Kolejny bardzo dobry reportaż z wydawnictwa Czarne.
Tym razem autorka przenosi nas Hen, czyli daleko na północne krańce Norwegii, gdzie noc i dzień polarny wlecze się niemiłosiernie. Gdzie wiatry to nie są lekkie zefirki tylko potężne orkany i sztormy. To miejsce, gdzie mieszka bajkowy Św. Mikołaj. Ale to miejsce zamieszkane jest przez autochtonów lud Samów, których Norwegowie z południa raczej nie szanowali. Tu każda wyprawa poza dom może zakończyć się śmiercią z zamarznięcia. Tu wypasa się renifery, łowi i przetwarza ryby, które później jadą do Europy.
Życie jest tu trudne i ciężkie. Nie każdy jest w stanie wytrzymać. A i historia tej ziemi jest bardzo interesująca.
Polecam.
Kolejny bardzo dobry reportaż z wydawnictwa Czarne.
Tym razem autorka przenosi nas Hen, czyli daleko na północne krańce Norwegii, gdzie noc i dzień polarny wlecze się niemiłosiernie. Gdzie wiatry to nie są lekkie zefirki tylko potężne orkany i sztormy. To miejsce, gdzie mieszka bajkowy Św. Mikołaj. Ale to miejsce zamieszkane jest przez autochtonów lud Samów, których...
bardzo ciekawa, nie miałam zupełnie pojęcia jak wygląda Północ Norwegii. widać ogromną pracę autorki. ale styl nie dla mnie, zbyt kwiecisty, zbyt ozdobny.
bardzo ciekawa, nie miałam zupełnie pojęcia jak wygląda Północ Norwegii. widać ogromną pracę autorki. ale styl nie dla mnie, zbyt kwiecisty, zbyt ozdobny.
🎭 Gatunek: reportaż / literacka opowieść o miejscu i ludziach (bardziej „gawęda z kością” niż klasyczne śledztwo)
🌡️ Nastrój: chłód + szorstka czułość + humor, który jest jak wiatr: tnie, ale oczyszcza
🎧 Tryb czytania: najlepiej w kawałkach (to ma rytm rozmowy i dygresji)
⭐ Ocena: 6,5/10 — warto, zwłaszcza „na śnieg”, ale nie wszystko trzyma w napięciu
📖 To jest książka o Północy, która nie jest pocztówką. Jest życiem na krawędzi warunków: pogodowych, historycznych, społecznych. Autorka prowadzi przez ludzi i ich historie tak, że czuć surowość krajobrazu i surowość charakterów: pamięć wojny, „spalenia”, upokorzeń, północnej niewidzialności wobec Południa, codzienności budowanej z pracy, milczenia i kawy.
🪓 Pazur – co mnie uwierało 🪓
Momentami to działa jak świetna rozmowa z kimś, kto „ma w głowie całą krainę”… tylko że za długo nie oddaje mikrofonu. Dygresje potrafią rozciągać się jak noc polarna: niby to piękne, ale człowiek łapie się na tym, że odpływa. Jest tu sporo smakowitych detali, lecz czasem brakuje ostrzejszego prowadzenia: mniej opowiadania wszystkiego, więcej cięcia.
🧷 Dla kogo 🧷
Dla tych, którzy lubią reportaż o miejscu: klimat, pamięć, ludzką surowość i mikrohistorie; dla czytelników, których kręci północ bez lukru.
🧊 Dla kogo nie 🧊
Jeśli szukasz dynamiki, tezy prowadzonej jak po sznurku, albo „samej akcji” — tu bardziej jest wiatr i głos niż fabuła.
❄️ Domknięcie ❄️
Świetna na czas, kiedy świat robi się biały i wietrzny. Nie wszystko mnie trzymało równo, ale klimat i ludzie robią swoje — i zostają w głowie dłużej niż rozdział.
❄️ Północ bez filtra ❄️
🎭 Gatunek: reportaż / literacka opowieść o miejscu i ludziach (bardziej „gawęda z kością” niż klasyczne śledztwo)
🌡️ Nastrój: chłód + szorstka czułość + humor, który jest jak wiatr: tnie, ale oczyszcza
🎧 Tryb czytania: najlepiej w kawałkach (to ma rytm rozmowy i dygresji)
⭐ Ocena: 6,5/10 — warto, zwłaszcza „na śnieg”, ale nie wszystko trzyma w...
Hen... to ciemno, zimno i do domu daleko, bo nawet jak blisko to przy orkanie i padającym śniegu te kilka kroków to daleko.
Hen... to za górami, za lasami...
Hen... to tak daleko, ze niektórych miejscowości nie znają nawet Norwegowie.
"Hen" to opowieść - reportaż o ludziach północy, którzy żyją, próbując okiełznać ten trudny, surowy teren.
I chyba tylko piękno zorzy polarnych i niezachodzące przez kilkadziesiąt dni słońce jest im w stanie wynagrodzić ciemność i zimno.
Hen... to ciemno, zimno i do domu daleko, bo nawet jak blisko to przy orkanie i padającym śniegu te kilka kroków to daleko.
Hen... to za górami, za lasami...
Hen... to tak daleko, ze niektórych miejscowości nie znają nawet Norwegowie.
"Hen" to opowieść - reportaż o ludziach północy, którzy żyją, próbując okiełznać ten trudny, surowy teren.
I chyba tylko piękno zorzy...
Uwielbiam reportaże Wiśniewskiej.
Nikt tak jak ona nie potrafi snuć opowieści i reportażu jednocześnie. To między innymi dzięki niej pokochałam Północ.
W "Hen" nie lukruje, nie wygładza brzegów. U niej Norwegia to nie kraina mlekiem i miodem płynąca, tylko kraj jak każdy, z wewnętrznymi animozjami, problemami i rozpadającymi się chałupami a nie tylko słodkimi czerwonymi domkami.
Ale jednocześnie odmalowuje piękną, tajemniczą i wciąż dzika krainę. Z ludźmi twardymi jak lód, zdystansowanymi ale jednak strasznie ciekawymi innych.
Przy tej książce można się wspaniale ogrzać i nieźle zmarznąć :)
Pozostanę fanką forever!
I gorąco polecam.
Uwielbiam reportaże Wiśniewskiej.
Nikt tak jak ona nie potrafi snuć opowieści i reportażu jednocześnie. To między innymi dzięki niej pokochałam Północ.
W "Hen" nie lukruje, nie wygładza brzegów. U niej Norwegia to nie kraina mlekiem i miodem płynąca, tylko kraj jak każdy, z wewnętrznymi animozjami, problemami i rozpadającymi się chałupami a nie tylko słodkimi czerwonymi...
Hen. Na północy Norwegii
Autor: Ilona Wiśniewska
Moja ocena: 8/10
„Hen. Na północy Norwegii” to reportaż, który wciąga od pierwszych stron i prowadzi czytelnika w rejony rzadko odwiedzane – zarówno przez turystów, jak i przez media. Ilona Wiśniewska z właściwą sobie wrażliwością zabiera nas w podróż na północ Norwegii, do miejsca surowego, zimnego, oddalonego od wszystkiego, co znane i oswojone. Jednocześnie, dzięki jej opowieści, to odludzie nabiera głębi, koloru i autentycznego znaczenia.
Autorka z dużym wyczuciem portretuje lokalną społeczność – ludzi, którzy żyją w rytmie natury, walczą z izolacją, ale i potrafią z niej czerpać siłę. Przedstawia ich historię, codzienne zmagania i tradycje, pozwalając nam spojrzeć na świat z ich perspektywy. Zamiast powierzchownych opisów mamy do czynienia z głębokim zanurzeniem w rzeczywistość miejsca, które z pozoru może wydawać się mało znaczące, a w rzeczywistości okazuje się pełne życia, sprzeczności i godności.
Cennym elementem książki jest jej spokojne tempo – autorka nie próbuje niczego przyspieszać, nie ucieka w sensację ani egzotyzację. Opowiada o świecie, który zna, i który zrozumiała, dając czytelnikowi możliwość doświadczania go na własnych warunkach. Opisy są sugestywne, ale nienachalne – pozwalają wejść w rytm opowieści i dają przestrzeń na własną refleksję.
Warto również zaznaczyć, że tytułowe „hen” – norweskie słowo oznaczające „daleko” – staje się symbolicznym kluczem do całej książki. To nie tylko odniesienie do geograficznego oddalenia, ale także metafora wyobcowania, inności i osobliwej siły, jaką daje życie na marginesie wielkiego świata.
Choć książka nie aspiruje do bycia rozprawą socjologiczną, niesie ze sobą wiele treści poznawczych i emocjonalnych. Dzięki niej możemy nie tylko poznać daleką północ Norwegii, ale też zrozumieć, że każde miejsce – nawet to, które wydaje się być „na końcu świata” – ma swoje znaczenie, swój rytm i swoje historie.
Zdecydowanie warto po nią sięgnąć – zarówno dla wartości literackich, jak i dla wyjątkowej atmosfery oraz rzadko spotykanej perspektywy. Gorąco polecam.
** 23:41 * 08.07.2025 * 60/2025 *
Hen. Na północy Norwegii
Autor: Ilona Wiśniewska
Moja ocena: 8/10
„Hen. Na północy Norwegii” to reportaż, który wciąga od pierwszych stron i prowadzi czytelnika w rejony rzadko odwiedzane – zarówno przez turystów, jak i przez media. Ilona Wiśniewska z właściwą sobie wrażliwością zabiera nas w podróż na północ Norwegii, do miejsca surowego, zimnego, oddalonego od...
W swoim reportażu, Ilona Wiśniewska zabiera nas na daleką północ Norwegii – do Finnmarku. Rządzi tam surowy klimat, żyje garstka ludzi – rodzimych Skandynawów (Saamów), tysiące reniferów, a wszystko to otacza lodowate morze. Ten skrawek świata poznajemy z perspektywy umierającego starca oraz Mari Boine – najsłynniejszej saamskiej wokalistki joiku. Oboje malują obraz Finnmarku oraz problemów, z którymi zmagają się jego mieszkańcy – braku perspektyw i wizji zniknięcia takiej północy jaką znają. Do XIV wieku Saamowie zamieszkiwali znaczną część Skandynawii, prowadzili koczowniczy tryb życia i trudnili się tradycyjnymi zajęciami takimi jak myślistwo, rybołówstwo czy hodowla reniferów. Następnie zostali zepchnięci na daleką północ, zmuszeni do osiedlenia się i asymilacji z kulturą norweską. Podobnie jak inne rdzenne ludy doświadczające kolonializmu, Saamowie doświadczyli porwań dzieci i przymusowej nauki w szkołach z internatem a także sterylizacji w celu doprowadzania do „czystości rasowej”.
Sięgając po tą książkę, nie wiedziałam dokładnie, o czym będzie. Miałam ją w swojej biblioteczce, bo z całej Skandynawii, Norwegia interesuje mnie szczególnie mocno. Początkowo ciężko było mi wciągnąć się w jej treść, ale dość szybko połapałam się, w którym kierunku ten reportaż zmierza. Uważam, że porusza niesamowicie ważny temat, o którym przeciętna osoba nic nie wie. Z wielkim żalem czytałam o Saamach, którzy byli zmuszeni do wstydzenia się własnej kultury i pochodzenia. Bardzo poruszają mnie tematy kolonializmu, czy to w Amerykach, Afryce czy właśnie w Europie. Nigdy nie zrozumiem, jak można narzucać odmiennemu kulturalnie i religijnie ludowi swoich przekonań i uważać ten lud za gorszy, tylko dlatego, że jest odmienny. Jest to jedna z niesprawiedliwości na świecie, których nigdy nie pojmę. Jestem zdziwiona dość niskimi ocenami tego reportażu na Goodreads, zwłaszcza, że nie do końca jest jasne, co się czytelnikom nie podobało. Od siebie mogę powiedzieć, że książka mogłaby być dłuższa i zawierać więcej szczegółów, żeby poza perspektywą konkretnych osób, czytelnik mógł poznać więcej faktów historycznych. Mimo to, gorąco polecam ten reportaż, jeśli lubicie dowiadywać się mało znanych aspektów historii.
W swoim reportażu, Ilona Wiśniewska zabiera nas na daleką północ Norwegii – do Finnmarku. Rządzi tam surowy klimat, żyje garstka ludzi – rodzimych Skandynawów (Saamów), tysiące reniferów, a wszystko to otacza lodowate morze. Ten skrawek świata poznajemy z perspektywy umierającego starca oraz Mari Boine – najsłynniejszej saamskiej wokalistki joiku. Oboje malują obraz...
Lektura była bardzo przyjemną podróżą na daleką północ.
Hen daleko, bo dalej się już lądem nie da.
Ciekawe opisy miejsc, przyrody i ludzi.
Kawał historii Saamów.
Przybliżenie tamtejszego życia, wciągające opisy społeczności wiosek rybackich, zmagania się z codziennością.
Dodatkowym smaczkiem są zdjęcia z różnych lat.
Wielokrotnie sięgałem po telefon i wyszukiwałem w google maps występujące miejsca i obiekty.
Lektura była bardzo przyjemną podróżą na daleką północ.
Hen daleko, bo dalej się już lądem nie da.
Ciekawe opisy miejsc, przyrody i ludzi.
Kawał historii Saamów.
Przybliżenie tamtejszego życia, wciągające opisy społeczności wiosek rybackich, zmagania się z codziennością.
Dodatkowym smaczkiem są zdjęcia z różnych lat.
Wielokrotnie sięgałem po telefon i wyszukiwałem w...
"Pierwszy raz rozmawialiśmy w Tromsø, w kawiarni Hansens, do której Ibert chodzi codziennie przed południem z gazetą zaczytać samotność pośród obcych ludzi".
__________
Ciekawy reportaż, przybliżający codzienne życie mieszkańców północnej Norwegii. Autorka rozmawia z różnymi osobami, przedstawiając nam warunki panujące w tym przeraźliwie mroźnym miejscu na świecie. Poznajemy kulturę Saamów, dowiadujemy się, czym jest joik i jakie podejście mają mieszkańcy południa Norwegii do "północniaków". Interesująca tematyka, dowiedziałam się wielu rzeczy, aczkolwiek zachwytów nie było.
"Pierwszy raz rozmawialiśmy w Tromsø, w kawiarni Hansens, do której Ibert chodzi codziennie przed południem z gazetą zaczytać samotność pośród obcych ludzi".
__________
Ciekawy reportaż, przybliżający codzienne życie mieszkańców północnej Norwegii. Autorka rozmawia z różnymi osobami, przedstawiając nam warunki panujące w tym przeraźliwie mroźnym miejscu na świecie....
To już drugi reportaż Ilony Wiśniewskiej, który przeczytałam.
Autorka zabiera nas na podróż po północy Norwegi. W ciekawy sposób przedstawia przeszłość i teraźniejszość tego regionu. Moim zdaniem książka warta przeczytania, polecam!
To już drugi reportaż Ilony Wiśniewskiej, który przeczytałam.
Autorka zabiera nas na podróż po północy Norwegi. W ciekawy sposób przedstawia przeszłość i teraźniejszość tego regionu. Moim zdaniem książka warta przeczytania, polecam!
Im dalej na północ Norwegii, tym bardziej na myśl przychodzą zorza polarna, renifery i ogromne ilości śniegu. Trudno się dziwić temu tokowi myślenia, bowiem te skojarzenia są jak najbardziej poprawne. Faktycznie znajdzie się w historii napisanej przez Ilonę Wiśniewską miejsce dla zorzy (oraz jej przysłowiowych powiązań z kobietami), reniferów (których na terenie Północy może być nawet więcej niż ludzi) oraz śniegu (często wręcz paraliżującego wiele sfer ludzkiego życia). Taki obraz Północy to jednak stereotypowe wyobrażenie tej krainy. „Hen…” brutalnie i bezpowrotnie niszczy w czytelniku sposób postrzegania jej jako bajkowej i arktycznej idylli.
Wszystko dlatego, że reportaż Wiśniewskiej to przede wszystkim opowieść o odizolowanych od reszty cywilizacji ludziach Finnmarku. Na północy Norwegii mieszkają między innymi Samowie, którzy od setek lat traktowani są jak gorsi, co jest daleko od deklarowanej przez Norwegów wszechobecnej tolerancji w stosunku do innych.
Autorka nie stroni zresztą od odniesień do historii, które dobitnie ukazują bolesne przykłady takich zachowań i opisuje problemy, z jakimi zmaga się Północ. Niestety, przytoczone historie zdają się być jakby urwane, nieopowiedziane do końca, co burzy spójność tych opowieści. Oprócz tego ma się niekiedy wrażenie, że w książce raz po raz powtarzają się pewne wątki, przez co „Hen…” w kilku fragmentach dłuży się i jest nużący.
Do plusów należą natomiast dołączone do tych historii zdjęcia; zarówno ludzi jak i miejsc, przedstawiających kim i czym jest Północ. I wreszcie - nie da się ukryć, że choć to na pewien sposób przygnębiająca opowieść, to mimo wszystko zawierająca sporą dawkę ciekawostek o kraju, który na świecie postrzegany jest jako jeden z najszczęśliwszych. Tylko czy słusznie?
Im dalej na północ Norwegii, tym bardziej na myśl przychodzą zorza polarna, renifery i ogromne ilości śniegu. Trudno się dziwić temu tokowi myślenia, bowiem te skojarzenia są jak najbardziej poprawne. Faktycznie znajdzie się w historii napisanej przez Ilonę Wiśniewską miejsce dla zorzy (oraz jej przysłowiowych powiązań z kobietami), reniferów (których na terenie Północy...
Przesłuchałam ją w formie audiobooka podczas tygodniowej podróży samochodem po Norwegii. Jestem wdzięczna za informacje, do których ciężko byłoby mi dotrzeć na własną rękę. To książka przede wszystkim o ludziach, których niełatwo tu spotkać, a tym bardziej poznać - Ilonie Wiśniewskiej się to udało.
Przesłuchałam ją w formie audiobooka podczas tygodniowej podróży samochodem po Norwegii. Jestem wdzięczna za informacje, do których ciężko byłoby mi dotrzeć na własną rękę. To książka przede wszystkim o ludziach, których niełatwo tu spotkać, a tym bardziej poznać - Ilonie Wiśniewskiej się to udało.
Czytałam inne książki autorki, o Grenlandii i dlatego skusiłam się na tę. Niestety, coś mi w tej książce strasznie nie podeszło i dłużyła się niemiłosiernie. Tylko środkowa część o Saamach mnie zaciekawiła. Reszta była jak czytanie o bieda-Polsce.
Czytałam inne książki autorki, o Grenlandii i dlatego skusiłam się na tę. Niestety, coś mi w tej książce strasznie nie podeszło i dłużyła się niemiłosiernie. Tylko środkowa część o Saamach mnie zaciekawiła. Reszta była jak czytanie o bieda-Polsce.
Surowy klimat, surowi ludzie i do tego wszystkiego uwazne i czułe oko Wisniewskiej. Dodatkowo szanuje za historyczny research, ktory jest solidnie zrobiony i niezbedny, zeby zrozumiec, dlaczego dana społecznosc jest taka, a nie inna.
Surowy klimat, surowi ludzie i do tego wszystkiego uwazne i czułe oko Wisniewskiej. Dodatkowo szanuje za historyczny research, ktory jest solidnie zrobiony i niezbedny, zeby zrozumiec, dlaczego dana społecznosc jest taka, a nie inna.
Podobnie jak w przypadku "Białe. Zimna wyspa Spitsbergen" również i po "Hen. Na Północy Norwegii" sięgnąłem ponownie po latach. Książki Ilony Wiśniewskiej, mimo że opisują odległe i zimne rejony Europy mają w sobie pełno emocji i pasji autorki do przybliżania nam sylwetek ludzi, którzy mimo przeciwności losu tkwią dalej w tych odległych zakątkach cywilizacji ludzkiej.
Podobnie jak w przypadku "Białe. Zimna wyspa Spitsbergen" również i po "Hen. Na Północy Norwegii" sięgnąłem ponownie po latach. Książki Ilony Wiśniewskiej, mimo że opisują odległe i zimne rejony Europy mają w sobie pełno emocji i pasji autorki do przybliżania nam sylwetek ludzi, którzy mimo przeciwności losu tkwią dalej w tych odległych zakątkach cywilizacji...
Nie jestem fanką reportaży tej autorki, ale ten podobał mi się o wiele bardziej niż "Białe", więc jeśli ktoś się po tamtej pozycji zniechęcił, to może spróbować dać szansę tej książce. Jest tu więcej faktów i mniej historii życia różnych ludzi.
Nie jestem fanką reportaży tej autorki, ale ten podobał mi się o wiele bardziej niż "Białe", więc jeśli ktoś się po tamtej pozycji zniechęcił, to może spróbować dać szansę tej książce. Jest tu więcej faktów i mniej historii życia różnych ludzi.
Reportaże Ilony Wiśniewskiej są klimatyczne, mroźne, prawdziwe, wyłapujące nieoczywiste aspekty życia na północy, nie do zobaczenia z perspektywy turysty.
Nie do końca leży mi poetyka, ale poznawczo - łapka w górę".
Wyzwanie LC styczeń 2024.
Reportaże Ilony Wiśniewskiej są klimatyczne, mroźne, prawdziwe, wyłapujące nieoczywiste aspekty życia na północy, nie do zobaczenia z perspektywy turysty.
Nie do końca leży mi poetyka, ale poznawczo - łapka w górę".
Wyzwanie LC styczeń 2024.
W książce autorka opisuje zwyczaje, życie oraz problemy mieszkańców północnej Norwegii. Momentami nudnawa ale warto przebrnąć przez te nudniejsze fragmenty dla kartek poświęconych Saamom, wpływowi drugiej wojny światowej na ten region oraz wzmiankowom, niestety skąpym w moim odczuciu, na temat Norweskich Kwenów. Bo ile o Saamach, znanym nam pod nazwą Lapończycy niektórzy słyszeli, to jestem pewny że o Kwenach niemal nikt kto nie miał bezpośredniej styczności z północą. To co robi ta książka fenomenalnie, to przedstawienie tego jak wielokulturowa jest północna Norwegia. Jeśli kogoś interesuje północ, to polecam bardzo tę książkę. Jeżeli ktoś lubi reportaże to też. Ale raczej nie jest to książka którą warto poczytać po prostu z nudów
W książce autorka opisuje zwyczaje, życie oraz problemy mieszkańców północnej Norwegii. Momentami nudnawa ale warto przebrnąć przez te nudniejsze fragmenty dla kartek poświęconych Saamom, wpływowi drugiej wojny światowej na ten region oraz wzmiankowom, niestety skąpym w moim odczuciu, na temat Norweskich Kwenów. Bo ile o Saamach, znanym nam pod nazwą Lapończycy niektórzy...
Reportaż opowiada o życiu na północy Norwegii. Potrafi przenieść w klimat najdalszych zakątków na północy, przedstawić tamtejsze problemy, klimat, ludzi.
Książkę oceniłabym jako dobrą, ponieważ mimo iż podobała mi się jej historia, to momentami mnie nudziła. Potrafi przenieść w tamtejszy klimat, ale mam wrażenie, że mało z niej wyciągnęłam jakiejkolwiek wiedzy, przez co ciężko mi ją polecić innym. Jest po prostu poprawna, brakowało mi w niej czegokolwiek "ekstra", co powodowałoby, że nie mogę się doczekać kontynuacji jej czytania lub zachęcam znajomych do przeczytania tej lektury.
Reportaż opowiada o życiu na północy Norwegii. Potrafi przenieść w klimat najdalszych zakątków na północy, przedstawić tamtejsze problemy, klimat, ludzi.
Książkę oceniłabym jako dobrą, ponieważ mimo iż podobała mi się jej historia, to momentami mnie nudziła. Potrafi przenieść w tamtejszy klimat, ale mam wrażenie, że mało z niej wyciągnęłam jakiejkolwiek wiedzy, przez co...
Książka fajna. Momentami mnie nudziła. Niestety to wina lektorki audiobooka. Dla mnie głos nie do zniesienia. Taki przeźroczysty miękki nieinteresujący dziecinny głos. Od samego początku się wyłączałam. Czubówna by z tego zrobiła majstersztyk. Szkoda. Wielka szkoda! Może przez to treść wydawała się nudna.
Książka fajna. Momentami mnie nudziła. Niestety to wina lektorki audiobooka. Dla mnie głos nie do zniesienia. Taki przeźroczysty miękki nieinteresujący dziecinny głos. Od samego początku się wyłączałam. Czubówna by z tego zrobiła majstersztyk. Szkoda. Wielka szkoda! Może przez to treść wydawała się nudna.
Pomimo tego, że w historiach życia bohaterów Hen można się pogubić, to klimat książki przenosi nas całych do wietrznej północy. Reportaż podzielony na 3 części. W każdej dużo wspomnień poprzetykanych teraźniejszością. Jak zawsze bardzo polecam
Pomimo tego, że w historiach życia bohaterów Hen można się pogubić, to klimat książki przenosi nas całych do wietrznej północy. Reportaż podzielony na 3 części. W każdej dużo wspomnień poprzetykanych teraźniejszością. Jak zawsze bardzo polecam
Opowieść reporterska o Finmarku, miejscu w Norwegii, w której nikt nie chce mieszkać, ale gdy już tam jest to nikt nie chce się stamtąd wynosić. Ludzie są bardziej przywiązani do ziemi niż gdziekolwiek indziej, mimo, że na panujące warunki to przywiązanie nie powinno być tak silne. Opowieść o miejscu, gdzie kończy się Europa i pozostaje skręcić w prawo albo w lewo.
Opowieść reporterska o Finmarku, miejscu w Norwegii, w której nikt nie chce mieszkać, ale gdy już tam jest to nikt nie chce się stamtąd wynosić. Ludzie są bardziej przywiązani do ziemi niż gdziekolwiek indziej, mimo, że na panujące warunki to przywiązanie nie powinno być tak silne. Opowieść o miejscu, gdzie kończy się Europa i pozostaje skręcić w prawo albo w lewo.
Autorka serwuje nam nieoczywisty kawałek Norwegii. Skupia uwagę na samej północy, jej wyjątkowości i narzucaniu „południowych”, europejskich wzorców i wierzeń. Dotychczas nie miałem pojęcia o takiej różnorodności rasowej/kulturowej Norwegii, ani o odciśniętym piętnie II Wojny Światowej i Wehrmachtu także tam, na dalekiej północy. Całość ciekawa acz raczej dla czytelników zainteresowanych tą częścią świata bądź mniejszościami narodowymi.
Autorka serwuje nam nieoczywisty kawałek Norwegii. Skupia uwagę na samej północy, jej wyjątkowości i narzucaniu „południowych”, europejskich wzorców i wierzeń. Dotychczas nie miałem pojęcia o takiej różnorodności rasowej/kulturowej Norwegii, ani o odciśniętym piętnie II Wojny Światowej i Wehrmachtu także tam, na dalekiej północy. Całość ciekawa acz raczej dla czytelników...
Kolejny bardzo dobry reportaż z wydawnictwa Czarne.
Tym razem autorka przenosi nas Hen, czyli daleko na północne krańce Norwegii, gdzie noc i dzień polarny wlecze się niemiłosiernie. Gdzie wiatry to nie są lekkie zefirki tylko potężne orkany i sztormy. To miejsce, gdzie mieszka bajkowy Św. Mikołaj. Ale to miejsce zamieszkane jest przez autochtonów lud Samów, których Norwegowie z południa raczej nie szanowali. Tu każda wyprawa poza dom może zakończyć się śmiercią z zamarznięcia. Tu wypasa się renifery, łowi i przetwarza ryby, które później jadą do Europy.
Życie jest tu trudne i ciężkie. Nie każdy jest w stanie wytrzymać. A i historia tej ziemi jest bardzo interesująca.
Polecam.
Kolejny bardzo dobry reportaż z wydawnictwa Czarne.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem autorka przenosi nas Hen, czyli daleko na północne krańce Norwegii, gdzie noc i dzień polarny wlecze się niemiłosiernie. Gdzie wiatry to nie są lekkie zefirki tylko potężne orkany i sztormy. To miejsce, gdzie mieszka bajkowy Św. Mikołaj. Ale to miejsce zamieszkane jest przez autochtonów lud Samów, których...
bardzo ciekawa, nie miałam zupełnie pojęcia jak wygląda Północ Norwegii. widać ogromną pracę autorki. ale styl nie dla mnie, zbyt kwiecisty, zbyt ozdobny.
bardzo ciekawa, nie miałam zupełnie pojęcia jak wygląda Północ Norwegii. widać ogromną pracę autorki. ale styl nie dla mnie, zbyt kwiecisty, zbyt ozdobny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to❄️ Północ bez filtra ❄️
🎭 Gatunek: reportaż / literacka opowieść o miejscu i ludziach (bardziej „gawęda z kością” niż klasyczne śledztwo)
🌡️ Nastrój: chłód + szorstka czułość + humor, który jest jak wiatr: tnie, ale oczyszcza
🎧 Tryb czytania: najlepiej w kawałkach (to ma rytm rozmowy i dygresji)
⭐ Ocena: 6,5/10 — warto, zwłaszcza „na śnieg”, ale nie wszystko trzyma w napięciu
📖 To jest książka o Północy, która nie jest pocztówką. Jest życiem na krawędzi warunków: pogodowych, historycznych, społecznych. Autorka prowadzi przez ludzi i ich historie tak, że czuć surowość krajobrazu i surowość charakterów: pamięć wojny, „spalenia”, upokorzeń, północnej niewidzialności wobec Południa, codzienności budowanej z pracy, milczenia i kawy.
🪓 Pazur – co mnie uwierało 🪓
Momentami to działa jak świetna rozmowa z kimś, kto „ma w głowie całą krainę”… tylko że za długo nie oddaje mikrofonu. Dygresje potrafią rozciągać się jak noc polarna: niby to piękne, ale człowiek łapie się na tym, że odpływa. Jest tu sporo smakowitych detali, lecz czasem brakuje ostrzejszego prowadzenia: mniej opowiadania wszystkiego, więcej cięcia.
🧷 Dla kogo 🧷
Dla tych, którzy lubią reportaż o miejscu: klimat, pamięć, ludzką surowość i mikrohistorie; dla czytelników, których kręci północ bez lukru.
🧊 Dla kogo nie 🧊
Jeśli szukasz dynamiki, tezy prowadzonej jak po sznurku, albo „samej akcji” — tu bardziej jest wiatr i głos niż fabuła.
❄️ Domknięcie ❄️
Świetna na czas, kiedy świat robi się biały i wietrzny. Nie wszystko mnie trzymało równo, ale klimat i ludzie robią swoje — i zostają w głowie dłużej niż rozdział.
❄️ Północ bez filtra ❄️
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🎭 Gatunek: reportaż / literacka opowieść o miejscu i ludziach (bardziej „gawęda z kością” niż klasyczne śledztwo)
🌡️ Nastrój: chłód + szorstka czułość + humor, który jest jak wiatr: tnie, ale oczyszcza
🎧 Tryb czytania: najlepiej w kawałkach (to ma rytm rozmowy i dygresji)
⭐ Ocena: 6,5/10 — warto, zwłaszcza „na śnieg”, ale nie wszystko trzyma w...
Hen... to ciemno, zimno i do domu daleko, bo nawet jak blisko to przy orkanie i padającym śniegu te kilka kroków to daleko.
Hen... to za górami, za lasami...
Hen... to tak daleko, ze niektórych miejscowości nie znają nawet Norwegowie.
"Hen" to opowieść - reportaż o ludziach północy, którzy żyją, próbując okiełznać ten trudny, surowy teren.
I chyba tylko piękno zorzy polarnych i niezachodzące przez kilkadziesiąt dni słońce jest im w stanie wynagrodzić ciemność i zimno.
Hen... to ciemno, zimno i do domu daleko, bo nawet jak blisko to przy orkanie i padającym śniegu te kilka kroków to daleko.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHen... to za górami, za lasami...
Hen... to tak daleko, ze niektórych miejscowości nie znają nawet Norwegowie.
"Hen" to opowieść - reportaż o ludziach północy, którzy żyją, próbując okiełznać ten trudny, surowy teren.
I chyba tylko piękno zorzy...
Uwielbiam reportaże Wiśniewskiej.
Nikt tak jak ona nie potrafi snuć opowieści i reportażu jednocześnie. To między innymi dzięki niej pokochałam Północ.
W "Hen" nie lukruje, nie wygładza brzegów. U niej Norwegia to nie kraina mlekiem i miodem płynąca, tylko kraj jak każdy, z wewnętrznymi animozjami, problemami i rozpadającymi się chałupami a nie tylko słodkimi czerwonymi domkami.
Ale jednocześnie odmalowuje piękną, tajemniczą i wciąż dzika krainę. Z ludźmi twardymi jak lód, zdystansowanymi ale jednak strasznie ciekawymi innych.
Przy tej książce można się wspaniale ogrzać i nieźle zmarznąć :)
Pozostanę fanką forever!
I gorąco polecam.
Uwielbiam reportaże Wiśniewskiej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNikt tak jak ona nie potrafi snuć opowieści i reportażu jednocześnie. To między innymi dzięki niej pokochałam Północ.
W "Hen" nie lukruje, nie wygładza brzegów. U niej Norwegia to nie kraina mlekiem i miodem płynąca, tylko kraj jak każdy, z wewnętrznymi animozjami, problemami i rozpadającymi się chałupami a nie tylko słodkimi czerwonymi...
Hen. Na północy Norwegii
Autor: Ilona Wiśniewska
Moja ocena: 8/10
„Hen. Na północy Norwegii” to reportaż, który wciąga od pierwszych stron i prowadzi czytelnika w rejony rzadko odwiedzane – zarówno przez turystów, jak i przez media. Ilona Wiśniewska z właściwą sobie wrażliwością zabiera nas w podróż na północ Norwegii, do miejsca surowego, zimnego, oddalonego od wszystkiego, co znane i oswojone. Jednocześnie, dzięki jej opowieści, to odludzie nabiera głębi, koloru i autentycznego znaczenia.
Autorka z dużym wyczuciem portretuje lokalną społeczność – ludzi, którzy żyją w rytmie natury, walczą z izolacją, ale i potrafią z niej czerpać siłę. Przedstawia ich historię, codzienne zmagania i tradycje, pozwalając nam spojrzeć na świat z ich perspektywy. Zamiast powierzchownych opisów mamy do czynienia z głębokim zanurzeniem w rzeczywistość miejsca, które z pozoru może wydawać się mało znaczące, a w rzeczywistości okazuje się pełne życia, sprzeczności i godności.
Cennym elementem książki jest jej spokojne tempo – autorka nie próbuje niczego przyspieszać, nie ucieka w sensację ani egzotyzację. Opowiada o świecie, który zna, i który zrozumiała, dając czytelnikowi możliwość doświadczania go na własnych warunkach. Opisy są sugestywne, ale nienachalne – pozwalają wejść w rytm opowieści i dają przestrzeń na własną refleksję.
Warto również zaznaczyć, że tytułowe „hen” – norweskie słowo oznaczające „daleko” – staje się symbolicznym kluczem do całej książki. To nie tylko odniesienie do geograficznego oddalenia, ale także metafora wyobcowania, inności i osobliwej siły, jaką daje życie na marginesie wielkiego świata.
Choć książka nie aspiruje do bycia rozprawą socjologiczną, niesie ze sobą wiele treści poznawczych i emocjonalnych. Dzięki niej możemy nie tylko poznać daleką północ Norwegii, ale też zrozumieć, że każde miejsce – nawet to, które wydaje się być „na końcu świata” – ma swoje znaczenie, swój rytm i swoje historie.
Zdecydowanie warto po nią sięgnąć – zarówno dla wartości literackich, jak i dla wyjątkowej atmosfery oraz rzadko spotykanej perspektywy. Gorąco polecam.
** 23:41 * 08.07.2025 * 60/2025 *
Hen. Na północy Norwegii
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor: Ilona Wiśniewska
Moja ocena: 8/10
„Hen. Na północy Norwegii” to reportaż, który wciąga od pierwszych stron i prowadzi czytelnika w rejony rzadko odwiedzane – zarówno przez turystów, jak i przez media. Ilona Wiśniewska z właściwą sobie wrażliwością zabiera nas w podróż na północ Norwegii, do miejsca surowego, zimnego, oddalonego od...
W swoim reportażu, Ilona Wiśniewska zabiera nas na daleką północ Norwegii – do Finnmarku. Rządzi tam surowy klimat, żyje garstka ludzi – rodzimych Skandynawów (Saamów), tysiące reniferów, a wszystko to otacza lodowate morze. Ten skrawek świata poznajemy z perspektywy umierającego starca oraz Mari Boine – najsłynniejszej saamskiej wokalistki joiku. Oboje malują obraz Finnmarku oraz problemów, z którymi zmagają się jego mieszkańcy – braku perspektyw i wizji zniknięcia takiej północy jaką znają. Do XIV wieku Saamowie zamieszkiwali znaczną część Skandynawii, prowadzili koczowniczy tryb życia i trudnili się tradycyjnymi zajęciami takimi jak myślistwo, rybołówstwo czy hodowla reniferów. Następnie zostali zepchnięci na daleką północ, zmuszeni do osiedlenia się i asymilacji z kulturą norweską. Podobnie jak inne rdzenne ludy doświadczające kolonializmu, Saamowie doświadczyli porwań dzieci i przymusowej nauki w szkołach z internatem a także sterylizacji w celu doprowadzania do „czystości rasowej”.
Sięgając po tą książkę, nie wiedziałam dokładnie, o czym będzie. Miałam ją w swojej biblioteczce, bo z całej Skandynawii, Norwegia interesuje mnie szczególnie mocno. Początkowo ciężko było mi wciągnąć się w jej treść, ale dość szybko połapałam się, w którym kierunku ten reportaż zmierza. Uważam, że porusza niesamowicie ważny temat, o którym przeciętna osoba nic nie wie. Z wielkim żalem czytałam o Saamach, którzy byli zmuszeni do wstydzenia się własnej kultury i pochodzenia. Bardzo poruszają mnie tematy kolonializmu, czy to w Amerykach, Afryce czy właśnie w Europie. Nigdy nie zrozumiem, jak można narzucać odmiennemu kulturalnie i religijnie ludowi swoich przekonań i uważać ten lud za gorszy, tylko dlatego, że jest odmienny. Jest to jedna z niesprawiedliwości na świecie, których nigdy nie pojmę. Jestem zdziwiona dość niskimi ocenami tego reportażu na Goodreads, zwłaszcza, że nie do końca jest jasne, co się czytelnikom nie podobało. Od siebie mogę powiedzieć, że książka mogłaby być dłuższa i zawierać więcej szczegółów, żeby poza perspektywą konkretnych osób, czytelnik mógł poznać więcej faktów historycznych. Mimo to, gorąco polecam ten reportaż, jeśli lubicie dowiadywać się mało znanych aspektów historii.
W swoim reportażu, Ilona Wiśniewska zabiera nas na daleką północ Norwegii – do Finnmarku. Rządzi tam surowy klimat, żyje garstka ludzi – rodzimych Skandynawów (Saamów), tysiące reniferów, a wszystko to otacza lodowate morze. Ten skrawek świata poznajemy z perspektywy umierającego starca oraz Mari Boine – najsłynniejszej saamskiej wokalistki joiku. Oboje malują obraz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLektura była bardzo przyjemną podróżą na daleką północ.
Hen daleko, bo dalej się już lądem nie da.
Ciekawe opisy miejsc, przyrody i ludzi.
Kawał historii Saamów.
Przybliżenie tamtejszego życia, wciągające opisy społeczności wiosek rybackich, zmagania się z codziennością.
Dodatkowym smaczkiem są zdjęcia z różnych lat.
Wielokrotnie sięgałem po telefon i wyszukiwałem w google maps występujące miejsca i obiekty.
Lektura była bardzo przyjemną podróżą na daleką północ.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHen daleko, bo dalej się już lądem nie da.
Ciekawe opisy miejsc, przyrody i ludzi.
Kawał historii Saamów.
Przybliżenie tamtejszego życia, wciągające opisy społeczności wiosek rybackich, zmagania się z codziennością.
Dodatkowym smaczkiem są zdjęcia z różnych lat.
Wielokrotnie sięgałem po telefon i wyszukiwałem w...
"Pierwszy raz rozmawialiśmy w Tromsø, w kawiarni Hansens, do której Ibert chodzi codziennie przed południem z gazetą zaczytać samotność pośród obcych ludzi".
__________
Ciekawy reportaż, przybliżający codzienne życie mieszkańców północnej Norwegii. Autorka rozmawia z różnymi osobami, przedstawiając nam warunki panujące w tym przeraźliwie mroźnym miejscu na świecie. Poznajemy kulturę Saamów, dowiadujemy się, czym jest joik i jakie podejście mają mieszkańcy południa Norwegii do "północniaków". Interesująca tematyka, dowiedziałam się wielu rzeczy, aczkolwiek zachwytów nie było.
"Pierwszy raz rozmawialiśmy w Tromsø, w kawiarni Hansens, do której Ibert chodzi codziennie przed południem z gazetą zaczytać samotność pośród obcych ludzi".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to__________
Ciekawy reportaż, przybliżający codzienne życie mieszkańców północnej Norwegii. Autorka rozmawia z różnymi osobami, przedstawiając nam warunki panujące w tym przeraźliwie mroźnym miejscu na świecie....
To już drugi reportaż Ilony Wiśniewskiej, który przeczytałam.
Autorka zabiera nas na podróż po północy Norwegi. W ciekawy sposób przedstawia przeszłość i teraźniejszość tego regionu. Moim zdaniem książka warta przeczytania, polecam!
To już drugi reportaż Ilony Wiśniewskiej, który przeczytałam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka zabiera nas na podróż po północy Norwegi. W ciekawy sposób przedstawia przeszłość i teraźniejszość tego regionu. Moim zdaniem książka warta przeczytania, polecam!
Im dalej na północ Norwegii, tym bardziej na myśl przychodzą zorza polarna, renifery i ogromne ilości śniegu. Trudno się dziwić temu tokowi myślenia, bowiem te skojarzenia są jak najbardziej poprawne. Faktycznie znajdzie się w historii napisanej przez Ilonę Wiśniewską miejsce dla zorzy (oraz jej przysłowiowych powiązań z kobietami), reniferów (których na terenie Północy może być nawet więcej niż ludzi) oraz śniegu (często wręcz paraliżującego wiele sfer ludzkiego życia). Taki obraz Północy to jednak stereotypowe wyobrażenie tej krainy. „Hen…” brutalnie i bezpowrotnie niszczy w czytelniku sposób postrzegania jej jako bajkowej i arktycznej idylli.
Wszystko dlatego, że reportaż Wiśniewskiej to przede wszystkim opowieść o odizolowanych od reszty cywilizacji ludziach Finnmarku. Na północy Norwegii mieszkają między innymi Samowie, którzy od setek lat traktowani są jak gorsi, co jest daleko od deklarowanej przez Norwegów wszechobecnej tolerancji w stosunku do innych.
Autorka nie stroni zresztą od odniesień do historii, które dobitnie ukazują bolesne przykłady takich zachowań i opisuje problemy, z jakimi zmaga się Północ. Niestety, przytoczone historie zdają się być jakby urwane, nieopowiedziane do końca, co burzy spójność tych opowieści. Oprócz tego ma się niekiedy wrażenie, że w książce raz po raz powtarzają się pewne wątki, przez co „Hen…” w kilku fragmentach dłuży się i jest nużący.
Do plusów należą natomiast dołączone do tych historii zdjęcia; zarówno ludzi jak i miejsc, przedstawiających kim i czym jest Północ. I wreszcie - nie da się ukryć, że choć to na pewien sposób przygnębiająca opowieść, to mimo wszystko zawierająca sporą dawkę ciekawostek o kraju, który na świecie postrzegany jest jako jeden z najszczęśliwszych. Tylko czy słusznie?
Im dalej na północ Norwegii, tym bardziej na myśl przychodzą zorza polarna, renifery i ogromne ilości śniegu. Trudno się dziwić temu tokowi myślenia, bowiem te skojarzenia są jak najbardziej poprawne. Faktycznie znajdzie się w historii napisanej przez Ilonę Wiśniewską miejsce dla zorzy (oraz jej przysłowiowych powiązań z kobietami), reniferów (których na terenie Północy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawy reportaż i dalekiej i zimnej północy.
Ciekawy reportaż i dalekiej i zimnej północy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonie porwała mnie, taka sobie
nie porwała mnie, taka sobie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzesłuchałam ją w formie audiobooka podczas tygodniowej podróży samochodem po Norwegii. Jestem wdzięczna za informacje, do których ciężko byłoby mi dotrzeć na własną rękę. To książka przede wszystkim o ludziach, których niełatwo tu spotkać, a tym bardziej poznać - Ilonie Wiśniewskiej się to udało.
Przesłuchałam ją w formie audiobooka podczas tygodniowej podróży samochodem po Norwegii. Jestem wdzięczna za informacje, do których ciężko byłoby mi dotrzeć na własną rękę. To książka przede wszystkim o ludziach, których niełatwo tu spotkać, a tym bardziej poznać - Ilonie Wiśniewskiej się to udało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam inne książki autorki, o Grenlandii i dlatego skusiłam się na tę. Niestety, coś mi w tej książce strasznie nie podeszło i dłużyła się niemiłosiernie. Tylko środkowa część o Saamach mnie zaciekawiła. Reszta była jak czytanie o bieda-Polsce.
Czytałam inne książki autorki, o Grenlandii i dlatego skusiłam się na tę. Niestety, coś mi w tej książce strasznie nie podeszło i dłużyła się niemiłosiernie. Tylko środkowa część o Saamach mnie zaciekawiła. Reszta była jak czytanie o bieda-Polsce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSurowy klimat, surowi ludzie i do tego wszystkiego uwazne i czułe oko Wisniewskiej. Dodatkowo szanuje za historyczny research, ktory jest solidnie zrobiony i niezbedny, zeby zrozumiec, dlaczego dana społecznosc jest taka, a nie inna.
Surowy klimat, surowi ludzie i do tego wszystkiego uwazne i czułe oko Wisniewskiej. Dodatkowo szanuje za historyczny research, ktory jest solidnie zrobiony i niezbedny, zeby zrozumiec, dlaczego dana społecznosc jest taka, a nie inna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO ludziach z innego świata.
O ludziach z innego świata.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobnie jak w przypadku "Białe. Zimna wyspa Spitsbergen" również i po "Hen. Na Północy Norwegii" sięgnąłem ponownie po latach. Książki Ilony Wiśniewskiej, mimo że opisują odległe i zimne rejony Europy mają w sobie pełno emocji i pasji autorki do przybliżania nam sylwetek ludzi, którzy mimo przeciwności losu tkwią dalej w tych odległych zakątkach cywilizacji ludzkiej.
Podobnie jak w przypadku "Białe. Zimna wyspa Spitsbergen" również i po "Hen. Na Północy Norwegii" sięgnąłem ponownie po latach. Książki Ilony Wiśniewskiej, mimo że opisują odległe i zimne rejony Europy mają w sobie pełno emocji i pasji autorki do przybliżania nam sylwetek ludzi, którzy mimo przeciwności losu tkwią dalej w tych odległych zakątkach cywilizacji...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna świetna książka Wiśniewskiej. Polecam bardzo i sięgam po "Lud".
Kolejna świetna książka Wiśniewskiej. Polecam bardzo i sięgam po "Lud".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jestem fanką reportaży tej autorki, ale ten podobał mi się o wiele bardziej niż "Białe", więc jeśli ktoś się po tamtej pozycji zniechęcił, to może spróbować dać szansę tej książce. Jest tu więcej faktów i mniej historii życia różnych ludzi.
Nie jestem fanką reportaży tej autorki, ale ten podobał mi się o wiele bardziej niż "Białe", więc jeśli ktoś się po tamtej pozycji zniechęcił, to może spróbować dać szansę tej książce. Jest tu więcej faktów i mniej historii życia różnych ludzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReportaże Ilony Wiśniewskiej są klimatyczne, mroźne, prawdziwe, wyłapujące nieoczywiste aspekty życia na północy, nie do zobaczenia z perspektywy turysty.
Nie do końca leży mi poetyka, ale poznawczo - łapka w górę".
Wyzwanie LC styczeń 2024.
Reportaże Ilony Wiśniewskiej są klimatyczne, mroźne, prawdziwe, wyłapujące nieoczywiste aspekty życia na północy, nie do zobaczenia z perspektywy turysty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie do końca leży mi poetyka, ale poznawczo - łapka w górę".
Wyzwanie LC styczeń 2024.
Jest to bardzo dobry reportaż, jednak dla mnie trochę zbyt szczegółowy.
Jest to bardzo dobry reportaż, jednak dla mnie trochę zbyt szczegółowy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce autorka opisuje zwyczaje, życie oraz problemy mieszkańców północnej Norwegii. Momentami nudnawa ale warto przebrnąć przez te nudniejsze fragmenty dla kartek poświęconych Saamom, wpływowi drugiej wojny światowej na ten region oraz wzmiankowom, niestety skąpym w moim odczuciu, na temat Norweskich Kwenów. Bo ile o Saamach, znanym nam pod nazwą Lapończycy niektórzy słyszeli, to jestem pewny że o Kwenach niemal nikt kto nie miał bezpośredniej styczności z północą. To co robi ta książka fenomenalnie, to przedstawienie tego jak wielokulturowa jest północna Norwegia. Jeśli kogoś interesuje północ, to polecam bardzo tę książkę. Jeżeli ktoś lubi reportaże to też. Ale raczej nie jest to książka którą warto poczytać po prostu z nudów
W książce autorka opisuje zwyczaje, życie oraz problemy mieszkańców północnej Norwegii. Momentami nudnawa ale warto przebrnąć przez te nudniejsze fragmenty dla kartek poświęconych Saamom, wpływowi drugiej wojny światowej na ten region oraz wzmiankowom, niestety skąpym w moim odczuciu, na temat Norweskich Kwenów. Bo ile o Saamach, znanym nam pod nazwą Lapończycy niektórzy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReportaż opowiada o życiu na północy Norwegii. Potrafi przenieść w klimat najdalszych zakątków na północy, przedstawić tamtejsze problemy, klimat, ludzi.
Książkę oceniłabym jako dobrą, ponieważ mimo iż podobała mi się jej historia, to momentami mnie nudziła. Potrafi przenieść w tamtejszy klimat, ale mam wrażenie, że mało z niej wyciągnęłam jakiejkolwiek wiedzy, przez co ciężko mi ją polecić innym. Jest po prostu poprawna, brakowało mi w niej czegokolwiek "ekstra", co powodowałoby, że nie mogę się doczekać kontynuacji jej czytania lub zachęcam znajomych do przeczytania tej lektury.
Reportaż opowiada o życiu na północy Norwegii. Potrafi przenieść w klimat najdalszych zakątków na północy, przedstawić tamtejsze problemy, klimat, ludzi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę oceniłabym jako dobrą, ponieważ mimo iż podobała mi się jej historia, to momentami mnie nudziła. Potrafi przenieść w tamtejszy klimat, ale mam wrażenie, że mało z niej wyciągnęłam jakiejkolwiek wiedzy, przez co...
Książka fajna. Momentami mnie nudziła. Niestety to wina lektorki audiobooka. Dla mnie głos nie do zniesienia. Taki przeźroczysty miękki nieinteresujący dziecinny głos. Od samego początku się wyłączałam. Czubówna by z tego zrobiła majstersztyk. Szkoda. Wielka szkoda! Może przez to treść wydawała się nudna.
Książka fajna. Momentami mnie nudziła. Niestety to wina lektorki audiobooka. Dla mnie głos nie do zniesienia. Taki przeźroczysty miękki nieinteresujący dziecinny głos. Od samego początku się wyłączałam. Czubówna by z tego zrobiła majstersztyk. Szkoda. Wielka szkoda! Może przez to treść wydawała się nudna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomimo tego, że w historiach życia bohaterów Hen można się pogubić, to klimat książki przenosi nas całych do wietrznej północy. Reportaż podzielony na 3 części. W każdej dużo wspomnień poprzetykanych teraźniejszością. Jak zawsze bardzo polecam
Pomimo tego, że w historiach życia bohaterów Hen można się pogubić, to klimat książki przenosi nas całych do wietrznej północy. Reportaż podzielony na 3 części. W każdej dużo wspomnień poprzetykanych teraźniejszością. Jak zawsze bardzo polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tow reportażu Ilony Wiśniewskiej da się poczuć klimat dalekiej północy, z jej zimnem, samotnością, ciemnością i przestrzenią, pięknie opisane
w reportażu Ilony Wiśniewskiej da się poczuć klimat dalekiej północy, z jej zimnem, samotnością, ciemnością i przestrzenią, pięknie opisane
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść reporterska o Finmarku, miejscu w Norwegii, w której nikt nie chce mieszkać, ale gdy już tam jest to nikt nie chce się stamtąd wynosić. Ludzie są bardziej przywiązani do ziemi niż gdziekolwiek indziej, mimo, że na panujące warunki to przywiązanie nie powinno być tak silne. Opowieść o miejscu, gdzie kończy się Europa i pozostaje skręcić w prawo albo w lewo.
Opowieść reporterska o Finmarku, miejscu w Norwegii, w której nikt nie chce mieszkać, ale gdy już tam jest to nikt nie chce się stamtąd wynosić. Ludzie są bardziej przywiązani do ziemi niż gdziekolwiek indziej, mimo, że na panujące warunki to przywiązanie nie powinno być tak silne. Opowieść o miejscu, gdzie kończy się Europa i pozostaje skręcić w prawo albo w lewo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka serwuje nam nieoczywisty kawałek Norwegii. Skupia uwagę na samej północy, jej wyjątkowości i narzucaniu „południowych”, europejskich wzorców i wierzeń. Dotychczas nie miałem pojęcia o takiej różnorodności rasowej/kulturowej Norwegii, ani o odciśniętym piętnie II Wojny Światowej i Wehrmachtu także tam, na dalekiej północy. Całość ciekawa acz raczej dla czytelników zainteresowanych tą częścią świata bądź mniejszościami narodowymi.
Autorka serwuje nam nieoczywisty kawałek Norwegii. Skupia uwagę na samej północy, jej wyjątkowości i narzucaniu „południowych”, europejskich wzorców i wierzeń. Dotychczas nie miałem pojęcia o takiej różnorodności rasowej/kulturowej Norwegii, ani o odciśniętym piętnie II Wojny Światowej i Wehrmachtu także tam, na dalekiej północy. Całość ciekawa acz raczej dla czytelników...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBez oceny. Ledwo, z wielkim trudem przebrnęłam przez 1 cześć. Dla mnie okropnie napisana, nudna i ciągnąca się.
Bez oceny. Ledwo, z wielkim trudem przebrnęłam przez 1 cześć. Dla mnie okropnie napisana, nudna i ciągnąca się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to