Strzały na rozstajnych drogach

Okładka książki Strzały na rozstajnych drogach
Jerzy Edigey Wydawnictwo: LTW Seria: Kryminał LTW kryminał, sensacja, thriller
246 str. 4 godz. 6 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Seria:
Kryminał LTW
Data wydania:
2024-07-24
Data 1. wyd. pol.:
1970-01-01
Liczba stron:
246
Czas czytania
4 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375658712
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Strzały na rozstajnych drogach w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Strzały na rozstajnych drogach

Średnia ocen
6,9 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3663
712

Na półkach: ,

Nocną porą do komendy milicji zgłasza się Stanisław Kowalski. Ma ze sobą walizkę, a w niej rzeczy osobiste i trochę jedzenia. Chce złożyć wyjaśnienia, w sprawie napadu rabunkowego, w którym zginął policjant i konwojent, a którego on był uczestnikiem. Od razu stawia jednak warunek: sam poniesie wszelkie konsekwencje, ale nigdy nie zdradzie ukochanej kobiety, która również brała czyny udział w napadzie. Wcześniejszy sceptycyzm prowadzącego śledztwo ulatnia się w miarę snucia opowieści przez Kowalskiego. Jest dokładny, szczery i przybity odpowiedzialnością. Sprawa komplikuje się, kiedy śledczy sprawdza archiwa spraw niewykrytych, on i prokurator dochodzą do wniosku, że mają przed sobą dwie alternatywne rzeczywistości. Obie prawdziwe, ale zupełnie od siebie rożne. Zagadka zostanie rozwiązana kiedy znajdą odpowiedź na pytanie: skąd te różnice?
Doskonale skonstruowana zagadka kryminalna z równie doskonałą kreacją postaci Stanisława Kowalskiego na płaszczyźnie psychologicznej. Jeżeli określenie „ślepa miłość” miałoby swój graficzny obraz to byłaby nim twarz właśnie Kowalskiego.

Nocną porą do komendy milicji zgłasza się Stanisław Kowalski. Ma ze sobą walizkę, a w niej rzeczy osobiste i trochę jedzenia. Chce złożyć wyjaśnienia, w sprawie napadu rabunkowego, w którym zginął policjant i konwojent, a którego on był uczestnikiem. Od razu stawia jednak warunek: sam poniesie wszelkie konsekwencje, ale nigdy nie zdradzie ukochanej kobiety, która również...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

59 użytkowników ma tytuł Strzały na rozstajnych drogach na półkach głównych
  • 43
  • 16
23 użytkowników ma tytuł Strzały na rozstajnych drogach na półkach dodatkowych
  • 15
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Strzały na rozstajnych drogach

Inne książki autora

Jerzy Edigey
Jerzy Edigey
Jerzy Edigey (właściwie Jerzy Korycki) - polski pisarz i działacz społeczny. Pochodził z rodziny o korzeniach tatarskich. Absolwent UW (prawo). Jeszcze w czasie studiów związał się polskim ruchem narodowym. Literacko debiutował późno, bo w wieku 51 lat. Wcześniej pracował jako aplikant adwokacki, dziennikarz sportowy oraz sędzia wioślarski. Uważa się go za głównego pisarza tzw. powieści milicyjnej. Aż trzy jego powieści sensacyjne posłużyły za scenariusz do telewizyjnej serii kryminalnej "07 zgłoś się". Wybrane książki autora: "Czek dla białego gangu" (Iskry, 1963), "Człowiek z blizną" (Iskry, 1970), "Błękitny szafir" (Czytelnik, 1971), "Elżbieta odchodzi|" (Wydawnictwo "Śląsk", 1973), "Dzieje jednego pistoletu" (KAW, 1976), "Alfabetyczny morderca" (Iskry, 1981).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Testament samobójcy Jerzy Edigey
Testament samobójcy
Jerzy Edigey
Stare kryminały PRL mają w sobie może nutkę naiwności, czasami może wydawać się, że historia zbrodni opisywana przez autora wydaje się nam mało prawdopodobna tudzież posądza się pisarza o bajkopisarstwo. No cóż obecnie są inne czasy- krwawe, brutalne kryminały ociekające bestialstwem i okraszone wulgaryzmami, seksem, wyuzdaniem, dołączony jest do tego opis szczegółowy dokonywania zbrodni, krok, po kroku oraz jako okrasa próba zniknięcia w rozum szaleńca oraz (!) próba zrozumienia.....no i co mamy opis dzisiejszego szalonego świata. A tam kiedyś....jest kultura, jest inny dobór słów, brak wulgaryzmów, inne wybiegi autora dotyczące prowadzenia dochodzenia , różnica w rozwiązaniu zagadki. Kryminał trąci zatem myszką ? Mi osobiście to nie przeszkadza, a nawet chcę powiedzieć, że pasuje mi taki przebieg wydarzeń. Momentami to może wydawać się nierealne, ale czy dzisiejsze kryminały są lepsze pod względem doboru postaci czy też zakończenie jest takie zawsze satysfakcjonujące ? W starych kryminałach PRL nie ma super bohaterów, nie ma pościgu gdzie świstają kule, nie przeczytamy także o wybuchach bomb czy też o wielu wielu innych rzeczach rodem prosto z tandetnego amerykańskiego Hollywood. Wolę mimo nasze polskie, swojskie czasem nudne, a mimo to bardziej kolorowe podwórko. Bo nasze jest lepsze i tego mi często brakuje w dzisiejszych kryminałach , ponieważ dziś za bardzo chcemy być amerykańscy- supermeni, piękne kobiety , męscy maczo - napchani testosteronem, pulsują muskuły bicepsy, a także pulsuje rozporek, przygodny szybki seks między partnerami w policji, każdy komisarz czy to mężczyzna czy kobieta musi mieć problem czy to z seksem, alkoholem czy hazardem. Twardy czy twarda na zewnątrz, a w środku galareta i mimo, że nikt z komendy ich nie lubi to zawsze po perturbacjach gdzie płonie całe miasto , oni mają jeszcze w głowie większy bajzel niż był - to w końcu łapią seryjnego morderce, zbrodniarza który ukradł zbrodnię..... dlatego mimo wszystko wolę czasem dla wytchnienia złapać oddech czy starych czarno-białych kryminałach pachnących kurzem......
Fragola - awatar Fragola
oceniła na 6 1 rok temu
W matni Gertruda R. Sławek
W matni
Gertruda R. Sławek
Solidnie Zacznijmy od autora... Gertruda Sławek... to nic innego jak pseudo dwóch autorów Jerzego Bojarskiego i Romana Jarosińskiego. Rzeczywiście, znajdujące się na okładce imię i nazwisko już budzi zainteresowanie.... A kryminał przecież powinien od razu nas zainteresować. Taka też jest wydana przez Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, w 1988 roku książeczka "W matni", z serii "Labirynt" o wymiarach super kieszonkowych. Można ją z powodzeniem umieścić w tylnej kieszeni jeansów. Idealna na podróż pociągiem. Wciąga czytelnika, zabija czas i nudę. Słowem - całkiem przyzwoity kryminał rodem z PRLu. Dobra książka z tego gatunku musi mieć kilka podstawowych cech. Pierwsza - intrygujący początek, a najlepiej gdyby to było morderstwo. Mamy więc trupa, do tego młodego i ładnego. Dziewczyna zdała pomyślnie egzaminy na studia, miała przed sobą świetlaną przyszłość, a tu łup, leży bez życia. Do akcji wkracza kolejny dobry element - porucznik Milicji Obywatelskiej - Rajewski. Rozpoczyna żmudne śledztwo. Jeździ, przesłuchuje, pyta. Czas ucieka, a punktu zaczepienia brak. Bo nasz porucznik nie jest Sherlockiem Holmesem, ani nawet porucznikiem Columbo i niczego nie wydedukuje. On musi ciężko pracować, aby trafić na jakikolwiek ślad mordercy. Może ta koleżanka z pokoju coś powie? Albo Krystyna? Co tu robi ginekolog? I dlaczego ta działka? Porucznikowi pomagają inni. Też pytają. Też sprawdzają. Słowem, żmudna ciężka harówka, a nie błyskotliwe olśnienia umysłu. Do akcji wkracza nawet cywil. Potem taka sobie niespodzianka. Oto krąg podejrzanych zamiast zawężać się, rozrasta się. Pojawiają się nowe postacie, nowe prawdopodobne motywy zbrodni. Obok pospolitych, bardziej wyszukane. Oczywiście musi być wątek szpiegowski, jak w każdej przyzwoitej powieści wydanej przez MON w dawnych czasach. Można wziąć ołówek i na kartce papieru rozrysować wszystkich i wszystko. Może samemu uda się rozwikłać morderstwo? Ale co to? Nowy wątek śledztwa? Nowy podejrzany? Oczywiście sprawa się wyjaśnia. Stopniowo. Tradycyjnie na ostatnich stronach poznajemy zbrodniarza, poznajemy motywy. A dziewczyny żal..., bo czy morderca zostanie ukarany tego już nie wiemy. To sprawa sądu nie porucznika MO. W sumie żadnych rewelacji. Proste śledztwo w sprawie morderstwa. Sprawny język autorów utworu. Tyle samo opisów, co dialogów. A jeśli któryś opis wydaje się zbyt długi, to dlatego, że jest opisem sytuacji czyli prezentuje wydarzenia. Jeśli więc lubicie kryminalne zagadki, zapraszam do lektury. Może jeszcze gdzieś znajdziecie tę książeczkę?
gks - awatar gks
ocenił na 7 10 miesięcy temu
Barakuda Helena Sekuła
Barakuda
Helena Sekuła
Podczas remontu w mojej bibliotece, w najdalszym zakamarku najstarszej szafy znalazłam kilka skarbów - książek dla dorosłych, które trafiły tam jako dary lub w zamian za zagubione książki. Większość tytułów i autorów zupełnie mi nieznana. Zabrałam się więc do nadrabiania zaległości. I od razu trafiłam na zupełnie nieoczekiwaną perełkę. Książka Heleny Sekuły po raz pierwszy została wydana w 1984 roku. Napisana z rozmachem "Barakuda" zaskakuje nowoczesną narracją, pięknym językiem i barwnością opisów. Cały pomysł opiera się na ciągłej mistyfikacji, płynnym przechodzeniu z jednego przebrania w kolejne, z jednego miejsca w kolejne (akcja rozgrywa się w Polsce, Francji, Austrii, USA) i na przeskakiwaniu w czasie, czego odbiciem w formie jest prowadzenie narracji z kilku punktów widzenia - każdy rozdział opowiada inny bohater, znający tylko wycinek rzeczywistości, która dopiero na końcu łączy się w całość. Myślałam, że przeczytam przeciętny kryminał, a znalazłam polifoniczną powieść awanturniczą. Niesłychane! W "Barakudzie" nie ma detektywa, nie ma typowej zagadki, choć książka zaczyna się od morderstwa. Książka, co nie znaczy akcja, bo jak napisałam wyżej, przeskakujemy w czasie i przestrzeni. Nietypowa, nowoczesna forma podkreśla ten kalejdoskop czasu, miejsc i postaci. Dawno nie czytałam czegoś tak ściśle tworzącego całość formy i treści. Kapitalne, bo polifoniczność zwykle kojarzyłam z powieścią psychologiczną, a okazuje się, że w powieści sensacyjnej ta forma sprawdza się fantastycznie. Fabuła "Barakudy" opowiada o losach rodziny Stunningtonów, bogatych Amerykanach, mających polskie korzenie, a właściwie jej najmłodszego członka, szukającego prawdy o swoim pochodzeniu. W te poszukiwania wplątuje się kilka przypadkowych i kilka nieprzypadkowych postaci, niektóre pomagają, inne przeszkadzają w odkryciu prawdy. A jaką rolę w tym zamieszaniu odegra tytułowa Barakuda? I kim jest? Pojawia się na samym początku i znika, żeby odnaleźć się w zupełnie innym miejscu i czasie. Zagadkowa postać o wielu twarzach. I tej jednej prawdziwej. Ciekawą formę, ciekawą treść na szczęście podkreśla bardzo dobry styl i bogaty, barwny język Heleny Sekuły, dzięki czemu całość jest naprawdę wyjątkową literacką przygodą. Jak to się stało, że dotychczas nie trafiłam na tę autorkę? Nie wiem. Ale warto było!
Maria Górska - awatar Maria Górska
oceniła na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Strzały na rozstajnych drogach

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Strzały na rozstajnych drogach