Fantazmaty 1

Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Fantazmaty 1 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Fantazmaty 1



książek na półce przeczytane 2453 napisanych opinii 2371

Oceny książki Fantazmaty 1

Średnia ocen
6,9 / 10
156 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1195
820

Na półkach: ,

Jak na antologię opowiadań, "Fantazmaty" nieźle sobie radzą w porównaniu z konkurencją. Tekstów jest tu sporo, różnych gatunków, w różnych stylach i klimatach, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Mnie, jak to zwykle bywa, kilka tekstów się wyraźnie podobało, kilku nawet nie doczytałam, resztę uważam za mniej lub bardziej przyzwoitą. Ogólnie rzecz biorąc jeśli ktoś lubi opowiadania fantastyczne, może spokojnie po tę pozycję sięgnąć - z pewnością wyłuska z niej coś, co go zainteresuje.

Jak na antologię opowiadań, "Fantazmaty" nieźle sobie radzą w porównaniu z konkurencją. Tekstów jest tu sporo, różnych gatunków, w różnych stylach i klimatach, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Mnie, jak to zwykle bywa, kilka tekstów się wyraźnie podobało, kilku nawet nie doczytałam, resztę uważam za mniej lub bardziej przyzwoitą. Ogólnie rzecz biorąc jeśli ktoś lubi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

350 użytkowników ma tytuł Fantazmaty 1 na półkach głównych
  • 192
  • 146
  • 12
73 użytkowników ma tytuł Fantazmaty 1 na półkach dodatkowych
  • 43
  • 9
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Fantazmaty 1

Inne książki autora

Okładka książki Gdy Ziemia miała nas dość Dawid Juraszek, Bohdan Pękacki, Grzegorz Piórkowski, Andrzej W. Sawicki, Stanisław Truchan, Agnieszka Zerka-Rosik
Ocena 6,6
Gdy Ziemia miała nas dość Dawid Juraszek, Bohdan Pękacki, Grzegorz Piórkowski, Andrzej W. Sawicki, Stanisław Truchan, Agnieszka Zerka-Rosik
Okładka książki Tarnowskie Góry Kryminalnie Iwona Banach, Dariusz Barczewski, Agnieszka Chodkowska-Gyurics, Rafał Dębski, Piotr Górski, Dawid Kain, Kazimierz Kyrcz jr, Bożena Mazalik, Piotr Rogoża, Arkady Saulski, Andrzej W. Sawicki, Jacek Sobota, Robert Ziębiński
Ocena 7,2
Tarnowskie Góry Kryminalnie Iwona Banach, Dariusz Barczewski, Agnieszka Chodkowska-Gyurics, Rafał Dębski, Piotr Górski, Dawid Kain, Kazimierz Kyrcz jr, Bożena Mazalik, Piotr Rogoża, Arkady Saulski, Andrzej W. Sawicki, Jacek Sobota, Robert Ziębiński
Okładka książki Raz jeszcze w wyłom Agnieszka Fulińska, Łukasz Krukowski, Krzysztof Niedzielski, Wiktor Orłowski, Joanna Pastuszka-Roczek, Andrzej W. Sawicki, Anna Maria Wybraniec
Ocena 6,4
Raz jeszcze w wyłom Agnieszka Fulińska, Łukasz Krukowski, Krzysztof Niedzielski, Wiktor Orłowski, Joanna Pastuszka-Roczek, Andrzej W. Sawicki, Anna Maria Wybraniec
Andrzej W. Sawicki
Andrzej W. Sawicki
Rocznik '74 - ten sam, który wydał Andrzeja Pilipiuka i Jacka Dukaja. Przygodę z pisaniem fantastyki zaczął jednak trochę później niż jego wielcy rówieśnicy, bo od debiutu na łamach Fahrenheita w grudniowym numerze 2004 roku. Inżynier chemik, którego życiową pasją i zawodowym powołaniem jest eksperymentowanie. Lubi mieszać, zarówno substancje w reaktorach, potrawy w garnkach, jak i życiowe losy bohaterów swoich opowiadań. Od dzieciństwa cierpi na przypadłość, nazwaną przez czeskiego pisarza Vladimira Parala, udrękami wyobraźni, a objawiającą się skłonnością do bujania w obłokach i nieodpartą potrzebą częstego uciekania od rzeczywistości w świat książek. Dotychczas opublikował kilka opowiadań w pismach Science Fiction Fantasy i Horror oraz w Magazynie Fantastycznym.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Fantastycznie nieobliczalni Jakub Ćwiek
Fantastycznie nieobliczalni
Jakub Ćwiek Piotr Górski Jakub Małecki Aneta Jadowska Magdalena Świerczek-Gryboś Maria Krasowska Marta Malinowska Jacek Łukawski Karolina Fedyk Tomasz Marchewka Aleksandra Radlak
Postacią, dzięki której sięgnąłem po zbiór opowiadań „Fantastycznie nieobliczalni” jest Jakub Małecki, którego twórczość już poznałem i którego bardzo sobie cenię jako autora. Pozostali pisarze z tej antologii to była jedna wielka niewiadoma, niektórzy znani mi byli co najwyżej z nazwiska. Spodziewać się zatem mogłem wszystkiego. Na zbiór składa się jedenaście opowiadań. Przyznać muszę, że już dawno nie czytałem tak nierównego w poziomie zbioru. Były tu opowiadania znakomite jak i kompletnie nudne. Takim też było otwierające zbiór „Noże” Marty Malinowskiej, nie było w nim nic, co by mi się w jakikolwiek sposób spodobało. Następne czyli „Złość bogów” Piotra Górskiego było odrobinę lepsze ale i tak poniżej średniej, miałem bowiem poczucie zmarnowania ogromnego potencjału. „Kołysanki ziem jałowych” Karoliny Fedyk było całkiem ciekawe ale pozostawia po sobie niedosyt, taki sam niedosyt zostawia Jakub Małecki i jego „Utracone światy Nino Sandovala” z tym, że jest to niedosyt ilości a nie jakości, chciałoby się bowiem by było to dłuższe. Świetne opowiadanie, napisane pięknym językiem. Kolejne opowiadanie czyli „Szalone święta Danny’go Moona” Marii Krasowskiej można sobie śmiało darować. Nuda kompletna, dodatkowo by mnie zachwyciło musiałbym mieć co najwyżej z 10 lat a i to wątpię. Świetnym pomysłem i ciekawym klimatem charakteryzuje się natomiast „Ostatni lat Phenix” Anety Jadowskiej oraz „Siedemdziesiąt jebanych gramów” Jakuba Ćwieka, chociaż w przypadku Ćwieka czegoś mi brakowało. Zachwycił mnie natomiast Jacek Łukawski i jego „Nietypowe sprawy Dariusza Omena. Przygoda XIII”. Jego opowiadanie jest zabawne, absurdalne i groteskowe, chwilami sprawiało wrażenie jakby autor bardzo mocno inspirował się Lemem co absolutnie nie jest zarzutem pod jego adresem. Kolejne dwa opowiadania czyli „Krew i błoto” Aleksandry Radlak oraz „Niemożliwe” Magdaleny Świerczek – Gryboś były bardzo ciekawe, zarówno jeśli chodzi o pomysł jak i formę ale w przypadku obu moim zdaniem warto by było pokusić się o ich rozwinięcie, po lekturze bowiem chciałoby się więcej, poznać zarówno te światy jak i bohaterów bardziej. I tym sposobem dochodzimy do ostatniego opowiadania tejże antologii czyli „Off the record” Tomasza Marchewki, które okazało się najlepsze z całego zbioru. Zachwyciło mnie ogromnie. Jest bowiem znakomicie napisane, jest idealne jeśli chodzi i długość, nie za krótkie i nie za długie. Autor opowiedział wszystko co chciał i potrzebował. Brak tu niedopowiedzeń, brak tu zbędnej treści. Jest idealnie w punkt. Do tego bardzo ciekawy pomysł i świetne wykonanie. Gdybym na podstawie wszystkich tych opowiadań miał zdecydować po kogo twórczość mam sięgnąć (poza Małeckim, bo jego już poznałem) to byłby to jedynie Marchewka. Cała reszta nie zaciekawiła mnie na tyle by mieć ochotę zagłębiać się w ich pozostałą twórczość czego nie mogę powiedzieć o Tomaszu Marchewce. Podsumowując – bardzo nierówny zbiór ale ma kilka jasnych punktów dla których warto go przeczytać. Koniec końców nie żałuję lektury bo udało mi się odkryć chociaż jednego autora, który mnie zachwycił, zaintrygował i zaskoczył. Choćby dlatego warto było sięgnąć po „Fantastycznie nieobliczalnych”.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na 6 4 lata temu
Czerwony śnieg Ian R. MacLeod
Czerwony śnieg
Ian R. MacLeod
W literaturze „horrorowej” istnieje swoiste przesycenie motywem wampiryzmu. Wielu autorów „zabija się”, żeby stworzyć nowy oryginalny model krwiopijcy, który wyróżniałby jego pomysł na tle bogatego dorobku innych pisarzy. Jedni, jak Bram Stoker postawili na klasykę, inni bardziej współcześni jak Jay Kristoff wybrali brutalną akcje, a jeszcze inni jak Brian Lumley windują wampiryzm w pozaziemskie rejony. Ian MacLeod w swoim dziele stawia na bardziej tradycyjne podejście, ale dodaje do niego swój własny sznyt, który sprawia, że nakreślony przez niego obraz wydaje się być jeszcze bardziej mroczny i nieszczęśliwy niż wszystkie inne. Wampiryzm w wydaniu brytyjczyka nie jest przedstawiony jako dar nadludzkiej siły, błogosławieństwo wiecznej młodości czy choroba blokująca dostęp do światła słonecznego. MacLeod przedstawia wampiryzm w roli strasznej, wiecznie nienasyconej klątwy, która odbiera charakter, zmysły, a nawet odziera z człowieczeństwa. Powyższe przekleństwo przedstawia jednak jako koszmar dziejący się na jawie, który nęci, wywołuje pragnienia, mami władzą i możliwościami, ale nie daje żadnego wytchnienia, spokoju czy spełnienia. Wampiryzm w Czerwonym śniegu jest kwintesencją zezwierzęcenia, zatracania się w czeluściach szaleństwa i najmocniejszych halucynacji. Proza Macloeda jest przy tym mocno oniryczna, przypomina majaki czy poruszanie w gęstej niczym mleko mgle. Brytyjczyk nie odsuwa w cień mitów i legend związanych z krwiopijcami, ale traktuje je trochę po macoszemu. Światło słoneczne wciąż jest wrogiem nieumarłych, a srebro jest równie skuteczne jak w przypadku wilkołaków. Nowością wydaje się być motyw narkotyzowania się postaci celem powstrzymania się od żądzy mordu, który można traktować zarówno dosłownie jak i metaforycznie. Czy zatem Czerwony śnieg jest dobrą książką? Według mnie ma potencjał, piękny język i niezły mroczny klimat, szczególnie gdy maluje świat na tle wydarzeń historycznych. Wydaje się jednak utworem trochę przekombinowanym. Autor zbyt mocno skupił się na próbie uchwycenia pierwotnego wydźwięku wampirzego wynaturzenia. Dodatkowo, w mojej mocno subiektywnej opinii, nie poradził sobie z nastrojeniem czytelnika na właściwe wibracje, przerzucając historię z postaci na postać. Z jednej strony uchwycił potworność, swoistą wieczność przekleństwa, a z drugiej strony stworzył powieść wewnątrz powieści, która nie wszystkich przykuje do stron powieści.
Jarosław Migowicz - awatar Jarosław Migowicz
ocenił na 6 9 dni temu
Stróże Jakub Ćwiek
Stróże
Jakub Ćwiek
Uwielbiam cykl o Kłamcy, przebiegłym Lokim, który nie jest taki zły, jakim go malują. Owszem, knuje i oszukuje, ale i tak współpracuje z aniołami. Co prawda ma w tym swój interes, niemniej to postępowanie pozwala mocno polubić boga kłamstw. Tym razem Kłamca pozostaje w cieniu aniołów. I to nie byle jakich, bo aniołów stróżów. Patrząc na tych dwóch, modlitwa "Aniele Boży, stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój" nabiera innego wymiaru. Ale okazuje się, że nie każdy zasługuje na anielskiego strażnika moralności i prawidłowego postępowania. Istoty z tą profesją są w zaniku, a jak się wkrótce okazuje, nie są tak kryształowo czyste, jakbyśmy mogli sądzić. Do pilnowania stróży, patrzenia im na ręce, została utworzona specjalna jednostka Skrzydlatych: W.I.N.A (Wydział Interwencyjny Nadzoru Anielskiego). Butch i Zadra stanowią świetną parę anielskich stróżów prawa. Zły i dobry glina, mięśniak i inteligent. A przynajmniej takie robią wrażenie na pierwszy rzut oka. Gdy zjawiają się na ziemi, by wprowadzić komisarza Jakuba Ryjka w nadziemskie sprawy, ten akurat prowadzi śledztwo. Wkrótce też wplątują się w dziwną historię z Piaskowym Dziadkiem. Co może się wydarzyć, gdy na posterunku w małym miasteczku przyjdzie bronić się Lokiemu, Dreszczowi z Alojzem i Kędziorowi, stojącym ramię w ramię? I gdy na pomoc podążą Dzwoneczek z Chłopcami? "Stróże" to kolejna opowieść ze świata Kłamcy. I choć Lokiego tu nieco mniej, bo to agenci W.I.N.A grają pierwsze skrzypce, to wciąż czuć klimat poprzednich części. Jest tu odpowiednia dawka humoru, jest też zagadka kryminalna, są szemrane interesy. Żałuję, że tak późno sięgnęłam po tę historię. Z pewnością lepiej bym ją odebrała i oceniła, gdybym czytała w niedługim czasie po Kłamcy, Chłopcach i Dreszczu. Niemniej bawiłam się całkiem dobrze. A teraz czas na drugą część Stróży :)
JaBa PasjOla - awatar JaBa PasjOla
oceniła na 6 5 miesięcy temu

Cytaty z książki Fantazmaty 1

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Fantazmaty 1