-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać13 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Teksty Olgi Tokarczuk nie dla idiotów? Gorąca dyskusja po ostrej wypowiedzi noblistki o czytelnikach
„Literatura nie jest dla idiotów. Ja nigdy nie oczekiwałam, że wszyscy mają czytać i że moje książki mają iść pod strzechy. Wcale nie chcę, żeby szły pod strzechy” – to tylko fragment kontrowersyjnej wypowiedzi pisarki, która wywołała falę komentarzy. Głos w sprawie słów autorki zabrali m.in. Maja Staśko, Jakub Żulczyk, Karolina Korwin-Piotrowska, Ewa Wanat, Tomasz Lis czy Bartosz Węglarczyk. Specjalnie dla was przygotowaliśmy przegląd części komentarzy opublikowanych w sieci. Jesteśmy też ciekawi waszego zdania o stwierdzeniu noblistki. Co sądzicie?
Facebook/Olga Tokarczuk
W sobotę na Festiwalu Góry Literatury, który potrwa jeszcze do czwartku w Nowej Rudzie, z Olgą Tokarczuk rozmawiał pisarz, dziennikarz i historyk literatury Jerzy Sosnowski. Festiwal – to już jego ósma edycja – organizuje Fundacja Olgi Tokarczuk. Spotkanie było skoncentrowane wokół „Empuzjonu” – pierwszej po Noblu powieści autorki. Rozmowa miała dotyczyć nie tylko samej książki, ale też życia i pisania pod presją Nobla, znaczenia fikcji w naszym życiu, a także kobiet i mężczyzn.
Olga Tokarczuk: literatura nie jest dla idiotów
Podczas rozmowy Olga Tokarczuk powiedziała wprost:
– Powiedzmy sobie szczerze – literatura nie jest dla idiotów. Ja nigdy nie oczekiwałam, że wszyscy mają czytać i że moje książki mają iść pod strzechy. Wcale nie chcę, żeby szły pod strzechy. Literatura nie jest dla idiotów, żeby czytać książki, trzeba mieć jakieś kompetencje, wrażliwość pewną, rozeznanie w kulturze. Książki, które piszemy, są gdzieś zawieszone, zawsze się z czymś wiążą.
I dalej:
– Nie wierzę, że przyjdzie czytelnik, który kompletnie nic nie wie i nagle się zatopi w jakąś literaturę i przeżyje tam katharsis. Więc piszę swoje książki dla ludzi inteligentnych, którzy myślą, którzy czują, którzy mają jakąś wrażliwość. Uważam, że moi czytelnicy są gdzieś do mnie podobni. Piszę do swoich krajanów – zakończyła.
Reakcje na słowa noblistki
Głos po jej wystąpieniu na Twitterze zabrała Maja Staśko. Dziennikarka, aktywistka i autorka książek zarzuciła noblistce klasizm i elitaryzm:
Tokarczuk nie chce, by jej książki trafiały pod strzechy, bo ona "nie pisze dla idiotów". To jest podejście do ludzi, które zawsze mnie mierziło. Pod strzechami mieszkają idioci, ktorzy nie myślą i nie czują? Nie dość, że to nieprawdziwe, to jeszcze głęboko pogardliwe. Niestety.
— Maja Staśko 💙💛 (@majakstasko) July 18, 2022
„Dziwicie się, że Tokarczuk powiedziała coś klasistowskiego? Środowisko literackie od lat jest przesiąknięte klasizmem, z ich poczuciem wyższości, niezrozumienia i samouwielbienia. Pogardą do ludzi rekompensują sobie niewielkie zarobki w literaturze pięknej. To jest ich waluta. Wielu idiotów czyta książki. Wielu czułych, wrażliwych i empatycznych ludzi nie czyta książek” – napisała w kolejnym poście.
Jakub Żulczyk, pisarz, który był gościem na festiwalu Tokarczuk, dziś przed południem zabrał głos w internetowej dyskusji na Facebooku:
Słowa p. Tokarczuk są oczywiście do jakiejś tam dyskusji, po pierwsze, kim w ogóle jest dla niej idiota? Gdyby mnie kto pytał, ten termin nie ma związku z wykształceniem, oczytaniem czy pochodzeniem, idiota to osoba pozbawiona empatii, uprzedzona z gruntu do całych grup społecznych, pozbawiona świadomości konsekwencji swoich czynów i jakiegokolwiek myślenia wspólnotowego, dążąca do destrukcji siebie i swojego otoczenia za cenę szybkiej gratyfikacji. Czy np. moje książki są dla takich ludzi? Moje książki są w teorii dla każdego, jest w końcu jakaś szansa że taki przysłowiowy idiota weźmie z nich coś co zmieni go w bardziej myślącą i świadomą osobę. O tym, na ile taką szansę dają książki Tokarczuk, nie mam pojęcia. Myślę że podobną. Myślę też, że Olga Tokarczuk chciała tymi słowami podkreślić jakąś rodzącą się na jej festiwalu wspólnotowość "inteligenckiej rodziny" no i wyszło jak wyszło, ale tak naprawdę to ma ona prawo mówić o swoich książkach co jej się tylko podoba. No i co najważniejsze - nie każde stwierdzenie że są ludzie głupi to klasizm, oni są i mają się świetnie, zwłaszcza ci wg w/w definicji. Pod płaszczykiem walki z klasizmem często broni się ludzi, którzy tym wrażliwym, dobrym i walczącym równościowcom najchętniej zwyczajnie by wpie**olili. I myślę też, że lewica, queer, feminizm niewielu mają w Polsce tak wpływowych przyjaciół i sojuszników jak p. Tokarczuk i jakieś nieporadne kancelowanie jej tylko dlatego, że niby jest sezon ogórkowy i niby nie ma o czym pisać (ekhm prawilnie przypominam że wciąż jest wojna, kryzys klimatyczny, a Gazprom podjął wczoraj formalne kroki aby odciąć Niemców od gazu i naprawdę zaczyna być wesoło) jest zwyczajnie niemądre, ale co ja będę pouczał ludzi jak mają uprawiać swoją politykę, zza biurka pełnego wafelków.
Mariusz Szczygieł napisał z kolei:
Głos w obronie Tokarczuk na Twitterze zabrał także krytykowany ostatnio Tomasz Lis. Maja Staśko zdążyła już skomentować jego post słowami: „Człowiek znęcający się nad swoimi pracownikami broni klasizmu. No kto by pomyślał”.
Teraz skrajna lewica napada na Olgę Tokarczuk za stwierdzenie oczywistości. Pełny odjazd. Kto powiedział, ze jest tylko fanatyzm prawicowy.🤷♂️
— Tomasz Lis (@lis_tomasz) July 19, 2022
Ewa Wanat, dziennikarka, stanęła w obronie pisarki:
Karolina Korwin-Piotrowska, dziennikarka i autorka, która uczestniczy w Festiwalu, napisała na Instagramie:
Olgę Tokarczuk skrytykowali politycy, niezależnie od tego, czy reprezentują środowiska prawicowe, czy lewicowe. Głos zabrali m.in. posłanka Razem Paulina Matysiak, senator PiS Rafał Ślusarz.
Po co nam literatura? To jest naprawdę ciekawe pytanie. Ale takie odpowiedzi jak w wykonaniu noblistki mogą tylko zniechęcić potencjalnych czytelników :/ https://t.co/xhTx15Qjfr
— Paulina Matysiak 🇵🇱🇺🇦 (@PolaMatysiak) July 18, 2022
Andrzej Sapkowski: „Czas pogardy”.@PolskiSenat https://t.co/YTRxJMhz9x
— Rafał Ślusarz (@slusarzrafal) July 18, 2022
Bartek Węglarczyk, redaktor naczelny Onetu, napisał krótko na Facebooku:
Dziennikarz i krytyk literacki Przemysław Szubartowicz skomentował:
Ta egzaltowana histeria, która rozlewa się po zupełnie neutralnej wypowiedzi Olgi Tokarczuk, jest znakiem czasów. Grupki oderwanych od rzeczywistości, infantylnych strażników moralności usiłują terroryzować wszystkich karykaturalną poprawnością polityczną. Nowy purytanizm u bram.
— Przem.Szubartowicz (@PSzubartowicz) July 19, 2022
Na razie ani sama noblistka, ani Fundacja Olgi Tokarczuk, która organizuje Festiwal Góry Literatury, nie zabrali głosu w sprawie.
Tagi i tematy
komentarze [911]
Czyli jestem czytelnikiem tropicielem, bo faktycznie szukałam i chciałam wiedzieć skąd wynika nazwa i czemu tak jest :P gdzieś tam dumam, zastanawiam się i analizuję. Potem sprawdzam recenzje czy ja dobrze rozumiem, czy inni też tak myślą i miło widzieć, że dobrze rozkminiam :)
Czyli jestem czytelnikiem tropicielem, bo faktycznie szukałam i chciałam wiedzieć skąd wynika nazwa i czemu tak jest :P gdzieś tam dumam, zastanawiam się i analizuję. Potem sprawdzam recenzje czy ja dobrze rozumiem, czy inni też tak myślą i miło widzieć, że dobrze rozkminiam :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNa tym portalu nie ma moderacji i prowadzi to do coraz większego zamieszania i manipulacji.
Na tym portalu nie ma moderacji i prowadzi to do coraz większego zamieszania i manipulacji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Co to dużo mówić, ta pani po Noblu nadęła się jak balon i odleciała poza naszą planetę. A co do mądrych książek, to zawsze można przytoczyć co o jej wypocinach myślał pisarz o wiele bardziej na Nobla zasługujący, czyli Stanisław Lem:
>Nie zachwycam się ani Gretkowską, ani Tokarczuk (...) Czytałem niedawno książkę Tokarczuk o "Lalce" i jest to nie tylko mowa-trawa, ale też dowód na to, że autorka studiowała psychologię w ubiegłych wiekach (...) Tokarczuk do tego stopnia obraziła mój rozum, że chciałem napisać polemikę, ale uznałem, że gra jest niewarta świeczki, bo musiałbym jej książkę doczytać do końca<.
Co to dużo mówić, ta pani po Noblu nadęła się jak balon i odleciała poza naszą planetę. A co do mądrych książek, to zawsze można przytoczyć co o jej wypocinach myślał pisarz o wiele bardziej na Nobla zasługujący, czyli Stanisław Lem:
>Nie zachwycam się ani Gretkowską, ani Tokarczuk (...) Czytałem niedawno książkę Tokarczuk o "Lalce" i jest to nie tylko mowa-trawa, ale też...
Olga Tokarczuk mówi o czymś zupełnie oczywistym i wydawałoby się niekontrowersyjnym - do odbioru ambitniejszej literatury trzeba mieć pewne intelektualne przygotowanie i wiedzę. I nie, nie o to chodzi, że trzeba się książkami Noblistki zachwycać, krytyka literacka, także bardzo ostra jest potrzebna (Ci, którzy znają mnie lub moje teksty wiedzą, że często podkreślam, że tej wręcz brakuje), ale nie sprowadzajmy dyskusji do poziomu tego, co może z danej pozycji (nie)zrozumieć jej najsłabiej oczytany odbiorca. Obecnie zdecydowanie zbyt często pod pretekstem jakiejś niby walki z klasizmem czy elitaryzmem zwyczajnie równa się w dół. Kultura "wysoka" nie tworzy się poprzez schlebianie tłumom. Jeżeli Maja Staśko i inni są tak rzeczywiście przejęci "maluczkimi", to nich walczą np. o wysoki poziom edukacji, dobre wyposażenie bibliotek, dobre płace w kulturze. To jednak wymagałoby pewnego wysiłku, łatwiej jest równać w dół.
Olga Tokarczuk mówi o czymś zupełnie oczywistym i wydawałoby się niekontrowersyjnym - do odbioru ambitniejszej literatury trzeba mieć pewne intelektualne przygotowanie i wiedzę. I nie, nie o to chodzi, że trzeba się książkami Noblistki zachwycać, krytyka literacka, także bardzo ostra jest potrzebna (Ci, którzy znają mnie lub moje teksty wiedzą, że często podkreślam, że tej...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejGdyby Tokarczuk powiedziała, że "do odbioru ambitniejszej literatury trzeba mieć pewne intelektualne przygotowanie i wiedzę", to rzeczywiście nie byłoby w tym nic kontrowersyjnego. Ale postanowiła dorzucić tych "idiotów" i wyszło jak w reklamie sklepu ze sprzętem rtv i agd, której do kultury "wysokiej" chyba nikt nie zaliczy.
Gdyby Tokarczuk powiedziała, że "do odbioru ambitniejszej literatury trzeba mieć pewne intelektualne przygotowanie i wiedzę", to rzeczywiście nie byłoby w tym nic kontrowersyjnego. Ale postanowiła dorzucić tych "idiotów" i wyszło jak w reklamie sklepu ze sprzętem rtv i agd, której do kultury "wysokiej" chyba nikt nie zaliczy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
O, widzę, że zdaje się został usunięty cały wątek, w którym użytkowniczka @Anka mozolnie udowadniała kilku innym użytkownikom, że są idiotami, najwidoczniej idąc za przykładem pani Oli... Tyle, że Anka jeszcze ją prześcignęła, bo dodała trochę więcej obraźliwych epitetów i... byków ortograficznych. 😂
Tak nie do końca rozumiem Redakcję... no bo jak to, Oli wolno idiotami szafować a Ance, to już nie? Co, Anka gorsza jakaś jest, bo nie dostała Nobla?! ;D
O, widzę, że zdaje się został usunięty cały wątek, w którym użytkowniczka @Anka mozolnie udowadniała kilku innym użytkownikom, że są idiotami, najwidoczniej idąc za przykładem pani Oli... Tyle, że Anka jeszcze ją prześcignęła, bo dodała trochę więcej obraźliwych epitetów i... byków ortograficznych. 😂
Tak nie do końca rozumiem Redakcję... no bo jak to, Oli wolno idiotami...
aha... ale jakoś nie wierzę w to co gada, bo już wcześniej łgała w żywe oczy i to nie raz... 😂
nawet nie wiem, które to tam wątki i ile ich było...
jeśli jakimś cudem tym razem nie kłamie, to i tak pewnie liczyć też dobrze nie umie, tak jak i pisać bez byków, więc idę o zakład, że coś naplątała i pochrzaniła... 😂
tak czy inaczej, fajnie, że się otrzepała, poskładała do kupy... ;) wstała na nogi i mam nadzieję, że gotowa na dalszą zabawę oraz do serwowania kawy po wciśnięciu guzika... :D
https://lubimyczytac.pl/dyskusja/433/26603/teksty-olgi-tokarczuk-nie-dla-id...
aha... ale jakoś nie wierzę w to co gada, bo już wcześniej łgała w żywe oczy i to nie raz... 😂
nawet nie wiem, które to tam wątki i ile ich było...
jeśli jakimś cudem tym razem nie kłamie, to i tak pewnie liczyć też dobrze nie umie, tak jak i pisać bez byków, więc idę o zakład, że coś naplątała i pochrzaniła... 😂
tak czy inaczej, fajnie, że się otrzepała, poskładała do...
@Anka oczywiście, jak najbardziej i bezdyskusyjnie wątki usunięto BO TO WSZYSCY INNI tam hejtowali i trollowali. Ty jak zwykle z uberkompetencjami i sztuczną inteligencją. Pamięć mam doskonałą i pamiętam, że to ty używałaś wobec użytkowników niewybrednych określeń. Ty i twoje podwójne standardy. Weź zostań w tej 100km dziurze... na dnie...
@Anka oczywiście, jak najbardziej i bezdyskusyjnie wątki usunięto BO TO WSZYSCY INNI tam hejtowali i trollowali. Ty jak zwykle z uberkompetencjami i sztuczną inteligencją. Pamięć mam doskonałą i pamiętam, że to ty używałaś wobec użytkowników niewybrednych określeń. Ty i twoje podwójne standardy. Weź zostań w tej 100km dziurze... na dnie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo, ja bym wolał, żeby wylazła z tej dziury, bo wtedy będzie mogła... wpaść do niej ponownie za jakiś czas - a to jest fajna atrakcja! :D Natomiast zanim to nastąpi, to pozwolimy jej zabawić nas porządnie i kawę będzie nam serwować... lub, dla chętnych, dietetyczny napar z rumi @Anka ... który podobno świetnie odpowietrza układ gastryczny... ;))
No, ja bym wolał, żeby wylazła z tej dziury, bo wtedy będzie mogła... wpaść do niej ponownie za jakiś czas - a to jest fajna atrakcja! :D Natomiast zanim to nastąpi, to pozwolimy jej zabawić nas porządnie i kawę będzie nam serwować... lub, dla chętnych, dietetyczny napar z rumi @Anka ... który podobno świetnie odpowietrza układ gastryczny... ;))
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW kontekście alfonsa prostytutka nie ma sobie absolutnie nic do zarzucenia.
W kontekście alfonsa prostytutka nie ma sobie absolutnie nic do zarzucenia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Ania proponuję wyjść na spacer, oderwać się od LC, bo Twoje zachowanie tutaj jest co najmniej dziwne. Już nie mówię o Twoich wypowiedziach, które czasami ciężko zrozumieć, ale kwestia kasowania jest nie w porządku, co chwila kasujesz swoje posty, wklejasz na nowo, rzeczywiście manipulując dyskusjami (przykład wyżej, przekopiowałaś swój wpis, wkleiłaś go pod wypowiedzią Lucy... bez sensu zachowanie). Za chwilę pewnie zaś pokasujesz albo coś pozmieniasz.
Jeżeli masz jakieś emocjonalne problemy to proponuję rozmowę z przyjaciółmi/rodziną/psychologiem, a nie z anonimowymi ludźmi na LC.
Jeżeli uważasz, że ktoś Cię tu nagabuje i potrzebujesz pomocy, możesz zablokować tę osobę. Tylko mam wrażenie, że chyba jednak nie o to chodzi 😂
@Ania proponuję wyjść na spacer, oderwać się od LC, bo Twoje zachowanie tutaj jest co najmniej dziwne. Już nie mówię o Twoich wypowiedziach, które czasami ciężko zrozumieć, ale kwestia kasowania jest nie w porządku, co chwila kasujesz swoje posty, wklejasz na nowo, rzeczywiście manipulując dyskusjami (przykład wyżej, przekopiowałaś swój wpis, wkleiłaś go pod wypowiedzią...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejhołociarskie uwagi i kłamstwa oraz manipulacje plus spora dawka perfidii - czy zaraz post @Ania zniknie...? ;)) @Lucy Fair wierzę na słowo, że wie co mówi... ;D
hołociarskie uwagi i kłamstwa oraz manipulacje plus spora dawka perfidii - czy zaraz post @Ania zniknie...? ;)) @Lucy Fair wierzę na słowo, że wie co mówi... ;D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@vandenesse ona zablokowała mnie natychmiast, jak tylko poinformowałem ją, że dotnęły mnie jej uwagi na priva i kończę z nią znajomość, ale najpierw jeszcze posłała mi parę"dobrych rad" i zaleceń... ;)) Tak więc oczywiście, że "nie o to chodzi" i warto popatrzeć jeszcze na te niewybredne komentarze powyżej Twojego - to też mówi coś o człowieku...
Dodatkowo, dziś w nocy ujawniała moje wypowiedzi z privów, które wysłałem do niej i w których, między innymi, zastanawiałem się (prywatnie!) nad osobowością Lucy... nie wiem czy Lucy czytała tę informację wywleczoną publicznie przez Anię...
@vandenesse ona zablokowała mnie natychmiast, jak tylko poinformowałem ją, że dotnęły mnie jej uwagi na priva i kończę z nią znajomość, ale najpierw jeszcze posłała mi parę"dobrych rad" i zaleceń... ;)) Tak więc oczywiście, że "nie o to chodzi" i warto popatrzeć jeszcze na te niewybredne komentarze powyżej Twojego - to też mówi coś o człowieku...
Dodatkowo, dziś w nocy...
@vandenesse czy wywlekanie publiczne informacji uzyskanych w prywatnej korespondencji, to nie dno? a czy ktoś, komu piszesz, że kończysz z nim kontakt, bo zachował się wobec Ciebie niewłaściwie, to osoba z godnością, jeżeli zwraca się jeszcze do Ciebie bezpośrednio i uporczywie na forum, mimo, że napisałaś jej, że to już koniec...?
Dlatego użyłem takich właśnie określeń. One natomiast, widzisz sama jakimi określeniami się posługują - hołociarskimi i tle. Myślę, że celowo i świadomie...
@vandenesse czy wywlekanie publiczne informacji uzyskanych w prywatnej korespondencji, to nie dno? a czy ktoś, komu piszesz, że kończysz z nim kontakt, bo zachował się wobec Ciebie niewłaściwie, to osoba z godnością, jeżeli zwraca się jeszcze do Ciebie bezpośrednio i uporczywie na forum, mimo, że napisałaś jej, że to już koniec...?
Dlatego użyłem takich właśnie określeń....
Każdy może kontakt przerwać - Ania tego nie zrobiła, bo najwyraźniej nie dałem jej ku temu powodu... Ja natomiast zakończyłem z nią znajomość po otrzymaniu jej priva. Wyjaśniłem powody i nie życzę sobie rozwlekania tego po Forum.
Każdy może kontakt przerwać - Ania tego nie zrobiła, bo najwyraźniej nie dałem jej ku temu powodu... Ja natomiast zakończyłem z nią znajomość po otrzymaniu jej priva. Wyjaśniłem powody i nie życzę sobie rozwlekania tego po Forum.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@MarekFeliks, śledziłam nocną dyskusję nie angażując się nadmiernie. Moim zdaniem, z opisu prywatnej korespondecji Ani nie przeciekła na forum publiczne żadna niestosowna dla stron informacja.
@MarekFeliks, śledziłam nocną dyskusję nie angażując się nadmiernie. Moim zdaniem, z opisu prywatnej korespondecji Ani nie przeciekła na forum publiczne żadna niestosowna dla stron informacja.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAnna poprosiła o nieprzekraczanie...a ja zakończyłem kontakt całkowicie - coś źle?
Anna poprosiła o nieprzekraczanie...a ja zakończyłem kontakt całkowicie - coś źle?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamwyście są wszyscy dobrzy 😂 @MarekFeliks o takich rzeczach nie pisze się z osobami, do których nie ma się zaufania. @Ania @Lucy Fair wiadomości prywatne są, jak sama nazwa wskazuje - prywatne.
wyście są wszyscy dobrzy 😂 @MarekFeliks o takich rzeczach nie pisze się z osobami, do których nie ma się zaufania. @Ania @Lucy Fair wiadomości prywatne są, jak sama nazwa wskazuje - prywatne.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Lucy Fair a widzialaś jej ujawnienie mojego PRYWATNEGO do niej zastanawiania się nad Twoją osobowością, wywleczone przez nią na forum? Tobie to może nie przeszkadzać (to Twoja sprawa) a ja sobie nie życzę, żeby ktoś moje prywatne rozważania ogłaszał publicznie, bo to jest właśnie dno.
Nie chciałbym też, żeby ktoś wywlekał na forum czyjeś prywatne wypowiedzi dotyczące mojej osoby. Ty moszesz być inna - to Twoje prawo...
@Lucy Fair a widzialaś jej ujawnienie mojego PRYWATNEGO do niej zastanawiania się nad Twoją osobowością, wywleczone przez nią na forum? Tobie to może nie przeszkadzać (to Twoja sprawa) a ja sobie nie życzę, żeby ktoś moje prywatne rozważania ogłaszał publicznie, bo to jest właśnie dno.
Nie chciałbym też, żeby ktoś wywlekał na forum czyjeś prywatne wypowiedzi dotyczące mojej...
@vandenesse masz rację, ale ja jestem niekonwencjonalny i nierzadko zachowuję się nieszablonowo. Mam tutaj więcej osób, którym odsłoniłem część mojej prywatności i żadna z nich nie zrobiła takiego syfu....
Taki jestem i ponoszę czasem koszt podjętego ryzyka, ale nie pozwolę na przekręcanie wartości do góry nogami i udawanie, że wszystko jest w porządku. Napisałem sporo o sobie dwóm kobietom tutaj i trzem mężczyznom - niektórzy mi się nawet zrewanżowali i wiem o nich sporo. Mamy kontakt do dzisiaj.
@vandenesse masz rację, ale ja jestem niekonwencjonalny i nierzadko zachowuję się nieszablonowo. Mam tutaj więcej osób, którym odsłoniłem część mojej prywatności i żadna z nich nie zrobiła takiego syfu....
Taki jestem i ponoszę czasem koszt podjętego ryzyka, ale nie pozwolę na przekręcanie wartości do góry nogami i udawanie, że wszystko jest w porządku. Napisałem sporo o...
Zaraz... chwileczkę... drobny krok po drobnym kroczku, możliwe że nie do końca świadomie wrzucane posty o Ani zamieniają się w nagonkę na nią. U mnie to nie przejdzie, bo jestem inna. Nic złego nie ma w przywołaniu części korespondencji prywatnej dotyczącej zastanawiania się nad moją osobowością.
Zaraz... chwileczkę... drobny krok po drobnym kroczku, możliwe że nie do końca świadomie wrzucane posty o Ani zamieniają się w nagonkę na nią. U mnie to nie przejdzie, bo jestem inna. Nic złego nie ma w przywołaniu części korespondencji prywatnej dotyczącej zastanawiania się nad moją osobowością.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Na Forum mogę się wypowiadać w dowolnych wątkach PUBLICZNYCH - wolno mi.
PRYWATNY kontakt z Panią przerwałem a Pani zwracała się do mnie wprost wielokrotnie i manipulowała postami, kasując je, tym samym uniemożliwiając zapis sensownej rozmowy publicznej.
Wiem jednak, że przeczytała Pani to co chciałem, żeby zostało przeczytanie i to mnie satysfskcjonuje. Zdanie o Pani sobie wyrobiłem, ponioslem koszt zaufania, którym Panią obdarzyłem i nie pozwoliłem się Pani pouczać, krytykować, ani upokorzyć, chociażby "odebraniem mi głosu".
Mam poczucie osiągniętego celu.
Na Forum mogę się wypowiadać w dowolnych wątkach PUBLICZNYCH - wolno mi.
PRYWATNY kontakt z Panią przerwałem a Pani zwracała się do mnie wprost wielokrotnie i manipulowała postami, kasując je, tym samym uniemożliwiając zapis sensownej rozmowy publicznej.
Wiem jednak, że przeczytała Pani to co chciałem, żeby zostało przeczytanie i to mnie satysfskcjonuje. Zdanie o Pani sobie...
Moja osobowość, jedna z ośmiu, jest po części literacka.
Moja osobowość, jedna z ośmiu, jest po części literacka.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lucy Fair Ujawnianie czegokolwiek prywatnego jest zle i niewłaściwe - trzeba mieć na to zgodę. Istnieje ponadto tajemnica korespondencji. Ty masz prawo nie mieć nic przeciwko odsłanianiu Twojej prywatności przez inna osobę - ja się na to nie zgadzam, to proste.
@Lucy Fair Ujawnianie czegokolwiek prywatnego jest zle i niewłaściwe - trzeba mieć na to zgodę. Istnieje ponadto tajemnica korespondencji. Ty masz prawo nie mieć nic przeciwko odsłanianiu Twojej prywatności przez inna osobę - ja się na to nie zgadzam, to proste.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA ja się zastanawiam nad osobowościami ludzi, nawet na internecie - interesuje mnie to: na przykład, czy Lucy ma tak zwaną osobowość mnogą? ( czy to tylko taka jej swobodna zabawa i "przebieranie się" ale piszę to dopiero teraz PUBLICZNIE, bo i tak zostało to przez Annę ujawnione z mojego priva. Uważam, że prywatnie, w cztery oczy, mogę sobie dyskutować o tym, co mnie interesuje, ale rzeczy osobistych (w szczególności!) nikt nie powinien wywlekać ani roztrząsać na forum...
A ja się zastanawiam nad osobowościami ludzi, nawet na internecie - interesuje mnie to: na przykład, czy Lucy ma tak zwaną osobowość mnogą? ( czy to tylko taka jej swobodna zabawa i "przebieranie się" ale piszę to dopiero teraz PUBLICZNIE, bo i tak zostało to przez Annę ujawnione z mojego priva. Uważam, że prywatnie, w cztery oczy, mogę sobie dyskutować o tym, co mnie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejRozwiążę dylemat i powiem wprost: Jestem jak Empuza, i jak Rae z NightWhere, tyle że żywa.
Rozwiążę dylemat i powiem wprost: Jestem jak Empuza, i jak Rae z NightWhere, tyle że żywa.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWśród pozostałych siedmiu się skrywam.
Wśród pozostałych siedmiu się skrywam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Proszę sobie wymiotować do woli, tylko mnie o tym nie informować - tym bardziej, że ja nie pomogę Pani z Jej emocjami, bo: 1. nie mam chęci 2. nie jestem profesjonalistą. Nawet gdybym był, to skierowałbym Panią "do kolegi"... ;)
p.s. dno - to pisać publicznie, co ktoś powierzył Pani prywatnie, z zaufaniem.
bez godności - to na przykład odzywać się do kogoś wprost i próbować do niego mówić, kiedy ten ktoś odwrócił się do nas prywatnie plecami i oświadczył jasno, że to koniec znajomości.
przygłup, to ktoś, kto na przykład takich prostych zależności nie rozumie, albo nie chce zrozumieć...
Moim zdaniem, wszystko to Pani dotyczy... mimo, że odbieram Panią jako oczytaną osobę a może nawet erudytkę, w niektórych obszarach..
Proszę sobie wymiotować do woli, tylko mnie o tym nie informować - tym bardziej, że ja nie pomogę Pani z Jej emocjami, bo: 1. nie mam chęci 2. nie jestem profesjonalistą. Nawet gdybym był, to skierowałbym Panią "do kolegi"... ;)
p.s. dno - to pisać publicznie, co ktoś powierzył Pani prywatnie, z zaufaniem.
bez godności - to na przykład odzywać się do kogoś wprost i próbować...
@Lucy Fair jeśli wolno mi wprost, to mnie interesuje, czy masz osobowość mnogą/naprzemienną/wieloraką - czy zetnęłaś się z taką diagnozą i czy ona Ciebie dotyczy. Bo ja czytałem książki na ten temat, także napisane przez ludzi z taką diagnozą, którzy opisywali swoje życie. Był też dosyć znany film... A może i niejeden. Wiem również, że zaburzenie to jest najczęściej diagnozowane w USA a w Europie, to chyba rzadkość.
@Lucy Fair jeśli wolno mi wprost, to mnie interesuje, czy masz osobowość mnogą/naprzemienną/wieloraką - czy zetnęłaś się z taką diagnozą i czy ona Ciebie dotyczy. Bo ja czytałem książki na ten temat, także napisane przez ludzi z taką diagnozą, którzy opisywali swoje życie. Był też dosyć znany film... A może i niejeden. Wiem również, że zaburzenie to jest najczęściej...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPani Anno, ja napisałem publicznie, że zakończyłem z Panią znajomość i poinformowałem Panią o tym - nie napisałem jak, ani gdzie... (a może to było podczas spaceru w ogrodzie saskim...? ;)) Ogłosiłem to publicznie, żeby skłonić Panią do zaprzestania zwracania się do mnie wprost, tak jak dawniej.... Tymczasem Pani doprowadziła do tego, że to ja znowu adresuję moje wypowiedzi bezpośrednio do Pani, czego chciałem uniknąć, żeby przerwać wyraźnie i zdecydowanie tę chwilowa "więź"... ;)) czy tego też Pani nie rozumie...?
Pani Anno, ja napisałem publicznie, że zakończyłem z Panią znajomość i poinformowałem Panią o tym - nie napisałem jak, ani gdzie... (a może to było podczas spaceru w ogrodzie saskim...? ;)) Ogłosiłem to publicznie, żeby skłonić Panią do zaprzestania zwracania się do mnie wprost, tak jak dawniej.... Tymczasem Pani doprowadziła do tego, że to ja znowu adresuję moje...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPanie Marku, to Ja diagnozuję. Mogę Pana zdiagnozować nawet zdalnie. Powinien Pan wiedzieć, że mam doświadczenie w diagnozowaniu, także moich kolegów po fachu. Robię to najczęściej na biurku lub przy stoliku, albo na sofie. Zwykle nie omieszkam postawić w finale diagnozy z kolan, aby się pacjent nie przejął zbytnio, iż się wywyższam.
Panie Marku, to Ja diagnozuję. Mogę Pana zdiagnozować nawet zdalnie. Powinien Pan wiedzieć, że mam doświadczenie w diagnozowaniu, także moich kolegów po fachu. Robię to najczęściej na biurku lub przy stoliku, albo na sofie. Zwykle nie omieszkam postawić w finale diagnozy z kolan, aby się pacjent nie przejął zbytnio, iż się wywyższam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Proszę przemyśleć moją wiadomość tutaj z 16:11
Nie mogę już poświęcić Pani więcej czasu, tym bardziej, że mam wrażenie, że Pani mogłaby to ciągnąć w nieskończoność.
Powiem jedno: nie byłoby tego wszystkiego, gdyby na mojego niewątpliwie niekonwencjonalnego, prywatnego maila odpowiedziała Pani z wyczuciem i w sposób delikatny... Poczułem się dotknięty Pani odpowiedzią i wyjaśniłem Pani dlaczego. To był moment, kiedy choćby grzecznościowo mogła Pani wyrazić przykrość z powodu tego, że mnie Pani uraziła i odnieść się choć trochę do mojej prywatności odkrytej przed Panią, a wówczas prawdopodbnie również odsunęlibyśmy się od siebie, ale przynajmniej w spokoju i zgodzie. Pani wybrała inne podejście - nie będę go relacjonować - takie, które ponownie było dla mnie nieprzyjemne i dlatego ostatecznie zakończyłem kontakt z Panią.
Mam wrażenie, że mimo inteligencji, Pani nie jest w stanie zrozumieć tego wszystkiego na płaszczyźnie emocjonalnej a ja nie mogę już poświęcać na to jeszcze więcej czasu.
Pozdrawiam Panią i przyznaję, że chciałem, żeby doświadczyła Pani podobnej przykrości do tej, której ja doświadczyłem od Pani, jednak obecnie nie wydaje mi się, żeby to mogło wzbudzić w Pani wewnętrzny oddźwięk i głębszą refleksję... Dlatego nie widzę dalszego sensu....
Proszę przemyśleć moją wiadomość tutaj z 16:11
Nie mogę już poświęcić Pani więcej czasu, tym bardziej, że mam wrażenie, że Pani mogłaby to ciągnąć w nieskończoność.
Powiem jedno: nie byłoby tego wszystkiego, gdyby na mojego niewątpliwie niekonwencjonalnego, prywatnego maila odpowiedziała Pani z wyczuciem i w sposób delikatny... Poczułem się dotknięty Pani odpowiedzią i ...
Zastraszać?? Zgwałciłeś??
Jak dobrze, że to było tylko kilka privów a nie nie daj Boże choćby jedno osobiste spotkanie, bo dopiero by była afera...
Zastraszać?? Zgwałciłeś??
Jak dobrze, że to było tylko kilka privów a nie nie daj Boże choćby jedno osobiste spotkanie, bo dopiero by była afera...
@Lucy Fair nie odpowiedziałaś krótko i jasno na moje konkretne pytanie, ale oczywiście nie musisz, jeśli nie chcesz... A wydawało się, że jesteś taka otwarta na osłanianie prywatności - może jednak za wyjątkiem własnej...? ;))
@Lucy Fair nie odpowiedziałaś krótko i jasno na moje konkretne pytanie, ale oczywiście nie musisz, jeśli nie chcesz... A wydawało się, że jesteś taka otwarta na osłanianie prywatności - może jednak za wyjątkiem własnej...? ;))
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
przy słowie "więź" był cudzysłów... proszę włożyć okulary, bo sama Pani sobie stracha napędza i potem pisze o horrorze... ;)
W pewnym wieku, okulary najlepiej nosić przy sobie - są takie specjalne łańcuszki... ;))
przy słowie "więź" był cudzysłów... proszę włożyć okulary, bo sama Pani sobie stracha napędza i potem pisze o horrorze... ;)
W pewnym wieku, okulary najlepiej nosić przy sobie - są takie specjalne łańcuszki... ;))
na razie nie mogę demonstrować Berdyczowa, bo gołym okiem widać, że trudno by Pani było się ode mnie odczepić... więc muszę mieć trochę miłosierdzia.... ;))
na razie nie mogę demonstrować Berdyczowa, bo gołym okiem widać, że trudno by Pani było się ode mnie odczepić... więc muszę mieć trochę miłosierdzia.... ;))
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Vandenesse napisała do Ciebie:
@Ania proponuję wyjść na spacer, oderwać się od LC, bo Twoje zachowanie tutaj jest co najmniej dziwne. Już nie mówię o Twoich wypowiedziach, które czasami ciężko zrozumieć, ale kwestia kasowania jest nie w porządku, co chwila kasujesz swoje posty, wklejasz na nowo, rzeczywiście manipulując dyskusjami (przykład wyżej, przekopiowałaś swój wpis, wkleiłaś go pod wypowiedzią Lucy... bez sensu zachowanie). Za chwilę pewnie zaś pokasujesz albo coś pozmieniasz.Jeżeli masz jakieś emocjonalne problemy to proponuję rozmowę z przyjaciółmi/rodziną/psychologiem, a nie z anonimowymi ludźmi na LC.Jeżeli uważasz, że ktoś Cię tu nagabuje i potrzebujesz pomocy, możesz zablokować tę osobę. Tylko mam wrażenie, że chyba jednak nie o to chodzi 😂 mniej
Vandenesse napisała do Ciebie:
@Ania proponuję wyjść na spacer, oderwać się od LC, bo Twoje zachowanie tutaj jest co najmniej dziwne. Już nie mówię o Twoich wypowiedziach, które czasami ciężko zrozumieć, ale kwestia kasowania jest nie w porządku, co chwila kasujesz swoje posty, wklejasz na nowo, rzeczywiście manipulując dyskusjami (przykład wyżej, przekopiowałaś swój...
p.s. napisała potem jeszcze coś więcej, poszukaj sobie... jej profil jest NORMALNIE dostępny, w przeciwieństwie do Twojego...
p.s. napisała potem jeszcze coś więcej, poszukaj sobie... jej profil jest NORMALNIE dostępny, w przeciwieństwie do Twojego...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamznowu kasujesz swoje posty?? no dobra, normalne to to wszystko nie jest... baw się dobrze, tylko najlepiej pod kontrolą specjalisty... ;)
znowu kasujesz swoje posty?? no dobra, normalne to to wszystko nie jest... baw się dobrze, tylko najlepiej pod kontrolą specjalisty... ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ła! No co się tutaj odjaniepawliło?! Załatwiam swoje lisie sprawy (duszę kury, gram na nosie psom)... wracam z zadartą kita na LC... a tutaj 63 powiadomienia i moi ulubieńcy szarpią się za żaboty. Pax! Pax! Pax vulpes! 😈
No dajcie już spokój, po buziaczku na zgodę, książki stygną 😋
Ła! No co się tutaj odjaniepawliło?! Załatwiam swoje lisie sprawy (duszę kury, gram na nosie psom)... wracam z zadartą kita na LC... a tutaj 63 powiadomienia i moi ulubieńcy szarpią się za żaboty. Pax! Pax! Pax vulpes! 😈
No dajcie już spokój, po buziaczku na zgodę, książki stygną 😋
Panie Lisie, z nią się nie da, niestety, choć początkowo myślałem, że będzie jakaś ciekawa, przyjemna znajomość...
Ją powala sam fakt, że jej ktoś coś osobistego o sobie opowie i potem czeka na ciekawą adekwatną odpowiedź... Nawet nie umie delikatnie się do tego odnieść. Bez szans! :)
Panie Lisie, z nią się nie da, niestety, choć początkowo myślałem, że będzie jakaś ciekawa, przyjemna znajomość...
Ją powala sam fakt, że jej ktoś coś osobistego o sobie opowie i potem czeka na ciekawą adekwatną odpowiedź... Nawet nie umie delikatnie się do tego odnieść. Bez szans! :)
p.s. niech sobie czyta - książkom to nie przeszkadza a nawet lepiej dla ludzi, na moje oko... ;))
p.s. niech sobie czyta - książkom to nie przeszkadza a nawet lepiej dla ludzi, na moje oko... ;))
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamChociaż byłem mistrzem lisiego kroku w wadze średniej, to się na podrywie internetowym znam słabo. Może nie zaiskrzyło? Zupa była za słona? 😁 Cóż mam rzec? Myślę, że czas już na kurtynę... sufler mi tutaj podpowiada: plaudite, amici, comedia finita est! I ja plauditam jak szalony 😇 To był zaiste seans czarnej magii 😈
Chociaż byłem mistrzem lisiego kroku w wadze średniej, to się na podrywie internetowym znam słabo. Może nie zaiskrzyło? Zupa była za słona? 😁 Cóż mam rzec? Myślę, że czas już na kurtynę... sufler mi tutaj podpowiada: plaudite, amici, comedia finita est! I ja plauditam jak szalony 😇 To był zaiste seans czarnej magii 😈
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPanie Lisie, mój ostatni podryw miał miejsce ponad 10 lat temu... odtąd "żyją długo i szczęśliwie"... 😊 więc na podryw nie powstaje nawet zapotrzebowanie a co dopiero mówić o realizacji... :)
Panie Lisie, mój ostatni podryw miał miejsce ponad 10 lat temu... odtąd "żyją długo i szczęśliwie"... 😊 więc na podryw nie powstaje nawet zapotrzebowanie a co dopiero mówić o realizacji... :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Wiesz... czasami "podryw" dzieje się mimochodem 😈 Nie twierdzę, że taka była intencja. Koniec końców spokój znowu zapanował na LubimyCzytać.pl a Lis może odejść w kierunku zachodzącego słońca.
Miłego wieczoru... moi Ulubieńcy 😊

EOT 😘
Wiesz... czasami "podryw" dzieje się mimochodem 😈 Nie twierdzę, że taka była intencja. Koniec końców spokój znowu zapanował na LubimyCzytać.pl a Lis może odejść w kierunku zachodzącego słońca.
Miłego wieczoru... moi Ulubieńcy 😊

EOT 😘
ani mimochodem, ani... innym chodem... ani nawet samochodem! ;)) - ano, tak już mam i to mi chyba wychodzi na dobre.. :-)
ani mimochodem, ani... innym chodem... ani nawet samochodem! ;)) - ano, tak już mam i to mi chyba wychodzi na dobre.. :-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@MarekFeliks, w innym miejscu napisałam, mniej więcej to, że odsłaniam tyle ile należy. W pewnych okolicznościach odsłaniam nawet więcej niż na plaży. Faktem jest, że przy stawianiu diagnoz uruchamiam opcję drugą. I to działa, ponieważ z postawionych mi diagnoz w odpowiedzi żadna nie okazała się trafna. Heh, moja natomiast często łamała kariery.
@MarekFeliks, w innym miejscu napisałam, mniej więcej to, że odsłaniam tyle ile należy. W pewnych okolicznościach odsłaniam nawet więcej niż na plaży. Faktem jest, że przy stawianiu diagnoz uruchamiam opcję drugą. I to działa, ponieważ z postawionych mi diagnoz w odpowiedzi żadna nie okazała się trafna. Heh, moja natomiast często łamała kariery.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Lucy Fair nie pisz nigdy więcej o prostytutkach i alfonsach gdziekolwiek w pobliżu moich spraw, czy w ich kontekście, bo mi to bardzo nie odpowiada i może Cię spotkać duża nieprzyjemność z mojej strony. Uprzedzam.
W swoich sprawach możesz sobie pisać co chcesz, ale nie w odniesieniu do moich.
@Lucy Fair nie pisz nigdy więcej o prostytutkach i alfonsach gdziekolwiek w pobliżu moich spraw, czy w ich kontekście, bo mi to bardzo nie odpowiada i może Cię spotkać duża nieprzyjemność z mojej strony. Uprzedzam.
W swoich sprawach możesz sobie pisać co chcesz, ale nie w odniesieniu do moich.
Nie ma żadnego odniesienia personalnego, poza ogólnym stwierdzeniem, że jełop pojęcia nie ma czym się laskę je.
Nie ma żadnego odniesienia personalnego, poza ogólnym stwierdzeniem, że jełop pojęcia nie ma czym się laskę je.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOk... i podtrzymuję moją prośbę na przyszłość.
Ok... i podtrzymuję moją prośbę na przyszłość.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzy wystarczy jeśli podpowiem, że oczami?
Czy wystarczy jeśli podpowiem, że oczami?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Skoro laskę się je oczami... to jak się laskę robi? 😈
Bo Magdalena gdy popije robi laskę gdzie byle.
Skoro laskę się je oczami... to jak się laskę robi? 😈
Bo Magdalena gdy popije robi laskę gdzie byle.
Nawet jak przyjdzie co do czego zrobić laski oczami się nie da, bo dobra laska jest od leżenia bez miętoszenia w pijackim zwidzie, co jest normą tam czy siam.
Nawet jak przyjdzie co do czego zrobić laski oczami się nie da, bo dobra laska jest od leżenia bez miętoszenia w pijackim zwidzie, co jest normą tam czy siam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDam 12 groszy 😈
Dam 12 groszy 😈
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAni dużo, ani mało jak na zaliczkę.
Ani dużo, ani mało jak na zaliczkę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZaliczkę 😈 (wielką literą... podpowiedź: wyspa w kształcie czaszki 😎)
Zaliczkę 😈 (wielką literą... podpowiedź: wyspa w kształcie czaszki 😎)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWypowiedź Tokarczuk jest jak wypowiedzi Korwina. Fani muszą idolkę tłumaczyć;)
Wypowiedź Tokarczuk jest jak wypowiedzi Korwina. Fani muszą idolkę tłumaczyć;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Olga Sokal Pani zamknie ten wątek, psze pani, tu już nic ważnego nie zostanie dodane.
@Olga Sokal Pani zamknie ten wątek, psze pani, tu już nic ważnego nie zostanie dodane.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTylko idiota się może na taką wypowiedź obrazić.
Tylko idiota się może na taką wypowiedź obrazić.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Agmieszka Tylko idiota może nie zauważyć, że to nie deszcz pada... a arogancki epitet.
@Agmieszka Tylko idiota może nie zauważyć, że to nie deszcz pada... a arogancki epitet.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSwoją jakże wysoką erudycyjnie i etycznie a przy tym bezsprzecznie elegancką... klasyfikację niekumatych idiotów nienadających się do czytania literatury, niech sobie Tokarczuk zastosuje do własnej rodziny i koleżanek oraz znajomych... i potem może ich wszystkich poinformować o wynikach swojej weryfikacji - nas również, jeśli bardzo chce: niech pisze na Berdyczów... ;))
Swoją jakże wysoką erudycyjnie i etycznie a przy tym bezsprzecznie elegancką... klasyfikację niekumatych idiotów nienadających się do czytania literatury, niech sobie Tokarczuk zastosuje do własnej rodziny i koleżanek oraz znajomych... i potem może ich wszystkich poinformować o wynikach swojej weryfikacji - nas również, jeśli bardzo chce: niech pisze na Berdyczów... ;))
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
idiota:
1. dawniej termin medyczny odnoszony do osoby głęboko upośledzonej umysłowo. 2. obraźliwe określenie kogoś. ...biorąc pod uwagę jednoznaczność w obu przypadkach, interpretowanie "co mogła mieć na myśli autorka" uznaję za głównie ...zabawne, a kiedy głos zabierają w tej kwestii na prawdę świetni pisarze, robi się z tego wręcz farsa. "gów**burza"? a pełną gębą Mili Państwo ;) w dodatku wyglądająca na wywołaną przez samą zainteresowaną. tylko ch*lera wie, czy "noblistkę" irytuje bardziej brak szerszego omawiania jej prac przez intelektualistów czy może... nakłady nie sprzedają się tak dobrze jakby tego oczekiwała... ;) w końcu nic tak nie generuje zainteresowania, jak mały "przypadkowy" skandal ;)
idiota:
1. dawniej termin medyczny odnoszony do osoby głęboko upośledzonej umysłowo. 2. obraźliwe określenie kogoś. ...biorąc pod uwagę jednoznaczność w obu przypadkach, interpretowanie "co mogła mieć na myśli autorka" uznaję za głównie ...zabawne, a kiedy głos zabierają w tej kwestii na prawdę świetni pisarze, robi się z tego wręcz farsa. "gów**burza"? a pełną gębą Mili...
W tej wypowiedzi kluczowe jest słowo ''idioci". Bo czy książki Tokarczuk są dla wszystkich? Oczywiście, że nie. Ma rację. Nie dla wszystkich. Nie dla wszystkich są tez książki. Inni lubią balet, teatr, śpiew, taniec, rysunek, malarstwo albo kino historyczne. Czy to znaczy, że są idiotami? Tak jest z każdą dziedziną sztuki. Czy filmy historyczne są dla wszystkich? Czy rap jest dla wszystkich? Nie. Natomiast nie rozumiem czemu ''idiotów" nazywa się tych którzy książek Tokarczuk nie czytają... "Nie piszę dla idiotów". A co jeśli przeczytali, ale się nie spodobało? A co jeśli wolą wiersze Szymborskiej od "Prawieku"? To znaczy, że są idiotami? Oby to był potężny skrót myślowy. Jak na wypowiedź kogoś kogo uważałam za bardzo wrażliwą i inteligentną osobę, zachowała się bardzo NIEwrażliwie i NIEinteligentnie. Bo słowo "idioci" w ogóle nie powinno paść. Dlaczego? Bo jako przyszły psycholog mogę Wam powiedzieć że to nieprawda, a poza tym jest to także po prostu krzywdzące.
W tej wypowiedzi kluczowe jest słowo ''idioci". Bo czy książki Tokarczuk są dla wszystkich? Oczywiście, że nie. Ma rację. Nie dla wszystkich. Nie dla wszystkich są tez książki. Inni lubią balet, teatr, śpiew, taniec, rysunek, malarstwo albo kino historyczne. Czy to znaczy, że są idiotami? Tak jest z każdą dziedziną sztuki. Czy filmy historyczne są dla wszystkich? Czy rap...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
No proszę, kto by pomyślał, że Media Markt i literatura wysoka okażą się takie podobne...
A tak na poważnie to wypowiedź raczej nieobraźliwa, zważywszy na to, że nikt nie samoidentyfikuje się jako idiota; owy idiota to najwyżej figura retoryczna. Ale czy trzeba było od razu tak wywyższać przy okazji swoje książki, że to takie nie dla wieśniaków, bo wiecie, hehe, pod strzechę? To wszystko można było powiedzieć jakoś ładniej. I wcale by się przekaz wypowiedzi nie musiał wiele zmienić. Dziwna afera, jak się pomyśli, że noblistka z dziedziny literatury chyba powinna umieć ładnie i z rozwagą posługiwać się słowami. To trochę jej działka.
No proszę, kto by pomyślał, że Media Markt i literatura wysoka okażą się takie podobne...
A tak na poważnie to wypowiedź raczej nieobraźliwa, zważywszy na to, że nikt nie samoidentyfikuje się jako idiota; owy idiota to najwyżej figura retoryczna. Ale czy trzeba było od razu tak wywyższać przy okazji swoje książki, że to takie nie dla wieśniaków, bo wiecie, hehe, pod...
Pan Jakub Żulczyk najlepiej oddał moje odczucia na ten temat. Jest takie nasuwające mi się adekwatne określenie podsumowujące "aferę" z idiotami : gó....burza.
Swoją drogą, gdy swego czasu jeden z wysokich polityków "dobrej zmiany" opluł Olgę Tokarczuk za pisanie niezrozumiałej literatury (mowa o "Księgach Jakubowych", przez które nie przebrnął), nikt się nie oburzał. Żadna Maja Staśko na barykady nie weszła.
Pan Jakub Żulczyk najlepiej oddał moje odczucia na ten temat. Jest takie nasuwające mi się adekwatne określenie podsumowujące "aferę" z idiotami : gó....burza.
Swoją drogą, gdy swego czasu jeden z wysokich polityków "dobrej zmiany" opluł Olgę Tokarczuk za pisanie niezrozumiałej literatury (mowa o "Księgach Jakubowych", przez które nie przebrnął), nikt się nie oburzał....
Ciekawa dyskusja z cyklu: "Co Autor miał na myśli?". Idę po popcorn. A tak zupełnie serio. Czy się Pani Oldze "wymsknęło", czy miała na myśli trudności w odbiorze jej książek, czy też ma wybujałe ego, to... niesmak pozostał.
Ciekawa dyskusja z cyklu: "Co Autor miał na myśli?". Idę po popcorn. A tak zupełnie serio. Czy się Pani Oldze "wymsknęło", czy miała na myśli trudności w odbiorze jej książek, czy też ma wybujałe ego, to... niesmak pozostał.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJedno co mogę to pogratulować Pani Tokarczuk dobrego samopoczucia . Taka mądra, elokwentna i atrakcyjna kobieta. A do tego bardzo skromna. Słucham jej wypowiedzi z rozdziawioną gębą...Jak to idiota.
Jedno co mogę to pogratulować Pani Tokarczuk dobrego samopoczucia . Taka mądra, elokwentna i atrakcyjna kobieta. A do tego bardzo skromna. Słucham jej wypowiedzi z rozdziawioną gębą...Jak to idiota.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
zastanawiam się:
1. czy bardziej skromna, czy atrakcyjna...?
2. czy to co na głowie, świadczy o tym co... w głowie?
- to się nazywa kołtun, czy jakoś inaczej...? ;))
zastanawiam się:
1. czy bardziej skromna, czy atrakcyjna...?
2. czy to co na głowie, świadczy o tym co... w głowie?
- to się nazywa kołtun, czy jakoś inaczej...? ;))
Przede wszystkim w kontekście całości wypowiedzi, także tego, co powiedziała tuż przed tymi słowami wskazują, że nie chodzi o tych co nie czytają, ani nawet o tych, co nie czytają pani Tokarczuk. Jeśli ktoś ustawił się w bramce z napisem "Idioci" i jeszcze się o to obraża, to można powiedzieć tylko tyle, że noblistka się nie myliła. ;)
Przede wszystkim w kontekście całości wypowiedzi, także tego, co powiedziała tuż przed tymi słowami wskazują, że nie chodzi o tych co nie czytają, ani nawet o tych, co nie czytają pani Tokarczuk. Jeśli ktoś ustawił się w bramce z napisem "Idioci" i jeszcze się o to obraża, to można powiedzieć tylko tyle, że noblistka się nie myliła. ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzy jeśli nie czyta się utworów Pani Tokarczuk to jest się idiotą, czy jak jest się idiotą to nie czyta się tej literatury? Życzę zadowalających Państwa odpowiedzi na pytanie oraz udanego popołudnia. Niestety odpowiedź nic nie zmienia, ale przemyślenia przynoszą satysfakcję.
Czy jeśli nie czyta się utworów Pani Tokarczuk to jest się idiotą, czy jak jest się idiotą to nie czyta się tej literatury? Życzę zadowalających Państwa odpowiedzi na pytanie oraz udanego popołudnia. Niestety odpowiedź nic nie zmienia, ale przemyślenia przynoszą satysfakcję.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPatrzę na tą fotkę: siedzi babina zatopiona w sobie na miękkiej ławie i uważa,że właśnie tu jest pępek literackiego świata.Mówi o idiotach, bo pewnie liczba kupujących spada, więc trzeba to jakoś uzasadnić. Nie dochodzi do niej,że czytanie książek staje się zajęciem dla coraz mniejszego kręgu osób,a za 30 lat będzie to po prostu wyłącznie hobby. Cyfryzacja zmienia świat i trzeba mieć trochę rozumu,żeby to pojąć, a nie mamrotać o idiotach.
Patrzę na tą fotkę: siedzi babina zatopiona w sobie na miękkiej ławie i uważa,że właśnie tu jest pępek literackiego świata.Mówi o idiotach, bo pewnie liczba kupujących spada, więc trzeba to jakoś uzasadnić. Nie dochodzi do niej,że czytanie książek staje się zajęciem dla coraz mniejszego kręgu osób,a za 30 lat będzie to po prostu wyłącznie hobby. Cyfryzacja zmienia świat i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Może po prostu boi się, że dzisiaj to internet zdominuje całą sferę krytyków literackich i nie będzie po co organizować sobie jakichś ekskluzywnych loż? Tak stało się np. z youtubem w stosunku do treści popularnonaukowych. Książek wychodzi coraz mniej z tego gatunku a merytoryczność każdego popnaukowego kanału na YT rośnie w oczach.
I żeby nie było że mówię o jakimś Kurzgesagt bo to dość niska półka. Mam na myśli BritMonkey, iilluminaughtii albo kanał Adama Curtisa. Z kulturą jest podobnie i celowo nie użyłem tutaj już przedrostka pop- bo podziału na kulturę wysoką i niską nie ma. Jest po prostu kultura. Indigo Gaming, Mistycyzm Popkulturowy, Like Stories of Old, Pop Culture Detective albo Quinn's Ideas mają niestety ten nieszczęsny przedrostek pop- w nazwie ale przerastają każdą książkę w swojej przystępności a nawet jakby ktoś próbował deprecjonować prowadzących bo NiE mOżNa SiĘ dUżO sPoDzIeWaĆ po kILkuMiNuToWyCh fiLmAcH: jest Luke Stephens ze swoimi dosłownie wielogodzinnymi interpretacjami gier. Bardziej zaawansowanych tekstów kultury niż książki, filmy, muzyka i teatr razem wzięte i nie boję się tego mówić choćby nie wiem jak głośno dowolny (s)noblista próbowałby mnie za to wyśmiać.
Może po prostu boi się, że dzisiaj to internet zdominuje całą sferę krytyków literackich i nie będzie po co organizować sobie jakichś ekskluzywnych loż? Tak stało się np. z youtubem w stosunku do treści popularnonaukowych. Książek wychodzi coraz mniej z tego gatunku a merytoryczność każdego popnaukowego kanału na YT rośnie w oczach.
I żeby nie było że mówię o jakimś...
Mnie się wydaje, że ludzie nie mają się czym zajmować, więc zajmują się pierdołami. Każdy ma prawo do swojej wypowiedzi i jeżeli Tokarczuk tak myśli, okej. Ja tam uwielbiam jej książki bo uważam, że to wspaniała literatura. I będę ją czytał. Znam wielu ludzi, którzy ją krytykują bo nie rozumieją jej twórczości. To ludzie mogą na niej wieszać psy a jak ona powie swoje zdanie, od razu jest zła? Dajcie spokój.
Szkoda, że zamiast być dumni z takiej pisarki, depczemy ją. Tym bardziej, że często wypwiadają się o niej osoby, które nawet nie dotknęły jej książki! To smutne. To samo działo się z Villaską, aczkolwiek dotyczyło to muzyki.
Mnie się wydaje, że ludzie nie mają się czym zajmować, więc zajmują się pierdołami. Każdy ma prawo do swojej wypowiedzi i jeżeli Tokarczuk tak myśli, okej. Ja tam uwielbiam jej książki bo uważam, że to wspaniała literatura. I będę ją czytał. Znam wielu ludzi, którzy ją krytykują bo nie rozumieją jej twórczości. To ludzie mogą na niej wieszać psy a jak ona powie swoje...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej,,zamiast być dumni z pisarki depczemy ją" - to ona nas depcze nazywając mordercami Żydów, mimo iż podczas wojny na masową skalę ich ratowaliśmy.
,,zamiast być dumni z pisarki depczemy ją" - to ona nas depcze nazywając mordercami Żydów, mimo iż podczas wojny na masową skalę ich ratowaliśmy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamale też niestey mordowaliśmy, taka jest prawda.
ale też niestey mordowaliśmy, taka jest prawda.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrawda w oczy kole.
Prawda w oczy kole.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSk***synów można znaleźć w każdym narodzie. Powiem więcej, w czasie wojny niejeden Żyd doniósł na Żyda. I jakoś za te jednostkowe przypadki nikt nie woła, że Żydzi są mordercami Żydów. 😝
Sk***synów można znaleźć w każdym narodzie. Powiem więcej, w czasie wojny niejeden Żyd doniósł na Żyda. I jakoś za te jednostkowe przypadki nikt nie woła, że Żydzi są mordercami Żydów. 😝
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTak samo się jej należy ten nobel jak Wałęsie.
Tak samo się jej należy ten nobel jak Wałęsie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@szura @sveah Większość Polaków ratowała Żydów, wystarczy spojrzeć na liczbę: uratowali do ok. 120 tys., a liczba zmarłych z ich powodu to ok. 40 tys. Przypadki zabijania czy wydawania Żydów to była mniejszość. Nawet ci ,,źli" krytycy Żydów jak np. Zofia Kossak, Adam S. Sapieha, Witold Rościszewski, czy Jan Mosdorf (a ten akurat naprawdę przesadzał) byli mocno zaangażowani w pomoc Żydom, a to chyba o czymś świadczy.
Jeśli ktoś chce zwrócić uwagę na te przypadki, które przyczyniły się do śmierci Żydów powinien zaznaczyć, iż NIE chodzi o cały naród, którego większość ludzi była aktywnie zaangażowana w pomoc. Szczególnie jeśli jest osobą publiczną i znaną na arenie międzynarodowej tak jak p. Tokarczuk.
Swoją drogą p. Tokarczuk sympatyzuje z Ukraińcami, a to właśnie oni byli na masową skalę zaangażowani w zabijanie Żydów czy to w formie współpracy z Niemcami, czy czystki etnicznej (Wołyń).
@szura @sveah Większość Polaków ratowała Żydów, wystarczy spojrzeć na liczbę: uratowali do ok. 120 tys., a liczba zmarłych z ich powodu to ok. 40 tys. Przypadki zabijania czy wydawania Żydów to była mniejszość. Nawet ci ,,źli" krytycy Żydów jak np. Zofia Kossak, Adam S. Sapieha, Witold Rościszewski, czy Jan Mosdorf (a ten akurat naprawdę przesadzał) byli mocno zaangażowani...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@Marcin tak tak Marcinie, tak sobie to tłumacz... z pewnością powodem, dla którego Pani Olga sympatyzuje z Ukraińcami jest ich historyczny stosunek do Żydów :)
I oczywiście, to ona musi wyraźnie i głośno akcentować, że: "NIE chodzi o cały naród" , mimo że nigdy i nigdzie nie powiedziała/nie napisała/nie podkreśliła przecież, że o CAŁY chodzi.
Masz oczywiście prawo do swojego zdania, tak samo jak @szura i każdy (wyobraź sobie, że Pani Olga również - wiem wiem, dla niektórych to bardzo trudne do zaakceptowania), ale jeśli już wygłaszasz to swoje zdanie głośno, to przynajmniej popracuj nad argumentami, bo.. słabo Ci poszło.
@Marcin tak tak Marcinie, tak sobie to tłumacz... z pewnością powodem, dla którego Pani Olga sympatyzuje z Ukraińcami jest ich historyczny stosunek do Żydów :)
I oczywiście, to ona musi wyraźnie i głośno akcentować, że: "NIE chodzi o cały naród" , mimo że nigdy i nigdzie nie powiedziała/nie napisała/nie podkreśliła przecież, że o CAŁY chodzi.
Masz oczywiście prawo do...
@sveah Własny naród opluwa, ale cudzy, który ma o wiele więcej złego na sumieniu (i to nie tylko w kwestii Żydów) już nie krytykuje.
,,dla niektórych to trudne do zaakceptowania" - nie powinno się akceptować kłamstw ani wyzwisk w swoim kierunku.
,,nie chodzi o cały naród" - a oto co mówiła: ,, Robiliśmy (Polacy - red.) rzeczy straszne jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów" wyraźnie mówiła w formie ,,my", co oznacza ,,my" wszyscy/większość.
Patrząc na styl Twojej wypowiedzi chyba próbujesz się dowartościować jako osoba uznana za tą lepszą przez noblistkę Tokarczuk. 😉
@sveah Własny naród opluwa, ale cudzy, który ma o wiele więcej złego na sumieniu (i to nie tylko w kwestii Żydów) już nie krytykuje.
,,dla niektórych to trudne do zaakceptowania" - nie powinno się akceptować kłamstw ani wyzwisk w swoim kierunku.
,,nie chodzi o cały naród" - a oto co mówiła: ,, Robiliśmy (Polacy - red.) rzeczy straszne jako kolonizatorzy, większość...
@Marcin : ",,my", co oznacza ,,my" wszyscy/większość. "
Naprawdę? Ale że wg Ciebie 'my' zawsze oznacza 'wszyscy/większość', czy tylko u Pani Olgi? :) Bo jeśli zawsze, to zauważam tu pewne nieścisłości.. Podam prosty przykład, nic wyszukanego (żeby nie prowokować zbędnej dysputy), a więc niech będzie zwykła proza życia: My idziemy dziś do kina. (co jest akurat prawdą) - ale absolutnie nie oznacza, że Ty idziesz z nami, czy jakaś większość/jacyś wszyscy (co też jest prawdą, i całe szczęście:). A zatem, reasumując - tak samo jak Ty nie idziesz z nami dziś do kina, tak też nie wszyscy Polacy zabijali Żydów.
Marcinie, z tych niespełna 100 książek, które wg Ciebie warte były dodania do 'Przeczytanych'/czy przeczytanych wręcz (jak sam stwierdzasz, cytuję: "Był taki moment w moim życiu w którym rzadko kiedy sięgałem po nie" - nie oceniam! żeby nie było, jedynie stwierdzam fakt) nie znalazła się ani jedna książka wspomnianej autorki (chyba że zapomniałeś, albo teraz na szybko coś dodasz:). Jeśli zatem opinię o niej wyrobiłeś sobie jedynie na podstawie zasłyszanych wzmianek prasowych czy innych forumowych komentarzy, nie zainteresowawszy się absolutnie samą literaturą i prezentowanym przez autorkę światopoglądem, to naprawdę ten dyskurs jest zbędny i od samego początku - jałowy.
Ale nie ma się co martwić, tak jak 'dojrzałeś' do książek w ogóle, możesz zawsze 'dojrzeć' i do krytykowanej autorki (absolutnie nie po to, aby ją cenić i czytywać pasjami!, nie o to tu chodzi, po prostu - może najpierw coś przeczytasz, aby tego typu dyskusja miała głębszy (lub choćby jakikolwiek) sens:).
A kiedy/jeśli to się już stanie, chętnie wtedy z Tobą podyskutuję. Do tego czasu jednak zostańmy przy swoich poglądach (każdy ma do tego prawo, i przypomnę - bo może umknęło - że Pani Olga również) :).
Tymczasem!
@Marcin : ",,my", co oznacza ,,my" wszyscy/większość. "
Naprawdę? Ale że wg Ciebie 'my' zawsze oznacza 'wszyscy/większość', czy tylko u Pani Olgi? :) Bo jeśli zawsze, to zauważam tu pewne nieścisłości.. Podam prosty przykład, nic wyszukanego (żeby nie prowokować zbędnej dysputy), a więc niech będzie zwykła proza życia: My idziemy dziś do kina. (co jest akurat prawdą) -...
@sveah Mówiąc ,,my idziemy do kina" ma się na myśli jakieś konkretne osoby idące do kina (w domyśle niewielka liczba), które raczej nic złego nie robią. P. Tokarczuk gdy mówiła ,,my" robiła to w imieniu Polaków, a więc chodziło o całość/większość.
,,nie wszyscy Polacy zabijali Żydów" - zdanie powinno brzmieć raczej ,,nie wszyscy Polacy pomagali Żydom" lub ,,niektórzy Polacy zabijali Żydów". Tak to wychodzi na to, iż Polacy nie licząc wyjątków zabijali Żydów, a w rzeczywistości było na odwrót.
,,ani jedna książka" - nie zamierzam tracić czasu na czytanie jej książek, a już w szczególności wydawać na nie pieniądze po tym co ona powiedziała. Jedyna jej książka jaką mam to ,,Opowieści bizarne", którą dostałem na święta, ale wolę sięgać po książki ludzi, którzy nie mają takich plam w życiorysie jak p. Tokarczuk lub przynajmniej są zaliczani do klasyków (p. Tokarczuk jeszcze nie) i znajomość ich książek jest konieczna.
,,dojrzeć" - na czym według Ciebie polega dojrzałość do książek? Bo z tego co napisałaś można zrozumieć, iż na czytaniu i ,,rozumieniu" Olgi Tokarczuk. Już pomijając jej wypowiedzi to oprócz niej istnieje ∞ innych pisarzy, więc dlaczego tylko ona jest wyznacznikiem dojrzałości?
,,każdy ma prawo do poglądów" - nie jeśli te poglądy są niezgodne z prawdą i kogoś krzywdzą; co prawda każdy ma prawo popełniać błędy, ale należy się do nich przyznać.
@sveah Mówiąc ,,my idziemy do kina" ma się na myśli jakieś konkretne osoby idące do kina (w domyśle niewielka liczba), które raczej nic złego nie robią. P. Tokarczuk gdy mówiła ,,my" robiła to w imieniu Polaków, a więc chodziło o całość/większość.
,,nie wszyscy Polacy zabijali Żydów" - zdanie powinno brzmieć raczej ,,nie wszyscy Polacy pomagali Żydom" lub ,,niektórzy...
Swoją jakże wysoką erudycyjnie i etycznie a przy tym bezsprzecznie elegancką... klasyfikację niekumatych idiotów nienadających się do czytania literatury, niech sobie Tokarczuk zastosuje do własnej rodziny i koleżanek oraz znajomych... i potem może ich wszystkich poinformować o wynikach swojej weryfikacji - nas również, jeśli bardzo chce: niech pisze na Berdyczów... ;D
Swoją jakże wysoką erudycyjnie i etycznie a przy tym bezsprzecznie elegancką... klasyfikację niekumatych idiotów nienadających się do czytania literatury, niech sobie Tokarczuk zastosuje do własnej rodziny i koleżanek oraz znajomych... i potem może ich wszystkich poinformować o wynikach swojej weryfikacji - nas również, jeśli bardzo chce: niech pisze na Berdyczów... ;D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Kurr, tyle komentarzy, a mnie tu brak. Zaspałem. Dobra, trzeba to nadrobić <zakasa rękawy>
Oczywiście, że pewna literatura nie jest dla idiotów, ludzi niedouczonych. Bez pewnej wrażliwości nie zrozumiecie literatury wielkiej. Przepraszam, Wielkiej. ***** ***
Przecież nie można tak mówić, przecież ksionszki som dla wszystkich. Pieprzona lewaczka będzie mówiła mi co mam czytać? Dawać mi tu Księgi Jakubowe, będą dobrze się palić! ***** **
Nie zawiedźcie mnie :*
Kurr, tyle komentarzy, a mnie tu brak. Zaspałem. Dobra, trzeba to nadrobić <zakasa rękawy>
Oczywiście, że pewna literatura nie jest dla idiotów, ludzi niedouczonych. Bez pewnej wrażliwości nie zrozumiecie literatury wielkiej. Przepraszam, Wielkiej. ***** ***
Przecież nie można tak mówić, przecież ksionszki som dla wszystkich. Pieprzona lewaczka będzie mówiła mi co mam...
Jak by to ująć... ?
Może, że: gwiazdki nie są dla idiotów...?? ;)) A w każdym razie, noooo ileeee mooooożna je nadużyyyywać? Tak w nieskończoność?
Do wulgarnego i obraźliwego wyrażania własnych poglądów za to nadają się świetnie - jak widać na różnych manifestacjach i nie tylko... ;P
Lecz cóż począć, każdy określa sam siebie i szuka indywidualnego wyrazu własnego wnętrza i jego walorów... ;)
pozdrawiam! :)
Jak by to ująć... ?
Może, że: gwiazdki nie są dla idiotów...?? ;)) A w każdym razie, noooo ileeee mooooożna je nadużyyyywać? Tak w nieskończoność?
Do wulgarnego i obraźliwego wyrażania własnych poglądów za to nadają się świetnie - jak widać na różnych manifestacjach i nie tylko... ;P
Lecz cóż począć, każdy określa sam siebie i szuka indywidualnego wyrazu własnego wnętrza i...
o, widzę, że ta sztuczna inteligencja z innego wątku za mną się włóczy... zakochała się czy co...? ;)) zresztą nie wiem, może to prawdziwy użytkownik... :D
o, widzę, że ta sztuczna inteligencja z innego wątku za mną się włóczy... zakochała się czy co...? ;)) zresztą nie wiem, może to prawdziwy użytkownik... :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa niestety zrozumiałam to tak, że albo ubóstwiasz moje książki, albo jesteś idiotą. Tu już zabrakło miejsca dla tych, którym książki Tokarczuk po prostu się nie podobały, ale nie, najwidoczniej jesteś idiotą, skoro ci się nie spodobały.
Ja niestety zrozumiałam to tak, że albo ubóstwiasz moje książki, albo jesteś idiotą. Tu już zabrakło miejsca dla tych, którym książki Tokarczuk po prostu się nie podobały, ale nie, najwidoczniej jesteś idiotą, skoro ci się nie spodobały.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTak to zrozumiałaś? Hmm.. ok. Oczywiście - masz prawo do swojego rozumowania/opinii (tak jak każdy, Pani Olga również).
Tak to zrozumiałaś? Hmm.. ok. Oczywiście - masz prawo do swojego rozumowania/opinii (tak jak każdy, Pani Olga również).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamUważam, że Pani Tokarczuk miała na myśli czytelnictwo w ogóle, posługując się przykładem swoich książek. Cieszę się, że to wreszcie wybrzmiało - czytanie jest formą elitaryzmu, poziomu kulturalnego i inteligencji. Czytajmy jak najwięcej, czytajmy wszyscy.
Uważam, że Pani Tokarczuk miała na myśli czytelnictwo w ogóle, posługując się przykładem swoich książek. Cieszę się, że to wreszcie wybrzmiało - czytanie jest formą elitaryzmu, poziomu kulturalnego i inteligencji. Czytajmy jak najwięcej, czytajmy wszyscy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
nie, czytanie nie jest formą elitaryzmu, wmawianie tego ludziom jest głupie i szkodliwe, bo i książki mogą być głupie i szkodliwe. nie każda książka jest warta papieru, na którym została wydrukowana.
plus inni mogą powiedzieć: - słuchanie muzyki poważnej jest formą elitaryzmu, poziomu kulturalnego i inteligencji. Słuchajmy jak najwięcej, słuchajmy wszyscy.
- chodzenie do muzeum/ teatru/ opery jest formą elitaryzmu, poziomu kulturalnego i inteligencji. Chodźmy jak najwięcej, chodźmy wszyscy.
- granie w golfa/ jazda konna/ pływanie jachtem jest formą elitaryzmu, poziomu kulturalnego i inteligencji itd.
No niestety, dla kogoś zawsze będziemy chamskim parweniuszem, niezależnie ile książek Tokarczuk przeczytamy.
nie, czytanie nie jest formą elitaryzmu, wmawianie tego ludziom jest głupie i szkodliwe, bo i książki mogą być głupie i szkodliwe. nie każda książka jest warta papieru, na którym została wydrukowana.
plus inni mogą powiedzieć: - słuchanie muzyki poważnej jest formą elitaryzmu, poziomu kulturalnego i inteligencji. Słuchajmy jak najwięcej, słuchajmy wszyscy.
- chodzenie...
Ja równie dobrze mogę powiedzieć, że czytanie prasy jest formą elitaryzmu, poziomu kulturalnego i inteligencji chociaż jakby spojrzeć na czytelników gazety wyborczej, wysokich obcasów albo krytyki politycznej to okazałoby się że kłamię.
Ja równie dobrze mogę powiedzieć, że czytanie prasy jest formą elitaryzmu, poziomu kulturalnego i inteligencji chociaż jakby spojrzeć na czytelników gazety wyborczej, wysokich obcasów albo krytyki politycznej to okazałoby się że kłamię.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMagrat, jedno nie wyklucza drugiego, ale podobno są tacy ludzie, którzy brzydzą się słowem pisanym, przedkładając piwko pod sklepem czy gapienie się w ekran lub demolowanie z kumplami dobra wspólnego nad wymienione przez Ciebie formy spędzania czasu. Są też i tacy, którzy nie wiem ile książek by nie przeczytali to i tak zostaną prostakami, ale z tym już nic nie zrobisz. Dla mnie te słowa to kolejna burza o nic i obrażanie się bez zrozumienia - no chyba, że chodzi o politykę - w tym przypadku to woda na młyn wiadomej partii.
Magrat, jedno nie wyklucza drugiego, ale podobno są tacy ludzie, którzy brzydzą się słowem pisanym, przedkładając piwko pod sklepem czy gapienie się w ekran lub demolowanie z kumplami dobra wspólnego nad wymienione przez Ciebie formy spędzania czasu. Są też i tacy, którzy nie wiem ile książek by nie przeczytali to i tak zostaną prostakami, ale z tym już nic nie zrobisz. Dla...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
czyli nie czytając (bo powiedzmy wolisz inne formy rozwoju) jesteś żulem i patologią. cudownie musi być żyć w tak nieskomplikowanym świecie.
a jak już jesteśmy przy polityce to trudno nie zauważyć pewnej analogii do pewnego brydżysty - jego fani też mają potrzebę tłumaczenia swojego guru i zarzucania wyrwania z kontekstu.
czyli nie czytając (bo powiedzmy wolisz inne formy rozwoju) jesteś żulem i patologią. cudownie musi być żyć w tak nieskomplikowanym świecie.
a jak już jesteśmy przy polityce to trudno nie zauważyć pewnej analogii do pewnego brydżysty - jego fani też mają potrzebę tłumaczenia swojego guru i zarzucania wyrwania z kontekstu.
No wiesz, cała nasza kultura wyrosła na słowie pisanym i czytanym. Czytanie i pisanie jest jak oddychanie - nie wyobrażam sobie życia bez jednego i drugiego. Uważam, że współczesny człowiek na jako takim poziomie powinien czasami coś tam przeczytać - jest to dla mnie oczywiste i dziwię się Tobie, że próbujesz tak oczywisty fakt kwestionować. Czy nie czytając stajesz się automatycznie żulem i patologią (jak dla mnie te Twoje określenia kompletnie tu nie pasują) - oczywiście, że nie - stajesz się uboższą wersją siebie. I szczerze? Niewielu znam takich, którzy nic nie czytają. Właściwie to nie znam nikogo kto nie czyta, dlatego ten temat jest dla mnie zwykłą g*burzą. Ale masz rację - menele lejący w bramie raczej nie czytają. A czy ten świat jest nieskomplikowany - śmiem wątpić.
No wiesz, cała nasza kultura wyrosła na słowie pisanym i czytanym. Czytanie i pisanie jest jak oddychanie - nie wyobrażam sobie życia bez jednego i drugiego. Uważam, że współczesny człowiek na jako takim poziomie powinien czasami coś tam przeczytać - jest to dla mnie oczywiste i dziwię się Tobie, że próbujesz tak oczywisty fakt kwestionować. Czy nie czytając stajesz się...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@Panartur Ty sobie nie wyobrażasz, a ja jak najbardziej.
którzy brzydzą się słowem pisanym, przedkładając piwko pod sklepem czy gapienie się w ekran lub demolowanie z kumplami dobra wspólnego
to są Twoje słowa, więc nie wiem skąd to zdziwienie żulem i patologią
stajesz się uboższą wersją siebie.
rynek wydawniczy jest zalany takim chłamem, że uboższą wersją siebie można też się stać czytając i czerpiąc wiedzę na temat świata z książek chociażby takich jak 365 dni. to, że coś zostało wydane nie świadczy o jakiejkolwiek wartości. na tej zasadzie równie dobrze możesz zachwycać się czytelnikami superexpressu czy pudelka - przecież też czytają, tylko nośnik jest nieco inny.
Właściwie to nie znam nikogo kto nie czyta
znam takich, co kiedyś czytali dużo, a teraz sięgają najwyżej po artykuły w gazecie. i jakimś cudem nie mam wrażenia, że "zubożają" siebie.
@Panartur Ty sobie nie wyobrażasz, a ja jak najbardziej.
którzy brzydzą się słowem pisanym, przedkładając piwko pod sklepem czy gapienie się w ekran lub demolowanie z kumplami dobra wspólnego
to są Twoje słowa, więc nie wiem skąd to zdziwienie żulem i patologią
stajesz się uboższą wersją siebie.
rynek wydawniczy jest zalany takim chłamem, że uboższą wersją siebie...
Mam wrażenie, że piszę o czymś oczywistym, o tym, że czytanie podnosi nas na wyższy poziom rozwoju kulturalnego. Twoje sprzeciwy to jak zaprzeczanie, że ziemia jest okrągła. Fakt jest faktem, ile razy byś nie napisała inaczej. I nie jest to przecież tylko moje twierdzenie. Zresztą Twoja biblioteczka "przeczytanych" przeczy Twoim słowom czy tego chcesz czy nie.
Mam wrażenie, że piszę o czymś oczywistym, o tym, że czytanie podnosi nas na wyższy poziom rozwoju kulturalnego. Twoje sprzeciwy to jak zaprzeczanie, że ziemia jest okrągła. Fakt jest faktem, ile razy byś nie napisała inaczej. I nie jest to przecież tylko moje twierdzenie. Zresztą Twoja biblioteczka "przeczytanych" przeczy Twoim słowom czy tego chcesz czy nie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo właśnie rzecz w tym, że nie do końca piszesz o czymś oczywistym - piszesz o micie, w który ludzie pragną wierzyć. Czemu pomijasz moje uwagi o wydawniczym chłamie, który absolutnie nikogo nie podnosi na wyższy poziom rozwoju kulturalnego? Jest masa ludzi czytających pozycje niewymagające niczego, a uważających się dzięki samemu faktowi wzięcia książki do ręki za intelektualistów i ludzi wyrobionych. Sam fakt czytania z nikogo intelektualisty nie zrobi, za to może dać mu takie miłe złudzenie. A ja jednak wolę ludzi nie pozujących na nikogo.
No właśnie rzecz w tym, że nie do końca piszesz o czymś oczywistym - piszesz o micie, w który ludzie pragną wierzyć. Czemu pomijasz moje uwagi o wydawniczym chłamie, który absolutnie nikogo nie podnosi na wyższy poziom rozwoju kulturalnego? Jest masa ludzi czytających pozycje niewymagające niczego, a uważających się dzięki samemu faktowi wzięcia książki do ręki za...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMasz całkowitą rację - taka postawa życiowa jest obrzydliwa i dotyczy każdego aspektu życia, zarówno kulturalnego jak i majątkowego czy statusu społecznego. Zgadzam się z Tobą, że czytanie tylko dla samego czytania jest bezsensowne, że książki są tylko jednym z elementów, który wzbogaca nas intelektualnie. Może właśnie o takich ludziach i takim chłamie wspomniała Tokarczuk.
Masz całkowitą rację - taka postawa życiowa jest obrzydliwa i dotyczy każdego aspektu życia, zarówno kulturalnego jak i majątkowego czy statusu społecznego. Zgadzam się z Tobą, że czytanie tylko dla samego czytania jest bezsensowne, że książki są tylko jednym z elementów, który wzbogaca nas intelektualnie. Może właśnie o takich ludziach i takim chłamie wspomniała Tokarczuk.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Dla mnie ta wypowiedź to wielkie halo o nic.
Szanuję Maję Staśko, bo robi dużo dobrego, pomagając choćby osobom pokrzywdzonym w wyniku przemocy seksualnej, ale czasem mam wrażenie, że doszukuje się niekiedy czegoś, czego w danej wypowiedzi nie ma.
Najbardziej mnie w tym bawi to, że są osoby, które wykorzystają każdą okazję by po raz setny dać wyraz niechęci do pani Tokarczuk; że też czasu nie szkoda.. Obsesje się leczy.
Któryś czy któraś z czytelników tutaj to dobrze ujęła:
"Uderz w stół, a nożyce się odezwą".
Dla mnie ta wypowiedź to wielkie halo o nic.
Szanuję Maję Staśko, bo robi dużo dobrego, pomagając choćby osobom pokrzywdzonym w wyniku przemocy seksualnej, ale czasem mam wrażenie, że doszukuje się niekiedy czegoś, czego w danej wypowiedzi nie ma.
Najbardziej mnie w tym bawi to, że są osoby, które wykorzystają każdą okazję by po raz setny dać wyraz niechęci do pani...
,,obsesje się leczy" - to dlaczego p. Tokarczuk nie jest jeszcze na leczeniu? Teraz wyzywa od idiotów, wcześniej wyzywała od kolonizatorów i morderców Żydów.
,,obsesje się leczy" - to dlaczego p. Tokarczuk nie jest jeszcze na leczeniu? Teraz wyzywa od idiotów, wcześniej wyzywała od kolonizatorów i morderców Żydów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Anka ,, Robiliśmy (Polacy - red.) rzeczy straszne jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów " - wyraźnie mówiła ,,my", co oznacza ,,my wszyscy, my w większości".
,,Literatura nie jest dla idiotów" - dla przykładu Lem też krytykował Tokarczuk, on też jest idiotą?
,,40% Polaków nie umie czytać nie zrozumieniem" - dotyczy to Ciebie i pozostałych obrońców Tokarczuk, którzy twierdzą, iż nic złego nie powiedziała.
@Anka ,, Robiliśmy (Polacy - red.) rzeczy straszne jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów " - wyraźnie mówiła ,,my", co oznacza ,,my wszyscy, my w większości".
,,Literatura nie jest dla idiotów" - dla przykładu Lem też krytykował Tokarczuk, on też jest idiotą?
,,40% Polaków nie umie czytać nie...
@Anka Typowy bełkot fana Tokarczuk, który zrobi wszystko aby tylko wyszło, że jego idolka nie ma nic złego na myśli, nawet jeśli coś jasno powiedziała i nawet później nie sprostowała tego. 😁
@Anka Typowy bełkot fana Tokarczuk, który zrobi wszystko aby tylko wyszło, że jego idolka nie ma nic złego na myśli, nawet jeśli coś jasno powiedziała i nawet później nie sprostowała tego. 😁
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ooo, po raz enty widać, że Tokarczuk i Korwin-Mikke mają coś wspólnego - wyznawców, którzy w kółko muszą tłumaczyć, że ich guru nie powiedziało tego, co powiedziało.
Jest taki paradoks, że czasami ludzie po prostu głupi (inteligencja to nie mądrość, można być inteligentnym i głupim zarazem) piszą świetne książki, jak choćby putinowiec Łukjanienko, jak choćby Olga Tokarczuk.
Ooo, po raz enty widać, że Tokarczuk i Korwin-Mikke mają coś wspólnego - wyznawców, którzy w kółko muszą tłumaczyć, że ich guru nie powiedziało tego, co powiedziało.
Jest taki paradoks, że czasami ludzie po prostu głupi (inteligencja to nie mądrość, można być inteligentnym i głupim zarazem) piszą świetne książki, jak choćby putinowiec Łukjanienko, jak choćby Olga Tokarczuk.
Ostatnio trafił w moje ręce „Czuły narrator” jako kolejna książka Olgi Tokarczuk.
Powieść zaczyna się od opisu obrazu, który zachwycił autorkę.
To wizja płaskoziemcy, który ukazuje człowieka na krawędzi płaskiego świata zapatrzonego w gwiazdy, które są pod dyskiem.
Jak wynika z jej opisu to więcej się domyśla niż widać na tym obrazie.
Zupełnie więc nie rozumiem jej zachwytu, a zwłaszcza chęci dzielenia się nim z czytelnikami.
Zachwyceni powinni być płaskoziemcy, których u nas przynajmniej oficjalnie nie ma, ale w USA się plenią i nie przekonują ich nawet oferowane im loty na dużych wysokościach.
Na pewno nie każda powieść musi być realistyczna, ale to coś więcej, bo Tokarczuk ujawnia nam nie wizje, a przekonania autorki.
Czy nie wspanialszą wizją jest wyjrzenie w kosmos przez ekran terminala logującego się do teleskopu Jamesa Webba?
Te obrazy, podobnie jak wielu ziemskich i kosmicznych poprzedników, bywają naprawdę wspaniałe, a co najważniejsze są PRAWDZIWE.
Miałem dyskusję z żoną, która rozgrzesza Tokarczuk uważając, że to była taka jej dziecięca wizja.
Na czas mego dzieciństwa przypadały rozciągnięte na wiele lat obchody 500-lecia urodzin Kopernika.
O jego odkryciu usłyszałem chyba od taty.
Od razu uwierzyłem i za genialny uznałem ten zwrot, w którym zawikłane trajektorie planet i gwiazd widzianych z Ziemi stały się najprostszymi jak tylko było można, bo okręgami.
To było tylko trochę nieprecyzyjne, co niedługo potem poprawił Kepler odkrywając eliptyczne kształty orbit.
Niestety pewien Amerykanin w jednej z fajniejszych książek dla dzieci przedstawiając wielkich wartych naśladowania nie tylko zapomniał o Koperniku, ale tę jego zasługę przypisał Galileuszowi.
Nigdy by mi nie przyszło do głowy zachwycać się płaskoziemską wizją świata.
Przyznam się tu, że wstydzę się okropnie, że w wieku pięciu lat nie zdawałem sobie sprawy, że dziewczynki mają inną budowę ciała niż chłopcy.
Widok nagiej dziewczynki na plaży był dla mnie sporym zaskoczeniem.
Ale nigdy z tego fałszywego poglądu wczesnego dzieciństwa nie robiłbym obiektu zachwytu jak to zrobiła Tokarczuk.
A to ma o wiele większe znaczenie ze względu na jej sławę i całkiem realny niestety ruch płaskoziemców i wielu innych ludzi, np. Trumpa, zaprzeczających utrwalonym już dokonaniom nauki.
Ostatnio trafił w moje ręce „Czuły narrator” jako kolejna książka Olgi Tokarczuk.
Powieść zaczyna się od opisu obrazu, który zachwycił autorkę.
To wizja płaskoziemcy, który ukazuje człowieka na krawędzi płaskiego świata zapatrzonego w gwiazdy, które są pod dyskiem.
Jak wynika z jej opisu to więcej się domyśla niż widać na tym obrazie.
Zupełnie więc nie rozumiem jej...
Idiota to osoba pozbawiona cech intelektualnych charakteru. Ktoś taki nie przeczyta np. Ksiąg Jakubowych, bo jak? Powiedziała, po prostu, jak jest...
Idiota to osoba pozbawiona cech intelektualnych charakteru. Ktoś taki nie przeczyta np. Ksiąg Jakubowych, bo jak? Powiedziała, po prostu, jak jest...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ja mam tak, że nie specjalnie interesuję się autorami książek, zazwyczaj znam imię i nazwisko oraz z jakiego kraju pochodzi, wolę ich dzieła. Na biografie i prywatne poglądy autorów trafiam przypadkiem, oczywiście opis na okładce, gdzieś jakaś wzmianka zawsze jest i wyjątki od reguły. Są jednak pisarze, o których słyszę i wiem więcej niż o tym co napisali (strach otworzyć lodówkę, bo wyskoczą) do takich zalicza się noblistka Tokarczuk. Przeczytałem jedną jej książkę kiedyś tam, mam zamiar drugą, a jak się spodoba to może następną. Co do jej wypowiedzi znalazłem taką definicję, w czeluściach internetu:
Debil - człowiek o IQ 55-69 upośledzenie lekkie
Imbecyl - człowiek o IQ 35-54 upośledzenie średnie
Idiota - człowiek o IQ 0-35 upośledzenie ciężkie poziom umysłowy 6ściolatka
Olga Tokarczuk jest też psychoterapeutką więc chyba zna się na tym jak nikt inny. Dlatego moim zdaniem można spokojnie być sobie np. imbecylem i zaczytywać się w jej książki. 😀
Osobiście nie miałbym problemu podejść, w normalnych warunkach (gdyby nie te kolejki) do noblistki, czy innego pisarza jakkolwiek byłby kontrowersyjny po autograf, ale też zbieram takie rzeczy.
Każdemu zdarza się pleść bzdury, gorzej gdy to osoba znana i publiczna, pytanie jak sama Tokarczuk traktuje swoją wypowiedź poważnie, czy raczej miała zły dzień i się jej wypsło, czy z premedytacją wbija szpilę. Jeśli celowo szuka jakieś pogardy, to świadczy tylko o niej. Mnie ta wypowiedź raczej rozbawiła i aplauz z nią związany, ale rozumiem też tych, co czują się oburzeni.
Ja mam tak, że nie specjalnie interesuję się autorami książek, zazwyczaj znam imię i nazwisko oraz z jakiego kraju pochodzi, wolę ich dzieła. Na biografie i prywatne poglądy autorów trafiam przypadkiem, oczywiście opis na okładce, gdzieś jakaś wzmianka zawsze jest i wyjątki od reguły. Są jednak pisarze, o których słyszę i wiem więcej niż o tym co napisali (strach otworzyć...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejAbstrahując czy Tokarczyk mądrzy się słusznie czy niesłusznie, ona mądrzy się po Empuzjonie, a to jest niestety książka, której sama autorka nie rozumie.
Abstrahując czy Tokarczyk mądrzy się słusznie czy niesłusznie, ona mądrzy się po Empuzjonie, a to jest niestety książka, której sama autorka nie rozumie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAle o co ta cała, przepraszam, gównoburza? Przecież ona ani nie nazwała ludzi, którym się jej książki nie podobają, idiotami, ani nie zabroniła ludziom czytać, w ogóle nic kontrowersyjnego nie powiedziała. Jakieś kompleksy się ludziom chyba na mózg rzucają. Powiedziała po prostu, że żeby odbierać dzieła kultury trzeba mieć jakieś kompetencje kulturowe (duh...) i że ona pisze dla ludzi, ktorzy, jak sobie wyobraża, te kompetencje mają., przynajmniej w zakresie podobnym do niej. Czy to znaczy, że jak mi się jej książki nie podobają, to mi tych kompetencji z automatu brak i że jestem idiotką? No nie. I z tej wypowiedzi nic takiego nie wynika. Czy to znaczy, że ludzie mniej inteligentni i o mniejszym kapitale kulturowym nie mogą czytać trudniejszej literatury? Nie - i z tej wypowiedzi nic takiego nie wynika. Pewnie będą z niej czerpali mniej przyjemności i może odczytają mniej z tego, co autor zamierzył, niż ktoś, kto kulturowo, społecznie i intelektualnie jest z autorem na zbliżonym poziomie, ale to nie znaczy, że nie mogą sięgać, po co im się żywnie podoba i myślę, że Olga Tokarczuk ma tego pełną świadomość. A w ogóle to czemu ludzi tak bardzo obchodzi, co na swoim literackim festiwalu powiedziała pisarka, której pewnie wielu z nich nawet nie lubi i nie czytuje? Każdego dnia politycy z każdej strony sceny politycznej mówią rzeczy znacznie bardziej obrażające inteligencję odbiorców, które przechodzą bez echa, a tymczasem już od tygodnia neutralna dość wypowiedź Tokarczuk wyskakuje na mnie dosłownie zewsząd. Paranoja.
Ale o co ta cała, przepraszam, gównoburza? Przecież ona ani nie nazwała ludzi, którym się jej książki nie podobają, idiotami, ani nie zabroniła ludziom czytać, w ogóle nic kontrowersyjnego nie powiedziała. Jakieś kompleksy się ludziom chyba na mózg rzucają. Powiedziała po prostu, że żeby odbierać dzieła kultury trzeba mieć jakieś kompetencje kulturowe (duh...) i że ona...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
A ja zawsze myślałam, że literatura jest dla wszystkich... Dla idiotów zwłaszcza. Bo żeby przestać być idiotą trzeba czytać. Dużo czytać. Czyż nie tego nas uczono od zawsze? Jeśli więc książki nie będą trafiać pod strzechy, to my, maluczcy nie będziemy mieli jak zmądrzeć. Czyż nie?
Poza tym przecież od czegoś trzeba zacząć. Nie muszę znać kontekstu każdej książki, po którą sięgam. To często książka zachęca mnie, żeby zgłębić temat, który przed przeczytaniem danej książki mógł być mi zupełnie obcy. To dzięki książkom poszerzamy swoje horyzonty, mądrzejemy. Jeżeli więc nie zasługujemy na czytanie książek zaliczanych do literatury wyższej, bo jesteśmy idiotami, to jak mamy przestać nimi być? ...
A ja zawsze myślałam, że literatura jest dla wszystkich... Dla idiotów zwłaszcza. Bo żeby przestać być idiotą trzeba czytać. Dużo czytać. Czyż nie tego nas uczono od zawsze? Jeśli więc książki nie będą trafiać pod strzechy, to my, maluczcy nie będziemy mieli jak zmądrzeć. Czyż nie?
Poza tym przecież od czegoś trzeba zacząć. Nie muszę znać kontekstu każdej książki, po którą...
Nie "nie zasługujemy", tylko jeśli jesteśmy "idiotami", to po prostu pewnie tych książek nie zrozumiemy i nie będą nas bawiły. Nikt nikomu nie odbiera prawa do czytania czegokolwiek.
Nie "nie zasługujemy", tylko jeśli jesteśmy "idiotami", to po prostu pewnie tych książek nie zrozumiemy i nie będą nas bawiły. Nikt nikomu nie odbiera prawa do czytania czegokolwiek.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
"Nie chcę, by moje książki trafiały pod strzechy". Czyli do zwykłych domów zwykłych ludzi. Czyli większości z nas. Skoro autorka nie chce by jej książki trafiały do każdego niezależnie od tego czy jest idiotą, czy nie, to powinna może wydawać swoje książki w małym nakładzie i rozprowadzać je tylko wśród znajomych, albo wg. jakiegoś ściśle określonego kryterium.
Skoro jej książki są w każdej księgarni, bibliotece, a nawet na poczcie przy okienku, to jest to produkt dostępny dla mas. W tym kontekście jej wypowiedź jest absurdalna, bo skoro nie chce by jej książki trafiały pod strzechy, to po co je wydaje i rozpowszechnia?
"Nie chcę, by moje książki trafiały pod strzechy". Czyli do zwykłych domów zwykłych ludzi. Czyli większości z nas. Skoro autorka nie chce by jej książki trafiały do każdego niezależnie od tego czy jest idiotą, czy nie, to powinna może wydawać swoje książki w małym nakładzie i rozprowadzać je tylko wśród znajomych, albo wg. jakiegoś ściśle określonego kryterium.
Skoro jej...
Dziękuję za Twoją odpowiedź. Teraz rozumiem Twoje stanowisko. Natomiast ja słowo "idiota" odbieram bardziej w znaczeniu potocznym, tak jak myślę większość z nas. Czyli jako człowieka ograniczonego umyslowo, ale nie niepełnosprawnego umyslowo. Czyli takiego, którego głupota nie wynika z choroby, tylko z ignorancji. A określenie "pod strzechy" rozumiem jako "zwykłe domy". Czyli jak coś trafia pod strzechy, to znaczy, że do zwykłych ludzi - nie elity.
Dziękuję za Twoją odpowiedź. Teraz rozumiem Twoje stanowisko. Natomiast ja słowo "idiota" odbieram bardziej w znaczeniu potocznym, tak jak myślę większość z nas. Czyli jako człowieka ograniczonego umyslowo, ale nie niepełnosprawnego umyslowo. Czyli takiego, którego głupota nie wynika z choroby, tylko z ignorancji. A określenie "pod strzechy" rozumiem jako "zwykłe domy"....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Kamila Tę wypowiedź, którą przytoczyłaś - " Nie chcę, by moje książki trafiały pod strzechy" (zresztą wyrwaną tu z kontekstu) - rozumiem jako "nie zależy mi na tym, żeby trafiały pod strzechy" (tj. do wszystkich), a nie jako "nie życzę sobie, żeby trafiały pod strzechy" (tj. do wszystkich) i nie widzę w niej nic obraźliwego dla "zwykłych" ludzi, którzy nie identyfikują się/nie są identyfikowani z "inteligencją" (która zresztą dziś, przy powszechnym dostępie do edukacji i obowiązku szkolnym i z połową dorosłej populacji posiadająca wyższe wykształcenie, już chyba nie istnieje, w kazdym razie nie jako "klasa społeczna", tak mi się wydaje).
@Kamila Tę wypowiedź, którą przytoczyłaś - " Nie chcę, by moje książki trafiały pod strzechy" (zresztą wyrwaną tu z kontekstu) - rozumiem jako "nie zależy mi na tym, żeby trafiały pod strzechy" (tj. do wszystkich), a nie jako "nie życzę sobie, żeby trafiały pod strzechy" (tj. do wszystkich) i nie widzę w niej nic obraźliwego dla "zwykłych" ludzi, którzy nie identyfikują...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Po przeczytaniu różnych wypowiedzi dochodzę do wniosku, że najlepiej byłoby, gdyby sama autorka wypowiedziała się na ten temat. Bo jak widać jej wypowiedź można różnie odebrać, co z jednej strony jest ciekawe, gdyż wywołuje dyskusje, z drugiej jednak strony dużo ludzi poczuło się dotkniętych. Bo zrozumieli z tej wypowiedzi, że skoro "pod strzechy" to właśnie o nich mowa (w tym o mnie), to są idiotami, a co za tym idzie nie do nich kierowane są książki pani Olgi. Rodzi to konsternację, bo sporo z nas przeczytało np. Księgi Jakubowe i do tej pory żyliśmy w przekonaniu, że byliśmy w stanie zrozumieć treść. Teraz pytanie, ilu z nas sięgnęłoby po tą książkę, gdyby wypowiedź pojawiła się zaraz po wydaniu tej książki, albo po otrzymaniu nagrody?
Niezależnie od tego, co miała na myśli pani Olga, uważam, że słowo "idiota" w ogóle nie powinno się pojawić, ponieważ w mowie potocznej jest to słowo obraźliwe. Obecnie używa się je wtedy, gdy chcemy obrazić drugiego człowieka.
Po przeczytaniu różnych wypowiedzi dochodzę do wniosku, że najlepiej byłoby, gdyby sama autorka wypowiedziała się na ten temat. Bo jak widać jej wypowiedź można różnie odebrać, co z jednej strony jest ciekawe, gdyż wywołuje dyskusje, z drugiej jednak strony dużo ludzi poczuło się dotkniętych. Bo zrozumieli z tej wypowiedzi, że skoro "pod strzechy" to właśnie o nich mowa (w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Literatura wysoka to Homer, Dante, Tolkien, Salinger, Heller, Orwell, Huxley, Tołstoj i ten cholerny Dostojewski, którego nie lubię, co nie znaczy, że go nie szanuję. Również Sienkiewicz.
Wypociny pani Tokarczuk to tylko wypociny.
One są właśnie przeznaczone dla idiotów.
Bo tylko idiota może być święcie przekonany, że jeżeli trudno jest coś zrozumieć, to musi to być strasznie mądre.
Literatura wysoka to Homer, Dante, Tolkien, Salinger, Heller, Orwell, Huxley, Tołstoj i ten cholerny Dostojewski, którego nie lubię, co nie znaczy, że go nie szanuję. Również Sienkiewicz.
Wypociny pani Tokarczuk to tylko wypociny.
One są właśnie przeznaczone dla idiotów.
Bo tylko idiota może być święcie przekonany, że jeżeli trudno jest coś zrozumieć, to musi to być...
Wiesz, mnie zawsze mierzi określanie czegoś "wysokim"... "wysoka literatura"... "wysoka kultura".... no niech już będzie Hochdeutsch. Mierzi mnie bo jest w tym szowinizm. Ktoś subiektywnie określa, że coś jest "wysokie" a coś jest "niskie". W szerszym kontekście zachodnie normy społeczne są "wysokie", zachodnia demokracja i zachodni styl życia jest lepszy od innego. Wartościowanie, często subiektywne... a człowiek niestety jest stworzeniem, które z braku innych przesłanek będzie wartościował siebie na podstawie tego co czyta... nie zważając na swoje uprzywilejowanie w dostępie do tej "wyższej kultury".
Zobacz, że na twojej liście (wiem, że to tak na szybko) nie ma ani jednego autora z Azji czy Afryki... czy Rabindranath Tagore to literatura wysoka?
Jasne, że są rzeczy, które wypada znać kulturalnemu człowiekowi... ale to też jest subiektywny wybór. Zmierzam do tego, że możemy wyróżnić "wysoką" literaturę jednak jej czytanie nigdy nie powinno być kategorią określającą wartość człowieka. Czuć się lepszym bo się czyta "literaturę wysoką" znaczy, ze niczego się z niej nie zrozumiało.
Twoje ostatnie zdanie 100% w punkt.
Wiesz, mnie zawsze mierzi określanie czegoś "wysokim"... "wysoka literatura"... "wysoka kultura".... no niech już będzie Hochdeutsch. Mierzi mnie bo jest w tym szowinizm. Ktoś subiektywnie określa, że coś jest "wysokie" a coś jest "niskie". W szerszym kontekście zachodnie normy społeczne są "wysokie", zachodnia demokracja i zachodni styl życia jest lepszy od innego....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPowiedziałbym raczej, że Sienkiewicz to taka trochę Blanka Lipińska swojej epoki.
Powiedziałbym raczej, że Sienkiewicz to taka trochę Blanka Lipińska swojej epoki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Homer koło Sallingera wygląda osobliwie, ale obaj są doskonali :)
Homera czytałem do tej pory trzy razy, wolę Iljadę. To ciężko wytłumaczyć, np. nie cenię Eneidy, a większości ludzi Homer miesza się z Wergiliuszem.
Zostańmy przy tym, ze każdy ma swój gust.
Jeśli ktoś lubi książki pani Tokarczuk, niech czyta na zdrowie, czy okazji poczuje się elitą nawet bez grania w golfa :)
Sienkiewicz jako Blanka Lipińska :) Dzięki, dawno się tak nie uśmiałem :) Mimo wszystko grafomanki Tokarczuk bym tak nie nazwał :))
Homer koło Sallingera wygląda osobliwie, ale obaj są doskonali :)
Homera czytałem do tej pory trzy razy, wolę Iljadę. To ciężko wytłumaczyć, np. nie cenię Eneidy, a większości ludzi Homer miesza się z Wergiliuszem.
Zostańmy przy tym, ze każdy ma swój gust.
Jeśli ktoś lubi książki pani Tokarczuk, niech czyta na zdrowie, czy okazji poczuje się elitą nawet bez grania w golfa...
@Lis Gracki
Czy ja wiem?
Mnie nie mierzi pojęcie literatury wysokiej. Człowiek, kiedy się rozwija powinien nabyć pewną wiedzę o świecie, a umówmy się, że nie nabędzie jej z kryminałów pana Mroza.
Przeczytałem swego czasu kanon lektur szkolnych, większość dzieł Szekspira, czy Pana Tadeusza i nie uważam tego czasu za stracony. Kulturalny człowiek powinien w życiu choćby spróbować przeczytać pewne dzieła, które uważa się za ważne dla ludzkiej cywilizacji. tak samo jak powinien pójść do teatru (uwielbiam), lub filharmonii (nie znoszę), choćby po to, żeby się przekonać na własnej skórze, czy to jest dla niego :)
Ależ ja całkowicie się zgadzam z tym, ze czytanie literatury wysokiej nie może nigdy być kategorią określająca wartość człowieka :)
Ja sam czytałem ją głównie w młodości, a teraz mi się nie chce. Teraz czytam głównie popcorn, kryminały i fantastykę.
Co do tego, że nie ma wśród moich autorów nikogo z Azji ani Afryki. Fakt. Za to mój ulubiony reżyser nazywa się Akira Kurosawa. Widziałem wszystkie jego filmy, a te najstarsze które nie miały polskiego tekstu, sam dawno temu przetłumaczyłem dla znajomych.. No tak po prostu się złożyło.
@Lis Gracki
Czy ja wiem?
Mnie nie mierzi pojęcie literatury wysokiej. Człowiek, kiedy się rozwija powinien nabyć pewną wiedzę o świecie, a umówmy się, że nie nabędzie jej z kryminałów pana Mroza.
Przeczytałem swego czasu kanon lektur szkolnych, większość dzieł Szekspira, czy Pana Tadeusza i nie uważam tego czasu za stracony. Kulturalny człowiek powinien w życiu choćby...
Myślę, że z każdej niemal książki dowiesz się czegoś o świecie... pytanie tylko czego :)
Ooooooo, lubisz filmy Akira Kurosawy!? Toś mi Brat, bo ja po prostu je ubóstwiam. A przynajmniej te samurajskie i wciąż kilka pozycji jest przede mną.
Ostatnio obejrzałem "Yume" i jestem wniebowzięty. Pierwszy sen jest o lisach :D Cudowne.
Myślę, że z każdej niemal książki dowiesz się czegoś o świecie... pytanie tylko czego :)
Ooooooo, lubisz filmy Akira Kurosawy!? Toś mi Brat, bo ja po prostu je ubóstwiam. A przynajmniej te samurajskie i wciąż kilka pozycji jest przede mną.
Ostatnio obejrzałem "Yume" i jestem wniebowzięty. Pierwszy sen jest o lisach :D Cudowne.