Aby otwarło się niebo

- Kategoria:
- literatura młodzieżowa
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2025-09-05
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-09-05
- Liczba stron:
- 489
- Czas czytania
- 8 godz. 9 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367260787
Nina jest oddaną żoną i troskliwą matką, a przy tym wciąż piękną i młodą kobietą. Niestety, jej mąż, Jędrzej, od trzech lat zmaga się z alkoholizmem. Nałóg mężczyzny sprawia, że Nina przestaje się czuć koło niego bezpiecznie. Boi się zarówno o siebie, jak i o nastoletnią córkę Rozalię. Gdy Jędrzej po raz kolejny nie dotrzymuje danego słowa, znów upijając się na umór, Nina postanawia o rozstaniu. Rozalia, choć rozumie i wspiera mamę w tej trudnej decyzji, nie chce tracić nadziei na to, że rodzice znów będą razem. Pewnego dnia Nina poznaje mężczyznę, przy którym ponownie czuje się wyjątkowa i na nowo odkrywa smak namiętności. Tymczasem jej nastoletnia córka przeżywa swoje pierwsze miłosne rozterki. „Aby otwarło się niebo” to pełna ciepła i wzruszeń opowieść o miłości i pokonywaniu przeciwności losu, która pokazuje, że w sercu zawsze należy nosić promyk nadziei na lepsze jutro.
Kup Aby otwarło się niebo w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Aby otwarło się niebo
Poznaj innych czytelników
11 użytkowników ma tytuł Aby otwarło się niebo na półkach głównych- Przeczytane 7
- Chcę przeczytać 4
- Posiadam 2
- Polecam 1
- 2026 1
- Wyzwanie czytelnicze LC styczeń 2025 1
- Samodzielne 1
- Recenzje 2025 1
- Lektury 2025 1
- Ulubione 1




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Aby otwarło się niebo
Nina jest żoną Jędrzeja i matką nastoletniej Rozalii. Mąż zmaga się z alkoholizmem, przez co jego uzależnienie ma ogromny wpływ na rodzinę.
Patrzenie na kogoś zmagającego się z alkoholizmem jest tragiczne, jeszcze poważniejsze, gdy tą osobą jest ktoś ci bliski. Często atmosfera w domu staje się nieprzewidywalna, a nawet napięta.
Nina z córką czują się niepewnie we własnym domu, więc kobieta decyduje o rozstaniu. Na horyzoncie pojawia się mężczyzna, który powoduje u niej rumieńce. Nasza bohaterka odżywa i czuje się doceniana, a Rozalia poszukuje własnej drogi. Obie muszą odnaleźć siebie w tym chaosie.
Życie nie jest łatwe, ale warto trzymać się nadziei.
W tej książce każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie od tego, czy jest w związku małżeńskim, samotny, czy po prostu „to skomplikowane”. Nie wszystkie związki są pisane na długo, a ta książka pozostawi trwały ślad na tym, jak poradzić sobie z tym, co zostało zerwane.
Opowieść o miłości, stracie i odkupieniu.
Nina jest żoną Jędrzeja i matką nastoletniej Rozalii. Mąż zmaga się z alkoholizmem, przez co jego uzależnienie ma ogromny wpływ na rodzinę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPatrzenie na kogoś zmagającego się z alkoholizmem jest tragiczne, jeszcze poważniejsze, gdy tą osobą jest ktoś ci bliski. Często atmosfera w domu staje się nieprzewidywalna, a nawet napięta.
Nina z córką czują się niepewnie we własnym...
„Aby otwarło się niebo” – Zuzanna Klotschke
„Aby otwarło się niebo” Zuzanny Klotschke to powieść pełna emocji, ciepła i życiowej mądrości, która porusza trudne, ale niezwykle ważne tematy rodzinne, relacje międzyludzkie i odkrywanie na nowo własnej wartości. Historia skupia się na Ninie, kobiecie pełnej miłości i poświęcenia, która przez lata zmagała się z problemem alkoholowym męża, Jędrzeja. Nałóg mężczyzny sprawił, że Nina przestała czuć się przy nim bezpiecznie – zarówno dla siebie, jak i dla nastoletniej córki Rozalii. Przez lata starała się chronić rodzinę, ale kolejne złamane obietnice i kolejne upojenia męża doprowadziły ją do momentu, w którym postanowiła zadbać o siebie i swoją córkę, podejmując trudną decyzję o rozstaniu.
Powieść ukazuje proces tej decyzji z niezwykłą wrażliwością i realizmem. Ulatowska nie ucieka od trudnych emocji: frustracji, poczucia winy, lęku czy smutku, które towarzyszą bohaterce, ale równocześnie pokazuje jej siłę, determinację i nadzieję, że można zacząć życie na nowo. Klotschke znakomicie oddaje psychologiczne aspekty życia kobiety w kryzysie, jej troskę o dziecko i równocześnie potrzebę odzyskania własnej przestrzeni i poczucia własnej wartości.
Nie mniej istotny jest wątek Rozalii, nastoletniej córki Niny, która w obliczu rozpadu rodziny musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Rozalia przeżywa swoje pierwsze miłosne rozterki, co pozwala autorke pokazać wielowymiarowość emocji – od troski o rodziców po własne młodzieńcze uczucia. Ten wątek równoległy dodaje powieści autentyczności i sprawia, że historia jest bliska zarówno dorosłym, jak i młodszym czytelnikom, którzy mogą utożsamiać się z dojrzewaniem, pierwszymi miłościami i odkrywaniem siebie.
W powieści pojawia się także nowy mężczyzna w życiu Niny, przy którym bohaterka na nowo doświadcza poczucia wyjątkowości i smaku namiętności. Relacja ta jest subtelna, pełna ciepła i emocjonalnej autentyczności, nie przytłaczająca dramatyzmem, ale pokazująca, że miłość może pojawić się w życiu w najmniej oczekiwanym momencie. Klotschke w umiejętny sposób łączy dramat rodzinny z wątkiem romantycznym, pokazując, że życie daje szansę na odbudowę szczęścia nawet po bolesnych doświadczeniach.
Styl autorki jest lekki, płynny i pełen empatii, dzięki czemu książkę czyta się bardzo przyjemnie. Klotschke doskonale operuje językiem emocji, potrafi oddać subtelne uczucia bohaterów, ich lęki, radości i nadzieje. Każda scena jest przemyślana i pełna realizmu – od codziennych rozmów po dramatyczne momenty konfrontacji z problemami. Autorka nie moralizuje, nie uproszcza trudnych sytuacji, lecz pokazuje życie takim, jakim jest: pełne wyzwań, ale i szans na szczęście.
„Aby otwarło się niebo” to książka pełna nadziei, która pokazuje, że nawet w trudnych chwilach można znaleźć siłę do zmian i odważyć się na nowe początki. To opowieść o rodzinie, miłości, wybaczeniu i odbudowie własnego życia. Historia Niny i Rozalii uczy, że czasami trzeba podjąć trudną decyzję, by chronić siebie i bliskich, a jednocześnie pozwala wierzyć, że życie może przynieść nowe możliwości i szczęście.
Książka sprawdzi się przede wszystkim dla osób, które cenią opowieści o życiu codziennym, trudnych relacjach rodzinnych i odkrywaniu siebie na nowo, a także dla tych, którzy lubią wzruszające, pełne emocji historie z wątkiem miłosnym. To lektura idealna dla kobiet, matek, ale też wszystkich czytelników, którzy szukają w literaturze pozytywnych przesłań i głębokiej refleksji nad życiem i uczuciami.
Podsumowując, „Aby otwarło się niebo” Zuzanny Klotschke to powieść wartościowa, wzruszająca i pełna ciepła, która angażuje emocjonalnie i pozostawia w sercu nadzieję na lepsze jutro. To książka, którą warto przeczytać, by przypomnieć sobie, że nawet w obliczu trudności można odnaleźć miłość, szczęście i siłę do zmian. Gorąco ją polecam każdemu, kto szuka w literaturze historii o sile rodziny, odwadze i pięknie codziennych, ludzkich emocji.
Dziękuję za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki portalowi sztukater.pl.
„Aby otwarło się niebo” – Zuzanna Klotschke
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Aby otwarło się niebo” Zuzanny Klotschke to powieść pełna emocji, ciepła i życiowej mądrości, która porusza trudne, ale niezwykle ważne tematy rodzinne, relacje międzyludzkie i odkrywanie na nowo własnej wartości. Historia skupia się na Ninie, kobiecie pełnej miłości i poświęcenia, która przez lata zmagała się z problemem...
„Wystarczy promyk nadziei,
aby otwarło się niebo.”
Alkoholizm zaczyna się niewinnie. Gdzieś tak jedno piwo z kumplami, wino wieczorem, drinki na imprezie, no bo wciąż przy odmowie można usłyszeć: że z kuplami się nie napijesz? I nawet nie wiadomo, kiedy i w którym momencie alkohol staje się codziennym towarzyszem życia, zawłaszcza każdą sferę człowieka, staje się ważniejszy niż wszystko inne, niż rodzina, dzieci, praca. I tak alkohol staje się problemem nie tylko uzależnionego, ale też najbliższych. Bohaterka książki „Aby otwarło się niebo” chciałaby być szczęśliwą, a tego jej brakuje w jej małżeństwie z Jędrzejem, który jest alkoholikiem. Wprawdzie był na terapii, obiecywał poprawę nie raz, ale znowu jego słowo okazało się bezwartościowe.
Nina to oddana żona i troskliwa matka, która coraz bardziej jest zmęczona tą sytuacją. Nałóg sprawia, że przestaje czuć się przy mężu bezpiecznie, bojąc się zarówno o siebie, jak i o nastoletnią córkę Rozalię. Gdy Jędrzej po raz kolejny łamie dane słowo i upija się do nieprzytomności, a los dokłada jej kolejnych zmartwień. Nina w końcu podejmuje ostateczną decyzję. Postanawia zakończyć ten związek definitywnie.
Tymczasem Rozalia przeżywa swoje pierwsze miłosne rozterki. Do tej pory była wzorową uczennicą, ale teraz nie potrafi się skupić na nauce. Poza tym doświadcza pierwszych drgnień serca, rozczarowań, zauroczeniach, odkrywaniu siebie i prawdziwej miłości. Ma za sobą też na trudne momenty. Kilka lat temu straciła swoją najlepszą przyjaciółkę Zuzę, z czym nie może wciąż się pogodzić. Czuje pustkę nie tylko w sercu, ale też w szkolnej ławce, bo obok niej nikt nie siedzi na lekcjach, nie ma komu się zwierzyć, spędzać czas po zajęciach. Czuje się samotnie do czasu, aż do klasy dołącza nowa koleżanka Gabrysia.
Obserwujemy losy Niny i Rozalii naprzemiennie, w narracji trzecioosobowej, ale z wyraźną perspektywą każdej z nich. Matka i córka świetnie się rozumieją i bardzo podobała mi się ich relacja. Gdy jednak pewnego dnia Nina poznaje mężczyznę, przy którym ponownie czuje się wyjątkowa i na nowo odkrywa smak namiętności, w nastolatce rodzi się bunt. W tym momencie Rozalka straciła w moich oczach, bo nie bierze pod uwagę ile jej mama wycierpiała. Nie chce tracić nadziei, że rodzice jeszcze się zejdą, że będą tworzyć rodzinę.
„Aby otwarło się niebo” to poruszająca opowieść o miłości o różnych obliczach, zarówno tej dojrzałej, po przejściach, jaki tej świeżej, pierwszej, ale też rodzicielskiej, ale też pokonywaniu przeciwności losu i nadziei na lepsze jutro. Autorka ma wciągający styl pisania, więc bez trudu dałam się porwać tej historii. To opowieść wielowarstwowa, bardzo życiowa, z którą wiele osób może się utożsamiać. Maleńkim minusem jest to, że fabuła nie ma klasycznych rozdziałów, a poszczególne wydarzenia oddzielają jedynie znaczniki. Osobiście wolę bardziej podzieloną fabułę, ale w tym przypadku to mi nie przeszkadzało aż tak bardzo. Drugim zabiegiem literackim, który początkowo mnie irytował, było to, że autorka nie zawsze wszystko wyjaśnia od razu lecz przedstawia sytuacje, pozostawiając czytelnikowi przestrzeń na refleksję i własne wnioski.
Są to jednak drobiazgi, bo Zuzanna Klotscke napisała bardzo angażującą uwagę opowieść o dwóch kobietach z różnych pokoleń, które muszą dokonywać trudnych wyborów i zdecydować, co jest dla nich naprawdę dobre i ważne. Autorka porusza bolesne tematy, przede wszystkim alkoholizm, ale także radzenie sobie ze stratą, samotnością, trudnymi sytuacjami, jakie niesie czasami los. Zarówno Nina, jak i Rozalia muszą odnaleźć siebie, zrozumieć swoje uczucia i motywy drugiej osoby w świecie pełnym trudnych wyborów, niespełnionych obietnic i skomplikowanych relacji.
Powieść „Aby otwarło się niebo” opowiada nie tylko o relacjach rodzinnych, przyjaźni i problemach związanych z alkoholizmem, ale przede wszystkim o sile, jaką trzeba w sobie odnaleźć, by zawalczyć o własne szczęście. To historia, która uświadamia, że czasami miłość to za mało, by pomóc osobie uzależnionej, bo dopóki sama nie zechce wyjść z nałogu, wszelkie próby wsparcia mogą okazać się bezskuteczne. Autorka przypomina, że oprócz miłości potrzebujemy także poczucia bezpieczeństwa, spokoju, stabilizacji i pewności, że jesteśmy naprawdę kochani.
Egzemplarz książki otrzymałam od portalu Sztukater
„Wystarczy promyk nadziei,
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toaby otwarło się niebo.”
Alkoholizm zaczyna się niewinnie. Gdzieś tak jedno piwo z kumplami, wino wieczorem, drinki na imprezie, no bo wciąż przy odmowie można usłyszeć: że z kuplami się nie napijesz? I nawet nie wiadomo, kiedy i w którym momencie alkohol staje się codziennym towarzyszem życia, zawłaszcza każdą sferę człowieka, staje się...
Nie każda książka musi mieć wartką akcję, by wstrząsnąć czytelnikiem. Czasem wystarczy kilka cichych zdań, które trafiają wprost do serca. Tak właśnie działa powieść Zuzanny Klotschke Aby otwarło się niebo – poruszająca, bolesna i prawdziwa historia o kobiecie, która każdego dnia próbuje ocalić to, co z pozoru dawno już się rozsypało. To książka o życiu, które nie jest łatwe ani sprawiedliwe, ale mimo wszystko potrafi przynieść przebłysk nadziei.
Główną bohaterką jest Nina – kobieta, która od lat walczy o związek z mężem uzależnionym od alkoholu. Nie jest ofiarą w biernym sensie tego słowa. Jest raczej kimś, kto wciąż próbuje – z wiarą, miłością, desperacją. W Niny oczach widać zmęczenie, ale i upór. Klotschke pokazuje jej codzienność bez upiększeń: chwile nadziei, które gasną po kolejnym upadku męża; rozmowy z samą sobą, w których miesza się wstyd, złość, lojalność i miłość. To portret kobiety, która chce wierzyć, że da się uratować człowieka, zanim sama utonie.
Jej mąż – Jędrzej – to postać tragiczna i niezwykle autentyczna. Nie jest potworem, lecz człowiekiem, który przegrał z nałogiem. Klotschke pisze o nim z empatią, nie usprawiedliwiając, ale też nie potępiając. W jego postaci widać dramat alkoholizmu – choroby, która niszczy nie tylko ciało, lecz przede wszystkim godność, relacje i zaufanie. Jędrzej to mężczyzna rozdarty między pragnieniem normalności a przymusem, któremu nie potrafi się przeciwstawić. I właśnie to sprawia, że jego postać boli – bo łatwo w nim zobaczyć kogoś znajomego, bliskiego, może nawet część siebie.
Sercem tej rodziny staje się Rozalia, dorastająca córka Niny. To ona, mimo swojego młodego wieku, wykazuje największą dojrzałość. Autorka ukazuje ją jako dziewczynę, która zbyt wcześnie musiała dorosnąć, nauczyć się tłumić emocje, rozumieć dorosłych, kiedy sama jeszcze potrzebuje wsparcia. Jej czułość wobec matki, a jednocześnie cicha niezgoda na to, jak wygląda ich dom, rozdziera serce. W Rozalii widać ślad nadziei – tę delikatną iskierkę, że można wyrwać się z kręgu bólu, że nie wszystko musi skończyć się tak samo jak u rodziców.
Nie sposób pominąć też Konstancji – teściowej Niny. To postać, która wprowadza do powieści napięcie, ale też głębię. Na pierwszy rzut oka surowa, oceniająca, zamknięta w przekonaniu, że „takie rzeczy trzeba znosić po cichu”. Z czasem jednak odkrywamy w niej ból i lęk – typowy dla pokolenia kobiet, które przez lata milczały, bo tak je wychowano. Konstancja jest lustrem dla Niny – pokazuje, czym kończy się życie w zaprzeczeniu, ale też, paradoksalnie, pomaga jej zrozumieć, że warto w końcu otworzyć oczy.
Aby otwarło się niebo to powieść o rodzinie, która próbuje funkcjonować mimo pęknięć. Autorka nie moralizuje – zamiast tego obserwuje swoich bohaterów z czułością i zrozumieniem. Pokazuje, że dramaty dzieją się w czterech ścianach zwyczajnych domów, że czasem piekło ma zapach niedzielnego obiadu i że miłość może być jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem.
Język Zuzanny Klotschke jest subtelny, momentami poetycki, a jednak mocno zakorzeniony w realności. Każde zdanie niesie emocjonalny ciężar. Autorka potrafi z kilku słów zbudować obraz, który zostaje w pamięci na długo – jak scena, w której Nina patrzy na puste krzesło przy stole, albo kiedy Rozalia zasypia, udając, że nie słyszy kłótni rodziców. To literatura, która boli, ale też oczyszcza.
Tytułowe „niebo” w tej historii nie oznacza niczego religijnego – to raczej metafora wyzwolenia, zrozumienia, momentu, w którym człowiek zaczyna oddychać pełną piersią. Aby się otworzyło, trzeba jednak coś w sobie przełamać – odwagę, by przestać się bać, by odejść, by uwierzyć, że można żyć inaczej.
Po lekturze zostaje cisza. Taka, w której czytelnik długo siedzi i myśli o Ninie, o Rozalii, o kobietach, które zna i które mogłyby być nimi. To książka, którą trudno odłożyć bez refleksji. Ale to też historia, która napawa nadzieją, że jednak można się podnieść z nałogu, można pokonać chorobę alkoholową. Nie jest to łatwe, ale trzeba być silnym i mieć mocną motywację, która pomoże w tej, czasami karkołomnej, wędrówce …
Aby otwarło się niebo to historia o kobiecej sile, o lojalności, o miłości, która bywa więzieniem, i o wolności, która rodzi się z bólu. To książka, którą warto przeczytać powoli, sercem. Bo każdy z nas ma swoje niebo, które czeka, aż wreszcie się otworzy.
Nie każda książka musi mieć wartką akcję, by wstrząsnąć czytelnikiem. Czasem wystarczy kilka cichych zdań, które trafiają wprost do serca. Tak właśnie działa powieść Zuzanny Klotschke Aby otwarło się niebo – poruszająca, bolesna i prawdziwa historia o kobiecie, która każdego dnia próbuje ocalić to, co z pozoru dawno już się rozsypało. To książka o życiu, które nie jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to