rozwińzwiń

Traktat o higienie. Dzieje doktora Skórzewskiego

Okładka książki Traktat o higienie. Dzieje doktora Skórzewskiego autorstwa Andrzej Pilipiuk
Okładka książki Traktat o higienie. Dzieje doktora Skórzewskiego autorstwa Andrzej Pilipiuk
Andrzej Pilipiuk Wydawnictwo: Fabryka Słów Cykl: Światy Pilipiuka fantasy, science fiction
974 str. 16 godz. 14 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Światy Pilipiuka
Data wydania:
2024-11-27
Data 1. wyd. pol.:
2020-06-02
Liczba stron:
974
Czas czytania
16 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383750583
Gdzie prastara, mroczna siła wymyka się zdrowemu rozsądkowi.

W głębinach mroźnej Syberii, gdzie czas płynie wolniej, a tajemnice skrywane są przez wieki, dr Skórzewski odkrywa coś więcej niż tylko epidemię. Jego badania prowadzą go do starożytnych legend i zakazanej wiedzy, która łączy przeszłość z teraźniejszością.

"Traktat o higienie" to nie tylko opowieść o medycynie, ale też o poszukiwaniu prawdy ukrytej na dnie ludzkiej duszy i w mrokach historii.

Kompletny zbiór opowiadań o dr. Skórzewskim, uporządkowanych przez Autora.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Traktat o higienie. Dzieje doktora Skórzewskiego w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Traktat o higienie. Dzieje doktora Skórzewskiego



1530 820

Oceny książki Traktat o higienie. Dzieje doktora Skórzewskiego

Średnia ocen
7,6 / 10
461 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Traktat o higienie. Dzieje doktora Skórzewskiego

avatar
31
31

Na półkach:

Świetna powieść lekko się czyta ,każda strona czytana z wypiekami na twarzy a do tego piękne wydanie książki polecam

Świetna powieść lekko się czyta ,każda strona czytana z wypiekami na twarzy a do tego piękne wydanie książki polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
189
177

Na półkach: ,

Opowiadania o doktorze Skórzewskim tylko utwierdzają mnie w opinii o Andrzeju Pilipiuku jako wodolejcy, który jednak wodolejstwo uprawia z takim wdziękiem, że trudno mieć o to pretensje. Większość z tych tekstów ostatecznie daje mniej, niż zdaje się początkowo obiecywać i ma problem z wyrazistą puentą, która jednak powinna charakteryzować krótką formę z pogranicza przygody i fantastyki. Jednak napisane są pięknym językiem, wycyzelowane, pełne detali, nieśpieszne. W efekcie dające to, co uwielbiam w literaturze – wrażenie przeniesienia się w czasie i przestrzeni i kompletnego oderwania się od otaczającej rzeczywistości. Miło było się zaczytać. Nawet nie dąsam się o te mądrości doktorka o etycznych i moralnych przewagach Polaków nad resztą świata, idealnie pasują do historii osobistej bohatera.
Książka jest pięknie wydana, aż przyjemnie wziąć ją do ręki.

Opowiadania o doktorze Skórzewskim tylko utwierdzają mnie w opinii o Andrzeju Pilipiuku jako wodolejcy, który jednak wodolejstwo uprawia z takim wdziękiem, że trudno mieć o to pretensje. Większość z tych tekstów ostatecznie daje mniej, niż zdaje się początkowo obiecywać i ma problem z wyrazistą puentą, która jednak powinna charakteryzować krótką formę z pogranicza przygody...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
201
34

Na półkach:

Bakterie, upiory, ekspedycje i carski doktor
Indiana Jones

Andrzej Pilipiuk obok Jacka Komudy, Andrzeja Zielińskiego i Jacka Piekary należy do czołowego grona pisarzy wydawanych przez Fabrykę Słów, autorów, którymi zaczytywałem się w liceum. Jest to zresztą dosyć charakterystyczne, z rozmów z moimi przyjaciółmi, znajomymi, z moim pokoleniem, większość czytała ich właśnie w tym okresie. Do początku studiów uwielbiałem Pilipiuka, przeczytałem niemal wszystko, co napisał. Za najlepsze uważałem jego tomiki o Jakubie Wędrowyczu, ludowym egzorcyście spod Chełma. Na drugim miejscu był zaś doktor Paweł Skórzewski, bohater licznych opowiadań publikowanych w kolejnych zbiorach Pilipiuka.

W końcu zeszłego roku w księgarni ujrzałem przepiękne wydanie zbiorcze opowiadań o Skórzewskich, które musiałem mieć. Lubiłem tego bohatera, Pilipiuk nie pisał źle, a wydanie po prostu mnie porwało. Uważam, że właśnie ono jest jego najmocniejszą zaletą, piękne okładki, niesamowite barwione brzegi zgodne z fabułą. Również sam pomysł zebrania rozproszonych opowiadań uznałem ze sensowny zabieg. Wrażenie to pogłębiło się tylko w trakcie lektury, otóż opowiadania zostały ułożone chronologicznie. Dzięki temu widzimy kolejne lata życia i śledztwa Skórzewskiego na tle jego rozwoju. W efekcie otrzymaliśmy ciekawą literaturę przygodowo-horrorową, która przypomniała i odnowiła najlepsze w mojej opinii teksty Pilipiuka z jego rozlicznych tomików opowiadań.

Sam Skórzewski jest lekarzem, podróżnikiem odkrywcą, nieokiełznanym w swej krucjacie w walce z chorobami. Pilipiuk rzuca go po całej dawnej Rosji, Norwegii, Bliskim Wschodzie i gdzie tylko się zamyśli. Najciekawsze były dla mnie opowiadania, w których Pilipiuk wczuwał się w ducha epoki łącząc go z wątkami rodem z Lovecrafta, balansując pomiędzy literaturą przygodową a horrorową.

Zbiór ten posiada jednak wady, otóż nie jest on pełny, nie zawiera wszystkich opowiadań o Skórzewskim. Część z nich jest ciężkostrawna w odbiorze, gdy Pilipiuk popada w nadmierne moralizatorstwo, próbuje wtłoczyć jako jedyny słuszny swój pogląd na świat lub jak w wypadku opowiadania z akcją w Wenecji łączy to z olbrzymią ilością ekspozycji. Skórzewski cierpi także na te same bolączki, co wszyscy bohaterowie Pilipiuka. Zaczyna on walczyć z coraz większym złem, coraz groźniejszym, jest coraz starszy lecz umrzeć nie może, w dodatku autor zaczyna wrzucać do swych tekstów kolejnych bohaterów, na czele z Wędrowyczem. Festiwal funserwisu i cameo w pewnym momencie staje się wręcz niestrawny. Wyraźnie widać też, jak z upływem lat zmieniał się styl i warsztat autora, co bezpośrednio odbija się na książce.

Podsumowując „Traktat” jest świetnie wydaną książką, która stanowi ozdobę każdej kolekcji. Jest przy tym niezłą literaturą popularną, od której nie wolno jednak wymagać za wiele. Stanowi wręcz sztandarowy przykład literatury tego wydawnictwa, a każdy człowiek po 30-stce który w liceum, gimnazjum zaczytywał się w Pilipiuku, przy lekturze tego tomiku poczuje się jak w domu i przeniesie do lat młodości.

Skrócona recenzja dostępna jest także na stronie Informatora Biblioteki Kraków: https://cyfrowa.biblioteka.krakow.pl/dlibra/publication/8660/edition/7227/content

#farbykasłów #Pilipiuk

Bakterie, upiory, ekspedycje i carski doktor
Indiana Jones

Andrzej Pilipiuk obok Jacka Komudy, Andrzeja Zielińskiego i Jacka Piekary należy do czołowego grona pisarzy wydawanych przez Fabrykę Słów, autorów, którymi zaczytywałem się w liceum. Jest to zresztą dosyć charakterystyczne, z rozmów z moimi przyjaciółmi, znajomymi, z moim pokoleniem, większość czytała ich właśnie w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1428 użytkowników ma tytuł Traktat o higienie. Dzieje doktora Skórzewskiego na półkach głównych
  • 805
  • 559
  • 64
264 użytkowników ma tytuł Traktat o higienie. Dzieje doktora Skórzewskiego na półkach dodatkowych
  • 170
  • 24
  • 20
  • 17
  • 15
  • 11
  • 7

Tagi i tematy do książki Traktat o higienie. Dzieje doktora Skórzewskiego

Inne książki autora

Andrzej Pilipiuk
Andrzej Pilipiuk
Andrzej Pilipiuk – polski pisarz i publicysta, z wykształcenia archeolog. Jego twórczość zalicza się do fantastyki, najbardziej znany jest cykl o przygodach bimbrownika i egzorcysty Jakuba Wędrowycza. W 2005 bezskutecznie kandydował do Sejmu w okręgu gliwickim z listy Platformy Janusza Korwin-Mikkego. Z tym samym skutkiem w 2009 kandydował do Parlamentu Europejskiego w okręgu warszawskim 1 z listy Unii Polityki Realnej. W 2002 otrzymał Nagrodę Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla. W 2009 otrzymał odznakę honorowego członka Astrachańskich Wojsk Kozackich i medal 300 lat Krzyża św. Jerzego - oficjalne odznaczenie państwowe Federacji Rosyjskiej (po inwazji Rosji na Ukrainę odesłał te odznaczenia do ambasady Rosji).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Drogi przez morze Andrzej Pilipiuk
Drogi przez morze
Andrzej Pilipiuk
Ten zbiór to właściwie trzy opowiadania. Pierwsze z nich to historia o ziemiach odzyskanych. O mitach i legendach, o złocie i młodych chłopakach goniących za przygodą. O tym, kim naprawdę jest Karkonosz, zwany również Liczyrzepą lub Duchem Gór. Bardzo ciekawy jest rys historyczny, autor pokazuje jak wymieszane było społeczeństwo, które osiedlało się na tych terenach, a także jak wyglądało ich życie w powojennych latach. Kolejne opowiadania łączy postać Roberta Storma. Archeologa, historyka, poszukiwacza skarbów. W opowiadaniu pt.: „Czarny jatagan” zostaje poproszony o odnalezienie tej broni przez spadkobiercę kozaka walczącego w XVII w. z armią turecką Udało mu się wówczas zdobyć to osławione ostrze, które pozostawił jako wotum w kościele w Woli Ostrzynoskiej. Niestety zostało skradzione, a sprawców nigdy nie wykryto. Teraz prawnuk ofiarodawcy chce podjąć próbę rozwiązania tajemnicy zaginięcia jataganu. Czy uda się odnaleźć tę niezwykłą broń? Do tej pory zawsze wracała na swoje miejsce… Natomiast opowiadanie tytułowe zabierze nas do Wenecji, w czasy niedawno minione. Autor wziął na tapetę pandemię, lecz również mistycyzm, żydowską kabałę, romskie przepowiednie, a nawet zamknięty bazar na Różycu oraz podupadające kamienice na Pradze. Całkiem zacna opowieść z tego wyszła. Co prawda, teraz gdy prawie nikt o covidzie nie pamięta czyta się ją z niedowierzaniem, lecz te pierwsze miesiące rzeczywiście pełne były grozy. Na szczęście nie wszyscy tak ciężko chorowali, aby musieć uciekać się do rozwiązań metafizycznych. Podsumowując - jedna z lepszych książek p. Pilipiuka. Polecam.
ilo99 - awatar ilo99
ocenił na72 miesiące temu
Wojsławicka masakra kosą łańcuchową Andrzej Pilipiuk
Wojsławicka masakra kosą łańcuchową
Andrzej Pilipiuk
Jakub i Semen powrócili… lecz już nie w takiej dobrej formie. Co prawda opis z okładki bardzo zachęcał do sięgnięcia po kolejną część, jednak muszę przyznać, że niestety nie porwała mnie tak, jak poprzednie. Oczywiście, pojawiały się dialogi, przy których można było się śmiać w głos. Zazwyczaj między Jakubem a Semenem, czego zresztą należało się spodziewać, skoro znają się już od tak wielu lat, że mogą się spokojnie porozmawiać tylko spojrzeniami. Ich przygody były jak zwykle ciekawe. Z autorem takim jak Andrzej Pilipiuk, prowadzącym takich bohaterów, jak tych dwóch, nigdy nie wiadomo, gdzie poniesie ich historia. Czy nawet prehistoria. Podobały mi się nawiązania do wcześniejszych opowiadań, które nie są jednak niezbędne, by zrozumieć obecną opowieść. Było to miłe puszczenie oka do czytelników, którzy towarzyszyli egzorcyście i jego przyjacielowi przez poprzedni dziesięć tomów. Doceniam też nawiązania do innych książek, z, wydawałoby się, innego universum Autora. Przyjemnie jest patrzeć, jak niektóre przygody łączą bohaterów, którzy nie mają ze sobą prawie nic wspólnego. Jednak… Ta część to już nie było do końca to, za co tak polubiłam Jakuba i Semena. Można było tu przeczytać dużo więcej o Bardakach i dużo głębiej wejść między członków tego wrogiego klanu. Aż nieswojo się czułam, kiedy to oni byli głównymi bohaterami kilku opowiadań. Poczucie humoru też nie było już niestety tak świeże i zaskakujące. Nie dziwię się jednak i nie jest to z mojej strony zarzut - w końcu napisać 11 tomów opowieści o dwóch pijanych staruszkach i utrzymać tę serię na równym poziomie to nie lada wyzwanie. Tak jak poprzednie części, tak też ta jest lekką, przyjemną książką, przy której można odpocząć. Między innymi od logiki, przewidywalności i racjonalnego myślenia. Tu królują mieszanki genetyczne z pająkiem, magiczne sygnety czy podróże w czasie. Mimo, że książka mnie nie porwała, mogę powiedzieć, że nie była też zła. A fani Wędrowycza na pewno znajdą w niej coś dla siebie.
Agnieszka Łukasiewicz - awatar Agnieszka Łukasiewicz
ocenił na62 miesiące temu
Mykoła Michał Gołkowski
Mykoła
Michał Gołkowski
Mikołaj Gołkowski „Mykoła” („SybirPunk” #4) - odbicie Jacka Reachera w cyberpunkowym stylu No cóż, rozpisywać się specjalnie nie będę. „Mykoła” to czwarta już odsłona cyklu „SybirPunk” pióra Michała Gołkowskiego, na pewno jednego z najlepszych współczesnych rodzimych pisarzy. Nawet tym, którzy niczego jeszcze z tej serii nie poznali, tytuł cyklu zdradza i przynależność gatunkową, i miejsce oraz czas akcji. Cyberpunk, Syberia, jakaś bliżej nieokreślona, ale niezbyt odległa przyszłość. Gatunek więc z założenia dość lekki, i tak jest w istocie. Fabuła jest, owszem. Pierwsze trzy części tworzyły konstrukcyjną całość, a ta, czwarta, to dalsze dzieje jednej z głównych postaci wcześniejszej opowieści. Właściwie półtorej postaci, żeby być dokładnym. O ile te trzy pierwsze powieści pod względem fabularnym były nowatorskie i oryginalne, a w połączeniu z niepowtarzalnym klimatem wręcz genialne, to „Mykoła” korzysta ze schematu znanego już i z hitów filmowych, i z klasyki literatury akcji. Mniej nowatorskie wcale nie znaczy gorsze. Jeśli kogoś wciągnął wcześniejszy „SybirPunk”, to i ten będzie rewelacyjną rozrywką. Znajdziemy tu tę samą niepowtarzalną atmosferę, i może jeszcze większą dynamikę akcji. O! - gdyby ktoś to dobrze przeniósł na ekran, mógłby być hicior na Netfliksie na miarę pierwszej dziesiątki seriali ever. Ja wybrałem audiobook, jak w całym cyklu z głosem autora, i jak zwykle było super. W tej roli, w tym cyklu powieściowym, Michał Gołkowski śmiało wchodzi do grona najlepszych. Niestety praca studia nagraniowego jest żałosna. Słychać różne odgłosy, szczególnie przed i po dłuższych kwestiach, akapitach, rozdziałach. Nawet amator Mako New, który nagrywa samodzielnie w prywatnych warunkach i własnym sumptem, robi to jak należy. I on swoją pracę udostępnia za darmo, a tu ktoś bierze pieniądze za taką fuszerkę. Wstyd! Oczywiście nie dla autora i lektora w jednym. Jeśli szukacie prozy z wielkimi ambicjami i parciem na Wielką Literaturę, której tytuły i autorów należy znać, gdy się bywa, to „Mykoła” nie jest dla Was. Lecz jeśli chcecie dobrej literatury akcji w opisanym wcześniej kanonie, to czwarty „SybirPunk” jest strzałem w dziesiątkę. Można go czytać bez poznania wcześniejszych części, ale nie jest to najlepsze rozwiązanie. Gorąco polecam zacząć serię od początku, jeśli jeszcze jej nie znacie. Naprawdę warto. I ciekaw jestem, czy zostanie wypromowana na rynku światowym jak podobny w wielu aspektach „Jack Reacher”, czy też, jak wiele innych obiecujących dzieł polskiej prozy, nie przebije się na eksport ulegając dziwnej modzie promowania przez nasz rynek wydawniczy cudownych piór publikujących co roku po kilka powieści, które po osiągnięciu sukcesu sprzedażowego i ustaniu parcia marketingowego na niewyrobione czytelniczo masy i tak wcześniej czy później lądują w śmietniku. No cóż, mamy swoją specyfikę, więc czemu inaczej miałoby być w literaturze. źródło: https://www.goodreads.com/user/show/98941868?ref=nav_profile_l
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na82 miesiące temu
Dawno temu i nieprawda Michał Gołkowski
Dawno temu i nieprawda
Michał Gołkowski Maciej Głowacki
Historia z elfami, gnomami, orkami i ludźmi. Uwidocznione zostały niesnaski jakie leżą u podstawy wspólnego funkcjonowania tak wielu różnych gatunków we współczesnej Polsce. Kto ma prawo mieszkać na tych ziemiach? Magiczne zdawałoby się istoty czy zwykli pozbawieni mocy i niecodziennych umiejętności ludzie? Czy mogą oni wspólnie i pokojowo egzystować? To opowieść o kilkorgu przyjaciół nie-ludzi przedstawiona dość lekko, choć dotyczy poważnych problemów. To czarny humor dodaje powieści owej lekkości. Trochę satyra, karykatura niektórych obecnie występujących zachowań, wzorców, kanonów życia i pracy, czyli Polska w krzywym zwierciadle. Przez całą opowieść przewija się bezdomny elf żyjący bez wyraźnego celu. Nie pamiętający wydarzeń dnia poprzedniego. Do końca nie wiemy, czy to taka przypadłość tego gatunku, czy dla tych istot, przez ich długowieczność, każdy dzień jest podobny i niewart odnotowania w pamięci. Dość dodać, że Adalorian nie widzi nic złego w swoim życiu, choć nieco doskwiera mu brak funduszy. Jednak gdy trafia się okazja Adaś się jej chwyta i próbuje dostosować się do wymogów społecznych. Widać, jakie ma problemy z wydawać by się mogło prostym życiem, jakie wiedzie wielu z nas. Jednak chciałby zaimponować pewnej pół-elfce, choć sam się nie przyznaje do tego, że zależy mu na jej opinii. Gdy dochodzi do mordów nie-ludzi oraz silnych ruchów ludzi przeciw innym gatunkom, nasi przyjaciele trafiają do centrum wydarzeń. Wkrótce też odkrywają prawdziwą przyczynę owej ogólnej niechęci. Przyjdzie im stawić czoła niecodziennym wydarzeniom. "Dawno temu i nieprawda" to specyficzne urban fantasty. Groteska, która powstała dla zabawy, ale mnie przypadła do gustu. Czy przerysowane? Miejscami tak, ale pewnie taki był zamysł autorów. Ciekawie było poczytać wspólną pracę obu panów G. To taka możliwość przejrzenia się w krzywym zwierciadle.
JaBa PasjOla - awatar JaBa PasjOla
oceniła na71 miesiąc temu
Kroniki Jednorożca. Wojna Robert J. Szmidt
Kroniki Jednorożca. Wojna
Robert J. Szmidt
Polscy esperzy wracają!!! Edmund Lis zbiera ekipa i postanawia iść na wojnę z rosyjskimi uzdolnionymi. Trwa wyścig w zdobywaniu nowych osób, a zarazem skuteczne ukrywanie się przed śmiertelnie niebezpiecznych przeciwnikiem. Trwa walka niewidoczna dla zwykłego śmiertelnika, chociaż każdy może być w nią wciągnięty. Druga część kronik to bezpośrednia kontynuacja przygód polskiego Profesora X (Charles Zabiera z X-Men),że tak pozwolę sobie porównać luźno te postacie. Mundek obrał sobie za cel zniszczenie dużo mocniejsze siły rosyjskie, które są odpowiedzialne za eliminacje rodzimej organizacji uzdolnionych i członków rządu. I chociaż małymi krokami dąży do tego celu, to robi to skutecznie przy pomocy zebranych ludzi i w ukryciu. Żadna ze stron nie wie czego może do końca się spodziewać. „Kroniki jednorożca. Wojna” to historia, która pomimo bycia wymysłem autora, dla wielu może być wizją całkowicie realną. Tajne służby, ludzie urodzeni z mocami, próby przejęcia władzy przez obce mocarstwa, tajemnice historyczne. Wartka akcja, mocne sceny, wciągająca fabuła i zwroty akcji. Ciekawe lokalizacje i interesujący bohaterowie. Może nie jest to literatura ambitna na poziomie noblowskim, ale z pewnością jest rewelacyjną rozrywką. Czyta się to świetnie. Czy są tu jakieś zgrzyty, nieścisłości? Z pewnością czytelnik odnajdzie coś. W każdym razie nie psują one zabawy. Polecam, bo to porządna lektura do odmóżdżenia i miłego spędzenia czasu. Fantastyka w wykonaniu Roberta bezustannie ma się dobrze.
MyNameIsChrisCh - awatar MyNameIsChrisCh
ocenił na85 miesięcy temu
Żywy beton Michał Głowacz
Żywy beton
Michał Głowacz
Wyobraźcie sobie świat post-apo. Co widzicie? Pewnie zgliszcza, ludzi ukrywających się, żyjących w małych grupkach, walczących o jedzenie i inne dobra. Może nieco zmutowanych po broni jakiej użyto do zagłady. A co gdybyście niewiele wiedzieli o tym świecie? Ale z obrazu jaki przedstawia wam autor wyciągnęli wnioski, że nie jest aż tak źle? Wiemy, że natura zaczęła się upominać o swoje. Próbuje przejąć jak największą część świata. I raczej jest agresywna w swoich dążeniach. Wiadomo - z przyrodą nic nie wygra, jeśli tylko ma warunki by istnieć. Jednak w czasie wojny wymyślono sposób by nieco ją ujarzmić. Choć do końca nie wiemy czym jest tytułowy żywy beton, wiemy, że też jest niebezpieczny. I to on ma zapanować nad naturą. Teraz walczą o dominację: on i technologia. Ludzie po wojnie wymagają niekiedy naprawy. Gdy nie da się wykorzystać wiedzy i umiejętności, sięga się po cybernetyczne zamienniki. Gdy poznajemy Lulu wiemy, że przeżyła koszmar, stara się funkcjonować jako detektyw - najemnik do zadań specjalnych. I ma mechaniczne nogi, które stara się ukrywać pod długim płaszczem. Gdy dostaje niecodzienne zlecenie waha się czy je podjąć. Ciekawość i niechęć do dronów i robotów sprawia, że wkracza do akcji. Wkrótce przekonuje się, a wraz z nią czytelnicy, że nie wszystko jest takie, jakie się na pierwszy rzut oka wydaje. Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza rozgrywa się w mieście i tu jest ciekawie, jest wartka akcja. Druga wkracza do lasu i tu zaczyna się robić dziwnie, zwalniamy tempo. Ale dopiero na pustyni odkrywamy całą prawdę, choć jest mocno filozoficznie. Dylematy moralne, nad etycznym postępowaniem, dywagacje czy dobro ogółu ma wyższy priorytet niż dobro jednostki. Inne spojrzenie na wojnę, na pojęcie człowieczeństwa. Bardzo ciekawe, choć ciut przegadane.
JaBa PasjOla - awatar JaBa PasjOla
oceniła na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Traktat o higienie. Dzieje doktora Skórzewskiego

Więcej

Natura człowieka to mieszanina dobra i zła. Mało kto jest naprawdę dobry albo naprawdę zły. Jeśli jednak mam wam coś doradzić, szukajcie towarzystwa tych, w których zwycięża dobro.

Natura człowieka to mieszanina dobra i zła. Mało kto jest naprawdę dobry albo naprawdę zły. Jeśli jednak mam wam coś doradzić, szukajcie towarzystwa tych, w których zwycięża dobro.

Andrzej Pilipiuk Traktat o higienie. Dzieje doktora Skórzewskiego Zobacz więcej
Więcej