Potem przychodzi ktoś inny

Okładka książki Potem przychodzi ktoś inny
Anna Kłodzińska Wydawnictwo: Wydawnictwo CM Cykl: Kryminał z myszką (tom 66) Seria: Najlepsze kryminały PRL kryminał, sensacja, thriller
200 str. 3 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Kryminał z myszką (tom 66)
Seria:
Najlepsze kryminały PRL
Data wydania:
2017-11-23
Data 1. wyd. pol.:
2017-11-23
Liczba stron:
200
Czas czytania
3 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365499813
Średnia ocen

                6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Potem przychodzi ktoś inny w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Potem przychodzi ktoś inny

Średnia ocen
6,1 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3663
712

Na półkach: ,

Adam Zieliński, poza tym że jest wybitnym chemikiem jest też patriotą z przekonania. Kiedy zachodni koncern farmaceutyczny proponuje mu ucieczkę z kraju, wraz ze swoimi wynalazkami, ten – w dosadnych słowach – wyjaśnia co mogą sobie zrobić ze swoją gwarancją sławy i wielkich pieniędzy. W tym jednak scenariuszu nie było opcji „odmowy”, Zieliński zostaje zamordowany przez płatnego zabójcę. Kapitan Szczęsny przedstawia swoją propozycję dotarcia do sprawcy, a jest to propozycja szalona, nawet jak na tego rzutkiego śledczego. Szczęsny wciela się w postać zamordowanego, tym samym przywracając go do życia, czym wprawia w konsternację zabójcę, ale i sam koncern. Kapitan podejmuje bardzo ryzykowną grę, w której do pomocy ma „psa” i sporą grupę wywiadowców. W finale sam będzie musiał przyznać, że była to jazda bez trzymanki...
Po raz kolejny Kłodzińska udowadnia, że pomysłowości, ale i odwagi jej nie brakuje. Zbudowanie fabuły, przy której przygody Bonda można uznać „opartymi na faktach”, odwagi wymagało. Ta szalona historia, zamknięta w realiach Polski, na początku mocno zgrzyta, bo to tak nieprawdopodobne jak Aborygeni w czołgach. No ale... ostatecznie jest to zabawa konwencją, całkiem udana mimo wszystko.

Adam Zieliński, poza tym że jest wybitnym chemikiem jest też patriotą z przekonania. Kiedy zachodni koncern farmaceutyczny proponuje mu ucieczkę z kraju, wraz ze swoimi wynalazkami, ten – w dosadnych słowach – wyjaśnia co mogą sobie zrobić ze swoją gwarancją sławy i wielkich pieniędzy. W tym jednak scenariuszu nie było opcji „odmowy”, Zieliński zostaje zamordowany przez...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

75 użytkowników ma tytuł Potem przychodzi ktoś inny na półkach głównych
  • 49
  • 26
15 użytkowników ma tytuł Potem przychodzi ktoś inny na półkach dodatkowych
  • 5
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Potem przychodzi ktoś inny

Inne książki autora

Okładka książki Kapitan Żbik - wydanie zbiorcze. Tom 2 Zbigniew Gabiński, Andrzej Kamiński, Anna Kłodzińska, Władysław Krupka, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Zbigniew Sobala, Stanisław Szczepaniak, Janusz Tomaszewski
Ocena 6,8
Kapitan Żbik - wydanie zbiorcze. Tom 2 Zbigniew Gabiński, Andrzej Kamiński, Anna Kłodzińska, Władysław Krupka, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Zbigniew Sobala, Stanisław Szczepaniak, Janusz Tomaszewski
Anna Kłodzińska
Anna Kłodzińska
Polska dziennikarka i pisarka. Przez długi czas pracowała w redakcji "Życia Warszawy", potem publikowała także w "Kurierze Polskim" i "Ilustrowanym Kurierze Polskim". Jej pierwsza książka ukazał się drukiem gdy pisarka miała już 38 lat. Autorka około 35 książek (wydawanych najczęściej w "Serii z Jamnikiem" Czytelnika lub serii "Labirynt" Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej). Ostatnie dzieło Kłodzińskiej, które ukazało się drukiem za jej życia podpisane zostało męskim pseudonimem "Stanisław Załęski". Anna Kłodzińska żyła 93 lata. Wybrane publikacje książkowe: "Ziemia srebrzy się cynkiem" (Czytelnik, 1953), "Dwa włosy blond" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1960), "Błękitne okulary" (Czytelnik, 1965), "Czy pan pamięta, inżynierze?" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1975), "Dzieci milionerów" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1980), "W pogardzie prawa" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1983).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czarny koń zabija nocą Jacek Roy
Czarny koń zabija nocą
Jacek Roy
W świnoujskim pensjonacie "Rybitwa" ma miejsce tajemnicze morderstwo kobiety. Zostaje ona uduszona szalikiem, gdy śpi obok męża. Dokładnie rok później w tej samej willi zbiera się dokładnie ta sama ekipa, co zeszłego lata i dochodzi do kolejnego zamachu. W czasie śledztwa wychodzi na jaw organizacja turnieju szachowego oraz jego stawka, która jest zdecydowanie wyższa niż butelka koniaku. O co naprawdę toczy się gra? Jakie powiązania łączą jej uczestników? Nie jest to typowy dla czasów PRL-u kryminał, gdyż dochodzenie prowadzą nie milicjanci, a naukowiec bawiący się w detektywa oraz działający na rzecz ówczesnych organów ścigania, o wdzięcznym imieniu Arystoteles. Nie ma tutaj również zamiennego dla tamtego okresu wychwalania pracy MO. Narracja została poprowadzona dwutorowo: pierwszoosobowo - z perspektywy majora nadzorującego śledztwo oraz trzecioosobowo, kiedy mamy już do czynienia z działaniami wyżej wspomnianego Arta Baxa. Autor przedstawia dość ciekawą intrygę, w której krew nie leje się strumieniami, a akcja nie pędzi na łeb na szyję. Powoli, tak jak po nitce do kłębka, docieramy do rozwiązania zagadki i poznania osoby zabójcy. Bohaterowie tworzą nietuzinkowy zlepek postaci, które zostały dość dobrze zarysowane. Zakończenie zaskakuje i powinno w pełni usatysfakcjonować czytelnika. Widać, że pisarz jest ogromnym miłośnikiem szachów oraz wiele o nich wie. Poświęca tej grze sporo miejsca w fabułę, a robi to w interesujący i nienużący sposób. Porównuje szachy do wojny pełnej podstępów, pułapek czy bezpardonowych bitew, ukazując tym samym ich trudność, ale też i piękno. To znakomita propozycja nie tylko dla miłośników kryminałów rodem z PRL-u czy szachowych rozgrywek. Z pewnością wielbiciele cosy crime i ciekawie uplecionych intryga znajdą w niej coś dla siebie.
ewelina_read - awatar ewelina_read
ocenił na 7 11 miesięcy temu
Biały płaszcz w brązową kratę Kazimierz Korkozowicz
Biały płaszcz w brązową kratę
Kazimierz Korkozowicz
Czar PRL-u. Przestępcza szajka wykonuje skok na kasę dużego zakładu pracy w przeddzień wypłaty pensji - ech te czasy, gdy dzień wypłaty oznaczał przywiezienie walizek pieniędzy, a nie serię przelewów! Charakterystyczne też, że nie wiemy, czym się ów zakład zajmuje - w słusznie minionym systemie klasa robotnicza zwykła się była oburzać, gdy obsadzano konkretną branżę w roli tła jakichś negatywnych zdarzeń, autor wolał więc nie ryzykować społecznej interwencji komitetu obrony czci producenta gwoździ czy gumiaków. W każdym razie na początku pada trup w postaci jednego ze strażników pilnujących kasy, a potem jest coraz lepiej. Śledztwo prowadzi mądra, bystra, przewidująca i odważna Milicja Obywatelska, więc oczywiście sprawcy, przynajmniej ci, którzy dożyją do końca powieści, zostaną przykładnie przyskrzynieni. W śledztwo wplątuje się także przypadkowy obywatel, który niebacznie pozwolił koledze popitigrilić się z przygodnie poznaną panienką w mieszkaniu narzeczonej, wskutek czego panienka wyszła w płaszczu narzeczonej (to ten tytułowy, biały w brązową kratę) i z jej torbą. Ponieważ obywatel boi się narzeczonej bardziej niż bandytów, brnie coraz głębiej w całą historię, wnosząc lekki opar absurdu (co tam trup, co tam rabunek, co tam bandzior przetrzymujący zakładnika, ja tu płaszczyk muszę odzyskać!). W tle warszawskie knajpy, dansingi, peryferie miasta, światek przestępczy i obyczaje lat 70 minionego wieku. Da się poczytać.
Airain - awatar Airain
ocenił na 6 1 rok temu
Gra bez ryzyka Jan Andrzej Kaczmarczyk
Gra bez ryzyka
Jan Andrzej Kaczmarczyk
W Warszawie w ciągu jednej nocy ktoś kradnie kilkanaście prawie nowych fiatów 125p. Milicjanci dochodzą do wniosku, że mają do czynienia ze świetnie zorganizowaną grupą przestępcza. Dlatego w Komendzie Głównej MO powołana zostaje grup śledcza do rozwiązania zagadki. „Pułkownik Sekulski długo zastanawiał się komu powierzyć prowadzenie dochodzenia. Bral pod uwagę dwie kandydatury. Pierwszy to Kapitan Rudzki. Problem tkwił w tym, iż podstawą sukcesów Rudzkiego była rzadko spotykana dokładność i systematyczność. Prowadziło to do znacznego wydłużania się czasu śledztw i dochodzeń. (…) Drugim kandydatem był kapitan Górski. Miał ogromna intuicję, dzięki niej w sposób błyskotliwy zakończył kilka poważnych spraw, ale… Było jednak to, ale które oznaczało, że kapitanowi zdarzało się, głównie na skutek zbyt szybkiego działania, popełniać omyłki”[1]Ostatecznie obaj oficerowie zajmują się śledztwem, które prowadzone jest powoli, ale dokładnie. Od początku czytelnik poznaje też mechanizm działania przestępców. Nie ma więc mowy o jakimś dreszczyku emocji. Narrator raz przygląda się pracy milicji by za chwilę pokazać co robią bandyci. A ci przemalowują samochody, przebijają numery, czyli robią takie rzeczy, o których w 1977 roku jeszcze się polskim złodziejom nie śniło, bo takie numery zaczęły być powszechnie stosowane dopiero w latach dziewięćdziesiątych.W końcu złodzieje popełniają błąd, jeden z nich ginie w trakcie brawurowej ucieczki samochodem, który spada z wiaduktu i staje w płomieniach. Dzięki identyfikacji zwłok milicjantom w końcu udaje się wpaść na trop złodziei.Opowieść jest jak relacja z długiego żmudnego i nudnego śledztwa. Do tego żaden z bohaterów milicjantów i przestępców nie wyróżnia się zbytnio na tle innych i trudno określić kto jest tu postacią pierwszoplanową. Autor nie zbudował atrakcyjnych dekoracji, bo Warszawa, na ulicach której rozgrywa się akcja praktycznie nie istnieje.Co jest zatem atrakcyjna strona tej książki? To osobliwy poradnik dla złodziei aut, jak kraść i jakich błędów nie robić, aby nie wpaść w ręce milicji. Ciekawe czy któryś ze złodziei z niego skorzystał.
Ryszard Ćwirlej - awatar Ryszard Ćwirlej
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Kłopoty ze spadkiem Antoni Marczyński
Kłopoty ze spadkiem
Antoni Marczyński
Bardzo sympatyczna komedia kryminalna. Co z tego, zapytacie - przecież dużo jest takich w Polsce. Ale niekoniecznie z lat 50., a to z tego właśnie okresu są "Kłopoty ze spadkiem", więc mamy tutaj Milicję Obywatelską. A do tego klimatu starego domu i walkę o spadek. Klasyka, jakby tak pomyśleć. Ale jaka pożądana! Jak w każdej książce z tego nurtu, mamy tutaj szybkie dialogi, żarty słowne (lub narracyjne, ale tutaj akurat ukryte są w dialogach) dość czarno-białych bohaterów, prędki rozwój wypadków i zagadkę bardziej niż śledztwo. I z tego ta ksiażka wywiązuje się bardzo dobrze - rzeczywiście aż do końca nie wiadomo, jakie będzie rozwiązanie, a śmiechu też trochę jest. To przede wszystkim powieść oparta na dialogach, do tego nierzadko pisanych w starym stylu (w końcu ta książka nie powstała dzisiaj). Piszę o tym, bo wiem, że niektórzy oczekują dowcipów już u narratora - tutaj tego nie ma. I jest jeszcze jedna rzecz, która może przytłoczyć - nawał bohaterów już od początku. To jeden z tych tytułów, w których autor na początku daje słowniczek bohaterów, przez co czuje się usprawiedliwiony tym, że dosłownie od pierwszego rozdziału dostajemy prawie wszystkie imiona i koligacje rodzinne do zapamiętania, co trochę odstrasza. Bywają też nielogiczne wnioski, ale tu akurat może być mojego braku nadążania. Tym niemniej, ta książka ma klimat i dobrze się ją czyta. A nawet powiedzmy, że dam nieco wyższą ocenę niż zwykle, przez wzgląd na to, że wówczas ten nurt nie był aż tak popularny.
SceNtriC - awatar SceNtriC
ocenił na 8 7 miesięcy temu

Cytaty z książki Potem przychodzi ktoś inny

Więcej
Anna Kłodzińska Potem przychodzi ktoś inny Zobacz więcej
Więcej