15 blizn

Okładka książki 15 blizn
Joe HillJack Ketchum Wydawnictwo: Replika horror
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Data wydania:
2011-09-26
Data 1. wyd. pol.:
2011-09-26
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-76741-36-9
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup 15 blizn w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  15 blizn i



Przeczytane 2162 Opinie 52 Oficjalne recenzje 51

Opinia społeczności książki  15 blizn i



Książki 4488 Opinie 111

Oceny książki 15 blizn

Średnia ocen
6,0 / 10
274 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1390
923

Na półkach: ,

Pod tym sugestywnym i wiele mówiącym tytułem kryje się zbiór piętnastu opowiadań autorstwa najbardziej uznanych polskich i zagranicznych twórców literatury grozy i horroru. Dobór nazwisk rzeczywiście przyprawia o dreszcz ekscytacji, podobnie jak tytuł antologii sugerujący doznania o natężeniu i mocy zdolnej nieźle poharatać naszą wyobraźnię.

Wybór zamieszczonych w zbiorze opowiadań okazał się strzałem w dziesiątkę. "15 blizn" gwarantuje prawdziwą czytelniczą ucztę dla każdego miłośnika horroru i makabry dzięki ogromnej różnorodności stylistycznej i tematycznej oraz sporemu zróżnicowaniu jeśli chodzi o ciężar gatunkowy. Utwory stanowią barwny melanż rozmaitych konwencji począwszy od klasycznego horroru i powieści kryminalno - sensacyjnej na fantasy skończywszy - a wszystko to okraszone solidną porcją różnych kombinacji elementów grozy, makabry, a nawet czarnego humoru i groteski.
Dzięki tej różnorodności każde opowiadanie wprowadza odmienny nastrój i klimat, wywołuje zupełnie inne doznania, podkręca wyobraźnię na mnóstwo sposobów. Nieprzewidywalność fabuły i pierwiastek zaskoczenia występuje we wszystkich utworach, co zdecydowanie przemawia na ich korzyść. Jeśli jednak wziąć pod uwagę to, czy w równym stopniu budzą autentyczne przerażenie i wywołują dreszcz grozy, pojawiają się pierwsze rozbieżności.

Największe wrażenie wywarła na mnie proza Stefana Dardy, Aleksandry Zielińskiej oraz Ramseya Campbella, Joe Hilla i F. Paula Wilsona - z dumą i radością stwierdzam, że nasi polscy autorzy nie tylko w niczym nie ustępują twórcom światowej klasyki gatunku, ale nieraz wręcz przewyższają ich kunsztem i stopniem opanowania pisarskiego warsztatu.

Na medal spisał się mój ulubiony autor literatury grozy, Stefan Darda ("Dom na Wyrębach", "Czarny Wygon"). W jego opowiadaniu groza uderza nagle i niespodziewanie, z najmniej oczekiwanej strony. Umiejętnie budowane napięcie co prawda zapowiada czającą się w pobliżu tragedię, ale jej uderzenie i tak jest porażające. Niepokój budzi nie tylko wizja doskonale zakamuflowanego psychopaty; włoski na karku podnosi zgrabnie wpleciony wątek klasycznej opowieści o duchach. Moim zdaniem jest to bodajże najlepsza opowieść w całym zbiorze.

Również Aleksandra Zielińska mile mnie zaskoczyła, wręcz oczarowała wykreowaną przez siebie rzeczywistością, której atmosfera przywodzi na myśl klimat "Mistrza i Małgorzaty" Bułhakowa. Kraków jawi się nam jako przedsionek piekła, w którego kościołach, zamienionych na sale sądowe, sam diabeł feruje wyroki. Chapeaux bas!

Pozytywnie wyróżnił się także Joe Hill - ale czy można było spodziewać się czegoś innego, skoro pod tym pseudonimem ukrywa się syn samego Stephena Kinga? Udało mu się wzbudzić we mnie autentyczne przerażenie historią będącą zapisem tweeterowania pewnej nastolatki. Oryginalna forma, drażniąca zmysły i silnie oddziałująca na wyobraźnię gra na emocjach polegająca na budowaniu napięcia i atmosfery zagrożenia za pomocą niedomówień robi naprawdę piorunujące wrażenie.

Brawa dla F. Paula Wilsona za udane demonizowanie z pozoru niegroźnych nadprzyrodzonych zdolności wynikających z życiowej obsesji - oraz porażającą puentę, a także dla Ramseya Campbella ("Zły wpływ"), który stworzył naprawdę dobrą, sugestywną opowieść o duchu opierającą się na grze wyobraźni i mamieniu zmysłów.

Nie rozczarował mnie Edward Lee serwując opowiadanie nieco w stylu kontrowersyjnego "Sukkuba", podobnie epatujące śmiałym erotyzmem i ohydą, jednak używając tym razem dział lżejszego kalibru. Strachu i grozy ewidentnie tu zabrakło, ale wielbiciele makabry powinni być usatysfakcjonowani.

Graham Masterton postawił na klasykę - w swoim wydaniu. Stworzył całkiem przyzwoite opowiadanie o demonie i jego pogromcy, zwykłym taksówkarzu. Choć pomysł i wykonanie wydają się dość wyeksploatowane i niczym szczególnym nie zaskakują, to jednak świetnie wpisują się w klimat charakterystyczny dla powieści grozy.

Trochę zawiódł Jack Ketchum, po którym spodziewałam się naprawdę wiele. Opowieść o antypatycznym i cynicznym bohaterze, przesycona czarnym humorem jest co prawda zabawna, ale niewiele ponadto.

Pozostałe opowiadania, pomimo, że nie zapisały się trwale w mojej pamięci, uważam za całkiem udane i zdolne zainteresować czytelnika o odmiennych oczekiwaniach i upodobaniach niż moje własne.
Reasumując: "15 blizn" to doskonale skomponowana antologia, której głównym atutem jest ogromne zróżnicowanie tematyczne i wymieszanie konwencji. To atrakcyjna, mocna lektura, w której każdy znajdzie coś dla siebie - czy to pełną grozy opowieść o duchach, czy też makabryczną groteskę. Choć poziom opowiadań jest nierówny, każde z nich ma do zaoferowania coś zupełnie innego, zaskakuje niespodziewanymi zwrotami akcji, zmianami konwencji, nastroju, sposobami oddziaływania na wyobraźnię, wrażliwość i emocje czytelnika. Zachętą dla Was niech będą też nazwiska autorów utworów zamieszczonych w tym zbiorze - to w końcu nie bez powodu uznani i popularni twórcy literatury grozy krajowej i zagranicznej, a to zobowiązuje. Warto zanurzyć się w wykreowanych przez nich światach, dać ponieść się wyobraźni, poznać granice swojej odporności i przekonać się na własnej skórze, czy rzeczywiście po tym spotkaniu pozostaną Wam blizny.

Pod tym sugestywnym i wiele mówiącym tytułem kryje się zbiór piętnastu opowiadań autorstwa najbardziej uznanych polskich i zagranicznych twórców literatury grozy i horroru. Dobór nazwisk rzeczywiście przyprawia o dreszcz ekscytacji, podobnie jak tytuł antologii sugerujący doznania o natężeniu i mocy zdolnej nieźle poharatać naszą wyobraźnię.

Wybór zamieszczonych w zbiorze...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1089 użytkowników ma tytuł 15 blizn na półkach głównych
  • 713
  • 366
  • 10
211 użytkowników ma tytuł 15 blizn na półkach dodatkowych
  • 153
  • 21
  • 11
  • 11
  • 6
  • 5
  • 4

Tagi i tematy do książki 15 blizn

Inne książki autora

Okładka książki Kamerdyner Marek Klat, Paweł Paliński, Mirosław Piepka, Michał Pruski
Ocena 7,2
Kamerdyner Marek Klat, Paweł Paliński, Mirosław Piepka, Michał Pruski
Okładka książki Eksplozje Igor Brejdygant, A.J. Gabryel, Tomasz Jastrun, Jacek Melchior, Daniel Odija, Paweł Paliński, Ahsan Ridha Hassan, Alek Rogoziński, Janusz Leon Wiśniewski
Ocena 6,6
Eksplozje Igor Brejdygant, A.J. Gabryel, Tomasz Jastrun, Jacek Melchior, Daniel Odija, Paweł Paliński, Ahsan Ridha Hassan, Alek Rogoziński, Janusz Leon Wiśniewski
Okładka książki Po godzinach. Antologia nowej prozy Łukasz Błaszczyk, Agnieszka Burton, Jola Gomółka, Łukasz Hassliebe, Agnieszka Jelonek, Wawrzyn Kowalski, Jan Lete, Ania Majchrowska, Paweł Paliński, Paweł Sajewicz, Alicja Sawicka, Radek Światłowski, Katarzyna Walas
Ocena 6,2
Po godzinach. Antologia nowej prozy Łukasz Błaszczyk, Agnieszka Burton, Jola Gomółka, Łukasz Hassliebe, Agnieszka Jelonek, Wawrzyn Kowalski, Jan Lete, Ania Majchrowska, Paweł Paliński, Paweł Sajewicz, Alicja Sawicka, Radek Światłowski, Katarzyna Walas
Okładka książki Herosi Michał Cetnarowski, Jakub Ćwiek, Rafał Dębski, Aleksandra Janusz, Rafał Kosik, Jakub Małecki, Łukasz Orbitowski, Paweł Paliński, Joanna Skalska, Robert J. Szmidt, Robert M. Wegner
Ocena 6,2
Herosi Michał Cetnarowski, Jakub Ćwiek, Rafał Dębski, Aleksandra Janusz, Rafał Kosik, Jakub Małecki, Łukasz Orbitowski, Paweł Paliński, Joanna Skalska, Robert J. Szmidt, Robert M. Wegner
Okładka książki Science fiction po polsku Jakub Ćwiek, Dariusz Domagalski, Tomasz Duszyński, Agnieszka Hałas, Artur Laisen, Paweł Paliński, Piotr Sarota, Andrzej W. Sawicki, Szymon Stoczek, Istvan Vizvary, Milena Wójtowicz
Ocena 6,3
Science fiction po polsku Jakub Ćwiek, Dariusz Domagalski, Tomasz Duszyński, Agnieszka Hałas, Artur Laisen, Paweł Paliński, Piotr Sarota, Andrzej W. Sawicki, Szymon Stoczek, Istvan Vizvary, Milena Wójtowicz
Paweł Paliński
Paweł Paliński
Debiutował w Fahrenheicie, następnie pojawił w Nowej Fantastyce. Wniósł swój drobny wkład do antologii horroru „Pokój do wynajęcia" i „Trupojad". Zebrał za te dokonania dobre i złe recenzje - tych dobrych uzbierało się odrobinę więcej. Oczekuje na wydanie pierwszego autorskiego zbioru opowiadań „4 pory mroku”. To wszystko wydarzyło się na przestrzeni czterech ostatnich pracowitych lat. Po ukończeniu stołecznej uczelni w 2005 roku, gnany tolkienowską wręcz tęsknotą, wybrał dobrowolne wygnanie i ruszył na południe Polski - w stronę gór. Obecnie przemierza Kotlinę Sandomierską. Góry wydają się coraz bliższe.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

13 ran Graham Masterton
13 ran
Graham Masterton Stefan Darda Kazimierz Kyrcz jr Łukasz Radecki Robert Cichowlas Aleksandra Zielińska Jonathan Maberry Jack Ketchum Anna Klejzerowicz Magdalena Kałużyńska Edward Lee Rick Hautala Rob Kayman Carlton Mellick III
Witajcie moi kochani Dziś chciałabym zaproponować coś lekkiego do czytania, choć z dreszczykiem emocji. Tytuł: 13 ran Autor: Opracowanie zbiorowe Wydawnictwo: Replika To zbiór opowiadań stworzony przez znakomitych autorów gatunku, jakim jest horror. Antologia zawiera w sobie 13 opowiadań zarówno polskich jak i zagranicznych autorów. Najbardziej przypadły mi do gustu sześć opowiadań: Silniejszy – to historia o rodzinie mieszkającej na wsi, w której ojciec był tyranem i nie stronił od alkoholu oraz przemocy fizycznej. Ponadto o tragedii jaka ich dotknęła oraz o zemście po wielu, wielu latach. Pragnienie – to historia o młodym chłopaku, który ciągle dąży do posiadania idealnej kobiety. Tej idealnej kobiety. Wspaniałe opowiadanie ukazujące proces przemijania i ślepej zachłanności. Pan Kadłubek – historia opowiadająca o Ludzie, który z woli Tego Na Górze wziął sobie za cel tworzenie nowego życia. Dość mroczna, brutalna, fanatyczna, a zarazem filozoficzna historia życia. Mechanik – historia dość tajemnicza opowiadająca los przypadkowego człowieka, który znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. I niestety poniósł tego niewyobrażalne skutki. W tym przypadku uważam, iż potencjał tego opowiadania nie został całkowicie wykorzystany, ponieważ postać mistrza została niewyjaśniona. Kulka – to historia rodziny, która przeprowadza się na wieś z dala od miejskiego zgiełku. Na początku wszystko im się układa, a życie biegnie spokojnie. Jednak pewnego dnia mąż znajduje szklaną kulkę, która wywołuje u niego napady agresji. Lecz to dopiero początek niewyjaśnionych oraz tragicznych w skutkach zdarzeń. Te opowiadania przypomina mi trochę horror Amityville. Duch Greenbriar – to historia Sherlocka Holmesa oraz jego przyjaciela Watsona na tropie mordercy w Hrabstwie Greenbriar. Jak widać nie wszystkie historie przypadły mi do gustu. Jednakże stwierdzam, iż książka stanowi interesujący zbiór opowiadań i na pewno każdy znajdzie tutaj cos dla siebie. Ponadto dostarcza ona niezapomnianych wrażeń oraz wywołuje poczucie grozy, napięcia oraz niepokoju. Stanowi ona idealną propozycję na coś lekkiego oraz niezobowiązującego do czytania. Bardzo przyjemnie spędziłam z nią czas. Serdecznie polecam strona.394
strona-394 - awatar strona-394
ocenił na 7 1 rok temu
11 cięć Paweł Paliński
11 cięć
Paweł Paliński John Everson Graham Masterton Łukasz Orbitowski Mort Castle Robert Cichowlas Guy N. Smith F. Paul Wilson Jakub Małecki Jacek M. Rostocki Scott Nicholson
1. SPONIEWIERANA - 2/10 - krótkie, słabe, przewidywalne. Napisane chyba tylko po to by nazwisko "Masterton" znalazło się w antologii. 2. MARZENIE - 5/10 - Zwykła historia wakacji, zakończona tragicznie. Operacja głównego bohatera i śmierć rodziców daje niespodziewaną okazję by związać się z nimi na zawsze. Mało horroru, pomysł całkiem dobry. 3. FUTERKA - 9/10 - miazga!!! Brutalny, na temat. Ostre cięcie ;) 4. RADOŚĆ HETMANA - 1/10 - wtf??? Gdzie tu horror? Gdzie sens? W trakcie czytania sprawdzałem czy nie pominąłem żadnych stron ;) 5. DOKTOR, DZIECKO I DUCHY Z JEZIORA - 5/10 - czytałem to drugi raz. Pierwszy w "Wiesz, kiedy umrzesz" z Phantom Books. Zmęczyło mnie troszkę mniej niż za pierwszym razem. Ciężkie te teksty Morta Castle. 6. WYBÓR LUCY - 6/10 - dobra końcówka i zwrot akcji. Odwieczna walka doba ze złem. Nic nie jest tym, czym się wydaje ;) 7. POWIEDZ IM, ŻE KOCHASZ - 6/10 o trudach dorastania w patologicznym społeczeństwie oraz o własnych demonach. 8. GŁÓD - 7/10 - krwawy, ciekawy, za krótki. Dobry pomysł na film. 9. DIABEŁ Z MROCZNEGO LASU - 3/10 - o duchu dzika zabitego w wigilię. Nie moja tematyka ;) 10. AMERYKAŃSKI HORROR - 7/10 - najdłuższe opowiadanie w tej antologii. Długo się czekało na rozkręcenia akcji ale warto było czekać, końcówka krwawa, agresywna, wulgarna. 11. DYNIOGŁOWY - 8/10 - bardzo krótkie, ale mega poyebane w pozytywnym znaczeniu tego słowa :) Ogólna średnia ocena wszystkich tekstów na 6. Myślę, że warto przeczytać choćby ze względu na kilka opowiadań. 11 cięć z czego 4 maczetą, a 7 plastikowym nożykiem :)
Damian Polakowski - awatar Damian Polakowski
ocenił na 6 5 lat temu
Twarze szatana Kazimierz Kyrcz jr
Twarze szatana
Kazimierz Kyrcz jr Robert Cichowlas
Link do całego wpisu: https://www.instagram.com/p/C8qjRNjtHcX/ "Gotów był sam wyrwać sobie wszystkie zęby razem ze szczęką, byleby ten koszmar się wreszcie skończył. Ale dręczyciele mieli inne plany. Kątem oka zauważył, że sprzątaczka Danusia zbliża się z tłuczkiem do mięsa. - Stacja pierwsza, stacja druga - rzuciła sentencjonalnie, rozwalając mu oba kolana. Następnie z przepastnej torebki wyjęła gwóźdź i przybiła lewą stopę Czechowicza do parkietu." Zbiór otwiera "Świata" Kazimierza Kyrcza Juniora, dwustronicowe opowiadanie o autobusie, co to nie chciał wypuścić pasażerów. Przypominało mi to o "Drzwiach do piekła" Krzysztofa Kochańskiego, o których też już tu kiedyś pisałam. Następnie czytamy "Lament" Roberta Cichowlasa - z racji, że część opowiadań pisanych jest przez jednego, część przez drugiego, a reszta przez obu autorów wspólnie, pozwolę sobie oznaczać je inicjałami, by było jasno i przejrzyście i coby nie zalać tego tekstu falą ciągle powtarzających się nazwisk. W każdym razie, historia, w której to bohater nieustannie słyszał płacz dziecka również delikatnie skojarzyła mi się z inną - "Siedliskiem" ...czyli książką stworzoną przez dzisiejszy duet. Przypadek? 😏 "Nowa wanna" - KK - krótka rozprawka o sąsiedzkich relacjach... Trochę tajemnicy, sporo kryminału, lekka doza psychozy. Nie spodziewałam się takiego rozwinięcia tej historii. "Okazja" tegoż samego autora to z kolei motyw rodem ze Stranger Things, bo główny bohater porozumiewa się z ważnymi dla niego osobami poprzez lampki choinkowe. Sedno jest jednak znacznie ciekawsze. "Maria" - RC - sentymentalna historia mężczyzny, który nie potrafi pogodzić się ze śmiercią żony. Zabrakło mi czegoś w tym tekście, ale sama nie jestem w stanie określić czego... Jest po prostu trochę nijaki. "Niespodzianka" - KK - mokry sen wielu z nas. Mała hotelowa masakra zorganizowana przez pracowników, dających nauczkę swojemu szefowi. 😉 Stąd właśnie wziął się cytat, który przytoczyłam. "Sex machine", pierwszy duet. Osobiście mój numer jeden tego zbioru. O człowieku, który wykazywał niezdrowe wręcz zainteresowanie pociągami i każdą chwilę spędzał w niezwykle realistycznej grze im poświęconej, ale demony przeszłości w końcu postanowiły go dopaść... Wiele można zarzucić temu tomikowi, ale to opowiadanie jest absolutnym top of the top. "Autograf" - RC - do czego jest w stanie posunąć się zdeterminowany mężczyzna w akcie desperacji? Solidny tekst o kolekcjonerze tytułowych autografów. Który z nich okaże się świętym graalem w kolekcji i jaka jest cena za jego zdobycie? "Hard gore" - KK - czyli co robi aspirant na komendzie, kiedy znudzi mu się standardowa służba... Tytuł zapowiadał się obiecująco, ale trochę mnie niestety rozczarował. "Widziadło" - RC - kolejny mocny punkt tego zbioru. Zagmatwana (na tyle, na ile pozwala krótka forma) historia miłosna podlana dużą ilością alkoholu. "Koleiny" - KK - kiedy zapisywałam sobie hasła podczas czytania, aby później łatwo skojarzyć co jest co, tutaj zanotowałam "trójkąt ze zgonami" - i chyba nie mam zbyt wiele do dodania. 😀 "Radość z rzeczy martwych" - KK - o sklepie z nietypowym asortymentem. Chciałabym móc napisać coś więcej, ale znowuż, to tylko niecałe dwie strony zapisane dość sporym drukiem. "Krzyk malarza" - RC - tutaj byłam wysoce ukontentowana, bo całość nawiązywała - jak się można domyślić - do "Krzyku" Muncha. Jednym słowem, połechtało. Interpretacja na szóstkę. Albo piątkę, w końcu zamaniło mi się studiować... "Z czaszki" - duet - taki lekki, humorystyczny eksperyment, na tle całej reszty. Zabawna powiastka o Nosferatu, który pechowo dobrał sobie ofiarę. "Zabłocie" - KK - o upadłym aniele i jego ofiarach, również topka. "Postrach pewnej szosy" - Robert Cichowlas genialnie wykorzystał motyw szaleńca, który doprowadza do wypadków samochodowych według przyjętego "klucza o charakterze religijnym". "Niechciany upominek" - KK - tutaj po prostu zacytuję ostatnie zdanie - "Na koniec pozwolę sobie na drobną radę: uważajcie z doborem partnerów życiowych, ale nie lekceważcie ekipy weselnej - oni też mogą wam zaszkodzić." 😏 "Poświęcenie" - duet - co się dzieje, kiedy żona próbuje dogodzić mężowi, ale zupa była za słona... 😉 "Esencja" - Kyrcz - o niecodziennym listonoszu. Za "Taniec pingwina na szkle" w pierwszej linijce - dozgonna wdzięczność. 😌 "Twarze szatana" - duet - tytułowe opowiadanie zaskoczyło nietypową delegacją. Dlaczego ostatnimi czasy za każdym razem, kiedy czytam o czymś na kształt orgii czy jej pochodnych, miejscem akcji staje się Lublin?! 😀 Czy ja o czymś nie wiem? Chcę wiedzieć! "Brzydula" - jeszcze jeden mocny tekst spod rąk obu autorów, na wypadek, gdyby wcześniej uśpili czyjąś czujność. Prześladowana w dzieciństwie dziewczyna po latach decyduje się zemścić na swoim dawnym oprawcy. "Ferma strachu" - ostatnie opowiadanie napisane w duecie i jednocześnie ostatnie w tym zbiorze - o dziwnych mieszkańcach dzielnicy i mężczyźnie z syndromem naprawiania świata (sounds similiar). 😉 Dość o poszczególnych tytułach. Cały zbiór to jedna wielka sinusoida. Jest wiele niedociągnięć, które równoważą wspomniane wcześniej mocne pozycje. Początkowo myślałam, że po lekturze będę czuć niedosyt. Kolejne teksty nie podbijały mojego serca, wzmagając we mnie poczucie winy, że niepotrzebnie wykreowałam w sobie wysokie oczekiwania wobec książki, zachwycona poprzednimi dziełami tego jakże charyzmatycznego duetu. Niczego jednak nie żałuję. Ba, kartkując teraz książkę, spojrzałam na nie z dozą sentymentu i nabrałam ochoty na powtórną lekturę. Jeśli "Koszmar na miarę" skłonił mnie do sięgnięcia po kolejne dzieło autorów, a przy "Siedlisku" zaczęłam rozważać zaznajomienie się ze wszystkim, co wyszło spod ich rąk - tutaj znalazłam potwierdzenie, że wędruję dobrą ścieżką. Nawet jeśli nie było to tak dopracowane, jak bym sobie tego życzyła. "Twarze szatana" ukazały mi smutne oblicze szarej codzienności, bazując na różnorodności i zabawie formą. Dla fanów gore (jak ja) może to być zarówno nie lada gratka, jak i czysty koszmar. Ciężko określić. Polecam przekonać się na własnej skórze, bo z pewnością jest to dzieło nietuzinkowe, o. I to by było na tyle... ☺️
Szejdi007 - awatar Szejdi007
ocenił na 6 1 rok temu
Golem Edward Lee
Golem
Edward Lee
Zakochana w sobie para po przejściach wprowadza się do stupięćdziesięcioletniej posiadłości Lowen. Jest to spełnienie marzeń, choć bardziej marzeń Setha i jego zmarłej żony, niż obecnej partnerki Judy. Seth wraz z Judy, wolni od uzależnień, bogaci, chcą zacząć tu swoje życie. Jednak okazuje się, że posiadłość do której się wprowadzili skrywa więcej tajemnic, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Przeszłość zaczyna kłaść się cieniem na teraźniejszość, w każdym tego słowa znaczeniu. Być może była to ostatnia przeczytana przeze mnie książka w tym roku (chociaż kto wie, zaczęłam dziś Manitou!) i zaraz pierwsza styczność z twórczością Edwarda Lee. Osławionego króla horroru ekstremalnego. Co tu dużo mówić, bardzo udane spotkanie! Choć spodziewałam się znacznie więcej horroru i dużo bardziej ekstremalnego to i tak działo się sporo. Mocno oswojenie z gatunkiem mogą poczuć niedosyt, ale na start, jeśli ktoś ma ochotę sprawdzić czy ten rodzaj horroru jest dla niego, to na początek Golem sprawdzi się świetnie. Fabuła jest spójna i choć wątki kluczą i w przeszłości, i w teraźniejszości, to bez problemu można się w tym odnaleźć i poczuć ducha każdej z tych historii. Finał najbardziej mnie rozczarował, bo tu liczyłam na większą masakrę, choć sama puenta była ok. Jednym słowem - polecam, zwłaszcza tym mniej zaznajomionym z gatunkiem.
Bajona - awatar Bajona
oceniła na 7 2 lata temu
17 szram Graham Masterton
17 szram
Graham Masterton Mort Castle Michał Gacek Dawid Kain Kazimierz Kyrcz jr Łukasz Radecki Robert Cichowlas F. Paul Wilson Aleksandra Zielińska Jacek M. Rostocki Ramsey Campbell Krzysztof Maciejewski Joseph Nassise Washington Irving Robert Ziębiński Carlton Mellick III Paweł Waśkiewicz
1. KOMPLEKS KASANDRY - 6/10 2. ROZPRUWACZ - 7/10 3. A CZERWIEC BYŁ PIĘKNY TEGO ROKU - 6/10 4. Z PERSPEKTYWY CZASU - 5/10 - niestety nie do końca zrozumiałem końcówkę. 5. KAROLINA - 5/10 6. SKORODOWANY - 4/10 7. CZERWONY ŚWIAT - 9/10 - kolejne przeczytane przeze mnie bizzaro Mellicka i kolejna petarda :) 8. BIEL ŁABĘDZIA, BIEL ŁABĘDZIA - 4/10 9. W OBRONIE ROGERA HERRINGSA - 3/10 10. EMPATRON - 8/10 - brutalny, ciekawy, wciąga. 11. CIAŁO/KREW - 7/10 12. PORADA - 6/10 - ducha moze zobaczyć tylko ten kto przyczynił się do śmierci dziecka. A psychologa odwiedza dużo duchów dzieci. Krótki, ale mocny. 13. 18+ - 8/10 - wciągnęło mocno. Dużo filmów porno, snuff i morderstw. Pokazane jak filmiki ryją banie. 14. PRZEJŚCIA - 6/10 15. SYRENI ŚPIEW - 7/10 - Nawiązanie do tekstu Lovecrafta. Czy fale rzeczywiście były prawdziwe czy on to wszystko zmyślił na podstawie książki? Dobrze się czytało, Lovecraft w każdej postaci jest dobry ;) 16. OUIJA - 5/10 - Proste jak budowa cepa. Nic nowego. 17. LEGENDA O SLEEPY HOLLOW - 8/10 - dobre, starsze opowiadanie, bez dialogów, mroczne. Niestety strasznie nierówna kolejna część cyklu. Tylko 4 bardzo dobre opowiadania nie ratują zbioru. Mimo wszystko myślę, że warto, każdy znajdzie coś dla siebie.
Damian Polakowski - awatar Damian Polakowski
ocenił na 6 4 lata temu
Panowie Salem Rob Zombie
Panowie Salem
Rob Zombie B.K. Evenson
Witajcie moi kochani Czytacie książki, w których występuje motyw wiedźm? Ja bardzo chętnie. I dziś chciałabym przedstawić Wam taką historię. Tytuł: Panowie Salem Autor: Rob Zombie, B.K. Evenson Wydawnictwo: Zysk i S-ka W 1692 roku w Salem przeprowadzano procesy kobiet oskarżonych o konszachty z samym Diabłem. Jednak podczas ich wykonywania pewna kobieta Margaret Morgan poprzysięgła zemstę na potomkach ludzi, którzy przyczynili się do jej śmierci. I tak oto w czasach już współczesnych zło obudziło się ponownie. Pewnego dnia, pracująca w radiostacji, Heidi otrzymała tajemniczą paczkę z nieznanym dotąd symbolem. Okazało się, iż zawiera ona płytę nowo poznanego zespołu o osobliwej nazwie „Panowie”. Nie świadoma zagrożenia, wraz z przyjaciółmi, postanawia otworzyć ją dla swych słuchaczy. I tak oto w Salem ponownie obudziło się długo uśpione zło. To była interesująca lektura. Fabuła okazała się ciekawa oraz wciągająca. Choć muszę przyznać, że po pewnym czasie dość przewidywalna. Jednak nie zmianie to faktu, iż nie mogłam oderwać się od lektury. Historia Salem z 1692 roku oraz procesy czarownic, a na dodatek ich powiązania z czasami współczesnymi zawładnęły mną całkowicie. Kolejnym aspektem, który pozytywnie wpłynął na mój odbiór historii to stopniowo rozwijająca się akcja. Mimo, że rozwija się dość szybko to mające miejsce wydarzenia zostały zrównoważone. Wszystko działo się stopniowo. Zmiany zachodzące w głównej bohaterce Heidi również. Także podczas lektury mogłam obserwować cały proces zmian. Naturalnie domyślałam się jak potoczą się jej losy. Jednak bardzo byłam ciekawa w jaki sposób zostanie to zrealizowane. Wątki oraz postacie drugoplanowe bardzo urozmaiciły lekturę. A przedstawione doświadczenia Heidi w pewnych momentach budziły grozę oraz niepokój. I mimo tego, iż można określić książkę jako niezbyt złożoną lub skomplikowaną, a raczej bezpośrednią, to jestem bardzo zadowolona z lektury. Naturalnie przy danej tematyce zawsze czuję niedosyt. Jednak jestem usatysfakcjonowana. Historia była po prostu interesująca i wciągająca. Dodatkowo została napisana w bardzo przystępny sposób. Dzięki czemu bardzo szybko się ją czytało. Reasumując stwierdzam, że mimo wszystko, nie zawiodłam się na danej historii. Oczywiście powieść nie jest idealna, lecz dla mnie stanowiła świetną rozrywkę. Także „Panowie Salem” to dobra książka o wiedźmach z Salem oraz ich zemście. Polecam, strona.394
strona-394 - awatar strona-394
ocenił na 6 1 rok temu
Najciemniejsza część lasu Ramsey Campbell
Najciemniejsza część lasu
Ramsey Campbell
Jest to pierwsza książka z pogranicza thrilleru i horroru w moim dorosłym życiu. Zaczęłam ją czytać ponieważ na okładce znalazłam napis fantastyka, a nie lubię porzucać książek więc pomimo, że czasami zamykałam książkę bo dreszcze na karku były już nie do zniesienia to i tak dobrnęłam szczęśliwe do końca. Z początku lektura mnie nie porwała ale po jakimś czasie nawet wciągnęła. Z jedej strony fabuła wydaje się rozbudowana, choć osobiście czasami miałam niestety odczucie niedopracowania lub niedomówienia, które wynikało z mojej ludzkiej ciekawości. Dużym plusem jest fakt, że autor maniakalnie wplata w swoje opisy lat i naturę przez co nawet sam czytelnik może się poczuć jakby był w środku niego. Zakończenie pozostawiło mnie z lekkim niedosytem ponieważ został zamknięty pewien wątek, a nie (według mnie) cała historia. Pomysł na książkę był jak dla mnie całkiem nowy co może wynikać oczywiście z mojego braku obycia w literaturze z dreszczykiem ale i tak wiał dla mnie przyjemną nowością. Z jednej strony książka fajna ale z drugiej jak dla mnie zbyt ciężki kaliber ponieważ moja wyobraźnia po przeczytaniu nawet jednego rozdziału nie dawała mi potem spać. Nie mogę polecicić tej książki z czystym sercem fanom strasznych historii czy thrillerów ponieważ zbyt mało ich przeczytałam jednak jeśli ktoś szuka czegoś w tym stylu to wydaje mi się, że nie będzie zawiedziony. Jedyne co troszeczkę mi przeszkadzało w tej książce to dość nużace opisy (które miejscami można by nazwać istnie tolkienowskimi), które prawdopodobnie miały na celu zbudowanie napięcia, a mnie przyprawiały o ból głowy i robiły w niej tak duży mętlik, że czasami bałam się iż sama zwariuję.
lajcik_bajcik - awatar lajcik_bajcik
ocenił na 6 7 lat temu
Pociąg upiorów Bentley Little
Pociąg upiorów
Bentley Little
Horror klasy B? Do przeczytania książki skłonił mnie opis na okładce. Niestety porównanie Bentleya do Kinga jest mocno przesadzone, a może miałam pecha, że to pierwsza książka autora jaką przeczytałam. Nie mogę zaprzeczyć, że "Pociąg upiorów” to książka, która od pierwszych stron naprawdę mnie zaciekawiła. Miałam wrażenie, że czytam horror w starym stylu gdzie na początek autor przedstawia nam głównych bohaterów, których losy połączą się w finałowy rozwiązaniu. Początek jest intrygujący – tajemniczy klimat, niepokojące sygnały, że coś jest nie tak, oraz stopniowo budowane napięcie sprawiają, że łatwo wciągnąć się w historię. Bentley potrafił stworzyć atmosferę zagrożenia w bardzo sugestywny sposób, bez nadmiernego pośpiechu, co na początku działa zdecydowanie na korzyść powieści. Niektóre sceny są plastyczne i zapadają w pamięć, a pomysł wyjściowy ma w sobie coś świeżego i niepokojącego. Niestety, w moim odczuciu zakończenie jest zbyt rozwleczone. Finał, który zapowiadał się bardzo mocno, traci nieco na dynamice przez nadmiar wyjaśnień i przedłużone sceny. Zamiast kulminacyjnego uderzenia napięcia pojawia się wrażenie przeciągania historii, co osłabia ogólny efekt. To nie jest książka, którą można plecić. Ma jednak swoje momenty dzięki, którym przyjemnie się ją czytało. To książka z ciekawym początkiem i klimatem, który potrafił mnie wciągnąć, choć jej finał mógłby być bardziej intensywny.
KotkaPsotka - awatar KotkaPsotka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Miasto żywych trupów Brian Keene
Miasto żywych trupów
Brian Keene
O obu tomach duologii (naprawdę jest takie słowo?) mam do powiedzenia to samo: solidne rzemiosło, które od znanej mi konkurencji odróżniają dwie cechy. Pierwszą jest bardzo konsekwentna brutalność w traktowaniu bohaterów (chociaż nie czytelników, którym szczęśliwie oszczędza się skrajnie naturalistycznych obrazów), połączona z beznamiętnością opisu kolejnych „odejść ze sceny”. Niestety niewiele z tego wynika, bo człek szybko zaczyna się przyzwyczajać do tych ponurych żniw, po prostu nie przywiązuje się do postaci i w końcu traktuje jak bezimienne pionki na szachownicy. W jakiś przewrotny i oczywiście niedosłowny sposób potwierdza się myśl przypisywana zdaje się Stalinowi, iż tragedią jest śmierć jednostki, a śmierć milionów jest już tylko statystyką. Drugą cechą szczególną tych powieści jest rysunek nieumarłych (cwane bestie, inteligentne, na równi z żywymi posługujące się zdobyczami techniki) i pomysł na ich pochodzenie (alians starożytnych mitów i nauki nie wirusologicznej). I znowu tak naprawdę niczego to zmienia. Ot, zombiaki nie są zombiakami w czystej postaci, raczej mutacją zombiaków z wampirami w wydaniu niezwierzęcym. A czyż mało było wampirycznych historii na modłę Draculi spisanych? Do wyróżników tego mini cyklu nie da się natomiast zaliczyć fabuły. Ta niczym istotnym nie różni się od setek innych fabuł z kręgu grozy i walki o przetrwanie Armagedonu. Aby ocaleć i przy okazji być może uratować cały świat, należy przejść z punktu A do odległego punktu B, zmagając się z wrogiem głównym i pomniejszymi. Zmagając się z użyciem oręża, podstępu oraz – oczywiście – męstwa, wytrwałości i poświęcenia. Wiem rzecz jasna, że to schemat należący do filarów literatury, jeszcze Homerycki, że sam w sobie nie jest wadą, że korzystanie z niego jest nie tylko prawem pisarzy, ale niekiedy nawet obowiązkiem. Tyle, że Autor nijak go nie „zniuansował”, nie ukrył, nie ozdobił swoistymi detalami. Na tym ten wątek zakończę, bo kto zechce mnie zrozumieć, ten zrozumie. O co chodzi z solidnym rzemiosłem, wyjaśniał nie będę. To samotłumacząca się kwestia. W rezultacie powstało konwencjonalne dzieło popliteratury z mocnym warsztatowo szkieletem. Abstrahując od wszelkich punków odniesienia należałoby je uznać za co najwyżej średnie, ale ja zwykłem brać pod uwagę także tło w postaci dokonań większości współczesnych twórców literatury popularnej. I uwzględniwszy to tło daję szósteczkę z przekonaniem, że na pewno nie jest to ocena zawyżona :)
PapierowyTygrys - awatar PapierowyTygrys
ocenił na 6 1 rok temu
Noc zombie Brian Keene
Noc zombie
Brian Keene
O obu tomach duologii (naprawdę jest takie słowo?) mam do powiedzenia to samo: solidne rzemiosło, które od znanej mi konkurencji odróżniają dwie cechy. Pierwszą jest bardzo konsekwentna brutalność w traktowaniu bohaterów (chociaż nie czytelników, którym szczęśliwie oszczędza się skrajnie naturalistycznych obrazów), połączona z beznamiętnością opisu kolejnych „odejść ze sceny”. Niestety niewiele z tego wynika, bo człek szybko zaczyna się przyzwyczajać do tych ponurych żniw, po prostu nie przywiązuje się do postaci i w końcu traktuje jak bezimienne pionki na szachownicy. W jakiś przewrotny i oczywiście niedosłowny sposób potwierdza się myśl przypisywana zdaje się Stalinowi, iż tragedią jest śmierć jednostki, a śmierć milionów jest już tylko statystyką. Drugą cechą szczególną tych powieści jest rysunek nieumarłych (cwane bestie, inteligentne, na równi z żywymi posługujące się zdobyczami techniki) i pomysł na ich pochodzenie (alians starożytnych mitów i nauki nie wirusologicznej). I znowu tak naprawdę niczego to zmienia. Ot, zombiaki nie są zombiakami w czystej postaci, raczej mutacją zombiaków z wampirami w wydaniu niezwierzęcym. A czyż mało było wampirycznych historii na modłę Draculi spisanych? Do wyróżników tego mini cyklu nie da się natomiast zaliczyć fabuły. Ta niczym istotnym nie różni się od setek innych fabuł z kręgu grozy i walki o przetrwanie Armagedonu. Aby ocaleć i przy okazji być może uratować cały świat, należy przejść z punktu A do odległego punktu B, zmagając się z wrogiem głównym i pomniejszymi. Zmagając się z użyciem oręża, podstępu oraz – oczywiście – męstwa, wytrwałości i poświęcenia. Wiem rzecz jasna, że to schemat należący do filarów literatury, jeszcze Homerycki, że sam w sobie nie jest wadą, że korzystanie z niego jest nie tylko prawem pisarzy, ale niekiedy nawet obowiązkiem. Tyle, że Autor nijak go nie „zniuansował”, nie ukrył, nie ozdobił swoistymi detalami. Na tym ten wątek zakończę, bo kto zechce mnie zrozumieć, ten zrozumie. O co chodzi z solidnym rzemiosłem, wyjaśniał nie będę. To samotłumacząca się kwestia. W rezultacie powstało konwencjonalne dzieło popliteratury z mocnym warsztatowo szkieletem. Abstrahując od wszelkich punków odniesienia należałoby je uznać za co najwyżej średnie, ale ja zwykłem brać pod uwagę także tło w postaci dokonań większości współczesnych twórców literatury popularnej. I uwzględniwszy to tło daję szósteczkę z przekonaniem, że na pewno nie jest to ocena zawyżona :)
PapierowyTygrys - awatar PapierowyTygrys
ocenił na 6 1 rok temu

Cytaty z książki 15 blizn

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki 15 blizn