Obudziła się zimną nocą
124 str.
2 godz. 4 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Obudziła się zimną nocą
- Data wydania:
- 2025-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-01-01
- Liczba stron:
- 124
- Czas czytania
- 2 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366599987
To miało być opowiadanie. Autorka zaczęła je pisać jesienią 2021, gdy w Usnarzu Górnym, uwięzieni pomiędzy granicami od dwóch miesięcy tkwili migranci z Afganistanu. Książka opowiada o dwóch kobietach – Polce i Afgance – rozdzielonych murem na polsko-białoruskiej granicy.
Książka zawiera fotografie autorki.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Obudziła się zimną nocą w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Obudziła się zimną nocą
Poznaj innych czytelników
30 użytkowników ma tytuł Obudziła się zimną nocą na półkach głównych- Chcę przeczytać 16
- Przeczytane 14
- Ebook 1
- Nowi autorzy w 2026 1
- Polska 1
- Beletrystyka 1
- Chcę - polskie 1
- E-booki 1
- Domowa biblioteczka 1
- 2025 1
Opinia
Była sobie kiedyś dziewczynka w czerwonym płaszczyku, znamy ją z filmu Spielberga, była inna dziewczynka, uciekająca z płonącej wietnamskiej wioski – to z kolei ze zdjęcia Nicka Uta, pamiętamy skuloną sylwetkę osłabionej z głodu sudańskiej dziewczynki, nad którą żarłoczny sęp już niecierpliwie tańczy swój taniec radości, dostał za nie nagrodę południowoafrykański fotograf Kevin Carter.
Są jeszcze tysiące innych kadrów, w których zatrzymano i uwieczniono obraz bezradności wobec okrucieństwa. Nie widzimy przyczyn i źródeł zaistniałego stanu rzeczy, podobnie jak i dalszego ciągu zdarzeń możemy się jedynie domyślać. Teraz po prostu patrzą na nas przerażone, wielkie oczy dziecka, które nie rozumie, bo jakże mogłoby pojąć, co zawiniło, że musi uciekać, kryć się, słaniać z głodu czy marznąć, czym zagraża tym dorosłym, ubranym w mundury i mierzącym do niego z karabinu albo aparatu fotograficznego. Jest takie jak wszystkie inne dzieci. Dwie ręce, dwie nogi, kanaliki łzowe z nadprodukcją słonej wydzieliny również takie same, podobnie jak pragnienie bliskości i poczucia bezpieczeństwa, domu i ciepłych ramion matki.
Reporter ma dylemat, obserwować, zapisywać, rejestrować, zbierać materiał, nie ingerować czy może jednak pomóc, wziąć na ręce, przenieść w bezpieczne miejsce, uratować. Podobno liczy się każde życie. Podobno. Jednak oglądając fragmenty filmów z konfliktów zbrojnych, a ostatnio też z naszej wschodniej granicy, wiem już, że dla wielu słowa wyryte na medalu Sprawiedliwych są pustym sloganem, którym szermują kiedy im wygodnie.
Nie poruszają nas zbiorowe dramaty, silniej przemawiają jednostkowe losy, z którymi możemy się zmierzyć oko w oko, utożsamić z bohaterem, na zasadzie prostej empatii wczuć w jego położenie. Z taką sytuacją pozostawia nas Joanna Rudniańska. Ludzie po jednej i po drugiej stronie muru, e-ekranu, nieprzekraczalnej linii granicznej między bezpieczeństwem a zagrożeniem, ale też między dobrem a złem, empatią a nieczułością.
„Obudziłam się zimną nocą i wyciągnęłam rękę, aby dotknąć śpiącego obok dziecka”. Ot, gest odruchowy, znany nam wszystkim. Chronimy nasze dzieci, otulamy kołdrą, ścieramy łzy, uspokajamy, że to tylko sen. Co jednak ze złem, które dzieje się na jawie? Jak dziecku je wytłumaczyć? Czy w ogóle się da? Dziecku, które ma nieodpowiedni, „podejrzany” wygląd (skądś to znamy) i nie podlega ochronie. Podejrzany wygląd to wszak rzecz umowna, jak też akcent czy inne atrybuty w danym miejscu i czasie niepożądane. Czy bierzemy pod uwagę, że to mechanizm opresji i wykluczenia stosowany powszechnie od wieków, my zaś staramy się go relatywizować w sposób zupełnie dziwaczny grupując po jednej stronie wykluczenia słuszne, po drugiej zaś nieakceptowalne. Jak wytłumaczyć to naszym dzieciom, bezpiecznym w czterech ścianach domu, że ich rówieśnicy parę kilometrów dalej domu nie mają i odmawia im się szansy na jakikolwiek dom?
„Obudziła się zimną nocą” jest prozą krótką i silnie skondensowaną treściowo i emocjonalnie. Przedstawia. Nie ocenia. Szepcze, a jakby walił się świat. Dziewczynka mówi: „Zawsze umiałam czytać. Tylko kiedyś nie czytałam literek tylko inaczej. No wiesz, pomiędzy rządkami, w których są literki. Na takie rządki mówi się wiersze, ale to nie są prawdziwe wiersze”. Joanna Rudniańska właśnie pomiędzy wierszami umieszcza cały ocean treści. Oszczędne, proste słowa rezonują głęboko, bolą, zostawiają ślady, uruchamiają wyobraźnię i tę skrywaną ludzką współczulność, o którą się nawet nie podejrzewamy.
„Teraz mieszkamy w Strefie, w kwadracie LG54. Zamknięta granica, pojazdy rozjeżdżają drogi, drony jak osy, helikoptery jak szerszenie, wszędzie ludzie bez twarzy, z bronią, w mundurach”. To nie cytat z fikcji literackiej, z dystopijnej powieści, z filmu wojennego. Opisana powyżej rzeczywistość istnieje tu i teraz. My zaś oglądamy ją w wieczornych wiadomościach, w serwisach internetowych, by po chwili przełączyć na romantyczną komedię. Nas to nie dotyczy.
Tymczasem Joanna Rudniańska w swojej mocnej prozie zastosowała narrację nietypową. Polka i Afganka po obu stronach ściany są swoją własną alternatywą. Są Łowcy i jest zwierzyna, jednak w każdej chwili role mogą ulec odwróceniu. I nie jest to gra komputerowa, gdzie każdy ma dziewięć żyć, a może dokupić jeszcze więcej. Pamiętamy Gilead, pamiętamy Holocaust, pamiętamy krwiożerczy pościg za Tutsi w Rwandzie oraz wiele innych, o wiele za dużo innych polowań. Taki jest właśnie skutek relatywizowania ewidentnego zła, usprawiedliwiania pewnych jego przejawów, umieszczanie ich w kontekstach i punktach widzenia zamiast absolutnie potępić. My zaś wolimy uspokajać się mantrą: „Ach głupie myśli. Przestańcie się myśleć, głupie myśli”.
Ludzie odchodzą. Zostają po nich przedmioty, ważne dla nich, skoro zabrali je z sobą uciekając w pośpiechu. „Niebieski plecaczek dziecka jak niebieskie kółko i czerwona torba jak czerwony kwadrat”, zgubiony but, potłuczony termos, samotny grzebień… Co nam dziś mówią o właścicielach stosy przedmiotów zgromadzone za szybą w Auschwitz? Tyle, że nie doczekali wyzwolenia i pozostawili je tutaj, samotne i anonimowe. Co nam powiedzą znalezione w przygranicznych lasach nieadekwatne atrybuty dawnego bezpiecznego życia afgańskiej dziewczynki, jej matki i babci, pokonanych przez ścianę, mur obojętności? Dzieci po obu stronach muru przytulają do piersi dokładnie takie same Teletubisie i podobnie śpiewają im do snu.
„Nie ma przedtem i nie ma potem, wszystko może być jednocześnie. (…) Stara kobieta. Młoda kobieta. Mała dziewczynka” – to mogę być równie dobrze ja albo Ty. Kiedyś. Oby nigdy. Jest życie. Jest śmierć. Tuż obok siebie. I jest człowiek. Ale czy jest w nim człowieczeństwo?
Tekst sprawia wrażenie trzaskania migawki aparatu, albo zbioru minimalistycznych, czarnobiałych, niemal niemych i statycznych etiud filmowych. Kadry mają własny język, wrażliwość drżącego obrazu, zbytek słów mógłby zagłuszyć samą istotę rzeczy, opleść ją i owinąć, by zniknęła i nie niepokoiła nas więcej. Tymczasem dystopia ziszcza się na naszych oczach, za ścianą ledwie, o krok, podczas gdy my scrollujemy Facebooka w poszukiwaniu sensacji.
Za egzemplarz książki dziękuję: https://sztukater.pl/
Była sobie kiedyś dziewczynka w czerwonym płaszczyku, znamy ją z filmu Spielberga, była inna dziewczynka, uciekająca z płonącej wietnamskiej wioski – to z kolei ze zdjęcia Nicka Uta, pamiętamy skuloną sylwetkę osłabionej z głodu sudańskiej dziewczynki, nad którą żarłoczny sęp już niecierpliwie tańczy swój taniec radości, dostał za nie nagrodę południowoafrykański fotograf...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to