rozwińzwiń

Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów

Okładka książki Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów autora Józef Maria Bocheński, 9788389920298
Okładka książki Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów
Józef Maria Bocheński Wydawnictwo: Antyk filozofia, etyka
140 str. 2 godz. 20 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1988-01-01
Liczba stron:
140
Czas czytania
2 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788389920298
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów

Średnia ocen
7,1 / 10
112 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów

avatar
430
416

Na półkach:

Zabobon to wierzenie, które jest w wysokim stopniu fałszywe, a mimo to uważa się je za prawdziwe – wyjaśnia w przedmowie do słownika nieoceniony ojciec Bocheński – proponując zbiór stu haseł, w których rozprawia się z różnymi zabobonami.

Na przykład że astrologia jest zabobonem wynika z trzech racji:
1) wszyscy uczeni kompetentni w tej dziedzinie (astronomowie, astrofizycy, psychologowie) ją odrzucają,
2) tzw. dowody astrologów urągają elementarnym zasadom metodologii naukowej, zwłaszcza statystyce,
3) ludzie urodzeni w tym samym miejscu i czasie powinni mieć wg astrologii ten sam los, tymczasem doświadczenie temu przeczy.

Wokół pojęcia "kobieta" powstały z kolei dwa przeciwstawne zabobony:
1) kobietę uważa się za człowieka niższego rodzaju niż mężczyzna (np. w islamie),
2) kobietę postrzega się tak samo jak mężczyznę i usiłuje się ją do niego upodobnić.

Jeszcze innym zabobonem jest wiara w ciągły postęp ludzkości. Źródłem tego złudzenia jest przenoszenie kategorii biologicznych (teoria ewolucji) na życie społeczne. Można, rzecz jasna, zauważyć znaczący postęp w naukach przyrodniczych, ale już rozwój moralny człowieka na przestrzeni wieków budzi wątpliwości. Podobnie rozwój kultury, twórczości artystycznej itp. Poza tym postęp dokonuje się zwykle w ramach określonej cywilizacji, po czym następuje regres (jak w starożytnym Rzymie czy Egipcie). Nie da się więc mówić o postępie w odniesieniu do całości. Brak jakiejkolwiek gwarancji, że nasza cywilizacja będzie się stale rozwijać.

Lektura tekstów filozofa z Fryburga umożliwia porządkowanie oraz rozjaśnianie pojęć. Jest szkołą logicznej argumentacji i nieustającą inspiracją dla wszystkich, którzy starają się myśleć samodzielnie.

Zabobon to wierzenie, które jest w wysokim stopniu fałszywe, a mimo to uważa się je za prawdziwe – wyjaśnia w przedmowie do słownika nieoceniony ojciec Bocheński – proponując zbiór stu haseł, w których rozprawia się z różnymi zabobonami.

Na przykład że astrologia jest zabobonem wynika z trzech racji:
1) wszyscy uczeni kompetentni w tej dziedzinie (astronomowie,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
473
241

Na półkach: ,

Strasznie zła ta książka. To w sumie niesamowite że ma tak wysokie noty na LC, patrząc że większość argumentów wystosowanych w niej spokojnie uwaliłaby studenta pierwszego roku filozofii.

Koncepcja jest fajna - zbieramy poglądy o wątpliwych uzasadnieniach i je podważamy. Problemów jednak jest kilka. Po pierwsze Bocheński nie definiuje pojęć tak jak są one przyjęte w filozofii czy w języku potocznym. Wydaje się że nie jest to problem, w końcu filozof może tworzyć pojęcia na potrzeby swoich rozważań. Jednak Bocheński robi to w tak mało głęboki sposób, że prowadzi to do tworzenia chochołów filozoficznych i triumfalnego obalania ich. Na przykład relatywizm jest definiowany jako przełożenie teorii względności na inne materie, co prowadzi do poglądu że wszystko jest względne (sic!). Ciężko nie czytać Stu zabobonów i nie czuć że mało filozoficzne te rozważania, a bardzo zdrowo rozsądkowe w złym tego pojęcia znaczeniu. Stąd ta publikacja bardziej przypomina subiektywne odczucia autora na pewne kwestie filozoficzne niż coś bliskie jakiemukolwiek rygorowi. Po prostu widać że autor ewidentnie nie przyłożył się i tylko jego autorytet filozofa pozwolił na publikację czegoś takiego. Masakrycznie się z nią męczyłem i gdyby nie fakt że potrzebna mi była na egzamin na filozofię drugiego stopnia, to nie skończyłbym jej. Nie polecam.

Strasznie zła ta książka. To w sumie niesamowite że ma tak wysokie noty na LC, patrząc że większość argumentów wystosowanych w niej spokojnie uwaliłaby studenta pierwszego roku filozofii.

Koncepcja jest fajna - zbieramy poglądy o wątpliwych uzasadnieniach i je podważamy. Problemów jednak jest kilka. Po pierwsze Bocheński nie definiuje pojęć tak jak są one przyjęte w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
912
817

Na półkach:

„Indemaskacja”
albo
„Sto(s) bzdur, czyli zbiór tego co się w jednostronnym płaskim rozumku nie mieści”

Pomysł na negatywny słowniczek Bocheńskiego polega na zebraniu popularnych „zabobonów”, czyli błędnych haseł (poglądów, idei) oraz błędnych mniemań wokół haseł (niewłaściwego ich rozumienia). Niestety, przede wszystkim to zbiór banałów i chochołów, a co najgorsze, rozprzestrzeniający kolejne bzdury i zabobony.
Szczególne natężenie bzdur znajdujemy np. w hasłach: antropocentryzm, humanizm, etyka – po prostu szkoda gadać co autor popełnił pod tymi hasłami.

Przykładowy banał już na wstępie: autorytet (że słusznie może być w danej dziedzinie, ale błędnie jest uznawać jedną osobę za autorytet we wszystkich dziedzinach, ŁAŁ!).

Przykładowe faktyczne zabobony (jako błędne poglądy): altruizm (przedkładanie interesu obcych nad własnym),kara (tzn „resocjalizm” jako bezkarność),pacyfizm (jako absolutne unikanie stosowania przemocy w jakiejkolwiek sytuacji i postaci – prymitywy lubią to!),postęp i pozytywizm (jako naiwna wiara w naukę i w nieustanny proces rozwoju ku lepszej przyszłości),sceptycyzm (jako niemożność uzyskania wiedzy pewnej, a zatem wątpienie we wszystko) scjentyzm (bezmyślny fanatyzm naukowy),solipsyzm (karkołomna perspektywa bycia jedynym prawdziwym).

Zadziwiające, że nikt jeszcze nie poważył się na całościową negatywną ocenę pod tą książeczką (komentujący ograniczają się do kilku uwag).
To będzie jeden z moich największych zawodów 2025 roku. Problemem jest nie tylko bzdurne opisywanie pojedynczych haseł, ale w większości haseł znajduje się jakaś bzdura.

Dowiedzieć się możemy np. że zabobonem jest uważać człowieka za istotę wyjątkową, albo że „Serce ma swoje racje”. XD

To się prosi o nowe słowo, którego definicja brzmieć będzie: obalanie bzdur przez tworzenie innych bzdur. Jeśli przy obalaniu bzdur przyjmiemy jako bazowe słowo demaskacja, to do zaproponowanej definicji pasowałaby indemaskacja, jako zaprzeczenie, zanik lub powrót do stanu poprzedniego (jak w inwolucji).

Ten brudnopis ma tyle wartości, co stwierdzenie prof. Wolniewicza, że (parafraza) psychoanaliza to bzdury i zaraza intelektualna (cenię sobie profesora ale w tej kwestii był totalnym ignorantem).

Zachwycać się „Stoma zabobonami” może najwyżej nieczytający niczego nastolatek, który pragnie szybko i łatwo „zaorać” kolegów z nielubianymi przez siebie poglądami; pasjonat encyklopedycznych hasełek przeświadczony iż zawierają one istotę zagadnienia, a tym samym za zbędne uważający dalsze złożone dywagacje – zawstydzony przyznaję, że sam bywałem taką osobą we wczesnej młodości.

Jeśli ktoś potrzebuje alternatywy: "Przesądy. Słownik filozoficzny" Robert Nisbet

„Indemaskacja”
albo
„Sto(s) bzdur, czyli zbiór tego co się w jednostronnym płaskim rozumku nie mieści”

Pomysł na negatywny słowniczek Bocheńskiego polega na zebraniu popularnych „zabobonów”, czyli błędnych haseł (poglądów, idei) oraz błędnych mniemań wokół haseł (niewłaściwego ich rozumienia). Niestety, przede wszystkim to zbiór banałów i chochołów, a co najgorsze,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

344 użytkowników ma tytuł Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów na półkach głównych
  • 189
  • 146
  • 9
49 użytkowników ma tytuł Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów na półkach dodatkowych
  • 30
  • 12
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów

Więcej
Józef Maria Bocheński Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów Zobacz więcej
Józef Maria Bocheński Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów Zobacz więcej
Józef Maria Bocheński Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów Zobacz więcej
Więcej