝐢ę𝐭𝐞 𝐳 "𝐆𝐥𝐨𝐛𝐚𝐥𝐧𝐲 𝐬𝐩𝐢𝐬𝐞𝐤 Ż𝐲𝐰𝐢𝐞𝐧𝐢𝐨𝐰𝐲"-𝐩𝐨𝐥𝐞𝐜𝐚𝐦! ________________________ 𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 : dr. 𝗝𝗢𝗛𝗡 𝗩𝗜𝗥𝗔𝗣𝗘𝗡 - urodzony w Gujanie Brytyjskiej 4 lutego 1943 roku, przeszedł drogę od obwoźnego oszusta do gwiazdy muzyki pop, przedstawiciela farmaceutycznego do dyrektora wykonawczego jednej z największych firm farmaceutycznych na świecie. Przyznaje się do udziału w przekupstwie, fałszywych informacjach i oszustwach, aby pomóc wprowadzić na rynek i wprowadzić na rynek niektóre z najpopularniejszych (i najniebezpieczniejszych) leków. Starając się wypędzić swoje demony i ujawnić taktykę i niebezpieczeństwa przemysłu farmaceutycznego, napisał „Side Effects: Death” i „Medicine Cult”. Przepracował ponad 35 lat w przemyśle farmaceutycznym. W Szwecji był dyrektorem generalnym firmy Eli Lilly & Company i był zaangażowany we wprowadzanie na rynek kilku leków, także tych o masywnych skutkach ubocznych. John Virapen swoją pierwszą książkę o swojej działalności menedżera w branży farmaceutycznej napisał w 2006 roku pod pseudonimem „John Rengen” książkę „Rubio Talks – A story from a Pharma-Insider”. Na początku 2008 roku jego nowa książka „Skutki uboczne: śmierć” została… od siebie dodam, że na keto - wrzesień 2022 czyli już prawie od roku nie zażywam leków przeciwbólowych 😁
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na82 lata temu
Kupiliśmy zoo Benjamin Mee
Kupiliśmy zoo
Benjamin Mee
Świetna książka. Naprawdę mnie oczarowała. Tak naprawdę to jest doskonale napisana reklama zoo Benjamina, która miała sprawić, i sprawiła, że to nowe zoo wyróżniło się spośród innych, podobnych przecież, wcześniej istniejących, pewnie i lepiej zorganizowanych, doświadczonych ogrodów zoologicznych, a ludzie tłumnie przybywali, też poza sezonem letnim, żeby poznać opisywanych w książce bohaterów -i tych ludzkich i tych zwierzęcych. I żeby dzięki temu zoo przetrwało, odbiło się od dna i autor mógł wystartować i zrealizować swój pomysł -własnego ogrodu zoologicznego. Bo z pieniędzmi na początek było bardzo słabo. Autor wprost się do tego w książce przyznaje. Zoo może istnieć i rozwijać się jeśli ma licznych (jak najliczniejszych) odwiedzających -najlepiej przez cały rok. a autor ma jeszcze przyszłe pomysły dotyczące zwierząt - na które też potrzebne będą pieniądze. Książka jest więc świetnym kompromisem miedzy szczerą opowieścią biograficzną, zabawną, trochę dramatyczną, ale jednak nie za szczerą, bo bez przesady i nie za dramatyczną, żeby nie zniechęcić, a opowieścią o tym jakie wspaniałe i interesujące zwierzęta są w zoo, jak ładnie to jest wszystko zorganizowane i jacy świetni i oddani są pracownicy. Autor niesamowicie wychwala swoich pracowników, ale stara się jednak nie przesadzić -wiec czasem opisuje jakieś ich wady, te mało istotne. Stara się wszystkich wychwalić, podziękować i nikogo nie pominąć. Cała ta książka jest takim rozbudowanym podziękowaniem dla tych, dzięki którym zoo mogło powstać i zaistnieć - od pracowników, poprzez przyjaciół, też tych którzy pomagali np. przy grafice, braci, matkę i nawet ojca, dzięki któremu były pieniądze na zakup zoo, sąsiadów i wiele innych osób. Autor świetnie lawiruje między tym, żeby coś interesującego opowiedzieć, a jednocześnie nikogo nie obrazić ani nie wygadać jakich prywatnych spraw, wiec bardzo umiejętnie pisze o swojej matce, dzieciach czy braciach - pokazuje ich jako barwne, ciekawe postacie, ale bez szczegółów, które mogłyby być jakoś dla nich krepujące. Zawsze z umiarem. Narzeka własciwie tylko na "tych okropnych krwiożerczych prawników i bankowców" ale tez bez konkretów i nazwisk. na kogoś musi narzekać -dla zachowania równowagi. Wyjaśnia też wiele swoich decyzji, związanych z zoo -jest to świetna możliwość z wytłumaczenia się dlaczego podjął takie, a nie inne decyzje, a jednocześnie pokazanie, ze dyrektor zoo jest zależny od całego systemu i o wielu sprawach może decydować tylko w ograniczonym zakresie. Więc niestety, ale w tej czy w tamtej sprawie -chciał inaczej, ale się nie udało. A w tej i tamtej sprawie się postawił, chociaz, przyznaje, może to nie było mądre jednak. Podsumowując -super pomysł i świetne rozwiązanie. Sama bym pojechała zobaczyć czy kucharz jest rzeczywiscie taki dobry, jak autor opisuje, jak wygląda na żywo restauracja (białe ściany i dębowa podłoga) jak wyglądają opisane w książce zwierzęta i jak to wszystko jest teraz zorganizowane.
Patmol - awatar Patmol
ocenił na104 lata temu

Cytaty z książki Oznaki życia. Przypadki z intensywnej terapii

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Oznaki życia. Przypadki z intensywnej terapii