-
Artykuły
Czytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać425 -
Artykuły
Literacki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Najpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Przeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Biblioteczka
2026-04-10
"Każdy został człowiekiem" to typowy przypadek tzw. polskiej szkoły reportażu. A zatem mamy solidną kwerendę źródłową, próbę uaktualnienia literatury przedmiotu, a jednocześnie - no właśnie - swoisty crossover postaci i wątków podany niemal beletrystycznie. I choć czyta się to świetnie, to pozostaje niedosyt. Witkę watków tylko zasygnalizowano, a tam gdzie aż prosi się o kontekst czy krytykę źródel (cenzura) zupełnie tego zabrakło. Temat bardzo ciekawy, postaci też, ale brakuje tego czegoś, co uczyniło by ten repirtaż bardzo dobrym.
"Każdy został człowiekiem" to typowy przypadek tzw. polskiej szkoły reportażu. A zatem mamy solidną kwerendę źródłową, próbę uaktualnienia literatury przedmiotu, a jednocześnie - no właśnie - swoisty crossover postaci i wątków podany niemal beletrystycznie. I choć czyta się to świetnie, to pozostaje niedosyt. Witkę watków tylko zasygnalizowano, a tam gdzie aż prosi się o...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-03-24
Zychowicz jest przede wszystkim publicystą, i to konserwatywnym, ale gdy odrzucony jego odautorskie komentarze, otrzymany kompleksową krytykę samej idei"życia prawem wilka". To największa wartość tej kontrowersyjnej, bo argumentacyjnie nierzadko karkołomnej pozycji.
Zychowicz jest przede wszystkim publicystą, i to konserwatywnym, ale gdy odrzucony jego odautorskie komentarze, otrzymany kompleksową krytykę samej idei"życia prawem wilka". To największa wartość tej kontrowersyjnej, bo argumentacyjnie nierzadko karkołomnej pozycji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-06
Niestety, takie "prorocze" książki starzeją się bardzo szybko. Niektóre intuicję Gołębiewskiego są trafne i widzimy to na co dzień, inne - jak z jakiejś innej epoki. Rozważania o prawie autorskim i internecie to w zasadzie archeologia, i to mocno idealistyczna - dziś, w dobie big-techów, algorytmów i AI,jesteśmy w zupełnie innym miejscu, a dostęp do wiedzy w ogóle nie uodpornił nas na np. daje newsy. Autor nie przewidział trendów na rynku książki tradycyjnej (np.barwione brzegi), ani rozwoju domeny publicznej - tu prorokuje,że będzie ona jednak płatna. Niemniej ogólny kierunek - dominacja modeli subskrypcyjnych, próba uporządkowania prawa autorskiego, choćby przez CC - jest z grubsza dobry i aktualny. Niemniej trudno czytając tę książkę dziś, zrozumieć współczesny świat.
Niestety, takie "prorocze" książki starzeją się bardzo szybko. Niektóre intuicję Gołębiewskiego są trafne i widzimy to na co dzień, inne - jak z jakiejś innej epoki. Rozważania o prawie autorskim i internecie to w zasadzie archeologia, i to mocno idealistyczna - dziś, w dobie big-techów, algorytmów i AI,jesteśmy w zupełnie innym miejscu, a dostęp do wiedzy w ogóle nie...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-14
Trochę monografia, ale bardziej spójny zbiór esejów. Bez bibliografii, ale czuć że autora zna i ceni Żeromskiego, więc piszę za siebie, nie cytuje kogoś. Jest trochę ducha epoki w postaci obowiązkowej krytyki PPS jako siły antykomunistycznej, Abramowski reprezentuje nawet lewicowa prawicę :p Ale gdy na te rzeczy przymkniemy oko dostajemy bdb książkę.
Trochę monografia, ale bardziej spójny zbiór esejów. Bez bibliografii, ale czuć że autora zna i ceni Żeromskiego, więc piszę za siebie, nie cytuje kogoś. Jest trochę ducha epoki w postaci obowiązkowej krytyki PPS jako siły antykomunistycznej, Abramowski reprezentuje nawet lewicowa prawicę :p Ale gdy na te rzeczy przymkniemy oko dostajemy bdb książkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-09
To nie jest dobra ksiażka. Jak na pastisz dark romance jest zbyt mało przegięta, a w innych miejscach zbyt łopatologicznie tłumaczy i dopowiada wątki. Czyta się jednak świetnie.
To nie jest dobra ksiażka. Jak na pastisz dark romance jest zbyt mało przegięta, a w innych miejscach zbyt łopatologicznie tłumaczy i dopowiada wątki. Czyta się jednak świetnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-08
2026-01-08
2026-01-09
2025-01-07
Nawet jeśli Adelstein wymyśla i dużo zmienia, by chronić swych bohaterów, to jego reportaż czyta się bardzo dobrze. Są momenty słabsze, początek nie jest najlepszy, ale jak wchodzimy na pełne obroty, to zostajemy tak do końca. Nie widziałem serialu "Tokyo Vice", ale ksiażka zdecydowanie ostrzy na niego apetyt.
Nawet jeśli Adelstein wymyśla i dużo zmienia, by chronić swych bohaterów, to jego reportaż czyta się bardzo dobrze. Są momenty słabsze, początek nie jest najlepszy, ale jak wchodzimy na pełne obroty, to zostajemy tak do końca. Nie widziałem serialu "Tokyo Vice", ale ksiażka zdecydowanie ostrzy na niego apetyt.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-12-29
Dziś oczywiście książka nie jest zbyt aktualna,zwłaszcza że ma ambicje wyglądania w przyszłość, ale ten zbiór esejów stara się na gorąco uchwycić Amerykę w ruchu, politycznym i społecznym. Czyta się bardzo dobrze, nawet jeśli Kohut nie podejrzewał nawet że Trump powróci i to w zupełnie innym, w zasadzie autorytarnym stylu. Pytanie czy Ameryka to nie jest po prostu dom dobry pozostaje aktualne
Dziś oczywiście książka nie jest zbyt aktualna,zwłaszcza że ma ambicje wyglądania w przyszłość, ale ten zbiór esejów stara się na gorąco uchwycić Amerykę w ruchu, politycznym i społecznym. Czyta się bardzo dobrze, nawet jeśli Kohut nie podejrzewał nawet że Trump powróci i to w zupełnie innym, w zasadzie autorytarnym stylu. Pytanie czy Ameryka to nie jest po prostu dom dobry...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-12-18
Może nie pierwsza wydana,ale pierwsza napisana książka Kinga ma wszystkie wady i zalety takich publikacji. Zalety to oczywiście chwytliwy pomysł i atrakcyjne wykonanie, tj. potoczysta narracją. Wady? Cóż, nadmiar bohaterów nie pozwala ich scharakteryzować, a nam - polubić i zrozumieć. Generuje to szereg uproszczeń, które jednak mają swój sens. "Wielki marsz" jest bowiem metaforą wojny w Wietnamie i tego, co wojna robi z ludźmi. Gdy tak na to spojrzymy, otrzymamy książkę nadal szokująca, się też autentyczna w swych emocjach i nawet pewnej schematyczności. Oddaje ona bowiem rytm tytułowego marszu oraz jego konsekwencji.
Może nie pierwsza wydana,ale pierwsza napisana książka Kinga ma wszystkie wady i zalety takich publikacji. Zalety to oczywiście chwytliwy pomysł i atrakcyjne wykonanie, tj. potoczysta narracją. Wady? Cóż, nadmiar bohaterów nie pozwala ich scharakteryzować, a nam - polubić i zrozumieć. Generuje to szereg uproszczeń, które jednak mają swój sens. "Wielki marsz" jest bowiem...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-08-25
Łukasz Orbitowski jest świetnym pisarzem. "Wróg" podobno miał być w zamierzeniu retellingiem "Quo Vadis" Henryka Sienkiewicza, z grubsza opowiadającym tę samą historię, ale z punktu widzenia Nerona. Ostatecznie pozostał pomysł na tę narrację właśnie, ale książka obejmuje szerszy zakres czasowy niż QV i w ogóle nie wspomina nawet o Ligii czy Winnicjuszu. Dodatków ma wątek współczesny (powiedzmy, bo mowa o latach 90. XX wieku), a sam pomysł by Neron reinkarnował w młodym strażaku jest świetną "opowieścią niesamowitą".
Orbitowski mnie kryje swych sympatii czy antypatii, np.krrujsc wizerunki pierwszych chrześcijan, jest jednak historycznie uczciwy pokazując polityczne i kulturowe realia starożytnego Rzymu,w tym wszechobecne spiski czy okrucieństwo. Momentami jest to na granicy grand guignol, ale cóż, tak wtedy było.
Wątek XX-wieczny jest w duchu odromantyzowania lat 90. i bardzo dobrze. Wątek z Samoobroną jest pyszny i fajnie,że Orbitowski nie daje tu jakiś klasistowskich klisz.
Tak od połowy ksiażki nie mogłem się od niej oderwać. To proza, która porywa i zaskakuje, chcemy poznawać kolejne wątki, lubimy bohaterów, są oni zresztą kapitalnie napisano. Tom ludzie z krwi i kości.
Dla mnie: wielki hit!
Łukasz Orbitowski jest świetnym pisarzem. "Wróg" podobno miał być w zamierzeniu retellingiem "Quo Vadis" Henryka Sienkiewicza, z grubsza opowiadającym tę samą historię, ale z punktu widzenia Nerona. Ostatecznie pozostał pomysł na tę narrację właśnie, ale książka obejmuje szerszy zakres czasowy niż QV i w ogóle nie wspomina nawet o Ligii czy Winnicjuszu. Dodatków ma wątek...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-08-17
Rewelacja! W odcinku podcastu Spoiler Master - podcast do słuchania po seansie poświęconym fenomenowi kadry VHS w duchologicznym (określenie Olgi Drendy) okresie 1988-1994) prowadzący, Michał Oleszczyk, wyraził nadzieję na publikację książkową na bazie pracy Grzegorza Fortuny na ten temat, którą otrzymał od autora. Wygląda na to,że się udało!
To fascynująca pozycja, która prowadzi nas przez meandry późnokapitalistycznego kapitalizmu i drobiazgowo, ale bardzo wciągająco przeprowadza nas w sumie przez całą historię kina widziana z perspektywy kolejnych nośników zapisu i eksploatacji treści. Wiele razy będziecie zdziwieni!
Rozdział o polskim fenomenie VHS, wyjątkowym na skalę światową (niektóre filmy wydano tylko w Polsce!), to kopalnia anegdot, śle też skuteczna odtrutka na mitologizację okresu transformacji. Mamy więc historię wielkich sukcesów, absurdów, czystej gangsterski, oczywiście piractwa. Niemal jak w czasach, gdy Edison wynajmował zbirów by niszczyli inny system zapisu filmu niż jego. Edison przegrał, gangsterzy historycznie też, ale to zwraca uwagę,że kapitalizm to nie tylko duże pieniądze i pokusa łatwego zysku, ale też przemoc i oszustwa.
Na koniec dostajemy pyszny aneks w postaci spisu wszystkich dystrybutorów VHS w Polsce, również pirackich, z opisami działalności.
Książka wybitna i napisana tak,że się ją połyka!
Rewelacja! W odcinku podcastu Spoiler Master - podcast do słuchania po seansie poświęconym fenomenowi kadry VHS w duchologicznym (określenie Olgi Drendy) okresie 1988-1994) prowadzący, Michał Oleszczyk, wyraził nadzieję na publikację książkową na bazie pracy Grzegorza Fortuny na ten temat, którą otrzymał od autora. Wygląda na to,że się udało!
To fascynująca pozycja, która...
2025-04-07
Nie jest to ani reportaż,ani książka historyczna, ani rzecz z nurtu antropologii /etnografii, choć zarazem wszystkie te gatunki poniekąd są w niej zawarte. To trochę patchworkowa, uszyta ze skrawków wspomnień i nie zawsze wiarygodnych materiałów o stanie chłopskim, jego etosie, niedoli, ale też przywarach. Ja książki wysłuchałam i szczerze polecam. Narracja jest wartka, i choć niektóre wątki znałem już z poprzedniej książki autorki ("Służące do wszystkiego"), to nie miałem wrażenia "kopiuj-wklej". Polecam
Nie jest to ani reportaż,ani książka historyczna, ani rzecz z nurtu antropologii /etnografii, choć zarazem wszystkie te gatunki poniekąd są w niej zawarte. To trochę patchworkowa, uszyta ze skrawków wspomnień i nie zawsze wiarygodnych materiałów o stanie chłopskim, jego etosie, niedoli, ale też przywarach. Ja książki wysłuchałam i szczerze polecam. Narracja jest wartka, i...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Raczej typowy cosy crime. Autorka pisze oczywiście sprawnie, ale całość sprawia wrażenie czegoś, co już kiedyś czytaliśmy. W rezultacie nie czujemy satysfakcji z rozwiązania wątków, a postaci zdają się być zaledwie naszkicowane. Mimo to jest to wciąż całkiem udana realizacja gatunkowa.
Raczej typowy cosy crime. Autorka pisze oczywiście sprawnie, ale całość sprawia wrażenie czegoś, co już kiedyś czytaliśmy. W rezultacie nie czujemy satysfakcji z rozwiązania wątków, a postaci zdają się być zaledwie naszkicowane. Mimo to jest to wciąż całkiem udana realizacja gatunkowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to