rozwińzwiń

A imię jej ciemność

Okładka książki A imię jej ciemność autorstwa Glen Cook
Okładka książki A imię jej ciemność autorstwa Glen Cook
Glen Cook Wydawnictwo: Rebis Cykl: Czarna Kompania (tom 8) fantasy, science fiction
458 str. 7 godz. 38 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Czarna Kompania (tom 8)
Tytuł oryginału:
She is the Darkness
Data wydania:
1998-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1998-01-01
Liczba stron:
458
Czas czytania
7 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
837120583X
Tłumacz:
Jan Karłowski
Kroniki Czarnej Kompanii - księga druga trylogii Lśniącego kamienia.
To już ósmy tom autorstwa Glena Cooka, opowiadający o przygodach Czarnej Kompanii.
Dla Konowała, Pani, Murgenna i reszty braci nie ma wrogów nie do pokonania. Mogą podbić wojska ostatniego Władcy Cienia i ich dowódcę - zdrajcę Mogabę.
Potrafią wedrzeć się na mury Przeoczenia - największej twierdzy świata. Umieją przetrwać upiorną zimę, gdy po nocach cienie piją ludzką krew.
Teraz jednak, kiedy słabnie bariera między światami, do gry wchodzi nowy makabryczny przeciwnik. Czy można w ogóle pokonać boga?
Patrząc na Równinę Lśniącego Kamienia, żerowisko śmiercionośnych cieni, na horyzoncie dostrzegają płomyk nadziei. Być może dotrą wreszcie do celu swojej podróży, miejsca z mrocznej legendy - Khatovaru.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup A imię jej ciemność w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

A imię jej ciemność



903 221

Oceny książki A imię jej ciemność

Średnia ocen
7,3 / 10
435 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce A imię jej ciemność

avatar
176
175

Na półkach: , ,

Po "Ponurych latach" chyba już nic nie będzie takie ponure w tym cyklu. Ta część jest na szczęście lepsza, ponieważ ma przynajmniej w sobie jakiś zarys fabuły tj. walka z Długim Cieniem oraz z morderczymi cieniami, starcia z Mogabą, podróż do Khatovaru oraz liczne poboczne wątki. Do tego dochodzi pewna doza grozy i tajemniczości związana z terenem za Bramą Cienia. Ogólnie szału nie ma, za to mocna średnia została osiągnięta. Na koniec warto dodać, że to najdłuższa z części, stworzona chyba już zgodnie z szablonem Cooka w bardzo pamiętnikowej formie.

Po "Ponurych latach" chyba już nic nie będzie takie ponure w tym cyklu. Ta część jest na szczęście lepsza, ponieważ ma przynajmniej w sobie jakiś zarys fabuły tj. walka z Długim Cieniem oraz z morderczymi cieniami, starcia z Mogabą, podróż do Khatovaru oraz liczne poboczne wątki. Do tego dochodzi pewna doza grozy i tajemniczości związana z terenem za Bramą Cienia. Ogólnie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
404
275

Na półkach:

Jak dotąd najdłuższy tom, w moim wydaniu ponad 600 stron, ale muszę powiedzieć, że momentów, w których mi się czytanie dłużyło było stosunkowo niewiele i pomimo tego, że w tej części ponownie narratorem jest Murgen, to jest to o wiele lepsza pozycja od poprzedniego tomu.
W tej części dzieje się bardzo wiele jest sporo zwrotów akcji, niektóre są do bólu przewidywalne (szczególnie jeden),ale są też całkiem niezłe.
Cały zabieg z chodzeniem we śnie nadaje dużo dynamiki całej historii i śledzenie poczynań innych postaci jest przez to ciekawsze, gdyż daje to możliwość skakania z miejsca na miejsce, więc dynamika tutaj bardzo wzrasta. Minusem za to jest to, że Murgen jako narrator nie jest tak ciekawą postacią jak była Pani, czy Konował i gdyby autor zdecydował się na narrację prowadzoną jednocześnie przez te dwie postacie, całość byłaby o wiele ciekawsza przez to, że uzyskalibyśmy spojrzenie na całość ich oczami. Pani i Konował są tutaj wycofani i skryci w swoich rozważaniach i przemyśleniach, nie dzielą się z nikim swoimi planami.
Nie podoba mi się zrobienie z dowództwa kompanii takich naiwnych postaci, które podejmują mało logiczne decyzje związane z podróżą do Khatovaru, chociaż to można próbować tłumaczyć ingerencją sił wyższych.
Jest to jeden z lepszych tomów o kompanii.

Jak dotąd najdłuższy tom, w moim wydaniu ponad 600 stron, ale muszę powiedzieć, że momentów, w których mi się czytanie dłużyło było stosunkowo niewiele i pomimo tego, że w tej części ponownie narratorem jest Murgen, to jest to o wiele lepsza pozycja od poprzedniego tomu.
W tej części dzieje się bardzo wiele jest sporo zwrotów akcji, niektóre są do bólu przewidywalne...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
27
12

Na półkach:

Księgi Murgena były dla mnie ciężkostrawne, ale myślę ,że warto się przemęczyć dla "woda śpi" i "żołnierze żyją". Tylko dla osób ,które pokochały poprzednie tomy Czarnej Kompanii.

Księgi Murgena były dla mnie ciężkostrawne, ale myślę ,że warto się przemęczyć dla "woda śpi" i "żołnierze żyją". Tylko dla osób ,które pokochały poprzednie tomy Czarnej Kompanii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1034 użytkowników ma tytuł A imię jej ciemność na półkach głównych
  • 666
  • 360
  • 8
191 użytkowników ma tytuł A imię jej ciemność na półkach dodatkowych
  • 102
  • 30
  • 24
  • 19
  • 6
  • 5
  • 5

Tagi i tematy do książki A imię jej ciemność

Inne książki autora

Glen Cook
Glen Cook
Amerykański pisarz fantasy i science fiction. Wychował się w północnej Kalifornii. Zaczął pisać w siódmej klasie. Marzył, by zostać pilotem Phantoma F-4, ale ostatecznie trafił do oddziałów specjalnych US Marine Corps (3rd Marine Recon Battalion). Wojskową karierę podjął syn Glena, natomiast autor przez kilkadziesiąt lat pracował w różnych fabrykach koncernu General Motors. Uczęszczał na Uniwersytet Missouri i warsztaty dla pisarzy Clarion. Pierwszy utwór opublikował w 1970. Doświadczenia ze służby w armii przenosi na karty swoich książek (opowieść o najemnikach z Czarnej Kompanii była jedną z najpopularniejszych lektur wśród amerykańskich żołnierzy podczas Wojny w Zatoce). Sam mówi o sobie: W przeciwieństwie do większości pisarzy, nie wykonywałem żadnego dziwnego zawodu jak np. skubanie kurczaków. Moim jedynym pracodawcą jest od lat General Motors. Ze względu na zmianę położenia zakładu, Glen ograniczył pisanie od 1988 roku. Następnie przeszedł na emeryturę i całkowicie poświęcił się pisaniu. Jako swoje hobby, Cook wymienia zbieranie znaczków, książek oraz historię wojny. Glen Cook jest częstym gościem konwentów. Najbardziej znany z cyklu dark fantasy o przygodach bractwa najemników – Czarnej Kompanii. Popularność przyniosła mu również seria detektywistyczno-sensacyjna w klimatach fantasy o detektywie Garretcie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kłamstwa Locke'a Lamory Scott Lynch
Kłamstwa Locke'a Lamory
Scott Lynch
Jeden z moich ulubionych filmów w całej historii kina to nagrodzone licznymi oscarami „Żądło” z R. Redfordem oraz P. Newmanem, osadzona w międzywojennej Ameryce opowieść o grupie inteligentnych i sympatycznych oszustów, którzy dokonują skomplikowanego przekrętu, by „oskubać” z grubszej forsy potężnego i bezwzględnego gangstera i zemścić się w ten sposób za śmierć jednego z ich przyjaciół, którego kazał zamordować. Czytając pierwszą część „Kłamstw” nie mogłem oprzeć się wrażeniu, iż mamy do czynienia z „Żądłem” w wersji fantasy. S. Lynch bardzo mocno wzoruje się na wspomnianym filmie, a kolejne posunięcia i manewry bohaterów naśladują poczynania bohaterów „Żądła”. Nic w tym zresztą złego, bo dlaczego nie skorzystać z dobrych wzorów, doprawiając je własną inwencją? W kolejnych częściach Autor wypływa na głębsze wody, a zamierzony i przeprowadzany przez gang Niecnych Dżentelmenów przekręt okazuje się niewiele znaczącym dodatkiem do szerszej intrygi, ogniskującej się na zemście i walce o władzę, w którą to intrygę nasi bohaterowie zostają bez własnej woli wciągnięci. I tutaj pojawiają się problemy. O ile wzorując się na „Żądle” S. Lynch przedstawiał wydarzenia logicznie i konsekwentnie, o tyle poruszając się samopas na wyższych poziomach komplikacji traci częściowo te walory. W kilku kluczowych punktach fabuły (a i w paru mniej znaczących) rozwój wydarzeń jest mocno naciągany i nielogiczny. Układają się one w sposób bardzo dla głównego bohatera korzystny, sprzeczny jednak ze zdrowym rozsądkiem. Ewentualnie raz jeden mogło mu w ten sposób dopisać szczęście, albo też przeciwnicy (na ogół wysoce inteligentni) popisali się akurat wyjątkową niefrasobliwością, by nie powiedzieć głupotą. Ale kilka razy z rzędu, to już przesada. Odniosłem wrażenie, że Autor tak wysoko zawiesił poprzeczkę, że nie znalazł już logicznego sposobu pokonania jej przez swoich bohaterów. I jako kreator świata oraz zachodzących w powieści wydarzeń, poszedł na skróty. Odczułem z tego powodu wyraźne nieusatysfakcjonowanie. Powyższe uwagi opisują jedyny w moich oczach mankament powieści. Dalej już same superlatywy. Wartka, wciągająca akcja, żywe, jędrne dialogi, udane kreacje bohaterów, którzy potrafią wzbudzić zarówno sympatię jak i zdecydowaną antypatię, nie brakuje też postaci nie do końca jednoznacznych. Najbardziej urzekła mnie jednak kreacja samego powieściowego świata. Niby nic szczególnie oryginalnego, coś w rodzaju renesansowych Włoch (miasto Camorra wydaje się być wzorowane na Wenecji),w tle inne kraje ówczesnej Europy (np. Niemcy),wspomnienia o dawno upadłym imperium (oczywiście rzymskim) itp. Wszystko to jednak podane z olbrzymią swadą i rozmachem, nasycone niezliczoną ilością szczegółów, będących często bardzo oryginalnymi dodatkami Autora, którymi na każdym niemal kroku sypie niczym z rogu obfitości, tryskając kolejnymi, niebanalnymi pomysłami wzbogacającymi i tak już rozbudowany sztafaż powieściowego uniwersum. Powieść godna polecenia, wyróżnia się na tle „taśmowej produkcji” wielu Autorów fantasy.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na82 miesiące temu
Imię wiatru Patrick Rothfuss
Imię wiatru
Patrick Rothfuss
Pół żartem, pół serio. Jest tylko jedna rzecz gorsza od źle napisanej książki - książka napisana tak dobrze, że co jakiś czas musisz się zatrzymywać i zachwycać nad tym, jak wspaniale układają się słowa, jak wyjątkowym wyczuciem wykazał się autor, jak świetne rozwiązania wybrał. Tak nie można robić, to wytrąca z immersji. A teraz na poważnie. To książka, która nie śpieszy się. Płynie powoli, pozwala nam złapać oddech, odpocząć, wczuć się w szum wiatru. Nie wiemy, dokąd zmierzamy, ale po prostu ufamy, że to właściwy kierunek. Na pochwałę zasługuje niemalże wszystko. Rothfuss ma niezwykłą lekkość w tworzeniu pamiętnych postaci, zarówno na pierwszym, jak i na drugim, a często nawet na trzecim planie. To w sporej mierze zasługa dialogów, które brzmią swobodnie i naturalnie. Autor pokazał nam jedynie dość niewielki skrawek świata, ale za to zrobił to wiarygodnie i skrupulatnie. Wiemy tyle, ile potrzebujemy i ani grama więcej. To, rzecz jasna, w sporej mierze konsekwencja narracji pierwszoosobowej, którą pisana jest większość książki. To zaleta - pozwala nam zrozumieć i wczuć się w skórę głównego bohatera, Kvothe, który jest postacią ciekawą, rozbudowaną i niejednoznaczną. Jeśli do czegoś mogę się przyczepić, to tylko do końcówki, w której fabularnie Rothfuss zagrał parę złych nut i pewne wydarzenia wybrzmiały nieodpowiednio. Trochę wyglądało to, jakby autor miał problemy z zamknięciem powieści i poszedł na skróty. To jednak za mało, by zmienić mój odbiór tej książki.
Kanver - awatar Kanver
ocenił na1017 dni temu
Wieża Zielonego Anioła: Płonąca wieża Tad Williams
Wieża Zielonego Anioła: Płonąca wieża
Tad Williams
To finał i dlatego oceniam przede wszystkim jako część cyklu, a nie tylko pojedynczą książkę. Pod wieloma względami to idealny finał – przede wszystkim autor doskonale gra czytelnikowi na nosie. Czegoś się spodziewamy, opierając się na konwencjach gatunkowych i całym dotychczasowym rozwoju fabuły, a dostajemy coś zupełnie innego, a jednak perfekcyjnie logicznego. Autor pozostaje w schematach fantasy posttolkienowskiego, ale jednocześnie je wygina i kreatywnie wykorzystuje. A zatem musimy oglądać bitwę, ale prawdziwe rozstrzygnięcie następuje w bardziej kameralnej przestrzeni (jeśli można walącą się Wieżę Zielonego Anioła nazwać kameralną) i bardziej na płaszczyźnie duchowej niż materialnej. Jednak sama bitwa, mimo że ma rozmach, miejscami bardzo zgrzyta. Zdarzają się momenty komiczne tam, gdzie powinno być wzniośle i heroicznie – chociażby gdy ojciec Strangeyard chodzi wokół Isgrimnura „jak piesek obszczekujący byka” (a to moment dramatycznego wysiłku i rozpaczy). W ogóle cała ta bitwa wydaje się nieważna i mała, a jeśli to miał być odpowiednik bitwy u Czarnej Bramy Mordoru, to wypadło blado. I jeszcze kilka uwag o całym cyklu. Światotwórstwo jest tu raczej proste, a nawiązania bardzo transparentne, nawet na płaszczyźnie imion. Erkynlad to Anglia czasów heptarchii, Rimmersgard to kraje wikingów, Hyanestir kraje celtyckie, a Nabban to jak sądzę Bizancjum. To bywa irytujące, bo autor pozostaje w rozkroku między „prawdziwą” fantastyką, a powieścią historyczną stylizowaną na fantasy w stylu Kaya. Dzięki temu jednak czytelnik nie czuje się zagubiony – nie trzeba szerokich wyjaśnień, od razu wiemy, czego się spodziewać w kwestii zwyczajów, religii czy kultury materialnej. Rasy fantastycznie nie są może wyjątkowo kreatywne, ale koncept jasnych i ciemnych elfów (czyli Sithów i Nornów),bezpośrednio zapożyczony z mitologii celtyckiej, został dobrze wyzyskany. Niby mamy klasyczny konflikt światła i ciemności, ale jest w tym kilka ciekawych zmian – chociażby to, że demoniczny antagonista był księciem jasnych elfów i tak naprawdę miał słuszność. Gdy pogrzebać w ogólnej filozofii, to okazuje się, że idzie w poprzek dziedzictwa Tolkiena (takiej analizy, choć powierzchownie, dokonał Majkowski w „W cieniu białego drzewa”). Ogólnie dobra rozrywka z kilkoma bardzo dobrymi momentami i kilkoma słabymi, przede wszystkim dłużyznami.
Silmarien - awatar Silmarien
ocenił na63 lata temu

Cytaty z książki A imię jej ciemność

Więcej

...a przecież każdy człowiek powinien mieć choćby na tyle szczęścia, aby odkryć tę jedyną rzecz, którą potrafi robić lepiej niż wszyscy pozostali.

...a przecież każdy człowiek powinien mieć choćby na tyle szczęścia, aby odkryć tę jedyną rzecz, którą potrafi robić lepiej niż wszyscy pozo...

Rozwiń
Glen Cook A imię jej ciemność Zobacz więcej

Teraz, kiedy pojawiła się możliwość, że mogła postradać życie, poczułem nagły przypływ troski o nią wynikający z wpajanej przez całe dzieciństwo tresury, w myśl której nawet najbardziej znienawidzony członek twojej rodziny jest nieskończenie cenny. I była to po części prawda. Kto będzie pilnował twoich pleców, jeśli nie rodzina?

Teraz, kiedy pojawiła się możliwość, że mogła postradać życie, poczułem nagły przypływ troski o nią wynikający z wpajanej przez całe dzieciń...

Rozwiń
Glen Cook A imię jej ciemność Zobacz więcej

Zeskoczył z wozu, zaczął machać ramionami, a równocześnie piszczał i jęczał w jednym z tych języków, których czarodzieje używają, aby reszta z nas myślała, że w tym interesie jest coś straszliwie niezwykłego i mistycznego - trochę tak samo, jak postępują prawnicy.

Zeskoczył z wozu, zaczął machać ramionami, a równocześnie piszczał i jęczał w jednym z tych języków, których czarodzieje używają, aby reszta...

Rozwiń
Glen Cook A imię jej ciemność Zobacz więcej
Więcej