rozwińzwiń

Czy pan pamięta, inżynierze?

Okładka książki Czy pan pamięta, inżynierze? autorstwa Anna Kłodzińska
Okładka książki Czy pan pamięta, inżynierze? autorstwa Anna Kłodzińska
Anna Kłodzińska Wydawnictwo: Estymator Cykl: Kryminał z myszką (tom 70) Seria: Porucznik Szczęsny kryminał, sensacja, thriller
159 str. 2 godz. 39 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
e-book
Cykl:
Kryminał z myszką (tom 70)
Seria:
Porucznik Szczęsny
Data wydania:
2023-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1975-01-01
Liczba stron:
159
Czas czytania
2 godz. 39 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367562799
Kryminał szpiegowski z wyraźnie zaznaczonym wątkiem romansowym (piękna Jolanta) oraz psychopatycznym, bezwzględnym mordercą. Warszawa, lata 70. (okres gierkowski). Śledztwo prowadzi niezawodny oficer milicji kapitan Szczęsny (współpracując z kontrwywiadem wojskowym).

Zapomniana Biblioteka (zapomnianabiblioteka.pl):
Powieść ta, to jeden ciekawszych kryminałów w dorobku pierwszej damy polskiego kryminału milicyjnego, Anny Kłodzińskiej. Jej akcja rozgrywa się na terenie Warszawy, w biurach zakładów przemysłowych, mieszkaniach bohaterów oraz gmachu Komendy MO. Niebagatelne znaczenie dla rozwoju fabuły mają także wydarzenia do jakich dochodzi w pewnym prowincjonalnym miasteczku. Znaczna część śledztwa jest prowadzona w godzinach nocnych. Funkcjonariusze zmuszeni są nawet do prowadzenia czynności na starym, zabytkowym cmentarzu.

Paweł Duński (KlubMOrd.com):
Na początku książki jeden z doświadczonych milicjantów mówi do swojego młodszego kolegi: „Istnieją tylko trzy przyczyny zabójstw. Pieniądze, baba i zemsta.” Słysząc to kapitan Szczęsny tylko wzrusza ramionami. Dobrze wie, że nie jest to cała prawda. W jego świecie pieniądze nie grają większej roli, kobiety pojawiają się rzadko i niestety głównie w charakterze denatek, natomiast kluczowe motywy to zazdrość, zawiść i szpiegostwo na rzecz CIA.

Pierwsze, papierowe wydanie tej książki ukazało się nakładem Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej (Warszawa 1975) w serii „Labirynt” w nakładzie 120349 egzemplarzy.

Książka wznowiona w formie elektronicznej przez Wydawnictwo Estymator w ramach serii: Kryminał z myszką – Tom 70.

Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.
Średnia ocen
6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czy pan pamięta, inżynierze? w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Czy pan pamięta, inżynierze?

Średnia ocen
6,2 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Czy pan pamięta, inżynierze?

avatar
1203
218

Na półkach: ,

Nie mam doświadczenia w czytaniu kryminałów, a tym bardziej kryminałów z okresu PRL-u. Dawno temu czytałem tylko zeszyty z kapitanem Żbikiem. Przeczytałem jednak, że Anna Kłodzińska była bardzo poczytną autorką prozy sensacyjnej w Polsce Ludowej i napisała nawet scenariusz do jednego odcinka „07 zgłoś się”. Po lekturze „Czy pan pamięta, inżynierze?” muszę stwierdzić, że książkę czytało się płynnie i lekko, że wciąga, że mimo kilku braków w logice daje radę. Nie jest to raczej arcydzieło na miarę Chandlera, jednak ma coś w sobie, mimo że bohaterami są esbecy i milicjanci. Nie wyczułem też zbytnio propagandy na poziomie wychwalania milicjantów, jeżeli propaganda tam jakaś jest, to na bardziej ogólnym poziomie, ale o to można się spierać. Tematem książki jest bowiem szpiegostwo przemysłowe w dobie gospodarczego boomu w okresie Gierkowskim (wiemy, jakim kosztem był ów boom),więc można odczytać między wierszami, że Polska była wtedy tak rozwiniętym krajem, że wysyłano do nas szpiegów mających kraść nasze bezcenne super nowoczesne technologie. Taka interpretacja jednak zahaczałby równocześnie o fantastykę naukową. Pozostańmy przy tym, że Zachód pragnie wykraść polską myśl techniczną przeznaczoną dla wojska, więc będąca ściśle tajną. Nie chcę tu się zbytnio pochylać nad fabułą, ponieważ w czytaniu kryminałów nie pomaga uprzedzanie wydarzeń (od razu wyznaję, że nienawidzę zwrotu „spojler”, które nasz język czyni uboższym i stereotypowym),a ja nie za bardzo wiem co mam napisać o książce bez zdradzania fabuły. Mamy w niej kilka wyrazistych postaci, historia jest skonstruowana w sposób starający się zwodzić czytelnika, wydarzenia przedstawia z kilku perspektyw, które się mieszają, autorka potrafi też przemycić do kryminału nieco humoru. Okazało się, że kryminał z PRL-u nie taki straszny (chociaż starszy już tak) jak go malują, ale nie chcę do końca oceniać, czy książka podobała mi się, ponieważ nie znam się na kryminałach i nie jestem w związku z tym w tym temacie wybredny, czy rzeczywiście jest dobra. Każdy musi ocenić sam; w moim odczuciu „Czy pan pamięta, inżynierze?” to niewymagająca przyjemna lektura na jeden dzień, bez większych ambicji i bez spektakularnych potknięć. Jedyna kontrowersyjna sytuacja może zostać uznana za trudną do uwierzenia, ale nie za niemożliwą. Ja przynajmniej innych takich potknięć nie wyłapałem.

Zapraszam serdecznie na mojego bloga:
https://riversidebluesnr2.blogspot.com/

Nie mam doświadczenia w czytaniu kryminałów, a tym bardziej kryminałów z okresu PRL-u. Dawno temu czytałem tylko zeszyty z kapitanem Żbikiem. Przeczytałem jednak, że Anna Kłodzińska była bardzo poczytną autorką prozy sensacyjnej w Polsce Ludowej i napisała nawet scenariusz do jednego odcinka „07 zgłoś się”. Po lekturze „Czy pan pamięta, inżynierze?” muszę stwierdzić, że...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
364
358

Na półkach:

Książka "Czy Pan pamięta, inżynierze?" Anny Kłodzińskiej to klasyczny kryminał milicyjny osadzony w realiach PRL-u, w którym śledztwo nad tajemniczym zabójstwem ujawnia powiązania ze światem szpiegostwa i gospodarczych przestępstw.

Akcja rozpoczyna się od morderstwa Jana Wilczaka, pracownika Przedsiębiorstwa Usług Technicznych „Jedność”. Zostaje on zastrzelony na ulicy, a przy jego zwłokach znajduje się nielegalnie posiadany pistolet FN kal. 7.65, co natychmiast wzbudza podejrzenia śledczych. Sprawę prowadzi kapitan Szczęsny z Komendy Stołecznej Milicji, który odkrywa, że ofiara miała liczne kontakty z ludźmi o niejasnej przeszłości i podejrzanej działalności.

W toku śledztwa okazuje się, że Wilczak posiadał tajną skrytkę w swoim mieszkaniu, w której znajdowały się mikrofilmy z planami wojskowego lotniska, materiały wybuchowe oraz sprzęt szpiegowski. Milicja zaczyna podejrzewać, że zamordowany mógł być związany z działalnością obcych wywiadów. W śledztwo włącza się kontrwywiad, reprezentowany przez majora Polewskiego, który podejrzewa, że Wilczak został zlikwidowany przez tajemniczego agenta o kryptonimie "Cywil" – figurującego w aktach jako specjalista od werbowania inżynierów pracujących przy tajnych projektach.

Równolegle książka przedstawia wątek inżyniera Bronisława Czepińskiego, który, choć nieświadomy skali zagrożenia, również zostaje uwikłany w wydarzenia związane z tajemniczą organizacją działającą w cieniu instytutów badawczych. W jego życiu pojawia się kobieta – Jolanta, której intencje nie są do końca jasne. Wątek ten wplata się w szerszą intrygę, pokazując, jak osobiste decyzje mogą mieć wpływ na sprawy wywiadowcze i działalność kontrwywiadu.

"Czy Pan pamięta, inżynierze?" to powieść, która łączy elementy klasycznego kryminału z sensacyjnym thrillerem szpiegowskim.

Książka "Czy Pan pamięta, inżynierze?" Anny Kłodzińskiej to klasyczny kryminał milicyjny osadzony w realiach PRL-u, w którym śledztwo nad tajemniczym zabójstwem ujawnia powiązania ze światem szpiegostwa i gospodarczych przestępstw.

Akcja rozpoczyna się od morderstwa Jana Wilczaka, pracownika Przedsiębiorstwa Usług Technicznych „Jedność”. Zostaje on zastrzelony na ulicy, a...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
117
64

Na półkach:

Fabuła wydaje się troszkę naiwna, jednak książkę czyta się bardzo szybko i bardzo dobrze. Napisana jest bardzo sprawnie, a całość przesiąknięta jest atmosferą PRLu, co pozwala przymknąć oko na pewne niedociągnięcia.

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Kłodzińskiej i na pewno sięgnę po inne książki jej autorstwa.

Ten kryminał z pewnością nie jest dla wszystkich. Oferuje on podróż historyczno-sentymentalną do czasów (na szczęście!) minionych. Miłośnicy oraz miłośniczki porucznika Borewicza na pewno nie będą zawiedzeni!

Mnie czytało się bardzo dobrze, znacznie lepiej niż niekóre współczesne pozycje!

Fabuła wydaje się troszkę naiwna, jednak książkę czyta się bardzo szybko i bardzo dobrze. Napisana jest bardzo sprawnie, a całość przesiąknięta jest atmosferą PRLu, co pozwala przymknąć oko na pewne niedociągnięcia.

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Kłodzińskiej i na pewno sięgnę po inne książki jej autorstwa.

Ten kryminał z pewnością nie jest dla...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

65 użytkowników ma tytuł Czy pan pamięta, inżynierze? na półkach głównych
  • 42
  • 23
17 użytkowników ma tytuł Czy pan pamięta, inżynierze? na półkach dodatkowych
  • 9
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Kapitan Żbik - wydanie zbiorcze. Tom 2 Zbigniew Gabiński, Andrzej Kamiński, Anna Kłodzińska, Władysław Krupka, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Zbigniew Sobala, Stanisław Szczepaniak, Janusz Tomaszewski
Ocena 6,8
Kapitan Żbik - wydanie zbiorcze. Tom 2 Zbigniew Gabiński, Andrzej Kamiński, Anna Kłodzińska, Władysław Krupka, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Zbigniew Sobala, Stanisław Szczepaniak, Janusz Tomaszewski
Anna Kłodzińska
Anna Kłodzińska
Polska dziennikarka i pisarka. Przez długi czas pracowała w redakcji "Życia Warszawy", potem publikowała także w "Kurierze Polskim" i "Ilustrowanym Kurierze Polskim". Jej pierwsza książka ukazał się drukiem gdy pisarka miała już 38 lat. Autorka około 35 książek (wydawanych najczęściej w "Serii z Jamnikiem" Czytelnika lub serii "Labirynt" Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej). Ostatnie dzieło Kłodzińskiej, które ukazało się drukiem za jej życia podpisane zostało męskim pseudonimem "Stanisław Załęski". Anna Kłodzińska żyła 93 lata. Wybrane publikacje książkowe: "Ziemia srebrzy się cynkiem" (Czytelnik, 1953),"Dwa włosy blond" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1960),"Błękitne okulary" (Czytelnik, 1965),"Czy pan pamięta, inżynierze?" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1975),"Dzieci milionerów" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1980),"W pogardzie prawa" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1983).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czarny koń zabija nocą Jacek Roy
Czarny koń zabija nocą
Jacek Roy
W świnoujskim pensjonacie "Rybitwa" ma miejsce tajemnicze morderstwo kobiety. Zostaje ona uduszona szalikiem, gdy śpi obok męża. Dokładnie rok później w tej samej willi zbiera się dokładnie ta sama ekipa, co zeszłego lata i dochodzi do kolejnego zamachu. W czasie śledztwa wychodzi na jaw organizacja turnieju szachowego oraz jego stawka, która jest zdecydowanie wyższa niż butelka koniaku. O co naprawdę toczy się gra? Jakie powiązania łączą jej uczestników? Nie jest to typowy dla czasów PRL-u kryminał, gdyż dochodzenie prowadzą nie milicjanci, a naukowiec bawiący się w detektywa oraz działający na rzecz ówczesnych organów ścigania, o wdzięcznym imieniu Arystoteles. Nie ma tutaj również zamiennego dla tamtego okresu wychwalania pracy MO. Narracja została poprowadzona dwutorowo: pierwszoosobowo - z perspektywy majora nadzorującego śledztwo oraz trzecioosobowo, kiedy mamy już do czynienia z działaniami wyżej wspomnianego Arta Baxa. Autor przedstawia dość ciekawą intrygę, w której krew nie leje się strumieniami, a akcja nie pędzi na łeb na szyję. Powoli, tak jak po nitce do kłębka, docieramy do rozwiązania zagadki i poznania osoby zabójcy. Bohaterowie tworzą nietuzinkowy zlepek postaci, które zostały dość dobrze zarysowane. Zakończenie zaskakuje i powinno w pełni usatysfakcjonować czytelnika. Widać, że pisarz jest ogromnym miłośnikiem szachów oraz wiele o nich wie. Poświęca tej grze sporo miejsca w fabułę, a robi to w interesujący i nienużący sposób. Porównuje szachy do wojny pełnej podstępów, pułapek czy bezpardonowych bitew, ukazując tym samym ich trudność, ale też i piękno. To znakomita propozycja nie tylko dla miłośników kryminałów rodem z PRL-u czy szachowych rozgrywek. Z pewnością wielbiciele cosy crime i ciekawie uplecionych intryga znajdą w niej coś dla siebie.
ewelina_read - awatar ewelina_read
ocenił na711 miesięcy temu
Zdrajca Anna Kłodzińska
Zdrajca
Anna Kłodzińska
Leopold Owiczak jest jednym z pracowników polskiej firmy, która ma delegaturę w Bangkoku. Tam właśnie zostaje zwerbowany przez CIA do działalności szpiegowskiej. Dla Owiczaka szantaż, którym się posłużyli agenci, jest z jednej strony szokiem, z drugiej spełnieniem marzeń, bo Owiczak w życiu ceni tylko jedno – pieniądze. Jego niezwykłe zaangażowanie życiem przypłaca bezpośredni przełożony Owiczaka. Ten wraca do kraju, a jego kariera rozkwita, a każde kolejne stanowisko stawia go coraz wyżej na urzędniczej drabinie. W szpiegowskiej karierze Owiczak doświadcza dwóch nie tyle porażek co sytuacji niekomfortowych. Pierwsza to proces szpiega takiego jak on, którego skazano na karę śmierci, druga to rozmowa z agentem prowadzącym, który uświadamia Owiczakowi, że nie jest od dla niego żadnym partnerem, a jedynie sprzedajną kanalią. To siarczysty policzek, ale to nic kiedy dolary „wpływają” na konto w Szwajcarii. Po ponad trzech latach działalności Owiczak jest przekonany, że jest szpiegiem genialnym i niezastąpionym, a co najważniejsze – poza wszelkim podejrzeniem. To bardzo śmiałe założenie... Kłodzińska – po raz kolejny – udowadnia, że potrafi zaskoczyć i zachwycić, bo Owiczak to kwintesencja szpiega właśnie. To nie człowiek walczący z ideologią, systemem, to człowiek który chce pieniędzy. Czym więcej tym lepiej. Ofiary, koszta społeczne, moralność, patriotyzm (nawet wykoślawiony) to dla niego puste słowa. Z drugiej strony to człowiek mocno zakompleksiony. Który sam sobie – co i rusz – musi udowadniać, że jest lepszy od innych. On, jak sam mówi, nawet chce wyglądać jak Amerykanin. Jego wykształcenie, niezaprzeczalna inteligencja kłoci się z tym prostackim przecież marzeniem czyniąc go bohaterem nietuzinkowym.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na824 dni temu
W matni Gertruda R. Sławek
W matni
Gertruda R. Sławek
Solidnie Zacznijmy od autora... Gertruda Sławek... to nic innego jak pseudo dwóch autorów Jerzego Bojarskiego i Romana Jarosińskiego. Rzeczywiście, znajdujące się na okładce imię i nazwisko już budzi zainteresowanie.... A kryminał przecież powinien od razu nas zainteresować. Taka też jest wydana przez Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, w 1988 roku książeczka "W matni", z serii "Labirynt" o wymiarach super kieszonkowych. Można ją z powodzeniem umieścić w tylnej kieszeni jeansów. Idealna na podróż pociągiem. Wciąga czytelnika, zabija czas i nudę. Słowem - całkiem przyzwoity kryminał rodem z PRLu. Dobra książka z tego gatunku musi mieć kilka podstawowych cech. Pierwsza - intrygujący początek, a najlepiej gdyby to było morderstwo. Mamy więc trupa, do tego młodego i ładnego. Dziewczyna zdała pomyślnie egzaminy na studia, miała przed sobą świetlaną przyszłość, a tu łup, leży bez życia. Do akcji wkracza kolejny dobry element - porucznik Milicji Obywatelskiej - Rajewski. Rozpoczyna żmudne śledztwo. Jeździ, przesłuchuje, pyta. Czas ucieka, a punktu zaczepienia brak. Bo nasz porucznik nie jest Sherlockiem Holmesem, ani nawet porucznikiem Columbo i niczego nie wydedukuje. On musi ciężko pracować, aby trafić na jakikolwiek ślad mordercy. Może ta koleżanka z pokoju coś powie? Albo Krystyna? Co tu robi ginekolog? I dlaczego ta działka? Porucznikowi pomagają inni. Też pytają. Też sprawdzają. Słowem, żmudna ciężka harówka, a nie błyskotliwe olśnienia umysłu. Do akcji wkracza nawet cywil. Potem taka sobie niespodzianka. Oto krąg podejrzanych zamiast zawężać się, rozrasta się. Pojawiają się nowe postacie, nowe prawdopodobne motywy zbrodni. Obok pospolitych, bardziej wyszukane. Oczywiście musi być wątek szpiegowski, jak w każdej przyzwoitej powieści wydanej przez MON w dawnych czasach. Można wziąć ołówek i na kartce papieru rozrysować wszystkich i wszystko. Może samemu uda się rozwikłać morderstwo? Ale co to? Nowy wątek śledztwa? Nowy podejrzany? Oczywiście sprawa się wyjaśnia. Stopniowo. Tradycyjnie na ostatnich stronach poznajemy zbrodniarza, poznajemy motywy. A dziewczyny żal..., bo czy morderca zostanie ukarany tego już nie wiemy. To sprawa sądu nie porucznika MO. W sumie żadnych rewelacji. Proste śledztwo w sprawie morderstwa. Sprawny język autorów utworu. Tyle samo opisów, co dialogów. A jeśli któryś opis wydaje się zbyt długi, to dlatego, że jest opisem sytuacji czyli prezentuje wydarzenia. Jeśli więc lubicie kryminalne zagadki, zapraszam do lektury. Może jeszcze gdzieś znajdziecie tę książeczkę?
gks - awatar gks
ocenił na711 miesięcy temu
Barakuda Helena Sekuła
Barakuda
Helena Sekuła
Podczas remontu w mojej bibliotece, w najdalszym zakamarku najstarszej szafy znalazłam kilka skarbów - książek dla dorosłych, które trafiły tam jako dary lub w zamian za zagubione książki. Większość tytułów i autorów zupełnie mi nieznana. Zabrałam się więc do nadrabiania zaległości. I od razu trafiłam na zupełnie nieoczekiwaną perełkę. Książka Heleny Sekuły po raz pierwszy została wydana w 1984 roku. Napisana z rozmachem "Barakuda" zaskakuje nowoczesną narracją, pięknym językiem i barwnością opisów. Cały pomysł opiera się na ciągłej mistyfikacji, płynnym przechodzeniu z jednego przebrania w kolejne, z jednego miejsca w kolejne (akcja rozgrywa się w Polsce, Francji, Austrii, USA) i na przeskakiwaniu w czasie, czego odbiciem w formie jest prowadzenie narracji z kilku punktów widzenia - każdy rozdział opowiada inny bohater, znający tylko wycinek rzeczywistości, która dopiero na końcu łączy się w całość. Myślałam, że przeczytam przeciętny kryminał, a znalazłam polifoniczną powieść awanturniczą. Niesłychane! W "Barakudzie" nie ma detektywa, nie ma typowej zagadki, choć książka zaczyna się od morderstwa. Książka, co nie znaczy akcja, bo jak napisałam wyżej, przeskakujemy w czasie i przestrzeni. Nietypowa, nowoczesna forma podkreśla ten kalejdoskop czasu, miejsc i postaci. Dawno nie czytałam czegoś tak ściśle tworzącego całość formy i treści. Kapitalne, bo polifoniczność zwykle kojarzyłam z powieścią psychologiczną, a okazuje się, że w powieści sensacyjnej ta forma sprawdza się fantastycznie. Fabuła "Barakudy" opowiada o losach rodziny Stunningtonów, bogatych Amerykanach, mających polskie korzenie, a właściwie jej najmłodszego członka, szukającego prawdy o swoim pochodzeniu. W te poszukiwania wplątuje się kilka przypadkowych i kilka nieprzypadkowych postaci, niektóre pomagają, inne przeszkadzają w odkryciu prawdy. A jaką rolę w tym zamieszaniu odegra tytułowa Barakuda? I kim jest? Pojawia się na samym początku i znika, żeby odnaleźć się w zupełnie innym miejscu i czasie. Zagadkowa postać o wielu twarzach. I tej jednej prawdziwej. Ciekawą formę, ciekawą treść na szczęście podkreśla bardzo dobry styl i bogaty, barwny język Heleny Sekuły, dzięki czemu całość jest naprawdę wyjątkową literacką przygodą. Jak to się stało, że dotychczas nie trafiłam na tę autorkę? Nie wiem. Ale warto było!
Maria Górska - awatar Maria Górska
oceniła na81 rok temu
Martwy punkt Jerzy Żukowski
Martwy punkt
Jerzy Żukowski
Książka "Martwy punkt" Jerzego Żukowskiego to klasyczny kryminał milicyjny, w którym śledztwo nad śmiercią znanego adwokata ujawnia sieć intryg i niejasnych powiązań. Akcja rozpoczyna się w jednej z warszawskich kawiarni, gdzie prokurator Klecz spotyka się z mecenasem Sewerynem Marcem. Ich rozmowa pełna jest subtelnych napięć – obaj mężczyźni mają do siebie wzajemne pretensje i ukrywają rzeczy, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Wkrótce jednak dochodzi do tragedii – Marzec zostaje znaleziony martwy w swoim mieszkaniu. Oficjalna przyczyna śmierci wskazuje na atak serca, ale pojawiają się dowody, które sugerują, że mógł zostać zamordowany. Śledztwo prowadzi kapitan Polikarp Rybka, doświadczony, ale nieco ekscentryczny milicjant. Już na początku dochodzenia pojawiają się niepokojące fakty – mecenas obawiał się o swoje życie, a noc jego śmierci pełna była dziwnych wydarzeń, w tym tajemniczej obecności nieznanego mężczyzny w pobliżu willi. Rybka zaczyna łączyć tropy, bada powiązania Marca z przestępczym światem i próbuje ustalić, czy jego śmierć była efektem porachunków, zemsty czy może jeszcze czegoś innego. W tle pojawia się również postać dziennikarki Klaudii Hamer, której zainteresowanie sprawą wydaje się nieprzypadkowe. Rybka podejrzewa, że kobieta coś wie, ale celowo unika bezpośrednich odpowiedzi. W miarę postępu dochodzenia milicjant odkrywa coraz więcej powiązań między denatem a tajemniczą grupą osób działających na granicy prawa. Powieść charakteryzuje się dynamiczną narracją, precyzyjnie budowanym napięciem i realistycznym obrazem pracy milicji w latach 50.
Hobbyksiazka - awatar Hobbyksiazka
oceniła na81 rok temu
Posłaniec śmierci Andrzej Kakiet
Posłaniec śmierci
Andrzej Kakiet
Andrzej Kakiet w Posłańcu śmierci serwuje mroczny kryminał z elementami thrillera, w którym tajemniczy zabójca wciąga swoje ofiary w psychologiczną grę. Fabuła osadzona jest w realiach PRL-u lat 80., gdzie przestępczość kryminalna i milicyjne śledztwa rozgrywają się na tle szarych ulic, przepełnionych anonimowymi przechodniami, nieświadomymi, że ktoś właśnie odmierza ich ostatnie godziny. Historia zaczyna się od dramatycznego wydarzenia – maszynista Józef Wierzbicki i jego praktykant są świadkami, jak mężczyzna z uśmiechem na twarzy wkracza na tory i ginie pod kołami pociągu. Nie jest to jednak zwykłe samobójstwo – szybko okazuje się, że ofiara otrzymała wcześniej tajemniczą wiadomość, sygnowaną kartą do gry. Do akcji wkracza kapitan Krzysztof Kramer, który podejrzewa, że to dopiero początek śmiertelnej serii. Sprawa komplikuje się, gdy kolejne osoby zaczynają dostawać podobne wiadomości – wycięte z gazety daty i symbole, które zdają się być ostrzeżeniem. Nikt jednak nie traktuje ich poważnie… dopóki nie zaczynają ginąć. Śledztwo prowadzi Kramera do świata ludzi z przeszłością – ofiary okazują się mieć wspólne tajemnice, które mogą tłumaczyć działania mordercy. Trop prowadzi do wydarzeń sprzed lat, gdy pewne osoby dopuściły się czynów, które teraz ktoś postanowił rozliczyć. W cieniu tych wydarzeń pojawia się ON – zabójca, który nie działa impulsywnie, lecz z zimną kalkulacją.
Hobbyksiazka - awatar Hobbyksiazka
oceniła na81 rok temu

Cytaty z książki Czy pan pamięta, inżynierze?

Więcej

Istnieją tylko trzy przyczyny zabójstw. (...) Pieniądze, baba i zemsta.

Istnieją tylko trzy przyczyny zabójstw. (...) Pieniądze, baba i zemsta.

Anna Kłodzińska Czy pan pamięta, inżynierze? Zobacz więcej

Nie zawsze potrafimy uzasadnić, co nas prowadzi właśnie w tym, a nie innym kierunku.

Nie zawsze potrafimy uzasadnić, co nas prowadzi właśnie w tym, a nie innym kierunku.

Anna Kłodzińska Czy pan pamięta, inżynierze? Zobacz więcej
Więcej