Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie

Okładka książki Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie
Katarzyna Tubylewicz Wydawnictwo: Wielka Litera reportaż
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2017-05-10
Data 1. wyd. pol.:
2017-05-10
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380321731
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie



książek na półce przeczytane 2334 napisanych opinii 477

Oceny książki Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie

Średnia ocen
7,5 / 10
758 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
114
114

Na półkach:

Po blisko dziesięciu latach od wydania ta reportażowo-analityczna książka pod pewnymi względami niewiele się zestarzała. A problemy integracji migrantów czy nierespektowania praw kobiet, wtedy w Szwecji, dotykają teraz także inne kraje w całej Europie, choć są chyba bardziej wielowymiarowe niż to ujmują Tubylewicz i jej rozmówcy.
Otwartość Szwecji na różnorodność, podkreślana przez Tubylewicz 10 lat temu, zrobiła obecnie dramatyczny odwrót. Czytelnik może sobie snuć własne rozważania o głębszych wymiarach kultury dochodzących do głosu w momentach kryzysu.
Przygnębiająco aktualne są ciągle niezmienne różnice pomiędzy Szwecją a Polską w zakresie braku praw osób LGBT i reakcji kościołów narodowych na zmiany kulturowe.
Przy ograniczeniach wynikających ze starzenia się formatu reportaż-wywiad książka nadal jest niezłym obrazem Szwecji i miejsca w niej Innych. Czyta się dobrze dzięki potoczystej polszczyźnie.

Po blisko dziesięciu latach od wydania ta reportażowo-analityczna książka pod pewnymi względami niewiele się zestarzała. A problemy integracji migrantów czy nierespektowania praw kobiet, wtedy w Szwecji, dotykają teraz także inne kraje w całej Europie, choć są chyba bardziej wielowymiarowe niż to ujmują Tubylewicz i jej rozmówcy.
Otwartość Szwecji na różnorodność,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2169 użytkowników ma tytuł Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie na półkach głównych
  • 1 241
  • 909
  • 19
246 użytkowników ma tytuł Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie na półkach dodatkowych
  • 141
  • 22
  • 21
  • 19
  • 17
  • 14
  • 12

Tagi i tematy do książki Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie

Inne książki autora

Katarzyna Tubylewicz
Katarzyna Tubylewicz
Pisarka, kulturoznawczyni i tłumaczka z języka szwedzkiego (przełożyła m.in. cztery powieści Majgull Axelsson i trylogię Jonasa Gardella o AIDS). Autorka powieści „Własne miejsca” i „Rówieśniczki”. W latach 2006–2012 była dyrektorką Instytutu Polskiego w Sztokholmie. Była też dyrektorką programową pierwszej edycji festiwalu Odnalezione w Tłumaczeniu, Gdańskie Spotkania Tłumaczy. Jest stałą felietonistką „Krytyki Politycznej”, współpracuje z „Gazetą Wyborczą”, prowadzi zajęcia na temat kultury polskiej na Uniwersytecie Sztokholmskim. Mieszka w Sztokholmie i w Warszawie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wygnani do raju. Szwedzki azyl Krystyna Naszkowska
Wygnani do raju. Szwedzki azyl
Krystyna Naszkowska
Kolejna już książka dotycząca przemysłowej emigracji Żydów polskiego pochodzenia marcowymi roku 1968. Autorka namówiła na rozmowę kilka osób będących przedstawicielami świata nauki i kultury, sztuki, którzy zostali zmuszeni przez władze PRL do opuszczenia kraju i znaleźli miejsce dalszego życia w Szwecji. Każdy z rozmówców mocno podkreśla dramat sytuacji, kiedy dowiedzieli się o wyjeździe – często byli to ludzie młodzi albo bardzo młodzi, którzy ten fakt przeżywali przez emocje swoich rodziców. Musieli zostawić swoje znajomości, koleżeństwa, przyjaźnie, opuszczać kraj, w którym wyrośli, z którym byli bardzo związani, tylko dlatego, że ktoś przypiął im łatkę Żyda. Było to efektem walk frakcyjnych w PZPR i związane z ogólną antysemicką nagonką na szczytach władzy. A ponieważ zmuszeni do wyjazdu byli przede wszystkim intelektualiści – osoby pełne pasji i energii – to wielu z nich bardzo szybko odnalazło się w przysłowiowym raju, skończyli studia, szybko podjęli pracę zawodową, która niejednokrotnie rozwinęła się w piękną karierę. Osiągnęli sukces, o którym opowiadają, wkładając w to mnóstwo pracy i wysiłku, musieli się dostosować do nowego miejsca, nowych ludzi, nowych przestrzeni. Szwecja stała się dla nich azylem, bezpieczną przystanią nie tylko w sensie politycznym, ale także tożsamościowym. Ciekawe są pytania autorki odnośnie stosunku do Polski i odpowiedzi, których udzielają jej rozmówcy – jedni do Polski zaczęli szybko wracać, inni na Polskę się obrazili, niosąc w sobie silne zranienie. Wywiady nie są długie, ale bardzo intensywne, przesycone emocjami; mimo że wiele z ich doświadczeń jest podobnych, to każdy na swój sposób przeżywał trud emigracji, ból wykorzenienia, poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, a także to uspokajania się w nowej, znowu rzeczywistości. Wywiady mogą być punktem odniesienia do refleksji na temat emigracji, wykorzenienia kulturowego oraz procesów adaptacyjnych w nowym społeczeństwie. Warto sięgnąć po tę książkę nie tylko dla poznania historii ludzi, ale także by zrozumieć mechanizmy przystosowania i budowania nowej tożsamości po doświadczeniu przymusowej emigracji.
Arek - awatar Arek
ocenił na 6 19 dni temu
Terremoto Jarosław Mikołajewski
Terremoto
Jarosław Mikołajewski
Pierwsze, co mnie zastanowiło to to, że Terremoto jest cieniutką książeczką, jak na tak rozległy temat, jakim są trzęsienia ziemi. Niby wiem, że czasami lepiej jest krócej, żeby dać przestrzeń czytelnikowi na rozkminy. Patrząc na (raptem) te nieco ponad sto stron zadawałam sobie pytanie – jak ujął temat autor, skoro zmieścił się w tak ograniczonej przestrzeni. Dość szybko doszłam do wniosku, że pomysł Mikołajewskiego mnie nie przekonuje. Za to odniosłam wrażenie, że to właściwie nie jest książka o trzęsieniach ziemi, tylko o tym co autor o nich sądzi i dlaczego dla niego są one ważne. Miałam później nadzieję, że Mikołajewski chociaż jakoś przekona mnie do siebie i zaciekawi, mimo że ton jego przemyśleń jest poetycki, specyficzny. Pełno tu przenośni i niedopowiedzeń. Rozdziały są krótkie, bez żadnych konkretów. I niestety ale momentami zalatuje grafomanią. Ostatecznie autorowi nie udało się mnie zainteresować. Opisy skutków trzęsień ziemi nie robiły na mnie wrażenia, chociaż przecież dochodziło tam do dramatów. Zasypani ludzie, zniszczone budynki stojące od wielu pokoleń, zniszczone życia i marzenia. I ta cała bezsilność, bo w końcu kogo winić za coś, na co nie ma się wpływu? 💥 Jak sobie poradzić? Chyba najmocniejszy fragment tej książki to ten, w którym autor pyta jakiegoś starszawego Włocha co dalej. A on odpowiada, że kiedyś chcieli przepisać ziemię w zniszczonym mieście dzieciom. Ale teraz to sam nie wie, bo jeśli tu się osiedlą to albo zabije ich trzęsienie ziemi albo lawina. Ta krótka rozmowa zrobiła na mnie największe wrażenie, bo jest prawdziwa aż do bólu. Ludzie żyjący na terenach zagrożonych nie znają dnia ani godziny. Można coś zaplanować, gdy jest dobrze… A jeśli jest dobrze przez wiele lat, to człowiek nawet zapomina, że ziemia może się zatrząść. Zyskuje poczucie bezpieczeństwa. A później okazuje się, że nie ma bezpiecznych miejsc. I co wtedy zrobić z marzeniami? Planami? Ziemią i domami? Dziedzictwem? A co zrobić, jeśli ktoś z bliskich w trzęsieniu ziemi zginął? Jak sobie poradzić z tym, że “zabił” ich rodzinny dom? Mikołajewski jednak niespecjalnie zadaje jakiekolwiek pytania w swoich tekstach. A przynajmniej ja ich nie wyczytałam. Autor skupia się na swoich odczuciach, chociaż do napisania tej opowieści korzysta z pomocy ludzi działających tam, na miejscu tragedii. Ja wiem, że wszystko jest subiektywne, i że papier wszystko zniesie, nawet poetyckie teksty tylko silące się na obiektywizm. Ale błagam, nie wszystko, co jest o faktach, musi być reportażem i Terremoto w moim odczuciu nim nie jest. To bardziej esej. Na każdą literaturę jest miejsce, przynajmniej w teorii, bo czasami to jednak szkoda papieru. Natomiast niech książka nie udaje tego, czym nie jest. Poezja i reportaż nie do końca idą ze sobą w parze, a na pewno nie w tym przypadku.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na 6 8 miesięcy temu
I cóż, że o Szwecji Natalia Kołaczek
I cóż, że o Szwecji
Natalia Kołaczek
Bardzo dobrze czytało mi się “I cóż, że o Szwecji” pomimo tego, że już conieco wiem, czy upływu czasu. Wiadomo, że z biegiem lat coś się może przedawnić lub zdezaktualizować, ale pewne nawyki i niepisane prawa mocno trzymają się w obyczajowości, czy kulturze. Styl autorki był świetnie wywarzony między anegdotkami, a danymi popartymi statystycznie, zwinnie dryfując na granicy wspomnień/reportażu. Jest to w faktyczny wgląd w Szwecję i Szwedów okiem naszej rodaczki, co doceniam, bo nie raz odbiłam się od reportażu, który de facto był pamiętniczkiem. Luźne notatki & ciekawostki, które chciałam zapamiętać: - syndrom Bullerbyn: tęskne idealizowanie Szwecji przez Niemców - lagom = akurat, w sam raz, wystarczająco - Jantelagen, prawo Jante: nie wychylać się, równość, harmonia; co trochę prowadzi do svenskbiten: gdzie resztki zostają na talerzach, bo się nie je do końca - lata 60. XX du-reformen: rezygnacja z form formalnych - fiński szwedzki, sympatycznie: muminsvenska - szwedzki odpowiednik domu, drzewa i syna: Volvo, villa, vovve /+valium w obecnych czasach - arga lappar /wspólna pralnia i rezerwacje: Szwedzi nie mają pralek w domu, a złość przelewają na karteczkach (nawet jakiś kryminał się tak zaczyna) - trygghet /paracetamol /kask obroża: Szwedzi wierząc w ludzką ułomność zabezpieczają się nawykowo i dość rygorystycznie! - hen: zaimek neutralny, nie tylko w określaniu płci, ale jako defautlowy np. na urządzeniach, w instrukcjach + mappor och pappor - Curlingföräldrar, helikopter mama, lattepappor, dodatek za równouprawnienie czyli rodzicielstwo w Szwecji - rodzina królewska a równouprawnienie - brak nazwiska, *. Bernadotte - w imię ekonomii powstaje hobbistyczny zawód Sopspionera + recykling na najwyższym poziomie rozwoju - pojęcie korytarza poglądów - edukacja i przełamywanie tabu: Snoppen och Snippan (polecam wpisać w youtube) - 4 przekleństwa + 3 wulgaryzmy - zakaz tańca zniesiony w 2016 - ?! - równościowe odśnieżanie zakończone lekkim paraliżem miasta - klarspråk w urzędach - Ace of Base, Europe, Jose Gonzales i wielu innych - chóry bardzo popularnym hobby - ideały i zasady, które niestety obijają się o naiwność
darkakadarka - awatar darkakadarka
oceniła na 7 1 rok temu
Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym Maciej Czarnecki
Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym
Maciej Czarnecki
Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym Autor: Maciej Czarnecki Moja ocena: ★★★★★★★★☆☆ (8/10) Bardzo interesujący i potrzebny reportaż podejmujący temat, który rzadko bywa analizowany w sposób pogłębiony i wyważony — funkcjonowanie norweskiego systemu opieki społecznej, w szczególności instytucji odpowiedzialnych za ochronę praw dziecka. Autor mierzy się z zagadnieniem trudnym, wielowątkowym i obciążonym silnymi emocjami, zarówno po stronie rodzin, jak i instytucji państwowych. Publikacja została starannie wydana, a jej język jest klarowny i rzeczowy. Czarnecki prowadzi narrację w sposób uporządkowany, opierając ją na licznych historiach konkretnych osób. To właśnie ten ludzki wymiar reportażu stanowi jego największą siłę — czytelnik poznaje dramaty rodzin, doświadczenia rodziców i dzieci, a także konsekwencje decyzji podejmowanych przez instytucje państwowe. Niektóre z opisanych historii są poruszające, a momentami wręcz wstrząsające. Autor konsekwentnie koncentruje się na osobach, które czują się pokrzywdzone przez system. Nawet jeśli bohaterowie reportażu mieli w przeszłości problemy społeczne czy prawne, nie jest to przemilczane — przeciwnie, informacje te są przedstawiane wprost, co wzmacnia wiarygodność narracji. Jednocześnie jednak odczuwa się wyraźny brak próby szerszego ukazania perspektywy instytucjonalnej. O ile reportaż bardzo dobrze oddaje punkt widzenia rodzin dotkniętych decyzjami systemu, o tyle zabrakło pogłębionej analizy argumentów i mechanizmów działania samej norweskiej opieki społecznej. Nie chodzi tu o prostą symetrię czy relatywizowanie opisywanych dramatów, lecz o pełniejsze przedstawienie złożoności problemu. System opieki społecznej — nawet jeśli w konkretnych przypadkach działa wadliwie — funkcjonuje w określonym kontekście prawnym i społecznym, który również zasługiwałby na bardziej rozbudowaną analizę. Brak tej drugiej perspektywy sprawia, że książka momentami zbliża się do narracji jednostronnej, co może ograniczać jej interpretacyjną głębię. Mimo tej istotnej uwagi, uważam reportaż za wartościowy i potrzebny. Skłania do refleksji nad granicami ingerencji państwa w życie rodzinne, nad rolą instytucji oraz nad napięciem między ochroną dobra dziecka a prawami rodziców. To lektura, która prowokuje do myślenia i nie pozostawia obojętnym. Książkę serdecznie polecam, jednocześnie zachęcając do krytycznego i wieloaspektowego spojrzenia na opisywany problem. 📖 14:38 · 14.02.2026 · 18/2026 · (P)
Paweł - awatar Paweł
ocenił na 8 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie

Więcej
Katarzyna Tubylewicz Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie Zobacz więcej
Katarzyna Tubylewicz Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie Zobacz więcej
Katarzyna Tubylewicz Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie Zobacz więcej
Więcej