Molloy

Tłumaczenie: Maria Leśniewska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,6 (55 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
9
8
12
7
15
6
6
5
3
4
0
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Molloy
data wydania
ISBN
8308010482
liczba stron
188
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

 

źródło okładki: http://ftpmirror.your.org/pub/wikimedia/images/wik...»

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (178)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 784
Na półkach: Przeczytane

„Molloy” napisany został w 1951 roku, jest więc to jedna z pierwszych książek autora. Nie jest to dramat, z czego słynie Beckett, ale nowela, której bohaterem jest…no właśnie. Aby właściwie podejść do recenzji tej książki należałoby bliżej przyjrzeć się pojęciu bohatera Becketta.
Beckettowski bohater nie posiada przeszłości, z wyjątkiem faktu, że przyszedł na świat, ma więc matkę, a przynajmniej wspomnienie o niej. Konsekwencją powyższego jest fakt, że nie należy on do żadnej grupy społecznej, którą można by zidentyfikować. Nie jest zatrudniony, nie mówi też o bezrobociu i nie posiada kwalifikacji. Nie ma też źródeł utrzymania, z wyjątkiem jałmużny. Bohater Becketta to mężczyzna pesymistyczny. Nie ma takiej ogólnie uznawanej wartości, czy będzie to honor, godność czy ambicja, której – nauczony własnym, często bolesnym doświadczeniem – nie zdołałby wyszydzić czy zlekceważyć. Jest to człowiek stojący w totalnej opozycji do współczesności - wszelka własność, wszelki autorytet,...

książek: 604
Grot | 2016-03-18
Na półkach: Przeczytane

Powieść porusza podstawowe problematykę jaka może dotyczyć człowieka : nieporadność życiowa, zaburzenia psychologiczne, brak umiejętności nawiązywania i rozwiązywania kontaktów międzyludzkich, wyobcowanie, samotność.

Książka jest przepełniona zgorzkniałością, pesymizmem, wulgarnością momentami zgrabnie połączonymi z poczuciem humoru. Przykładem tego może być fragment w którym tytułowy bohater w sposób nadzwyczaj dosadny i przepełniony goryczą, czarnym humorem wypowiada się o swojej matce jako o tej osobie, która "mnie wydała na świat przez dziurę w dupie, o ile mnie pamięć nie myli".

W drugiej części książki tematem przewodnim jest trudna relacja ojca ze swoim dorastającym synem. Tu również silnie obecne są motywy alienacji oraz dehumanizacji czyli zaniku cech ludzkich. Starszy mężczyzna z gorzką satysfakcją stwierdza w pewnym momencie iż "jeżeli mój syn zdechnie w czasie podróży nie będzie to moja wina. Każdy ma swój zakres odpowiedzialności".

Pod koniec mamy wątki...

książek: 226
Rafał | 2014-08-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 stycznia 2014

Wspaniała. Zarówno jeśli chodzi o strukturę, treść i przesłanie. Fragment dotyczący kamieni i ich ssania, wspaniały. Jak również setki innych. Przeczytana raz, nigdy Cię nie opuści.

książek: 548
Karol | 2014-07-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Molloya zaczyna się ciężko, przytłacza. Ten cuchnący starością świat, strasznie męczy. Jednak po kilkunastu stronach nowela zaczyna wciągać i pojawia się smutek, że zaraz się skończy.
Nigdy nie udało mi się jej przeczytać po raz wtóry, jednak dokładnie pamiętam odczucia przy czytaniu, sprzed kilkunastu lat.

książek: 137
Skorpio999 | 2018-11-15
Na półkach: Przeczytane

Nie pamiętam kiedy ostatnio jakaś książka sprawiła mi tyle bólu podczas czytania. Bólu niemal fizycznego gdy sięgałem po nią. I naprawdę nie pamiętam kiedy ostatnio tak się umęczyłem podczas czytania. Gdyby nie fakt, że popełnił ją autor "Godota", "Końcówki", "Szczęśliwych dni" czy "Ostatniej taśmy" z pewnością bym jej nie skończył. Przez szacunek dla niego doczołgałem się jednak do jej końca, niczym główny bohater. Powieść jest na wskroś beckettowska problem tylko polega na tym, że zawiera całe połacie negatywów, które u Becketta się zdarzały nie okraszając ich zbytnio jego niewątpliwym geniuszem. Genialnych dialogów, złotych, niebanalnych sentencji (urodził się i to go zgubiło), świetnych pomysłów mamy tutaj jak na lekarstwo. Dominuje za to absurd fabularny, który u Becketta nie jest niczym dziwnym, pozostaje tylko pytanie gdzie okrasa? I gdzie cel tego wszystkiego? Cztery strony rozważań na temat rozłożenia kamieni po kieszeniach? Naprawdę? Nie wydaje mi się abym odważył się na...

książek: 63
aga_piet | 2016-02-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Jedna z najbardziej dołujących powieści, jakie udało mi się przeczytać. Mistrzostwo gatunku. Kwintesencja beznadziei.

książek: 121
Scald_11 | 2019-02-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 października 2018

Zabawna w swojej beznadziejności groteska. Świetna forma i absolutnie niepodrabialny styl. W niektórych depresyjnych pozycjach pisarze przez kilkaset stron żołądkują się i dochodzą do wstrząsających wniosków że nic nie ma sensu - Beckett od tego wniosku zaczyna ale on nie ma z tym problemu, śmieje się z tego a Ty wchodząc w jego świat możesz tylko śmiać się razem z nim.

książek: 165
TruLuv | 2019-05-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 maja 2019
książek: 273
Bodek | 2019-01-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 stycznia 2019
książek: 242
EsloEs | 2018-12-17
Na półkach: Przeczytane, 2018
zobacz kolejne z 168 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pisarze na i o rowerach

Nie od dziś wiadomo, że istnieje silna zależność między chodzeniem a pisaniem – autorzy lubią wybierać się na długie, samotne spacery, w czasie których wpadają na najlepsze rozwiązania fabularne. Innym służy do tego bieganie. A jeszcze innym – jazda na rowerze. Dziś o nich. I o jednośladach w książkach. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd