rozwińzwiń

Titanic zatonął dwa razy

Okładka książki Titanic zatonął dwa razy autora Izabela Żukowska, 9788383910642
Okładka książki Titanic zatonął dwa razy
Izabela Żukowska Wydawnictwo: Prószyński i S-ka kryminał, sensacja, thriller
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2025-06-10
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-10
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383910642
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Titanic zatonął dwa razy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Titanic zatonął dwa razy



książek na półce przeczytane 5150 napisanych opinii 1934

Oceny książki Titanic zatonął dwa razy

Średnia ocen
7,4 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Titanic zatonął dwa razy

avatar
2850
2760

Na półkach: ,

Chociaż historyczne tło — produkcja propagandowego "Titanica" przez nazistów w Gotenhafen (Gdyni) w czasie wojny — jest fascynujące i ma ogromny potencjał, to "Titanic zatonął dwa razy" niestety go nie wykorzystuje. Książka okazuje się fatalna, a próba połączenia intrygującego kryminału z faktami historycznymi ginie pod ciężarem słabej realizacji i przewidywalnej fabuły.

Chociaż historyczne tło — produkcja propagandowego "Titanica" przez nazistów w Gotenhafen (Gdyni) w czasie wojny — jest fascynujące i ma ogromny potencjał, to "Titanic zatonął dwa razy" niestety go nie wykorzystuje. Książka okazuje się fatalna, a próba połączenia intrygującego kryminału z faktami historycznymi ginie pod ciężarem słabej realizacji i przewidywalnej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
748
738

Na półkach:

Choć wokół szaleje druga wojna światowa, Ty znalazłaś swoją bezpieczną przystań, do której nie dociera zgiełk tego strasznego konfliktu. To sopocki Kasino – hotel i najbardziej luksusowy przybytek tego rodzaju w tym urokliwym, nadmorskim mieście. We wrześniu 1939 roku w jednym z apartamentów przebywał sam Führer tysiącletniej III Rzeszy, Adolf Hitler. Zapewne zadziwiał wszystkich swoim pięknym, niedościgłym nordyckim wyglądem. 😉Pracujesz tu w charakterze pokojówki już drugi rok i bardzo to sobie chwalisz, choć nie zamierzasz spędzić w tej roli reszty swoich dni. Na razie jednak, skoro mieszkasz w Gdańsku razem z matką w niewielkim, a tak naprawdę obskurnym mieszkaniu, taki układ jest dla Ciebie bardzo korzystny. Swojego ojca nigdy nie poznałaś, zostawił Was, gdy mama była w ciąży. Wychowywał Cię ojczym i traktował jak własne dziecko. Był tak zawziętym nazistą, że w pewnego dnia 1933 roku, w którym po raz pierwszy partia Hitlera wygrała wybory, dostał z radości zawału serca w trakcie wystawnej biesiady ku czci tego zdarzenia i zszedł z tego świata. Od tego czasu klepiecie biedę i każdy zarobek jest ważny, więc zatrudnienie w hotelu spadło Ci jak z nieba. Tym bardziej, że poznałaś tu prawdziwego przyjaciela - Gustawa. To tylko pomywacz, a więc osoba postawiona na najniższym szczeblu wśród pracowników, ale odnalazłaś w nim bratnią duszę. Choć to niewłaściwe określenie - nie bratnią, lecz ukochaną. Tak, w istocie jesteś zakochana po uszy. Gdy tego nie widzi, wpatrujesz się w niego z czułością badając oczyma rysy i wsłuchujesz się w tembr głosu. Jednak on, ku Twojej rozpaczy, traktuje Cię jak przyjaciółkę i wyraźnie nie pozwala na skrócenie dystansu. Oczywiście nie zamierzasz zrezygnować, ale na razie nie widzisz szans na nawiązanie romansu, choć skrycie marzysz o tym każdego dnia. Nie przeszkadza Ci ani to, że jest „mieszańcem”, używając nazistowskiej terminologii, gdyż jego matka jest z pochodzenia Włoszką, ani nawet jego kalectwo - jako dziecko przeszedł polio i od tego czasu utyka na jedną nogę. Dzięki temu nie został wzięty do wojska i może być obiektem Twoich westchnień. Poza tym jesteś zwykłą dziewczyną - pełną nadziei na lepszą, intrygującą przyszłość.

„Melita była dobra i ciągle nie dotknęła jej rzeczywistość. Potrafiła się beztrosko śmiać i choć kilka razy widział, jak unosiła rękę w nazistowskim pozdrowieniu, nie robiła tego z głębokiego przekonania, ale dlatego, że uczono ją tego od dziecka. (…) Byłą najzwyczajniejszą młodą dziewczyną (…). Jedyne, czego pragnęła, to życie bez skomplikowanych decyzji i poważnych problemów. Choć miała już dwadzieścia dwa lata, ciągle była dzieckiem.”

Marzysz o życiu ciekawym i pełnym skrajnych emocji. Na przykład takim, jakie prowadzą aktorzy. Tak się złożyło, że będziesz mogła obserwować je z bliska. Do hotelu przybyła bowiem liczna ekipa filmowa i zostanie tu dłuższy czas. Jej zadaniem jest nakręcenie obrazu o zagładzie Titanica i to na żądanie samego Führera. Film znajduje się pod ścisłym, osobistym nadzorem ministra propagandy, Josepha Goebbelsa, który na reżysera produkcji wyznaczył Herberta Selpina, członka partii nazistowskiej i uznanego twórcy wielu dzieł o wydźwięku całkowicie zgodnym z jej linią. Ma stworzyć dzieło, które pokaże, że za tragedię statku odpowiada chciwa brytyjska oligarchia i udowodni, iż w hitlerowskich Niemczech powstają filmy zdecydowanie lepsze niż te, które robią zdegenerowani Żydzi z Hollywood. Nic więc dziwnego w tym, że spełniane są wszelkie zachcianki Selpina, a on sam ma do dyspozycji nieograniczone środki, pomimo tego, że przecież jest rok 1942, a kraj prowadzi wojnę na wielu frontach i w zasadzie wszystkiego brakuje. Aby urealnić zdjęcia, mają być one wykonywane na pokładzie pasażerskiego liniowca „Cap Arcona”, zacumowanego w gdyńskim porcie wojennym. W czasach świetności nazywano go „Księżniczką Atlantyku” i otaczano podziwem z uwagi na niebywale luksusowe wyposażenie. Pod niemiecką banderą pływał po całym świecie, ciesząc się wielką renomą, lecz teraz jego kariera nieodwołalnie się skończyła, a on sam pełni rolę koszarów dla adeptów załóg okrętów podwodnych Kriegsmarine. Na jakiś czas ma odzyskać dawny wygląd i zamienić się w legendę mórz i oceanów, która skończyła w tak dramatyczny sposób. Masz nadzieję, że w jakiś sposób zdołasz się „wkręcić” do ekipy filmowej i rozpocząć nowe, wspaniałe życie.

„Kiedy więc rozeszła się wieść, że w hotelu niebawem zjawią się prawdziwi filmowcy z Berlina, uznała, że być może to właśnie będzie jej szansa na inne życie. (…) Pomysł pracy w kinematografii coraz bardziej się jej podobał.”

Okazja nadarza się bardzo szybko. Pewnej nocy, gdy akurat masz zmianę, z pokoju reżysera, wprost pod Twoje nogi wypada jego sekretarka. Co szokujące jest w stroju biblijnej Ewy. Nie namyślając się wiele, zdejmujesz sukienkę i okrywasz jej nagie ciało. Następnego dnia prosi, abyś przyszła do jej pokoju i wylewnie Ci dziękuje. Zdobywasz się na odwagę i pytasz o możliwość zdobycia zaproszenia na plan filmowy, na co godzi się bez wahania. Wkrótce z podziwem obserwujesz wszystko, co z tak niezwykłym rozmachem dzieje się na „Cap Arcona” - zwłaszcza pyszne stroje i prezencje aktorów. Szczególne wrażenie robi na Tobie asystent reżysera, Kurt Bode. Każda osoba wie, że jest „oczyma” Goebbelsa, a jego zadanie polega na czuwaniu nad właściwym przebiegiem wydarzeń i składanie regularnych raportów do Berlina. Jest również wysoko postawionym oficerem gestapo, o czym jednak nie wie nikt. Jak się okazuje, prywatnie to mężczyzna nie tylko bardzo przystojny i wysportowany, ale także ujmująco szarmancki. Dlatego nie rozumiesz, jak mogło się stać to, co wprawiło Cię w prawdziwą histerię, a hotel w budynek pełen podejrzanych. Gdy kolejnej nocy chcesz posprzątać departament Hitlera, nie jesteś w stanie otworzyć drzwi na pełną szerokość, więc najwyraźniej coś blokuje je od środka. Postanawiasz nie dać za wygraną i przez utworzoną szparę wślizgujesz się do środka. Ku swojemu przerażeniu znajdujesz ciało Kurta leżące w kałuży krwi. Nie ma wątpliwości, że padł ofiarą morderstwa. Zaczynasz przeraźliwie krzyczeć i płakać, więc zbiegają się pracownicy hotelu, którzy niezwłocznie powiadamiają o wszystkim policję - Kripo. Na miejscu szybko zjawiają się: legendarny inspektor Hans Wegener oraz gestapowcy pod dowództwem Klausa Lange. Rozpoczyna się śledztwo, które całkowicie zmieni bieg Twojego życia, a na jaw wyjdą rzeczy, o których nie chciałabyś nigdy wspominać...

„(...) jak wiele powinna opowiedzieć z tego, co wydarzyło się w ostatnich tygodniach. Czy to zresztą ma w ogóle jakieś znaczenie? Czy to możliwe, że jej osobista historia jakoś wiąże się z tym morderstwem? I gdzie miałaby zacząć? Może wtedy, kiedy wszystko się zmieniło, choć jeszcze nie zdawała sobie z tego sprawy?”

„Titanic zatonął dwa razy” Izabeli Żukowskiej to perfekcyjnie napisany kryminał z silnym wątkiem obyczajowym i świetnie zarysowanym tłem historycznym. Narracja rozpoczyna się w 1942 roku, wraz z przybyciem do sopockiego Kasino-hotel ekipy filmowej, namaszczonej przez samego Goebbelsa do wykonania największego „aryjskiego” obrazu filmowego o zagładzie Titanica, wywołanej przez pazerność oligarchii podstępnego Albionu. O dostaniu się w jej krąg marzy młoda niemiecka pokojówka Melita, która śni o lepszym, pełnym podniet życiu. Udaje się jej to za sprawą sekretarki reżysera. Odwiedzając plan filmowy wraz ze swoim przyjacielem Gustawem, poznaje Kurta Bode. Żywione przez główną bohaterkę nadzieje zamieniają się w koszmar po zabójstwie tego ostatniego. Jak się okazuje, był oficerem gestapo, więc wdrożone śledztwo prowadzone jest pod najwyższym nadzorem i z wielkim dynamizmem. W dotarciu do prawdy zacięcie rywalizują ze sobą: policja Kripo oraz gestapo, nie przebierając w stosowanych środkach. Melita i Gustaw mają wiele do ukrycia, co wiedzie do nieuchronnej tragedii. Opisywane wydarzenia rzucone są na szeroką panoramę Trójmiasta z czasu drugiej wojny światowej, a panujące w nim wówczas realia są przez Autorkę przedstawione z mistrzowską pedanterią i dużym znawstwem. Akcja powieści nie pozwala czytelnikowi nawet na chwilę znudzenia. Zastosowany język zachwyca eleganckim stylem, obrazowością i dbałością o najdrobniejsze szczegóły. Dzięki niemu przed oczyma czytelnika rozpościera się perfekcyjnie oddana sceneria, inkrustowana plastycznymi opisami, silnie oddziałującymi na wyobraźnię. Wielkie brawa należą się Pisarce za pomysł na fabułę, niezwykle oryginalny, wymowny i świetnie poprowadzony. Niewątpliwą siłą książki są również znakomicie zarysowane rysy psychologiczne postaci. Wszystkie one są ukazane w pełnokrwisty sposób i posiadają bogate życie wewnętrzne, skrywające często wstrząsające sekrety, zręcznie odsłaniane krok po kroku, w miarę rozwoju śledztwa. Dotyczy to w szczególności Melity i Gustawa, choć postacie Langego czy Wegenera również uwodzą skomplikowaniem. Głębokie ukłony należą się Autorce za niezwykle realistyczne przypomnienie, czym był nazizm i jak straszny system stanowił. Z kart powieści krzycząco wyziera „banalność zła”, w którego służbę zaprzęgnięci są absolutnie wszyscy - od hitlerowskich tuzów począwszy a skończywszy na woźnym hotelu. Niezapomniane wrażenie zrobiło na mnie przejmująco tragiczne zakończenie, nieodparcie przywodzące mi na myśl ostatnie wersy „Na zachodzie bez zmian” Ericha Marii Remarque’a. Te, jakie ukazują śmierć młodego, żołnierza o wrażliwej duszy - Paula Baumera, ginącego bezsensownie od kuli snajpera w chwili ogłoszenia rozejmu przy wtórze śpiewu pięknego polnego ptaka. Z treści wyziera jedno ważne przesłanie - wojna nieodparcie niszczy wszystko to, co piękne i wzniosłe. Pozostawia za sobą popiół ludzkich losów i uczuć, czyniąc z nich tylko nieistotny nawóz historii. Ukazanie tej prawdy w tak przenikliwy i wstrząsający sposób to kolejna, warta podkreślenia zaleta owej oryginalnej historii. 9/10

„Mercedes ruszył. Gustaw oparł zakrwawioną głowę o szybę. Poczuł ulgę. (…) Wtedy zobaczył motorówkę. (…) dwóch żołnierzy wyrzuciło na keję ciało. Bezwładne, mokre. Nie dostrzegł twarzy. Rozpoznał sukienkę.”
instagram.com/thrillerly

Choć wokół szaleje druga wojna światowa, Ty znalazłaś swoją bezpieczną przystań, do której nie dociera zgiełk tego strasznego konfliktu. To sopocki Kasino – hotel i najbardziej luksusowy przybytek tego rodzaju w tym urokliwym, nadmorskim mieście. We wrześniu 1939 roku w jednym z apartamentów przebywał sam Führer tysiącletniej III Rzeszy, Adolf Hitler. Zapewne zadziwiał...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
627
627

Na półkach: , , , , , ,

Powieść zaczęła się dla mnie bardzo obiecująco, gdyż autorka odwołała się do mało znanych, ale prawdziwych wydarzeń. Plan, aby zrobić film o katastrofie "Titanica", narodził się w hitlerowskich Niemczech w samym środku II wojny światowej. Przeznaczono ogromne środki finansowe, by zrealizować pewną idée fixe, czyli udowodnić, że kinematografia III Rzeszy jest najlepsza na świecie, że nawet osiągnięcia Hollywood nie mogą się z nią równać.
Scenariusz na film o "Titanicu" podsunęła Josephowi Goebbelsowi ulubienica Führera, reżyserka Leni Riefenstahl, znana głównie z filmów propagandowych, które kręciła dla nazistowskiego reżimu ("Triumf woli", "Olimpiada").
Tak się złożyło, że kilka dni temu oglądałam francuski film dokumentalny o olimpiadzie w Berlinie (1936r.),w którym była mowa o propagandowej kreatywności Josepha Goebbelsa i nowatorskich, w tamtych czasach, pomysłach na tworzenie filmów ulubionej reżyserki Hitlera Leni Riefenstahl, przez co tematyka książki jeszcze bardziej mnie zainteresowała i motywację do jej przeczytania miałam naprawdę dużą.

Reżyserem filmu o "Titanicu" na życzenie Goebbelsa został Herbert Selpin, który mógłby być protoplastą Stevena Spielberga, gdyż miał talent, był fascynatem kinematografii i potrafił tworzyć świetne filmy przygodowe. Nie było mu jednak zbytnio po drodze z narodowym socjalizmem. Starał się wprawdzie walczyć z okazywaniem braku fascynacji tą ideą, ale udawało mu się to do czasu.
W czasie pracy nad filmem absurd gonił absurd, mnożyły się niebotyczne koszty produkcji, atmosfera była bardzo napięta i nerwowa. W okresie, gdy zaczęły się już alianckie naloty, plan zdjęciowy wyłączano z zaciemnienia, by powstały odpowiednie ujęcia. Model statku przywiozło nad jezioro pod Berlinem 25 ciężarówek wojskowych. Reżyser nie był jednak zadowolony z materiału, który udało się nakręcić. Uważał, że model "Titanica" wygląda śmiesznie. Wówczas Goebbels przypomniał sobie o transatlantyku "Cap Arcona", który stał w porcie w Gdyni. Selpin filmu nie dokończył, gdyż w wyniku donosu o sianiu defetyzmu został aresztowany i zmarł w berlińskim więzieniu w tragicznych okolicznościach mając zaledwie 40 lat. Sfinalizowanie projektu zlecono innemu reżyserowi.
Tyle faktów historycznych wplecionych w fabułę książki Izabeli Żukowskiej "Titanic zatonął dwa razy".

Mamy też w tym utworze obrazki z okupowanego Trójmiasta, ale autorka skupia się najbardziej na prezentowaniu niemieckich nazw miast, dzielnic i ulic. Z początku mnie to nawet zainteresowało, ale im tego było więcej, tym bardziej nużyło. Zwłaszcza, gdy co rusz pojawiały się niemieckie nazwy ulic i w przypisach ich współczesne polskie odpowiedniki. Miałoby to jeszcze jakiś sens, gdyby do powieści dołączono plan Trójmiasta ukazujący miejsca zdarzeń uwzględnione w fabule tej powieści. A tak powstała szuka dla sztuki.

Jeśli ktoś liczy na intrygę kryminalną to oczywiście znajdzie ją w "Titanic zatonął dwa razy", jest tu bowiem: morderstwo, pytanie, kto zabił, żmudne śledztwo, kłótnie rywalizujących o kompetencje służb i odkrycie mordercy. Według mnie nie jest to jednak "porywający kryminał", jak głosi reklama z okładki.
Przyznam, że początkowe rozdziały książki były bardzo elektryzujące. Później miałam nieodparte wrażenie, że autorka pracuje nad mnożeniem wierszówek.
Pisarka, zgodnie ze współczesnymi trendami, chciała zadowolić możliwie dużą rzeszę odbiorców dodała, więc do fabuły: romanse w ekipie filmowej, próby zdobywania zatrudnienia na planie filmowym poprzez łóżko reżysera, donosy, szantaże, intrygi, śmiertelnie niebezpieczną wówczas miłość homoseksualną Niemca i Żyda, itp. ...🥴
Tak się składa, że ten fabularny miszmasz oraz różne pląsy wte i wewte, jakoś mnie nie porwały, wręcz odwrotnie.
Cóż zrobić, taka już moja czytelnicza uroda, że im więcej w książce chwytów pod publiczkę, tym bardziej moja motywacja do czytania takich historyjek topnieje.

WYZWANIE CZYTELNICZE - SIERPIEŃ 2025 - PRZECZYTAM KSIĄŻKĘ Z LICZBĄ W TYTULE. (4)

Powieść zaczęła się dla mnie bardzo obiecująco, gdyż autorka odwołała się do mało znanych, ale prawdziwych wydarzeń. Plan, aby zrobić film o katastrofie "Titanica", narodził się w hitlerowskich Niemczech w samym środku II wojny światowej. Przeznaczono ogromne środki finansowe, by zrealizować pewną idée fixe, czyli udowodnić, że kinematografia III Rzeszy jest najlepsza na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

68 użytkowników ma tytuł Titanic zatonął dwa razy na półkach głównych
  • 45
  • 23
13 użytkowników ma tytuł Titanic zatonął dwa razy na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Kiciusie, koty, sierściuchy Tomasz Betcher, Karolina Głogowska, Magdalena Kruszewska, S.J. Lorenc, Ewa Małecki, Katarzyna Berenika Miszczuk, Joan Neumann, Aga Sana, Wojciech Wojnicz, Izabela Żukowska, Marek Zychla
Ocena 6,8
Kiciusie, koty, sierściuchy Tomasz Betcher, Karolina Głogowska, Magdalena Kruszewska, S.J. Lorenc, Ewa Małecki, Katarzyna Berenika Miszczuk, Joan Neumann, Aga Sana, Wojciech Wojnicz, Izabela Żukowska, Marek Zychla
Okładka książki Hotel Bristol. Na rogu historii i codzienności Faustyna Toeplitz-Cieślak, Izabela Żukowska
Ocena 7,1
Hotel Bristol. Na rogu historii i codzienności Faustyna Toeplitz-Cieślak, Izabela Żukowska
Okładka książki Sfinks. Wizjonerzy i skandaliści kina Faustyna Toeplitz-Cieślak, Izabela Żukowska
Ocena 4,9
Sfinks. Wizjonerzy i skandaliści kina Faustyna Toeplitz-Cieślak, Izabela Żukowska
Izabela Żukowska
Izabela Żukowska
Muzykolog i socjolog, pracuje jako dziennikarka; od lat związana z Polskim Radiem, obecnie z Pierwszym Programem. Pisała dla miesięcznika „Kino”. Pracowała jako wykładowca na KUL-u i w Społecznej Akademii Nauk w Warszawie. Autorka książek „Teufel”, „Gotenhafen” i „Nad miastem anioły”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śledztwa na czwórkę z plusem Elżbieta Barczyk
Śledztwa na czwórkę z plusem
Elżbieta Barczyk
Lubię od czasu do czasu sięgnąć po książkę, która gwarantuje mi solidną dawkę dobrego humoru i śmiechu. Zwłaszcza teraz kiedy za oknem jest szaro i buro taka dobra energia jest jak najbardziej potrzebna i wskazana. Dzięki współpracy recenzenckiej z Grupą Zaczytani taka właśnie książka trafiła ostatnio w moje ręce. Eliza Bielska ma doktorat z historii… i nieoficjalny tytuł specjalistki od wpadania w kłopoty. Bohaterka książki "Śledztwa na czwórkę z plusem" Elżbiety Barczyk wydanej nakładem Wydawnictwo Novae Res to kobieta, której nie sposób nie polubić, trochę roztrzepana, trochę zbyt ciekawska, ale za to pełna energii, odwagi i uroku. Jej życie w spokojnym miasteczku szybko zamienia się w serię nieoczekiwanych śledztw, które prowadzi z uporem i ogromnym poczuciem humoru. Autorka stworzyła barwną, sympatyczną postać, która mogłaby spokojnie konkurować z bohaterkami znanych komedii kryminalnych. Eliza nie jest typową Panią Detektyw, a raczej wręcz przeciwnie to specjalistka jedyna w swoim rodzaju. Działa impulsywnie, popełnia błędy, często mówi o kilka zdań za dużo ale to czyni ją autentyczną i niepowtarzalną. W powieści Elżbiety Barczyk znajdziemy wszystko co sprawia, że czyta się ją z przyjemnością i lekkością. Są tu świetne dialogi, humor i kryminalne zagadki. Autorka łączy klimat małego miasteczka z nutą tajemnicy, tworząc wciągającą i zabawną historię. To książka, która idealnie sprawdzi się wtedy, gdy szukamy czegoś lekkiego, ale nie przysłowiowego "ecie - pecie" tylko lektury na odpowiednim poziomie. "Śledztwa na czwórkę z plusem" to książka z dowcipem, emocjami i odrobiną refleksji nad tym, jak często to ciekawość i upór prowadzą nas do prawdy. A Eliza Bielska? Zdecydowanie bohaterka, którą chciałoby się spotkać ponownie choć może lepiej nie stać jej na drodze, gdy prowadzi śledztwo! Świetnie się przy tej książce bawiłam. To dobra okazja by oderwać się od codzienności i przenieść się do wykreowanego zabawnie świata. |współpraca z wydawnictwem|
Elżbieta Durka - awatar Elżbieta Durka
oceniła na74 miesiące temu
Bezdomny Artur Żurek
Bezdomny
Artur Żurek
Moim zdaniem są to ludzie często widziani przez społeczeństwo, jednak tak naprawdę niezauważani... W powieści "Bezdomny" Artura Żurka nasz tytułowy bohater jest pierwszą ofiarą. Do tego bardzo tajemniczą, bo fabuła powieści opiera się na poszukiwaniu jego tożsamości oraz zgłębianiu przyszłości tego mężczyzny. Całość napisana jest naprawdę przystępnym językiem, wiec czyta się ją naprawdę dobrze, ale... ilość wątków poruszonych w tej powieści niestety, trochę mnie przytłoczyła, podobnie jak mnogość bohaterów, dlatego też czytanie szło mi dosyć opornie, aż do około stu stron przed końcem, gdzie nie mogłam dosłownie oderwać się od lektury. Ogólnie lubię gdy przeszłość miesza się z teraźniejszością, jednak tutaj jak dla mnie działo się trochę zbyt wiele. Poza tym chronologia nie była do końca zachowana, więc od czasu do czasu musiałam upewniać się, czy jestem akurat w tym momencie akcji, w którym mi się wydaje, co dodatkowo przedłużało lekturę powieści 😅. "Bezdomny" to lektura pełna tajemnic oraz poszlak, które wymagają naprawdę sporo skupienia, by połączyć elementy układanki w spójną całość. Wplecenie w fabułę prawdziwej historii Emanueli Orlandi wzbudziło we mnie dużą ciekawość, przez to, że nigdy nie wyjaśniono tajemnicy jej zaginięcia... Takie wydarzenia wywołują u mnie skrytego w duszy detektywa 😅. Muszę przyznać, że nie mogę jednoznacznie stwierdzić, czy ta historia mi się podobała. Ma w sobie coś, co miłośnicy tajemnic na pewno docenią, jednak to chyba nie jest do końca książka dla mnie. Niemniej jednak zachęcam, byście sami pod nią sięgnęli i wyrobili sobie własną opinię. Być może wam bardziej przypadnie do gustu :). Postanowiłam jednak, że za jakiś czas ponownie dam szansę autorowi, by jednoznacznie stwierdzić, czy jego książki zostaną ze mną na dłużej :).
izka91201 - awatar izka91201
ocenił na73 miesiące temu
Niepamięć Margareta Wysocka
Niepamięć
Margareta Wysocka
swiatwidzianyksiazkami.blogspot.com Rzadko kiedy sięgam po polskie kryminały, szczególnie napisane przez kobiety. Ale gdy dostajesz w prezencie to ciężko potem przejść obojętnie wobec takiej lektury. Diana Paderska budzi się pewnego dnia i zdaje sobie sprawę, że nie pamięta nic, co działo się poprzedniego wieczoru, a co mówić dopiero o nocy. Nigdy nie narzekała na pamięć i wspomnienia, więc tym bardziej niepokoi ją ta niepamięć. Dlatego postanawia za wszelką cenę zrobić wszystko, aby tę pamięć odzyskać, a wszystkie wydarzenia sprzed felernej nocy prowadzą do ekscentrycznego milionera, który w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął. Robi się szum medialny wokół zaginięcia, Dianę spotykają co rusz to dziwne wydarzenia. Z pomocą w odzyskaniu pamięci, przychodzi dziennikarz Jakub, który nie tylko będzie chciał pomóc Dianie, ale będzie liczył na coś więcej. Czy Dianie uda się odzyskać pamięć i odnaleźć milionera? Przeczytajcie sami... A czy warto? To napiszę niżej. Tak jak wspomniałam wyżej, rzadko kiedy pozwalam sobie na polskie kryminały, szczególnie w kobiecym wydaniu. I po przeczytaniu powieści Margarety Wysockiej, nie prędko wrócę do tego rodzaju literatury w polskim wydaniu. Co do samej intrygi nie mam nic do zarzucenia, jest ciekawa, fascynująca, pełna tajemnic i wywołuje ciekawość. Jest wiele ciekawych wątków, ale też można było z niektórych zrezygnować, ponieważ nic nie wnosiły. Kolejnym i chyba największym błędem tej powieści jest szczegółowość i podanie wielu detali o bohaterach, ich czynnościach itp., co sprawiało, że końca nie było widać. To znaczy, że w pewnym momencie chciało się zrezygnować z czytania, ale im bliżej końca, tym fabuła przyspieszała i wracała chęć do zapoznania się z końcem powieści. Finał powieści nie zaskoczył, jednak ma się satysfakcję, że zakończyło się to tak jak zakończyło i kibicuje się głównym bohaterom, by ich życie po powieści było mniej skomplikowane :) Powyższej lektury ani nie polecam, ani nie zniechęcam do niej.
Sayuri - awatar Sayuri
ocenił na71 miesiąc temu
Mesjasz. Comeback Leszek Kumański
Mesjasz. Comeback
Leszek Kumański
"Świat stał się impregnowany na dobro". Gdyby Jezus w obecnych czasach zstąpił z Nieba na Ziemię, z pewnością stałby się celebrytą i królem mediów społecznościowych. Jak mógłby wyglądać wówczas świat i co by się mogło zmienić? Ta książka w dużej mierze odpowiada na te pytania, serwując czytelnikowi jednoczenie gorzką pigułkę, jaką trudno przełknąć. Leszek Kumański to poeta, prozaik, felietonista oraz scenarzysta i reżyser. W swojej twórczości może pochwalić się tomikiem wierszy, zbiorami felietonów oraz powieściami. Jest autorem kilkuset scenariuszy programów telewizyjnych dla TVP, w tym takich jak "Ameryka da się lubić" i "Duże dzieci". W 2006 r. został wyróżniony przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego za wkład i promowanie polskiej sztuki filmowej za granicą. Jezus Chrystus wbrew decyzji swojego Boga Ojca, postanawia ponownie wrócić na Ziemię, by spróbować ocalić ludzkość przed Apokalipsą. Swoją misję rozpoczyna w jednym ze squatów w Nowym Jorku, gdzie głosząc nową ewangelię, szybko zdobywa spore grono wyznawców. Wraz z nieprawdopodobną popularnością Jezusa, pojawiają się również jego wrogowie, którzy nie chcą obalenia obecnego porządku świata. "Mesjasz. Comeback" to książka, która dla wielu czytelników okaże się kontrowersyjna, obrazoburcza i prześmiewcza. Ale to nie te przymioty powodują, że opowieść ta zostaje w głowie na długo po przeczytaniu jej ostatniej strony. Historia współczesnego Mesjasza odnajdującego się w XXI wieku to bowiem zwierciadło, w którym przejrzeć się możemy my wszyscy ludzie internetu, zakochani w konsumowaniu kolejnych dóbr, zbyt często siedzący w swoich bańkach. Dużo w tej powieści trafnych analiz współczesnych społeczeństw, dużo gorzkich, ale jakże prawdziwych wniosków, od których nie sposób uciec. Leszek Kumański zapożyczając na potrzeby swojej powieści postać Jezusa, serwuje czytelnikowi jego wersję stuningowaną, której daleko do tej znanej nam z przekazu ksiąg kościelnych. Mesjasz XXI wieku występuje w programach telewizyjnych, obala dogmaty tak pieczołowicie pielęgnowane przez duchownych i kwestionuje zastany porządek świata, mówiąc o błędzie w swojej metodzie. To postać wielowymiarowa, w której boskość przeplata się z ułomnościami ludzkiej natury. Jezus Chrystus w tej książce niewątpliwie prowokuje całą swoją kreacją, co z pewnością było świadomym zabiegiem ze strony autora. Gdyby Mesjasz miał zejść dzisiaj na Ziemię to pewnie właśnie taki by musiał być, aby dotrzeć do ludzi i to wywołuje szeroką refleksję w tym temacie. Najnowsza powieść Leszka Kumańskiego to istne show z Jezusem w roli głównej i drugoplanowymi, równie barwnymi bohaterami, którymi są towarzyszący mu apostołowie. Mam wrażenie, że "show" jest w tej historii słowem kluczem do zrozumienia jej przekazu, bo jak pisze autor "Świat rąbiący się siekierami to dla nas show". Nie bez znaczenia również akcja książki została umieszczona w Nowym Jorku, mieście będącym synonimem konsumpcjonizmu, w którym brudny squat staje się symbolem swoistego zmartwychwstania. Trzeba mieć odwagę, by napisać i wydać w naszym kraju taką książkę, jak "Mesjasz. Comeback", gdyż jej fabuła celnie trafia w sedno współczesnych problemów związanych z kryzysem wiary i moralności. Leszek Kumański pod płaszczem popkulturowej rozrywki dla mas przemyca bowiem prawdę o mechanizmach rządzących Kościołem i ludzką chciwą naturą. Z jednej więc strony, powieść ta jest dobrym thrillerem o zabarwieniu religijnym, a z drugiej także pogłębioną analizą współczesnej cywilizacji, w której religia to "prawdziwe perpetuum mobile". https://www.subiektywnieoksiazkach.pl/
Wioleta Sadowska - awatar Wioleta Sadowska
oceniła na97 miesięcy temu
Sznurki starej marionetki Małgorzata Węglarz
Sznurki starej marionetki
Małgorzata Węglarz
,,Sznurki starej marionetki " to powieść,która wciąga nas w małomiasteczkowy,duszny i mroczny świat pełen tajemnic. Fabuła wciąga czytelnika w atmosferę niepokoju, gdzie przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a tytułowe sznurki są symbolem braku wolności,poczuciem bezsilności i manipulacją. Główny bohater Rene Cavalier traci pracę przy wykonywaniu pośmiertnych fotografii, więc przyjmyje posadę grabarza na cmentarzu w Cross Meadows. Juz na początku odkrywa, że zarządca prowadzi ciemne interesy, lecz przez,, klauzulę poufności" zostaje wciągnięty w niecny proceder. W tym czasie do miasta wraca Henry von Gradner, którego w ogromnej posiadłości oczekuje młodsza siostra Emma. Oboje sa dziećmi znanego wytwórcy marionetek. Od tego momentu zaczynają w makabryczny sposób ginąć ludzie zaprzyjaźnieni z rodziną . Kto zabija?... Autorka,jak zawsze w doskonały sposob prowadzi czytelnika po kartach historii do końca nie ujawniając kto stoi za serią morderstw. Powieść jest pełna mroku, każda postać ma ogromny bagaż doświadczeń i traum wywołanych przez złe wybory i relacje rodzinne. Jest to moje trzecie spotkanie z twórczością autorki ( wszystkie bardzo udane)jednak podczas czytania tej książki ciarki na ciele wywoływały u mnie sceny z nieboszczykami na cmentarzu nocą i odgłosy skrzypiącej podłogi na strychu. Moja wyobraźnia pracowała na pełnych obrotach i za to bardzo dziękuję autorce. Jeśli jesteś fanem mrocznych historii przepełnionych bólem zapewniam, nie ma tu nudy.
Dorota KC - awatar Dorota KC
ocenił na101 miesiąc temu
Prawo Braci Radosław Paszko
Prawo Braci
Radosław Paszko
Igor i Marcin to bliźniacy wychowujący się w domu dziecka. Ten pierwszy jest towarzyski, charyzmatyczny i trenuje zapasy. Ten drugi to kompletne przeciwieństwo. Marcin jest cichym i spokojnym chłopcem, który stał się ofiarą tych co myślą, że są bezkarni. Oboje skoczą za sobą w ogień. Choć fabułę poznajemy jeszcze za czasów pobytu w bidulu to reszta fabuły rozgrywa się już w późniejszych latach kiedy bohaterowie są dorośli. Marcin po terapii radzi sobie znacznie lepiej, ma dobrą pracę oraz wspierającą kobietę natomiast Igor nie pozbierał się po nastoletniej miłości i wiedzie życie samotnego człowieka imajacego się różnych zajęć. Mam wrażenie jakby tą książkę pisały dwie osoby. Do połowy to są suche fakty będące bardziej pamiętnikiem bohaterów w formie trzecioosobowej jednak po ponad połowie fabuła się rozkręca wraz z akcją i czyta się to naprawdę dobrze. Ta książka jest bardzo surowa, bardzo bru*alna, trochę przerysowana i momentami wzruszająca. Od zawsze powtarzałam, że każdy z nas ma w sobie uśpionego potwora co tylko potwierdza autor tej książki. Skoro jest ona taka trudna to dlaczego i wzruszająca? Od urodzenia poruszam się na wózku, a to co chłopaki, szczególnie Igor zrobili dla Kamila sprawiło, że się wzruszyłam. Czytałam tę książkę i z całego serca zazdrościłam braciom tej relacji, zazdrościłam tej grupie przyjaciół oddania i relacji rodzinnych. To nie jest książka dla każdego. To odważna historia i posłowiem, które ma ogromną moc.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na83 miesiące temu
Morderstwo nad jeziorem Garda Tom Hindle
Morderstwo nad jeziorem Garda
Tom Hindle
Nie wiem, jak się to stało, ale na szczęście mam notesik, w którym notuję książki do czytania i tam pomiędzy wpisami odnalazłam perełkę - dosłownie. Tej powieści się nie czyta, przez nią się płynie, a ponieważ czytałam w wannie liczy się podwójnie. Sama już nie wiem ileż to razy coś u mnie stoi na półce i czeka, dobrze, że cierpliwie, a zapisywanie kolejny raz się sprawdziło i pomogło ogarnąć moje niezdecydowanie przy wyborze. Nie znoszę momentu, gdy nic nie mam do literowania, na stoliku zawsze leży książka, wystarczy tylko sięgnąć, nie muszę jej czytać od razu, ale jest. To wystarczy. Kryminał, śledztwo amatorskie lub tylko wydaje się, że takie jest. Wszystko na zamkniętym terenie – wyspa. Łodzi brak, policji brak, za to goście to już mieszanka wybuchowa. Najbliżsi ślubnej pary. Wszystko piękne, białe świecące i połyskujące, a cały brud wylewa się stopniowo, zalewając ten blask i świeżość. Nie pomaga słońce, piękna sceneria, nawet sztuczne uśmiechy zamierają. Relacji na Instagram raczej nie będzie - panna młoda jest znaną włoską influencerką. Każdy rozdział to kolejna niewiadoma, ukryta przed wszystkimi… tylko, że tajemnica opublikowana w prasie, nie jest niczym sekretnym; wystarczy zadać odpowiednie pytanie. Jest ich wiele. Dlaczego? Kto? Trochę w stylu mistrzyni gatunku Agaty Christie, ale w nowoczesnym wydaniu i na współczesnym podwórku. Bez pośpiechu, bardzo dokładnie, krok po kroku Tom Hindle odkrywa kulisy morderstwa i wszelkie okoliczności, które do niego doprowadziły. Polecam.
ja_carpe_diem - awatar ja_carpe_diem
ocenił na915 dni temu
Tonąc w morzu krwi Ludwik Lunar
Tonąc w morzu krwi
Ludwik Lunar
"Tonąc w morzu krwi" to fascynujący kryminał psychologiczny, który wciąga czytelnika w mroczny świat nierozwiązanych zagadek i ludzkich traum. Książka opowiada o śledztwie prowadzonym przez gdyńskie Archiwum X w sprawie tajemniczego zaginięcia rodziny Albrechtów sprzed trzydziestu lat. Edward Sokulski i Daria Tyszka, para detektywów o skomplikowanej dynamice, próbują rozwikłać sprawę, która okazuje się pełna niejasności i niebezpieczeństw. W miarę postępów śledztwa, świadkowie zaczynają ginąć, a bohaterowie muszą zmierzyć się nie tylko z zagadką, ale także ze swoimi własnymi demonami. Autor luźno nawiązuje do prawdziwej historii kryminalnej, co dodaje książce autentyczności i głębi. Sokulski i Tyszka to postacie złożone, z wyraźnie zarysowanymi profilami psychologicznymi. Ich trudna relacja, pełna napięć i nieporozumień, jest jednym z kluczowych elementów książki. Trauma, która wpływa na ich działania, dodaje realizmu i emocjonalnej głębi. Krótkie, rzeczowe zdania przeplatają się z pełnymi emocji refleksjami, co idealnie oddaje atmosferę śledztwa i wewnętrzne konflikty bohaterów. Ta dwutorowość stylu sprawia, że książka jest dynamiczna i wciągająca. "Tonąc w morzu krwi" to nie tylko kryminał. To także opowieść o pamięci, traumie i ludzkiej psychice. Autor zmusza czytelnika do zastanowienia się nad tym, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość i jak trudno jest oddzielić prawdę od kłamstw. Książka Ludwika Lunara to mistrzowsko skonstruowany kryminał psychologiczny, który trzyma w napięciu do ostatniej strony. Złożona fabuła, głęboko rozwinięci bohaterowie i mistrzowskie połączenie stylów pisarskich sprawiają, że "Tonąc w morzu krwi" to lektura obowiązkowa dla miłośników gatunku. Polecam!
Natalia - awatar Natalia
oceniła na724 dni temu
Piorunochron Daria Shualy
Piorunochron
Daria Shualy
"...jakie to dziwne, że gdy ktoś żyje, zajmuje tylko jedną przestrzeń w danej chwili, ale gdy go nie ma dłuższy czas, jego nieobecność wypełnia całą przestrzeń, ciągle." Mazi Morris, prywatna detektyw zostaje poproszona o pomoc w odnalezieniu żony bliskiego znajomego. Jasmin Szechter pochodzi ze znanej i wpływowej rodziny, a jak to zwykle bywa, również rodziny, która skrywa wiele tajemnic. Jasmin pewnego popołudnia po prostu wsiada do samochodu i odjeżdża. Dzieje się to na oczach jej córki, w momencie gdy całą rodziną wybrali się do restauracji. Mazi wraz ze swoim przyszywanym rodzeństwem rozpoczynają śledztwo. Nieoczekiwanie dostają wskazówkę od brata kobiety. Zabiera on Mazi w miejsce, gdzie spełniają się najskrytsze erotyczne marzenia, gdzie młode kobiety podawane są niczym główne dania. Czy podążając za tym tropem Mazi znajdzie Jasmin? A może to ślepy zaułek? Atmosfera się zagęszcza, rodzinne brudy zaczynają wychodzić na światło dzienne. Czy Jasmin została porwana? Czy może przed kimś uciekła? Sięgając po tę książkę spodziewałam się wartkiej akcji, wciągającej intrygi i kobiecej bohaterki, którą dopiszę do mojej listy ulubionych. Niestety tak się nie stało. O ile tempo książki, akcja, suspens i sam pomysł na fabułę mnie zaciekawił. To jednak nie do końca przekonała mnie postać Mazi, przeszkadzało mi nadmierne zwracanie uwagi na jej potrzeby sek*ualnej. Fakt, że Mazi jest nimfomanką nie miał zupełnie znaczenia dla fabuły, a miałam wrażenie, że duża część historii kręci się wokół tego tematu. Całość dla mnie trochę przekombinowana, aczkolwiek myślę że jak na debiut to jest on całkiem udany i może się spodobać sympatykom szybkiej akcji i sensacji. Akcja książki dzieje się w Tel Awiwie, co daje także ciekawy obraz na to, jak w Izraelu radzi sobie kobieta o tak odważnej osobowości. Współpraca recenzencka @wydawnictwoczarnaowca #sensacja #kryminał #czytamsuspens #piorunochron
Ksiazkiuwielbiam - awatar Ksiazkiuwielbiam
ocenił na63 miesiące temu
Teoria. Smoleńsk 2010 Adam Ostaszewski
Teoria. Smoleńsk 2010
Adam Ostaszewski
"Teoria Smoleńsk 2010" Adam Ostaszewski „Teoria Smoleńsk 2010” autorstwa Adama Ostaszewskiego to powieść, która sięga po jedno z najbardziej bolesnych i wciąż żywo dyskutowanych wydarzeń we współczesnej historii Polski – katastrofę z 10 kwietnia 2010 roku. To moment, który na długo zapisał się w zbiorowej pamięci i do dziś budzi emocje oraz rodzi liczne pytania. Autor podejmuje się trudnego zadania literackiego zmierzenia się z tym tematem, tworząc thriller sensacyjny osadzony w realiach politycznych i społecznych tamtego czasu. Nie jest to jednak reportaż ani próba odtworzenia faktów, lecz fikcyjna historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, w której rzeczywistość przeplata się z wyobraźnią. Fabuła koncentruje się wokół dwóch bohaterów – oficera rosyjskich służb specjalnych oraz ambitnej dziennikarki, którzy z różnych powodów próbują dotrzeć do prawdy. Ich losy splatają się w świecie pełnym napięć, niedopowiedzeń i zakulisowych działań, gdzie stawką są nie tylko osobiste odkrycia, ale także kwestie o znaczeniu międzynarodowym. Powieść pokazuje wydarzenia zarówno sprzed katastrofy, jak i to, co nastąpiło po niej – okres żałoby, intensywnych działań politycznych i pracy służb. Narracja prowadzona jest z różnych perspektyw, co pozwala lepiej uchwycić złożoność sytuacji i atmosferę niepewności. Autor unika bezpośredniego wskazywania realnych postaci ze świata polityki, ale ich literackie odpowiedniki są łatwe do rozpoznania. Istotnym elementem książki są wątki związane z manipulacją informacją, dezinformacją oraz walką o wpływy. Pokazane zostaje, jak ogromną rolę odgrywają media i jak cienka bywa granica między poszukiwaniem prawdy a kreowaniem narracji. To również opowieść o tym, jak wielka polityka może wpływać na jednostki i jak niebezpieczna potrafi być pogoń za sensacją. „Teoria Smoleńsk 2010” nie daje jednoznacznych odpowiedzi, lecz raczej skłania do refleksji i zadawania pytań. Czy wszystko było dziełem przypadku? A może istnieją kulisy, o których nigdy się nie dowiemy? Autor pozostawia czytelnika z przestrzenią do własnych przemyśleń. To książka wciągająca, napisana dynamicznie i przystępnie, mimo obecności licznych wątków politycznych. Z pewnością zainteresuje osoby lubiące thrillery osadzone w rzeczywistości, a także tych, którzy chcą spojrzeć na znane wydarzenia z innej, bardziej literackiej perspektywy. Książkę miałam okazję przeczytać w ramach booktour zorganizowanego przez @villanelle_lu
bibliotekarka_czyta - awatar bibliotekarka_czyta
oceniła na61 dzień temu
Signal Wojciech Adalberto
Signal
Wojciech Adalberto
Sięgając po debiut autorski, zawsze podejmujemy ryzyko. "Signal" jest takim właśnie ryzykiem. Po przeczytaniu około 50 stron stwierdziłem z pewnym rozbawieniem, że wszystkie postaci, które się już pojawiły, są ze sobą blisko powiązane. Albo są członkami rodziny, albo są kochankami, albo łączy je biznes, związki towarzyskie itp. Tonie zdarza się zbyt często w kryminałach. Byłem bardzo ciekawy jak autor pociągnie to dalej. I w sumie jest całkiem nieźle - zawiła fabuła, skomplikowane relacje, mieszanka korupcji, polityki, kościoła, dziennikarstwa, szeroko pojętych przedstawicieli systemu prawa. W miarę czytania jest tych wątków coraz więcej, i w pewnym momencie można się zastanawiać, który z wątków jest głównym. To powoduje, że lektura jest nawet ciekawa. Ciekawa do tego stopnia, że już w trakcie czytania, myślałem, że dam tu spokojnie notę 8. I zapewne tak by się stało, gdyby nie zakończenie. Autor chyba nie do końca miał pomysł na finalizację wszystkich wątków, stąd zastosował zakończenie opisowe, gdzie przedstawia losy kilku istotnych postaci. Zdecydowanie jestem zwolennikiem innych form zakończeń książek, i wcale nie mam tu na myśli jakiegoś happy endu. I to głównie zdecydowało, że jednak nie ma noty 8. Liczę, że autor trochę okrzepnie i nabierze wprawy w kolejnych książkach. A tak na marginesie książka jest bardzo dobrym odbiciem naszej rzeczywistości polityczno-kościelno-biznesowej, gdzie konsekwencje ponoszą zwykli ludzie, a prominenci zmieniają tylko stanowiska lub miejsca działalności. No i ta Dabrowa Górnicza w tle :-).
Janusz Halisz - awatar Janusz Halisz
ocenił na76 miesięcy temu
Cienie Nairobi Katarzyna Pernal-Wyderkiewicz
Cienie Nairobi
Katarzyna Pernal-Wyderkiewicz
„Cienie Nairobi” Katarzyna Pernal - Wyderkiewicz. Problem głodu na świecie, a zwłaszcza w krajach afrykańskich, już od dawna nikogo nie zaskakuje. Żyjąc w dobrobycie nie dostrzegamy często tych, którzy żyją w slumsach, a ich dzieci umierają z powodu głodu i chorób. Dajemy datki na pomoc dobroczynną i jesteśmy przekonani, że ta pomoc dotrze do potrzebujących i rozwiąże ich problemy. Jednak nie zawsze tak jest. Czasami ta pomoc nie trafia we właściwe ręce, czasami przechwytują ją ludzie, którzy przeznaczają ją na własne potrzeby, którzy bogacą się kosztem życia i zdrowia tych, którym powinni pomagać. A czasem organizacje dobroczynne posuwają się jeszcze dalej, wykorzystując zaufanie publiczne jako parasol do swoich nikczemnych postępków. Katarzyna Pernal – Wyderkiewicz w swojej książce „Cienie Nairobi” podejmuje ten właśnie problem, w który przypadkowo zostaje zaangażowana jej główna bohaterka, Anna. Anna jest obecnie w trudnym i bolesnym momencie swojego życia. Właśnie straciła swojego ukochanego męża, Marka, z powodu jego nagłej śmierci. Nie posiada własnych dzieci, które chciała mieć wspólnie ze swoim mężem, ale ich kariery zawodowe stały zawsze na przeszkodzie. Aktualnie, jedynym towarzyszem Anny w jej samotności jest jej stary już pies, Neron. Anna decyduje się wyjechać na konferencję weterynarzy do Afryki, a konkretnie do Nairobi. I w tym momencie zaczynają się kolejne zmiany w jej dotychczas ułożonym życiu, poznaje inny świat, który wstrząsa jej jestestwem, który zmienia jej sposób myślenia o nim, który uczy ją życia w zgodzie z naturą, który pokazuje jej okrutny świat drapieżników, i nie mam tu na myśli tylko zwierząt. „Cienie Nairobi” Katarzyny Pernal – Wyderkiewicz, to krótka powieść, w literackiej kategorii można ją określić jako thriller obyczajowy. Akcja nie jest zbyt wartka, ale autorka mimo to była w stanie w tej niewielkiej objętościowo książce zawrzeć całość dość dramatycznych wydarzeń, w które wplątała się główna bohaterka, Anna. Momentami fabuła wydaje się nierealnie naiwna, wydarzenia są mało wiarygodne. Być może, gdyby autorka bardziej tę fabułę rozwinęła, to efekt byłby lepszy, nie tak alogiczny. Ale momentami ten efekt naiwności wydaje się zamierzony, a skróty myślowe i narracyjne stosowane przez autorkę przenoszą nas błyskawicznie z jednej akcji do drugiej, z jednego miejsca do całkowicie odmiennego. I jest możliwe, że takie właśnie były intencje Katarzyny Pernal – Wyderkiewicz, aby skupić się na istocie problemu, pomijając zbędne w poczuciu autorki efekty, które mogłyby rozproszyć i pomniejszyć wagę okrucieństwa podejmowanego problemu. Katarzyna Pernal – Wyderkiewicz dużo uwagi poświęca w swojej książce rozważaniom na temat świadomości. Mąż Anny, Marek, znakomity lekarz neurochirurg, z racji swojej specjalizacji poświęca temu zagadnieniu wiele swojej uwagi. Anna, jego towarzyszka życia, współuczestniczy w jego deliberacjach i kontynuuje swoje dociekania nawet po jego śmierci. A przecież śmierć jest również ściśle związana z pojęciem świadomości, jej utratą lub przejściem do innego stanu funkcjonowania. „Gdzie teraz była świadomość Marka? Czy rozpłynęła się w nicości jak poranny sen? Czy może, jak sugerowały niektóre filozofie i religie, istniała w jakiejś niematerialnej formie?” Wszyscy ludzie, czy zwierzęta posiadają poczucie świadomości, chociażby istnienia, nie wspominając o bardziej zaawansowanej formie świadomości, np. świadomości historycznej lub społecznej. I tak świadomość poczucia odpowiedzialności oraz jej miłość do zmarłego męża i ludzi daje Annie impuls do podjęcia bardzo niebezpiecznych działań ratujących życie wielu afrykańskich dzieci oraz zachowania cech empatii, współczucia i miłości jako odzwierciedlenie pojęcia ludzkości w naszym życiu. Katarzyna Pernal – Wyderkiewicz stawia nam w swojej powieści „Cienie Nairobi” wręcz egzystencjalne pytanie związane z naszą samoświadomością i co ważniejsze, z naszym szeroko rozumianym poczuciem człowieczeństwa, zwłaszcza wobec słabszych. Książkę otrzymałam z serwisu Sztukater
anodro - awatar anodro
ocenił na72 miesiące temu

Cytaty z książki Titanic zatonął dwa razy

Więcej
Izabela Żukowska Titanic zatonął dwa razy Zobacz więcej
Izabela Żukowska Titanic zatonął dwa razy Zobacz więcej
Izabela Żukowska Titanic zatonął dwa razy Zobacz więcej
Więcej