Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego

277 str. 4 godz. 37 min.
- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Kommendant in Auschwitz
- Data wydania:
- 2003-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1989-01-01
- Liczba stron:
- 277
- Czas czytania
- 4 godz. 37 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-89533-00-6
- Tłumacz:
- Wiesław Grzymski
Autobiografia zbrodniarza wojennego - Rudolfa Hossa - komendanta obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, uwolnionego z więzienia (amnestia w 1928 roku) mordercy działającego póżniej w morderczej machinie III Rzeszy.
11 marca 1946 roku zostaje aresztowany przez angielską Polową Policję Bezpieczeństwa Rudolf Hoss. Czy zapiski więźnia oskarżonego o jedną z największych zbrodni w dziejach Europy, wypowiadane w związku z procesem, który zakończy się dla niego wyrokiem śmierci przybliżają nas do zrozumienia rzeczywistego stanu rzeczy, prawdy o Hossie jako człowieku, czy naznaczone intencją obrony mają przesłaniać prawdę tam, gdzie mogłaby ona działać obciążająco...
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego
Poznaj innych czytelników
548 użytkowników ma tytuł Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego na półkach głównych- Chcę przeczytać 271
- Przeczytane 267
- Teraz czytam 10
- Posiadam 84
- II wojna światowa 7
- Historia 5
- Holocaust 4
- Historyczne 4
- Z wojną w tle 3
- historia 3
Tagi i tematy do książki Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego
Dodaj cytat
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego
Książka, która od pierwszej do ostatniej strony wywołuje głęboki moralny dyskomfort. Czyta się ją ze świadomością, że są to wspomnienia jednego z największych zbrodniarzy w historii. Człowieka odpowiedzialnego za funkcjonowanie Auschwitz jako fabryki śmierci. Tego ciężaru nie da się z siebie zrzucić podczas lektury.
To jednocześnie pozycja bardzo niebezpieczna, jeśli podchodzi się do niej bez szerszej wiedzy historycznej. Höss konsekwentnie przedstawia się jako trybik w ogromnej nazistowskiej machinie – wykonawca rozkazów, urzędnik systemu (aczkolwiek w żadnym momencie nie wymiguje się od odpowiedzialności i to w momencie, kiedy jest raczej pogodzony z perspektywą rychłej śmierci).
Momentami sugeruje skruchę, momentami buduje narrację człowieka uwikłanego w mechanizm większy od niego. Łatwo złapać się na tym, że pojawia się cień współczucia. I właśnie to jest najbardziej niepokojące.
To lektura ważna, ale wymagająca krytycznego myślenia i historycznego kontekstu. Inaczej można niebezpiecznie zbliżyć się do perspektywy sprawcy.
Książka, która od pierwszej do ostatniej strony wywołuje głęboki moralny dyskomfort. Czyta się ją ze świadomością, że są to wspomnienia jednego z największych zbrodniarzy w historii. Człowieka odpowiedzialnego za funkcjonowanie Auschwitz jako fabryki śmierci. Tego ciężaru nie da się z siebie zrzucić podczas lektury.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jednocześnie pozycja bardzo niebezpieczna, jeśli...
słuchałam kiedyś takiego niemieckiego księdza, który się nazywa manfred deselaers. mieszka w oświęcimiu i zrobił kurs na przewodnika po byłym obozie, żeby pracować w duchu porozumienia polsko-niemiecko-żydowskiego. doktoryzował się, analizując tę autobiografię i zapragnęłam to przeczytać w ramach oddechu od tego, co się dzieje na polskim rynku wydawniczym i tych straszliwych fabularnych opowieści obozowych, które odbierają całkowicie należny temu miejscu i pamięci szacunek. no, ale nie o tym.
nie mogę oceniać tej książki w kategorii zła/dobra, bo to brzmi jak strasznie diabelski pakt i wolałabym cudzego cierpienia nie wartościować, natomiast przerażająca jest suchość tego języka i wciąż żywe przekonanie o tym, że wszystkie rozkazy, które się wypełniało, są tej zagładzie winne, a nie człowiek, który je wykonywał. cóż, widocznie przenieść odpowiedzialność jest łatwiej niż sądziłam. część opisująca sylwetki poszczególnych esesmanów, z którymi höss się kontaktował mnie trochę zmęczyły, bo wyszła z tego encyklopedia na papierze. rzecz pełna sprzeczności, warsztat pisarski nie ma tu raczej znaczenia, trudno o obiektywizm i jakiś (szczery) żal po tym, co się wydarzyło. jest za to radość z kartki papieru otrzymanej w celi i możliwości spisania tego, iloma kilogramami cyklonu b gazowało się ludzi.
zostało mi 10 stron do skończenia tej książki, gdy zapomniałam ją zabrać z jednej z sal wykładowych na moim wydziale, a ja przypomniałam sobie o niej zbyt późno. pożegnałam tę stratę bez żalu, jest jednak w tym przypadku coś paradoksalnego.
jedno mi tylko pozostaje dodać: boli mnie bardzo, że nie ma odpowiedzi na to, jak omijać błędy cudzego sumienia (mierzone w twarz).
słuchałam kiedyś takiego niemieckiego księdza, który się nazywa manfred deselaers. mieszka w oświęcimiu i zrobił kurs na przewodnika po byłym obozie, żeby pracować w duchu porozumienia polsko-niemiecko-żydowskiego. doktoryzował się, analizując tę autobiografię i zapragnęłam to przeczytać w ramach oddechu od tego, co się dzieje na polskim rynku wydawniczym i tych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie chcę wystawiać oceny, bo nie bardzo wiem co mam tu ocenić - warsztat pisarski nie ma tu znaczenia, a wystawianie oceny życiu Hossa jest nie na miejscu. Bardzo dużym plusem ksiązki są przypisy wyjaśniające i prostujące to, co Hoss napisał.
Nie chcę wystawiać oceny, bo nie bardzo wiem co mam tu ocenić - warsztat pisarski nie ma tu znaczenia, a wystawianie oceny życiu Hossa jest nie na miejscu. Bardzo dużym plusem ksiązki są przypisy wyjaśniające i prostujące to, co Hoss napisał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnienia Hossa nie są typową autobiografią. Może tak jest z pierwszą częścią książki, ale później przekształca się w ogólne sprawozdanie z funkcjonowania obozów koncentracyjnych.
Hoss nie jest obiektywny w swej relacji. Owszem, wprost przedstawia fakty hitlerowskich zbrodni na więźniach, lecz, zdaje mi się, że wybierał takie fakty, które mogłyby ukazać jego samego jako współczującego oficera SS i wręcz zmuszonego do wykonywania rozkazów. A wykonywał je solidnie, rzetelnie, bez cienia zawahania podpisywał wyroki egzekucji i przy nich asystował, bez mrugnięcia okiem wysyłał na śmierć tysiące niewinnych ludzi. Hoss ciągle się tłumaczy w swej relacji, usprawiedliwia: że musiał być silny i niewzruszony wobec swoich żołnierzy, nie mógł im pokazać, że się waha lub okazuje współczucie, że dbał o dyscyplinę, wykonywał rozkazy płynące z Berlina, starał się dbać o więźniów i ich warunki bytowe. Hoss w swej książce stara się wybielić ze wszystkich zbrodni i pokazać, że w pewnym sensie, tak jak i więźniowie obozów był "ofiarą" całego systemu hitlerowsko-nazistowskiego.
Zanim został komendantem obozu w Oświęcimiu, szkolił się w Niemczech. Najpierw w Dachau, potem w Sachsenhausen. Na początku 1940 roku otrzymał rozkaz stworzenia nowego obozu w Polsce na terenie starych wojskowych koszarów. Miał to być obóz kwarantanny. Hoss przybył do Oświęcimia i w maju 1940 roku został mianowany komendantem tego obozu. Obóz ten początkowo przeznaczony był dla więźniów polskich związanych z Ruchem Oporu oraz działalnością antyniemiecką. Dopiero później, w toku jego powiększania się zaczęto sprowadzać więźniów z innych obozów oraz spoza Polski. W wyniku braku kadry przywieziono z niemieckich obozów (Dachau, Sachsenhausen, Ravensbruck) więźniów politycznych i kryminalnych i ich postawiono na stanowiskach funkcyjnych (kapo).
W roku 1941 po raz pierwszy użyto w bloku nr 11 gazu duszącego, tzw. cyklonu B. Efekt i skutek jego zastosowania były szokujące nawet dla esesmanów (zagazowano wtedy ok. 250 polskich chorych więźniów oraz ok. 600 jeńców radzieckich). Zaczęto stosować cyklon B do uśmiercania skazanych. Od tego właśnie wydarzenia obóz w Oświęcimiu zmienił formułę swego funkcjonowania - z obozu kwarantanny stał się obozem śmierci.
Hoss wymienia cztery wielkie grupy więźniów, które kolejno ulegały zagładzie: Polacy, jeńcy radzieccy, Żydzi oraz Romowie. Gdy obóz rozwinął się na tyle i powstały krematoria w Brzezince grupy te eksterminowane były na bieżąco, szczególnie ludność żydowska i romska.
Hoss swe wspomnienia kończy opisem chaotycznej ewakuacji obozu w styczniu 1945 roku na zachód, w kierunku obozu Gross-Rosen.
Wspomnienia Hossa nie są typową autobiografią. Może tak jest z pierwszą częścią książki, ale później przekształca się w ogólne sprawozdanie z funkcjonowania obozów koncentracyjnych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHoss nie jest obiektywny w swej relacji. Owszem, wprost przedstawia fakty hitlerowskich zbrodni na więźniach, lecz, zdaje mi się, że wybierał takie fakty, które mogłyby ukazać jego samego jako...
Chciałam poznać Hoessa i nie wiem na ile napisana przez niego autobiografia na to pozwala :) Jadnak otrzymałam to, czego oczekiwałam, napisana została w sposób bardzo wciągający. Nie jest to pozycja dużych rozmiarów, wiec szybko skończyłam. Wielki dyskomfort sprawiało mi czytanie zapisków człowieka skazanego na śmierć. Hoess bardzo obrazowo opisał powstawanie obozu, mam wrażenie, że pisał nam o wszystkim, po prostu bardzo bezpośrednio dzielił się z nami swoją historią, co mnie ujęło. Bez względu na to co robił, jego dzieło jest godne uwagi i doceniam takie otwarte pisanie o sobie, swoich przeżyciach i obnażanie się przed czytelnikiem. Dziękuję mu za tę książkę, płynęła ona z serca czułam to czytając, jakbym siedziała obok Rudolfa i słuchała jego opowieści. Najlepsza biografia przeczytana w moim życiu :)
Chciałam poznać Hoessa i nie wiem na ile napisana przez niego autobiografia na to pozwala :) Jadnak otrzymałam to, czego oczekiwałam, napisana została w sposób bardzo wciągający. Nie jest to pozycja dużych rozmiarów, wiec szybko skończyłam. Wielki dyskomfort sprawiało mi czytanie zapisków człowieka skazanego na śmierć. Hoess bardzo obrazowo opisał powstawanie obozu, mam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUważam, że warto przeczytać taką książkę. Nie są to wyżyny literatury, warto jednak poznać inny punkt widzenia na ówczesną rzeczywistość...
Uważam, że warto przeczytać taką książkę. Nie są to wyżyny literatury, warto jednak poznać inny punkt widzenia na ówczesną rzeczywistość...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce przedstawiony został paradoks istnienia dwóch światów: człowieka dobrodusznego, idealnego męża i kochającego ojca pięciorga dzieciświa oraz świat człowieka oddanego swojej pracy, wiernego żołnierza, posłusznie wykonującego rozkazy szefa (tu hitlera)...
Reasumując autobiografia człowieka który przed śmiercią, na sam koniec próbuje się jeszcze jakos nieudolnie ,,wybielić,,
6 gwiazdek-bo warto przeczytać, zachowując oczywiście dystans do tresci zawartych w ksiażce bo jak wytłumaczyć sobie by kochający ojciec i ,,wartościowy,, człowiek mógł być w stanie wysłać na rzeź tysiące dzieci...
W książce przedstawiony został paradoks istnienia dwóch światów: człowieka dobrodusznego, idealnego męża i kochającego ojca pięciorga dzieciświa oraz świat człowieka oddanego swojej pracy, wiernego żołnierza, posłusznie wykonującego rozkazy szefa (tu hitlera)...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReasumując autobiografia człowieka który przed śmiercią, na sam koniec próbuje się jeszcze jakos nieudolnie...
Czy można wystawić tej autobiografii jakąkolwiek ocenę? Rudolf Hoss był jednym z trzech komendantów KL Auschwitz- największej fabryki śmierci, utworzonej przez nazistów w czasie drugiej wojny światowej.
To właśnie Hoss został oddelegowany do Oświęcimia w celu stworzenia od podstaw obozu koncentracyjnego, który miał w swoim założeniu pozbawiać życia tych wszystkich, którzy byli "niewygodni" lub bezużyteczni dla III Rzeszy.
Rudolf Hoss opisuje w autobiografii swoje życie od wczesnych lat młodości,aż do momentu zamknięcia go w polskim więzieniu.
Czy można wystawić tej autobiografii jakąkolwiek ocenę? Rudolf Hoss był jednym z trzech komendantów KL Auschwitz- największej fabryki śmierci, utworzonej przez nazistów w czasie drugiej wojny światowej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo właśnie Hoss został oddelegowany do Oświęcimia w celu stworzenia od podstaw obozu koncentracyjnego, który miał w swoim założeniu pozbawiać życia tych wszystkich, którzy...
Dość trudna lektura i momentami będąca niepewnym źródłem wiedzy o tamtym okresie czasu, stąd moja niska ocena. Czasem mnie po prostu zanudzała opisami, z tego powodu ominęłam przedmowę. Nie zdążyłam przeczytać niestety całej książki. Być może kiedyś do niej wrócę.
Dość trudna lektura i momentami będąca niepewnym źródłem wiedzy o tamtym okresie czasu, stąd moja niska ocena. Czasem mnie po prostu zanudzała opisami, z tego powodu ominęłam przedmowę. Nie zdążyłam przeczytać niestety całej książki. Być może kiedyś do niej wrócę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Tragiczne jest, iż ja, z natury łagodny, dobroduszny i zawsze chętny do udzielania pomocy drugiemu, stałem się największym ludobójcą, który na zimno i z całkowitą konsekwencją wykonywał każdy rozkaz zagłady." - Rudolf Höss
Chciałam poznać inny punkt widzenia na temat Auschwitz, więc przeczytałam autobiografię komendanta obozu. Nie oceniam tej książki, bo co w niej oceniać. Dla mnie opowieść Rudolfa Hössa o swoim dzieciństwie, młodości, a nawet o działaniu w obozie nijak ma się do postawy człowieka, o którym mówiono:
"Przed sądem Höss odpowiadał na wszystkie zadawane sobie pytania krótko, precyzyjnie, bez emocji. Prokurator Tadeusz Cyprian tak opisuje jego zachowanie podczas rozprawy: "Wszystko, co odtwarzają [zeznania świadków], jest przez Hössa kontrolowane i śledzone. Jego milczenie może uchodzić niemal za potwierdzenie, a czyni to wszystko z kamienną twarzą i spokojem niemal legendarnym. Nie żal mu ludzi, nie wzruszają go najkoszmarniejsze opisy. Tak było, więc po co ma przeczyć. Ale czasem kamienna twarz Hössa ożywa się. Boli go dziś tylko to, co wskazuje, że on działał albo nie dociągając do granic swoich obowiązków służbowych, albo przekraczając te granice. Przytoczę fakt, który go może najbardziej oburzył [...]. Zabolał go zarzut, że dawał za mało gazu do komór gazowych. Wstał i oświadczył, że dawał tyle gazu, ile trzeba było dawać [...]."
"Tragiczne jest, iż ja, z natury łagodny, dobroduszny i zawsze chętny do udzielania pomocy drugiemu, stałem się największym ludobójcą, który na zimno i z całkowitą konsekwencją wykonywał każdy rozkaz zagłady." - Rudolf Höss
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChciałam poznać inny punkt widzenia na temat Auschwitz, więc przeczytałam autobiografię komendanta obozu. Nie oceniam tej książki, bo co w niej...