Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: ,

Świetny kryminał ala Holmes i Watson, fantasy brudne jak u RR Martina i całkiem sprawne przemyślenia o relacji władzy i społeczeństwa.

Jako socjolog oraz fan dopracowanych historii - aprobuję 😁

Świetny kryminał ala Holmes i Watson, fantasy brudne jak u RR Martina i całkiem sprawne przemyślenia o relacji władzy i społeczeństwa.

Jako socjolog oraz fan dopracowanych historii - aprobuję 😁

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Springer dowozi, jak to ma w zwyczaju! Dowiadujemy się o przewrotnych losach rodziny Hansenów, projektach, które wcielały jedną z najnośniejszych idei tych czasów, a o której nikt nie pamięta, i której uzytkownicy szczerze nienawidzą. Możnaby pomyśleć, że to prosta historia o elitach oderwanych od rzeczywistości, i jest to w sumie prawda, ale tylko w kilku procentach ;)

Czym jest utopia? Po co nam ona? Czy warto stawać na swoim? Czy jest sens narzucać komuś swoją ideę, nawet jeśli słuszną? Na ile idea może w ogóle być słuszna? JAK ŻYĆ. Na te i wiele innych pytań Springer nie odpowiada, ale jego dociekania odnośnie Hansenów, ich życia i spuścizny to niesamowicie wciągające lustro, które pozwala nam samemu zastanowić się nad tego typu rozważaniami.

A może tylko ja poszedłem w tym kierunku, bo pewnie każdy coś innego odnajdzie w tej historii. Tak jak osoby odpowiadające Springerowi, bo opinie tam lecą od sasa do lasa.

Wciągająca, poruszająca i mega inspirująca. Taka jest książka tytułem "Zaczyn" i gorąco polecam ją właśnie!

Springer dowozi, jak to ma w zwyczaju! Dowiadujemy się o przewrotnych losach rodziny Hansenów, projektach, które wcielały jedną z najnośniejszych idei tych czasów, a o której nikt nie pamięta, i której uzytkownicy szczerze nienawidzą. Możnaby pomyśleć, że to prosta historia o elitach oderwanych od rzeczywistości, i jest to w sumie prawda, ale tylko w kilku procentach ;)...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Wzruszające połączenie klasycznej opowieści dobro-zło z przewrotnym "kto naprawdę dobry a kto naprawdę zły". Bez niepotrzebnego wulgaryzowania treści, za to z dojrzałym zachowaniem powagi - decyzji i ich konsekwencji w przedstawionym świecie. Do tego świetne poczucie humoru, które mozna chyba oddać tylko w komiksie.

Świetnie się bawiłem i już tęsknię za Nimoną :V (pyszczek rekina)

Wzruszające połączenie klasycznej opowieści dobro-zło z przewrotnym "kto naprawdę dobry a kto naprawdę zły". Bez niepotrzebnego wulgaryzowania treści, za to z dojrzałym zachowaniem powagi - decyzji i ich konsekwencji w przedstawionym świecie. Do tego świetne poczucie humoru, które mozna chyba oddać tylko w komiksie.

Świetnie się bawiłem i już tęsknię za Nimoną :V...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Trudno się ocenia, gdy to historie, których może nie mielibyśmy nawet szansy usłyszeć, gdyby nie poświęcenie osób zaangażowanych. No słabo jest, słabo, mało motywująca książka, poczucie sprawiedliwości nie ma się najlepiej

Trudno się ocenia, gdy to historie, których może nie mielibyśmy nawet szansy usłyszeć, gdyby nie poświęcenie osób zaangażowanych. No słabo jest, słabo, mało motywująca książka, poczucie sprawiedliwości nie ma się najlepiej

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Gra o skrzydełka

Gra o skrzydełka

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Łopoziastka cało gambo :)
magiczna i boleśnie prawdziwa
o zapomnianych regionach, kulturze, języku, ludziach

Łopoziastka cało gambo :)
magiczna i boleśnie prawdziwa
o zapomnianych regionach, kulturze, języku, ludziach

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

To najbardziej trafny tytuł w polskiej literaturze :) Dostarcza dokladnie to, co obiecuje - opisy emocji i sposoby regulacji emocjonalnej.

Jej nieduza objętość sprawia, ze świetnie sprawdza się jako podręczna pomoc, by poradzic sobie z jakąś sytuacją, zidentyfikować swój stan itp.

A wisienka na torcie to solidne wydanie z ładnymi ilustracjami. Polecam!

To najbardziej trafny tytuł w polskiej literaturze :) Dostarcza dokladnie to, co obiecuje - opisy emocji i sposoby regulacji emocjonalnej.

Jej nieduza objętość sprawia, ze świetnie sprawdza się jako podręczna pomoc, by poradzic sobie z jakąś sytuacją, zidentyfikować swój stan itp.

A wisienka na torcie to solidne wydanie z ładnymi ilustracjami. Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

wsiąkłem, nie miałem żadnych zastrzeżeń to i trudno mi cos wiecej napisać, do popłakania i do pośmiania

wsiąkłem, nie miałem żadnych zastrzeżeń to i trudno mi cos wiecej napisać, do popłakania i do pośmiania

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

czarogeje got me into casual reading and i like it

czarogeje got me into casual reading and i like it

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

"no tak, wszystko jasne" - chciałbym móc powiedzieć xd

Ale mocą tej książki jest to, że jaram się jej czytaniem nawet gdy nie rozumiem. Czuć, że odkrycia o prawach rządzących naszym wszechświatem są ekscytujące, nawet jeśli wymykają się zrozumieniu.

"no tak, wszystko jasne" - chciałbym móc powiedzieć xd

Ale mocą tej książki jest to, że jaram się jej czytaniem nawet gdy nie rozumiem. Czuć, że odkrycia o prawach rządzących naszym wszechświatem są ekscytujące, nawet jeśli wymykają się zrozumieniu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Krytyczne (przewrotowe?) podejście do historii jest teraz na wagę złota. Możecie się śmiać, że to nic odkrywczego, ale co poradzę, że się ciągle uczę. No i więc ucieszyłem się, gdy znalazłem książkę o muzyce, bo nie ma chyba żadnej dziedziny (oprócz historii narodowej) tak bardzo zdominowanej przez kapitał i korporacje, jak właśnie dziedzina muzyki.

Ted Gioia podejmuje się żmudnej pracy odkręcenia kilkuset lat uprzedzeń, uproszczeń i przekłamań, żeby oddać muzyce to, co jej. Bez spojlerów powiem, że nie tylko współcześnie mówi się, że muzyka jest przeseksualizowana, i że generalnie DEMORALIZACJA MŁODZIEŻY ;) Zresztą już chyba dość popularną wiedzą jest, że muzycy klasyczni wcale nie byli takimi poukładanymi ziomkami, jak by nam chciano wtłoczyć na lekcji polskiego.

Technicznie książka jest trochę męcząca. Z jednej strony Autor rozkłada swój esej na kilkanaście tematycznych, mniej więcej chronologicznych rozdziałów. Z drugiej, narracja jest trochę rozwlekła, chaotyczna. Niby układ nie jest naukowy, ale język autora nie ułatwia czytania.

Wciąż, uważam że warto przebić się przez niektóre trudniejsze fragmenty, żeby spojrzeć bardziej świadomie na dzisiejszy kształt branży muzycznej :)

Krytyczne (przewrotowe?) podejście do historii jest teraz na wagę złota. Możecie się śmiać, że to nic odkrywczego, ale co poradzę, że się ciągle uczę. No i więc ucieszyłem się, gdy znalazłem książkę o muzyce, bo nie ma chyba żadnej dziedziny (oprócz historii narodowej) tak bardzo zdominowanej przez kapitał i korporacje, jak właśnie dziedzina muzyki.

Ted Gioia podejmuje...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Okej, jestem zachwycony! Podchodziłem sceptycznie, myśląc, "co jeszcze może mi Kasia Babis powiedzieć, czego nie powiedziała setką godzin streamów"? OKAZUJE SIE ŻE DUŻO BO JEST TEŻ ŚWIETNĄ TWÓRCZYNIĄ KOMIKSÓW

Po kolei:
- pokazanie dojrzewania w Polsce przełomu XX i XXI wieku - wybitne, nieprzeładowane treścią, mega obrazowe, utożsamiam się z tym totalnie
- opowieść o sobie i bliskich - bardzo zgrabnie napisane, postaci wielowymiarowe, kibicowałem każdej,
- pokazanie przemian politycznych w Polsce i trudnych narodzin Razem - skrótowe, a jednak zniuansowane, znów nie-jednowymiarowe

Połknąłem całość w samolocie i wysiadłem zamknięty w sobie, bo musiałem to wszystko przetrawić. Okruszki działają na wielu poziomach, widać, że Autorka poświęciła dużo czasu na dopracowaniu tej opowieści i zilustrowaniu jej.

Jestem dumny, że taki dobry komiks powstał w Polsce, mam nadzieję, że chwyci też na zachodzie - bo naprawdę broni się jako samodzielne dzieło, nie tylko dla wtajemniczonych.

Okej, jestem zachwycony! Podchodziłem sceptycznie, myśląc, "co jeszcze może mi Kasia Babis powiedzieć, czego nie powiedziała setką godzin streamów"? OKAZUJE SIE ŻE DUŻO BO JEST TEŻ ŚWIETNĄ TWÓRCZYNIĄ KOMIKSÓW

Po kolei:
- pokazanie dojrzewania w Polsce przełomu XX i XXI wieku - wybitne, nieprzeładowane treścią, mega obrazowe, utożsamiam się z tym totalnie
- opowieść o sobie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Komiks o Tadeuszu Mazowieckim Rafał Bujnowski, Anna Ziarkowska
Ocena 4,0
Komiks o Tadeuszu Mazowieckim Rafał Bujnowski, Anna Ziarkowska

Na półkach:

Zacznę od pozytywów. Podoba mi się idea kolektywnego ilustrowania komiksu przez młodych artystów. Podoba mi się co zrobili - rysunki są ładne, nie znam sie na technikaliach ale każdy zastosował jakiś swój wlasny styl, ktory w jakis sposób rezonuje z wydarzeniami poszczególnych rozdziałów, dodatkowo oddzielając je.

NATOMIAST
Mam wrażenie, że zamiast sie zbliżyć do Mazowieckiego, to sie od niego oddaliłem.

To jest najnudniejszy komiks w moim życiu. 1000 stron historii polski jest ciekawsze niz to. Jakosc tego tekstu mógłbym porównać do tabliczek z tekstami lasów państwowych. To jakies dziwne skompresowanie wydarzeń w formie kroniki - to jeszcze by było ok- które przeplata się treścią LISTÓW I CYTATÓW, osób gdzieś tam z otoczenia (i nie z otoczenia) komentujących Mazowieckiego. Wybrane cytaty są zwyczajnie nieciekawe. Zamiast nich mogl sie pojawic jakis rys fabularny, jakis zabieg pozwalający utożsamić się z bohaterem. Tymczasem powstała komiksowa laurka, czlowiek z krwi i kości został zamieniony w posąg, który znajduje sie w centrum uwagi co najwyżej gołębi. Nawet wydarzenia z dzieciństwa są opisane z gracją slownika jezyka polskiego, niepotrzebnie dokładnie, logiką alfabetyczną.

No zirytował mnie ten komiks bo nie wykorzystał potencjału jako opowieść w najmniejszym stopniu. Nie wiem komu mialby się spodobać. Katolicy się odetną bo to młodzieżowe hurr durr sponsorowane przez trzaskowskiego. Młodzież sie odbije po 20tym cytacie Kuronia, jak to mazowiecki wielkim oratorem był. Osobiście bardzo ciekawi mnie historia PRL i początków demokracji, ale przez to nie bylem w stanie przebrnąć.

Tldr: rysunki ładne, tekst nieprzystepny, historia bardzo nieciekawa, kruci

Zacznę od pozytywów. Podoba mi się idea kolektywnego ilustrowania komiksu przez młodych artystów. Podoba mi się co zrobili - rysunki są ładne, nie znam sie na technikaliach ale każdy zastosował jakiś swój wlasny styl, ktory w jakis sposób rezonuje z wydarzeniami poszczególnych rozdziałów, dodatkowo oddzielając je.

NATOMIAST
Mam wrażenie, że zamiast sie zbliżyć do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Fajne podejście do powieści - fikcja z udzialem rzeczywistych postaci. Mam tylko problem taki, że nie mam pojęcia jaki cel miał autor. Pierwsze skojarzenie to Cejrowski. Niegdyś popularny podróżnik, dziś wiemy że jest dziadem konserwą i swoje historie spisywał patrząc na odwiedzane kraje z góry.

Skoro Mag z Kremla opowiada o współczesnej Rosji z punktu widzenia władzy, to zakładam że jest to jakiś sposób wyjaśnienia co sie działo/dzieje/będzie dziać. Tylko, że jest to fikcja, więc nie wiem ile z tego służy przyjemnością, a ile prawdzie. Ile z tego to opinia postaci prowadzącej narrację, a ile Autora?

Muszę przyznać, że nie daje mi to spokoju do teraz, bo nie mam pojęcia na ile mogę zaufać temu co przeczytałem. Główne obserwacje dot. funkcjonowania władzy i rozkmina technologiczna na koniec książki wydają się sluszne.

Niemniej jako powieść sama w sobie było relatywnie ok, choć to trochę takie typowe dekadenckie bajdurzenie kolejnego faceta w średnim wieku xd

Fajne podejście do powieści - fikcja z udzialem rzeczywistych postaci. Mam tylko problem taki, że nie mam pojęcia jaki cel miał autor. Pierwsze skojarzenie to Cejrowski. Niegdyś popularny podróżnik, dziś wiemy że jest dziadem konserwą i swoje historie spisywał patrząc na odwiedzane kraje z góry.

Skoro Mag z Kremla opowiada o współczesnej Rosji z punktu widzenia władzy, to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Szanuje Pana Filipa, że udało mu się uchwycić tak przelotne wrażenie, jakim jest dziwne przywiązanie do nie do końca zdefiniowanej przestrzeni czy rodzaju krajobrazu.

Poznajemy fabularyzowaną historię miejsc, osób, a także Autora, który te miejsca bada, zanim je opisze. Jest to niejednoznaczne i nierówne tempem, ale jeśli spróbujemy się w to wczuć, jeśli zadamy sobie ten trud, żeby zdziwić się nad losem pewnego statku, historią litografii czy dziedzictwie naczelnego polskiego fotografika... to przynajmniej na chwilę uda nam się poczuć coś podobnego, zajrzeć do Krainy pana Filipa i zachwycić się czymś, co przecież znajduje się na widoku, ukryte w nudnej codzienności i zatartej historii.

Taka książka do lekkiego pofantazjowania :)

Ale też z ciekawymi historiami i faktami. Jako osoba z pomorza i okolic Tczewa z wielkim zaciekawieniem śledziłem szczególnie historię Kolei Wschodniej.

Szanuje Pana Filipa, że udało mu się uchwycić tak przelotne wrażenie, jakim jest dziwne przywiązanie do nie do końca zdefiniowanej przestrzeni czy rodzaju krajobrazu.

Poznajemy fabularyzowaną historię miejsc, osób, a także Autora, który te miejsca bada, zanim je opisze. Jest to niejednoznaczne i nierówne tempem, ale jeśli spróbujemy się w to wczuć, jeśli zadamy sobie ten...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Dziękuję Autorce za stresujące wieczory 👁️👁️.

Czytanka o tym, ze jesteśmy jeden rozkaz od światowej zagłady, tylko i aż. Opowiada hipotetyczny scenariusz w sposób drobiazgowy, fokusując się na najbardziej wadliwym czynniku, czyli oczywiście czynniku ludzkim :)

Lektura była dla mnie fascynująca, narracja przypominała mi thriller polityczny ale taki (spojler) bez happy endu, co jeszcze podbija stawkę.

Osobny wielki plus za solidne oparcie w literaturze, która tutaj sama gra główną rolą, w koncu to właśnie te dokumenty definiują dramatyczny bieg wydarzeń.

Dziękuję Autorce za stresujące wieczory 👁️👁️.

Czytanka o tym, ze jesteśmy jeden rozkaz od światowej zagłady, tylko i aż. Opowiada hipotetyczny scenariusz w sposób drobiazgowy, fokusując się na najbardziej wadliwym czynniku, czyli oczywiście czynniku ludzkim :)

Lektura była dla mnie fascynująca, narracja przypominała mi thriller polityczny ale taki (spojler) bez happy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Moje życzenie na 2025 rok po przeczytaniu tej książki: zapisać się na szkolenie z pierwszej pomocy.

Na co dzień mam znikomy kontakt ze służbą zdrowia. Co więcej, przeraża mnie. Książka Yanka pozwala zajrzeć za kulisy, zrozumieć co tam sie w ogóle wyprawia, co przeżywają pracownicy i oswoić w głowie prawdziwy obraz sytuacji. To największa wartość moim zdaniem - nie widzę już SORu jako wrogiego stworzenia, wiem CO sie dzieje i DLACZEGO się dzieje.

Rozumiem uwagi o język - autor sie trochę powtarza, czasem temat jest potraktowany dość luźnie. Ale nie przeszkadza mi to mocno, bo dzieki temu czyta się całkiem naturalnie, jak rant dobrego kumpla, który przy okazji sporo wie i jest chętny, żeby się podzielić wiedzą. Czarny humor przeważnie na plus 😊

Moje życzenie na 2025 rok po przeczytaniu tej książki: zapisać się na szkolenie z pierwszej pomocy.

Na co dzień mam znikomy kontakt ze służbą zdrowia. Co więcej, przeraża mnie. Książka Yanka pozwala zajrzeć za kulisy, zrozumieć co tam sie w ogóle wyprawia, co przeżywają pracownicy i oswoić w głowie prawdziwy obraz sytuacji. To największa wartość moim zdaniem - nie widzę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książka dziś juz w zasadzie historyczna, ale sposób patrzenia na zależności kolonialne wciąż adekwatny (patrzcie co robią z nami Facebook, Google czy teraz OpenAI, oraz jak polskie władze całują Sama Altmana po dłoniach sprzedając nasze prawa 😊).

Ekstra plusik za wydanie, przydatne posłowie.

Książka dziś juz w zasadzie historyczna, ale sposób patrzenia na zależności kolonialne wciąż adekwatny (patrzcie co robią z nami Facebook, Google czy teraz OpenAI, oraz jak polskie władze całują Sama Altmana po dłoniach sprzedając nasze prawa 😊).

Ekstra plusik za wydanie, przydatne posłowie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Kurcze, nie wiem co powiedzieć. Historia mnie wciągnęła i Autorka przez caly czas robila z moimi emocjami co chciala. Nie chodzi mi o to, że skończyłem zapłakany, ale trudno mi bylo patrzeć na historię z dystansem, bo bardzo sprytnie wodzi za nos i ukrywa, co czai sie za rogiem.

Kurcze, nie wiem co powiedzieć. Historia mnie wciągnęła i Autorka przez caly czas robila z moimi emocjami co chciala. Nie chodzi mi o to, że skończyłem zapłakany, ale trudno mi bylo patrzeć na historię z dystansem, bo bardzo sprytnie wodzi za nos i ukrywa, co czai sie za rogiem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie zgadzam się z opiniami, że jest to jakaś wyszukana krytyka społeczna. Nie znajdziemy tu wyszukanych tez, czy odkrywczych spostrzeżeń. Raczej typowe uwagi wobec późnego kapitalizmu.

Aleeeee
To co gra pierwsze skrzypce, to forma! Szukając pop-analogii, to taki Rick and Morty w wersji książkowej. Humor, absurd, wulgaryzm czy seksualizacja wychodzą poza skalę, jak gdyby autor próbował krzyczeć "Skoro to wszystko wiemy to czemu nic z tym nie robimy?"

Żeby nie bylo, ze to taki konceptualny eksperyment, uważam że książka jest świetna. Autor ma poczucie humoru, nie rzuca flakami na lewo i prawo, tu wszystko jest wyważone, potrafi rozbawić nieoczekiwanym obrotem spraw, a w innym momencie nagle zmienić ton przypominając, że to o nas.

Czy Merka zmienił świat? Nie bardzo. Czy Merka zapewnił mi kilka godzin dobrej rozrywki? A i owszem 😊

Nie zgadzam się z opiniami, że jest to jakaś wyszukana krytyka społeczna. Nie znajdziemy tu wyszukanych tez, czy odkrywczych spostrzeżeń. Raczej typowe uwagi wobec późnego kapitalizmu.

Aleeeee
To co gra pierwsze skrzypce, to forma! Szukając pop-analogii, to taki Rick and Morty w wersji książkowej. Humor, absurd, wulgaryzm czy seksualizacja wychodzą poza skalę, jak gdyby...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to