Przedksiężycowi, tom 2

Cykl: Przedksiężycowi (tom 2)
Wydawnictwo: Powergraph
7,31 (223 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
20
8
65
7
77
6
36
5
11
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362980208
liczba stron
490
język
polski
dodała
Wiedźma

KONTYNUACJA POWIEŚCI, KTÓRA ZDOBYŁA ZAJDLA! Oto świat składający się z wielu wersji. Większość wionie grozą przemijania. Ale jest też jedno wspaniałe, piękne oblicze. Niedoskonali mieszkańcy lądują w niszczejącej wersji, wybrani awansują. A nad wszystkim pieczę sprawują Przeksiężycowi. Oto świat, w którym nie ma miejsca na indywidualność. Wszystko podporządkowane jest sztuce... i chęci...

KONTYNUACJA POWIEŚCI, KTÓRA ZDOBYŁA ZAJDLA!

Oto świat składający się z wielu wersji. Większość wionie grozą przemijania. Ale jest też jedno wspaniałe, piękne oblicze. Niedoskonali mieszkańcy lądują w niszczejącej wersji, wybrani awansują. A nad wszystkim pieczę sprawują Przeksiężycowi.
Oto świat, w którym nie ma miejsca na indywidualność. Wszystko podporządkowane jest sztuce... i chęci przetrwania
Oto Lunopolis, gdzie mieszkańcy żyją chwilą, przerażeni wizją wyroku, który da im namiastkę szczęścia lub pogrąży w rozpaczy i entropii, gdzie naturalnym jest, iż ludzi w przeszłości, mimo że jeszcze nie umarli, bliscy uznają za martwych?
Kim są Przedksiężycowi, istoty, które decydują o życiu i śmierci każdego istnienia? Od czego zależy śmierć lub życie każdego człowieka?
Odpowiedzi może być wiele...

Fascynująca opowieść trzykrotnej laureatki Nagrody im. Janusza Zajdla!

 

źródło opisu: http://powergraph.pl/

źródło okładki: http://powergraph.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Wiedźma książek: 1271

W przededniu rewolucji

Druga część „Przedksięzycowych” traktuje głównie o zmianach. Zmieniają się Finnen i Kaira (ten pierwszy nieco bardziej dosłownie, lecz to chyba światopoglądowa przemiana Kairy okaże się ważniejsza), a wraz z nimi (lub może zupełnie od nich niezależnie) także całe Lunapolis. Zmienia się także wydźwięk książki – mniej tu opisów świata przedstawionego, choć przecież nie wszystko na jego temat zostało dotychczas powiedziane, więcej jest za to miejsca na ludzi, ich dążenia, plany, dramaty i obsesje. Robi się nieco rewolucyjnie, coraz wyraźniej widać spisek zawiązany przez osoby, które nie do końca są tym, kim wydają się być.

Już w pierwszej części mieliśmy okazję obserwować zdarzenia z perspektywy różnych postaci, teraz takie przeskoki zdarzają się jeszcze częściej, a samych bohaterów ważnych dla fabuły robi się coraz więcej. Z jednej strony nadaje to narracji dynamizmu, a czytelnika wprost porywa w wir wydarzeń, z drugiej czasem zmusza do przewertowania książki w celu upewnienia się, gdzie poprzednio była przywołana aktualnie postać i co robiła. Więcej jednak w tym pozornym nadmiarze plusów niż minusów, gdyż taka mnogość bohaterów pozwala w bardziej kompleksowy sposób pokazać, co się dzieje w i z Lunapolis. Trudno przecież, by jeden protagonista czy nawet ich para byli wszędzie, gdzie rozgrywa się coś interesującego, często w wielu miejscach na raz.

A jest co obserwować. Oprócz Kairy i Finnena poddających się rewolucyjnym zapędom (choć, żeby oddać sprawiedliwość, trzeba...

Druga część „Przedksięzycowych” traktuje głównie o zmianach. Zmieniają się Finnen i Kaira (ten pierwszy nieco bardziej dosłownie, lecz to chyba światopoglądowa przemiana Kairy okaże się ważniejsza), a wraz z nimi (lub może zupełnie od nich niezależnie) także całe Lunapolis. Zmienia się także wydźwięk książki – mniej tu opisów świata przedstawionego, choć przecież nie wszystko na jego temat zostało dotychczas powiedziane, więcej jest za to miejsca na ludzi, ich dążenia, plany, dramaty i obsesje. Robi się nieco rewolucyjnie, coraz wyraźniej widać spisek zawiązany przez osoby, które nie do końca są tym, kim wydają się być.

Już w pierwszej części mieliśmy okazję obserwować zdarzenia z perspektywy różnych postaci, teraz takie przeskoki zdarzają się jeszcze częściej, a samych bohaterów ważnych dla fabuły robi się coraz więcej. Z jednej strony nadaje to narracji dynamizmu, a czytelnika wprost porywa w wir wydarzeń, z drugiej czasem zmusza do przewertowania książki w celu upewnienia się, gdzie poprzednio była przywołana aktualnie postać i co robiła. Więcej jednak w tym pozornym nadmiarze plusów niż minusów, gdyż taka mnogość bohaterów pozwala w bardziej kompleksowy sposób pokazać, co się dzieje w i z Lunapolis. Trudno przecież, by jeden protagonista czy nawet ich para byli wszędzie, gdzie rozgrywa się coś interesującego, często w wielu miejscach na raz.

A jest co obserwować. Oprócz Kairy i Finnena poddających się rewolucyjnym zapędom (choć, żeby oddać sprawiedliwość, trzeba nadmienić, że są to zapędy głównie Kairy) jest jeszcze Daniel Pantalekis, któremu wreszcie udaje się uciec z rozpadających się światów i trafić do „właściwego” Lunapolis, gdzie bynajmniej nie jest tak bezpiecznie, jak się spodziewał. Jest tajemniczy i cokolwiek apodyktyczny ojciec Kairy ze swoimi jeszcze bardziej tajemniczymi zamiarami oraz rodzeństwo dziewczyny, na które czeka los nie do pozazdroszczenia. Jest wreszcie cała gama innych uwikłanych w tę wielowątkową opowieść postaci – stara policjantka i jej niezbyt błyskotliwy partner, zgraja młodocianych naprawiaczy świata, pewna zbyt szybko dorastająca, nieszczęśliwa dziewczynka, pewien mężczyzna potępiający rozpustne życie mieszkańców Lunapolis i w zaskakującym tempie zyskujący w ten sposób popularność... I wszyscy oni, a także kilku innych, stają się uczestnikami wydarzeń, których najzwyczajniej w świecie nie da się streścić w kilku zdaniach.

Jest i Lunapolis, nadal obecne niczym żywa istota, mające wymierny wpływ na swych mieszkańców i ukazujące coraz mroczniejsze oblicza. Drugą część „Przedksiężycowych” charakteryzuje wyraźnie cięższa atmosfera, niż miało to miejsce w przypadku pierwszej. Stwierdzenie, że trup ściele się gęsto będzie może nadużyciem (a może wcale nie, biorąc pod uwagę warunki panujące w odrzuconych światach), ale kilka śmierci się tu przydarza i są one przejmujące w sposób daleki od uciekania się do tanich sztuczek wymierzonych w czytelnika i wykalkulowanych na określoną, prostą reakcję. Lekturze towarzyszą  różnorodne, wymykające się zwięzłemu opisowi i jednosłownej definicji emocje. Wywołanie u czytelnika tego typu odczuć nie jest wyczynem prostym i znamionuje pisarza o specyficznej wrażliwości oraz godnej podziwu umiejętności operowania słowem.

Opisy nadal są malownicze i sugestywne, bohaterowie złożeni, konsekwentni i naturalni w swych zachowaniach oraz wypowiedziach. I nadal nie wiadomo, dokąd dokładnie ta opowieść zmierza, jaki będzie jej finał i co wydarzy się po drodze. Wszystko rozstrzygnie się w części trzeciej, po którą chyba każdy, kogo świat „Przedksiężycowych” urzekł, sięgnie z ambiwalentnymi odczuciami – ogromną ciekawością, ale i smutkiem, że już niedługo trzeba będzie Lunapolis opuścić.

Agata Rugor 

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (609)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1361
Sylwka | 2018-12-12
Na półkach: Przeczytane, Czytnik
Przeczytana: 19 listopada 2018

Po ponad miesiącu sięgnęłam po drugą odsłonę trylogii Anny Kańtoch pod tytułem Przedksiężycowi II. I muszę przyznać, że książka należy do tych nielicznych, które z jednej strony chłonęłam jak gąbkę, a z drugiej ciężko mi o niej napisać choćby dwa słowa. Spięłam się jednak w sobie i popełniłam zdań kilka z nadzieją, że nie zdradziłam zbyt wiele z fabuły przed wielkim finałem.

Więc wracam do Lunapolis.
Miasta w perfekcyjnym świecie składającym się z wersji wielu. Miasta, które żyje się chwilą, a wszystko, co niedoskonałe zostawia w tyle. Miasta, w którym każdy aspekt życia podporządkowany jest sztuce i tajemniczym Przedksiężycowym, którym pojawiła się iskierka buntu przeciw zastałej rzeczywistości.

Zmiany, zmiany, zmiany…
Drugą odsłonę Przedksiężycowych mogę śmiało nazwać jedną wielką zmianą.

Finnen przeszedł dosłowną zmianę, gdyż na prośbę Kairy poddał się genozmianie w zręcznego złodzieja i skrytobójcę. Kaira dzięki ogromnej ilości zdarzeń musiała dość mocno zmienić swoje...

książek: 2431
Oceansoul | 2013-05-14
Przeczytana: 30 kwietnia 2013

W przypadku książkowych trylogii to drugi tom stanowi zazwyczaj dla pisarza największe wyzwanie — po rozbudzeniu ciekawości czytelnika pierwszą częścią trzeba utrzymać jego zainteresowanie, a zarazem finał intrygi i najlepsze kąski zachować na zwieńczenie cyklu. Cóż więc zrobić, by środkowy wolumin nie pełnił zaledwie roli zapychacza w opowiadanej historii, a poczynania bohaterów służyły czemuś więcej niż tylko zapełnieniu tych kilkuset stron? Jednym z rozwiązań może być oddanie głosu innym postaciom.

Sięgając po „Przedksiężycowych II”, należy spodziewać się, że tym razem to nie Finnen i Kaira grają pierwsze skrzypce. Oczywiście, poznamy ich dalsze losy i przyjrzymy się przemianie, jaką powoli przechodzi każde z nich, ale podczas lektury znacznie częściej towarzyszymy innym postaciom — przede wszystkim będzie to skrywający niejeden sekret Brin Issa oraz kapitan Tellis, która, nie mając nic do stracenia, postanawia dotrzeć do sedna tajemnic tego bogatego i wpływowego mężczyzny....

książek: 682
Marek Adamkiewicz | 2014-02-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Powieść trzyma podobny poziom, jak tom nr jeden.
Wciąż fascynuje przemyślany świat, w którym dzieje się akcja, ponadto tym razem jesteśmy bardziej zżyci z bohaterami. Zdążyło się już u mnie wykrystalizować kogo lubię, a komu życzę źle.
Cieszy też, że autorka podała więcej informacji o Brinie Issie, który jest jednym z ciekawszych czarnych charakterów, o jakich ostatnimi czasy czytałem.
Warto, bardzo dobra powieść.

Tom trzeci nie będzie długo czekał na swoją kolej.

książek: 4192
eR_ | 2016-12-26
Przeczytana: 19 grudnia 2016

Przedksiężycowi to niemalże legenda. Stwórcy, którzy swoim kaprysem jednych ocalą, a drugich zepchną do świata, w którym praktycznie nie ma szans na przeżycie. Tutaj liczy się talent, lub niesamowity wygląd. Bo tylko to daje szanse na Przebudzenie.

Jednak nie wszystkim podoba się taka perspektywa. Zawiązuje się spisek, którego celem jest wysadzenie filaru światów i być może nastąpi to na co wszyscy liczą. Połączone światy zdołają przetrwać Skoki a Przebudzenie nigdy nie nastąpi.

Kolejny tom za mną i uważam, że nadal jest to jeden z najlepszych cykli jakie czytałem. A w dodatku jest to seria naszej polskiej autorki. Tym bardziej polecam.

książek: 706
Siemomysła | 2018-10-29
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 20 października 2018

Czytając drugi tom Przedksiężycowych miałam cały czas wrażenie, że już za chwilę ujrzę odpowiedzi, że zrozumiem, co się tam właściwie dzieje, czym jest Lunapolis, Brin Issa i jego rodzeństwo, a także o co chodzi z tym cholernym Danielem. Ale to było tylko wrażenie, a moja ciekawość osiągnęła stan, w którym wszystko mnie swędzi, by wiedzieć. Powoli przywiązuję się do Finnena, lubię panią strażniczkę i jej śledztwo. Rozumiem motywacje tych ludzi, choć jednocześnie są to dla mnie samej motywacje obce, jak obce jest życie w Lunapolis w czasie początku końca. Dobra, ciekawa książka.

książek: 355
Jędrek | 2014-06-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 sierpnia 2013

Przeczytałem zaraz po pierwszym tomie i nadal byłem zachwycony.
Znalazłem w tym cyklu inne spojrzenie na niepewność naszych czasów.


Wszyscy bohaterowie powieści żyją w atmosferze lęku przed tytułowymi Przedksiężycowymi, którzy ustalają nie do końca znane reguły wyścigu szczurów. Kto ich nie spełni odpada w cyklicznych etapach kwalifikacji. Pozornie liczy się tylko przydatność jednostki dla społeczeństwa, ale według kryteriów Przeksiężycowych, którzy na przykład nie pogardzają mordercami i złodziejami zwłaszcza gdy ci uprawiają swój fach jako sztukę. Istotną rolę odgrywa inżynieria genetyczna, która za niemałe pieniądze może uczynić z człowieka geniusza w dowolnej dziedzinie.

Poziom techniki Lunapolis zaskakuje swoją niekonsekwencją wynikającą po części ze sztywnych reguł jakie narzucają panujący Przedksiężycowi. Daje to kolaż świetnie nawiązujący do steampunku.

Ten świat powieści został przez autorkę znakomicie wykorzystany dla stworzenia wielu zaskakującym i emocjonujących...

książek: 921
micnowa | 2014-11-11
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 07 listopada 2014

Nieczęsto zdarza się, że tom drugi dorównuje pierwszemu, ten jest nawet nawet odrobinę lepszy. Historia nabiera rozmachu i raczej gmatwa niż wyjaśnia rozpoczęte wątki, a mroczny, ponury klimat lęku gęstnieje. Opisy są tak sugestywne, że niemal fizycznie czujemy atmosferę tego niesamowitego miejsca. Poznajemy nowych nie mniej interesujących bohaterów i możemy już wybrać tych, którym kibicujemy i tych, którym życzymy wszystkiego naj...

Miłośnicy (nie tylko) fantastyki zapraszam do Lunapolis, naprawdę warto.

książek: 915
Agnieszka_Pe | 2013-07-15
Przeczytana: 14 lipca 2013

Świat powołany do życia przez Kańtoch fascynuje zarówno pięknem jak i powoli przedostającą się na jego powierzchnię brzydotą. Co czeka nas w finalnym tomie? Pozostaje żywić nadzieję, że autorka w ostatniej części „Przedksiężycowych” utrzyma dotychczasowy poziom i nie zabraknie jej pomysłów na spektakularne zakończenie – bo nie spodziewam się niczego innego.

książek: 113
NieTylkoGry | 2017-11-11
Na półkach: Przeczytane

Napisanie dobrej serii jest jak wybudowanie domu, który miałby przetrzymać lata oraz kolejne pokolenia lokatorów – potrzebna jest porządna podstawa, utrzymująca całość budowli w ryzach, do tego solidne ściany i nieprzeciekający dach. Jeśli któryś z tych elementów to prowizorka, to trudno się spodziewać, by budynek przetrwał próbę czasu i nie zawalił się na głowy mieszkańców. Tak samo jest w przypadku literackich serii – właściwie każdy tom jest pułapką, która może skutkować uznaniem całego cyklu za dzieło nieudane. Po przeczytaniu pierwszego tomu Przedksiężycowych, muszę przyznać, że Kańtoch wylała porządne fundamenty pod swoją opowieść. Pora zatem sięgnąć po drugi tom i przekonać się, czy i reszta tej konstrukcji jest równie solidna.

W drugim tomie główny ciężar fabuły wciąż spoczywa na znanych nam z poprzedniej części bohaterach – Kairze i Finnenie. To oni są osią napędową całej opowieści, mniej lub bardziej pośrednio wpływając na rozwój wydarzeń w Lunapolis, siłą rzeczy to...

książek: 128
Michał Fabich | 2018-06-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 czerwca 2018

Nie jest łatwo pisać recenzje książek fantasy i s-f. Trudno oceniać czyjąś fantazję i kreację świata, jednym przypada ona do gustu, innym nie. Stąd również kierowanie się takimi recenzjami nie ma większego sensu, bo to, czy książka się podoba, czy nie jest kwestią mocno indywidualną. Na napisanie recenzji tej trylogii postanowiłem wstrzymać się do momentu zakończenia 3 tomu, bo przyznam szczerze, bardzo trudno mi było ocenić tylko pierwszy tom, albo tylko drugi, które wciąż wydawały mi się pewnego rodzaju wstępem do czegoś większego, wybitnego. Czekałem, aż autorka w pełni rozwinie skrzydła i zdąży mnie porwać wspaniałą historią w oryginalnym uniwersum. I w ten sposób, trochę rozpędzony oczekiwaniami, dobrnąłem do końca, a nie jestem przekonany, czy mnie z trudem porwano, czy raczej zwabiono i oszukano obietnicą czegoś wielkiego. Oczekiwałem oryginalnej historii w oryginalnym świecie i to dostałem, ale czy ta historia była interesująca, to już inna kwestia. Narracja była prowadzona...

zobacz kolejne z 599 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd