Zimowy księżyc

337 str. 5 godz. 37 min.
- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Winter Moon
- Data wydania:
- 1995-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1995-01-01
- Liczba stron:
- 337
- Czas czytania
- 5 godz. 37 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8370828108
- Tłumacz:
- Andrzej Chajewski
Los Angeles przeżyło makabryczne chwile: popularny reżyser filmowy, odurzony narkotykami, urządził na ulicach miasta krwawą jatkę.
Jack Garvey - policjant, któremu udało się dopaść szaleńca - zostaje ciężko ranny, a jego partner ginie. Po wyjściu ze szpitala Jack staje w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa: tropią go fanatyczni wielbiciele zastrzelonego reżysera.
Tymczasem w odludnym zakątku Montany, gdzie mieszka ojciec zamordowanego partnera Jacka, Eduarda, mnożą się zagadkowe, mrożące krew w żyłach wydarzenia. To pustkowie stanie się polem bitwy, którą Jack, jego rodzina i Eduardo stoczą z niespodziewanym, bezlitosnym wrogiem...
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Zimowy księżyc w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Zimowy księżyc
Poznaj innych czytelników
505 użytkowników ma tytuł Zimowy księżyc na półkach głównych- Przeczytane 319
- Chcę przeczytać 186
- Posiadam 60
- Dean Koontz 10
- Ulubione 7
- Chcę w prezencie 4
- Koontz 3
- Koontz Dean R. 2
- Papierowe 2
- 2018 2



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zimowy księżyc
Interesująca i trzymająca w napięciu.
Interesująca i trzymająca w napięciu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMotyw przewodni jest świadomie wtórny (kalka z "Brain thing" Frederica Browna, "Władcy marionetek" Heinleina, czy Finneya),autor w treści czyni wyraźne nawiązania do złotej ery s-f.
Powieść jako rozrywka byłaby całkiem przyjemna gdyby stanowiła powieść, a nie sztucznie rozbudowaną nowelę. Drugi akt, dynamiczny, konkretny, rozrywkowy odstaje od pierwszego, nudnego, rozwleczonego, nic nie wnoszącego do całości. Druga część pokazuje, jakim dobrym pisarzem horrorów jest Koontz, kiedy jest konkretny i nie bawi się w swoje dramaty socjologiczne dla kółka gospodyń domowych, januszową metafizykę (ta cała księga policzonych smutków, stanowiąca osnowę całej twórczości Koontza) albo też nie wrzuca z czapy kreskówkowego psychola (prawie doskonały "Odwieczny wróg").
Tak więc "Zimowy księżyc" cierpi na typowe rozdwojenie jaźni i jako całość się nie spełnia.
Motyw przewodni jest świadomie wtórny (kalka z "Brain thing" Frederica Browna, "Władcy marionetek" Heinleina, czy Finneya),autor w treści czyni wyraźne nawiązania do złotej ery s-f.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść jako rozrywka byłaby całkiem przyjemna gdyby stanowiła powieść, a nie sztucznie rozbudowaną nowelę. Drugi akt, dynamiczny, konkretny, rozrywkowy odstaje od pierwszego, nudnego,...
W Los Angeles końcówka lat dziewięćdziesiątych to czas wzmożonej przestępczości. Na ulicach dochodzi do strzelanin, młodociane gangi demolują sklepy, a dilerów narkotyków można spotkać za każdym rogiem. To trudny i niebezpieczny czas dla przedstawicieli prawa, a właśnie takim jest Jack Gavery. Niedawno był świadkiem jak jego partner ginie na służbie, a teraz sam jest w centrum zagrożenia. Jakiś maniak otwiera ogień na stacji benzynowej i dzielny policjant omal nie przypłaca tego życiem. Tylko cud sprawia że wychodzi cało z piekła.
Tymczasem w odległej Montanie Eduardo Fernandez, który jest ojcem zabitego partnera Jacka, obserwuje dziwne zjawisko w okolicy swojego rancza. Las rozbłyskuje w nocy tajemniczym światłem, któremu towarzyszą nieznanej natury wibracje.
Od tego momentu na ranczu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Począwszy od osobliwego zachowania dzikich zwierząt, a skończywszy na śladach ziemi we wnętrzu domu, świadczących o czyichś niechcianych odwiedzinach.
Gdy Eduardo umiera jego posiadłość przechodzi w ręce Jacka, a ten szybko postanawia wprowadzić się tam razem z żoną i ośmioletnim synem Tobym. Jeszcze nie wiedzą, że popełniają straszliwy w swych skutkach błąd. To, co przybyło na siemię wraz z ferią tajemniczych świateł czeka cierpliwie i jest głodne. Bardzo głodne.
"Zimowy księżyc" to całkiem ciekawie napisany horror. O ile pierwsza połowa książki nie obfitowała w powalająca ilość strasznych wydarzeń o tyle druga w zupełności to zrekompensowała. Była akcja, było napięcie i była groza i to w najlepszej lovecraftowskiej odsłonie. Szkoda tylko, że książka dostała tak niewiele mówiacy tytuł. O wiele bardziej pasowało by jej miano, które pada kilka razy na stronach książki, "władca kukieł".
W Los Angeles końcówka lat dziewięćdziesiątych to czas wzmożonej przestępczości. Na ulicach dochodzi do strzelanin, młodociane gangi demolują sklepy, a dilerów narkotyków można spotkać za każdym rogiem. To trudny i niebezpieczny czas dla przedstawicieli prawa, a właśnie takim jest Jack Gavery. Niedawno był świadkiem jak jego partner ginie na służbie, a teraz sam jest w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to może szczyt możliwości w twórczości Koontza , ale postęp w tym co czytałem ostatnio tego autora . Po lekturze można się trochę bać , a o to w tym gatunku najbardziej chodzi . Jeśli ktoś marzy o spotkaniu z obcą formą to po lekturze tej książki przemyśli to marzenie :)
Nie jest to może szczyt możliwości w twórczości Koontza , ale postęp w tym co czytałem ostatnio tego autora . Po lekturze można się trochę bać , a o to w tym gatunku najbardziej chodzi . Jeśli ktoś marzy o spotkaniu z obcą formą to po lekturze tej książki przemyśli to marzenie :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor trafił w samo sedno mojego książkowego gustu. Zimowa aura, małe miasteczko i przybysze z kosmosu - to nie mogło się nie udać. Od początku czułam dreszczyk emocji, akcja szybko się rozkręca i nie zwalnia tempa. Nie ma tutaj zbędnych opisów, co mnie bardzo cieszy. Nie spodziewałam się tak oryginalnej koncepcji obcego. Jedyne co mnie drażniło to kobieca postać. I jest to zarzut powtarzający się niemal co każdy tytuł autora. Dean Koontz ma silną potrzebę idealizowania kobiet w swych powieściach, przez co większość staje się nierealna na tle zwyczajnych męskich bohaterów. Mimo tych drobnych mankamentów, podczas lektury bawiłam się świetnie i polecam ten tytuł nie tylko miłośnikom zjawisk paranormalnych.
Autor trafił w samo sedno mojego książkowego gustu. Zimowa aura, małe miasteczko i przybysze z kosmosu - to nie mogło się nie udać. Od początku czułam dreszczyk emocji, akcja szybko się rozkręca i nie zwalnia tempa. Nie ma tutaj zbędnych opisów, co mnie bardzo cieszy. Nie spodziewałam się tak oryginalnej koncepcji obcego. Jedyne co mnie drażniło to kobieca postać. I jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest źle, ale pod koniec już dość mało wiarygodnie. Tę książkę mógł napisać ktokolwiek. A skoro zrobił to Koontz, to mógł się bardziej postarać, bo rozwinięcie pomysłu wyjściowego poszło w schemat, a można było inaczej.
Nie jest źle, ale pod koniec już dość mało wiarygodnie. Tę książkę mógł napisać ktokolwiek. A skoro zrobił to Koontz, to mógł się bardziej postarać, bo rozwinięcie pomysłu wyjściowego poszło w schemat, a można było inaczej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to u Koontza - pogranicze jawy, snu i stanu odmiennej świadomości
Jak to u Koontza - pogranicze jawy, snu i stanu odmiennej świadomości
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMroczna, choć dość prosta historia. L.A., narkotyki, szaleńcy... Koontz jakoś to uskładał w całość i powstała książka. Nic specjalnego.
Mroczna, choć dość prosta historia. L.A., narkotyki, szaleńcy... Koontz jakoś to uskładał w całość i powstała książka. Nic specjalnego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna nieziemska przygoda z Koontzem w jego nieskończonej chyba wyobraźni. Nie chcę zdradzać szczegółów fabuły, ale znawcy pisarza szybko wpadną na s-fi'owe przyczyny zagrożenia. Chociaż nieco mnie zaskoczyło że opis na tylnej okładce nie bardzo zgadza się z rzeczywistą fabułą. Po drugie skrajność dwóch miejsc akcji jest wg mnie zbyt duża przez co ciężko przejść mentalnie z jednego do drugiego. No i z Koontzem jest ten problem, że zbyt długo wprowadza do finału, który kończy się zbyt szybko jak dla mnie, przez co oczekiwanie jest większe niż rezultat. Tak miałem też po przeczytaniu Domu śmierci. Ale ogólnie dobra lektura dla spragnionych grozy z daleka.
Kolejna nieziemska przygoda z Koontzem w jego nieskończonej chyba wyobraźni. Nie chcę zdradzać szczegółów fabuły, ale znawcy pisarza szybko wpadną na s-fi'owe przyczyny zagrożenia. Chociaż nieco mnie zaskoczyło że opis na tylnej okładce nie bardzo zgadza się z rzeczywistą fabułą. Po drugie skrajność dwóch miejsc akcji jest wg mnie zbyt duża przez co ciężko przejść mentalnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłaśnie taki Koontz mi się podoba. Rozwinięcie akcji trochę jak w typowym Kingu: długie nakręcanie atmosfery i ekspresowy koniec.
Sceneria żywcem z horroru: rodzina po wielu przejściach odcięta od świata śnieżycą ma duży problem z obecnością... czegoś. No właśnie, czego?
Właśnie taki Koontz mi się podoba. Rozwinięcie akcji trochę jak w typowym Kingu: długie nakręcanie atmosfery i ekspresowy koniec.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSceneria żywcem z horroru: rodzina po wielu przejściach odcięta od świata śnieżycą ma duży problem z obecnością... czegoś. No właśnie, czego?