rozwińzwiń

Jezus na Marsie

Okładka książki Jezus na Marsie autora Philip José Farmer, 8370753582
Okładka książki Jezus na Marsie
Philip José Farmer Wydawnictwo: Phantom Press Seria: Fantasy & SF fantasy, science fiction
223 str. 3 godz. 43 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Fantasy & SF
Tytuł oryginału:
Jesus on Mars
Data wydania:
1992-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Data 1. wydania:
1982-01-01
Liczba stron:
223
Czas czytania
3 godz. 43 min.
Język:
polski
ISBN:
8370753582
Tłumacz:
Michał Jakuszewski
Średnia ocen

5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jezus na Marsie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jezus na Marsie

Średnia ocen
5,9 / 10
78 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Jezus na Marsie

avatar
412
183

Na półkach:

O, Dżezu!

Reklama dźwignią handlu, hasło dźwignią reklamy. Nie ma to jak dobry tytuł. Wiedzą o tym głównie dziennikarze i redaktorzy ze wszystkich stron internetowych, a zwłaszcza czegoś, co się nazywa tabloid. Tytuł przyciąga. Tytuł zachęca. Tytuł intryguje. A na koniec przeradza się w konkretne pieniądze. Wiem coś na ten temat, do prasy, jeszcze za czasów papieru, pisywałam. Tytuł oczywiście wynika zawsze z tematu. A im temat dziwaczniejszy, tym tytuł ciekawszy i zainteresowanie większe.
Tak oto zakończyliśmy wstęp, przechodzimy do rozwinięcia. A ono nosi tytuł „Jezus na Marsie” i jest autorstwa Philipa Jose Farmera. Pochodzi z gatunku „fantasy & sf”. Wiemy już o co chodzi.
Nie jestem miłośniczką tego typu literatury, w przeciwieństwie do mego kuzyna, dla którego we wszystkich bibliotekach Kłodzka, zabrakło takowej i musiał zainwestować w czytnik. Było to jeszcze w czasach, kiedy owe elektroniczne cacka uchodziły za luksus. Tym razem jednak postanowiłam poświęcić się i książkę przeczytać. Niewielka, niedługa (222 stron),czcionka dość duża. Oczywiście przyciągnął mnie tytuł.
Wraz z załogą statku kosmicznego wylądowałam więc na Marsie. Bo od tego wszystko się zaczyna. Mars jak to Mars. Mówią, że czerwony i szukają tam życia. Wszyscy. Ci od SF też. Ale, jako że najprostsze sprawy są najtrudniejsze, to ciągle umyka fakt, iż życie może być nie „na” lecz „w”. Prosta zmiana przyimków i trafiamy w sam środek cywilizacji.
Marsjańska rzeczywistość jest znacznie bardziej rozwinięta niż ziemska. Wyleczyć raka? Bułka z masłem. Przedłużyć życie? Pryszcz. Kwestia zmartwychwstania? Dobra reanimacja i tyle. Jest Słońce i Księżyc. Samochody też są. Do tego Marsjanie to żydzi, tak, małą literą, bo to wyznawcy judaizmu, do tego praktycznie ortodoksyjnego. A według zasad obowiązujących w starożytnej Palestynie, oj niełatwo się żyje. Zwłaszcza naszym kosmonautom, czyli marsjonautom. I wreszcie, w końcu, tak mniej więcej w środku książki pojawia się On. Ten z tytułu, na którego czytelnik czeka.
Czy czyni cuda? Jasne. Tyle tylko czy są to cuda? W wysoce rozwiniętej cywilizacji cud nie musi wcale być cudem. Mieszka jednak w miejscu, gdzie teoretycznie żadna żywa istota nie ma prawa przeżyć. Do tego przymyka oko na odstępstwa od surowej religii… Dziwna postać….
A do tego wszystkiego opowieść pełna jest dyskusji religijnych. Kiedy, taki sporadyczny czytelnik SF jak ja, czeka na dalszy fascynujący opis zdobyczy technicznych Marsjan, dostaje dyskusję na temat teologiczny.
Większość recenzujących tę książkę, ten element w niej zachwala. Temat fajny, rozwinięcie też… ja niestety, tego nie kupuję. SF ma być SF. A tu mamy religię z SF w tle. Niby coś oryginalnego, innego… Jednak do mnie nie przemawia. Od dłuższego czasu unikam jak ognia wszelkich elementów religijnych. W dzisiejszych czasach zawsze jest szansa, iż mówiąc coś, nawet w dobrej wierze, można urazić czyjeś uczucia.
Kończę, żeby tego nie uczynić.

O, Dżezu!

Reklama dźwignią handlu, hasło dźwignią reklamy. Nie ma to jak dobry tytuł. Wiedzą o tym głównie dziennikarze i redaktorzy ze wszystkich stron internetowych, a zwłaszcza czegoś, co się nazywa tabloid. Tytuł przyciąga. Tytuł zachęca. Tytuł intryguje. A na koniec przeradza się w konkretne pieniądze. Wiem coś na ten temat, do prasy, jeszcze za czasów papieru,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
685
685

Na półkach:

- A więc wszyscy są Żydami ? ...
Szkot pochodzenia irańskiego pobladł.
Pod powierzchnią Marsa mieszka milion "Żydów" rządzonych przez sędziów. Stanowią mieszaną społeczność składającą się po części z ludzi, a po części z obcych, z rozbitego statku kosmicznego - Krszów.
Czczą soboty i niedziele, ale nie mają kapłanów, bo ... rządzi nimi Jezus, żywy. Jako Wielki Sędzia. Uważają Go/go za Mesjasza, ale nie za Boga.
Nie takie jednak rysy zostały uwiecznione na sławnym Całunie Turyńskim.
Jezus ma żonę, ale nie ma ... dzieci. Choć przyznaje też, że może być ... Antychrystem.
On czy nie On ?
Macie środki, aby uczynić Ziemię podobną do raju, lecz używacie ich do złych celów ...
Na pewno jest to nieco obrazoburcze, ale tak właściwie, to nieźle się ubawiłem.

- A więc wszyscy są Żydami ? ...
Szkot pochodzenia irańskiego pobladł.
Pod powierzchnią Marsa mieszka milion "Żydów" rządzonych przez sędziów. Stanowią mieszaną społeczność składającą się po części z ludzi, a po części z obcych, z rozbitego statku kosmicznego - Krszów.
Czczą soboty i niedziele, ale nie mają kapłanów, bo ... rządzi nimi Jezus, żywy. Jako Wielki Sędzia....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
134
8

Na półkach: ,

Książkę kupiłem zupełnym przypadkiem. Absurdalność tytułu nie pozwalała mi spokojnie przeglądać innych książek. Nie miałem do niej wielkich oczekiwań i się nie zawiodłem.
Pierwszy raz miałem do czynienia z gatunkiem religijnego fantasy/science fiction (teo-fi?).
Historia zaczyna się jak klasyczne sci-fi. Grupka astronautów leci na Marsa sprawdzić wielką grotę, którą wykryły satelity. Kiedy dwójka bohaterów schodzi ją eksplorować zostają "zaproszeni" do środka przez grupkę Marsjan. Okazuje się, że pod powierzchnią Marsa istnieje zaawansowana cywilizacja mieszkająca w gigantycznych grotach połączonych tunelami. W tych grotach mieszkają ludzie i humanoidalna rasa Krsh. W środku jaskini jest sztuczna gwiazda będąca w rzeczywistości reaktorem jądrowym, wewnątrz którego mieszka sam Jezus Chrystus. No właśnie, Jezus Chrystus czy uzurpator? Książka opowiada o losach naszych "zaproszonych" marsonautów - Orma i Bronskiego. Czy spotkają oni samego Mesjasza? Czy ich wiara w Chrystusa zostanie zachwiana? Dlaczego wszyscy Marsjanie to żydzi?!
Książkę czyta się dobrze, aczkolwiek należy nastawić się na dużo nawiązań do różnych religii, nie tylko chrześcijaństwa. Autor bez wątpienia przedstawia swoje przemyślenia odnośnie prawa żydowskiego, jak też przesłania Chrystusa, ustami stworzonych postaci. Jest to nie tylko historia absurdalna (zapewne większość teo-fi takich jest) lecz też dająca do myślenia na pewne tematy. Podrzuca nam pomysły i spojrzenia na rzeczy, o których wcześniej może nie myśleliśmy. I nie jest to nachalne, wręcz odwrotnie. Autor pięknie wpisuje te odniesienia w historię dodając jej głębi i tłumacząc dokładniej zaistniałe sytuacje, z punktu widzenia naszych bohaterów oraz Krshów.
Ogólnie jest to po prostu dobra książka, coś rzadko spotykanego. Chyba zerknę na więcej pozycji z tego gatunku.

Książkę kupiłem zupełnym przypadkiem. Absurdalność tytułu nie pozwalała mi spokojnie przeglądać innych książek. Nie miałem do niej wielkich oczekiwań i się nie zawiodłem.
Pierwszy raz miałem do czynienia z gatunkiem religijnego fantasy/science fiction (teo-fi?).
Historia zaczyna się jak klasyczne sci-fi. Grupka astronautów leci na Marsa sprawdzić wielką grotę, którą wykryły...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

155 użytkowników ma tytuł Jezus na Marsie na półkach głównych
  • 107
  • 46
  • 2
52 użytkowników ma tytuł Jezus na Marsie na półkach dodatkowych
  • 37
  • 7
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Amazing Stories vol. 1 Alexander Blade, Philip José Farmer, Daniel F. Galouye, Harry Harrison, H. Beam Piper, James H. Schmitz, Richard S. Shaver, Robert Silverberg, G. L. Vandenburg, Robert Moore Williams
Ocena 6,4
Amazing Stories vol. 1 Alexander Blade, Philip José Farmer, Daniel F. Galouye, Harry Harrison, H. Beam Piper, James H. Schmitz, Richard S. Shaver, Robert Silverberg, G. L. Vandenburg, Robert Moore Williams
Okładka książki If. Worlds of Science Fiction. Vol. 1 Philip José Farmer, Daniel F. Galouye, Raymond F. Jones, R.A. Lafferty, C. C. MacApp, Rog Phillips, Frederik Pohl, Lester del Rey, James H. Schmitz, Clifford D. Simak, Kurt Vonnegut, Robert Moore Williams, Alfred Elton van Vogt
Ocena 7,2
If. Worlds of Science Fiction. Vol. 1 Philip José Farmer, Daniel F. Galouye, Raymond F. Jones, R.A. Lafferty, C. C. MacApp, Rog Phillips, Frederik Pohl, Lester del Rey, James H. Schmitz, Clifford D. Simak, Kurt Vonnegut, Robert Moore Williams, Alfred Elton van Vogt
Okładka książki Złoty wiek SF 11 Clyde Brown, Philip José Farmer, Daniel F. Galouye, Randall Garrett, James Gunn, Keith Laumer, Murray Leinster, Robert Silverberg
Ocena 6,2
Złoty wiek SF 11 Clyde Brown, Philip José Farmer, Daniel F. Galouye, Randall Garrett, James Gunn, Keith Laumer, Murray Leinster, Robert Silverberg

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Okładka książki Isaac Asimov prezentuje najlepsze opowiadania science fiction Brian W. Aldiss, Poul Anderson, Isaac Asimov, Avram Davidson, James Gunn, Cyril M. Kornbluth, Robert Sheckley, Robert Silverberg, Clifford D. Simak, Cordwainer Smith
Ocena 6,9
Isaac Asimov prezentuje najlepsze opowiadania science fiction Brian W. Aldiss, Poul Anderson, Isaac Asimov, Avram Davidson, James Gunn, Cyril M. Kornbluth, Robert Sheckley, Robert Silverberg, Clifford D. Simak, Cordwainer Smith

Cytaty z książki Jezus na Marsie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jezus na Marsie