rozwińzwiń

Wyprawa na ziemię

Okładka książki Wyprawa na ziemię autora Jerzy Niemczuk, Jacek Skrzydlewski, 8303020463
Okładka książki Wyprawa na ziemię
Jacek SkrzydlewskiJerzy Niemczuk Wydawnictwo: Muza komiksy
48 str. 48 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Data wydania:
1990-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1990-01-01
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
8303020463
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wyprawa na ziemię w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wyprawa na ziemię

Średnia ocen
6,1 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wyprawa na ziemię

Sortuj:
avatar
1822
1283

Na półkach: , ,

Komiks jest bardzo uroczy i ma taki beztroski, wakacyjny klimat. Niestety jest też chaotyczny i wydarzenia w nim przedstawione dzieją się zbyt szybko.

Komiks jest bardzo uroczy i ma taki beztroski, wakacyjny klimat. Niestety jest też chaotyczny i wydarzenia w nim przedstawione dzieją się zbyt szybko.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
404
279

Na półkach:

To jest komiks mojego dzieciństwa, jeden z najulubieńszych, obok Kleksa i Smerfów.
Ale z perspektywy (w jakimś sensie) dorosłego człowieka: akcja pędzi jak chłop bimber, więc czuję się przebodźcowana. Dałoby się z tego zrobić przynajmniej 3 komiksy.
+2 dzięki sentymentowi!

To jest komiks mojego dzieciństwa, jeden z najulubieńszych, obok Kleksa i Smerfów.
Ale z perspektywy (w jakimś sensie) dorosłego człowieka: akcja pędzi jak chłop bimber, więc czuję się przebodźcowana. Dałoby się z tego zrobić przynajmniej 3 komiksy.
+2 dzięki sentymentowi!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

72 użytkowników ma tytuł Wyprawa na ziemię na półkach głównych
  • 66
  • 6
31 użytkowników ma tytuł Wyprawa na ziemię na półkach dodatkowych
  • 10
  • 10
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Wyprawa na ziemię

Inne książki autora

Okładka książki Ranczo 2 Robert Brutter, Jerzy Niemczuk
Ocena 7,6
Ranczo 2 Robert Brutter, Jerzy Niemczuk
Okładka książki Ranczo Robert Brutter, Jerzy Niemczuk
Ocena 7,3
Ranczo Robert Brutter, Jerzy Niemczuk
Jerzy Niemczuk
Jerzy Niemczuk
Polski prozaik, komediopisarz, scenarzysta, autor słuchowisk i książek dla dzieci. Polonista, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Debiutował w 1970 w Nowych książkach. W latach 1972-76 był sekretarzem miesięcznika literackiego Nowy Wyraz. W latach 1979-81 pracował w tygodniku Kultura. Publikował na łamach Literatury, Poezji, Odry. Za książkę "Przygody Zuzanki" otrzymał w 1995 Nagrodę Literacką im. K. Makuszyńskiego dla najlepszej książki dla dzieci roku 1994.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Duch z Canterville. Na motywach opowiadania Oskara Wilde'a ; Krew Tygrysa. Na motywach powieści Jenö Rejtö Tibor Cs. Horváth
Duch z Canterville. Na motywach opowiadania Oskara Wilde'a ; Krew Tygrysa. Na motywach powieści Jenö Rejtö
Tibor Cs. Horváth Marcell Jankovics Ernö Zöràd
Przedziwne rzeczy mają w tej mojej bibliotece. Gdzieś pod stertą komiksów w dziale dla dzieci znalazłem takie oto dziełko. Staroć dość leciwy bo, patrząc na pożółkły papier, którego druk sięga lat 80, nie trudno spodziewać się wszystkiego. No cóż, ząb czasu już dość mocno nadgryzł ten komiksik. Pierwszy, króciutki na podstawie opowiadania Oskara Wilde`a, którego znam z Portretu Doriana Greya. Tutaj autor przedstawia historię pewnego upiora w rezydencji, którego nowi właściciele się nie boją. Kreska nawet ładna, ciężko coś więcej napisać, bo szybciej to się kończy niż człowiek się zdąży zastanowić co o tym myśleć. No i na pierwszej stronie goły biust. Byłbym zapomniał, okładka bardzo mnie przyciągnęła do komiksu, ale jak to zwykle bywa, jest w zupełnie innej stylistyce, niż zawartość. Reszta to już dłuższy western na podstawie powieści innego autora. Również rysownik jest inny i tutaj mam mieszane uczucia, bo styl średnio przypadł mi do gustu. Sposób prowadzenia akcji jest trochę zbyt chaotyczny, przez co w połowie się zgubiłem. Za dużo naraz jest wprowadzonych postaci i autor szybko brnie do finału, zamiast to trochę rozciągnąć. Mamy tutaj pościg, aby uwolnić ojca, strzelaniny, saloony, budowę tamy i elektrowni. Czuć klimat, ale kreska zbyt już trąci myszką i ciężko się to czyta w dzisiejszych czasach.
KamilossPL - awatar KamilossPL
ocenił na62 lata temu
Jankes na dworze króla Artura. Na motywach powieści Marka Twaina Tibor Cs. Horváth
Jankes na dworze króla Artura. Na motywach powieści Marka Twaina
Tibor Cs. Horváth Ernö Zöràd
Czytając opinie o komiksach rysowanych przez węgierskiego mistrza sztuki, Erno Zorada, widać czarno na białym, jak wielkie skretynienie (estetyczne oraz niewątpliwie intelektualne) nastąpiło w ostatnich dekadach po upadku komuny wśród Polek i Polaków, co tyczy się naturalnie również odbiorców komiksów. Opinie takie jak Kamilossa i Darka D. pokazują, jak ciężkim skretynieniem skutkują choroby takie jak marveloza i mangoza. Oczywiście, teraz nawet niedorozwinięte dziecko może używać internetu i napisać opinię, ba, nawet "recenzję", stąd też mamy kult miernoty (a miernoty mają mierne gusta i lubią rzeczy mierne) i seryjnego wyrobnictwa, i kompletny brak zrozumienia dla sztuki. Do tego jeszcze jakieś nieboże poplątało się i spienione atakuje fabułę za jakieś wyimaginowane "przekłamania" historyczne. Dziecko, to jest komiks fantastyczny, o gościu podróżującym w czasie do rzeczywistości wyimaginowanej, której nie było. To wszystko jest wymyślone, wyssane z palca tak samo jak postać króla Artura. Jak widać niektórzy myślą że ta mityczna postać istniała naprawdę, pewnie w Merlina takie dziecko też wierzy jak w świętego Mikołaja. Do tego dochodzi typowe dla polskiego Ciemnogrodu przekonanie o tym jakie to wieki ciemne (średniowiecze) były jasne i ohoho, wspaniałe i w ogóle cywilizacja, mości panie pełną gębą. Taaaa... Taka to była zaawansowana i światła cywilizacja, że kościół palił na stosie za mówienie prawdy, wierzono że ziemia jest płaska (Kopernik czekał aż do śmierci na publikację swojego traktatu, bo gdyby to zrobił wcześniej, to jego śmierć znacznie by przyspieszono),aż a chorych leczono według starożytnej metody czterech temperamentów. Tu już nawet nie chodzi o czytanie komiksu ze zrozumieniem, to jest po prostu oznaka niedorozwoju umysłowego. Tak czy inaczej komiks jest narysowany fantastycznie i godny polecenia czytelnikom o otwartych umysłach, nie skrzywionych marwelozą.
Karl - awatar Karl
ocenił na106 miesięcy temu
Hugo: Zaklęcie w fasolę Luce Daniels
Hugo: Zaklęcie w fasolę
Luce Daniels Bernard Dumont
W roku 1981, belgijski rysownik i scenarzysta Bernard Dumont, wydał pierwszy tom komiksu Hugo. Jak się okazało, przygody tytułowego bohatera będącego trubadurem i jego dwóch kompanów – niedźwiedzia Biskoto oraz skrzydlatego stworka Narcyza – podbiły serca tysięcy dzieci oraz dorosłych. Co stało za tym sukcesem? Z pewnością niebagatelny humor, wspaniały świat starych baśni, pełny zarówno pięknych jak i niebezpiecznych stworzeń oraz gadatliwy, upierdliwy, a zarazem wierny i zawsze oddany naszemu trubadurowi Narcyz, który jest jego Przeznaczeniem. Teraz po latach, wydawnictwo Egmont postanowiło na nowo tchnąć życie w dzielną drużynę, wydając w albumie zbiorczym wszystkie pięć przygód. Dziś przybliżę wam tą od której wszystko się zaczęło W pierwszym tomie, poznajemy Hugo oraz Biskota, gdy przybywają do zamku króla Rigolta. Jak się szybko okazuje, królewski syn ma bardzo irytującą zabawę, a mianowicie strzelaniem z procy ziarnkami fasoli, do każdego kto mu się nawinie pod celownik. Na swoje nieszczęście, królewicz Robert podczas swoich strzeleckich popisów naciska na odcisk pewnej staruszce, która okazuje się być w istocie wiedźmą Kadabrą. Stara jędza nie ma zamiaru puścić paniczowi jego wybryku płazem i za karę zamienia go w ziarnko fasoli. Kiedy król dowiaduje się o tym i znajduje swego pierworodnego, okazuje się, że jedynie czarodziej Orlingo może odczynić czar. Hugo, postanawia pomóc władcy i w ten oto sposób wyrusza do legendarnej krainy Audelagonii, gdzie Orlingo ma swoją siedzibę. Tak oto zaczyna się fantastyczna, pełna niebezpieczeństw a zarazem humoru przygoda naszego dzielnego, rudego trubadura. Jak już pisałem wcześniej, postacią wnoszącą najwięcej humorystyki w serii jest Narcyz. Ciężko sprecyzować do jakiej rasy przynależy, jednak faktem jest rzecz, że właśnie on stał się Przeznaczeniem naszego głównego bohatera, co wielokrotnie doprowadza do popadnięcia trubadura w niemałe tarapaty. Narcyz ma to do siebie, że bardzo kocha się w wróżce Śliweczce, którą nasi bohaterowie spotykają w pierwszym tomie, a później ów dziewczyna będzie im towarzyszyć w każdej następnej przygodzie. Drugim, stałym komicznym akcentem jest poniekąd Biskoto – wielki, oswojony niedźwiedź, ubrany w zieloną kamizelkę i chodzący jak zwykły człowiek. Jego utarczki z Narcyzem potrafią doprowadzić do łez, tak samo przypadkowe zdarzenia wynikające z danej akcji sytuacyjnej. Innymi słowy duet Przeznaczenia z niedźwiedziem nigdy się nie nudzi. Zupełnie inaczej przedstawiono postać Hugo. Jest on rozważnym, szlachetnym czynem oraz roztropnie postępującym młodzieńcem. Otwarcie przeciwstawia się niegodziwości i zawsze jest gotów pomóc innym, niezależnie od ich statusu urodzenia. Dzięki temu zyskuje najprzeróżniejszych wrogów oraz przyjaciół, a jego życie trubadura rzuca go od jednej krainy do drugiej. Z wszelkich opresji wychodzi niemal zawsze obronną ręką, jednak nigdy w pojedynkę. Jest to idealny obraz człowieka, który zna i przede wszystkim rozumie znaczenia takich słów jak przyjaźń, oddanie, waleczność oraz honor. Wielokrotnie można by go potraktować jak rycerza z bajki, jednak fakt że mamy do czynienia z trubadurem, czyli wędrownym grajkiem, sprawia że czytelnik czuje do tej postaci o wiele większą sympatię. Poza tym zabieg ten sprawił, że autor odszedł wielokrotnie od sztampowego schematu rycerza w lśniącej zbroi, który walczy w obronie uciśnionych w imię ideałów, nie zaś z poczucia zwykłej moralności. Zaklęcie w fasolę Jest pierwszym z pięciu zeszytów o Hugo, jakie zostały wydane. Cieszę się, że będąc dzieckiem zebrałem je wszystkie i teraz mogę porównać wydanie Orbity do obecnego wydania Egmontu. Czy coś się zmieniło? W sumie to sporo, od czcionki począwszy po niektóre wyrażenia, które obecnie są mniej dobitne. Czasami nawet zbyt ugrzecznione czy dziecinne. Stare wydanie nie głaskało czytelnika po główce i często używało dosadnych sformułowań, ale sens wypowiedzi pozostał, więc nadal czyta się to rewelacyjnie. Uwielbiam wracać do tego baśniowego świata fantasy i po raz milionowy przeżywać wspaniałe przygody dzielnego trubadura. Serię polecam absolutnie każdemu, a zwłaszcza osobom lubującym się w wszelkiej maści baśniach europejskich. Z pewnością poczują od razu magię przygody, jaka tkwi w każdym z zeszytów. Bo z mądrych bajek nigdy się nie wyrasta.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na103 lata temu
Hugo: Karzeł z Corneloup Bernard Dumont
Hugo: Karzeł z Corneloup
Bernard Dumont Luce Daniels
Drugi zeszyt przygód dzielnej trójki przyjaciół – rudego trubadura Hugo, jego Przeznaczenia Narcyza oraz niedźwiedzia Biskoto – zawiodą ich tym razem do krainy równie odległej, pięknej co i wyjątkowo niebezpiecznej. Wszystko zaczyna się w mieście Corneloup, w którym trwa budowa katedry. Niestety z powodu kilku katastrof, w których zginęło już paru robotników, zaczyna po okolicy krążyć plotka, że nad placem budowy ciąży klątwa, nie pozwalająca na budowę świętego przybytku. Kiedy Hugo wraz z swymi towarzyszami dociera do miasta, akurat ma miejsce kolejny wypadek. Trubadur wraz z Biskoto odkopują spod gruzu przysypanego czeladnika, dzięki czemu zaprzyjaźniają się z jednym z mistrzów budowy i poznają całą sprawę. Jak się okazuje ktoś od kilku miesięcy sabotuje budowę, a robotnicy winę zwalają na małego karła w czerwonym kapturze. Karła, któremu "czas skradł młodość" jak rzecze pewien ślepiec, mieszkający na budowie. Niestety ostatecznie dochodzi do linczu i karzeł, o twarzy starca a umyśle dziecka, zostaje uwięziony w lochu. Hugo nie mogąc się pogodzić z niesprawiedliwością postanawia posłuchać rady ślepca Enthymeona i wyrusza na poszukiwanie czarodziejki Gargoli, znającą tajemnice czasu. Jak się okaże wyprawa ta będzie tak samo zadziwiająca jak sam finał tej opowieści. Po raz kolejny czytelnik napotka mieszankę typowego średniowiecznego miasta z krainami baśni oraz fantasy. Na tle tego wszystkiego przyjdzie nam poznać zupełnie nowe postacie jak i te które już dobrze znamy z pierwszego albumu Hugo. W tym oczywiście wróżkę Śliweczkę czy zadziwiający żywy balono-statek imieniem Nefraim. Trudności na jakie natkną się nasi dzielni podróżnicy również są większe, jednak dzięki sprytowi oraz odrobinie szczęścia udaje im się sprostać każdemu wyzwaniu. Tytułowy bohater przeszedł tutaj pierwszą metamorfozę, co widać w sposobie jego wysławiania się i rozmowach z wróżką Śliweczką. Stał się on doroślejszy i poważniej podchodzi do wielu spraw, jednak nadal ma w sobie swój niewinny chłopięcy urok. Śliweczka to zauważa co pięknie wyraża jeden z rysunków w końcowych planszach tego albumu. Obecnie brakuje mi w komiksach tak dojrzałego a zarazem subtelnie przedstawionego rozwijania się uczucia miłości między dwojgiem ludzi. Co do tła humorystycznego, to tutaj tradycyjnie na pierwszym miejscu jest Narcyz, będący Przeznaczeniem naszego rudego trubadura i największym utrapieniem niedźwiedzia Biskoto. Ogólnie można przyjąć, że w tym zeszycie domeną Narcyza, poza pakowaniem swych towarzyszy w kłopoty, jest bycie głodnym. Najczęściej daje o tym głośno znać jego żołądek, co sam Narcyz puentuje stwierdzeniem o byciu głodzonym przez swego pana. Rzuca przy tym najprzeróżniejszymi, potocznymi francuskimi wstawkami, nadając tym samym swoim wypowiedziom odrobiny humorystycznej nonszalancji. Jednak i ta postać nieco dojrzała i mimo wielu potknięć, wiecznego marudzenia oraz pakowania swego długiego nosa w cudze sprawy, wykazuje sporo rozwagi, stając się oczami i uszami Hugo. Karzeł z Corneloup pokazuje, że prawda prędzej czy później ujrzy światło dzienne, o ile znajdzie się ktoś odważny, kto zechce jej w tym nieco pomóc. Obrazuje też w sposób wyśmienity do czego może doprowadzić nadmierna pycha oraz chore ambicje. Jest to przedstawione w sposób przejrzysty, miły a nade wszystko trafiający w serce i zapadający w pamięć. Właśnie za to cenie serię Hugo, bo każdy z pięciu tomów ma odrębne przesłanie, które jest ponadczasowe. A tłem do tego jest przyjaźń, odwaga i miłość, właśnie w tej a nie innej kolejności. Bo chyba właśnie tym jest codzienne życie, a czymże by ono było bez odrobiny fantazji.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na103 lata temu

Cytaty z książki Wyprawa na ziemię

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wyprawa na ziemię