Zimowe sny

Okładka książki Zimowe sny
Richard Paul Evans Wydawnictwo: Znak Literanova literatura piękna
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
A Winter Dream
Data wydania:
2013-11-04
Data 1. wyd. pol.:
2013-11-04
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324024551
Tłumacz:
Hanna de Broekere

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zimowe sny w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Zimowe sny i



Przeczytane 1654 Opinie 36 Oficjalne recenzje 104

Opinia społeczności książki  Zimowe sny i



Książki 574 Opinie 152

Oceny książki Zimowe sny

Średnia ocen
7,1 / 10
1305 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
740
241

Na półkach: , , , ,

Joseph Jacobsen jest synem z piątego małżeństwa swojego ojca. Ma jedenastu braci i jedną siostrę. Jest ulubieńcem ojca, z czego jego bracia nie są zadowoleni. Kiedy więc dochodzi do kradzieży pieniędzy przez jego młodszego brata Bena, każą mu opuścić stan Kolorado i przenieść się do Chicago. J.J - jak na niego mówią - z miłości do brata postępuje zgodnie ze wskazówkami braci, mimo że właśnie osiągnął swój pierwszy sukces w firmie. Bez słowa wyjeżdża do Chicago, gdzie zaczyna pracę w dużej firmie zajmującej się reklamą. Szybko zdobywa przychylność szefa i awansuje. Spotyka również April, która pokazując mu miasto, zdobywa jego serce. Jednak los nie jest przychylny dla Josepha. Dziewczyna skrywa tajemnicę, a praca w firmie staje się trudna.

Co ukrywa April? Czy Joseph utrzyma pozycję w firmie? Czy kiedykolwiek wróci do rodzinnego Denver?

Po przeczytaniu "Zegarka z różowego złota" byłam zakochana w Evansie. Sięgnęłam więc po jego najnowszą powieść, która - jak się dowiedziałam - powstała podczas podróży autora po Polsce. I to w niej widać. Przejawia tam się kultura Polski, Joseph próbuje nasze tradycyjne dania, poznaje Polaków mieszkających w Chicago. Bardzo mi się to podobało, bo Polska nie jest tak znanym na świecie krajem jak USA czy Wielka Brytania i raczej występuje tylko w literaturze polskiej.

"Zimowe sny" mają trochę wspólnego z "Zegarkiem" - tłem dla kariery Josepha i jego miłości jest jego umiejętność śnienia, tak jak tłem dla wydarzeń poprzedniej powieści były zegarki. Mężczyzna ma różne sny, które w większości się spełniają. Jest marzycielem, ale twardo stąpa też po ziemi. Bardzo mi się podobały wpisy z jego dziennika na początku rozdziałów. W pewnym momencie miałam już tyle cytatów zaznaczonych, że nie chciało mi się sięgać więcej po kolorowe karteczki. To właśnie wydaje mi się charakterystyczne dla Evansa - w jego książkach zawarte jest wiele myśli, przykazań, prawd.

Po raz pierwszy, a nie czytam zbyt długo, spotkałam się w powieści obyczajowej z wątkiem reklamy. Dla nas jest to błahostka, my na to tylko patrzymy i nie zwracamy nawet uwagi, ile osób musiało się napracować nad chociażby kilkunastosekundowym spotem reklamowym Coca Coli. Evans postanowił, że jego bohater będzie zajmował się reklamą. Przybliżył nam w ten sposób świat, dla nas w zasadzie nieważny, a tak znaczący dla wielkich firm, które chcą zachęcić klientów. Jak wynika z badań, większość rzeczy kupujemy właśnie po obejrzeniu reklamy, bo jesteśmy ciekawi produktu.

Po raz kolejny Evans zaskoczył mnie lekkością swojej lektury. Joseph, w pierwszej osobie, opowiada swoją historię tak, jakby mówił prosto do nas, nie przez karty książki. Opisy są krótkie, nie przytłaczające. Większości dowiadujemy się z dialogów, których jest bardzo dużo. Dzięki temu lektura jest bardzo przyjemna i szybka. Duże zasługi ma tutaj wydawnictwo, które wyglądem książki przyczyniło się do jej lekkości (zarówno fizycznie jak i psychicznie) oraz szybkości czytania. Uwielbiam takie książki.

"Zimowe sny" to opowieść o tolerancji, o rzeczach, o których nawet nam się nie śniło. Kilka razy autor wprowadza grę słów, która na początku jest nie jasna dla nas, Polaków, dla Amerykanów czy osób czytających oryginał wyda się bardzo oczywista. Bardzo miło było poczytać o "swoich" w Stanach, o miłości, która nienawidzi przeszkód i zawsze je pokonuje, o talencie i karierze, które są silniejsze od okropnych szefów. Myślę, że powinniśmy brać przykład z Josepha.

Joseph Jacobsen jest synem z piątego małżeństwa swojego ojca. Ma jedenastu braci i jedną siostrę. Jest ulubieńcem ojca, z czego jego bracia nie są zadowoleni. Kiedy więc dochodzi do kradzieży pieniędzy przez jego młodszego brata Bena, każą mu opuścić stan Kolorado i przenieść się do Chicago. J.J - jak na niego mówią - z miłości do brata postępuje zgodnie ze wskazówkami...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2778 użytkowników ma tytuł Zimowe sny na półkach głównych
  • 1 702
  • 1 060
  • 16
544 użytkowników ma tytuł Zimowe sny na półkach dodatkowych
  • 305
  • 76
  • 59
  • 41
  • 34
  • 15
  • 14

Inne książki autora

Richard Paul Evans
Richard Paul Evans
Bestsellerowy pisarz amerykański, którego wszystkie jedenaście powieści gościło na listach hitów „The New York Timesa”. Ich nakład sięgnął już jedenastu milionów, przetłumaczone zostały na dwadzieścia dwa języki, bijąc w wielu krajach rekordy sprzedaży. W Polsce nakładem Wydawnictwa Sonia Draga ukazały się: Słonecznik (2006) oraz Doskonały dzień (2006). Evans jest laureatem wielu literackich nagród, m.in. „1998 American Mothers Book Award”, „Storytelling World Award” i „2005 Romantic Times Best Women’s Novel of the Year”. Jest też założycielem organizacji charytatywnej „The Christmas Box House International” na rzecz zaniedbanych i wykorzystywanych dzieci, za pracę w której uhonorowany został „Washington Times Humanitarian of the Century Award” oraz „Volunteers of America National Empathy Award”. Evans mieszka w Salt Lake City, w stanie Utah z żoną Keri i piątką dzieci.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Złodziej cieni Marc Levy
Złodziej cieni
Marc Levy
Złodziej cieni Historie opowiadane nam przez Levy’ego zazwyczaj zawierają swój magiczny wątek. Nie inaczej jest i tym razem. Tytułowy bohater, już jako dziecko, odkrywa w sobie zdolność nie tylko podkradania (zamiany) cieni, lecz także rozmowy z nimi, co pozwala poznawać nawet skrzętnie skrywane myśli ich właścicieli. Koncepcja kreacji bohatera rodem z literatury fantasy, jednak cała historia dzieje się współcześnie w świecie jak najbardziej realnym. Chłopiec w oczach swej matki uchodzi za dziecko obdarzone bujną wyobraźnią, połączoną ze zdolnością empatii i zapewne - jeśli ktoś woli - jego nadzwyczajne, nadprzyrodzone możliwości można też tłumaczyć w racjonalny sposób. Książka o przyjaźni, akceptacji i tolerancji wobec niedoskonałości innych ludzi. Historia o traumie chłopca z rodziny, którą opuścił ojciec wiążący się z inną kobietą. Największym rozczarowaniem bohatera jest poczucie porzucenia spowodowane brakiem kontaktu ojca z chłopcem. Jak się okazuje za ten deficyt odpowiedzialna była jednak matka, a mimo tego kochający ją bezgranicznie chłopiec jest w stanie wybaczyć jej nawet takie kłamstwo. Jest to jednak przede wszystkim historia o poszukiwaniu w życiu miłości i o pierwszych związkach uczuciowych, w pierwszej części - chłopca, w drugiej - już jako studenta medycyny - dorosłego, młodego mężczyzny. Która z poznanych przez niego dziewczyn/kobiet okaże się ostatecznie tą najważniejszą? Warto się przekonać, bo to mądra książka, pozostawiająca czytelnika z refleksjami na temat prozy życia, ale i nutą optymizmu z racji wiary, że błędy - nawet popełnione przez naszych bliskich - można nie tylko wybaczyć, ale i naprawić.
Andread - awatar Andread
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Zrozumieć bez słów Nancy Rossiter
Zrozumieć bez słów
Nancy Rossiter
"Zrozumieć bez słów" autorstwa Nancy Rossiter opowiada historię matki, która samotnie wychowuje dziecko z autyzmem. Problem autyzmu, jeszcze nie tak dawno kiepsko diagnozowany i niedostatecznie rozpoznany, dziś jest chętnie opisywany przez różnych autorów. Obok specjalistycznych publikacji wątki dotyczące spektrum zaburzeń rozwojowych bohaterów pojawiają się również w powieściach beletrystycznych. Przeczytałam już przynajmniej kilka historii, w których autystyczne dzieci i ich rodzice starają się oswoić tę przypadłość i nauczyć się z nią w miarę normalnie funkcjonować. I choć "Zrozumieć bez słów" nie dorównuje przepięknej powieści Nuali Gardner "Mój przyjaciel Henry", ani podpartej autentycznymi wydarzeniami historii "Billy. Kot, który ocalił moje dziecko", to na pewno warto po nią sięgnąć by poznać Henrego - trzyletniego chłopca, który cierpi na zaburzenia rozwojowe i do tego nie mówi. Jego mama Callie mimo całej swojej miłości nie może sobie poradzić z przypadłością synka, a przede wszystkim nie potrafi prawidłowo odczytać jego potrzeb i rozpoznać ograniczeń związanych z chorobą. Brak cierpliwości, frustracja i forsowanie na siłę pewnych zachowań powoduje odwrotny skutek i sprawia, że chłopczyk jeszcze bardziej zamyka się w swoim świecie, jest krnąbrny, niegrzeczny i nie chce współpracować. Z pomocą chłopcu przychodzi Linden, przyjaciel mamy - mężczyzna cierpliwy i opanowany oraz jego przesympatyczne zwierzęta. Dla osób cierpiących na spektrum zaburzeń autystycznych kontakt ze zwierzętami jest bardzo ważną terapią, uczy okazywania uczuć, wprowadza poczucie bezpieczeństwa, wycisza i powoduje, że osoba chętniej otwiera się na świat. "Zrozumieć bez słów" to ciepła i wzruszająca opowieść, która w miarę rozwoju wydarzeń staje się coraz bardziej ciekawa. Na początku irytowało mnie zachowanie Callie i jej brak cierpliwości w podejściu do Henrego. Bohaterka nie kwapiła się zbytnio do tego, aby dowiedzieć się więcej o zaburzeniach swojego dziecka i tak naprawdę to postronne osoby musiały ją do tego zachęcać. Próbowałam tłumaczyć jej zachowanie piętrzącymi się problemami, z którymi codziennie musiała się borykać samotna matka. Podobała mi się natomiast postać Lindena, przyjaciela i byłego chłopaka Callie, który okazywał Henremu tak wiele serca, sympatii, poświęcał mu swój czas i traktował jak syna. Mam dla niego wiele uznania. Powieść dość dobrze się czyta, choć język jest bardzo prosty. Nie znajdziecie tu pisarskiego polotu, ale mimo to lektura jest ciekawa i wywołuje sporo emocji. Jeśli tylko macie ochotę na niezbyt długie spotkanie z samotną matką, autystycznym chłopcem, sympatycznym facetem i pociesznymi zwierzakami to sięgnijcie po tę książkę. Polecam.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na 7 7 lat temu
Listy z wyspy zwanej Niebem Jessica Brockmole
Listy z wyspy zwanej Niebem
Jessica Brockmole
Czytaliście kiedyś książkę napisaną wyłącznie w formie listów lub wiadomości? Jedną z moich ulubionych powieści epistolarnych pozostaje "Love, Rosie" — jeśli jeszcze jej nie znacie, gorąco polecam. Takie książki czyta się błyskawicznie. Mają w sobie coś intymnego — jakbyśmy zaglądali w dusze bohaterów, podczytując ich prywatną korespondencję. Gdy w naszym Klubie Książki zdecydowałyśmy się sięgnąć po powieść pisaną właśnie w tej formie, bardzo się ucieszyłam. Rzadko sięga się dziś po ten gatunek, a on daje ogromne pole do emocjonalnych i ciekawych rozmów. Elspeth, to zamieszkująca szkocką wyspę Skye poetka, która otrzymuje list od wielbiciela swojej twórczości. Między młodymi ludźmi szybko nawiązuje się nić porozumienia, która z czasem przekształca się w przyjaźń, a później w głębsze uczucie, które jednak budzi niepokój i moralne wątpliwości — Elspeth jest bowiem mężatką. Wybuch I wojny światowej burzy ich spokój, tym bardziej, że zarówno David, jak i mąż kobiety zaciągają się do wojska i wyruszają na front. Pozostaje jej tylko czekać i modlić się o ich bezpieczeństwo. Historia młodej Elspeth to jednak tylko część wydarzeń. W roku 1940 poznajemy jej córkę, która ostrzegana przez matkę przed wojenną miłością, zakochuje się w pilocie RAF-u. Mało tego, Margaret przypadkiem odkrywa dawną korespondencję matki, a Elspeth znika. Młoda kobieta musi odnaleźć matkę i rozwikłać zagadkę listów. Podczas czytania książki towarzyszyło mi mnóstwo emocji – od wzruszenia po gniew. Nie wszystkie wybory bohaterów mi się podobały. Czasami miałam ochotę nimi wstrząsnąć. Niedopowiedzenia, ukryte uczucia potęgowane były przez fakt, że każde z nich dość długo czekało na odpowiedź. Choć trudno było mi utożsamić się z bohaterami tak odległych czasów, polubiłam ich. Mimo tego, że związek zamężnej kobiety z innym mężczyzną bez wątpliwości był moralnie niewłaściwy, nie miałam poczucia, że Elspeth i David robią coś złego. Świadczy to zapewne o kunszcie autorki i umiejętnym poprowadzeniu narracji. Piękny język, którym posługiwali się bohaterowie utwierdził mnie w przekonaniu, że zatraciliśmy umiejętność tak pięknego wysławiania się. Zapewne przyczynił się ku temu postęp technologiczny i brak konieczności pisania dłuższych wypowiedzi... a szkoda. Dawna miłość ma w sobie mnóstwo uroku, choć zdaję sobie sprawę, że na pewno mocno ją obecnie romantyzujemy. Mężczyźni choć potrafili się dawniej pięknie wypowiadać, mieli mnóstwo wad, które przebijały ich romantyczność. Tło historyczne przedstawione w książce było bardzo autentyczne, a razem z wątkiem miłosnym tworzyło zgrabną całość. Umiejętne połączenie tego w historii to naprawdę nielada sztuka. Autorzy bowiem często zapominają, że czasy, w których żyją bohaterowie, mają ogromny wpływ na ich wybory i postępowanie. Tutaj na szczęście autorka dobrze sobie poradziła z tym zadaniem. Byłam również bardzo usatysfakcjonowana zakończeniem. Choć w mojej głowie pojawiały się różne scenariusze i zaczynałam podważać fakty, które początkowo wydawały mi się oczywiste ... skończyło się tak, jak powinno. Serdecznie polecam.
bookoralina - awatar bookoralina
oceniła na 10 9 miesięcy temu
Wyspa Motyli Corina Bomann
Wyspa Motyli
Corina Bomann
"Wyspa motyli" to powieść, od której naprawdę trudno się oderwać. Corina Bomann przenosi nas w dwa światy - teraźniejszości i przeszłości - tworząc opowieść o miłości, zdradzie, rodzinnych tajemnicach i dramatycznych wyborach, które kształtują losy kolejnych pokoleń. Główną bohaterką jest Diana, wzięta prawniczka, która nie spodziewała się, że nagle opuści swoje uporządkowane życie. Zdjęcie młodej kobiety na tle wzgórz i ostatnia wola ukochanej ciotki prowadzą ją na Cejlon. To właśnie tam ma poznać swoje korzenie, a jednocześnie uciec od bolesnej rzeczywistości - zdrady męża. Podróż ta okazuje się przełomowa. Na pachnącej herbacianymi krzewami wyspie Diana odkrywa historię namiętnego, zakazanego uczucia sprzed stu lat, które zmieniło losy całej rodziny. Bomann rozpoczyna powieść tajemniczym listem, który natychmiast wciąga czytelnika. Fabuła toczy się dwutorowo - śledzimy losy bohaterów sprzed wieku oraz wspólczesną podróż Diany. Obie linie fabularne splatają się ze sobą, tworząc spójną i intrygującą całość. Pisarka z duża wrażliwością kreśli portrety psychologiczne postaci - czytelnik wyraźnie odczuwa ich emocje: rozterki, radość, smutek i namiętność. Atutem książki są także niezwykle plastyczne opisy Cejlonu. Zarówno te dotyczące czasów obecnych, jak i dawnych, pozwalają oczami wyobraźni przenieśc się na wyspę, poczuć jej klimat i zapach herbaty unoszący się w powietrzu. "Wyspa motyli" to powieść pełna tajemnic, dramatów i mołości, która potrafi oczarować czytelnika. Autorka buduje napięcie, wciąga i nie pozwala oderwać się od lektury. To książka, którą czyta się jednym tchem z wypiekami na twarzy i pragnieniem by jak najszybciej poznać rozwiązanie rodzinnej zagadki. Polecam ją wszystkim, którzy lubią literaturę pełną emocji, z nutą egzotyki, tajemnicy i historii rodzinnych. To powieść, która czaruje i zostaje w pamięci na długo.
Paola30 Paulina - awatar Paola30 Paulina
oceniła na 8 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Zimowe sny

Więcej
Richard Paul Evans Zimowe sny Zobacz więcej
Richard Paul Evans Zimowe sny Zobacz więcej
Richard Paul Evans Zimowe sny Zobacz więcej
Więcej