rozwińzwiń

Uwaga

Okładka książki Uwaga autora Alberto Moravia,
Okładka książki Uwaga
Alberto Moravia Wydawnictwo: Czytelnik Seria: Nike literatura piękna
508 str. 8 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Nike
Tytuł oryginału:
L'attenzione
Data wydania:
1968-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1968-01-01
Liczba stron:
508
Czas czytania
8 godz. 28 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Władysław Minkiewicz
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Uwaga w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Uwaga

Średnia ocen
7,1 / 10
39 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Uwaga

avatar
170
70

Na półkach:

Głównego bohatera, aspirującego pisarza, poznajemy w chwili, w której niedawno poślubiona żona nagle zupełnie mu zobojętniała, obrzydła. Za chwilę dowiadujemy się, że jest burdel mamą i próbowała z własnej nastoletniej córki zrobić dziwkę dla staruchów. Wszyscy żyją w jednym mieszkaniu. Bohater nie kocha żony, a ta podsyła mu swoje prostytutki, bo wciąż go kocha. Ale on po pewnym czasie nudzi się płatnymi panienkami i zakochuje się w córce żony, czyli własnej pasierbicy. Głupia żona nadal kocha bohatera i niejako sugeruje mu, że jeżeli pokochał jej córkę, to ona się z tym zgadza! Emocjonalna sieczka! Napisana nudno i drętwo. Dialogi nienaturalne. Ogólne wrażenie: nuda i dłużyzna.
Powinien zostać przy opowiadaniach, bo jego "Agostino" jest rewelacyjne!

Głównego bohatera, aspirującego pisarza, poznajemy w chwili, w której niedawno poślubiona żona nagle zupełnie mu zobojętniała, obrzydła. Za chwilę dowiadujemy się, że jest burdel mamą i próbowała z własnej nastoletniej córki zrobić dziwkę dla staruchów. Wszyscy żyją w jednym mieszkaniu. Bohater nie kocha żony, a ta podsyła mu swoje prostytutki, bo wciąż go kocha. Ale on po...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
338
267

Na półkach:

Czegoś podobnego w życiu nie czytałam. Cóż za oryginalny sposób prowadzenia narracji! Oczywiście, sam temat: "pisarz próbujący napisać powieść" przewijał się już wiele razy, ale tak, jak zrobił to Moravia...Geniusz.

Momentami było trudno, niesmacznie. Nieco pesymistycznie. Ale mimo wszystko te przemyślenia głównego bohatera były takie naturalistycznie prawdziwie. Myślę, że niejednokrotnie człowiek mierzy się z różnymi, "brudnymi" myślami, tylko udaje, że ich nie ma i gorszy się, gdy o nich mowa...

Tytułowa "Uwaga"....Czy ta powieść to przestroga, co się stanie, jeżeli naprawdę zaczniemy przyglądać się swojemu życiu z uważnością, z pewnym dystansem? Ciekawe....

Czegoś podobnego w życiu nie czytałam. Cóż za oryginalny sposób prowadzenia narracji! Oczywiście, sam temat: "pisarz próbujący napisać powieść" przewijał się już wiele razy, ale tak, jak zrobił to Moravia...Geniusz.

Momentami było trudno, niesmacznie. Nieco pesymistycznie. Ale mimo wszystko te przemyślenia głównego bohatera były takie naturalistycznie prawdziwie. Myślę, że...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
437
273

Na półkach: , , ,

Moravia pisze o pisaniu - "Uwaga" to autoteliczna powieść, która zdaje się polemizować z Barthes'owską hyfologią, czy śmiercią autora. Dzieło jest niezwykle wielowymiarowe, pokazując świat obłudny, zbudowany z kłamstw i wzniesionych naprędce fasad. Czy jednak fasady te nie mogą zostać uznane za rzeczywistość? Czy do rzeczywistości nie należą również sny, efemeryczne emocje, kłamstwa? Na te wszystkie pytania odpowiedzi poszukuje Francesco, który zamyka swoje życie w konstrukcji dziennika-powieści, stającego się w efekcie głównym bohaterem całej intrygi.

Moravia pisze o pisaniu - "Uwaga" to autoteliczna powieść, która zdaje się polemizować z Barthes'owską hyfologią, czy śmiercią autora. Dzieło jest niezwykle wielowymiarowe, pokazując świat obłudny, zbudowany z kłamstw i wzniesionych naprędce fasad. Czy jednak fasady te nie mogą zostać uznane za rzeczywistość? Czy do rzeczywistości nie należą również sny, efemeryczne emocje,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

133 użytkowników ma tytuł Uwaga na półkach głównych
  • 68
  • 62
  • 3
25 użytkowników ma tytuł Uwaga na półkach dodatkowych
  • 15
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Uwaga

Inne książki autora

Okładka książki Opowieści niesamowite z języka włoskiego Massimo Bontempelli, Dino Buzzati, Giuseppe Tomasi di Lampedusa, Tommaso Landolfi, Alberto Moravia, Anna Maria Ortese, Luigi Pirandello, Antonio Tabucchi, Juan Rodolfo Wilcock
Ocena 7,1
Opowieści niesamowite z języka włoskiego Massimo Bontempelli, Dino Buzzati, Giuseppe Tomasi di Lampedusa, Tommaso Landolfi, Alberto Moravia, Anna Maria Ortese, Luigi Pirandello, Antonio Tabucchi, Juan Rodolfo Wilcock
Alberto Moravia
Alberto Moravia
Włoski powieściopisarz, nowelista i dziennikarz. Uznawany jest za jednego z najważniejszych pisarzy włoskich XX wieku. Jego powieści, pisane tradycyjną, realistyczną, zwięzłą techniką ukazują przede wszystkim losy jednostki na tle portretu społeczeństwa. Był autorem głośnych powieści, z których wiele doczekało się ekranizacji. Jedna z jego powieści Dwie kobiety: Matka i córka (La Ciociara, 1957),sfilmowana przez Vittoria de Sicę w 1960 roku z Sophią Loren. Moravia celował w analizie psychologicznej postaci i realistycznym opisie społeczeństwa. Utwory o problematyce moralnej, często silnie nasycone erotyzmem, ukazują odarty z upiększeń portret włoskiego mieszczaństwa. Inne znane powieści Moravii to m.in. Pogarda (Il disprezzo, 1954),której akcja rozgrywa się w środowisku filmowców w Rzymie i na Capri, przeniesiona na ekran przez Jeana Luca Godarda w 1963 roku , Nuda (1960),Nieposłuszeństwo (1948),zbiór opowiadań Bought and Sold (1970),A Phallic Novel (1972) i zbiór esejów Which Tribe Do You Belong To? Wydał również zbiory opowiadań Opowiadania rzymskie (1954) i Raj (1970). Był również doskonałym eseistą, a swoje poglądy na literaturę zawarł w książce Człowiek jako koniec (1963). W 1990 roku ukazała się jego autobiografia. Moravia często podejmował tematy ilustrujące konflikt między kreacją a uczuciowością, związane z apatią i rozpaczą współczesnego człowieka. Jego postacie utraciły wiarę we wszystkie moralne wartości. Jego powieść "Mężowie i kochankowie" (La Villa del venerdì) stała się podstawą scenariusza filmowego, w którym główną bohaterkę zagrała Joanna Pacuła (1992).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dola człowiecza André Malraux
Dola człowiecza
André Malraux
Nie wiem w jakim wymiarze można traktować tę powieść jako powieść agitującą komunizmowi. Wydaje się to skrajnie powierzchowne. Nie ma w tej powieści niczego, co faktycznie utwierdzałoby czytelnika w przekonaniu, że - mówiąc kolokwialnie - komunizm jest dobry. Komunizm, tak jak zresztą każdy ruch o charakterze - mniej lub bardziej - rewolucyjnym, musi mieć charakter ideowy; tzn. wiadomym jest, że ludziom, którzy chcą zmieniać ogólny porządek świata przyświecają idee sprawiedliwości, równości, braterstwa, itd. Nigdzie jednak autor nie przemyca myśli, jakoby komunizm mógł te wszystkie idee faktycznie zrealizować; nie ma miejsca, w którym partia komunistyczna wygrywa i wszystko płynie "mlekiem i miodem". Jeżeli już to Malraux schlebia wszelkim - ogólnie rzecz biorąc - aktywnym postawom względem rzeczywistości (w tym również rewolucyjnym, jako zamykającym spektrum). Można powiedzieć, że autor pochwala (jeśli już) próby zmiany, aktywność ludzi, którzy chcą wpływać na otaczający ich świat; chcących być podmiotem, a nie wyłącznie przedmiotem historii. Widziałem opinię jednego z użytkowników, który stwierdził, że "czyny bohaterów książki są usprawiedliwiane", jako przykład padł zamach dokonany przez Czena. W mojej opinii wybrzmiewa coś niemal przeciwnego. Czen bowiem, co sugeruje autor, posuwa się do tego czynu (samobójczego zamachu) niemal z przyczyn egoistycznych. Jego czyn będzie miał znaczenie dla "towarzyszy" - to oczywiste, jednakże przede wszystkim czyn ten nada znaczenia (i sensu) JEGO życiu. Czen robi to przede wszystkim dla siebie, dla sensu własnego życia. Katow ostatecznie nie dociera do Czena, ażeby ostrzec go, że jego kolejna próba najprawdopodobniej nie wypali, lecz czy ktokolwiek ma wątpliwości co do tego, że Czen powstrzymałby się, gdyby Katow rzeczywiście przedstawił mu swoje argumenty? To był czyn fanatyczny, niemalże w pełni egoistyczny. Katow kierował się osobistą zemstą (osobistymi traumami),Clappique był oportunistą, który tak naprawdę nie wiedział sam w co właściwie się wplątuje, Hemmelrich sam nie wiedział czego do końca chce, zdawał się być zupełnie zagubiony, rozdarty (w liście do May sam wspomina, że dopiero praca jako monter w elektrowni w końcu pozwoliła mu pracować nie myśląc wyłącznie o tym aby "zdechnąć"),stary Gisors, nałogowy palacz opium, który był zupełnie wycofany z jakichkolwiek wojen ideologicznych, wspierał syna wyłącznie "duchowo". Na koniec Kyo, jako jedyny był ideowcem, który jednakże był "spoza środowiska", nie miał faktycznego interesu w uczestnictwie w tym rewolucyjnym ruchu. Jedyne co, to przyświecała mu młodzieńcza idea zmian i wpływu (choć i tak może być przedstawiany jako największky agitator komunizmu). Czy naprawdę ktoś uważa, że takie właśnie "figury", czy też twarze ruchu rewolucji komunistycznej wykreowałby ktoś, kogo celem byłoby ślepe agitowanie komunizmowi? Moim zdaniem jest to powieść przede wszystkim egzystencjalna. W wycinkach z żyć bohaterów pokazuje ich przede wszystkim jako ludzi (nawet "partnerka" Ferrala - Waleria, mimo że pojawia się bardzo rzadko, to daje się poznać przede wszystkim jako człowiek "z krwi i kości") którzy mierzą się z własnym losem w tych - bez podziału na sympatie polityczne - z pewnością nieprzyjaznych czasach. Jest to powieść o ludziach, którzy chcą działać, chcą lepszego jutra dla siebie i innych. Roztrząsamy problemy bohaterów, rozterki, które wydarzają się w sytuacjach absolutnych - na skraju życia i śmierci; porażki i zwycięstwa. Powieść jest z całą pewnością niejednowymiarowa, pozwalająca na mnogość odniesień. Jeżeli ktoś sprowadza ją do miana powieści propagandowej, to widocznie nie przeczytał tej powieści w jakimkolwiek skupieniu. Uważam, że jest ona - powiedzmy - "uczciwa intelektualnie". Kiedyś przeczytałem o tym, że w momencie kiedy czytamy jakąś książkę, od razu można rozpoznać, czy dany pisarz jest - wyłącznie - pisarzem czy też literatem. Po przeczytaniu "Doli człowieczej" stwierdzam, że bez wątpienia Malraux jest literatem i to przez wielkie "L".
Igor Baran - awatar Igor Baran
ocenił na81 miesiąc temu
Więzy ciała David Herbert Lawrence
Więzy ciała
David Herbert Lawrence
Zbiór 6. opowiadań francuskiego poety, pisarza, skandalisty, zwalczanego przez cenzurę i zwalczającego zakłamanie. Tę prozę wyróżnia niezwykle kunsztowny język, doskonale nakreśleni bohaterowie oraz spora dawka zmysłowości. W niektórych opowiadaniach świat przedstawiony został celowo uproszczony. Czas i miejsca zdarzeń są w nich niedookreślone. Nie wiemy dokładnie, gdzie i kiedy dzieją się wydarzenia. Taki zabieg nadaje opowiedzianym historiom uniwersalny charakter. Ważne stają się głównie ich przesłania. To, co zostało w nich opisane, mogło/może zdarzyć się gdziekolwiek i kiedykolwiek wśród ludzi. I na pewno się zdarzy/zdarzyło. Wszystkie utwory zamieszczone w tym zbiorze, w czasach gdy je wydano, były bardzo odważne. Oprócz "Człowieka, który umarł" (pisałam o tym opowiadaniu wcześniej) najbardziej moją wyobraźnię poruszyło, przesycone egzotyką opowiadanie pt. "Kobieta, która odjechała". Autor ukazuje w nim zderzenie dwóch światów: cywilizacji białych kapitalistów oraz Indian zamkniętych w odizolowanych enklawach wolności/niewoli. Indianie żyją poza czasem, w świecie obrzędów i rytuałów kultywowanych od pokoleń. Ich rozpaczliwa walka o odzyskanie znaczenia, przeciwstawianie się białemu najeźdźcy, ukazuje jak różne i niedostępne dla siebie są te światy. Pisarz bardzo krytycznie odnosi się tutaj do kapitalizmu i kolonializmu. Czytając tę historię, nie mogłam uciec od refleksji na temat natury człowieka. Myślałam: ile pięknych, kolorowych i niepowtarzalnych światów zostało unicestwionych przez pazerność, ekspansywność oraz brak szacunku dla innych kultur? Jaką wartość ma wymuszone i wyświechtane słowo "przepraszamy", z trudem wyartykułowane przez możnych tego świata, do potomków Aborygenów, Inuitów i innych bezlitośnie tępionych nacji? Od powstania utworów Lawrence'a minęło sporo czasu. Uważam, że są one nadal warte poznania, a ich przesłania pozostają wciąż aktualne. Przeczytane w ramach lipcowego wyzwania. Nazwisko autora na literę L. Realizacja wyzwania, w tym przypadku, zaowocowała poznaniem wyjątkowo interesującej prozy.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na82 lata temu
Kraksa Friedrich Dürrenmatt
Kraksa
Friedrich Dürrenmatt
Jawiły mu się obrazy blade, twarzyczka synka, w półmroku wioska, przy której zdarzyła się kraksa, jasna wstęga szosy, pagórek z kościołem, szumiący dąb, olbrzymi, zalesione wzgórza, świecące w górze niebo - wszędzie, bez końca...przeciętny człowiek w bezmyślnej poniewierce co prze przez życie, bo chce mieć lepiej. Nie bacząc na innych, osiąga sukces - w przemyśle tekstylnym. Występki, szwindle, cudzołożenie. Los figle płata - awaria Studebakera, trzeba we wsi przenocować. A tam, impreza życia - wykwintne sery, dymiące półmiski, Bordeaux w koszyczkach - z emerytowanymi przedstawicielami prawa. Wielkie żarcie. I co się dzieje? Bierze udział w zabawie, grze, procesie, niewinny przecież - tym upojony - wyznaje co nieco przed groteskowym sądem. Za oknem wisi późny księżyc, cieniutki sierp, lekki szum drzew. W kieliszkach iskrzy się Château Pavie 1921. Uświadomiono mu, mniema, że poznał siebie. Ach doceniony, kochany, głębszym człowiekiem się czuje, godnym szacunku, przyjaźni uczonych i wykształconych mężów (teraz koniaku z pękatych kieliszków). Jakby zawierał znajomość z człowiekiem, którym sam jest, a którego spotkał gdzieś tam kiedyś tylko przelotnie. I okazało się, że zaplanował coś pięknego i dokonał tego, takie szczęście (szampana polejcie). Więc jednak żył prawdziwym życiem, był bohaterem, co za tym idzie (na czworakach) wyzbywa się pragnień - cóż pozostaje? Ktoś jednak zepsuł wspaniałe przyjęcie... gwiazdy blednące od dalekiego wschodu słońca, ostry krzyk ptaków, rześkość i rosa.
Yulquen - awatar Yulquen
ocenił na91 rok temu
Długi dzień Ameriga Italo Calvino
Długi dzień Ameriga
Italo Calvino
Bardzo aktualna, filozoficzna wręcz, opowiastka o tym m.in., jak skutecznie wpływać na wyniki wyborów, ustanawiając punkty wyborcze… hmmm…. - jak to pisze nieoceniony Italo Calvino - „w budynkach należących do wpływowej instytucji religijnej”. Dzięki lekturze nabywamy gorzkiej wiedzy o tym, co może, o pardon – co musi się stać podczas najbliższych wyborów w tym kraju po rychłym przyjęciu nowej ordynacji (której nie wolno nazywać szachrajską, jak u Autora),pozwalającej np. na punkty wyborcze w parafiach no i wprowadzającej dla administracji państwowej o b o w i ą z e k dowożenia wyborców do urn w mniejszych miejscowościach….. I tylko pytanie, czy po wyborach powtórzymy gorzkie słowa bohatera: „Może lepiej było przymknąć oko na oddawane tu głosy, żeby machlojki, dzięki którym tamci zdobędą jakiś ułamek swojej władzy, pozostawiły widoczny ślad, nie dającą się zmyć plamę na wizerunkach ich przywódców”. Książka najlepiej zrecenzuje się sama dzięki kilku cytatom… ….Każdy miał okazję przekonać się, że - słonce czy deszcz – przy sprawnej organizacji do urn można było dowieźć wszystkich. A cóż dopiero tym razem, kiedy obóz rządzący zamierzał skorzystać z nowo uchwalonej ordynacji wyborczej (ordynacji szachrajskiej, jak ją od razu ochrzcili przeciwnicy),głoszącej ze koalicja, która zdobędzie 50 proc. głosów plus jeden, weźmie dwie trzecie miejsc w parlamencie… …W tym szczególnym okręgu lokale wyborcze umieszczono w budynkach należących do wpływowej instytucji religijnej (…) Odkąd po II wojnie światowej uczestnictwo w wyborach stało się powszechne, szpitale i przytułki zaczęły służyć jako rezerwowa pula głosów na rzecz partii chrześcijańsko-demokratycznej i to tam właśnie zdarzały się przypadki prowadzenia do urn trzęsących się staruszek, zdziecinniałych sklerotyków, krótko mówiąc, ludzi całkowicie pozbawionych zdolności pojmowania… …Zakonnice i ich podopieczne były rozgorączkowane niczym żołnierze w okopach, szykujący się do odparcia ataku nieprzyjaciela. I w tym całym zamieszaniu wyczuwało się atmosferę frontową, a nieprzyjacielem były w jakimś sensie same wybory… …Pesymizm (…) miał związek z melancholijną atmosferą domu rodzinnego, we Włoszech tak często wśród niewierzącej mniejszości, której przedstawiciele nawet gdy zwyciężają, muszą udźwignąć poczucie klęski. (…) Optymizm także był dziedziczny, właściwy tej samej mniejszości, której przedstawiciele nawet gdy ponoszą klęskę, miewają poczucie zwycięstwa… ….Wśród rozmaitości wyborczych nadużyć, jakie mogą zaobserwować przedstawiciele opozycji zasiadający w komisjach na palcach da się wyliczyć tych kilka chwytów, wobec których sprzeciw może okazać się skuteczny. Na nic się nie zdadzą np. utarczki z tymi, którzy przyprowadzają wariatów do urn. Jeżeli dokumenty są w porządku, a wyborca może wejść do kabiny o własnych siłach, nie ma się do czego przyczepić. Pozostaje pozwolić mu tam pójść, można jedynie żywić nadzieję, że nie został wystarczająco skutecznie poinstruowany i że coś mu się jeszcze pomyli, a wówczas jego głos powiększy pulę głosów nieważnych… ….Do chwytów, które budzą najwięcej podejrzeń, należy na przykład ten z zaświadczeniem lekarskim, stwierdzającym, że niewidomej, paralitykowi albo inwalidzie bez rąk, niezbędna jest w kabinie wyborczej pomoc osoby godnej zaufania (zazwyczaj chodzi o księdza albo zakonnicę),która postawi krzyżyk w ich imieniu. Dzięki takiemu rozwiązaniu wielu nieszczęśników – bezwolnych i nic nie rozumiejących, którzy sami z siebie nigdy w życiu nie poszliby głosować, nawet gdyby cudem nagle odzyskali wzrok oraz władzę w rękach - zostanie zaliczonych do kategorii świadomych wyborców… …Po wyborcach także znać było różnice w podejściu do procedury, w której właśnie uczestniczyli. Większość z nich niewiele zaprzątała sobie głowę wyborami, chodziło przecież tylko o krzyżyk, który trzeba postawić we właściwym miejscu, o coś, co robi się według wzoru, którego ich zawczasu, nie szczędząc starań, nauczono. Podobnie jak klękania podczas mszy albo sposobu ścielenia łóżek…. A oprócz tego jest to także książka o ludzkiej godności, tej najważniejszej wartości, jaka wszyscy bez wyjątku mamy na tym świecie. Wszyscy, bez żadnego wyjątku, bo jakikolwiek i z któregokolwiek powodu wymyślony, oznaczałby, że faktycznie nie ma jej nikt.......
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na73 lata temu
Klimaty André Maurois
Klimaty
André Maurois
André Maurois to klasyk literatury francuskiej, pisarz, eseista, historyk żyjący w latach 1885 – 1967. Pisał biografie, między innymi Prousta, George Sand, Wiktora Hugo, czy trzech panów Dumas. Wśród esejów, rozpraw historycznych ma w swoim dorobku powieści psychologiczne osadzone w środowisku mieszczańskim. I właśnie taką chciałam dziś Wam polecić. Akcja „Klimatów” rozgrywa się na początku XX wieku w latach poprzedzających I wojnę światową oraz głównie powojennych. Ale to historyczne wydarzenie, nie jest motywem wiodącym w fabule. Powieść – niewielkich rozmiarów – podzielona jest na dwie części. Pierwsza to swoista spowiedź głównego bohatera – Filipa Marcenata, który w liście do, póki co, nieznanej czytelnikowi Izabelli Cheverny, opisuje swoją fascynację kobietą o imieniu Odyla. Druga część to monolog Izabeli. Dzięki takiej formie poprowadzenia narracji, czytelnik ma pełny wgląd w opowiadaną historię. Poznaje punkt widzenia dwojga głównych bohaterów. Nie zdradzę kim była dla Filipa, ani jedna, ani druga kobieta, aby nie zabrać przyjemności z lektury. Fascynujące studium ludzkich namiętności: miłości i zazdrości. Głębokie portrety psychologiczne występujących postaci. Ciekawy obraz wyższych sfer francuskich na początku XX wieku. Wszystko to sprawia, że tę mini powieść czyta się naprawdę pasjonująco. Książkę odkryłam w swojej bibliotece. Lubię buszować wśród regałów i wyłuskiwać nieznane mi pozycje. O ile fabuła, styl pisania, bardzo mnie ujęły i czytelniczo był to świetny czas, o tyle mam zastrzeżenia co do samego wydawnictwa. Nie pamiętam, abym kiedykolwiek spotkała się w jakieś książce z tyloma literówkami. Egzemplarz, który czytałam wydany był w roku 1992 (premiera książki to rok 1928),przez chyba już nieistniejące wydawnictwo Artes. Dobrze, że minęły czasy takiego niechlujstwa wydawniczego. „Klimaty” zdecydowanie zasługują na perfekcyjną oprawę graficzną i prawdziwą korektę. Marzy mi się wznowienie tej książki np. w serii butikowej :) Gorąco polecam wielbicielom psychologiczno-obyczajowej klasyki literatury pięknej.
bookowyzagajnik - awatar bookowyzagajnik
ocenił na92 lata temu

Cytaty z książki Uwaga

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Uwaga