Bunt aniołów

266 str. 4 godz. 26 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- La revolte des anges
- Data wydania:
- 1986-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1986-01-01
- Liczba stron:
- 266
- Czas czytania
- 4 godz. 26 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-07-01396-8
- Tłumacz:
- Stefan Flukowski
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Bunt aniołów w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Bunt aniołów
Poznaj innych czytelników
143 użytkowników ma tytuł Bunt aniołów na półkach głównych- Przeczytane 86
- Chcę przeczytać 54
- Teraz czytam 3
- Posiadam 28
- Ulubione 5
- Fantastyka 4
- Literatura francuska 3
- 2016 1
- Wielka literatura 1
- Francuscy nobliści 1


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Bunt aniołów
7,5.
7,5.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnioł bez świętości
Czytało się trudno. Dużo refleksji filozoficznych. Dużo myśli tak różnych, że można się pogubić. Wiele postaw ludzkich? anielskich?, że trudno każdą zrozumieć. Według mnie „Bunt Aniołów” Anatola France, to książka znakomita. Pogranicze fantastyki, religii, filozofii i człowieczeństwa. Chociaż właściwie granicy żadnej nie ma. Wszystko zlewa się w całość, kompletną, całkowitą i logiczną.
Anioł często bywa tematem powieści, wierszy i filmów. A taki, który opuszcza sfery niebiańskie i materializuje się w świecie ludzi, z reguły bywa nieszczęśliwy. A może opuszcza je, gdyż „tam” jest nieszczęśliwy? Może szczęście odnajduje dopiero tu, wśród ludzi?
Kim jest Anioł Stróż? Czy rzeczywiście stoi obok nas i pilnuje by nie stała się nam krzywda? To dlaczego się nam źle dzieje? A jeśli nas opuszcza, bo nie widzi sensu dalszej opieki nad człowiekiem, który i tak robi, co chce?
A co się stanie, jeśli anioł posiądzie ludzką wiedzę? Przeczyta masę książek. Zapozna się z wynalazkami. Dowie się o istnieniu innych planet. Czy zechce jeszcze kiedykolwiek wrócić do niebios? A może właśnie poprzez uzyskanie człowieczeństwa poczuje się wreszcie spełniony?
Te i inne pytania cisną się do umysłu czytelnika. Nie sposób na nie odpowiedzieć. Nie potrafią na nie odpowiedzieć bohaterowie książki o tytule wiele mówiącym. Jak będzie wyglądał bunt aniołów, do którego przygotowują się istoty uznawane za cudowne? Kolejne pytanie. France stara się jak najmocniej wejść w „duszę” anioła. Jego narrator obserwuje uważnie postępowanie każdego z bohaterów. Każdy jest inny. W świecie anielskim każdy ma swój charakter, który dojrzewa w momencie przybycia na ziemię lub opuszczenia człowieka, w przypadku Aniołów Stróżów i podjęcia decyzji o buncie przeciwko Bogu.
A może książka jest metaforą? Taką jedną, dużą przenośnią? Czytając recenzje na jej temat zauważyłam, iż ich autorzy różnie interpretują przedstawione w niej zagadnienia. Część skupia się na elementach religii chrześcijańskiej i ostremu jej potraktowaniu przez autora – narratora. Inni wskazują na Stary Testament i twierdzą, że ktoś kto przespał lekcje religii, gdy była o tym mowa, filozofii zawartej w książce nie zrozumie. Są tacy, co zatrzymują się na specyficznym humorze, którego ja nie zauważyłam. A może Anatol France to wizjoner – katastrofista? Wszak książka powstała w 1914 roku, roku wybuchu I wojny światowej?
Cóż, duża ilość pytań w związku z powieścią niech będzie zachętą do przeczytania. Być może nasuną się kolejne, być może kolejnemu czytelnikowi uda się odpowiedzieć na pytania zadane przeze mnie.
Ale na koniec refleksja. Jedna z ostatnich w utworze. Gorzka… Oto cytat, który zapamiętałam bez konieczności wcześniejszego zapisywania...
„ Wojna rodzi wojnę, a zwycięstwo klęskę. Pokonany Bóg staje się Szatanem. Zwycięski szatan staje się Bogiem.”
Anioł bez świętości
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało się trudno. Dużo refleksji filozoficznych. Dużo myśli tak różnych, że można się pogubić. Wiele postaw ludzkich? anielskich?, że trudno każdą zrozumieć. Według mnie „Bunt Aniołów” Anatola France, to książka znakomita. Pogranicze fantastyki, religii, filozofii i człowieczeństwa. Chociaż właściwie granicy żadnej nie ma. Wszystko zlewa się w...
Trochę nudna powieść, ale wiele jest w niej odniesień do filozofii, sztuki i teologii, co podnosi jej wartość. Liczne nazwiska sławnych osób rzucane przez autora dowodzą jego erudycji. Anioły zstępują na ziemię i planują bunt i wojnę, która kończy się ostatecznie zwycięstwem szatana. Nie w smak mi takie zakończenie i wyraźny krytycyzm autora wobec Kościoła katolickiego.
Trochę nudna powieść, ale wiele jest w niej odniesień do filozofii, sztuki i teologii, co podnosi jej wartość. Liczne nazwiska sławnych osób rzucane przez autora dowodzą jego erudycji. Anioły zstępują na ziemię i planują bunt i wojnę, która kończy się ostatecznie zwycięstwem szatana. Nie w smak mi takie zakończenie i wyraźny krytycyzm autora wobec Kościoła katolickiego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMamy tu opis walecznych anarchistów (z dość wyraźną sympatią autora, który swych socjalistycznych poglądów nie próbuje specjalnie ukrywać),energię gorącokrwistych młodzian walczących w imieniu rewolucji z pieśnią na ustach, na pohybel tyranom. Przekonani o słuszności Sprawy, gorzejący duchem i sercem.
Genialnym posunięciem (zaprawdę, czapki z głów) było tu jednak uczynienie z tych rewolucjonistów nie zwykłych wyrzutków, stających na przekór królom i arystokratom, lecz aniołów. Tytuł tutaj jest tak dosłowny, jak to tylko możliwe - oto bowiem anioł stróż bohatera objawia mu się (w dość niezręcznej sytuacji przy jego kochance) i oznajmia mu, że naczytawszy się uczonych dzieł z pobliskiej biblioteki zdołał mentalnie dojrzeć do słuszności idei buntu przeciw kłamliwemu i niewdzięcznemu Bogu. Autor sięgnął tu całymi garściami do gnozy, ukazując Jahwe jako nie jedyne najwyższe bóstwo, lecz jedynie okrutnego, zazdrosnego uzurpatora, demiurga, który świata nie stworzył, jedynie się w nim zagościł i teraz łapczywie i niegodziwie spija pochwały niebiańskich zastępów. Anioł, Arkadiusz, decyduje się więc opuścić swojego protegowanego, by w paryskich zaułkach szukać sobie podobnych, którzy stopniowo zbierają siły, by uderzyć na niebiosa - a wśród nich są i tacy, którzy pamięcią sięgają owego pierwszego buntu, owej wojny sprzed początku czasu, gdy hufce Lucyfera ruszyły na umocnione szańce archanioła Michała i starły się wśród gwiazd, by ostatecznie ponieść sromotną klęskę. Sercem powieści jest właśnie ta opowieść z dawnych czasów, historia tego konfliktu i ukazanie Lucyfera nie jako wiodącego na pokuszenie potwora ciemności dybiącego na dusze, by je porwać na dno piekła na wieczne kaźnie, lecz przyjaciela ludzkości, który pod postacią Dionizosa wpajał prymitywnym ludziom sztukę i wiedzę - lecz oto zazdrosny Jahwe wydarł to wszystko przemocą i żelazem i zadusił bliskie naturze misteria na korzyść kościelnym hymnów ku swojej chwale - a Lucyfera-Szatana odsądził od czci i wiary jako swego pokonanego wroga: historię zapisał zwycięzca, więc podkolorował ją na swoją cześć. Zaś na tle tej tułaczki Arkadiusza widzimy przyziemne sprawy zwykłych mieszkańców ich problemy, utrapienia, oszustwa i krętactwa, zbrodnie i miłostki. Wszystko to sportretowane żywym stylem, pełnym drwiny, który po prostu aż chce się czytać. I zaprawdę wyśmienity powstał z tego obraz. Literackie ujęcie filozofii i wierzeń gnostyckich zachwyca swym czarem, czasem bawi i śmieszy, czasem wzrusza. Niewątpliwie jeszcze sięgnę po tego autora.
Mamy tu opis walecznych anarchistów (z dość wyraźną sympatią autora, który swych socjalistycznych poglądów nie próbuje specjalnie ukrywać),energię gorącokrwistych młodzian walczących w imieniu rewolucji z pieśnią na ustach, na pohybel tyranom. Przekonani o słuszności Sprawy, gorzejący duchem i sercem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGenialnym posunięciem (zaprawdę, czapki z głów) było tu jednak...
Z pewnością należy uznać szeroką wiedzę i ogromny warsztat autora. Zgłębione przez niego dzieła filozofów, teologów i historyków dały dość rozległy widok na czasy w jakich osadzona jest akcja oraz tematykę w jakiej dzieje się akcja. Niestety nawet ubogi w filozoficzne zdolności czytelnik jest w stanie dość szybko wypunktować nieścisłości i myślenie szablonowe autora.
Z pewnością nie jest to lektura dla każdego: chrześcijanin bez zdolności szerszego spojrzenia z pewnością będzie oburzony, agnostyk odbierze głoszone tu tezy jako potwierdzenie swoich poglądów, a zwykły czytelnik szukający rozrywki zmęczy się mnogością tytułów, nazw, nazwisk, miejsc oraz scen nie do końca związanych z akcją.
Cóż.
Przeczytałam, ale aby polecić trzrba widzieć sens, a ja go nie widzę.
Z pewnością należy uznać szeroką wiedzę i ogromny warsztat autora. Zgłębione przez niego dzieła filozofów, teologów i historyków dały dość rozległy widok na czasy w jakich osadzona jest akcja oraz tematykę w jakiej dzieje się akcja. Niestety nawet ubogi w filozoficzne zdolności czytelnik jest w stanie dość szybko wypunktować nieścisłości i myślenie szablonowe autora.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ...
Troche nudna, mało wciągająca, ale temat jest ciekawy.
Troche nudna, mało wciągająca, ale temat jest ciekawy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonapisać sztukę.....
napisać sztukę.....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzykre to doświadczenie, zawieść się na jednym ze swoich ulubionych pisarzy. „Bunt aniołów” to przedostatnia powieść France’a i na jej przykładzie widać doskonale, że ten wybitny umysł wpadł w pułapkę swoich przekonań i związanej z nimi misji, powielając w kolejnych utworach te same zarzuty i obśmiewając te same zjawiska w coraz bardziej wyprany z życia sposób. Jak zresztą wskazywałem już w innych opiniach na temat jego twórczości, France w najlepszym wydaniu to France zdystansowany, komentujący z oddalenia i na pewnym poziomie ogólności to wszystko, co w człowieku słabe, czyli zdecydowaną większość jego konstytucji. Natomiast France zaciekły – czy, jak w tym wypadku, w sprawie Kościoła, czy to w sprawie Dreyfusa – traci sporo swych literackich walorów. Nadal potrafi dać zdanie czy ustęp genialny, ale – na czym cierpi „Bunt aniołów” – fabuła mu się rozmywa, jest mało wiarygodna, odrealniona, zgrzyta w zębach spragnionych literackiej uczty. Nie widzę tu już myśli, tylko obsesję.
Plany fantastyczny oraz realistyczny zgrabnie się wprawdzie w powieści przenikają, co pozwala France’owi z równą siłą wyśmiewać wyższe klasy społeczne i religię katolicką, noblista odsłania też wiele mechanizmów rządzących czy to francuskim społeczeństwem, czy międzynarodową polityką, ale czyni to bez większego literackiego przekonania, wbrew własnej tradycji nad żadną kwestią się głębiej nie pochylając i wkładając swoje kwestie nie w usta żywych ludzi, tylko manekinów.
Być może powieść była pisana w pośpiechu, w efekcie jednak w podobnym pobieżnym pośpiechu trzeba ją czytać. A tego bardzo nie lubię.
Przykre to doświadczenie, zawieść się na jednym ze swoich ulubionych pisarzy. „Bunt aniołów” to przedostatnia powieść France’a i na jej przykładzie widać doskonale, że ten wybitny umysł wpadł w pułapkę swoich przekonań i związanej z nimi misji, powielając w kolejnych utworach te same zarzuty i obśmiewając te same zjawiska w coraz bardziej wyprany z życia sposób. Jak zresztą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor tej książki faktycznie zasłużył na Nobla, wybitnie pacyfistyczny charakter tego utworu nie pozostawia co do tego wątpliwości. Autor zasłużył sobie również na trafienie do Indeksu ksiąg zakazanych, gdyż utwór ten wyśmiewa katolicyzm dość mocno, a zwłaszcza dość swobodne podejście Francuzów do swojej religii. Tytułowy bunt aniołów zdaje się wyszydzać całe chrześcijaństwo, ale wydaje mi się, że jest to raczej alegoria Republiki Francuskiej - ale nie znam historii Francji na tyle szczegółowo, żeby to stwierdzić z całą pewnością. W każdym razie, czytając ją, można się doskonale bawić - autor miał bardzo ciekawe poczucie humoru.
Autor tej książki faktycznie zasłużył na Nobla, wybitnie pacyfistyczny charakter tego utworu nie pozostawia co do tego wątpliwości. Autor zasłużył sobie również na trafienie do Indeksu ksiąg zakazanych, gdyż utwór ten wyśmiewa katolicyzm dość mocno, a zwłaszcza dość swobodne podejście Francuzów do swojej religii. Tytułowy bunt aniołów zdaje się wyszydzać całe...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to