-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Biblioteczka
2026-04-11
2026-04-09
2026-04-02
2026-03-26
2026-03-22
A co byście powiedzieli na niebezpieczny rejs po Bałtyku w pościgu za zabójczym widmem?
Co tu się dzieje?! Jak dynamicznie wszystko się zmienia! Opisy bitew na morzu są tak szaleńcze, że kartki się rozdziera. Odzież w szwach pęka. Pędzi się jak sztorm na zimnym Bałtyku, kaszlący coraz większymi bałwanami. Uszy poraża potężny ryk padających sobie w objęcia fal, oczy zasnuwa miliardy lodowatych, półprzeźroczystych kropel, ręce parzy stado zamarzających w mgnieniu oka kryształków półpłynnego srebra. Nie sposób się zatrzymać. Strzępy kartek szarpią się jak chmury na wichrze.
XVII w. Gdańsk, przez Szwedów blokujących dostęp do portu dobrobyt mieszczan jest zagrożony, a kraj odcięty od importu i eksportu. Królewska flota Zygmunta III Wazy pod dowództwem Arendta Dickmanna ma nie tylko zderzyć się ze szwedzkimi siłami, ale również odnaleźć i unieszkodliwić siejącego na morzu grozę Lewiatana. Istotę, której nikt nigdy nie widział. Historia jest tak umiejętnie przetykana fikcją, że tworzy barwny i przekonujący obraz wydarzeń.
Co to była za przygoda! Styl autora robi ogromne wrażenie. Co prawda część słownictwa związanego z żeglugą, statkami była dla mnie jak chiński język, ale wcale mi to nie utrudniało czytania. Wręcz przeciwnie, dodało nieprzeciętnego uroku powieści, oddawało ducha tamtych czasów i okoliczności, kreśliło animacje przed oczami. Postacie jak żywe, namacalne, mocno nakreślone, nie pozwalały na obojętność. Działo się tak wiele, że oderwanie od lektury groziło nerwicą.
Fantastycznie stworzony klimat, pełen niepokoju, niedomówień, czającego się mroku. Marynistyczny świat tak sugestywny, że już, już zaciągasz się na posadę majtka gotowy na zmagania nie tylko z morzem, ale i ze sobą. Niesamowicie drobiazgowo, naturalistycznie i dynamicznie opisane morskie bitwy potęgują wrażenia.
Przepięknie wydana, obszerna (590 str.), czyta się tak, że wióry lecą.
A co byście powiedzieli na niebezpieczny rejs po Bałtyku w pościgu za zabójczym widmem?
Co tu się dzieje?! Jak dynamicznie wszystko się zmienia! Opisy bitew na morzu są tak szaleńcze, że kartki się rozdziera. Odzież w szwach pęka. Pędzi się jak sztorm na zimnym Bałtyku, kaszlący coraz większymi bałwanami. Uszy poraża potężny ryk padających sobie w objęcia fal, oczy zasnuwa...
2026-03-15
Znacie twórczość Haliny Poświatowskiej?
Książka, w której znajdziecie wszystko. Książka nie tylko dla wielbicieli Haśki, dla wszystkich ciekawych życiorysu nietuzinkowego, intrygującego, naznaczonego chorobą, wyczuciem słowa, obracania w nie uczuć, poglądów, spostrzeżeń. Życie poetki nakreślone z niezwykłą precyzją, oparte na materiałach źródłowych : listach jej i bliskich, pamiętnikach, rozmowach z bliskimi, innych książkach, filmach, artykułach, archiwach. Fragmenty utworów, kartek, zdjęcia.
Kocham wiersze tej poetki od niepamiętnych lat, ale ta biografia uświadomiła mi, że naprawdę niewiele o niej wiem. Czytając ją, czułam się, jakbym się przeniosła w czasie i z niewielkiej odległości obserwowała jej życie.
Co wspaniałe, mimo ogromu faktów, odtworzonej historii życia rok po roku i mnóstwa przypisów, czyta się tę biografię jak beletrystykę. Lekki, ale skonkretyzowany język, ożywieni, niepozbawieni wad bohaterowie, los od początku naznaczony cierpieniem, tymczasowością, niepewnością - czyż to nie cechy dobrej psychologicznej powieści? Do tego realia egzystencji w komunie, obroty sfer artystycznych, odważna, wyprzedzająca swoją epokę kobieta, jej głód wiedzy, praca nad badaniami filozoficznymi czy tłumaczenia poezji zagranicznej.
Z tej opowieści wyłania się w pełnej krasie i niekrasie obraz poetki. Genialnej, romantycznej, walecznej, ale też egoistycznej, chimerycznej, trudnej. Autorka obiektywnie namalowała ten obraz, bez lukrowania i egzaltacji, ale również bez oceniania i potępiania. Podziwiam ogrom pracy i niezwykłą rzetelność w przygotowaniu tej książki, trzymanie się faktów, a jednocześnie przekazanie rozległej gamy emocji poetki, pominięcie własnych dygresji czy analiz oraz piękną, płynną narrację.
"Chciałam napisać tę biografię jak powieść, ale udokumentować jak reportaż historyczny." I to się Pani udało!
Bałam się kończyć tę książkę... bałam się przeczytać to, co przecież wiem...
Bardzo, bardzo warto.
Znacie twórczość Haliny Poświatowskiej?
Książka, w której znajdziecie wszystko. Książka nie tylko dla wielbicieli Haśki, dla wszystkich ciekawych życiorysu nietuzinkowego, intrygującego, naznaczonego chorobą, wyczuciem słowa, obracania w nie uczuć, poglądów, spostrzeżeń. Życie poetki nakreślone z niezwykłą precyzją, oparte na materiałach źródłowych : listach jej i...
2026-03-11
Co chcielibyście w swoim życiu lub w sobie zmienić?
Ja na ten przykład całkiem sporo, no ale nie o mnie, nie o mnie...
Ta książka ma prowadzić do twórczej drogi w życiu, radzenia sobie z przeciwnościami, podnoszenia się po potknięciu czy upadku. Nie jest poradnikiem, to zbiór opowieści autorki i wielu zebranych przez nią głosów, które opowiadają o swoich ciężkich momentach i proponują jakieś mniej lub bardziej (lub wcale) inspirujące działanie.
Raczej nie warto jej czytać cięgiem. Najlepiej byłoby rozłożyć lekturę na 100 dni, bo tyle jest opowieści, a po każdej próbować Tę swoją kreatywność budzić, wykorzystując podpowiedzi autorów. Mnie niestety większość pomysłów nie obeszła, najwyraźniej brak mi wyobraźni, obowiązkowości lub czegoś innego.
Lubię się uczyć nowego spojrzenia, zwłaszcza w dziedzinie duchowości, samoświadomości, samoorganizacji czy ogólnie pojętemu samorozwojowi. Tutaj mi zabrakło bardziej konkretnych pomysłów, owszem są one różnorodne, dopasowane do różnorakich osobowości, acz okazało się, że jednak nie do mojej. Większość nie jest odkrywcza ani nawet ożywcza.
Autorka sama miała dramatyczne doświadczenia związane ze zdrowiem. Dzięki projektowi zakładającemu jeden twórczy akt dziennie i prowadzeniu dziennika miała czym zająć głowę i zrozumiała wiele życiowych tajemnic. Ma to rozpocząć zmiany i polepszenie komfortu życia. I znowu u mnie nie zadziałało.
Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Nasunęło mi się to przysłowie, bo czasem najlepsze intencje nie przynoszą najlepszych efektów. Cieszę się, że dla niektórych ten zbiór będzie pomocny. Mnie wydaje się zbyt trywialny.
Dziękuję za uwagę, idę zrobić coś kreatywnego. Poczytam (teraz biografia Haliny Poświatowskiej), a TY?
Co chcielibyście w swoim życiu lub w sobie zmienić?
Ja na ten przykład całkiem sporo, no ale nie o mnie, nie o mnie...
Ta książka ma prowadzić do twórczej drogi w życiu, radzenia sobie z przeciwnościami, podnoszenia się po potknięciu czy upadku. Nie jest poradnikiem, to zbiór opowieści autorki i wielu zebranych przez nią głosów, które opowiadają o swoich ciężkich...
2026-03-08
Co chcielibyście po sobie zostawić dla potomności?
O, jak ta książka była dla mnie irytująca i dziwna. Na początku trudno mi było się wgryźć. Styl jest ciężki, sprawozdawczy, sztywny jak wykrochmalony kołnierzyk. Niezwykle skrupulatnie są opisane poszukiwania pewnego poematu sprzed lat i prace badawcze nad literaturą. Ta część jest nużąca i rozciągnięta. To już poza naszym czasem, 2119 rok. Po katastrofach klimatycznych i wojnach skurczył się świat i ludzkość. Młodzi chcą żyć przyszłością, a nie odgrzebywać zapomniane, tak jak Thomas, historyk literatury.
Pomiędzy, powoli ukazuje się czas utracony, około 2014 rok, dzięki skrupulatnym studiom Thomasa. Buduje historię na podstawie zachowanych archiwów. Zaginiony, owiany legendą poemat wielkiego poety, został odczytany na urodzinowej kolacji jego żony i dla niej napisany. Ma też być manifestem zaprzeszłej epoki. Domniemania zakładają, że jest unikatowy.
Niesamowite było tutaj ukazanie tego, co wyłania się z celowych działań, by zostawić swoją uporządkowaną historię, a co zdarzyło się naprawdę. Jak niewiele albo jakie zafałszowanie możemy odnaleźć, jeśli ktoś nie chciał się dzielić swoją teraźniejszością.
Mimo przynudzających fragmentów było w tej powieści coś, co nie pozwalało jej porzucić. Surowy styl, analityczny, formalny w narracji wokół Thomasa kontra emocjonalny, niemal potoczny wokół Vivien. Poważne badania naukowe, podniesienie wydarzeń do rangi ponadczasowej kontra proza życia i ludzkie słabości. Wreszcie mitologizacja bohaterów przez potomnych kontra ich ukryte, prawdziwe oblicza.
Pozostawianie tropów za sobą może wykreować postrzeganie nas. Może też zniekształcić obraz. Gdy patrzymy na to z boku, włącza się moralny termometr. To wygląda jak walka zza grobu, ale jeszcze przed śmiercią, o swój PR do końca świata.
I jaki to wszystko ma sens w obliczu rozpadającego się świata?
Ogólnie męcząca (zwłaszcza na początku), ale warta tego wysiłku.
Co chcielibyście po sobie zostawić dla potomności?
O, jak ta książka była dla mnie irytująca i dziwna. Na początku trudno mi było się wgryźć. Styl jest ciężki, sprawozdawczy, sztywny jak wykrochmalony kołnierzyk. Niezwykle skrupulatnie są opisane poszukiwania pewnego poematu sprzed lat i prace badawcze nad literaturą. Ta część jest nużąca i rozciągnięta. To już poza naszym...
Jak radzicie sobie z podejmowaniem decyzji w kluczowych, życiowych sprawach?
Tutaj możliwość decyzji zostaje bezwzględnie odebrana. Trzy pokolenia, trzy kobiety i trauma przenoszona jak zaraźliwa choroba. Ich losy to naczynia połączone w różnych konfiguracjach, pokazujące, jak daleko sięgają konsekwencje cudzych decyzji. Empatia, chęć pomocy, wrażliwość - to je łączy. Książka oparta na faktach, zostawia z ciężarem w klatce piersiowej, ale też cichą nadzieją.
Kanada - walka o prawo kobiet do decydowania o sobie.
Evelyn (1960r.) rodzice odsyłają do domu niezamężnych matek prowadzonego przez kościół. Kiedy urodzi, dziecko zostanie oddane do adopcji wbrew jej woli. Straszne warunki, poniżenie i samotność. Jedynym pocieszeniem staje się zakazana przyjaźń z Maggie.
Nancy (1980r.) odkrywa, że została adoptowana, zaburza to wszystkie jej relacje. Zaczyna działać w tajnej siatce pod kryptonimem "Szukam Jane" pomagającej kobietom decydować o swoim macierzyństwie. Balansuje na granicy prawa.
Angela (2017r.) starająca się usilnie ze swoją partnerką o dziecko odnajduje list, który nie trafił do adresatki. Czuje przemożną potrzebę odnalezienia zainteresowanych, którym może to odmieni życie.
Autorka tak naprawdę ukazuje niewiarygodną siłę kobiet, za które decydować chcą wszyscy. Fabuła nie pozwala zachować dystansu, sugestywnie odmalowane traumatyczne emocje, które szarpią, bolą, wżerają się pod skórę. Postacie pełne prawdy, tematy dotyczące rzeszy kobiet, krzywdy ustanowione prawem, lata walki o godność. Prawo stojące po stronie opresji, cisza zamiast wsparcia.
Siły rażenia dodaje kontekst historyczny. Wydaje się niewyobrażalnym, że w XX w. w zachodnim świecie dobrobytu tak wielką rolę odgrywały konwenanse, wstyd za brzemienną córkę i skazywanie jej na banicję przez własną rodzinę. Barbarzyńska działalność domów niezamężnych matek, poszukiwanie przez kobiety często skrajnych rozwiązań i polowanie na nie. Systemy, które kontrolę nazwały "pomocą".
To bardzo mocna lektura, nie tyle „ładnie napisana”, co precyzyjna i bezlitosna. Odsłania dramat, którego nie da się zignorować.
Szykujcie się na gorzką, emocjonalną podróż z nieoczekiwanym zwrotem.
Jak radzicie sobie z podejmowaniem decyzji w kluczowych, życiowych sprawach?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTutaj możliwość decyzji zostaje bezwzględnie odebrana. Trzy pokolenia, trzy kobiety i trauma przenoszona jak zaraźliwa choroba. Ich losy to naczynia połączone w różnych konfiguracjach, pokazujące, jak daleko sięgają konsekwencje cudzych decyzji. Empatia, chęć pomocy, wrażliwość - to je łączy....