rozwińzwiń

Jeden pocałunek

Okładka książki Jeden pocałunek autora Julia Quinn, 9788324167982
Okładka książki Jeden pocałunek
Julia Quinn Wydawnictwo: Amber Cykl: Rodzina Rokesby (tom 1) Seria: Romans Historyczny [Amber] literatura obyczajowa, romans
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Rodzina Rokesby (tom 1)
Seria:
Romans Historyczny [Amber]
Tytuł oryginału:
Because Of Miss Bridgerton
Data wydania:
2018-09-25
Data 1. wyd. pol.:
2018-09-25
Język:
polski
ISBN:
9788324167982
Tłumacz:
Ewa Morycińska-Dzius
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Jeden pocałunek w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jeden pocałunek

Średnia ocen
7,1 / 10
58 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Jeden pocałunek

Sortuj:
avatar
244
239

Na półkach:

|współpraca reklamowa|

Drogi Czytelniku,
jeśli myślałeś, że Julia Quinn poprzestała wyłącznie na serii o Bridgertonach, muszę natychmiast wyprowadzić Cię z błędu — seria Rokesby już na Ciebie czeka!

Gdy po zakończeniu historii Gregory’ego — ostatniego tomu Bridgertonów — przechodziłam czytelniczy kryzys, bo nic nie podobało mi się tak bardzo jak dzieło Julii, szybko odkryłam, że przygotowała dla nas coś więcej. Coś, co sprawi, że znów zatracimy się bez końca… a potem ponownie wpadniemy w kryzys, bo nic nie będzie w stanie temu dorównać. Mimo że wiedziałam, czego mogę się po Quinn spodziewać, bo jej twórczość nie jest mi obca, tym razem naprawdę mnie zaskoczyła — oczywiście w jak najbardziej pozytywnym sensie.

Z pozoru otrzymujemy historię z nutką humoru, jednak autorka przeplata ją trudnym — jak na tamte czasy — tematem, o którym mówi się niewiele. Dotyczy on przede wszystkim głównego bohatera, najstarszego z braci, który jako dziedzic nie może angażować się ani w sprawy narodowe, ani w działania wykraczające poza wyznaczoną mu rolę. Jego obowiązkiem jest czekać. Trwać. Być gotowym na moment, gdy nadejdzie jego pora.

Choć długo nie dopuszczał do siebie tej myśli, to właśnie Billie uświadamia mu, że wcale nie akceptuje swojego położenia tak bardzo, jak próbował sobie wmówić. Bardzo podobało mi się to, że Julia pozwoliła nam obserwować jego drogę — drogę do akceptacji, ale też do odnalezienia własnego celu. To proces trudny i pełen wewnętrznych sprzeczności.

Dzięki poznaniu jego perspektywy widzimy, jak bardzo jest rozdarty. Przekonuje sam siebie, że wszystko jest w porządku. Że to naturalne, iż jego bracia mogą angażować się całym sobą w sprawy narodowe, podczas gdy on musi stać z boku i obserwować. I teoretycznie tak właśnie jest — każdy ma swoją przypisaną rolę. Jednak dla niego to „w porządku” nigdy tak naprawdę w porządku nie było. Sama na początku nie dostrzegałam, co tak naprawdę chce nam przekazać Julia Quinn. Dopiero po odłożeniu książki i spokojnym przeanalizowaniu wszystkiego, co zostało w niej zawarte, zrozumiałam, jak cenną lekcję nam podarowała.

Autorka nie tylko pokazuje, jak złożonym i momentami bolesnym procesem jest poszukiwanie własnego „ja”, ale też jak ogromną ulgę przynosi chwila, w której odnajdujemy coś naprawdę swojego — coś, w co możemy się zaangażować bez reszty i w czym możemy się zatracić.

Nie chcę zdradzać Ci, Drogi Czytelniku, jaką drogę ostatecznie obrał George — to musisz odkryć sam. Jestem jednak pewna, że zauważysz subtelne, a później coraz wyraźniejsze zmiany w jego zachowaniu. Zobaczysz, z jaką lekkością zaczyna mówić o swoim pochodzeniu i dziedzictwie. Oczywiście nie dzieje się to wyłącznie za sprawą pokonania trudnej drogi ku samoakceptacji. Ogromną rolę odgrywa tu również miłość — uczucie, które pozwala mu spojrzeć na siebie inaczej. To właśnie Billie pokazuje mu tę część życia, której wcześniej nie dostrzegał, a może nawet nie chciał dostrzec.

„Wszystko przez pannę Bridgerton” to jedna z tych historii, w których nie zabraknie śmiechu, okrzyków radości i rumieńców na twarzy. Już pierwszy rozdział pokazuje, że na nudę nie ma tu miejsca. Poznajemy bohaterów, którzy — delikatnie mówiąc — nie pałają do siebie sympatią, choć wspólna przeszłość mocno ich ze sobą splata. George bywa arogancki, momentami irytujący, podczas gdy Billie jest jego całkowitym przeciwieństwem — żywiołowa, szczera i niepokorna.

Los okazuje się jednak przewrotny i nawet nie zauważamy, kiedy z niechęci rodzi się coś znacznie głębszego. Jedna katastrofa, jeden dach nad głową i kilka nieoczekiwanych zdarzeń wystarczą, by miłość zapukała do ich drzwi, a wraz z nią chaos, z którym bohaterowie muszą się zmierzyć. To historia, w której napięcie miesza się z humorem, a iskry między bohaterami potrafią rozpalić wyobraźnię czytelnika szybciej, niż jesteśmy na to gotowi.

Na szczególną uwagę zasługuje postać Billie, która różni się od dotychczasowych bohaterek Julii Quinn — i to zdecydowanie w pozytywnym sensie. Jak już wcześniej wspomniałam, jest żywiołowa, szczera i niepokorna, co sprawia, że historia nabiera jeszcze większego uroku. Nie znajdziemy tu cichej myszki bojącej się wyrazić własne zdanie — wręcz przeciwnie.

Billie mówi dużo, działa jeszcze więcej, angażuje się w sprawy rodzinne i zawsze jest gotowa nieść pomoc. A tam, gdzie ona — tam i kłopoty. I właśnie to uwielbiam najbardziej. Jej postać nie tylko skradła moje serce, ale też wielokrotnie doprowadziła mnie do śmiechu. Już pierwszy rozdział pokazuje, że Billie nie da się zatrzymać. Szczerze mówiąc, po Hiacyncie z serii Bridgerton myślałam, że tak wyrazista bohaterka już mi się nie trafi — a jednak zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona.

Julia Quinn łączy lekkość, romantyczne napięcie i subtelną refleksję o odnajdywaniu własnego miejsca w świecie, tworząc opowieść, która bawi, wzrusza i zostaje w czytelniku na dłużej.

|współpraca reklamowa|

Drogi Czytelniku,
jeśli myślałeś, że Julia Quinn poprzestała wyłącznie na serii o Bridgertonach, muszę natychmiast wyprowadzić Cię z błędu — seria Rokesby już na Ciebie czeka!

Gdy po zakończeniu historii Gregory’ego — ostatniego tomu Bridgertonów — przechodziłam czytelniczy kryzys, bo nic nie podobało mi się tak bardzo jak dzieło Julii, szybko...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
575
575

Na półkach:

10

10

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7647
7624

Na półkach:

Interesujący romans.

Interesujący romans.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
171
26

Na półkach:

Poddałam się na 128 stronie... serial mi się podobał bo był lekki i zabawny a ta książka napisana została tak źle że nie dałam jej rady...

Poddałam się na 128 stronie... serial mi się podobał bo był lekki i zabawny a ta książka napisana została tak źle że nie dałam jej rady...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1337
861

Na półkach: ,

„— Nie pozwól mojej matce zmienić cię w kogoś, kim nie jesteś.”
Świat Bridgertonów od pierwszej strony, pierwszego tomu całkowicie skradł moje serce. Uwielbiam pióro Julii Quinn i klimat, jaki tworzy w swoich powieściach — lekki, pełen emocji i błyskotliwego humoru. Dlatego z ogromną przyjemnością sięgnęłam po historię siostry Edmunda Bridgertona oraz rodziny Rokesby, zaprzyjaźnionej z Bridgertonami.
Billie i George od zawsze mieli do siebie raczej chłodny stosunek, jednak jak mówi stare porzekadło: kto się czubi, ten się lubi. Czy tym razem powiedzenie to okaże się prawdziwe?

„Serce zabiło jej gwałtownie, oddech przyspieszył i zdała sobie sprawę, że czuje się dokładnie tak, jak jeżdżąc na swojej klaczy. Bez tchu, zdecydowana, dzika… wszystko to w niej tkwiło, wszystko chciało się wyrwać na wolność. A wszystko dlatego, że na nią patrzył.”
Billie Bridgerton nie przypuszczała, że ratując kota, skończy uwięziona na dachu ze skręconą nogą — a na ratunek przybędzie jej nikt inny, jak George Rokesby.
Billie nie jest typową panną z dobrego domu: pomaga ojcu, nie jeździ do Londynu na bale, a eleganckie suknie z przyjemnością zamienia na bryczesy.
Lady Manston od dawna widzi w niej idealną kandydatkę na żonę dla swojego syna, dlatego postanawia zabrać ją do Londynu i wziąć sprawy w swoje ręce.
Czy wzbudzenie zazdrości w George’u okaże się skutecznym planem?
Czy mężczyzna wreszcie zrozumie, że to właśnie Billie jest mu pisana?
A może serce dziewczyny zabije dla kogoś innego?
Kto ostatecznie zostanie panią Rokesby?

„Nie traktował jej jak laleczki z porcelany, ale jak kobietę — i uwielbiała to.”
Choć książki Julii Quinn mają podobny schemat, to i tak każda z nich stanowi dla mnie wyjątkową, pełną uroku przygodę. Uwielbiam takie bohaterki jak Billie, energiczne, nieszablonowe i niebojące się wyjść poza utarte ramy. Przepychanki słowne w dialogach bawiły mnie, a całość historii bardzo zrelaksowała.
Pomimo, że w tej historii nie znajdziemy wielu londyńskich bali, wystawnych herbatek czy bogato zdobionych sukni, to jednak powieść wspaniale odpręża i jest idealna na jesienny, pochmurny dzień.
A już niebawem porozmawiamy o kolejnym z braci Rokesby.

„— Nie pozwól mojej matce zmienić cię w kogoś, kim nie jesteś.”
Świat Bridgertonów od pierwszej strony, pierwszego tomu całkowicie skradł moje serce. Uwielbiam pióro Julii Quinn i klimat, jaki tworzy w swoich powieściach — lekki, pełen emocji i błyskotliwego humoru. Dlatego z ogromną przyjemnością sięgnęłam po historię siostry Edmunda Bridgertona oraz rodziny Rokesby,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
614
105

Na półkach:

Czytając opinie innych czytelników dochodzę do wniosku, że czytałam chyba inną książkę. To jest niemożliwe aby moje odczucia aż tak się różniły.
Ta książka jest bardzo nudna !!!!

Czytając opinie innych czytelników dochodzę do wniosku, że czytałam chyba inną książkę. To jest niemożliwe aby moje odczucia aż tak się różniły.
Ta książka jest bardzo nudna !!!!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
669
663

Na półkach:

Wszyscy liczą, że Billie Bridgerton poślubi jednego z braci Rokesby. Wszak ich rodziny mieszkają obok siebie od lat a sama Billie, gdy była dzieckiem spędzała dużo czasu z Edwardem i Andrew. Jest jeszcze trzeci brat-George, ale Billie nie przepada za nim. Z wzajemnością… Jednak los bywa przewrotny, bo kiedy Billie i George zostają uwięzieni na dachu pomiędzy nimi rodzi się nić porozumienia.
Kiedy wysłałam do działu promocji wydawnictwa zapytanie o kolejność książek z cyklu Rodzina Rokesby nie sądziłam, że dostanę propozycję zrecenzowania całego cyklu… Oczywiście, że zgodziłam się. Chciałam poznać przygody pozostałych braci Rokesby. Tym razem zaczęłam od pierwszego tomu… Jestem nim zachwycona! Niby była przewidywalna, ale miała w sobie wielce pozytywnych cech. Była lekka. Przyjemna. Momentami zabawna. Bawiły mnie słowne potyczki Billie i Georga a także Andrew. Polubiłam głównych bohaterów, szczególnie Billie, która nie zachowywała się jak typowa arystokratka z przełomu XVIII i XIX wieku. Nie mdlała na zawołanie. Nie szukała wyidealizowanej miłości ani splendoru. Była na wskroś prostolinijna. Ponadto Wszystko przez pannę Bridgerton ma swój specyficzny klimat, w którym autorka wprost perfekcyjne oddała koloryt tamtych czasów. Po raz kolejny pokazała, z czym musiały mierzyć się kobiety z tamtej epoki. Pokazała ograniczenia, jakie stanowiły część ich życia.
Wszystko przez pannę Bridgerton to lektura, która po raz kolejny zabiera nas do uniwersum Bridgertonów. Jednak tym razem nie spotkamy się z Violet i jej dziećmi, ale będziemy mogli towarzyszyć rodzeństwu i sąsiadom Edmunda. Wszystko przez pannę Bridgerton to historia, którą bez problemu pokocha się na równi z historią dzieci Violet i Edmunda.

Wszyscy liczą, że Billie Bridgerton poślubi jednego z braci Rokesby. Wszak ich rodziny mieszkają obok siebie od lat a sama Billie, gdy była dzieckiem spędzała dużo czasu z Edwardem i Andrew. Jest jeszcze trzeci brat-George, ale Billie nie przepada za nim. Z wzajemnością… Jednak los bywa przewrotny, bo kiedy Billie i George zostają uwięzieni na dachu pomiędzy nimi rodzi się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
687
685

Na półkach:

Julia Quinn, autorka słynnego cyklu Bridgertonowie, powraca z kolejną opowieścią osadzoną w tym samym klimacie. Tym razem przenosimy się nieco wcześniej, do czasów młodości rodziców i krewnych znanych nam bohaterów. „Wszystko przez pannę Bridgerton” to pierwszy tom serii Rokesby, a zarazem doskonała propozycja dla tych, którzy pokochali rodzinne intrygi, inteligentny humor i romantyczne perypetie charakterystyczne dla stylu Quinn.

Główna bohaterka, Billie Bridgerton, od początku wyróżnia się na tle typowych panien z dobrego domu. Nie interesują jej suknie, bale ani wyszukane konwenanse. Zdecydowanie bardziej woli wspinać się na drzewa, przechadzać po polach i rzucać się w wir przygód w towarzystwie Edwarda i Andrew Rokesby – swoich sąsiadów i przyjaciół z dzieciństwa. Wszyscy zakładają, że któregoś dnia Billie poślubi jednego z braci, co wydaje się logicznym i wygodnym rozwiązaniem dla obu rodzin. Jednak los, jak to u Quinn bywa, ma wobec niej zupełnie inne plany.

Na scenie pojawia się George Rokesby – najstarszy z braci, przyszły dziedzic tytułu i majątku. W odróżnieniu od pogodnych i towarzyskich Edwarda i Andrew, George wydaje się wyniosły, poważny i niezwykle irytujący. Billie nie znosi jego arogancji, a on z kolei nie potrafi znieść jej zadziorności i niepokorności. Ta wzajemna niechęć staje się źródłem licznych, błyskotliwych dialogów i sytuacji pełnych napięcia. Oczywiście, jak nietrudno się domyślić, granica między niechęcią a rodzącym się uczuciem okazuje się wyjątkowo cienka.

Fabuła, choć przewidywalna w swoim ogólnym zarysie, jest poprowadzona z lekkością i wdziękiem, które od lat stanowią znak rozpoznawczy Quinn. Jedna z kluczowych scen – wspólne uwięzienie bohaterów na dachu – idealnie oddaje charakter autorki: z pozoru absurdalna sytuacja staje się początkiem głębszej relacji. Właśnie w takich momentach Quinn potrafi połączyć humor, ironię i romantyzm w sposób, który sprawia, że czytelnik chłonie kolejne strony z uśmiechem.

Największą siłą powieści są bohaterowie. Billie jest odważna, bezpośrednia i pełna energii – przypomina nieco Daphne czy Kate z wcześniejszych książek Quinn, ale ma też własny, niepowtarzalny charakter. George natomiast z czasem odkrywa swoje drugie oblicze: pod maską powagi i odpowiedzialności kryje się mężczyzna zdolny do czułości i poświęcenia. Ich relacja rozwija się powoli, ale dzięki temu nabiera wiarygodności i głębi. Czytelnik może obserwować, jak początkowa niechęć stopniowo przekształca się w fascynację, a następnie w uczucie, które oboje próbują zrozumieć.

Na uwagę zasługuje również tło fabularne – Quinn ponownie kreśli obraz angielskiej prowincji, w której życie toczy się wokół rodzinnych majątków, sąsiedzkich relacji i subtelnych gierek towarzyskich. Dzięki lekkim, dowcipnym opisom i dialogom książka staje się swoistym oddechem od codzienności, a jednocześnie pozwala zanurzyć się w realiach epoki, bez przesadnej powagi czy nadmiaru historycznych szczegółów.

„Wszystko przez pannę Bridgerton” to powieść przewidywalna, ale niezwykle przyjemna. Quinn po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać romanse, które nie tylko rozczulają, ale też bawią i wciągają. To idealna lektura dla fanów serii Bridgertonowie, ale również dla wszystkich, którzy szukają lekkiej, romantycznej opowieści z odrobiną ironii i sporej dawki ciepła.

Podsumowując – książka nie zaskoczy wielkimi zwrotami akcji, ale z pewnością dostarczy czytelnikowi wielu uśmiechów i przyjemnie spędzonego czasu. Julia Quinn ponownie udowadnia, że w literaturze obyczajowej i romansach historycznych czuje się jak ryba w wodzie.

Julia Quinn, autorka słynnego cyklu Bridgertonowie, powraca z kolejną opowieścią osadzoną w tym samym klimacie. Tym razem przenosimy się nieco wcześniej, do czasów młodości rodziców i krewnych znanych nam bohaterów. „Wszystko przez pannę Bridgerton” to pierwszy tom serii Rokesby, a zarazem doskonała propozycja dla tych, którzy pokochali rodzinne intrygi, inteligentny humor...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
381
140

Na półkach: ,

Panna Bridgerton skradła moje serce.

Panna Bridgerton skradła moje serce.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
355
51

Na półkach: ,

Zdecydowanie moja ulubiona książka z serii o Bridgertonach.

Zdecydowanie moja ulubiona książka z serii o Bridgertonach.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1526 użytkowników ma tytuł Jeden pocałunek na półkach głównych
  • 1 026
  • 476
  • 24
249 użytkowników ma tytuł Jeden pocałunek na półkach dodatkowych
  • 93
  • 45
  • 37
  • 31
  • 15
  • 14
  • 14

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Jeden pocałunek

Więcej
Julia Quinn Jeden pocałunek Zobacz więcej
Więcej