

ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać313
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
The Way of Kings

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Archiwum Burzowego Światła (tom 1)
- Data wydania:
- 2010-08-31
- Data 1. wydania:
- 2010-08-31
- Liczba stron:
- 1007
- Czas czytania
- 16 godz. 47 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 9780765326355
Kup The Way of Kings w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
The Way of Kings
drogakrolow.pl Obawiałem się trochę tej książki, bo cudowności o niej brzmią wszędzie wokół, a pochwał nie ma końca – wszyscy wiemy jak może się to skończyć. Poza tym ta objętość! Ale cóż… nie jest to drugi Steven Erikson, nie zostanie następcą George’a R. R. Martina, nie jest podobny do Dana Simmonsa, nie przypomina Brenta Weeksa, nie jest przeznaczony tylko dla fanów Patricka Rothfussa, nie jest na dobrej drodze by zostać nowym Sapkowskim, nie przypomina Robin Hobb, nie kroczy drogą Tolkiena, nie prosi się o porównania do Ursuli K. LeGuin, nie stanie się nowym Clivem S. Lewisem, ani Nortonem, ani Kayem… nie jest kolejnym Cookiem. Jest Brandonem Sandersonem. I jest zajebisty. Gdy po kilku minutach czytania kończysz kilka pierwszych rozdziałów, względnie ciekawych, potencjalnie interesujących i dających nadzieję na coś dobrego i uświadamiasz sobie, że ni stąd ni zowąd minął tydzień a Ty skończyłeś książkę nie wiedząc kiedy, wiesz, że nie było to coś przeciętnego. To jakby zasnąć i po chwili drzemki uświadomić sobie, że pośród sennych marzeń spędziliśmy cały tydzień. Zniknąłem na czas czytania tej książki. Jest tak niepozorna, przyjemna i wciągająca, a jednocześnie tak emocjonująca… mówi się, że książki to złodzieje czasu. Cóż, jeśli miałbym porównać do czegoś ‘’Drogę królów’’ to jedynie do złodziejskiego gangu który na oczach tłumu widzów pozostawia półki puste i mętlik w głowie. Powiedzieć, że ta książka jest wciągająca to trochę za mało. Ona porywa. I nie ma litości. Więzi czytelnika i torturuje go wspaniałością. Cykl zaplanowany na dziesięć tomów to bardzo ambitne zadanie, ale po tym co przeczytałem nie mam wątpliwości, że autorowi nie sprawi to większych problemów. Powieść ta jest jak potężny prolog, po którym wiemy, że mimo jego wspaniałości i tak możemy dostać jeszcze coś więcej, i jeszcze coś lepszego, i jednocześnie nie czujemy niedosytu, bo to co dostajemy i tak jest poza wszelką granicą niesamowitości. To naprawdę imponujące jak coś może być tak… proste, a jednocześnie niebanalne, oraz tak oryginalne, i jednocześnie nie przekombinowane. Ta książka pokazała kto będzie liczył się w najbliższych latach jako król fantastyki i myślę, że przy odrobinie szczęścia Martin może zacząć bać się o swoją popularność. Zwłaszcza gdy za ten materiał weźmie się ktoś ambitny, bo jest nad czym pracować… System magii to coś, czego obawiałem się najbardziej, i coś na początku wywołało delikatną dezorientację, ale naprawdę niewielką, bo autor szybko ukazał podstawowe zasady jakie rządzą tym światem a dalej podrzucał czytelnikom jedynie malutkie smakowitości i (nie) dopowiedzenia, by owy świat pogłębić i uwiarygodnić. Całość poraża. Autor wprowadził tyle własnych zasad, tyle modyfikacji i pomysłów, że zachwytów nad pomysłowością i pracowitością autora naprawdę końca nie było. Na szczególną uwagę zasługują spreny – byty, które są jakby odzwierciedleniem natury danej rzeczy. Jej uzewnętrznieniem. Są ogniospreny, życiospreny, wiatrospreny… mam nadzieję (uzasadnioną),że autor poświęci im jeszcze trochę uwagi. Chociaż wspaniałych elementów tam jest tyle, że na czymkolwiek by się skupił, ja i tak będę zachwycony. Ta książka posiada mnie na własność. Zaskakujące to jak autor przemyślanie rozbudował tło swojej historii. Nie wgłębiając się w szczegóły powiem tylko tyle, że aby wiarygodnie zbudować tło powieści wykorzystując do tego jedną (nie) naturalną z cech jednego z bohaterów przy czym jednocześnie skupić się na tym by dana postać nie straciła ani nie stała się kimś, kim być zauważalnie nie miała, to prawdziwa sztuka. Delinar, bo to o nim mowa, doznaje naturalnej i pięknej a jednak nadal bardzo wiarygodnej i fantastycznej metamorfozy. W ogóle światem wykreowanym przez autora rządzi przemiana – to na tym skupia się dosłownie wszystko, to jest podstawą. Całość wciąga czytelnika tak bardzo, bo to jak autor operuje przemianami jest po prostu zachwycające. Delinar jest tylko jednym z bohaterów. Najbardziej wyeksploatowaną liczbą w tej książce jest dziesiątka i prawdopodobnie tylu spotkamy znaczących postaci. Z tego co wyczytałem w każdym tomie autor skupi się na jednej z nich, co jest pomysłem z jednej strony świetnym, bo nie spowoduje to chaosu który powstałby, gdyby każdy bohater próbowałby wyjść na przód, ale jednocześnie co stanie się, gdy nadejdzie czas skupić się na bohaterze, którego czytelnik nie lubi? Ta książka skupiała się na Kaladinie, i jego historia, mimo iż trąci odrobinę banałem, została tak sformułowana, że stwierdziłem, iż jest to jeden z moich ulubionych bohaterów literackich w ogóle. Jednak są tacy, których najchętniej utopiłbym w łyżce wody… ale, po tym co przeczytałem, ufam autorowi i wiem, że mnie nie zawiedzie. Zachwycająca. Cudowna. Wspaniała. To na pewno jedna z lepszych książek jakie czytałem w życiu. Pochłonęła mnie całkowicie. Jej symbolika, historia, fabuła, bohaterowie… każdy element jest lepszy od poprzedniego, a tych elementów jest całe mrowie, i należy spodziewać się ich jeszcze więcej. Tyle smaczków autor tam wplótł! Z samych teorii na temat tej książki można stworzyć odrębną powieść… cudo. CUDO! I to wydanie! Okładka to jeszcze nic, nawet jeśli ma złocenia. To w środku książka zaskakuje. Ona ma kolorowe mapki! Wspaniałości! I tyle pięknych ilustracji, których wspaniałość wyraża się w tym, że jako jedne z niewielu nie sugerują czytelnikowi wyglądu najpiękniejszych scen (a tych pięknych jest mnóstwo) ale raczej pomagają objąć ogrom tego świata. Zabijcie mnie, a i tak kiedyś przeczytam tę książkę jeszcze raz.
Oceny książki The Way of Kings
Poznaj innych czytelników
31527 użytkowników ma tytuł The Way of Kings na półkach głównych- Chcę przeczytać 15 936
- Przeczytane 14 720
- Teraz czytam 871
- Posiadam 3 911
- Ulubione 1 337
- Fantastyka 390
- Fantasy 340
- Chcę w prezencie 229
- 2018 95
- Brandon Sanderson 71
Tagi i tematy do książki The Way of Kings
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki The Way of Kings


Poznajcie bliżej pozostałych nominowanych w kategorii Człowiek Książki i zagłosujcie w Plebiscycie

Grube książki na tłusty czwartek: 8 tomiszczy, po które warto sięgnąć

Pisarz fantasy w 35 minut zebrał milion dolarów na wydanie książek

Czytamy w weekend

Królewskie lektury (nie tylko) na... Święto Trzech Króli

Czytamy w weekend
Cytaty z książki The Way of Kings
Życie ponad śmiercią. Siła ponad słabością. Podróż ponad celem.
Życie ponad śmiercią. Siła ponad słabością. Podróż ponad celem.
Uczucia są tym, co definiuje człowieka, a panowanie nad nimi jest oznaką prawdziwej siły. Brak uczuć oznacza śmierć, ale działanie pod wpływem każdego uczucia, oznacza bycie dzieckiem.
Uczucia są tym, co definiuje człowieka, a panowanie nad nimi jest oznaką prawdziwej siły. Brak uczuć oznacza śmierć, ale działanie pod wpływ...
Rozwiń ZwińNigdy nie oczekuj od ludzi poświęcenia, którego sam byś nie podjął. Nigdy nie każ im walczyć w warunkach, w których sam odmówiłbyś walki. Nigdy nie proś człowieka, by dopuścił się czynu, którym nie splamiłbyś swoich rąk.
Nigdy nie oczekuj od ludzi poświęcenia, którego sam byś nie podjął. Nigdy nie każ im walczyć w warunkach, w których sam odmówiłbyś walki. Ni...
Rozwiń Zwiń
















































OPINIE i DYSKUSJE o książce The Way of Kings
Rewelacyjny pomysł z rozpadlinami i mostowymi. Niestety pierwszy tom się ciągnie jak flaki z olejem. Na plus -> ciekawe pomysły. Na minus -> zbyt mocno się ciągnie i wydłuża, mało akcji.
Rewelacyjny pomysł z rozpadlinami i mostowymi. Niestety pierwszy tom się ciągnie jak flaki z olejem. Na plus -> ciekawe pomysły. Na minus -> zbyt mocno się ciągnie i wydłuża, mało akcji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie najtrudniejsza książka jaką miałam przyjemność wysłuchać. I przyznam szczerze, że czytałam opinie, że sam początek trudny, że nie wiadomo o co chodzi… że człowiek zostaje wrzucany w ten świat z tymi wszystkimi gadżetami, nazewnictwem i wiedząc to to i tak dwa razy ją odkładam ale coś mnie jednak ciągnęło do niej. Cały czas słyszałam, że w końcu mi „kliknie” i tak! kliknęło i pochłonął mnie ten świat do reszty.
Cały ten świat, kultura, magia i wszystko co jest dookoła jest tak bogate ale jednocześnie na swoim miejscu, nie przesadzone.
Jedna z trudniejszych ale i najcudowniejszych książek!
Moją ulubioną pistacją jest tutaj Kaladin, może jest to spowodowane tym, że jego tutaj jest najwięcej, najwięcej z przeszłości. Na końcu muszę przyznać zyskuje też Dalinar.
Miałam zrobić sobie przerwę między pierwszą a drugą częścią ale nie dam rady ☺️ od razu MUSZĘ wziąć się za drugą.
Zdecydowanie najtrudniejsza książka jaką miałam przyjemność wysłuchać. I przyznam szczerze, że czytałam opinie, że sam początek trudny, że nie wiadomo o co chodzi… że człowiek zostaje wrzucany w ten świat z tymi wszystkimi gadżetami, nazewnictwem i wiedząc to to i tak dwa razy ją odkładam ale coś mnie jednak ciągnęło do niej. Cały czas słyszałam, że w końcu mi „kliknie” i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo, bardzo poniżej oczekiwań i trudno mi będzie zrozumieć skąd tak gigantyczny hype na tego autora. Może drugi tom, tylko czy w ogóle warto próbować... 🤔
Bardzo, bardzo poniżej oczekiwań i trudno mi będzie zrozumieć skąd tak gigantyczny hype na tego autora. Może drugi tom, tylko czy w ogóle warto próbować... 🤔
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSanderson nie zawodzi. Ta książka, jak i cała seria całkowicie mnie zachwyciła. Sposób w jaki prowadzona jest narracja, jak dużo skomplikowanych wątków jest poruszonych i to jak z każdym bohaterem można się po części utożsamiać jest niesamowite. Serdecznie polecam każdemu, nawet jeśli nie jest fanem klasycznego fantasy z pewnością będzie się dobrze bawił.
Sanderson nie zawodzi. Ta książka, jak i cała seria całkowicie mnie zachwyciła. Sposób w jaki prowadzona jest narracja, jak dużo skomplikowanych wątków jest poruszonych i to jak z każdym bohaterem można się po części utożsamiać jest niesamowite. Serdecznie polecam każdemu, nawet jeśli nie jest fanem klasycznego fantasy z pewnością będzie się dobrze bawił.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoskonałe wprowadzenie do sagi. U Sandersona robi wrażenie rozmiar wszystkiego. Ogromny świat, wielka polityka, skomplikowane postaci. Jest to literatura o wielkiej skali i ambicji.
Doskonałe wprowadzenie do sagi. U Sandersona robi wrażenie rozmiar wszystkiego. Ogromny świat, wielka polityka, skomplikowane postaci. Jest to literatura o wielkiej skali i ambicji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka absolutnie mnie pochłonęła. Losy Kaladina, Dalinara, wojna na Strzaskanych Równinach, a nawet losy Shallan (u której historia potrzebowała chwili, by się rozkręcić, a gdy tak się stało...!). Nie jest to pierwsza książka tego autora, ale pierwsza, która sprawiła, że zostaje na stałe w tym uniwersum, by je eksplorować. Wciąż mam mnóstwo pytań, które wymagają odpowiedzi (fabularnych i światotwórczych).
Ta książka absolutnie mnie pochłonęła. Losy Kaladina, Dalinara, wojna na Strzaskanych Równinach, a nawet losy Shallan (u której historia potrzebowała chwili, by się rozkręcić, a gdy tak się stało...!). Nie jest to pierwsza książka tego autora, ale pierwsza, która sprawiła, że zostaje na stałe w tym uniwersum, by je eksplorować. Wciąż mam mnóstwo pytań, które wymagają...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy tom Archiwum Burzowego Światła to bardzo mocny początek ogromnej epickiej historii. Książka momentami rozwija się powoli, ponieważ autor poświęca dużo czasu na budowanie świata i przedstawienie bohaterów. Jednak kiedy historia zaczyna się rozkręcać, napięcie rośnie i wszystko prowadzi do naprawdę świetnego finału.
Ogromnym plusem powieści jest sam świat. Jest bardzo rozbudowany, oryginalny i pełen ciekawych pomysłów. Czuć, że to dopiero początek większej historii i że autor przygotował naprawdę wielkie uniwersum.
Drugą wielką siłą książki są bohaterowie. Każdy z nich jest inny i ma swoją historię, dzięki czemu łatwo się wciągnąć w ich losy. Szczególnie wyróżnia się Kaladin, którego wątek jest zdecydowani najciekawszy i najbardziej emocjonujący. Jego rozwój oraz walka z własnymi problemami sprawiają, że bardzo łatwo mu kibicować.
Finał książki to prawdziwa nagroda za cierpliwość czytelnika. Ostatnie wydarzenia są dynamiczne, epickie i bardzo satysfakcjonujące, dzięki czemu zakończenie zostaje w pamięci na długo.
Pierwszy tom Archiwum Burzowego Światła to bardzo mocny początek ogromnej epickiej historii. Książka momentami rozwija się powoli, ponieważ autor poświęca dużo czasu na budowanie świata i przedstawienie bohaterów. Jednak kiedy historia zaczyna się rozkręcać, napięcie rośnie i wszystko prowadzi do naprawdę świetnego finału.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgromnym plusem powieści jest sam świat. Jest...
Niesamowicie wykreowany świat, to na pewno główna zaleta tej serii. Na dodatek wielowątkowość która ukazuje go z zupełnie innych stron, bohaterowie których kochasz lub nienawidzisz. Ogółem mocarna pozycja dla każdego fana fantasy.
Niesamowicie wykreowany świat, to na pewno główna zaleta tej serii. Na dodatek wielowątkowość która ukazuje go z zupełnie innych stron, bohaterowie których kochasz lub nienawidzisz. Ogółem mocarna pozycja dla każdego fana fantasy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutnie fenomenalna książka, najlepiej zbudowany świat fantasy z jakim miałem do czynienia.
Absolutnie fenomenalna książka, najlepiej zbudowany świat fantasy z jakim miałem do czynienia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest dobrze! Archiwum Burzowego Światła miałem na oku od dłuższego czasu i po przeczytaniu stwierdzam, że chcę więcej.
Pierwsza rzecz to fajnie wykreowany świat, który z czymś mi się kojarzył, ale nie wiedziałem do końca z czym. Dziwne rośliny, zwierzęta, spreny, Strzaskane Równiny, które faktycznie są strzaskane (popękane). I w końcu gdzieś usłyszałem porównanie świata do… Morrowinda i to jest dokładnie to, co miałem w głowie!
Sama fabuła – czy się komuś spodoba – wiadomo, zależy od gustu i preferencji. Mnie wciągnęła, chociaż nie każdą postać śledziłem z takim samym zapałem.
Najpierw Dalinar. Dopiero jego zakończenie w miarę mnie kupiło. Wcześniej jakoś nie mogłem się do niego przekonać. Wiedział, co chce zrobić, ale nie wiedział jak i w moim odczuciu przez prawie całą książkę tylko to rozkminiał. Też nie do końca podoba mi się jego wątek romantyczny, ale nie jest tragiczny. Z kolei bardzo ciekawi mnie jaka była jego ''prośba'' i jakie w zamian dostał "przekleństwo".
Teraz Shallan. Jej wątek najmniej mnie porwał i powiem szczerze, że trochę nudził, ale – jak w przypadku Dalinara – końcówka, choć w pewnej części przewidywalna, dolała tu trochę oliwy do ognia.
I teraz chyba moje dwie ulubione postacie. Albo inaczej – jedna, która mnie bardzo ciekawi, czyli Szeth-syn-syn-Vallano, któremu poświęcono najmniej miejsca (jak do tej pory) w powieśći. Chcę się dowiedzieć, dlaczego jest taki, jaki jest, dlaczego robi to, co robi i dlaczego (chyba) zrezygnował z wolnej woli.
No i na koniec oczywiście Kaladin i jego paczka obdartusów, czyli ekipa mostu numer 4. Według mnie najlepszy wątek – oczywiście trochę w stylu „od zera do bohatera”, ale fajnie poprowadzony. Zarówno jego retrospekcje, jak i walka z depresją. Bardzo dobrze napisana i poprowadzona postać! W Moście Numer Cztery się zakochałem. Z pewnością ten wątek po latach będę sobie od czasu do czasu odświeżał.
Jeszcze co do samej książki. Owszem, ma parę problemów – momentami nierówne tempo, retrospekcje głównych bohaterów mogą nie każdemu przypaść do gustu – ale mi nie przeszkadzały i pozwoliły lepiej zrozumieć postacie. Pozycja ta sama w sobie jest niezłą cegłą i zrozumiem osoby, które powiedzą, że mogłaby mieć np. 800 stron zamiast 1100, ale z drugiej strony napisana jest przystępnie, czytanie nie jest męczące, a liczba postaci i wątków nie przytłacza, ale że to super lekka lektura też powiedzieć nie mogę.
Ze swojej strony polecam i mam nadzieję, że kolejne tomy będą trzymały poziom Drogi Królów!
Jest dobrze! Archiwum Burzowego Światła miałem na oku od dłuższego czasu i po przeczytaniu stwierdzam, że chcę więcej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza rzecz to fajnie wykreowany świat, który z czymś mi się kojarzył, ale nie wiedziałem do końca z czym. Dziwne rośliny, zwierzęta, spreny, Strzaskane Równiny, które faktycznie są strzaskane (popękane). I w końcu gdzieś usłyszałem porównanie świata...