Mysi domek. Sam i Julia w teatrze

Okładka książki Mysi domek. Sam i Julia w teatrze autora Karina Schaapman, 9788372788283
Okładka książki Mysi domek. Sam i Julia w teatrze
Karina Schaapman Wydawnictwo: Media Rodzina Cykl: Mysi Domek (tom 2) literatura dziecięca
68 str. 1 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Mysi Domek (tom 2)
Tytuł oryginału:
Het Muizenhuis – Sam en Julia in het theater
Data wydania:
2013-06-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-06-01
Liczba stron:
68
Czas czytania
1 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788372788283
Tłumacz:
Jadwiga Jędryas
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mysi domek. Sam i Julia w teatrze w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mysi domek. Sam i Julia w teatrze

Średnia ocen
7,6 / 10
37 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Mysi domek. Sam i Julia w teatrze

avatar
436
179

Na półkach: ,

Niepowtarzalne scenerię , zrobiony odręcznie przez autorkę mysi domek . Piękne i mądre historię. Aż żal odkrywać wzrok od ilustracji .

Niepowtarzalne scenerię , zrobiony odręcznie przez autorkę mysi domek . Piękne i mądre historię. Aż żal odkrywać wzrok od ilustracji .

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
615
53

Na półkach: , ,

Doceniam szatę graficzną

Doceniam szatę graficzną

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1333
1040

Na półkach: , ,

Są tacy, którzy czytają książki tylko z górnej półki i do małej literaturki się nie zniżają (bo to poniżej ich godności). Najbardziej doceniają walory literackie i niewiele ponad to. Ja do nich nie należę, pozostaję wśród tych zwyczajnych, prostych ludzi, którzy oprócz literackości cenią w książkach szatę graficzną i energię, którą te książki w sobie niosą. Dzięki temu mogę sobie pozwolić na docenienie książeczki o Samie i Julii. Moje pierwsze wrażenie, jak dostrzegłam tę książkę na bibliotecznej półce, to był jeden wielki zachwyt nad szatą graficzną właśnie. To, jak wygląda książka, wydaje się mieć szczególne znaczenie w przypadku literatury dziecięcej. Za tę część zdecydowanie dałabym 10 gwiazdek. Kolory, szczegóły, włóczkowe myszki - genialne! Poza tym literacko pewnie nie jest to jakiś rarytas, książka napisana niby zwyczajnie, a niesie w sobie coś ciepłego, przytulnego, przyjaznego dzieciom. Do tego jest mądra, współczesna, ludzka, bez zbędnego dydaktyzmu, postacie mają ludzkie cechy, z mocnymi stronami i ich słabościami. I właśnie tym tkwi moc. Niby żadne tam arcydzieło, a całość bawi, koi serduszka i otula empatią. Dla mnie super.

Są tacy, którzy czytają książki tylko z górnej półki i do małej literaturki się nie zniżają (bo to poniżej ich godności). Najbardziej doceniają walory literackie i niewiele ponad to. Ja do nich nie należę, pozostaję wśród tych zwyczajnych, prostych ludzi, którzy oprócz literackości cenią w książkach szatę graficzną i energię, którą te książki w sobie niosą. Dzięki temu mogę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

74 użytkowników ma tytuł Mysi domek. Sam i Julia w teatrze na półkach głównych
  • 50
  • 24
18 użytkowników ma tytuł Mysi domek. Sam i Julia w teatrze na półkach dodatkowych
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Mysi domek. Sam i Julia w teatrze

Inne książki autora

Karina Schaapman
Karina Schaapman
Holenderska pisarka. W 2000 roku została opublikowana książka o jej zmaganiach z amsterdamską Radą Miejską w związku ze standardami nauczania w szkole jej syna. Od 2002 roku przez 6 lat pracowała w tejże Radzie jako reprezentantka Partii Pracy. W 2004 roku wydała autobiografię Bez matki, w której opisuje trudne dzieciństwo i skomplikowaną młodość po przedwczesnej śmierci mamy. W 2005 roku opublikowała raport na temat wykorzystywania i krzywdzenia prostytutek. Jej książka Mysi domek wydana w Holandii w 2011 roku do tej pory ukazała się także we Francji, Japonii, Niemczech, Korei, Australii, Włoszech, Turcji, Polsce, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Jest żoną artysty, Eliego Contenta; ma czwórkę dzieci z pierwszego małżeństwa.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Duch z butelki Eva Susso
Duch z butelki
Eva Susso
Poznaliście już w książce ,, Yeti’’ tego samego autora Evy Susso sympatyczną parę bohaterów Uno i Matiego. Dziś chłopcy powracają w nowej letniej odsłonie. Książeczka jest równie piękna jak poprzednia. Duży format, twarda oprawa. Zilustrowana tak samo nadzwyczajnie i w tym samym stylu jak ,,Yeti’’, przez Benjamina Chaud’a. Akcja zaczyna się tym, jak rodzeństwo cieszy się z zakupionych skarbów na pchlim targu , poprzedniego dnia. Bracia nabyli zachwycające rzeczy , a mianowicie stare zabawki jak helikopter, supermana, łuk, auto, książkę oraz tajemniczą niebieską butelkę o dziwnym kształcie. Z tych wszystkich nabytków butelka jest najbardziej intrygująca. Uno i Mati odkorkowują butelkę i wtedy dopiero zaczyna się dziać. Z sykiem i świstem oraz leśnym zapachem, z flaszki wylatuje ogromny duch. Przedstawia się jako strażnik cedrowego lasu, więziony w butelce przez 4000 lat. Ma na imię Humbaba. W podziękowaniu ,że chłopcy wyratowali go z tego więzienia proponuje spełnić trzy dowolne bez ograniczeń życzenia. Dzieci jak , to dzieci nie zastanawiają się nad istotą sprawy, że to tylko są trzy prośby do spełnienia i nic poza tym. Prowadzą Humbabę do swojego ogrodu , pokazują mu swój domek na kasztanowcu i wypowiadają pierwsze życzenie. Proszą by cały ogród był pełen ciastek i słodyczy. I za chwilę pierwsza ochota spełnia się na ich oczach. Babeczki, marcepanowa trawa, lizaki, bananowe pianki są wszędzie. Drzewa zamiast liści też są pokryte słodkimi smakołykami. Chłopcy wpadają w amok. Wszystkiego próbują, smakują, objadają się. Resztą wypychają swoje kieszenie . Ogród jest jak zaczarowany . Przychodzi pora na drugie życzenie. Czego dotyczyła kolejna prośba chłopców do strażnika lasu? Jakie niosła za sobą konsekwencje? Czy w rezultacie Humbaba spełnił obiecane trzy życzenia Uno i Matiemu? Wszystkiego dowiecie się z lektury. Będziecie przeżywać z chłopcami świetną przygodę. A obrazki kolorowe zadowolą każdego. W niedzielę pójdziemy z dzieciakami na pchli targ poszukać takiej zakorkowanej niebieskiej butelki. W ostateczności może być czerwona. A może znajdziemy tam jeszcze inne niecodzienne rarytasy i perełki. Już nie możemy się doczekać!
Anka - awatar Anka
oceniła na102 lata temu
Moje - nie moje Liliana Bardijewska
Moje - nie moje
Liliana Bardijewska Krystyna Lipka-Sztarbałło
Liliana Bardijewska w swojej książce „Moje - nie moje” (wyd. Wydawnictwo EZOP) opowiedziała o wyjątkowym i pełnym wrażliwości spoglądaniu na świat. Aby nauczyć się spostrzegać piękno duszy trzeba wychodzić poza stereotypy piękna, powierzchowności. To bardzo wymagające patrzenie, bez oceniania, bez porównywania z kanonami i schematami, pełne zaufania i troski o drugiego. Kiedy pojawia się "gładziutkie, złociutkie i w srebrzyste kwiatuszki" jajko, każde ze zwierząt chce się nim opiekować, zachwycone jego nietypową skorupką i wielkością. I pająk i wąż, leśne ptactwo, a nawet krokodyl chcą być jego rodzicem. Każde z nich chce mu śpiewać kołysanki i zabrać do swojego domu. Dla zwierząt cudowne jajo staje się przedmiotem pożądania, o którym marzy się, aby chwalić się nim przed innymi. Spór łagodzi Kangur, który proponuje współpracę i wspólną opiekę nad niezwykłym jajem. Kiedy jednak z cudnego jajka wykluwa się mały, niepozorny ptak, w ocenie zwierząt staje się „brzydalkiem”. Nie spełnia on oczekiwań zwierząt, staje się wyrzutkiem. Wśród zaskoczonych mieszkańców Polany jedynie Kangur postanawia przygarnąć malucha. On jedyny dostrzega coś więcej niż potargane piórka i krzywy dziób ptaka, otacza go tolerancją i akceptacją. Okazuje się, że ptaszek ma pewien wspaniały talent, który dzięki miłości Kangura rozwija się i zadziwia wszystkich. Po lekturze pozostaje nadzieja, aby nasze dzieci spotykały jak najczęściej takich Kangurów i nie bali się być również sami Kangurami, patrzącymi o wiele głębiej. Bycie Kangurem nie jest łatwe, wymaga wciąż otwierania swojego serca, czasami podążania pod prąd. Ta postawa wymaga również aby wyzbyć się oceniania, pozorów, schematów myślowych, które podsuwa nam szybkie spojrzenie. Wartościowe serce trudno jest zobaczyć, bardzo łatwo skrytykować i błędnie, krzywdząco zaszufladkować, tylko tolerancja i otwartość dają wyjątkowy zmysł głębokiego patrzenia, patrzenia nie na drugą osobę, ale w jej wnętrze. Opowieść Liliany Bardijewskiej zilustrowała Krystyna Lipka-Sztarbałło, odmalowując emocje bohaterów. Wyjątkowa jest ilustracja obrazująca ciepło, bliskość, która otula ptaka w kangurzej torbie. Książka została wyróżniona w konkursie "Książka Roku 2004" Polskiej Sekcji IBBY, a także wpisana została na Złotą Listę książek polecanych przez Fundację “ABCXXI – Cała Polska Czyta Dzieciom”.
Marcelina - awatar Marcelina
oceniła na83 lata temu
O Melanii, Melchiorze i panu Przypadku Roksana Jędrzejewska-Wróbel
O Melanii, Melchiorze i panu Przypadku
Roksana Jędrzejewska-Wróbel Paweł Pawlak
http://www.polskanapiechote.waw.pl/do-poduszki Nieśmiałość niejedno ma imię. W uroczej książeczce Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel i Pawła Pawlaka O Melanii, Melchiorze i panu Przypadku nieśmiałość ma dwa imiona: Melania i Melchior. Melania Kopytko to samotna świnka, która swoją nieśmiałość skrywa pod wielkim kapeluszem i ciemnymi okularami. I choć jest zbyt wstydliwa, by się uśmiechnąć, a nawet zrobić zakupy, to o nieśmiałość nikt by jej nie posądził, tak dobrze ją maskuje. Melchior Knurek to samotny prosiak, równie nieśmiały jak Melania, który – być może nie znając kobiecych sztuczek – nieśmiałości nie ukrywa. Wręcz przeciwnie, nieśmiałość wychodzi nawet przez dziurki od guzików przy jego sweterku. Oboje mieszkają w jednej kamienicy i chętnie by się zaprzyjaźnili, ale jak to z nieśmiałymi bywa – chcieliby, ale boją się… ośmieszenia, odrzucenia. Wprawdzie raz zdobyli się na odwagę i wysłali sobie kartki na Walentynki, ale że kartki były anonimowe, więc się nie poznali. I tak mijaliby się czasem na klatce schodowej „bez jednego chrumknięcia”, gdyby z pomocą nie przyszedł im sąsiad, pan Eligiusz Przypadek. Jak na pana Przypadka przystało, pomógł im przez przypadek. Za sprawą jego ukochanego elektrycznego podgrzewacza do butów (tak, tak, jest coś takiego – niedowiarki niech zerkną na rysunek w prawym dolnym rogu okładki) w kamienicy zgasło światło. W ciemnościach Melania i Melchior – przypadkiem – wpadli na siebie i, jak to mówią, zaiskrzyło między nimi. Na czwartej stronie okładki czytamy, że historia o Melanii i Melchiorze jest dla nieśmiałych, dużych i małych. Na pewno. Niejeden nieśmiały czytelnik, niezależnie od wieku, odkryje w sobie Melanię lub Melchiora. Niektórzy różnymi sposobami walczą z nieśmiałością, inni się jej poddają. Dla jednych i drugich nieśmiałość jest zmorą, która, utrudniając kontakty z ludźmi, skazuje ich na samotność, sprawia, że nie dostrzegają swych zalet, nie korzystają z życia, udają kogoś, kim nie są, lub zamykają się w czterech ścianach. Ale czy jest to historia tylko dla nieśmiałych? Może i ci odważni czegoś się z niej nauczą? Może zrozumieją, że osoby na pozór wyniosłe i nieprzystępne to często niepewne siebie, wstydliwe stworzenia, zmagające się z przypadłością, przez którą cierpią. I czasami wystarczy jeden przyjacielski gest, by wyszły ze swej skorupki. Historyjka o Melanii i Melchiorze ma optymistyczne zakończenie. Wprawdzie nagłe uczucie nie wyleczyło ich z nieśmiałości – świnki dalej się wstydzą, ale już razem, a nie w samotności. Ich perypetie dają nadzieję, że choć niektórych słabostek nie można całkiem pokonać, to poprawa losu jest możliwa, choćby przypadkiem. I tu kilka słów należy się panu Eligiuszowi Przypadkowi, który chociaż zjawia się tyko na chwilę, jest to chwila brzemienna w skutki. O doniosłości jego roli w życiu Melanii i Melchiora niech świadczy to, że obok nich pojawia się w tytule książki. Nie tylko w życiu świnek przypadek odegrał niebagatelną rolę. Wielu z nas robi coś, poznaje kogoś, znajduje coś albo gubi przez przypadek. Często, bojąc się skutków złej decyzji, składamy los w jego ręce. Ale czy warto zdawać się na przypadek? Może w następnym roku Melania i Melchior podpisaliby walentynkowe kartki? Niewielka książeczka, a tak wiele treści. A ja wcale nie przypadkiem w pierwszym zdaniu napisałam, że książka ma dwoje twórców. Subtelny tekst Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel i pastelowe ilustracje Pawła Pawlaka doskonale się uzupełniają, tworząc prostą, ciepłą opowieść, która skłania do przemyśleń jej czytelników, i dużych i małych. Książka wpisana na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej.
Anta - awatar Anta
oceniła na79 lat temu
Siri i przyjaciele Tiina Nopola
Siri i przyjaciele
Tiina Nopola Mervi Lindman
www.drobnymmaczkiem.com - zapraszam serdecznie na mojego bloga o książkach dla dzieci! Mam słabość do skandynawskiej literatury dziecięcej, bo symptomatyczne dla niej jest to, że traktuje małego czytelnika poważnie, jednocześnie pamiętając o tym, że jest dzieckiem. Autorzy z północy nie boją się podejmować tematów tabu czy dotykać bolesnych albo wstydliwych aspektów rzeczywistości. Mam wrażenie, że tam nie ma rozgraniczenia na „trudne-łatwe”, „brzydkie-ładne”, „dziwne-normalne”, tam nawet nie ma podziału na świat dziewczynek i chłopców! W tych książkach są po prostu dzieci i ich świat – bez granic, bez podziałów i metek, taki jakim go dzieci widzą. A widzą i rozumieją zaskakująco dużo, bo dzieci to wytrawni obserwatorzy. Ale czy zawsze sobie radzą z towarzyszącymi im na co dzień emocjami? Właśnie tutaj powinien wkroczyć rodzic czyli osoba, która przeprowadzi dziecko przez te wszystkie meandry emocji. Rozmowy z pogranicza filozofii i psychologii, jak wiemy, do najłatwiejszych nie należą, dlatego z pomocą może przyjść książka. Dobra książka czyli taka która nie owija w bawełnę, jest z dzieckiem szczera i mówi jego głosem. Tiina Nopola pochodzi z Finlandii i napisała (między innymi) serię książek o przygodach Siri. W moje ręce trafiła „Siri i nowi przyjaciele”. Właściwie to wygrzebałam ją w jakimś supermarkecie spod sterty książkowych koszmarków. Od razu uderzyły mnie ilustracje Mervi Lindman – oszczędne, stonowane, bardzo pozytywne i zrobione z dużym poczuciem humoru. Lubię też ukryte w rysunkach „smaczki” jak na przykład imponujące książki na półkach bohaterów (Tołstoj, Proust i Kafka u taty Siri; „W kolebce kultury” u sąsiada;),czy gdzieś w tle notatki przyczepione do tablic korkowych: „wieczór haiku” itp. Niby te detale nie mają znaczenia dla fabuły, ale mi mówią wiele o autorkach książki. Ta część przygód Siri podejmuje mało popularny temat w literaturze dziecięcej: Siri chce mieć rodzeństwo, jednak jej rodzice już nie chcą mieć więcej dzieci i otwarcie jej o tym mówią. W tej sytuacji, rozżalona dziewczynka pragnie mieć psa, niestety jej zajęci dorosłymi sprawami rodzice nie odnoszą się do tej prośby w jakiś szczególny sposób, więc Siri na własną rękę postanawia znaleźć sobie pieska. Najpierw udaje się do sąsiadów, którzy mają psy – a nuż któryś z nich zechce jej oddać swojego czworonoga. Niestety, tu też ją spotyka zawód, bo sąsiedzi nie dość, że nie chcą oddać psa to jeszcze opowiadają o tym jak wspaniałym i wdzięcznym przyjacielem jest ich pupil. Zmartwiona Siri idzie do parku z nadzieją, że może tam znajdzie jakiegoś bezpańskiego psiaka. Nic z tych rzeczy! Wszystkie psy mają swoich właścicieli. Zasmucona i bezradna Siri zostaje dostrzeżona przez trzech chłopców. Mały Otto, Średni Otto i Duży Otto podchodzą do niej i proponują przyjaźń, jednak ona uparcie twierdzi, że nie chce przyjaciela tylko psa. Chłopcy ofiarują pomoc w znalezieniu pieska, niestety pomimo ich usilnych starań, nie udaje im się go znaleźć. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – szukanie psa bardzo zbliża dzieci i w krótkim czasie Siri i chłopcy zostają przyjaciółmi. Pustka w życiu dziewczynki zostaje zapełniona. „Już nie potrzebuje psa. Mam teraz trzech kolegów o imieniu Otto.” A ja wam mówię, że warto zaprzyjaźnić się z Siri
Olga Kubala - awatar Olga Kubala
oceniła na87 lat temu

Cytaty z książki Mysi domek. Sam i Julia w teatrze

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mysi domek. Sam i Julia w teatrze