rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Hen. Na północy Norwegii

Średnia ocen
7,1 / 10
1448 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
242
242

Na półkach:

Kolejny bardzo dobry reportaż z wydawnictwa Czarne.
Tym razem autorka przenosi nas Hen, czyli daleko na północne krańce Norwegii, gdzie noc i dzień polarny wlecze się niemiłosiernie. Gdzie wiatry to nie są lekkie zefirki tylko potężne orkany i sztormy. To miejsce, gdzie mieszka bajkowy Św. Mikołaj. Ale to miejsce zamieszkane jest przez autochtonów lud Samów, których Norwegowie z południa raczej nie szanowali. Tu każda wyprawa poza dom może zakończyć się śmiercią z zamarznięcia. Tu wypasa się renifery, łowi i przetwarza ryby, które później jadą do Europy.
Życie jest tu trudne i ciężkie. Nie każdy jest w stanie wytrzymać. A i historia tej ziemi jest bardzo interesująca.
Polecam.

Kolejny bardzo dobry reportaż z wydawnictwa Czarne.
Tym razem autorka przenosi nas Hen, czyli daleko na północne krańce Norwegii, gdzie noc i dzień polarny wlecze się niemiłosiernie. Gdzie wiatry to nie są lekkie zefirki tylko potężne orkany i sztormy. To miejsce, gdzie mieszka bajkowy Św. Mikołaj. Ale to miejsce zamieszkane jest przez autochtonów lud Samów, których...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
241
88

Na półkach:

bardzo ciekawa, nie miałam zupełnie pojęcia jak wygląda Północ Norwegii. widać ogromną pracę autorki. ale styl nie dla mnie, zbyt kwiecisty, zbyt ozdobny.

bardzo ciekawa, nie miałam zupełnie pojęcia jak wygląda Północ Norwegii. widać ogromną pracę autorki. ale styl nie dla mnie, zbyt kwiecisty, zbyt ozdobny.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
842
580

Na półkach:

❄️ Północ bez filtra ❄️

🎭 Gatunek: reportaż / literacka opowieść o miejscu i ludziach (bardziej „gawęda z kością” niż klasyczne śledztwo)
🌡️ Nastrój: chłód + szorstka czułość + humor, który jest jak wiatr: tnie, ale oczyszcza
🎧 Tryb czytania: najlepiej w kawałkach (to ma rytm rozmowy i dygresji)
⭐ Ocena: 6,5/10 — warto, zwłaszcza „na śnieg”, ale nie wszystko trzyma w napięciu

📖 To jest książka o Północy, która nie jest pocztówką. Jest życiem na krawędzi warunków: pogodowych, historycznych, społecznych. Autorka prowadzi przez ludzi i ich historie tak, że czuć surowość krajobrazu i surowość charakterów: pamięć wojny, „spalenia”, upokorzeń, północnej niewidzialności wobec Południa, codzienności budowanej z pracy, milczenia i kawy.

🪓 Pazur – co mnie uwierało 🪓
Momentami to działa jak świetna rozmowa z kimś, kto „ma w głowie całą krainę”… tylko że za długo nie oddaje mikrofonu. Dygresje potrafią rozciągać się jak noc polarna: niby to piękne, ale człowiek łapie się na tym, że odpływa. Jest tu sporo smakowitych detali, lecz czasem brakuje ostrzejszego prowadzenia: mniej opowiadania wszystkiego, więcej cięcia.

🧷 Dla kogo 🧷
Dla tych, którzy lubią reportaż o miejscu: klimat, pamięć, ludzką surowość i mikrohistorie; dla czytelników, których kręci północ bez lukru.

🧊 Dla kogo nie 🧊
Jeśli szukasz dynamiki, tezy prowadzonej jak po sznurku, albo „samej akcji” — tu bardziej jest wiatr i głos niż fabuła.

❄️ Domknięcie ❄️
Świetna na czas, kiedy świat robi się biały i wietrzny. Nie wszystko mnie trzymało równo, ale klimat i ludzie robią swoje — i zostają w głowie dłużej niż rozdział.

❄️ Północ bez filtra ❄️

🎭 Gatunek: reportaż / literacka opowieść o miejscu i ludziach (bardziej „gawęda z kością” niż klasyczne śledztwo)
🌡️ Nastrój: chłód + szorstka czułość + humor, który jest jak wiatr: tnie, ale oczyszcza
🎧 Tryb czytania: najlepiej w kawałkach (to ma rytm rozmowy i dygresji)
⭐ Ocena: 6,5/10 — warto, zwłaszcza „na śnieg”, ale nie wszystko trzyma w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to