Krwawe zwierciadło

Okładka książki Krwawe zwierciadło
Brent Weeks Wydawnictwo: Mag Cykl: Saga Powiernika Światła (tom 4) fantasy, science fiction
759 str. 12 godz. 39 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Saga Powiernika Światła (tom 4)
Tytuł oryginału:
The Blood Mirror
Data wydania:
2017-04-11
Data 1. wyd. pol.:
2017-04-11
Data 1. wydania:
2016-10-25
Liczba stron:
759
Czas czytania
12 godz. 39 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374807364
Tłumacz:
Małgorzata Strzelec
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krwawe zwierciadło w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Krwawe zwierciadło



książek na półce przeczytane 927 napisanych opinii 438

Oceny książki Krwawe zwierciadło

Średnia ocen
7,8 / 10
971 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
152
148

Na półkach:

Lubię tę serię.
Nie pochłaniam jej a raczej delektuję się nią.

Doceniam pracę w nią włożoną i mądrość płynącą z tej lektury. Nie ma tu bieli i czerni. I nie myślę o kolorach a raczej o szarości.

Nie ma tu bezwzględnego dobra ani zła. Jest polityka i wiara w słuszność sprawy. I jest bezradność.

Polecam

Lubię tę serię.
Nie pochłaniam jej a raczej delektuję się nią.

Doceniam pracę w nią włożoną i mądrość płynącą z tej lektury. Nie ma tu bieli i czerni. I nie myślę o kolorach a raczej o szarości.

Nie ma tu bezwzględnego dobra ani zła. Jest polityka i wiara w słuszność sprawy. I jest bezradność.

Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2377 użytkowników ma tytuł Krwawe zwierciadło na półkach głównych
  • 1 311
  • 1 041
  • 25
465 użytkowników ma tytuł Krwawe zwierciadło na półkach dodatkowych
  • 309
  • 40
  • 39
  • 34
  • 19
  • 12
  • 12

Inne książki autora

Brent Weeks
Brent Weeks
Amerykański autor fantasy. Urodzony w stanie Montana. Zadebiutował serią książek "Anioł Nocy".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Obietnica krwi Brian McClellan
Obietnica krwi
Brian McClellan
„Obietnica krwi” uderza z siłą wystrzału z muszkietu, wrzucając czytelnika w świat, gdzie korony upadają z hukiem, a magia nierozerwalnie wiąże się z zapachem spalonego prochu. Zamiast mozolnego budowania napięcia, akcja startuje od krwawego przewrotu stanu. Marszałek polny Tamas obala monarchę, gilotynuje arystokrację i próbuje ulepić republikę z chaosu, podczas gdy sąsiednie mocarstwa tylko czekają, aż nowa władza potknie się o własne nogi... Ciekawym walorem tej historii stanowi unikalny system magii. Elitę stanowią magowie prochowi – żołnierze zażywający proch strzelniczy niczym stymulant, by wyostrzyć zmysły i siłą woli zakrzywiać trajektorię kul w locie. Nadaje to starciom trochę takiej filmowej dynamiki, w której snajper potrafiący posłać pocisk na kilometr przez środek burzy robi większą robotę niż cały zastęp rycerzy. Fabuła zręcznie żongluje trzema perspektywami. Śledzimy losy zmęczonego marszałka, który woli walkę od polityki; jego syna, wybitnego strzelca zmagającego się z traumą oraz Adamața – detektywa z fotograficzną pamięcią. Ten ostatni wnosi do książki noir-owy klimat, tropiąc zdrajców w mrocznych zaułkach płonącego miasta. Mimo, że początek cyklu bywa momentami kanciasty, fabuła pędzi od pierwszej strony. Relacje między bohaterami wydają się czasem uproszczone, a postacie kobiece mogłyby dostać więcej miejsca, jednak klimat rewolucji przemysłowej wymieszanej z magią skutecznie to nadrabia. Powstała brudna, męska przygoda, w której stare bóstwa budzą się tylko po to, by przekonać się, że świat nauczył się już obsługiwać armaty.....
Joanie - awatar Joanie
ocenił na 8 26 dni temu
Jesienna republika Brian McClellan
Jesienna republika
Brian McClellan
Finalny tom Magów Prochowych stanowi rzetelne i satysfakcjonujące domknięcie trylogii, w którym z dużą sprawnością splotły się wszystkie rozpoczęte wcześniej wątki. Akcja nie zwalnia tempa, rzucając czytelnika prosto w wir ostatecznej walki o losy Adro, gdzie polityczne intrygi ustępują miejsca otwartej wojnie i starciom o niemal mitycznej skali... Kluczowym elementem tej części cyklu pozostają postaci, których ewolucja w obliczu upadającego świata została nakreślona z dbałością o psychologiczny autentyzm. Marszałek Tamas jawi się tu już nie tylko jako genialny strateg, ale przede wszystkim jako człowiek przytłoczony ciężarem własnej rewolucji, zmuszony do konfrontacji z jej krwawymi skutkami. Równolegle śledzimy losy Taniela i Ka-poel, których relacja oparta na wzajemnym zaufaniu i niemych porozumieniach stanowi emocjonalny rdzeń książki, oferując chwilę wytchnienia od huku muszkietów. Nawet wątek detektywistyczny Adamata, który wcześniej bywał nieco odseparowany, tutaj zyskuje na znaczeniu, spajając całość w spójną i logiczną strukturę. Styl narracji pozostaje konkretny i nastawiony na akcję, co sprawia, że finał czyta się z narastającym napięciem. Niektóre rozwiązania fabularne mogą wydawać się momentami zbyt pomyślne dla głównych postaci, jednak ogólny rozmach i konsekwencja w budowaniu świata sprawiają, że jest to zakończenie godne tak szeroko zakrojonej opowieści. Kawał świetnej prozy, skutecznie łączącej militarną precyzję z ludzkim dramatem, pozostawiając po lekturze poczucie pełnego domknięcia historii.
Joanie - awatar Joanie
ocenił na 7 26 dni temu
Republika złodziei Scott Lynch
Republika złodziei
Scott Lynch
„Republika złodziei” to trzeci, finałowy tom trylogii o Locke’u Lamorze — i choć trudno nie czuć żalu, że historia dobiega końca, to ocena książki wynika przede wszystkim z jej treści. Poprzeczka po dwóch poprzednich częściach była ustawiona bardzo wysoko i widać, że tym razem tempo akcji jest nieco wolniejsze. Miejscami pojawiają się dłużyzny, a narracja częściej niż wcześniej cofa się do przeszłości, wyraźnie nawiązując i rozwijając wątki z pierwszego tomu. To sprawia, że konstrukcyjnie książka jest połączeniem dalszego ciągu opowieści z „Niecnych dżentelmenów” i osobnej historii trzeciego tomu. W porównaniu z „Na szkarłatnych morzach” — które stawiało bardziej na jednolitą, pełną dynamiki fabułę — tutaj większy nacisk położono na retrospekcje i pogłębianie relacji między bohaterami. Dla jednych będzie to zaletą, dla innych elementem, który spowalnia odbiór. Mimo tego trudno odmówić powieści wielu mocnych stron: świetnie prowadzonych dialogów, charakterystycznego humoru, dopracowanych emocji i konsekwentnego domknięcia historii. Finał jest satysfakcjonujący, zaskakujący i dobrze osadzony w całej opowieści — zdecydowanie warto dotrzeć do ostatnich stron i przeżyć to zakończenie. Podsumowując: to może nie najbardziej dynamiczna część trylogii, ale wciąż bardzo dobra, ważna i godna domknięcia całej historii. Dla fanów serii — lektura obowiązkowa i piękne pożegnanie z bohaterami.
Mateusz - awatar Mateusz
ocenił na 8 3 miesiące temu
Ogień przebudzenia Anthony Ryan
Ogień przebudzenia
Anthony Ryan
Fabuła / Zwroty akcji 6/10 Bohaterowie 6/10 Świat przedstawiony 7/10 Narracja / Styl / Humor 5/10 Przesłanie / Problematyka 5/10 Klimat / Subiektywne odczucia 6/10 Autor albo stara się, ale mu nie wychodzi - albo ma talent, ale mu się nie chce... nie jestem pewna które. Tu był taki potencjał. Zarąbisty świat, ciekawa historia, dobre koncepty postaci (jeśli kontynuuję czytanie serii, zrobię to głównie dla Hilemore'a). Nawet przez większość książki naprawdę fajnie i lekko się czytało/słuchało. Problem w tym, że... no we wszystkich szczegółach zasadniczo. Fabuła generalnie fajna, ale czym dalej w las tym więcej "kszoków" - takich idiotyzmów jakie autor sadził w drugiej połowie książki to nawet w "Eragonie" nie było. Nie piszę jakie, żeby nie spojlerować. Postaci fajnie pomyślane, ale już opisy ich zachowania i motywacji... no na papierze mają sens, ale autor nijak nie umie ich opisać. Przez większość czasu czytelnik sam musi sobie dopowiadać - aha, on postanowił zrobić to bo musiał pomyśleć o tym i o tym. Z tej książki dałoby się zrobić dwie tej samej objętości. Dało się poczuć że autor leciał przez wątki byle jak najszybciej, nie poświęcając czasu na porządne połączenie wątków, lub rozbudowanie charakterystyki postaci. No i do tego ilość deus ex machin bolała. Dalej. Świat super, ale znowu nierozbudowany, w sumie o dwóch głównych potęgach wiemy tyle, że są i jakie mają ustroje. Imiona i nazwy potwornie sztampowe. Natomiast jeśli chodzi o strony konfliktu, znowu, autor chciał ale mu nie wyszło - w tym wypadku: chciał (chyba) stworzyć skomplikowany moralnie świat, bez "tych dobrych". Niestety - i nie wiem czy to była pomyłka, czy to autentyczne nienajciekawsze poglądy autora, ale korpo-dystopia której służą główni bohaterowie, prezentowana jest zasadniczo jako "ci dobrzy", kij z tym że, obok bardzo problematycznego systemu polityczno-ekonomicznego (spoko no, nie muszę się zawsze zgadzaĉ z autorem), ta strona jest też aktywnie hiper-imperialistyczna (i w gruncie rzeczy większość problemów wynika z tego imperializmu i eksploatacji - bardzo aktualny temat, którego autor trochę... nie pogłębił?). Ci źli (natywne ludy podbitego kontynentu) są absolutnie źli, koniec kropka, nie dostajemy nawet sugestii "a może my też tu zawiniliśmy...?". Znowu: musimy sobie dopowiadać. Dodatkowo, jedyna znacząca postać która potępia obydwa systemy i chciałaby wprowadzenia autentycznej demokracji jest bez przerwy opisywana jako "radykał zaślepiony swoją ideologią" - który oczywiście powoli ugina się do woli wspaniałej wolnomyślącej bohaterki reprezentującej korpo-wcale-nie-villaina. Mam fashbacki z Atlasa Zbuntowanego :/. A tak serio - to mam wrażenie, że autorowi chodziło o to, że rewolucja której chce typo ma być z zamiaru krwawa, a bohaterka w sumie powoli zaczyna uważać że zarządcy korposu też są niefajni i działa na własną rękę - ale znowu... czytelnik takie rzeczy sam sobie musi podopowiadać.
Annonimowa - awatar Annonimowa
oceniła na 6 8 miesięcy temu

Cytaty z książki Krwawe zwierciadło

Więcej
Brent Weeks Krwawe zwierciadło Zobacz więcej
Brent Weeks Krwawe zwierciadło Zobacz więcej
Brent Weeks Krwawe zwierciadło Zobacz więcej
Więcej